1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,089 --> 00:00:08,425
<i>Cieszę się,</i>
<i>że nagrywam to dla Netflixa.</i>

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:08,508 --> 00:00:10,260
<i>NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY</i>

5
00:00:10,343 --> 00:00:12,470
<i>O czym myślę</i>
<i>od podpisania kontraktu?</i>

6
00:00:12,554 --> 00:00:16,725
<i>O tym, że chciałbym</i> być muchą
<i>i zobaczyć minę mojej byłej. Mówię wam!</i>

7
00:00:17,517 --> 00:00:18,810
<i>Co ja bym za to dał!</i>

8
00:00:19,394 --> 00:00:21,563
<i>Może mnie zablokować na Instagramie.</i>

9
00:00:23,314 --> 00:00:25,442
<i>Może mnie zablokować na WhatsAppie.</i>

10
00:00:25,942 --> 00:00:28,028
<i>Może i na Facebooku.</i>

11
00:00:28,862 --> 00:00:30,822
<i>Ale na Netfliksie…</i>

12
00:00:32,782 --> 00:00:35,744
<i>Nie może. Tak bym chciał!</i>

13
00:00:39,831 --> 00:00:41,416
<i>Tak bym chciał być muchą.</i>

14
00:00:41,499 --> 00:00:45,962
Zobaczyłbym, jak wchodzi na Netfliksa
i widzi mnie w „Wybranych”.

15
00:00:47,088 --> 00:00:48,840
Trzymam fiuta. Można tak?

16
00:00:51,176 --> 00:00:54,054
Ostatnio dostałem
wiadomość na Instagramie:

17
00:00:54,137 --> 00:00:56,347
„Alfonso, jestem twoją fanką”.

18
00:00:56,431 --> 00:00:57,474
„Dzięki”.

19
00:00:57,557 --> 00:00:58,600
„Naprawdę”.

20
00:00:58,683 --> 00:01:00,643
„No przecież już uwierzyłem”.

21
00:01:00,727 --> 00:01:04,939
„Lubię to, co robisz, lubię ciebie,
ale powiem prawdę:

22
00:01:05,023 --> 00:01:06,149
nie jestem biedna”.

23
00:01:06,232 --> 00:01:07,484
Przedziwna sprawa.

24
00:01:07,567 --> 00:01:10,153
Bogaczom zwykle nie podoba się to,
co robię.

25
00:01:10,236 --> 00:01:13,073
„Mam forsę,
ale chcę zobaczyć <i>Alma de Pobre”.</i>

26
00:01:13,156 --> 00:01:14,074
„Zapraszam”.

27
00:01:14,157 --> 00:01:16,534
Zapytała, czy będzie się dobrze bawić.

28
00:01:16,618 --> 00:01:18,119
Odpowiedziałem, że tak.

29
00:01:18,203 --> 00:01:20,371
„Nawet, jeśli nie jestem spłukana?”.

30
00:01:21,748 --> 00:01:24,334
Chciałem jej forsy, więc potwierdziłem.

31
00:01:25,460 --> 00:01:28,421
„Ale czy będę się bawić tak dobrze
jak biedni?”.

32
00:01:29,631 --> 00:01:31,633
Odpowiedziałem: „Nie.

33
00:01:32,258 --> 00:01:34,719
Nikt się tak dobrze nie bawi jak biedni”.

34
00:01:35,512 --> 00:01:37,388
Rozumiecie chyba.

35
00:01:38,223 --> 00:01:40,475
Klaszczecie bez powodu.

36
00:01:42,644 --> 00:01:47,148
To prawda.
Bilety za 80 reali? Wyśmieją tyle.

37
00:01:47,607 --> 00:01:51,236
Traktują każde centavo
jako ostatnie, które zarobią.

38
00:01:51,319 --> 00:01:55,573
Jeśli nie wyśmieją 80 reali,
będą wściekli, że tylko 53.

39
00:01:56,533 --> 00:01:59,869
Zapłacili 80, a dostali 53.
A idź pan do chuja.

40
00:01:59,953 --> 00:02:01,746
Zignorujcie gestykulację.

41
00:02:01,830 --> 00:02:04,374
Moi fani tak wracają do domu.
„Wyśmiałem 53…

42
00:02:05,750 --> 00:02:06,960
Zapłaciłem…

43
00:02:07,043 --> 00:02:09,671
Dacie wiarę? Zapłaciłem 80…

44
00:02:12,173 --> 00:02:14,717
A dostałem tylko 53, do cholery”.

45
00:02:17,387 --> 00:02:21,015
W Manaus ludzie reagowali
na ten żart tak: „Wyśmiałem tylko…”.

46
00:02:22,475 --> 00:02:24,519
Podobało im się. Wydawali odgłosy.

47
00:02:26,396 --> 00:02:30,108
Moi fani są zwykle spłukani, wiem.
Ci, którzy mnie śledzą.

48
00:02:30,191 --> 00:02:32,694
To miłe, że się tak przywiązują.

49
00:02:32,777 --> 00:02:34,863
Najpierw niczego nie wiemy.

50
00:02:34,946 --> 00:02:39,742
Potem zauważamy,
jak bardzo dana osoba nas lubi,

51
00:02:39,826 --> 00:02:43,830
chociaż nie mamy z nią kontaktu fizycznego
ani się nie znamy.

52
00:02:43,913 --> 00:02:44,998
Fajna sprawa.

53
00:02:45,081 --> 00:02:47,125
Czasem przechadzam się ulicą.

54
00:02:47,208 --> 00:02:51,337
Gdziekolwiek jestem.
Opuszczają szybę w aucie. Poważna sprawa.

55
00:02:52,422 --> 00:02:55,550
Zawsze w ten sposób, bo są spłukani.

56
00:02:55,633 --> 00:02:58,136
Nigdy z tym bzyczeniem jak w evoque’u.

57
00:02:58,595 --> 00:03:00,305
To nigdy nie jest BMW.

58
00:03:01,431 --> 00:03:03,641
Nigdy. Zawsze jakiś koleś robi tak.

59
00:03:03,725 --> 00:03:05,476
Nigdy nie mówią: „Alfonso!

60
00:03:05,560 --> 00:03:07,145
Alfonso Padilha, prawda?

61
00:03:07,228 --> 00:03:08,980
Uwielbiam to, co pan robi

62
00:03:09,063 --> 00:03:12,567
Nie tylko pan.
Także to, co robią Thiago, Marcio i Diih.

63
00:03:12,650 --> 00:03:16,946
Podoba mi się wasza czwórka i to,
co robicie dla brazylijskiego stand-upu.

64
00:03:17,030 --> 00:03:21,743
Nie przestawajcie.
Śledzę was na YouTubie, Instagramie…

65
00:03:22,327 --> 00:03:23,661
i Facebooku.

66
00:03:23,745 --> 00:03:25,914
Mam nadzieję, że nie przestaniecie.

67
00:03:25,997 --> 00:03:29,417
Pozostaję waszym fanem.
Pozdrowienia dla pana i pana mamy”.

68
00:03:32,086 --> 00:03:33,338
Nigdy tak nie jest.

69
00:03:33,421 --> 00:03:35,715
Mówią: „Gdzie twój ojciec, pojebie?!”.

70
00:03:37,008 --> 00:03:40,178
Zawsze są niegrzeczni.

71
00:03:42,388 --> 00:03:44,599
Zawsze bardzo niegrzeczni.

72
00:03:45,558 --> 00:03:49,229
Ostatnio jakiś koleś w civicu
opuścił szybę i krzyknął:

73
00:03:49,312 --> 00:03:51,814
„Wiem, że ktoś cię liże po dupie!”.

74
00:03:53,942 --> 00:03:56,611
Byłem w centrum
i gapił się na mnie cały tłum.

75
00:03:59,489 --> 00:04:02,325
Nie mogłem zaprzeczyć, bo to była prawda.

76
00:04:04,410 --> 00:04:06,329
Miał mnie.

77
00:04:07,747 --> 00:04:08,748
„Oby tak dalej!”.

78
00:04:08,831 --> 00:04:10,291
„Tak, dam się lizać”.

79
00:04:10,375 --> 00:04:11,334
„Nara!”.

80
00:04:11,668 --> 00:04:14,462
I podniósł trzeszczącą szybę
za pomocą korbki.

81
00:04:15,463 --> 00:04:18,174
Mieliście takie auto?
Aż człowiekiem trzęsie.

82
00:04:18,258 --> 00:04:20,760
Opuszcza się bez problemu, ale podnosi…

83
00:04:22,136 --> 00:04:23,721
Mieliście takie auto?

84
00:04:25,556 --> 00:04:28,977
Pożyczacie je kumplowi,
on opuszcza szybę, a wy: „Nie!”.

85
00:04:32,939 --> 00:04:35,400
Żeby ją podnieść, trzeba dwóch osób.

86
00:04:35,483 --> 00:04:37,860
Jedna kręci korbą, druga pomaga szybie.

87
00:04:38,987 --> 00:04:41,990
Nie da się być bardziej spłukanym.

88
00:04:43,658 --> 00:04:44,909
Mieliście takie auto?

89
00:04:46,953 --> 00:04:50,665
Na bramce na autostradzie
po prostu otwieracie drzwi.

90
00:04:51,582 --> 00:04:53,960
Urzędnik patrzy na was dziwnie,

91
00:04:54,043 --> 00:04:56,546
jakby jazda takim gratem
to był wasz wybór.

92
00:04:59,716 --> 00:05:03,094
Wycieraczki nawet się nie poruszają,
tylko wydają odgłos.

93
00:05:08,433 --> 00:05:10,059
„Chuj, sam umyję szybę”.

94
00:05:10,143 --> 00:05:12,854
Bierzecie ściągaczkę do wody i jedziecie.

95
00:05:14,689 --> 00:05:17,942
Pasażer mówi: „Wymień wycieraczki”.

96
00:05:21,571 --> 00:05:24,949
„Serio?! Co ty nie powiesz!”.

97
00:05:25,533 --> 00:05:27,201
Mieliście takie auto?

98
00:05:27,285 --> 00:05:30,705
Jest tak stare, że pasy się nie cofają.
Trzeba im pomóc.

99
00:05:32,957 --> 00:05:36,711
Każecie pasażerowi zawiązać je
wokół szyi, bo i tak zginiecie.

100
00:05:38,629 --> 00:05:39,881
Mieliście takie auto?

101
00:05:39,964 --> 00:05:44,260
Wewnętrzna klamka jest zepsuta.
Trzeba opuścić szybę, żeby otworzyć drzwi.

102
00:05:45,762 --> 00:05:48,639
Jesteście dżentelmenem dla samych siebie.

103
00:05:50,099 --> 00:05:51,934
„Pozwól, że ci otworzę”.

104
00:06:00,443 --> 00:06:02,028
Mieliście takie auto?

105
00:06:02,111 --> 00:06:06,032
To bardzo miłe być rozpoznawanym
dzięki swojej pracy,

106
00:06:06,115 --> 00:06:08,910
choć jestem raczej anonimowy niż sławny.

107
00:06:08,993 --> 00:06:10,495
Żyjemy w bańkach.

108
00:06:10,578 --> 00:06:13,206
Zna nas ograniczona liczba osób.

109
00:06:13,289 --> 00:06:16,626
Kiedyś sławni ludzie byli naprawdę sławni.

110
00:06:16,709 --> 00:06:20,296
Telewizja była jedynym istniejącym medium,

111
00:06:20,380 --> 00:06:23,257
więc sławę przynosił
występ w stacji Globo.

112
00:06:23,341 --> 00:06:26,803
Albo w stacji SBT, albo w stacji Record.

113
00:06:27,637 --> 00:06:29,764
A nie, w stacji Record nie ma sław.

114
00:06:30,264 --> 00:06:33,559
Chyba że demony albo pastorowie.

115
00:06:33,935 --> 00:06:36,938
Czasem w jednej osobie. Pastor Valdomiro.

116
00:06:45,738 --> 00:06:47,448
Religijny park rozrywki.

117
00:06:50,952 --> 00:06:52,703
Co za ironia losu!

118
00:06:53,496 --> 00:06:57,500
Valdomiro uzdrawia innych,
chociaż sam kuleje.

119
00:06:58,543 --> 00:07:00,962
Woła: „Bracie, uzdrowię cię!”.

120
00:07:09,220 --> 00:07:11,097
Coś wspaniałego.

121
00:07:11,180 --> 00:07:14,058
Szczęście nam teraz dopisuje.

122
00:07:14,142 --> 00:07:18,604
Mieszkam z Thiago Venturą,
mamy grupę komediową, objeżdżamy Brazylię.

123
00:07:18,688 --> 00:07:20,773
Wyprzedaliśmy wszystkie występy.

124
00:07:20,857 --> 00:07:24,652
Występujemy dziesięć lat,
a przez dziewięć, nie mieliśmy widowni,

125
00:07:24,735 --> 00:07:26,529
W tym roku mamy.

126
00:07:26,612 --> 00:07:29,365
A z widownią to o wiele większa frajda.

127
00:07:29,866 --> 00:07:30,867
O wiele.

128
00:07:30,950 --> 00:07:34,829
Mówimy sobie często,
żeby twardo stąpać po ziemi.

129
00:07:34,912 --> 00:07:36,664
Że to wszystko ulotne.

130
00:07:36,747 --> 00:07:40,251
Że za dwa lata inni komicy będą na fali,

131
00:07:40,334 --> 00:07:45,465
a my będziemy robić stand-upy,
ale dla komika nie ma nic lepszego

132
00:07:45,548 --> 00:07:48,009
od wejścia na scenę i zobaczenia widzów.

