1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:31,734 --> 00:00:33,986
Wczoraj mieliśmy klęskę żywiołową.

4
00:00:35,989 --> 00:00:37,823
Dzisiaj mamy już katastrofę.

5
00:00:40,452 --> 00:00:44,163
Od Katriny najbardziej ucierpiał
nasz ukochany Nowy Orlean.

6
00:00:47,667 --> 00:00:49,461
Puściły dwa wały przeciwpowodziowe,

7
00:00:49,544 --> 00:00:51,754
wzniesione na jeziorze Pontchartrain.

8
00:00:53,590 --> 00:00:56,967
Poziom wody nieustannie rośnie.
Nie wiadomo,

9
00:00:57,052 --> 00:00:59,803
jak i kiedy uda się ją wypompować

10
00:00:59,888 --> 00:01:01,681
ani co zostanie z miasta.

11
00:01:03,808 --> 00:01:08,521
Całe dziedzictwo Nowego Orleanu
może dziś znaleźć się pod wodą.

12
00:02:57,755 --> 00:03:04,637
AMERYKAŃSKA STRAŻ PRZYBRZEŻNA

13
00:03:50,766 --> 00:03:54,854
PRZESIEDLENI

14
00:04:44,529 --> 00:04:47,115
AUTOBUS SZKOLNY

15
00:04:47,198 --> 00:04:52,369
DZIECI KATRINY

16
00:05:00,295 --> 00:05:02,756
Gratulacje, Naquanta.

17
00:05:03,839 --> 00:05:04,841
To ja.

18
00:05:07,801 --> 00:05:11,722
Przed powodzią uwielbiałem
spędzać czas z rodziną.

19
00:05:17,144 --> 00:05:18,437
Zwłaszcza z kuzynami.

20
00:05:25,277 --> 00:05:26,947
Wciąż pamiętam ostatni raz.

21
00:05:27,906 --> 00:05:29,491
BATON ROUGE - LAFAYETTE
NOWY ORLEAN

22
00:05:29,573 --> 00:05:33,285
Sierpień 2005 roku. Lato dobiegało końca,

23
00:05:33,619 --> 00:05:34,912
co oznaczało jedno.

24
00:05:35,496 --> 00:05:39,166
Świętowanie powrotu do szkoły u Tiny,
razem z kuzynami.

25
00:05:40,961 --> 00:05:45,798
To u Tiny zbierały się
wszystkie dzieciaki z rodziny.

26
00:05:46,216 --> 00:05:49,718
Może dlatego, że sama miała
czwórkę dzieci - moich przyjaciół.

27
00:05:51,763 --> 00:05:53,889
Pamiętam ten weekend,
jakby to było wczoraj.

28
00:05:54,348 --> 00:05:58,687
Ja i kuzyni bawiliśmy się przed domem,

29
00:05:59,729 --> 00:06:01,522
śmiejąc się beztrosko.

30
00:06:06,361 --> 00:06:09,196
Tina przyrządziła swoje popisowe danie:
potrawkę z ryżem.

31
00:06:12,783 --> 00:06:14,660
Wciąż pamiętam ten zapach.

32
00:06:23,128 --> 00:06:26,463
Bawiliśmy się tak długo,
aż zapaliły się uliczne latanie.

33
00:06:33,346 --> 00:06:37,309
Po kolacji usiedliśmy razem w salonie,

34
00:06:37,392 --> 00:06:40,811
żeby nacieszyć się sobą,
zanim przyjdą po nas rodzice.

35
00:06:41,229 --> 00:06:42,313
To twój syn!

36
00:06:45,066 --> 00:06:47,067
Nigdy bym nie pomyślał,

37
00:06:47,152 --> 00:06:49,278
że to nasz ostatni wieczór w tym domu.

38
00:07:22,394 --> 00:07:23,312
Dobra.

39
00:07:25,690 --> 00:07:27,359
Można odnieść wrażenie,

40
00:07:28,525 --> 00:07:31,695
że wszyscy zdążyli już zapomnieć
o Katrinie.

41
00:07:35,866 --> 00:07:41,538
W Stanach, zwłaszcza w obliczu katastrofy,
nikt nie myśli o czarnych dzieciach.

42
00:07:44,125 --> 00:07:46,002
Huragan Katrina nie był wyjątkiem.

43
00:07:48,547 --> 00:07:51,216
Wszyscy doświadczyli strat.

44
00:07:51,550 --> 00:07:54,886
Kto by się przejmował jeszcze nami?

45
00:08:00,891 --> 00:08:03,687
Nikt nawet nie zapytał tych dzieci
o samopoczucie.

46
00:08:10,193 --> 00:08:13,321
WTEDY TRZYNASTOLATEK

47
00:08:17,367 --> 00:08:18,285
Więc zrobię to ja.

48
00:08:32,465 --> 00:08:33,633
Gotowi? Cierra,

49
00:08:33,717 --> 00:08:35,468
Dzieci Katriny, ujęcie pierwsze.

50
00:08:39,639 --> 00:08:43,267
Dzieci Katriny, wywiad, ujęcie pierwsze.

51
00:08:43,894 --> 00:08:45,437
Miałem jedenaście lat.

52
00:08:45,853 --> 00:08:50,191
Pierwsze, co pamiętam,
to bycie wyrwanym ze snu.

53
00:08:50,525 --> 00:08:53,945
I odgłosy stóp biegających po korytarzu.

54
00:08:54,028 --> 00:08:55,571
Słyszę od mamy:

55
00:08:55,655 --> 00:08:58,158
"Wstawaj, musimy uciekać".