133
00:07:48,092 --> 00:07:51,929
Nie ma nic lepszego
ani bardziej satysfakcjonującego.

134
00:07:52,013 --> 00:07:53,723
To żadna demagogia.

135
00:07:54,724 --> 00:07:56,559
Nie ma nic milszego.

136
00:07:57,226 --> 00:08:01,063
Od wejścia na scenę,
zobaczenia widzów i myśli:

137
00:08:01,147 --> 00:08:03,107
„O cholera, ile teraz zarobię!”.

138
00:08:07,528 --> 00:08:10,781
Niektórzy zapytają:
„Afonso, chodzi tylko o forsę?”.

139
00:08:16,120 --> 00:08:18,247
Żartuję. Pewnie, że nie.

140
00:08:18,331 --> 00:08:20,249
O darmowe żarcie i laski też.

141
00:08:21,125 --> 00:08:22,710
Żartuję.

142
00:08:24,795 --> 00:08:27,507
Wiecie, dlaczego lubię ten żart?

143
00:08:27,590 --> 00:08:29,884
Są dwa rodzaje spłukanych ludzi.

144
00:08:29,967 --> 00:08:32,887
Jest ten spoko koleś,
który mówi: „O ty sukinsynu!

145
00:08:33,721 --> 00:08:36,390
Zarabiasz? To kup mi motocykl!”.

146
00:08:37,433 --> 00:08:40,853
I jest też ten skwaszony koleś,
który mówi: „Kiepski żart”.

147
00:08:42,271 --> 00:08:44,398
Czasami tak robimy.

148
00:08:44,482 --> 00:08:47,068
Nie bądźcie tacy. Bieda wystarczy.

149
00:08:47,151 --> 00:08:50,238
Skwaszony i biedny to już za wiele.

150
00:08:50,321 --> 00:08:52,698
Czasami…

151
00:08:52,990 --> 00:08:55,910
nie zauważamy tego,
ale zachowujemy się jak dupki.

152
00:08:55,993 --> 00:08:57,912
Każdy przez to przychodził.

153
00:08:57,995 --> 00:09:01,290
Kiedy znajoma,
kuzynka lub bliska dziewczyna

154
00:09:01,374 --> 00:09:04,085
zaczyna więcej zarabiać,
wraca do domu później,

155
00:09:04,168 --> 00:09:06,796
poznaje ludzi,
powiększa grono znajomych,

156
00:09:06,879 --> 00:09:09,465
wrzuca zdjęcia z podróży i ma nowe ciuchy,

157
00:09:09,549 --> 00:09:13,177
nie myślicie sobie, że ciężko pracuje
albo dostała awans,

158
00:09:13,261 --> 00:09:16,639
że jest najlepsza
i że kobiety są tak dobre jak mężczyźni.

159
00:09:16,722 --> 00:09:18,140
A są.

160
00:09:18,224 --> 00:09:21,018
Pomyślicie raczej: „Zaczęła się kurwić?”.

161
00:09:22,770 --> 00:09:24,146
Raczej nie.

162
00:09:27,525 --> 00:09:29,068
Ale kto wie!

163
00:09:30,194 --> 00:09:32,154
Ja bym jej nie winił.

164
00:09:34,323 --> 00:09:37,201
Musimy wspierać biednych,
być po ich stronie.

165
00:09:37,285 --> 00:09:40,329
Biedni mówią, że zarabiają pieniądze.

166
00:09:40,413 --> 00:09:42,164
Bogaci, że zarabiają więcej.

167
00:09:42,248 --> 00:09:44,125
Biedni mówią na to „pieniądze”.

168
00:09:44,667 --> 00:09:47,628
Znacie historie bogaczy,
którzy wszystko stracili

169
00:09:47,712 --> 00:09:49,922
i z frustracji popełnili samobójstwo?

170
00:09:50,506 --> 00:09:53,509
Kiedy biedni,
którzy nic nie mieli, dużo zarobią,

171
00:09:53,593 --> 00:09:55,678
a potem to stracą, mówią: „Trudno.

172
00:10:00,516 --> 00:10:03,603
Kupiłem auta, dupczyłem się,
szczęście się odwróciło.

173
00:10:04,353 --> 00:10:07,315
Dałem się namówić
na inwestycję w paletas”.

174
00:10:08,524 --> 00:10:10,151
Dla biednych to pieniądze.

175
00:10:10,234 --> 00:10:14,322
Kiedy ktoś biedny wygra na loterii,
myśli, że już nie wróci do pracy.

176
00:10:14,405 --> 00:10:17,908
Wygrywają forsę i myślą:
„Nie będę pracować!”.

177
00:10:18,242 --> 00:10:20,953
Trzy lata później
zostają kierowcami Ubera.

178
00:10:25,499 --> 00:10:27,627
Biedni mówią: „pieniądze”,

179
00:10:27,710 --> 00:10:29,629
a bogaci: „więcej”.

180
00:10:29,712 --> 00:10:33,841
Kiedy bogaty znajduje forsę z kieszeni,
mówi: „Sto reali, dzień dobry”.

181
00:10:34,759 --> 00:10:36,719
A ktoś spłukany?

182
00:10:38,763 --> 00:10:41,265
Niektórzy teraz sprawdzają. „A niech to!”

183
00:10:42,224 --> 00:10:45,102
Sięgają do kieszeni, bo nigdy nie wiadomo.

184
00:10:45,186 --> 00:10:49,565
Kiedy ktoś spłukany znajduje forsę
w kieszeni, myśli sobie: „Rety!

185
00:10:51,859 --> 00:10:54,236
Zupełnie znikąd? Panie, dałeś mi…

186
00:10:55,071 --> 00:10:56,072
taki dar.

187
00:10:56,155 --> 00:10:59,659
Nie jestem wart takiego błogosławieństwa.

188
00:10:59,742 --> 00:11:01,160
Alleluja!

189
00:11:02,578 --> 00:11:04,538
Nie jestem!

190
00:11:04,622 --> 00:11:05,623
Spójrz.

191
00:11:11,128 --> 00:11:12,755
Dziękuję ci, Panie”.

192
00:11:13,631 --> 00:11:16,592
Wyciąga dwa reale
i myśli sobie: „Tak, kurwa!”

193
00:11:18,552 --> 00:11:22,014
Nie miał niczego.
Teraz jest spłukany o dwa reale mniej.

194
00:11:22,598 --> 00:11:25,434
Im człowiek biedniejszy,
tym bardziej ceni forsę.

195
00:11:25,518 --> 00:11:29,355
Widać, kiedy ktoś jest biedny,
bo nie kupuje auta ani domu,

196
00:11:29,730 --> 00:11:32,942
ale kiedy zaczyna zarabiać,
pierwsze, co mówi, to:

197
00:11:33,025 --> 00:11:35,403
„Nie będę żałować na jedzenie”.

198
00:11:40,616 --> 00:11:43,285
Nigdy nic nie jadł.

199
00:11:43,369 --> 00:11:45,705
Nagle zamawia danie z czterema <i>mistura.</i>

200
00:11:47,331 --> 00:11:51,001
Wiecie, co to <i>mistura?</i>
Brawo, jesteście spłukani do zera.

201
00:11:51,335 --> 00:11:52,878
Jeśli wiecie,

202
00:11:52,962 --> 00:11:55,506
to przyszliście
obejrzeć właściwy stand-up.

203
00:12:00,177 --> 00:12:03,597
Bogacze wśród widzów, <i>mistura…</i>

204
00:12:05,015 --> 00:12:06,517
Jak to wyjaśnić…

205
00:12:07,727 --> 00:12:10,479
- Wszystko poza ryżem i fasolą…
- To <i>mistura!</i>

206
00:12:10,563 --> 00:12:12,022
Mamy z przodu biedaków.

207
00:12:14,400 --> 00:12:17,236
Im człowiek biedniejszy,
tym bardziej ceni forsę.

208
00:12:17,319 --> 00:12:19,280
Wiem, bo wychowałem się…

209
00:12:19,363 --> 00:12:23,492
Mama wychowała nas sama
za 400 reali miesięcznie. Trzech synów.

210
00:12:23,576 --> 00:12:26,704
Byliśmy tak biedni,
że innym biednym było nas szkoda.

211
00:12:27,580 --> 00:12:31,208
Byliśmy punktem odniesienia:
„Nie możemy mieć gorzej niż oni”.

212
00:12:33,127 --> 00:12:35,004
Pytałem mamy…

213
00:12:35,087 --> 00:12:38,090
Słyszałem od niej rzeczy,
które słyszą tylko biedni.

214
00:12:38,174 --> 00:12:41,385
„Nie stać mnie,
żeby się wysrać na dworcu autobusowym”.

215
00:12:42,428 --> 00:12:44,597
Coś okropnego.

216
00:12:44,680 --> 00:12:46,474
Toaleta na dworcu autobusowym.

217
00:12:46,557 --> 00:12:48,893
Rzadko gdziekolwiek wychodziliśmy.

218
00:12:50,686 --> 00:12:51,687
„Mamo, chcę to”.

219
00:12:51,771 --> 00:12:53,981
„Z dupy mam wyjąć pieniądze?”.

220
00:12:55,024 --> 00:12:58,527
Do czasu aż skończyłem 13 lat,
myślałem, że mama płaci dupą.

221
00:12:59,028 --> 00:13:02,823
„Kartą debetową czy kredytową?”.
„Dupą mamy.

222
00:13:02,907 --> 00:13:05,951
Cycki jako zaliczka, a dupa w ratach.

223
00:13:06,285 --> 00:13:09,330
Karta odbytowa. Można zbliżyć.

224
00:13:09,413 --> 00:13:14,043
Płatność zbliżeniowa to jej specjalność.
Zbliży się też do ciebie”.

225
00:13:18,839 --> 00:13:21,967
Mama na widowni myśli sobie:
„Nie płaciłam dupą!

226
00:13:23,844 --> 00:13:25,387
Nie dosłownie!”.

227
00:13:32,937 --> 00:13:35,815
„Wysrać się na dworcu”. Coś okropnego.

228
00:13:36,148 --> 00:13:40,152
Pierwszy raz zarobiłem w wieku 16 lat.

229
00:13:40,236 --> 00:13:41,946
Moje pierwsze pieniądze.

230
00:13:42,530 --> 00:13:44,990
Zapytali, co z nimi zrobię.

231
00:13:45,699 --> 00:13:48,828
Pojechałem na dworzec autobusowy
i poszedłem do kibla.

232
00:13:49,829 --> 00:13:50,913
Wspaniałe uczucie.

233
00:13:50,996 --> 00:13:53,916
I ten zapach spalin!
„Więc to tak żyją bogacze.”.

234
00:13:55,876 --> 00:13:59,630
Nie macie pojęcia,
jak bardzo byliśmy biedni.

235
00:13:59,713 --> 00:14:01,549
Czasami rozmawiam z mamą,

236
00:14:01,632 --> 00:14:04,426
a ona mówi, że tęskni za dawnymi czasami.

237
00:14:04,510 --> 00:14:06,262
Mam ochotę ją uderzyć.

238
00:14:07,471 --> 00:14:08,973
Byliśmy biedni.

239
00:14:09,056 --> 00:14:11,183
Młodszy brat mieszka w Portugalii.

240
00:14:11,267 --> 00:14:14,520
Starszy mieszka
od jakiegoś czasu w Arraial do Cabo.

241
00:14:14,603 --> 00:14:16,564
Fantastyczny gość, uwielbiam go.

242
00:14:16,647 --> 00:14:19,483
Robi świetne szybkowary
z puszek na napoje.

243
00:14:22,403 --> 00:14:26,866
I popielniczki z puszek po piwie.
Nie widać, że to produkt rękodzielniczy.

244
00:14:26,949 --> 00:14:29,952
Żartuję z niego,
bo nie ma Internetu, to hipis.

245
00:14:30,035 --> 00:14:31,120
Nie obejrzy tego.

246
00:14:31,203 --> 00:14:33,414
Młodszy brat mieszka w Lizbonie

247
00:14:33,497 --> 00:14:35,082
od czterech miesięcy.

248
00:14:35,165 --> 00:14:37,960
Kupiłem mu bilet i go wspieram.

249
00:14:38,043 --> 00:14:40,588
Tak powinno się robić,

250
00:14:40,671 --> 00:14:44,341
kiedy się zarabia,
a brat dostaje groźby śmierci.

251
00:14:48,679 --> 00:14:52,391
Mama nie znosi tego żartu.
„Zobaczą na Netfliksie i go dopadną”.

252
00:14:55,603 --> 00:14:56,812
Prawda.

253
00:15:01,066 --> 00:15:02,067
Mieszka tam.

254
00:15:02,860 --> 00:15:06,322
Kiedy odwieźliśmy go na lotnisko,

255
00:15:06,405 --> 00:15:07,615
mama zaczęła płakać.

256
00:15:07,698 --> 00:15:12,244
Przytulałem ją i powiedziałem:
„Nie będzie długo leciał”.

257
00:15:12,328 --> 00:15:13,412
Spojrzała na mnie.

258
00:15:13,495 --> 00:15:16,373
„Tęsknię za czasami,
kiedy Jean był noworodkiem”.

259
00:15:16,916 --> 00:15:21,420
Kiedy był noworodkiem,
byliśmy najbiedniejsi.

260
00:15:21,503 --> 00:15:25,299
Chyba nie można było bardziej, ale…

261
00:15:25,382 --> 00:15:27,676
mama był zdeterminowana.

262
00:15:28,594 --> 00:15:31,889
Bieda nie miała dla niej granic.

263
00:15:32,514 --> 00:15:34,892
Byliśmy bardzo spłukani.

264
00:15:34,975 --> 00:15:36,685
„Tęsknię za tamtymi czasami”.

265
00:15:36,769 --> 00:15:38,228
Wkurzyłem się.

266
00:15:38,312 --> 00:15:40,898
„Opowiem ci coś, żebyś przestała”.

267
00:15:40,981 --> 00:15:43,817
Wam też. Kiedy mój brat miał roczek…

268
00:15:45,402 --> 00:15:48,364
Kiedy miał roczek,
raz skończyło nam się mleko.

269
00:15:48,739 --> 00:15:50,950
Mówiąc „raz”, mam na myśli „często”.

270
00:15:51,033 --> 00:15:54,370
Kiedy mówię „raz”,
biedni na widowni myślą: „Urocze”.

271
00:15:55,454 --> 00:15:58,540
Biedni lubią ze sobą konkurować.
Jeden spyta: „Raz?”.

272
00:15:58,624 --> 00:16:01,293
Drugi: „Co to jest mleko?”. Zawsze…

273
00:16:05,923 --> 00:16:08,258
No ale ten raz skończyło nam się mleko.

274
00:16:08,342 --> 00:16:10,427
Mama pracowała.

275
00:16:10,511 --> 00:16:14,223
Zawsze starała się nam wszystko zapewnić.

276
00:16:14,306 --> 00:16:17,768
Nie zawsze jej się udawało,
ale się starała.

277
00:16:17,851 --> 00:16:20,229
Wychodziła o 7, wracała o północy.

278
00:16:20,312 --> 00:16:24,400
Harowała,
a nam wyznaczała obowiązki domowe.

279
00:16:24,483 --> 00:16:29,154
Młodszy brat miał roczek,
ja osiem lat, a starszy brat 15.

280
00:16:29,238 --> 00:16:31,824
Pilnowałem młodego,
gotowałem, sprzątałem,

281
00:16:31,907 --> 00:16:35,744
a starszy brat był w tym wieku,
w którym biedne dzieciaki

282
00:16:35,828 --> 00:16:37,371
wychodzą na trawkę.

283
00:16:38,455 --> 00:16:40,207
Robił to, a ja  byłem w domu.

284
00:16:40,290 --> 00:16:44,712
Tamtego dnia skończyło się nam mleko,
więc młody zaczął płakać.

285
00:16:44,795 --> 00:16:48,215
Traciłem cierpliwość,
bo nie wiedziałem dlaczego.

286
00:16:48,298 --> 00:16:50,843
A on płakał coraz bardziej.

287
00:16:50,926 --> 00:16:53,721
Zrozumiałem, że jest głodny,
ale nie było mleka.

288
00:16:53,804 --> 00:16:56,348
Płakał i płakał,
a ja byłem bliski rozpaczy.

289
00:16:56,432 --> 00:17:00,019
Nie mogłem wtedy zadzwonić do mamy,
bo komórki nie istniały.

290
00:17:01,020 --> 00:17:04,440
Jeśli coś było drogie,
mama mówiła, że nie istnieje.

291
00:17:05,274 --> 00:17:06,275
„Mogę ciastko?”.

292
00:17:06,358 --> 00:17:08,152
„Nie ma czegoś takiego.

293
00:17:09,111 --> 00:17:11,030
Z dupy mam je wyjąć?”.

294
00:17:12,197 --> 00:17:15,325
Nie mogłem zadzwonić,
ale byłem tak zdesperowany,

295
00:17:15,409 --> 00:17:19,663
że zaparzyłem mu melisy.

296
00:17:20,080 --> 00:17:21,081
Tak.

297
00:17:22,041 --> 00:17:26,754
Melisy czy tam mięty.
Tego, co rośnie u biedaków na podwórku.

298
00:17:27,171 --> 00:17:30,591
Nie wiedziałam, że działa
jak lek na chorobę lokomocyjną.

299
00:17:31,133 --> 00:17:35,012
Nigdzie nie napisali,
żeby uważać z dawką dla dzieci.

300
00:17:35,095 --> 00:17:37,514
Spał jak zabity.

301
00:17:37,598 --> 00:17:39,600
Dzieciak stracił przytomność.

302
00:17:40,434 --> 00:17:43,562
Kiedy się obudził, miał osiem lat.
„Co przegapiłem?”.

303
00:17:45,981 --> 00:17:49,526
Dałem mu to o 9.40, mama wróciła o 0.40.

304
00:17:49,610 --> 00:17:52,112
Spał przez 15 godzin.

305
00:17:52,196 --> 00:17:54,281
Wzięła go. Zrobił się brejowaty.

306
00:17:55,532 --> 00:17:58,160
Taką miał głowę. Roztopił się.

307
00:17:58,827 --> 00:18:00,954
Mama krzyczy, że go zabiłem.

308
00:18:01,038 --> 00:18:04,249
Mówię, że nie.
Ona nim trzęsie, ale nic się nie dzieje.

309
00:18:04,333 --> 00:18:08,003
„Mamo, on żyje”. Ona go uderza
i mówi: „Zepsuł się!”.

310
00:18:08,087 --> 00:18:10,464
Mówię: „Nie zabiłem go. Był głodny”.

311
00:18:10,547 --> 00:18:12,508
Ona na to: „Z głodu umarł?”.

312
00:18:13,467 --> 00:18:17,596
„Nie, był głodny,
więc zaparzyłem mu melisy”.

313
00:18:17,679 --> 00:18:19,848
Zapytała: „Co?!”. „Dwie butelki”.

314
00:18:19,932 --> 00:18:21,517
„Zwariowałeś?”.

315
00:18:22,101 --> 00:18:24,019
„Zasnął, zanim podałem trzecią”.

316
00:18:26,438 --> 00:18:28,107
Nie wiedziałem, co robić.

317
00:18:31,902 --> 00:18:36,615
Pamiętam, że była tak zszokowana,
że coś się w niej wtedy zmieniło.

318
00:18:36,698 --> 00:18:38,492
Coś w niej pękło.

319
00:18:38,575 --> 00:18:42,663
Od tego czasu parzyła mu melisę,
kiedy tylko mogła.

320
00:18:45,624 --> 00:18:47,459
Spał jak zabity.

321
00:18:49,336 --> 00:18:52,297
Dzisiaj dobrze nam się żyje,
nie będę kłamał.

322
00:18:52,381 --> 00:18:55,801
Dawniej byliśmy biedni, ale już nie.

323
00:18:55,884 --> 00:18:58,095
Mamie zrobili kuchnię na zamówienie.

324
00:18:59,346 --> 00:19:03,308
Zgadza się. To jedyna rzecz,
którą kiedykolwiek zaplanowała.

325
00:19:04,768 --> 00:19:07,521
Trzykrotna rozwódka.
Matka trzech wypadków

326
00:19:07,604 --> 00:19:09,773
Myślicie, że to zaplanowała?

327
00:19:09,857 --> 00:19:12,734
Dzieciaki wyskakiwały z jej cipy.

328
00:19:13,986 --> 00:19:17,114
Ucinała pępowinę i wracała do obowiązków.

329
00:19:17,197 --> 00:19:18,824
„O kurczę, kolejne!”.

330
00:19:21,034 --> 00:19:23,245
Dzisiaj dobrze nam się żyje.

331
00:19:23,328 --> 00:19:26,165
Zobaczcie, jak daleko zaszliśmy.

332
00:19:26,248 --> 00:19:29,084
Ostatnio zauważyłem to przy śniadaniu.

333
00:19:29,168 --> 00:19:31,879
Popijałem kawę i zauważyłem, że sztućce…

334
00:19:32,421 --> 00:19:34,631
były z jednego zestawu. Dacie wiarę?

335
00:19:35,299 --> 00:19:39,178
Wszystkie z czarną rączką.
Nie te pożółkłe i wyszczerbione.

336
00:19:41,096 --> 00:19:44,683
Część z was nie rozumie,
inni biedni myślą: „Udało wam się!”.

337
00:19:46,018 --> 00:19:47,311
I tyle.

338
00:19:54,443 --> 00:19:56,403
Widzieliście sztućce biednych?

339
00:19:56,486 --> 00:19:59,072
Jakby ci ludzie je pokradli z kilku domów.

340
00:19:59,156 --> 00:20:02,409
Mama zawsze kazała nam
zabierać widelce od znajomych.

341
00:20:06,079 --> 00:20:09,291
Dopiero niedawno zrozumiałem,
że dobrze mi się powodzi.

342
00:20:09,374 --> 00:20:12,961
Powiedziałem mamie: „Jesteśmy bogaci”.
Przytuliliśmy się.

343
00:20:13,045 --> 00:20:17,758
Byłem u niej ostatnio,
a kiedy otworzyłem piec… Gotowi?

344
00:20:18,258 --> 00:20:21,470
Nie było w nim garnka ze zużytym olejem!

345
00:20:22,971 --> 00:20:25,515
To dopiero sukces!
Frytki na świeżym oleju!

346
00:20:25,599 --> 00:20:27,809
Chcesz frytki? Proszę, świeży olej!

347
00:20:27,893 --> 00:20:30,687
Już nie smakują jak ryba o smaku mięsa.

348
00:20:30,771 --> 00:20:35,359
Frytki biedaków powinny się nazywać
neapolitańskimi: mają trzy smaki.

349
00:20:35,442 --> 00:20:39,154
Transfrytki. Urodziły się jako ziemniak,
ale czują się wołowiną.

350
00:20:45,786 --> 00:20:48,789
Pamiętam, że kiedy byłem mały,
powiedziałem mamie:

351
00:20:48,872 --> 00:20:51,083
„Kiedyś będę bogaty”.

352
00:20:51,500 --> 00:20:54,169
„Cicho, Afonso, zmywaj naczynia”.
„Ale mamo…

353
00:20:55,629 --> 00:20:58,840
Kiedyś będę tak bogaty,
że nie będę musiał zmywać”.

354
00:20:58,924 --> 00:21:01,176
„Do tego czasu bądź cicho i zmywaj”.

355
00:21:01,260 --> 00:21:04,179
„Zarobię i już nie będziemy biedni”.

356
00:21:04,263 --> 00:21:06,515
„Afonso, słuchaj matki.

357
00:21:07,140 --> 00:21:10,018
Nieważne, ile zarobisz.
Zawsze będziesz biedny”.

358
00:21:10,102 --> 00:21:15,148
„Jak to?”.
„Jeśli kiedykolwiek byłeś biedny…”.

359
00:21:15,232 --> 00:21:18,944
- „Zostaniesz biedny w środku”.
- A biedni jak zwykle..

360
00:21:19,027 --> 00:21:22,114
Za każdym razem, kiedy mam ten występ.

361
00:21:22,614 --> 00:21:25,242
Zawsze sami kończą.

362
00:21:25,325 --> 00:21:26,702
Nie do wiary.

363
00:21:27,327 --> 00:21:30,080
Czasami to silniejsze od nas.

364
00:21:30,872 --> 00:21:33,583
„Jeśli kiedykolwiek byłeś biedny,
zostaniesz…”.

365
00:21:34,042 --> 00:21:36,044
Jakbyśmy musieli to wyrzygać.

366
00:21:36,128 --> 00:21:38,880
Kiedyś nawet ktoś niemy dokończył…

367
00:21:45,178 --> 00:21:46,888
Istny cud.

368
00:21:50,183 --> 00:21:51,518
„Jeśli kiedykolwiek…”.

369
00:21:51,601 --> 00:21:54,896
Nigdy nie rozumiałem tego powiedzenia.

370
00:21:54,980 --> 00:21:58,233
Aż do ostatniego stycznia,
kiedy skończyłem 30 lat.

371
00:21:58,317 --> 00:22:01,820
„Jeśli kiedykolwiek byłeś biedny,
zostaniesz taki w środku”.

372
00:22:01,903 --> 00:22:06,408
Pojechałem do Nowego Jorku
na Times Square. Wspaniałe doświadczenie.

373
00:22:06,867 --> 00:22:10,537
Dzięki. Ja powinienem bić brawo.
Zasponsorowaliście ten wyjazd.

374
00:22:11,121 --> 00:22:13,915
Pierwszy film, na którym byłem w kinie,

375
00:22:13,999 --> 00:22:17,044
to <i>Spider-Man</i>
z Tobeyem Maguire’em z 2001 roku.

376
00:22:17,127 --> 00:22:21,173
Najlepszy film o Spider-Manie,
jaki nakręcono.

377
00:22:21,256 --> 00:22:26,553
Byłem wtedy dzieckiem i oniemiałem
z wrażenia. Taki wielki ekran!

378
00:22:26,636 --> 00:22:30,015
Duże sceny kręcili na Times Square
i pomyślałem sobie,

379
00:22:30,098 --> 00:22:31,892
że kiedyś tam pojadę.

380
00:22:31,975 --> 00:22:34,394
W styczniu pojechałem z Thiago Venturą.

381
00:22:34,478 --> 00:22:36,104
Piękna chwila.

382
00:22:36,188 --> 00:22:39,524
Temperatura wynosiła -3 °C.
Thiago aż się trząsł.

383
00:22:39,608 --> 00:22:41,610
Ja przeżyłem. Jestem z Curitiby.

384
00:22:42,778 --> 00:22:43,820
Thiago zamarzał.

385
00:22:43,904 --> 00:22:47,574
„Chyba straciłem kutasa.
Nie przeszedł przez kontrolę celną”.

386
00:22:48,784 --> 00:22:52,037
Zapytałem: „Co ty mówisz?”.
On na to: „Jestem eunuchem”.

387
00:22:53,121 --> 00:22:54,122
Było zimno.