56
00:08:58,909 --> 00:09:01,786
Tego nie da się zapomnieć.

57
00:09:01,869 --> 00:09:04,747
Jeszcze w piątek byłem
w szkole z kolegami.

58
00:09:04,830 --> 00:09:07,207
W poniedziałek siedziałem na dachu.

59
00:09:07,292 --> 00:09:09,960
Mama siedzi w domu i płacze.
Babcia tak samo.

60
00:09:10,044 --> 00:09:11,671
Nasz dom jest zniszczony.

61
00:09:11,754 --> 00:09:15,007
To było przytłaczające.
Mimo że byłem dzieckiem

62
00:09:15,091 --> 00:09:17,259
i nie przeżywałem tego tak jak rodzice,

63
00:09:17,343 --> 00:09:21,097
to jednak czułem... niepokój.

64
00:09:21,181 --> 00:09:24,642
Nie mogłem zebrać myśli.

65
00:09:25,434 --> 00:09:27,479
Czy miałaś okazję to z kimś przegadać?

66
00:09:27,562 --> 00:09:29,063
W szkole? Na terapii?

67
00:09:29,147 --> 00:09:30,065
Nie.

68
00:09:30,522 --> 00:09:33,901
Zacząłem nagrywać wywiady.
Nie miałem pojęcia, co robię.

69
00:09:33,985 --> 00:09:37,739
Po prostu czułem, że ktoś
musi opowiedzieć tę historię.

70
00:09:38,614 --> 00:09:39,907
Zaczynamy?

71
00:09:39,991 --> 00:09:40,909
Tak.

72
00:09:41,701 --> 00:09:45,371
Dobra. Dzieci Katriny, Betty Buckles,

73
00:09:46,081 --> 00:09:47,873
pseudonim "Gotowa", ujęcie pierwsze.

74
00:09:49,041 --> 00:09:51,211
Skąd ta trema i poważna mina?

75
00:09:51,294 --> 00:09:53,630
- Nie wiem, po prostu...
- Nie bój się.

76
00:09:53,712 --> 00:09:54,714
Nie boję.

77
00:09:54,797 --> 00:09:58,175
Dobra. Przedstaw się. Powiedz...

78
00:09:59,261 --> 00:10:00,428
Jak się nazywasz...

79
00:10:02,096 --> 00:10:04,556
i kim jesteś.

80
00:10:06,225 --> 00:10:09,145
Ale co mam powiedzieć?

81
00:10:09,228 --> 00:10:11,730
- Że jestem twoją mamą?
- Tak.

82
00:10:17,569 --> 00:10:20,615
Tato, co pamiętasz jako rodzic z chwil,

83
00:10:20,698 --> 00:10:23,993
gdy zbliżał się huragan Katrina?

84
00:10:24,076 --> 00:10:26,078
- Jak to przeżyłeś?
- Dobre pytanie.

85
00:10:26,161 --> 00:10:28,789
Razem z żoną, całą rodziną,

86
00:10:28,874 --> 00:10:31,751
postanowiliśmy zostać.

87
00:10:31,835 --> 00:10:34,170
Stwierdziliśmy, że jakoś to przeczekamy.

88
00:10:34,670 --> 00:10:39,341
Ale tego ranka, w ostatnim
możliwym momencie,

89
00:10:40,093 --> 00:10:42,304
moja żona zmieniła zdanie i mówi:

90
00:10:42,929 --> 00:10:47,100
"Lepiej wyjedźmy".
Nie zamierzałem się kłócić.

91
00:10:47,182 --> 00:10:49,686
Mówię więc: "Dobra.
Pakujmy się i wyjeżdżamy".

92
00:10:50,854 --> 00:10:54,691
Sztorm zapowiadano już
od tygodnia czy dwóch.

93
00:10:54,774 --> 00:10:58,695
W końcu głos zabrał Ray Nagin. Powiedział,

94
00:10:59,278 --> 00:11:00,947
że ze sztormem nie ma żartów

95
00:11:01,031 --> 00:11:04,451
i że trzeba się ewakuować. Całą rodziną.

96
00:11:05,493 --> 00:11:08,622
Mówię więc twojemu tacie,
że trzeba wiać.

97
00:11:08,705 --> 00:11:09,789
BURMISTRZ MIASTA

98
00:11:09,872 --> 00:11:12,250
Szanowni państwo, mam złą wiadomość.

99
00:11:12,333 --> 00:11:16,713
Nadchodzi sztorm,
którego tak się obawialiśmy.

100
00:11:16,796 --> 00:11:21,467
Nie chcę siać paniki,
ale muszę zaznaczyć,

101
00:11:21,550 --> 00:11:25,512
że sytuacja jest bardzo poważna,

102
00:11:25,596 --> 00:11:28,934
stąd nasze bezprecedensowe posunięcie.

103
00:11:29,016 --> 00:11:34,272
ZA CHWILĘ: KONFERENCJA PRASOWA
Z BURMISTRZEM

104
00:11:34,355 --> 00:11:36,065
Nie da się tak po prostu wyjechać.

105
00:11:36,148 --> 00:11:39,527
Nie mamy transportu.
Żyjemy od wypłaty do wypłaty.

106
00:11:39,611 --> 00:11:42,529
Nie wszyscy mogą wyjechać
tak na zawołanie.

107
00:11:42,614 --> 00:11:44,324
20 SIERPNIA 2005

108
00:11:45,116 --> 00:11:46,325
Czekasz na huragan?