388
00:22:54,206 --> 00:22:55,749
Chciał iść do hotelu.

389
00:22:55,832 --> 00:22:57,417
Ja — na Time Square.

390
00:22:57,501 --> 00:22:59,419
„Ale zamarznę na śmierć”.

391
00:22:59,503 --> 00:23:00,921
Powiedziałem: „Skąd.

392
00:23:01,004 --> 00:23:02,756
Chodźmy na Times Square”.

393
00:23:02,839 --> 00:23:04,591
„Dobra, jak chcesz”.

394
00:23:04,674 --> 00:23:07,928
Poszedł ze mną.
Mało przeżyłem szczęśliwszych chwil.

395
00:23:08,011 --> 00:23:11,223
Dotarliśmy na miejsce
o trzeciej nad ranem.

396
00:23:11,306 --> 00:23:12,808
Padał śnieg.

397
00:23:12,891 --> 00:23:15,852
Bardzo obiecujący dzień.

398
00:23:15,936 --> 00:23:18,772
Zaczęliśmy płakać.

399
00:23:18,855 --> 00:23:23,235
Spełniło się marzenie
czternastoletniego mnie.

400
00:23:23,318 --> 00:23:28,115
Podziwiałem widok, przytulając Thiago,
i myślałem tylko o jednym.

401
00:23:28,407 --> 00:23:30,784
„Muszą dużo płacić za prąd”.

402
00:23:33,453 --> 00:23:36,206
Wtedy zrozumiałem, co mama miała na myśli.

403
00:23:37,040 --> 00:23:39,126
„Jeśli kiedykolwiek byłeś biedny…”.

404
00:23:40,043 --> 00:23:43,088
Przytuliłem Thiago: „O kurwa, stary”.

405
00:23:43,171 --> 00:23:44,005
„Obłęd!”.

406
00:23:44,089 --> 00:23:46,174
„Muszą sporo płacić!”.

407
00:23:46,675 --> 00:23:48,385
On na to: „Głupi jesteś”.

408
00:23:48,468 --> 00:23:51,138
„Dlaczego?”
Odpowiedział: „Kradną od sąsiada”.

409
00:23:53,098 --> 00:23:55,767
Zawsze zadawajcie się z biedniejszymi.

410
00:23:56,726 --> 00:24:00,230
Wtedy zrozumiałem,
dlaczego pozostaje się biednym w środku.

411
00:24:00,313 --> 00:24:02,190
Nieważne, ile zarobisz,

412
00:24:02,274 --> 00:24:05,610
jeśli kiedykolwiek byłeś biedny,
zostajesz taki w środku.

413
00:24:05,694 --> 00:24:08,196
Bieda to nie ogół, tylko szczegół.

414
00:24:08,280 --> 00:24:10,449
Nie makro, tylko mikro.

415
00:24:10,532 --> 00:24:13,743
Biedni są tacy jak bogaci,
tylko że są biedni.

416
00:24:15,036 --> 00:24:18,957
To prawda. Diabeł tkwi w szczegółach.

417
00:24:19,040 --> 00:24:20,542
Tam się dostrzega biedę.

418
00:24:20,625 --> 00:24:24,963
Weźmy zwykłą osobę,
wyślijmy ją na Księżyc i z powrotem.

419
00:24:25,046 --> 00:24:28,925
W wywiadzie po wylądowaniu
na pytanie: „Jak było?” odpowie:

420
00:24:29,009 --> 00:24:32,053
„To jedno
z moich najwspanialszych przeżyć,

421
00:24:32,137 --> 00:24:36,224
jeśli nie najwspanialsze i nie wiem,
czy przeżyję jeszcze coś takiego.

422
00:24:36,308 --> 00:24:39,978
Widziałem stamtąd, jacy jesteśmy mali

423
00:24:40,061 --> 00:24:43,106
w porównaniu
do powiększającego się wszechświata.

424
00:24:43,190 --> 00:24:47,903
Za każdym razem, gdy narzekam,
powinienem być wdzięczny, że żyję.

425
00:24:47,986 --> 00:24:51,114
Kiedy opuszczę świat,
on nadal będzie się kręcił.

426
00:24:51,198 --> 00:24:54,951
Powinienem być wdzięczny
i robić, co tylko mogę,

427
00:24:55,035 --> 00:24:57,370
żeby odcisnąć na nim swoje piętno”.

428
00:24:57,746 --> 00:25:01,374
To zwykła osoba. A biedna?

429
00:25:01,458 --> 00:25:03,043
Po powrocie powiedzą:

430
00:25:04,044 --> 00:25:05,253
„Nie było warto”.

431
00:25:16,598 --> 00:25:17,724
„Jak to?”.

432
00:25:17,807 --> 00:25:20,143
„Za dużo paliwa”.

433
00:25:23,104 --> 00:25:25,148
Nie ogół, tylko szczegół.

434
00:25:25,232 --> 00:25:26,942
Nieważne, ile zarobisz.

435
00:25:27,025 --> 00:25:29,903
Pozostaniesz biedny w środku.

436
00:25:29,986 --> 00:25:32,697
Zawsze będziesz mieć duszę biedaka.

437
00:25:32,781 --> 00:25:36,576
Tu w środku będzie się czaił Wesley.

438
00:25:36,660 --> 00:25:39,496
Miriam…To imię ma już w sobie biedotę.

439
00:25:39,579 --> 00:25:42,374
I religijność. Miriam rodzą się religijne.

440
00:25:43,083 --> 00:25:47,546
Są gotowe prawić kazania,
mają długie suknie i mężów murarzy.

441
00:25:49,256 --> 00:25:53,009
Domyślny zestaw
każdej Miriam, co poradzę?

442
00:25:57,055 --> 00:25:58,557
Przypominacie sobie…

443
00:25:59,849 --> 00:26:02,269
„Tak, Miriam jest gorliwą chrześcijanką”.

444
00:26:04,563 --> 00:26:06,856
Nie ogół, tylko szczegół.

445
00:26:06,940 --> 00:26:08,483
Pamiętacie <i>Egzorcystę?</i>

446
00:26:08,567 --> 00:26:11,069
Dziewczynka nie jest diabłem.

447
00:26:11,152 --> 00:26:13,613
Ale czasami tak. Widzieliście?

448
00:26:13,697 --> 00:26:15,865
Ma siedem, osiem lat, nie jest zła.

449
00:26:15,949 --> 00:26:18,493
Ale czasami krzyczy: „Zabiję cię!”.

450
00:26:18,577 --> 00:26:21,788
Czasem jest diabłem. Nie zawsze. Czasem.

451
00:26:22,247 --> 00:26:24,916
Tak jak dawny biedak.

452
00:26:25,250 --> 00:26:26,835
Czasem…

453
00:26:28,003 --> 00:26:32,007
wymsknie mu się „bynajmniej”
zamiast „przynajmniej”,

454
00:26:32,090 --> 00:26:33,925
a czasem „Boże Wszechmogący!”.

455
00:26:34,467 --> 00:26:37,137
Żegnasz się z nim, a on cię przeprasza.

456
00:26:38,471 --> 00:26:41,016
„Przyjmujecie bony?”. Rozumiecie?

457
00:26:42,058 --> 00:26:44,644
Bieda to szczegóły.

458
00:26:45,186 --> 00:26:46,187
Mikro.

459
00:26:50,317 --> 00:26:51,443
Jak poznać biedaka?

460
00:26:51,526 --> 00:26:54,529
Wyobraźcie sobie dwóch gości
stojących obok siebie.

461
00:26:54,613 --> 00:26:56,990
Obaj mają tyle samo pieniędzy,

462
00:26:57,073 --> 00:26:59,451
są w tym samym wieku, są tej samej płci.

463
00:26:59,534 --> 00:27:02,370
Są identyczni i tak samo bogaci,

464
00:27:02,454 --> 00:27:04,122
ale jeden był kiedyś biedny.

465
00:27:04,205 --> 00:27:07,125
Jak rozpoznać tego dawnego biedaka?

466
00:27:07,208 --> 00:27:09,377
Obserwujcie, jak stoją.

467
00:27:09,461 --> 00:27:13,048
Ten, który nigdy nie był biedny,
będzie stał normalnie.

468
00:27:13,131 --> 00:27:15,383
Biedny, będzie stał tak.

469
00:27:16,760 --> 00:27:19,346
Tak biedaki zaciągają ręczny.

470
00:27:19,804 --> 00:27:22,724
Przez minutę stoi tak. Potem tak.

471
00:27:23,141 --> 00:27:24,517
Potem krytykuje innych.

472
00:27:24,601 --> 00:27:26,936
„Wiesz, że Jackie zaszła w ciążę?”.

473
00:27:28,980 --> 00:27:29,981
Szczegóły.

474
00:27:30,065 --> 00:27:33,568
Niektóre sytuacje
wydobywają z człowieka biedaka.

475
00:27:33,652 --> 00:27:36,988
Śniadania hotelowe. Mój Jezu!

476
00:27:37,072 --> 00:27:38,865
Wesley aż ryczy.

477
00:27:40,158 --> 00:27:44,579
Mówi: „Papaja! Papaja!”.

478
00:27:44,663 --> 00:27:47,540
W domu może sobie zgnić,
ale ta z hotelu…

479
00:27:47,624 --> 00:27:50,377
„Dobra na trawienie, jedz.

480
00:27:50,752 --> 00:27:53,838
I melon! I jeszcze winogrona.

481
00:27:53,922 --> 00:27:56,633
Jajka, kiełbaska, miód.

482
00:27:57,217 --> 00:27:59,761
Zaraz, czy to tapioca?

483
00:28:00,679 --> 00:28:02,972
Weź banany na później”.

484
00:28:07,686 --> 00:28:10,188
Biedni zjedzą, co mogą.

485
00:28:10,271 --> 00:28:13,191
Choćby się waliło i paliło.

486
00:28:13,650 --> 00:28:15,026
Może być pożar.

487
00:28:15,110 --> 00:28:18,530
„Hotel się pali, opuścić budynek”.

488
00:28:18,613 --> 00:28:22,075
„Szlag, jest 9.50. Wezmę płatki!”.

489
00:28:23,034 --> 00:28:25,328
Wraca. W ręku ma płatki, płonie.

490
00:28:25,412 --> 00:28:27,831
„Ratujcie płatki!

491
00:28:34,129 --> 00:28:36,881
Muszę wrócić! Nie mogę… Wrócę”.

492
00:28:36,965 --> 00:28:38,800
„Pana syn tam został?”. „Nie!

493
00:28:39,217 --> 00:28:40,719
Widziałem jogurt!”.

494
00:28:44,931 --> 00:28:48,810
Biedni zjedzą, co mogą,
choćby nawet źle smakowało.

495
00:28:48,893 --> 00:28:51,020
Bywałem w kiepskich hotelach.

496
00:28:51,104 --> 00:28:53,815
Raz zadzwoniłem do recepcji
z prośbą o ręcznik.

497
00:28:53,898 --> 00:28:55,900
Powiedzieli, że wisi na zewnątrz.

498
00:28:58,570 --> 00:29:01,239
Poprosiłem, żeby uwiązali psa.

499
00:29:03,366 --> 00:29:07,579
Poszedłem po ręcznik, a ona:
„Proszę zdjąć wszystko. Będzie padać”.

500
00:29:09,622 --> 00:29:11,374
Dużo klamerek.

501
00:29:14,210 --> 00:29:16,421
Traktuję czyste ubrania jak trupa.

502
00:29:18,548 --> 00:29:22,802
Nic tak nie dręczy biednego człowieka,
jak pytania o to,

503
00:29:22,886 --> 00:29:25,555
czy istnieją życie po śmierci i Bóg.

504
00:29:25,638 --> 00:29:28,641
A najbardziej dręczą biednego człowieka

505
00:29:28,725 --> 00:29:31,478
w chłodny dzień o 6.30,

506
00:29:31,561 --> 00:29:35,273
kiedy podchodzi do linki z ubraniami,
dotyka koszuli i myśli:

507
00:29:35,356 --> 00:29:37,233
„Mokra czy zimna?”.

508
00:29:47,410 --> 00:29:50,663
Dotyka twarzą majtki o 6.30.

509
00:29:52,624 --> 00:29:54,542
Sprawdza, czy nie mają gorączki.

510
00:29:55,877 --> 00:29:57,378
Nie ufa sobie.

511
00:29:57,462 --> 00:30:00,590
„Mamo, mokre czy zimne?”.
Ona dotyka je cyckami.

512
00:30:08,348 --> 00:30:09,557
„Zimne”.

513
00:30:10,809 --> 00:30:13,812
Zakłada je i mówi: „Były mokre, mamo!”.

514
00:30:16,856 --> 00:30:19,442
Nigdy nie odmawiam śniadania w hotelu.

515
00:30:19,526 --> 00:30:23,321
Ani razu. Zatrzymuję się w hotelach
sześć razy w tygodniu.

516
00:30:23,404 --> 00:30:25,949
Zawsze jem śniadania,

517
00:30:26,032 --> 00:30:28,284
ale nigdy nie chcę.

518
00:30:28,368 --> 00:30:30,537
Bóg mi świadkiem. Nigdy.

519
00:30:31,120 --> 00:30:34,082
Wyłączam telefon.
Występy kończą się późno.

520
00:30:34,165 --> 00:30:36,543
Dzwonią ludzie. Uderza adrenalina.

521
00:30:36,626 --> 00:30:38,628
Walę konia. Kiedy idę do łóżka…

522
00:30:39,254 --> 00:30:41,381
jest po szóstej. Śniadanie do 10.

523
00:30:41,464 --> 00:30:47,053
Lepiej odpocząć, zjeść obiad i zaliczyć
następnego wieczoru dobry występ.

524
00:30:47,136 --> 00:30:50,932
Wyłączam telefony
i wieszam na drzwiach "nie przeszkadzać”.

525
00:30:51,015 --> 00:30:57,981
i myślę sobie: „Nie obudzę się. Naprawdę.
Jebać. Nie zjem śniadania”.

526
00:30:58,439 --> 00:31:00,942
O 9.45 słyszę: „Wstawaj!

527
00:31:18,251 --> 00:31:19,836
A śniadanie?”.

528
00:31:22,380 --> 00:31:23,631
„Odpierdol się!

529
00:31:24,549 --> 00:31:27,302
Kumpluję się z Jucą. Pobije cię!”.

530
00:31:28,136 --> 00:31:29,554
„A nie…?”. „Kto tam?”.

531
00:31:29,637 --> 00:31:30,847
„Jestem w środku.

532
00:31:31,598 --> 00:31:32,932
Wesley”.

533
00:31:34,183 --> 00:31:37,312
„Nie jestem głodny”.
„Tu nie chodzi o głód.

534
00:31:37,812 --> 00:31:39,314
Śniadanie jest za darmo”.

535
00:31:40,940 --> 00:31:41,941
No i potem…

536
00:31:45,361 --> 00:31:46,362
idziemy.

537
00:31:48,698 --> 00:31:51,784
Bieda to nie ogół, tylko szczegół.

538
00:31:51,868 --> 00:31:54,871
Niektóre sytuacje
wydobywają z człowieka biedaka.

539
00:31:54,954 --> 00:31:59,208
Ostatnio byłem na randce
z przepiękną dziewczyną.

540
00:31:59,584 --> 00:32:01,711
Nie wiem, czemu ze mną poszła.

541
00:32:01,794 --> 00:32:04,255
Długo nie byłem na randce.

542
00:32:04,339 --> 00:32:07,300
Zjedliśmy kolację
i spędziliśmy razem trochę czasu.

543
00:32:07,383 --> 00:32:09,761
Potem powiedziała: „Chodźmy do ciebie”.

544
00:32:09,844 --> 00:32:12,263
Zgodziłem się. Wzięła mnie z zaskoczenia.

545
00:32:12,347 --> 00:32:17,101
Dotarliśmy. Było zimno.
Ona poszła do sypialni, ja do łazienki.

546
00:32:17,185 --> 00:32:22,315
Kiedy wróciłem,
najpiękniejsza dziewczyna, jaką poznałem,

547
00:32:22,398 --> 00:32:24,067
leżała w moim łóżku.

548
00:32:24,150 --> 00:32:26,402
Usiadłem w fotelu przed łóżkiem.

549
00:32:26,486 --> 00:32:29,405
Ona patrzyła na mnie, ja na nią.

550
00:32:30,073 --> 00:32:32,867
Patrzyła na mnie pięknymi oczami,

551
00:32:32,951 --> 00:32:34,786
a ja na nią swoimi oczami.

552
00:32:36,204 --> 00:32:40,333
Ona patrzyła na mnie, a ja na nią.

553
00:32:40,416 --> 00:32:42,543
Myślałem wtedy tylko o jednym.

554
00:32:42,627 --> 00:32:45,046
„Będzie spała w wyjściowych ubraniach?”.

555
00:32:46,464 --> 00:32:49,884
Nigdy nie pomyślałem:
„Ale ją teraz zerżnę”.

556
00:32:49,968 --> 00:32:53,179
Wesley cały czas szeptał mi:
„Co za brak szacunku”.

557
00:32:53,805 --> 00:32:56,975
Matki umieszczają biednym w mózgu
ubraniowy czip.

558
00:32:57,058 --> 00:32:59,185
Ubrania wyjściowe…

559
00:32:59,268 --> 00:33:01,813
Istnieje hierarchia: ubrania wyjściowe,

560
00:33:01,896 --> 00:33:04,023
ubrania mniej wyjściowe,

561
00:33:04,107 --> 00:33:06,609
ubrania do kościoła, do cioci,

562
00:33:06,693 --> 00:33:10,655
do domu,
do domu po bracie, do domu po mamie,

563
00:33:10,738 --> 00:33:15,702
a jeśli jesteście bardzo biedni,
to mama zacznie wycinać z ubrań szmaty.

564
00:33:16,160 --> 00:33:19,539
Idziecie się wysrać
i wchodzicie na starą koszulkę.

565
00:33:20,373 --> 00:33:22,834
„To koszulka z Pierwszej Komunii!

566
00:33:23,334 --> 00:33:25,920
Mamo, ona przyjęła komunię!”.

567
00:33:32,218 --> 00:33:34,887
Nadal mam stosik ubrań wyjściowych.

568
00:33:34,971 --> 00:33:37,640
O wiele mniejszy niż stosik ubrań do domu.

569
00:33:37,724 --> 00:33:41,436
„Ubrania do domu mają zły wpływ na inne!

570
00:33:42,770 --> 00:33:45,982
Jeśli stosy się zmieszają,
zapłacisz za to!”.

571
00:33:47,025 --> 00:33:51,404
Niektóre koszulki są tak zużyte,
że kiedy na nie spojrzę, krzyczą "Znowu?!

572
00:33:52,321 --> 00:33:54,365
Wybierz inną, skurwielu!”.

573
00:33:55,533 --> 00:33:59,203
Szukacie jej w szafie, a ona się chowa.

574
00:33:59,704 --> 00:34:02,415
„Podkoszulko na ramiączka, nie wydaj mnie!

575
00:34:02,707 --> 00:34:07,336
Proszę, jestem już wykończona,
Zobacz, jaki mam znoszony kołnierz.

576
00:34:08,629 --> 00:34:12,383
Nie zdejmuje mnie w ogóle.
Mam mnie za jakiś, kurwa, tatuaż!

577
00:34:13,009 --> 00:34:14,719
Wiesz, jakie mam życie?

578
00:34:15,595 --> 00:34:17,388
Z prania na suszarkę,

579
00:34:17,472 --> 00:34:20,016
z suszarki na ciało, z ciała do prania…

580
00:34:20,099 --> 00:34:23,770
Nie prasuje mnie,
bo uważa, że na ciele się wyprostuję. Nie!

581
00:34:25,688 --> 00:34:27,815
Cicho tam, szorty. Was nie używa!”.

582
00:34:32,653 --> 00:34:34,697
A kto nic nie rozumie?

583
00:34:34,781 --> 00:34:37,575
Spodnie dresowe.

584
00:34:37,950 --> 00:34:39,494
Muszą być zdezorientowane.

585
00:34:39,577 --> 00:34:42,163
Miały być do domu, a nagle…

586
00:34:42,622 --> 00:34:45,124
zrobiły ogromną karierę.

587
00:34:45,625 --> 00:34:48,711
Stały się influencerem,
trafiły do klubów nocnych.

588
00:34:48,795 --> 00:34:51,089
„Jezu, co my tu robimy?”.

589
00:34:55,134 --> 00:34:57,345
Myślę, że ubrania ze sobą rozmawiają.

590
00:34:57,428 --> 00:35:00,473
„Dziewczyno, trzy miesiące do emerytury”.

591
00:35:01,474 --> 00:35:03,726
„Już mnie oddał matce”.

592
00:35:04,685 --> 00:35:06,562
„Słyszeliście o dżinsach?”.

593
00:35:06,646 --> 00:35:09,774
„Ale co takiego?”
„Przerobili ją na krótkie spodenki”.

594
00:35:15,071 --> 00:35:18,741
Zacząłem się
przed tamtą dziewczyną rozbierać.

595
00:35:18,825 --> 00:35:20,785
Żeby zachęcić ją do tego samego.

596
00:35:20,868 --> 00:35:24,038
„Patrz, co robię
z moimi wyjściowymi ciuchami!”.

597
00:35:25,164 --> 00:35:27,750
Ani drgnęła. „Twoje ciuchy, twoje zasady”.

598
00:35:28,334 --> 00:35:32,755
Ułożyłem ubrania na stosiku,
ubrałem domowe ciuchy,

599
00:35:32,839 --> 00:35:34,215
umyłem kutasa w zlewie…

600
00:35:36,425 --> 00:35:38,928
Co? Nie wiedzieliście, że tak robimy?

601
00:35:39,011 --> 00:35:40,388
Walcie się.

602
00:35:41,055 --> 00:35:43,599
Mamy mokre koszulki.

603
00:35:45,768 --> 00:35:51,899
Dziewczyny, jeśli przed seksem facet
nie ma mokrej koszulki,

604
00:35:51,983 --> 00:35:52,984
to bądźcie pewne…

605
00:35:54,235 --> 00:35:56,028
albo nie umył fiuta,

606
00:35:56,779 --> 00:35:58,948
albo ma wprawę i podniósł koszulkę.

607
00:36:02,785 --> 00:36:05,538
Tylko życie może tego nauczyć.

608
00:36:07,540 --> 00:36:11,127
Niektórzy młodsi goście
patrzą na mnie ze zdziwieniem.

609
00:36:12,336 --> 00:36:16,215
Dziewczyny, nie mówcie,
że nie myjecie cipek w zlewie.

610
00:36:18,384 --> 00:36:19,385
Nie?

611
00:36:19,844 --> 00:36:20,845
Serio?

612
00:36:23,306 --> 00:36:27,518
To pewnie trochę tak,
jak się kiedyś robiło pranie.

613
00:36:30,021 --> 00:36:32,523
Cipka pewnie dostaje szoku od zimnej wody.

614
00:36:32,607 --> 00:36:33,608
„Rosana!

615
00:36:34,901 --> 00:36:37,695
Rosana! Topię się!

616
00:36:38,237 --> 00:36:41,824
Może i śmierdzę jak ryba,
ale pływać nie umiem!”.

617
00:36:47,622 --> 00:36:50,958
<i>Niquiqui</i> wróciłem z łazienki…

618
00:36:51,626 --> 00:36:54,378
Ciekawe, co teraz zrobi tłumacz.

619
00:37:05,932 --> 00:37:07,600
<i>Niquiqui?</i>

620
00:37:08,559 --> 00:37:12,688
Tłumaczu, już tłumaczę.
To taka slangowa wersja „gdy tylko”.

621
00:37:15,816 --> 00:37:18,527
Gdy tylko wróciłem z łazienki,

622
00:37:18,611 --> 00:37:24,575
najpiękniejsza dziewczyna, jaką poznałem,
leżała w łóżku w stringach…

623
00:37:25,368 --> 00:37:27,745
i w mojej wyjściowej koszulce.

624
00:37:31,832 --> 00:37:34,585
Krzyknąłem: „Zaraz, zaraz!”.

625
00:37:35,670 --> 00:37:37,713
„Podoba ci się?”.

626
00:37:37,797 --> 00:37:40,132
Odpowiedziałem: „Tak, kupiłem ją”.

627
00:37:41,717 --> 00:37:43,427
„Dobrze mi w niej, co?”.

628
00:37:43,511 --> 00:37:45,221
„Lepiej bez niej”.

629
00:37:46,305 --> 00:37:47,390
Ona na to: „Co?!”.

630
00:37:47,473 --> 00:37:48,766
Roześmiałem się.

631
00:37:49,976 --> 00:37:51,143
„Będę w niej spać”.

632
00:37:51,227 --> 00:37:52,561
„Co to, to nie!”.

633
00:37:54,063 --> 00:37:54,939
„Słucham?”.

634
00:37:55,022 --> 00:37:57,233
„Będzie ci niewygodnie”.

635
00:37:57,316 --> 00:37:59,568
Otworzyłem szafę i przebierałem

636
00:37:59,652 --> 00:38:02,154
w stosiku ciuchów do domu jak w lumpeksie.

637
00:38:02,238 --> 00:38:04,740
„Może ta? Dziurawa i bardzo wygodna”.

638
00:38:05,366 --> 00:38:08,786
„Nie”.
„Tej nie będziesz w stanie się oprzeć.

639
00:38:08,869 --> 00:38:10,621
Jest z NASA”.

640
00:38:10,705 --> 00:38:14,333
„Nie”.
„A może łachmany skradzione bezdomnemu?”.

641
00:38:15,251 --> 00:38:18,796
Odpowiedziała: „Nie.
Dlaczego? Nie podoba ci ta?”.

642
00:38:18,879 --> 00:38:20,756
„Podoba, jest bardzo ładna”.

643
00:38:20,840 --> 00:38:23,509
„Jeśli ci się nie podoba,
zedrzyj ją ze mnie”.

644
00:38:30,141 --> 00:38:31,976
Zrobiło mi się słabo. Usiadłem.

645
00:38:35,021 --> 00:38:37,732
Próbowała pocałować mnie w szyję.
Nie chciałem.

646
00:38:39,025 --> 00:38:41,402
„Niezbyt dobrze się czuję”.

647
00:38:42,153 --> 00:38:45,156
Otarła się o mnie cipką.
Poprosiłem, żeby przestała.

648
00:38:46,866 --> 00:38:48,075
„Zostaw mnie”.

649
00:38:48,743 --> 00:38:51,495
Próbowała złapać mojego fiuta.
Zaprotestowałem.

650
00:38:52,121 --> 00:38:54,457
„»Nie« znaczy »nie«. Trochę szacunku!”.

651
00:38:56,375 --> 00:38:58,044
Odparła: „Dziwny jesteś”.

652
00:38:59,086 --> 00:39:01,505
„Ale nie śpię w wyjściowych ciuchach”.