109
00:11:48,661 --> 00:11:50,621
- A ty zostajesz czekać?
- Nie.

110
00:11:50,705 --> 00:11:52,581
Ludzie szykują się na huragan,

111
00:11:52,666 --> 00:11:54,751
jak gdyby nigdy nic.

112
00:11:58,170 --> 00:11:59,422
Zawsze myślałem...

113
00:11:59,505 --> 00:12:00,840
WTEDY TRZYNASTOLATEK

114
00:12:00,923 --> 00:12:03,676
...że nadejście huraganu jest nieuchronne.

115
00:12:04,261 --> 00:12:07,972
Liczyłem jednak na to,
że w ostatniej chwili przejdzie bokiem.

116
00:12:08,056 --> 00:12:09,139
Babcia zawsze mówiła...

117
00:12:09,224 --> 00:12:10,392
WTEDY DWUNASTOLATKA

118
00:12:10,474 --> 00:12:12,978
...że nasza dzielnica jest poniżej
poziomu morza.

119
00:12:13,060 --> 00:12:14,938
Więc nie będziemy mogli zostać.

120
00:12:15,480 --> 00:12:17,399
Spakowaliśmy manatki, a ja czułam...

121
00:12:17,481 --> 00:12:18,941
WTEDY DZIEWIĘCIOLATKA

122
00:12:19,024 --> 00:12:24,029
...że tym razem jest jakoś inaczej.

123
00:12:24,113 --> 00:12:26,865
Pamiętam, że zdjęłam ze ściany zdjęcia

124
00:12:26,950 --> 00:12:31,328
wiszące w moim pokoju
i spakowałam do torby.

125
00:12:31,412 --> 00:12:35,041
Jeśli zamierzasz zaraz wrócić,

126
00:12:35,125 --> 00:12:36,542
nie pakujesz zdjęć.

127
00:12:36,625 --> 00:12:37,878
Nie przejmowaliśmy się.

128
00:12:37,960 --> 00:12:39,045
Pamiętam, że raz,

129
00:12:39,128 --> 00:12:41,923
jak zbliżał się huragan,

130
00:12:42,006 --> 00:12:43,841
w jednej dzielnicy zrobili imprezę.

131
00:12:43,924 --> 00:12:46,219
Był nawet DJ. Wszyscy sąsiedzi

132
00:12:46,302 --> 00:12:48,012
zostali się bawić, tańczyć i jeść.

133
00:12:48,095 --> 00:12:49,805
Skoro miał nadejść huragan,

134
00:12:49,890 --> 00:12:51,765
trzeba było korzystać z życia.

135
00:12:51,850 --> 00:12:53,143
Na wszelki wypadek.

136
00:12:53,225 --> 00:12:56,688
Ale tak naprawdę wiedzieliśmy,
że do niczego nie dojdzie.

137
00:12:56,771 --> 00:12:59,524
- Nic nam nie będzie.
- Moja babcia powiedziała:

138
00:13:00,317 --> 00:13:03,320
"Spakuj jakieś ciuchy.

139
00:13:03,403 --> 00:13:05,738
I wszystko, czego potrzebujesz".

140
00:13:06,448 --> 00:13:11,620
Ja, moi koledzy i koleżanki

141
00:13:12,162 --> 00:13:13,954
byliśmy święcie przekonani,

142
00:13:14,038 --> 00:13:16,665
że po paru dniach będzie po wszystkim.

143
00:13:17,125 --> 00:13:19,586
Że zaraz wrócimy do domu.

144
00:13:19,668 --> 00:13:23,506
Naiwnie wierzyliśmy w to,

145
00:13:24,549 --> 00:13:27,635
że nic wielkiego się nie wydarzy.

146
00:13:27,718 --> 00:13:30,680
Ja i moi bracia bawiliśmy się

147
00:13:31,013 --> 00:13:35,559
na osiedlu z innymi dzieciakami.

148
00:13:36,602 --> 00:13:40,565
Czułam podmuchy zimnego wiatru.

149
00:13:40,648 --> 00:13:44,693
Strasznie wiało. Zrobiło się bardzo zimno.

150
00:13:44,778 --> 00:13:48,489
Dzień przed sztormem, w niedzielę,
poszedłem na mszę.

151
00:13:48,572 --> 00:13:50,824
Nigdy nie zapomnę słów księdza.

152
00:13:50,909 --> 00:13:52,117
Patrzy tacie w oczy

153
00:13:52,202 --> 00:13:54,120
i pyta, czy się dziś ewakuujemy.

154
00:13:54,203 --> 00:13:55,871
Ojciec odpowiada, że nie.

155
00:13:55,956 --> 00:13:58,123
A ksiądz na nas patrzy.
Już sobie szliśmy,

156
00:13:58,208 --> 00:13:59,334
kiedy odwróciłem się

157
00:13:59,416 --> 00:14:02,044
i zobaczyłem jego zdziwiony wzrok.

158
00:14:02,127 --> 00:14:04,464
Nigdy nie zapomnę tego dnia.

159
00:14:05,757 --> 00:14:09,928
Tej niedzieli od rana
mama biegała po domu, mówiąc:

160
00:14:10,011 --> 00:14:13,389
"Wyjeżdżamy. Nie próbujcie dyskutować".

161
00:14:13,472 --> 00:14:14,932
"Wyjeżdżamy i już".

162
00:14:15,016 --> 00:14:18,478
"Spadamy stąd natychmiast. Wyjeżdżamy".