653
00:39:12,099 --> 00:39:16,729
Ubrała się i powiedziała:
„Wiesz co? Pierdol się. Wychodzę”.

654
00:39:16,812 --> 00:39:18,481
Odpowiedziałem: „Z Bogiem”.

655
00:39:22,818 --> 00:39:25,821
Bieda jest dziedziczna.
Mam ją po mamie.

656
00:39:25,905 --> 00:39:28,699
Przez nią myślę jak biedak,
choć wcale nie chcę.

657
00:39:28,783 --> 00:39:31,410
Proste genetyczne równanie.

658
00:39:31,494 --> 00:39:34,205
Biedny fiut i biedna cipka
dają biedne dziecko.

659
00:39:35,331 --> 00:39:38,125
Biedny fiut i bogata cipka?
Może bogate dziecko.

660
00:39:38,209 --> 00:39:40,419
Matka gra dużą rolę.

661
00:39:40,711 --> 00:39:42,755
Bogaty fiut i biedna cipka?

662
00:39:43,297 --> 00:39:44,715
Zależy od fiuta.

663
00:39:44,799 --> 00:39:47,927
Jeśli mówi: „Muszę iść po papierosy”,
to niestety…

664
00:39:48,844 --> 00:39:51,097
Mama zawsze była biedna.

665
00:39:51,180 --> 00:39:53,391
Dziś na szczęście się nam powodzi.

666
00:39:53,474 --> 00:39:57,520
Jedno z moich największych osiągnięć
to możliwość zadbania o mamę.

667
00:39:57,603 --> 00:39:59,063
Bardzo mnie to cieszy.

668
00:39:59,146 --> 00:40:02,108
Ciężko pracuję,
a wasze pieniądze pomagają.

669
00:40:02,566 --> 00:40:05,820
Naprawdę.
Kupiłem mamie dom nad morzem.

670
00:40:05,903 --> 00:40:08,406
Zawsze o takim marzyła.

671
00:40:08,489 --> 00:40:10,449
„Ile bym dała za dom nad morzem”.

672
00:40:10,533 --> 00:40:13,160
Od kiedy byłem mały mówiła:

673
00:40:13,244 --> 00:40:16,414
„Uwielbiam morze,
bo jestem spod znaku Wodnika”.

674
00:40:16,497 --> 00:40:18,791
„Chyba Bieda-Wodnika”.

675
00:40:19,417 --> 00:40:21,043
„Byłam kiedyś rybą”.

676
00:40:21,127 --> 00:40:23,796
„Dlatego masz taką kiepską pamięć”.

677
00:40:23,879 --> 00:40:29,552
„Afonso, kiedyś twoja stara matka
będzie nosić bikini w domu nad morzem”.

678
00:40:32,513 --> 00:40:35,349
„Nie odwiedzę cię,
jeśli będziesz nosić bikini”.

679
00:40:35,433 --> 00:40:36,517
„Marzę o tym…”.

680
00:40:36,600 --> 00:40:37,935
Tak zawsze mówiła.

681
00:40:38,018 --> 00:40:41,647
Potem jej synów wyrzucono ze szkoły.
Jednego w siódmej klasie,

682
00:40:41,730 --> 00:40:43,107
drugiego w ósmej, a ja…

683
00:40:43,190 --> 00:40:45,317
na szczęście skończyłem liceum.

684
00:40:46,444 --> 00:40:49,572
Byliśmy coraz głupsi,
więc musiała porzucić marzenie

685
00:40:49,655 --> 00:40:51,991
i ciężko pracować, żeby nas wyżywić.

686
00:40:52,074 --> 00:40:54,785
Dlatego tak bardzo cieszyłem się
z kupna domu.

687
00:40:54,869 --> 00:40:56,537
Producent mi pomógł.

688
00:40:56,620 --> 00:41:02,293
Pojechaliśmy na plażę w Santa Catarinie,
zobaczyliśmy najgorszy, najtańszy dom…

689
00:41:02,835 --> 00:41:04,795
który można kupić za waszą forsę…

690
00:41:05,671 --> 00:41:07,506
Kupiłem go dla niej.

691
00:41:07,590 --> 00:41:10,468
Zrobiłem zdjęcia,
wziąłem akt własności i klucze.

692
00:41:10,551 --> 00:41:13,929
Biedni ludzie zawsze chcą
namacalnego dowodu własności.

693
00:41:14,013 --> 00:41:17,725
Jeśli coś nie jest podpisane
ich nazwiskiem, nie należy do nich.

694
00:41:17,808 --> 00:41:20,561
Miałem wszystko. Nadszedł czas.

695
00:41:20,644 --> 00:41:25,649
Wziąłem zdjęcia, klucze i dokumenty
i włożyłem wszystko do pudełka.

696
00:41:25,733 --> 00:41:30,154
Nie jesteśmy sentymentalni.
Mama nigdy nie miała na to czasu.

697
00:41:30,237 --> 00:41:33,449
Wolałem zjeść lasagne niż się przytulać.

698
00:41:34,783 --> 00:41:37,536
Za pizzę
dziękuję słowami: „Też cię kocham”.

699
00:41:37,620 --> 00:41:39,955
Próbowałem być sentymentalny.

700
00:41:40,039 --> 00:41:43,501
Wziąłem pudełko,
przewiązałem je wstążką, wręczyłem jej,

701
00:41:43,584 --> 00:41:45,753
a ona spojrzała i powiedziała:

702
00:41:46,170 --> 00:41:48,839
„Jeśli to kawał,
to rozkwaszę tym twoją gębę”.

703
00:41:52,092 --> 00:41:55,304
Biedna matka jest jak pies,
nad którym się znęcano.

704
00:41:55,387 --> 00:41:56,847
Nigdy ci nie zaufa.

705
00:41:56,931 --> 00:41:59,308
„Co to? Na pewno coś knujesz!”.

706
00:42:01,602 --> 00:42:03,479
Kazałem jej otworzyć.

707
00:42:03,562 --> 00:42:05,272
„Jeśli to kawał…”. „Otwórz”.

708
00:42:05,356 --> 00:42:07,316
„A jeśli to fiut?”. „Co?”.

709
00:42:09,068 --> 00:42:10,027
„Może to fiut”.

710
00:42:10,110 --> 00:42:12,488
„Po co miałbym ci dawać dildo?”.

711
00:42:12,571 --> 00:42:14,698
Ona na to: „Widziałam ten żart.

712
00:42:14,782 --> 00:42:17,284
Otwieram pudełko
i dostaję dildem w twarz”.

713
00:42:17,910 --> 00:42:21,789
Zapytałem: „Kogo ty oglądasz,
że znasz takie żarty?”.

714
00:42:22,414 --> 00:42:26,460
„Ludzie wrzucają różne rzeczy.
Jeśli to dildo, to cię nim walnę”.

715
00:42:26,544 --> 00:42:28,504
„Co?”. „Poczujesz tego fiuta!”.

716
00:42:28,587 --> 00:42:31,715
„Uspokój się! Przestań gadać o fiutach”.

717
00:42:31,799 --> 00:42:34,635
„Afonso…”.
„Po prostu otwórz pudełko, mamo”.

718
00:42:35,094 --> 00:42:38,472
Otworzyła je ostrożnie, bo bała się dilda.

719
00:42:38,973 --> 00:42:42,726
Zobaczyła klucz, akt własności i zdjęcia.

720
00:42:42,810 --> 00:42:44,311
Zapytała, co to jest.

721
00:42:44,395 --> 00:42:46,188
„Twój wymarzony dom”.

722
00:42:46,272 --> 00:42:48,607
Wtedy mama zaczęła płakać.

723
00:42:48,691 --> 00:42:53,404
Najsilniejsza osoba, jaką znam,
rozkleiła się przede mną.

724
00:42:53,487 --> 00:42:54,655
Nie wierzyłem.

725
00:42:54,738 --> 00:42:58,033
Moja mama… Herbatka z melisy…

726
00:42:58,826 --> 00:43:01,287
Mama jeździła do pracy na rowerze w mróz.

727
00:43:01,370 --> 00:43:03,080
Wiecie, jak to jest?

728
00:43:03,163 --> 00:43:05,040
Schodzicie z roweru, ale…

729
00:43:05,124 --> 00:43:07,543
tyłek zostaje na siodełku.

730
00:43:08,794 --> 00:43:14,258
Nagle najsilniejsza kobieta, jaką znam,
rozkleiła się przede mną, ale czemu?

731
00:43:14,341 --> 00:43:16,677
Kiedy tak płakała, zrozumiałem.

732
00:43:16,760 --> 00:43:18,554
Zdałem sobie sprawę.

733
00:43:18,637 --> 00:43:21,682
Pomyślcie, że walczycie,
by wychować trzech synów.

734
00:43:21,765 --> 00:43:26,061
Mieliście marzenie,
ale musiało ustąpić innym priorytetom.

735
00:43:26,145 --> 00:43:28,939
I któregoś dnia
synowie spełniają to marzenie.

736
00:43:29,023 --> 00:43:32,151
Mówiąc „synowie” mam na myśli siebie.
Nie braci.

737
00:43:32,234 --> 00:43:34,695
Synowie alias Afonso Padilha.

738
00:43:34,778 --> 00:43:37,990
Afonso spełnił jej marzenia.

739
00:43:38,073 --> 00:43:41,702
Płakała z dumy,
że wykonała wspaniałą robotę.

740
00:43:41,785 --> 00:43:45,372
Wciąż tak płakała, a ja na nią patrzyłem.

741
00:43:45,456 --> 00:43:50,711
To było cztery lata temu,
ale wciąż mam gęsią skórkę.

742
00:43:50,794 --> 00:43:54,048
To było tak wzruszające,
że nie zapomnę, kiedy zapytała:

743
00:43:54,131 --> 00:43:55,549
„Wszystko opłacone?”.

744
00:43:57,718 --> 00:44:00,512
Pomyślałem: „A to suka!

745
00:44:03,891 --> 00:44:06,477
Powinienem był dać jej dildo”.

746
00:44:08,228 --> 00:44:11,482
Mama to naprawdę niesamowita osoba.

747
00:44:11,565 --> 00:44:15,069
Zawsze była biedna. Nie z mojej winy.

748
00:44:15,152 --> 00:44:17,154
Zawsze lubiła pomagać innym.

749
00:44:17,237 --> 00:44:20,074
Zawsze była altruistką.

750
00:44:20,157 --> 00:44:23,994
Mawiała: „Trzeba pomagać.
Bóg podwójnie nam to wynagrodzi”.

751
00:44:24,078 --> 00:44:26,747
Odpowiadałem:
„Mamo, chcesz podwójnej biedy?”.

752
00:44:27,414 --> 00:44:32,211
„Nie, Afonso. Dziel się, a Bóg odda ci
kiedyś dwukrotność. Trzeba się dzielić”.

753
00:44:32,294 --> 00:44:35,214
Tego mnie nauczyła.

754
00:44:35,297 --> 00:44:39,968
W pierwszym tygodniu grudnia
mama wołała Lincolna, Jeana i mnie

755
00:44:40,052 --> 00:44:42,763
i kazała oddać
najgorsze ubrania potrzebującym.

756
00:44:47,851 --> 00:44:50,187
Mówiłem: „Wszystkie są najgorsze!

757
00:44:51,105 --> 00:44:54,608
Zamknij oczy, włóż rękę do szafy
i wybierz sobie.

758
00:44:54,692 --> 00:44:58,070
Chcesz to? Proszę bardzo.

759
00:44:58,153 --> 00:45:01,156
Tylko swoich nie oddawaj,
bo nikt ich nie zechce”.

760
00:45:02,199 --> 00:45:05,160
Potem dawała mi lanie,
więc posłuchałem. Przez łzy.

761
00:45:05,786 --> 00:45:08,580
„Mamo, a ta koszulka?

762
00:45:09,248 --> 00:45:13,335
Nada się czy nie? Nie pamiętam”.

763
00:45:17,005 --> 00:45:18,841
Pozwólcie na dygresję.

764
00:45:18,924 --> 00:45:24,054
Pamiętacie, kiedy mama dawała wam lanie,
zmuszając do czegoś?

765
00:45:24,471 --> 00:45:27,891
Zamiataliście podwórko,
mówiąc: „Nie wiem, czemu mama…”.

766
00:45:30,728 --> 00:45:33,814
Mamy, nieważne, czy dzieci zawiniły.

767
00:45:33,897 --> 00:45:38,902
Kiedy dacie im lanie, stają się
najbardziej skrzywdzoną osobą na Ziemi.

768
00:45:38,986 --> 00:45:42,030
Będą Zarzekać się, że nic nie zrobiły.

769
00:45:42,531 --> 00:45:45,200
Będą bełkotać
w zwolnionym tempie: „Ale ja…

770
00:45:47,703 --> 00:45:49,705
Ja tylko…”.

771
00:45:51,123 --> 00:45:54,334
Pamiętacie, jak mamy wymuszały
laniem zmywanie naczyń?

772
00:45:54,418 --> 00:45:58,088
Bełkotaliście, jakbyście mówili
do wyimaginowanego przyjaciela.

773
00:45:58,172 --> 00:45:59,590
„Grałem sobie…

774
00:46:01,508 --> 00:46:03,385
Grałem na komputerze.

775
00:46:04,636 --> 00:46:08,348
Potem mama kazała mi pozmywać.

776
00:46:09,433 --> 00:46:11,560
Odpowiedziałem: »Zaraz, mamo.

777
00:46:12,603 --> 00:46:15,063
Pokonam ostatniego bossa«.

778
00:46:15,689 --> 00:46:19,818
A ona na to: »To ja jestem bossem…

779
00:46:20,736 --> 00:46:22,362
i każę ci…

780
00:46:23,071 --> 00:46:24,823
iść…

781
00:46:25,491 --> 00:46:27,034
pozmywać!«.

782
00:46:28,118 --> 00:46:33,081
Potem poprosiłem,
żeby pozwoliła mi zapisać.

783
00:46:33,165 --> 00:46:35,709
A ona powiedziała, że nie jestem skrybą.

784
00:46:36,251 --> 00:46:40,339
Więc wytłumaczyłem: »Zapisać grę, mamo«.

785
00:46:40,422 --> 00:46:42,758
A ona na to: »Idź zmywać«.

786
00:46:43,342 --> 00:46:45,385
Poprosiłem, żeby dała mi zginąć.

787
00:46:45,469 --> 00:46:48,180
Zagroziła, że jeśli zginę, to mnie zabije.

788
00:46:49,306 --> 00:46:51,141
Powiedziałem: »Mamo!«,

789
00:46:51,225 --> 00:46:52,851
a ona: »Nie będę…

790
00:46:54,478 --> 00:46:56,146
powtarzać…

791
00:47:00,651 --> 00:47:03,445
kolejny raz!«.

792
00:47:03,529 --> 00:47:06,406
Potem podeszła
i uderzyła mnie dżojstikiem”.

793
00:47:17,709 --> 00:47:20,087
Aż się rozpłakałem. Przykre wspomnienia.

794
00:47:21,171 --> 00:47:23,382
Wyjątkowo nieprzyjemne.

795
00:47:24,216 --> 00:47:26,885
Pamiętacie, jak groziliście ucieczką?

796
00:47:27,219 --> 00:47:30,264
Krzyczeliście:
„Trzeba było mnie nie rodzić!”.

797
00:47:32,724 --> 00:47:33,892
Klasyka.

798
00:47:33,976 --> 00:47:36,061
„Trzeba było mnie nie rodzić!”.

799
00:47:36,144 --> 00:47:40,315
Mama zawsze miała odpowiedź.
Może w poprzednim życiu też była mamą.

800
00:47:40,399 --> 00:47:43,652
Coś niesamowitego. „Ucieknę!”.
„Zabierz ze sobą braci!”.

801
00:47:46,238 --> 00:47:48,699
„Trzeba było mnie nie rodzić!”.

802
00:47:48,782 --> 00:47:50,742
„Wcale nie chciałam!”.

803
00:47:52,786 --> 00:47:56,206
Kiedyś powiedziałem: „Chcę…

804
00:47:56,582 --> 00:47:59,751
umrzeć!”.

805
00:48:01,837 --> 00:48:03,255
A ona na to:

806
00:48:03,338 --> 00:48:04,923
„Najpierw pozmywaj!

807
00:48:08,218 --> 00:48:10,429
I nie becz, bo dostaniesz mocniej!”.

808
00:48:32,117 --> 00:48:33,785
Cofało się kasetę z płaczem.

809
00:48:36,246 --> 00:48:38,290
Młodszy brat, kiedy mama mówiła,

810
00:48:38,373 --> 00:48:42,878
że ma przestać płakać, bo uderzy mocniej,
zacinał się: „Nie, nie, nie!”.

811
00:48:42,961 --> 00:48:44,630
Starszy naśladował motocykl.

812
00:48:46,673 --> 00:48:48,550
Zawsze mnie to bawiło.

813
00:48:50,552 --> 00:48:55,682
Krzyczał: „Dość! Dość!”

814
00:48:55,766 --> 00:48:58,143
Mama groziła, że spierze nas wszystkich.

815
00:49:09,821 --> 00:49:12,199
Koniec dygresji.

816
00:49:12,282 --> 00:49:14,451
Mama zbierała nas trzech

817
00:49:15,327 --> 00:49:17,329
i kazała wybrać ubrania.

818
00:49:17,412 --> 00:49:22,542
Wybieraliśmy, przekazywaliśmy jej,
a ona oddawała je do kościoła.

819
00:49:22,626 --> 00:49:24,378
Była gorliwą katoliczką.

820
00:49:24,461 --> 00:49:26,546
Płaciła też na kościół ewangelicki,

821
00:49:26,630 --> 00:49:30,175
odprawiała rytuały voodoo
i w razie czego rozpalała świeczki.

822
00:49:31,009 --> 00:49:32,844
Nie chciała ryzykować.

823
00:49:34,763 --> 00:49:36,890
Zabezpieczyła się.

824
00:49:37,265 --> 00:49:42,145
Ale ubrania oddawała kościołowi
co roku w pierwszym tygodniu grudnia.

825
00:49:42,229 --> 00:49:45,315
Trzeciego tygodnia, z powodu Świąt,

826
00:49:45,399 --> 00:49:49,027
kościół oddawał te ubrania
biednym rodzinom

827
00:49:55,701 --> 00:49:58,078
Co za mały świat.

828
00:49:59,413 --> 00:50:04,459
Pierwszego tygodnia je oddawaliśmy,
a dwa tygodnie później odzyskiwaliśmy.

829
00:50:12,718 --> 00:50:15,303
„Mamo, to ta koszulka, którą oddaliśmy.

830
00:50:16,805 --> 00:50:19,891
Bóg oddał podwójnie:
tę i jeszcze gorszą koszulkę.

831
00:50:21,309 --> 00:50:22,978
Któregoś razu mama…

832
00:50:23,061 --> 00:50:24,604
Myślałem, że…

833
00:50:24,688 --> 00:50:27,941
Wszyscy pamiętamy z dzieciństwa
żenujące sytuacje

834
00:50:28,025 --> 00:50:30,110
z rodzicami w roli głównej.

835
00:50:30,402 --> 00:50:33,488
Myślałem, że to się skończy,
kiedy dorosnę.

836
00:50:33,572 --> 00:50:35,824
W grudniu zeszłego roku…

837
00:50:37,993 --> 00:50:40,871
zabrałem mamę do kurortu w Rio Quente.

838
00:50:40,954 --> 00:50:42,456
Caldas Novas, Rio Quente.

839
00:50:42,539 --> 00:50:45,042
Do Hot Park, ekskluzywnego hotelu.

840
00:50:45,125 --> 00:50:46,585
Jej pierwszy taki.

841
00:50:46,668 --> 00:50:50,630
Srała w ciemnościach,
bo nie wiedziała, do czego jest karta.

842
00:50:52,132 --> 00:50:54,259
Milczałem, kiedy sprzątaczka mówiła:

843
00:50:54,342 --> 00:50:57,804
„Rose, znowu ktoś nasrał
na podłogę w 108”.

844
00:51:05,228 --> 00:51:07,814
Mama zapytała, jak ja sram w ciemności.

845
00:51:07,898 --> 00:51:09,816
„Mam doświadczenie w hotelach”.

846
00:51:09,900 --> 00:51:11,902
„Szlag, zesrałam się do zlewu”.

847
00:51:16,615 --> 00:51:20,869
Wziąłem mamę i ciocię Cidę.
Ciocia wiedziała, jak to działa, mama nie.

848
00:51:20,952 --> 00:51:25,082
Zapomniałem jej pokazać.
Ludziom potrzebny jest podstawowy kurs.

849
00:51:25,165 --> 00:51:27,250
„Światło włączamy kartą.

850
00:51:27,334 --> 00:51:32,214
Kiedy bierzemy prysznic,
nie ustawiamy pokrętła na maksa”.

851
00:51:32,297 --> 00:51:34,341
„Maksa? Tego z recepcji?”. „Nie!”.

852
00:51:35,717 --> 00:51:40,555
„Chodzi o to, żeby nie lać gorącej wody,
tylko ją dostosować.

853
00:51:40,639 --> 00:51:42,682
No i wreszcie spójrz tam”.

854
00:51:42,766 --> 00:51:44,893
„Ta lodóweczka?”. „To minibar.

855
00:51:45,435 --> 00:51:47,938
Trzymaj się z dala.

856
00:51:48,814 --> 00:51:54,486
Nawet jeśli powiedzą, że mnie porwali
i masz im dać colę z minibaru.

857
00:51:54,569 --> 00:51:57,781
Niech mnie zabiją.
Trzymaj się z dala od minibaru.

858
00:51:57,864 --> 00:52:01,660
Mleko czekoladowe kosztuje tyle, co auto”.

859
00:52:03,245 --> 00:52:06,289
Nie nauczyłem mamy.
Pojechałem z nią i ciocią Cidą.

860
00:52:06,373 --> 00:52:13,171
Ja byłem w pokoju 101,
mama chyba w 108, a ciocia Cida…

861
00:52:13,255 --> 00:52:15,340
A chuj, nie jest ważna.

862
00:52:15,423 --> 00:52:18,718
Była na miejscu,
ale nie grała żadnej roli. Jak tata.

863
00:52:19,803 --> 00:52:22,013
Istnieje, ale nie bierze udziału.

864
00:52:22,097 --> 00:52:23,932
Każde z nas w innym pokoju.

865
00:52:24,015 --> 00:52:27,602
Spędziłem w swoim pół godziny.
Hotel był wspaniały.

866
00:52:28,186 --> 00:52:30,063
Nagle słyszę krzyk bólu.

867
00:52:32,399 --> 00:52:33,483
Przeraziłem się.

868
00:52:35,944 --> 00:52:38,363
Zadzwoniłem do pokoju 108.

869
00:52:38,446 --> 00:52:40,574
„Mamo, wszystko dobrze?”.

870
00:52:40,657 --> 00:52:43,493
Zapytała, czy wiem,
ile tu kosztuje butelka wody.

871
00:52:46,163 --> 00:52:47,205
„Drogo?”.

872
00:52:47,289 --> 00:52:49,499
„Połowę naszego rachunku za wodę”.

873
00:52:51,084 --> 00:52:51,918
„Aż tyle?”.

874
00:52:52,002 --> 00:52:55,422
„Można by za tę butelkę
trzy tygodnie czyścić podjazd”.

875
00:52:55,505 --> 00:52:57,716
„Nie przesadzaj”. „Nie przesadzam”.

876
00:52:57,799 --> 00:52:59,092
„Napij się”.

877
00:52:59,176 --> 00:53:01,344
„Z dupy mam forsę wyciągnąć?”.

878
00:53:02,053 --> 00:53:07,434
„Mamo, nie wygłupiaj się. Pracuję.
Tyle dla nas zrobiłaś. Zasługujesz na to.

879
00:53:07,517 --> 00:53:10,979
Chyba mogę zapewnić ci odrobinę wygody?”.

880
00:53:11,396 --> 00:53:14,232
Zapytała, czy wiem,
ile tu kosztuje butelka wody.

881
00:53:15,442 --> 00:53:17,527
„Nieważne, zapłacę”.

882
00:53:17,611 --> 00:53:18,653
„Dilujesz?”.

883
00:53:18,737 --> 00:53:19,738
„Co?!”.

884
00:53:20,947 --> 00:53:22,240
„Nie napiję się.

885
00:53:22,324 --> 00:53:25,327
Organizm odrzuci jeszcze te wodę i umrę”.

886
00:53:25,410 --> 00:53:27,495
„To napij się z kranu”.

887
00:53:27,579 --> 00:53:28,580
„W życiu!”.

888
00:53:28,663 --> 00:53:30,165
„I będziesz spragniona?”.

889
00:53:30,248 --> 00:53:31,499
„Chodźmy do sklepu”.

890
00:53:31,583 --> 00:53:33,543
Zmusiła nas do pójścia do sklepu.

891
00:53:35,170 --> 00:53:39,633
Byliśmy w kurorcie wód termalnych,
podgrzanych dla nas przez samego Boga.

892
00:53:40,217 --> 00:53:44,971
„Jasne, chodźmy. Kiedy wrócimy,
Bóg ochłodzi wody ze złości”.

893
00:53:45,055 --> 00:53:46,431
„Chce mi się pić”.

894
00:53:46,514 --> 00:53:49,601
Wiecie, gdzie był najbliższy sklep?

895
00:53:49,684 --> 00:53:50,685
170 km dalej.

896
00:53:52,854 --> 00:53:55,357
Wchodziło się dwójkami.

897
00:53:58,526 --> 00:53:59,653
Wchodzimy.

898
00:54:03,865 --> 00:54:06,660
Mama wzięła wodę,
ciastka, pojemniki plastikowe…

899
00:54:06,743 --> 00:54:08,620
Nie wiem dlaczego.

900
00:54:08,703 --> 00:54:10,789
„Kupujesz pojemniki?”.

901
00:54:10,872 --> 00:54:13,083
„Márcia nigdy mi ich nie oddaje”.

902
00:54:14,251 --> 00:54:16,169
Każdy biedny ma znajomą Márcię.

903
00:54:16,253 --> 00:54:18,296
Jeśli nie, to sam jest Márcią.

904
00:54:19,381 --> 00:54:24,010
Mama dodała: „Cicho, biorę je, i już”.
Poszliśmy do kasy.

905
00:54:24,094 --> 00:54:26,179
Ucieszyłem się: „Wreszcie wracamy”.

906
00:54:26,263 --> 00:54:28,265
Zapatrzyła się na kawę mieloną.

907
00:54:28,348 --> 00:54:29,391
„Co robisz?”.

908
00:54:29,474 --> 00:54:31,393
„Szukam kawy rozpuszczalnej.

909
00:54:31,476 --> 00:54:34,312
Bez kawy boli mnie głowa”.

910
00:54:34,854 --> 00:54:37,065
Odpowiedziałem: „Bieda nie ma granic…

911
00:54:38,483 --> 00:54:41,987
Jesteśmy w kurorcie.
Możesz pić kawę cały dzień”.