163
00:14:18,560 --> 00:14:22,231
Moja mama miewa różne sny.

164
00:14:22,315 --> 00:14:24,692
Czasem widuje w nich to,

165
00:14:24,776 --> 00:14:28,362
co przydarzy się naszej rodzinie.

166
00:14:28,446 --> 00:14:29,573
Uduchowiona osoba.

167
00:14:29,655 --> 00:14:33,951
Więc jak powiedziała nam,

168
00:14:34,035 --> 00:14:37,454
że Bóg nakazał nam wyjechać,
nikt się nie sprzeciwił.

169
00:14:37,539 --> 00:14:39,249
Posłuchaliśmy.

170
00:14:40,207 --> 00:14:42,960
"Wyjeżdżamy. Pakujcie się. Trzeba wiać".

171
00:14:43,627 --> 00:14:45,421
Na co wszyscy zaczęli się szykować.

172
00:14:45,505 --> 00:14:48,299
Dzieci nie przejęły się sztormem.

173
00:14:48,383 --> 00:14:52,012
Nie rozumiały powagi sytuacji.

174
00:14:52,929 --> 00:14:54,305
Zagonili nas do auta.

175
00:14:54,388 --> 00:14:57,642
Wzięliśmy ubrania na dwa dni.

176
00:14:59,268 --> 00:15:03,106
To nie była nasza pierwsza ewakuacja,
ale ta była inna.

177
00:15:04,357 --> 00:15:05,774
ZA CHWILĘ: KONFERENCJA PRASOWA

178
00:15:05,858 --> 00:15:07,568
Nowy Orlean przygotowuje się...

179
00:15:07,652 --> 00:15:09,070
ZAGROŻENIE ZDROWIA I ŻYCIA

180
00:15:09,153 --> 00:15:13,658
...na huragan o szacowanej
prędkości 280 km/h.

181
00:15:13,742 --> 00:15:15,117
REKORDOWY SZTORM

182
00:15:15,201 --> 00:15:16,244
W HISTORII USA

183
00:15:16,327 --> 00:15:17,913
Mamy praktycznie pewność...

184
00:15:17,995 --> 00:15:19,163
DOTRZE DO GRAND ISLE DZIŚ RANO

185
00:15:19,247 --> 00:15:21,583
-...że wały nie wytrzymają.
- Zgadza się.

186
00:15:24,169 --> 00:15:27,464
W mieście panuje gorączkowy pośpiech.

187
00:15:27,546 --> 00:15:31,592
Ludzie stoją godzinami
w kolejce po paliwo.

188
00:15:31,675 --> 00:15:33,510
Słychać krzyki i przekleństwa.

189
00:15:33,845 --> 00:15:39,351
Na twarzach malują się
niepewność i strach.

190
00:16:07,587 --> 00:16:09,798
Odgłosy z zewnątrz
przypominały apokalipsę,

191
00:16:09,880 --> 00:16:11,007
a ja dalej nic.

192
00:16:11,091 --> 00:16:13,176
Wtedy odcięło prąd.

193
00:16:13,885 --> 00:16:15,804
Siedzę i słucham, jak pada deszcz.

194
00:16:15,886 --> 00:16:19,724
Słyszę krzyki najróżniejszych zwierząt.

195
00:16:19,807 --> 00:16:21,350
Deszcz, wiatr i te krzyki.

196
00:16:21,434 --> 00:16:24,396
Wślizgnąłem się tacie do łóżka,
bo tak się bałem.

197
00:16:24,478 --> 00:16:28,899
Mieliśmy takie drzwi z siatką,
przez które widać było,

198
00:16:29,316 --> 00:16:32,569
co dzieje się na zewnątrz.

199
00:16:32,654 --> 00:16:35,155
Patrzyłem, jak wiatr
porywa kolejne rzeczy

200
00:16:35,240 --> 00:16:38,994
i smaga drzewami,
jakby miał je wyrwać z korzeniami.

201
00:16:39,076 --> 00:16:42,163
Wtedy zrozumiałem, że to nie żarty.

202
00:16:42,496 --> 00:16:44,164
To była późna noc.

203
00:16:44,249 --> 00:16:46,792
Prawie północ.

204
00:16:47,210 --> 00:16:52,131
Nie spałam ani ja, ani mama i bracia.

205
00:16:52,214 --> 00:16:56,802
Nagle usłyszeliśmy głośne "bum",

206
00:16:56,887 --> 00:16:58,805
jakby uderzenie.

207
00:16:58,887 --> 00:16:59,805
Co to było?

208
00:17:01,640 --> 00:17:03,851
Pękły wały przeciwpowodziowe.

209
00:17:03,935 --> 00:17:06,979
I... Sama nie wiem jak.

210
00:17:07,063 --> 00:17:12,360
Ale po tym wszystko przycichło,
a ja zasnęłam.

211
00:17:13,110 --> 00:17:15,029
Obudziło mnie

212
00:17:15,113 --> 00:17:20,702
czyjeś walenie w drzwi.
To był kolega wujka.

213
00:17:21,702 --> 00:17:25,998
Mama wyszła z domu, a wszędzie była woda.

214
00:17:29,543 --> 00:17:31,587
Gdy do Nowego Orleanu
zbliżał się sztorm...

215
00:17:33,632 --> 00:17:35,467
jechaliśmy z rodziną autem.

216
00:17:36,384 --> 00:17:40,639
Dwugodzinna trasa zajęła nam 13 godzin.

217
00:17:40,721 --> 00:17:41,764
BIBLIA

218
00:17:41,848 --> 00:17:43,307
Takie były korki.

219
00:17:43,724 --> 00:17:46,561
Rodzice byli spięci i przerażeni.

220
00:17:50,314 --> 00:17:52,858
Było gorąco i zupełnie ciemno.

221
00:17:58,822 --> 00:18:02,202
SCHRON EWAKUACYJNY ZA 8 KM

222
00:18:04,287 --> 00:18:07,374
Zatrzymaliśmy się w jakiejś
ponurej mieścince

223
00:18:07,456 --> 00:18:09,833
w południowej Luizjanie.

224
00:18:11,795 --> 00:18:14,089
Targ staroci przerobiono na schron...

225
00:18:14,172 --> 00:18:15,256
SCHRON EWAKUACYJNY

226
00:18:15,339 --> 00:18:17,132
...dla uciekinierów z Nowego Orleanu.

227
00:18:20,178 --> 00:18:23,223
Może byłem wykończony,

228
00:18:23,306 --> 00:18:26,267
a może trochę się bałem,

229
00:18:26,725 --> 00:18:28,728
ale pamiętam to jak przez mgłę.

230
00:18:29,853 --> 00:18:32,440
Przykucnęliśmy w kącie.

231
00:18:32,523 --> 00:18:36,528
Dzieciaki leżały na twardej posadzce.

232
00:18:37,279 --> 00:18:40,614
Nie mogłem zapomnieć o Tinie i kuzynach.

233
00:18:42,325 --> 00:18:43,910
Oni zostali w mieście.

234
00:18:50,917 --> 00:18:53,043
Tej nocy śniły mi się dziwne rzeczy.

235
00:19:13,023 --> 00:19:18,652
Rano na miejscu byli już dziennikarze.

236
00:19:18,737 --> 00:19:20,738
Z lokalnej stacji telewizyjnej.

237
00:19:22,323 --> 00:19:25,743
Pamiętam, że wyciągnięto skądś

238
00:19:26,410 --> 00:19:30,372
telewizor na kółkach.
Prawie taki jak w latach 90.,

239
00:19:30,457 --> 00:19:32,708
wyciągany przez nauczycielkę,

240
00:19:32,792 --> 00:19:34,878
jak nie było lekcji.

241
00:19:34,961 --> 00:19:38,840
Wyciągają telewizor
i puszczają nam wiadomości.

242
00:19:39,174 --> 00:19:40,758
Pamiętam do dziś

243
00:19:41,634 --> 00:19:46,681
zdjęcia zalanego Nowego Orleanu.

244
00:19:54,481 --> 00:19:59,444
Potem zobaczyłem zalany supermarket.

245
00:20:00,987 --> 00:20:04,239
Niedaleko mieszkała Tina. I moi kuzyni.

246
00:20:06,617 --> 00:20:08,245
Byłem dzieckiem, więc pomyślałem:

247
00:20:08,620 --> 00:20:11,622
"Skoro zalało dzielnicę,
zalało dom kuzynów".

248
00:20:34,062 --> 00:20:36,481
Spytałem któregoś z dorosłych:

249
00:20:37,232 --> 00:20:39,818
"Skoro cała dzielnica jest pod wodą,

250
00:20:39,901 --> 00:20:43,446
co stało się z tymi, którzy zostali?
Gdzie oni są?".

251
00:20:43,862 --> 00:20:45,948
Jedna z kobiet...

252
00:20:46,324 --> 00:20:49,326
spojrzała mi prosto w oczy i mówi:

253
00:20:49,410 --> 00:20:52,122
"Nikt, kto został w Nowym Orleanie,
nie przeżył".

254
00:20:52,204 --> 00:20:55,750
Natychmiast wybuchnąłem płaczem.

255
00:20:56,543 --> 00:21:00,380
Pod wpływem zdjęć z telewizji
uwierzyłem w jej słowa.

256
00:21:05,719 --> 00:21:07,012
Policja, słucham...

257
00:21:07,845 --> 00:21:10,973
Niech ktoś mi pomoże,
bo umrę na tym strychu.

258
00:21:14,602 --> 00:21:20,149
Woda jest coraz wyżej, zaraz tu utonę.

259
00:21:23,403 --> 00:21:25,821
Czy w razie czego ma pani dostęp do dachu?

260
00:21:25,904 --> 00:21:27,448
Utknęłam na strychu

261
00:21:27,532 --> 00:21:29,491
razem z młodszą siostrą i naszą mamą.

262
00:21:29,576 --> 00:21:31,203
Zalało nam cały dom.

263
00:21:35,706 --> 00:21:38,210
Woda sięga trzech metrów.
Próbujemy się wydostać.

264
00:21:38,293 --> 00:21:42,755
Jest nas piątka z małym dzieckiem.
Boimy się.

265
00:21:45,090 --> 00:21:47,427
Przebiliśmy się do strychu.

266
00:21:47,509 --> 00:21:49,763
Nad nami latają helikoptery.

267
00:21:50,722 --> 00:21:53,683
Ale żaden się nie zatrzymał.

268
00:21:58,687 --> 00:22:01,399
Siedzimy na ganku i patrzymy,
jak podnosi się woda.

269
00:22:02,192 --> 00:22:05,277
Nie mamy jak się wydostać.
Idzie po nas.

270
00:22:17,624 --> 00:22:21,585
Nowoorleańczycy bardzo sobie cenią

271
00:22:21,919 --> 00:22:24,839
życie rodzinne

272
00:22:26,675 --> 00:22:30,929
oraz ciepło ogniska domowego.