912
00:54:42,070 --> 00:54:45,991
„Nie chcę ich kłopotać”.
„To przecież hotel, do cholery!

913
00:54:49,244 --> 00:54:52,831
Hotel mamo.
Istnieje, żebyś sama się nie kłopotała”.

914
00:54:52,914 --> 00:54:55,625
„Źle traktujesz ludzi.
Nie tak cię wychowałam”.

915
00:54:57,544 --> 00:54:59,713
Nie chce innych kłopotać,

916
00:54:59,796 --> 00:55:03,300
więc nawet pokojówce
kazała przestać sprzątać.

917
00:55:05,343 --> 00:55:07,679
„Możesz zostawić pościel, dziewczyno”.

918
00:55:09,014 --> 00:55:12,642
Pokojówka zabiera mokre ręczniki,
a mama: „Nie. Wywieszę je”.

919
00:55:13,768 --> 00:55:15,145
„Mamo…”. „Biorę”.

920
00:55:15,228 --> 00:55:21,234
„Gorąca woda to dla nich większy kłopot.
Kawę pewnie mają gotową do podania”.

921
00:55:21,318 --> 00:55:23,236
„Nie będę o nic prosić”.

922
00:55:23,320 --> 00:55:27,198
„Wypijesz z zimną wodą?”.
„Nie. Podgrzeję wodę w mikrofalówce”.

923
00:55:28,033 --> 00:55:30,618
Zapytałem,
czy zabrała mikrofalówkę z domu.

924
00:55:31,494 --> 00:55:34,164
„Skąd. Mam w pokoju”.

925
00:55:34,247 --> 00:55:36,041
„Dlaczego ty masz, a ja nie?”.

926
00:55:36,958 --> 00:55:39,753
Powiedziała: „Bo jestem twoją matką”.
I poszła.

927
00:55:40,837 --> 00:55:43,965
Wspaniała riposta. Dopiekła mi i poszła.

928
00:55:44,716 --> 00:55:46,551
Biegnę. „Pij hotelową kawę”.

929
00:55:46,634 --> 00:55:48,845
„Wezmę rozpuszczalną”. „Nie!”.

930
00:55:48,928 --> 00:55:51,848
„Wezmę!”. „Ale nie ma potrzeby!

931
00:55:51,931 --> 00:55:53,558
Mamo, nie bierz tej kawy”.

932
00:55:53,641 --> 00:55:56,353
I oczywiście wróciliśmy do hotelu z kawą.

933
00:55:57,228 --> 00:55:59,022
Byłem wściekły.

934
00:55:59,105 --> 00:56:00,482
„Czemu?”. „Bo chcę”.

935
00:56:00,565 --> 00:56:01,733
„Nie ma potrzeby…”.

936
00:56:02,525 --> 00:56:03,860
Sprzeczaliśmy się.

937
00:56:03,943 --> 00:56:08,239
Wróciliśmy do pokojów. Ciocia Cida…
A chuj, nikogo nie obchodzi.

938
00:56:11,451 --> 00:56:15,538
Byłem tak zły na mamę, ale nie jestem
fizycznie w stanie jej wyzwać.

939
00:56:15,622 --> 00:56:18,208
„Co za poj… staruszka!”

940
00:56:19,709 --> 00:56:21,169
Drga mi ta żyła.

941
00:56:21,252 --> 00:56:23,421
„Dostanę wylewu od tej starej pi…

942
00:56:24,005 --> 00:56:27,592
Je… tę starą dzi…”.

943
00:56:27,675 --> 00:56:30,678
Mija pół godziny: „Je… tę starą pi…”.

944
00:56:31,721 --> 00:56:34,808
Mija 40 minut:
„Dobra, napiję się z nią kawy”.

945
00:56:36,017 --> 00:56:37,811
To w końcu moja mama.

946
00:56:38,395 --> 00:56:40,563
Zapukałem. „Mamo?”.

947
00:56:40,647 --> 00:56:42,857
„Kawy ci się zachciało, sukinsynu?”.

948
00:56:52,325 --> 00:56:54,869
„Skąd wiesz?”. „Z cipy mi wyszedłeś”.

949
00:56:57,997 --> 00:56:59,499
Nadmiar informacji.

950
00:56:59,582 --> 00:57:01,084
„Zrób nam tej kawy”.

951
00:57:01,167 --> 00:57:04,671
Zabrałem kawę,
próbując wyzwać pod nosem mamę.

952
00:57:05,380 --> 00:57:07,549
„Co za głupia dzi…”.

953
00:57:08,049 --> 00:57:09,884
Szukam mikrofalówki,

954
00:57:09,968 --> 00:57:11,177
a tymczasem mama…

955
00:57:20,311 --> 00:57:22,355
Mamroczę: „A niech tę starą ci…

956
00:57:23,731 --> 00:57:25,483
Kur…”.

957
00:57:37,829 --> 00:57:39,497
Spytała, czy jestem na haju.

958
00:57:39,581 --> 00:57:40,582
„Co?”.

959
00:57:41,708 --> 00:57:43,877
„Za dużo zadajesz się z Thiago!”.

960
00:57:46,004 --> 00:57:47,714
„Szukam mikrofalówki,

961
00:57:47,797 --> 00:57:49,132
żeby zrobić nam kawę”.

962
00:57:49,215 --> 00:57:50,800
„Otwórz te drzwiczki”.

963
00:57:50,884 --> 00:57:52,469
Otworzyłem.

964
00:57:53,303 --> 00:57:54,762
Spojrzałem.

965
00:57:55,930 --> 00:57:58,558
Potem spojrzałem kontrolnie na nią.

966
00:58:00,351 --> 00:58:01,269
„To?”.

967
00:58:01,352 --> 00:58:04,063
„Gdyby to był wąż, już by cię ukąsił”.

968
00:58:05,523 --> 00:58:08,067
Odpowiedziałem:
„Gdyby to była mikrofalówka…

969
00:58:08,193 --> 00:58:10,278
też by mnie ukąsiła, ale to sejf”.

970
00:58:12,947 --> 00:58:15,617
Dacie wiarę? Mama…

971
00:58:18,286 --> 00:58:20,914
wzięła sejf za mikrofalówkę.

972
00:58:20,997 --> 00:58:23,958
Mało brakowało,
a zamknęłaby kawę w sejfie.

973
00:58:25,752 --> 00:58:31,257
Prawie go zamknęła i wstukałaby „130”
zamiast „1:30”, bo to sejf.

974
00:58:31,341 --> 00:58:35,053
I czekałaby, a pięć minut później
uznałaby, że coś zepsuła.

975
00:58:35,720 --> 00:58:38,348
Nic by nie zrobiła,
bo skoro woda jest droga,

976
00:58:38,431 --> 00:58:40,266
to co dopiero mikrofalówka!

977
00:58:41,226 --> 00:58:43,436
Powiedziałaby mi w drodze powrotnej.

978
00:58:43,520 --> 00:58:46,356
„Zepsułam hotelową mikrofalówkę.

979
00:58:50,068 --> 00:58:54,030
Nie powiedziałam im. Nie sprzedam
domu nad morzem, żeby zapłacić.”

980
00:58:55,240 --> 00:58:56,658
Rozumiecie?

981
00:58:56,741 --> 00:58:59,285
Wyobraźcie sobie, że idę do recepcji:

982
00:58:59,369 --> 00:59:01,871
„Dlaczego mama ma mikrofalówkę,
a ja nie?”.

983
00:59:03,665 --> 00:59:05,792
Na szczęście nie poszedłem.

984
00:59:05,875 --> 00:59:08,294
Ale co się naśmiałem, to moje.

985
00:59:08,378 --> 00:59:12,048
Kiedy mam napad śmiechu,
to śmieję się tym mocniej,

986
00:59:12,131 --> 00:59:14,467
im bardziej mama każe przestać.

987
00:59:14,551 --> 00:59:15,885
„Jezu!”.

988
00:59:15,969 --> 00:59:18,555
„Przestań się śmiać, bo cię uderzę”.

989
00:59:18,638 --> 00:59:20,348
„Mikrofalówką?”.

990
00:59:20,431 --> 00:59:21,474
„Przestań!

991
00:59:22,392 --> 00:59:24,561
Przestań się śmiać, Afonso!”.

992
00:59:24,644 --> 00:59:28,481
A ja na to: „Wzięłaś sejf za… Wzięłaś…”.

993
00:59:28,856 --> 00:59:34,529
„Przestań się śmiać”.
A ja się nakręcam, im bardziej krzyczy.

994
00:59:34,612 --> 00:59:39,367
„Po co komu sejf w pokoju”?
„Żeby schować drogie rzeczy”.

995
00:59:39,826 --> 00:59:41,911
„Dobrze, włożę tam wodę”.

996
00:59:44,080 --> 00:59:46,249
Kto by ją winił?

997
00:59:51,087 --> 00:59:53,965
Trzy dni później wyjeżdżaliśmy.

998
00:59:54,048 --> 00:59:56,884
Wymeldowałem się, mama nie.
Zaproponowałem pomoc.

999
00:59:56,968 --> 00:59:58,636
„Dam sobie radę”.

1000
00:59:58,720 --> 01:00:00,847
Poszła do recepcji, oddała kartę.

1001
01:00:00,930 --> 01:00:02,724
„Korzystała pani z minibaru?”.

1002
01:00:02,807 --> 01:00:04,601
Odpowiedziała: „A w życiu!”.

1003
01:00:05,977 --> 01:00:09,731
„Nie piła pani wody?”.
„Z dupy mam forsę wyciągnąć?”.

1004
01:00:10,189 --> 01:00:11,733
„Nie jadła czekolady?”.

1005
01:00:11,816 --> 01:00:14,986
„Pić by mi się od niej chciało”.
Spryciulka.

1006
01:00:16,112 --> 01:00:17,614
„Pić by mi się chciało”.

1007
01:00:18,990 --> 01:00:21,618
„Nie? W porządku”. Mama przytaknęła.

1008
01:00:21,701 --> 01:00:24,454
Facet kazał sprawdzić pokój 108.

1009
01:00:25,121 --> 01:00:28,041
Mamę nagle opętało.
„Zarzuca mi pan kłamstwo?!

1010
01:00:29,542 --> 01:00:31,294
Nie wierzy mi pan?!

1011
01:00:31,377 --> 01:00:35,131
Jestem biedna, ale uczciwa.
Nie kradnę, dla pana wiadomości!”.

1012
01:00:35,214 --> 01:00:38,051
Biedni lubią mówić „dla pana wiadomości”.

1013
01:00:38,426 --> 01:00:42,138
„Nigdy niczego nie ukradłam.
Nie wierzy mi pan?”.

1014
01:00:42,221 --> 01:00:44,098
Zobaczyłem ją i wyszedłem.

1015
01:00:44,182 --> 01:00:46,392
Za stary jestem na coś takiego.

1016
01:00:47,226 --> 01:00:50,188
„Nie jestem złodziejką!
Pracowałam dla bogaczy!

1017
01:00:50,271 --> 01:00:52,315
Wiele przeszłam!

1018
01:00:52,398 --> 01:00:56,861
Sprzątałam dom bogatego polityka!
Nigdy go nie okradłam!

1019
01:00:56,944 --> 01:01:01,491
Dzieci nie miały <i>mistura </i>ani mleka,
piły melisę, ale ja nigdy nie kradłam…

1020
01:01:01,574 --> 01:01:04,911
Teraz chłopcy są dorośli
i nie biorą narkotyków!

1021
01:01:04,994 --> 01:01:07,914
Dwóch pali zioło,
ale nie mam z tym nic wspólnego!

1022
01:01:09,123 --> 01:01:11,459
Są uczciwi i nigdy nie kradli…”

1023
01:01:11,542 --> 01:01:15,129
Facet czuł się nieswojo.
Mama nie przestawała krzyczeć.

1024
01:01:15,213 --> 01:01:18,508
Ciocia Cida była gdzieś,
gdzie nikogo to nie obchodzi.

1025
01:01:18,591 --> 01:01:22,637
Facet mówił: „To standardowa procedura”.
„A co mnie to obchodzi?!”.

1026
01:01:22,720 --> 01:01:25,682
„Proszę się uspokoić. Pytam, bo…”.

1027
01:01:25,765 --> 01:01:29,394
„Nie wierzy mi pan?”.
„Nie, pytam, dlatego że minibar

1028
01:01:29,477 --> 01:01:31,979
jest za darmo dla rodziny Padilha”.

1029
01:01:34,148 --> 01:01:36,859
Zareagowała tak jak wy, biedaki.

1030
01:01:37,318 --> 01:01:38,736
Wydała taki odgłos.

1031
01:01:41,489 --> 01:01:44,450
Facet z recepcji na to: „Tak”.

1032
01:01:44,867 --> 01:01:48,621
A mama: „Poproszę jeszcze kartę.
Chyba czegoś zapomniałam”.

1033
01:01:49,789 --> 01:01:52,834
Dziękuję. Nazywam się Afonso Padilha.

1034
01:01:53,835 --> 01:01:58,214
Wspaniale było być tu dziś z wami.

1035
01:01:58,297 --> 01:02:01,008
Dziękuję za przybycie.

1036
01:02:01,092 --> 01:02:02,969
Jestem przeszczęśliwy.

1037
01:02:03,052 --> 01:02:04,345
Dziękuję.

1038
01:02:04,429 --> 01:02:06,347
Dziękuję za przybycie.

1039
01:02:06,431 --> 01:02:07,515
Dziękuję.

1040
01:02:52,727 --> 01:02:54,645
Napisy: Krzysztof Bożejewicz