273
00:22:31,721 --> 00:22:35,100
Słyniemy z gościnności.
Mamy przytulne domy.

274
00:22:35,182 --> 00:22:37,017
Pachnie w nich jedzeniem.

275
00:22:41,106 --> 00:22:43,608
Taki był dom Tiny.

276
00:22:44,693 --> 00:22:48,655
Było mi tam dobrze i przytulnie.

277
00:22:54,369 --> 00:22:56,036
Jedno z moich ulubionych zdjęć.

278
00:22:59,707 --> 00:23:06,590
To ja, Quentin, Kiyara i Shirley,
a z tyłu stoi moja mama.

279
00:23:06,673 --> 00:23:08,133
Zrobione u Tiny.

280
00:23:09,341 --> 00:23:12,219
W domu, który zamieszkiwała przed Katriną.

281
00:23:13,889 --> 00:23:16,890
Była tam taka boazeria...

282
00:23:20,811 --> 00:23:22,230
- Halo?
- Cześć, Tina!

283
00:23:22,938 --> 00:23:24,732
Cześć. Jak leci?

284
00:23:25,650 --> 00:23:28,236
Od lat nie widziałem Tiny ani kuzynów.

285
00:23:40,664 --> 00:23:44,085
Zapach popisowego ryżu Tiny
rozpoznam na kilometr.

286
00:23:49,382 --> 00:23:53,762
SHREVEPORT, LUIZJANA

287
00:23:59,059 --> 00:24:00,769
- Co tam?
- Cześć, skarbie.

288
00:24:01,226 --> 00:24:03,647
- Jak leci?
- Dobry Boże...

289
00:24:04,022 --> 00:24:06,690
Już mnie filmujesz, a ja niegotowa.

290
00:24:07,524 --> 00:24:08,525
Kultowy napój.

291
00:24:08,610 --> 00:24:10,402
- Znasz?
- No pewnie.

292
00:24:10,487 --> 00:24:12,154
Pokaż mi go.

293
00:24:12,239 --> 00:24:13,238
KUZYNKA TINA

294
00:24:13,323 --> 00:24:14,782
Wypiję nawet ciepły.

295
00:24:15,240 --> 00:24:19,411
Nie musi być schłodzony.
Smakuje nawet ciepły.

296
00:24:19,495 --> 00:24:21,665
Tak, jak mówiłam...

297
00:24:22,915 --> 00:24:27,921
To był objaw depresji.
Z samotności i tęsknoty za domem

298
00:24:29,047 --> 00:24:32,926
przestałam czesać włosy.

299
00:24:33,677 --> 00:24:38,264
Bardzo się skołtuniły.

300
00:24:38,932 --> 00:24:43,103
Stwierdziłam, że i tak nikogo tu nie znam.

301
00:24:43,603 --> 00:24:48,567
Więc po co mam dbać o włosy.

302
00:24:50,234 --> 00:24:53,989
Zaczęłam żyć jak pustelnica.

303
00:24:54,655 --> 00:24:58,575
Postanowiłam nosić swoje naturalne afro.

304
00:24:59,034 --> 00:24:59,953
Dobrze wygląda.

305
00:25:13,592 --> 00:25:15,467
Gdy wreszcie uderzył sztorm...

306
00:25:16,093 --> 00:25:17,220
WTEDY DZIESIĘCIOLATKA

307
00:25:17,303 --> 00:25:19,514
...wszyscy jeszcze spali
albo dopiero wstawali.

308
00:25:19,930 --> 00:25:21,015
WTEDY TRZYLATEK

309
00:25:21,099 --> 00:25:23,392
Gdy nagle poczuliśmy, że dom...

310
00:25:24,185 --> 00:25:25,394
WTEDY JEDENASTOLATEK

311
00:25:25,477 --> 00:25:28,814
...zaczął się trząść w posadach.

312
00:25:31,358 --> 00:25:34,236
Mąż powiedział, żebym wyjrzała na dwór.

313
00:25:34,320 --> 00:25:40,160
Woda sięgała parapetu. Była wszędzie.

314
00:25:40,242 --> 00:25:41,995
Byliśmy otoczeni wodą.

315
00:25:44,955 --> 00:25:48,168
Woda wlewała się do środka,

316
00:25:48,626 --> 00:25:52,881
a ja gapiłam się na nią jak oczarowana.

317
00:25:52,964 --> 00:25:56,509
Czułam się jak w jakiś filmie.

318
00:25:56,593 --> 00:26:00,554
Woda wlewa się do środka,
a my próbujemy się ratować.

319
00:26:00,638 --> 00:26:01,680
Biegiem w głąb domu.

320
00:26:01,765 --> 00:26:05,185
Usiedliśmy na łóżku,
a woda sięgnęła nam dotąd.

321
00:26:05,809 --> 00:26:07,394
A my siedzimy na łóżku.

322
00:26:07,479 --> 00:26:09,271
Widziałem ludzi z psem.

323
00:26:09,356 --> 00:26:11,983
Martwy pies unosił się na wodzie.

324
00:26:12,066 --> 00:26:14,819
Przepływał obok naszego domu.

325
00:26:17,321 --> 00:26:20,741
Każdy na własny sposób próbował

326
00:26:20,825 --> 00:26:24,246
radzić sobie psychicznie z sytuacją.

327
00:26:24,328 --> 00:26:26,997
Zaproponowałam więc,

328
00:26:27,082 --> 00:26:28,583
żebyśmy pośpiewali.

329
00:26:29,333 --> 00:26:35,339
I tak zrobiliśmy.
Śpiewaliśmy psalmy, R&B...

330
00:26:35,423 --> 00:26:39,886
Stworzyliśmy nasz własny chórek
i tak sobie śpiewaliśmy.

331
00:26:39,969 --> 00:26:43,515
Gdy przez dwa dni cały świat myślał,

332
00:26:43,597 --> 00:26:49,353
że w Nowym Orleanie nikt nie ocalał,
my siedzieliśmy na strychu.

333
00:26:50,688 --> 00:26:53,315
Łódź podpłynęła aż do salonu...

334
00:26:55,317 --> 00:26:56,319
RATOWNICY

335
00:26:56,402 --> 00:27:00,407
...bo cały przód domu runął
pod naporem wody.

336
00:27:01,157 --> 00:27:03,243
Tak nas wydostali.

337
00:27:06,121 --> 00:27:08,456
Panowała złowroga cisza...

338
00:27:12,419 --> 00:27:16,923
Z roztrzęsieniem patrzyliśmy na...

339
00:27:17,006 --> 00:27:18,007
LICEUM

340
00:27:18,090 --> 00:27:21,595
...nasze miasto i nasze zalane dzielnice.

341
00:27:22,637 --> 00:27:27,391
Woda była tak głęboka, że widać było tylko
czubki znaków drogowych.

342
00:27:30,103 --> 00:27:33,064
Panowała martwa cisza.

343
00:27:33,689 --> 00:27:37,860
Nie było słychać nawet ptaków.

344
00:27:39,029 --> 00:27:42,740
Jak biblijny potop.

345
00:27:43,282 --> 00:27:45,994
Wszędzie woda.

346
00:27:46,077 --> 00:27:48,872
Otacza cię woda.

347
00:27:48,955 --> 00:27:51,541
Wypatrujesz gołębia,

348
00:27:52,083 --> 00:27:57,421
który wróci z wiadomością o suchym lądzie.
Ale po gołębiu ani śladu.

349
00:28:13,771 --> 00:28:16,649
Spojrzałam za siebie i zobaczyłam,

350
00:28:16,982 --> 00:28:20,653
że tylko mój dom jeszcze stoi.

351
00:28:29,411 --> 00:28:30,914
Myślałem, że zginiemy.

352
00:28:30,996 --> 00:28:34,917
Meble unoszą się na wodzie.

353
00:28:35,001 --> 00:28:37,544
Przez okna nic nie widać.

354
00:28:37,629 --> 00:28:40,422
Zginiemy tu i tyle.

355
00:28:40,507 --> 00:28:44,427
Taka prawda. Byliśmy tam uwięzieni.

356
00:28:44,511 --> 00:28:48,306
Nie przez dzień. Nie przez 12 godzin.

357
00:28:48,390 --> 00:28:50,976
Wytrzymaliśmy trzy dni.

358
00:28:51,058 --> 00:28:55,855
W końcu uratowano nas i przewieziono łódką

359
00:28:55,939 --> 00:28:59,067
do czegoś, co przypominało
obóz koncentracyjny.

360
00:28:59,149 --> 00:29:00,693
Nie będę walczył za ten kraj.

361
00:29:00,776 --> 00:29:02,988
Nie mogę na nim polegać.

362
00:29:03,070 --> 00:29:06,240
Nie będę walczył.
Nie po huraganie Katrina.

363
00:29:06,324 --> 00:29:08,284
Tak postanowiłem w wieku 11 lat.

364
00:29:11,412 --> 00:29:17,502
WITAMY W NOWYM ORLEANIE

365
00:29:18,295 --> 00:29:21,172
Wszędzie była woda.

366
00:29:21,630 --> 00:29:25,217
Wyszłam z domu i nie mogłam się nadziwić.

367
00:29:25,301 --> 00:29:29,888
Co tu się dzieje?
Słyszałam mnóstwo krzyków.

368
00:29:30,265 --> 00:29:31,265
30 SIERPNIA 2005

369
00:29:31,349 --> 00:29:34,852
Sąsiad obok miał łódkę.

370
00:29:34,935 --> 00:29:38,522
Nie wiem, skąd ją wytrzasnął,
ale mówi do nas:

371
00:29:38,607 --> 00:29:42,401
"Przewiozę wszystkich na most".

372
00:30:34,663 --> 00:30:36,205
Trafiliśmy do hali kongresowej.

373
00:30:37,791 --> 00:30:41,795
Było dziwnie.

374
00:30:46,548 --> 00:30:49,886
Na ulicy leżał martwy człowiek.
Bałam się.

375
00:30:49,969 --> 00:30:50,970
CENTRUM KONGRESOWE

376
00:30:51,053 --> 00:30:55,224
Zastanawiałam się, czy też umrę.
Pojawiły mi się w głowie różne pytania.

377
00:30:57,185 --> 00:31:01,773
Czuć było smród... odchodów

378
00:31:02,107 --> 00:31:06,820
dochodzący z łazienki, a ludzie byli...

379
00:31:08,071 --> 00:31:11,073
Bardzo smutni.

380
00:31:13,701 --> 00:31:16,204
Czułam, że nie powinnam tu być.

381
00:31:16,287 --> 00:31:20,666
Nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę.

382
00:31:43,523 --> 00:31:44,732
Nie chcę płakać.

383
00:31:48,236 --> 00:31:50,030
- Przepraszam.
- Nie szkodzi.

384
00:31:52,031 --> 00:31:53,158
Mamy czas.

385
00:31:55,075 --> 00:31:57,202
Spokojnie. Powiedz proszę,

386
00:31:57,287 --> 00:31:59,580
rozmawiałaś już kiedyś o tym?

387
00:32:01,041 --> 00:32:02,792
Nigdy.

388
00:32:03,250 --> 00:32:04,293
Dlaczego?

389
00:32:05,462 --> 00:32:07,839
Nie wiem. Nikt nie pytał.

390
00:32:16,890 --> 00:32:17,848
Zróbmy przerwę.

391
00:32:24,021 --> 00:32:25,273
Wszystko dobrze?

392
00:32:25,689 --> 00:32:26,858
To ze zmęczenia.

393
00:32:33,907 --> 00:32:37,953
Skieruj na mnie.
W takich warunkach każą nam tu żyć.

394
00:32:38,036 --> 00:32:41,873
W takim syfie muszą siedzieć małe dzieci.

395
00:32:41,957 --> 00:32:43,458
Kiła i mogiła!

396
00:32:43,542 --> 00:32:47,462
Dzieci mają odparzenia.
Zabierzcie nas stąd!

397
00:32:47,963 --> 00:32:50,130
Kilka osób już tu umarło...

398
00:32:50,215 --> 00:32:51,633
SKUTKI KATRINY

399
00:32:51,715 --> 00:32:54,386
...a ja nie chcę być następny w kolejce.

400
00:32:54,469 --> 00:33:00,015
Dużo naobiecywali, ale nie robią nic,

401
00:33:00,099 --> 00:33:02,269
żeby pomóc nam przeżyć.

402
00:33:05,729 --> 00:33:08,984
Potrzebujemy pomocy.
Żyjemy w opłakanych warunkach.

403
00:33:09,526 --> 00:33:13,947
To wstyd, że ci wszyscy ludzie,

404
00:33:14,030 --> 00:33:17,992
a jest nas trzy tysiące,
nie mają dachu nad głową.

405
00:33:18,075 --> 00:33:19,995
Ani chwili się nie wahałam.

406
00:33:20,077 --> 00:33:22,038
Zobaczyłam kamerzystę,

407
00:33:22,122 --> 00:33:24,748
podeszłam do niego i po prostu...

408
00:33:24,832 --> 00:33:25,917
WTEDY DZIEWIĘCIOLATKA

409
00:33:26,001 --> 00:33:28,336
...stanęłam jak najbliżej obiektywu

410
00:33:28,419 --> 00:33:31,423
i przemówiłam elokwentnie do kamery.

411
00:33:32,257 --> 00:33:35,217
Mówiłam w imieniu wielu ludzi,

412
00:33:35,302 --> 00:33:39,680
którzy nie mogli sami przemówić.

413
00:33:40,056 --> 00:33:43,935
Czułam, że funkcjonujemy

414
00:33:44,019 --> 00:33:47,229
w niedopuszczalnych warunkach.

415
00:33:48,230 --> 00:33:51,609
Mojej babci skończyła się insulina.

416
00:33:51,692 --> 00:33:53,153
A była cukrzyczką.

417
00:33:53,235 --> 00:33:55,155
Wtedy nie rozumiałam,

418
00:33:55,238 --> 00:33:57,156
że dałaby sobie radę.

419
00:33:57,240 --> 00:34:00,200
Myślałam, że to lek pierwszej potrzeby,

420
00:34:00,284 --> 00:34:01,912
że babcia go potrzebuje.

421
00:34:01,995 --> 00:34:04,831
A babcia była dla mnie wszystkim.

422
00:34:04,914 --> 00:34:07,918
Przerażała i paraliżowała mnie myśl,

423
00:34:08,001 --> 00:34:12,672
że mogłabym ją stracić.

424
00:34:12,755 --> 00:34:15,550
Moja babcia jest cukrzyczką. Ma 76 lat.

425
00:34:15,633 --> 00:34:18,260
Skończyła jej się insulina.
I co ma zrobić?

426
00:34:18,345 --> 00:34:22,473
Nie wie, czy przeżyje.
Nikt nie wie, co się z nami stanie.

427
00:34:22,932 --> 00:34:26,060
Potrzebujemy pomocy.

428
00:34:46,705 --> 00:34:48,083
Ludzie potracili domy.

429
00:34:50,334 --> 00:34:54,130
Brakowało jedzenia i wody.
Upał jak diabli.

430
00:34:55,214 --> 00:34:57,175
Ludzie nie mieli wyjścia.

431
00:34:58,510 --> 00:35:01,972
Przedstawiają nas w mediach
w karygodny sposób.

432
00:35:03,014 --> 00:35:04,015
SUPERMARKET

433
00:35:04,098 --> 00:35:05,933
O czarnych mówią, że plądrują.

434
00:35:06,017 --> 00:35:07,060
NIECZYNNE MOSTY

435
00:35:07,143 --> 00:35:09,145
O białych, że szukają pożywienia.

436
00:35:09,229 --> 00:35:13,524
Nigdy nie zapomnę,
czego dziś byłem świadkiem.

437
00:35:14,066 --> 00:35:19,322
Plądrowanie na niewiarygodną skalę.

438
00:35:19,406 --> 00:35:22,074
Huragan spustoszył miasto.

439
00:35:22,157 --> 00:35:24,619
A teraz pustoszą je sami mieszkańcy.

440
00:35:24,702 --> 00:35:29,332
Pomocy! Pomocy! Pomocy!

441
00:35:33,877 --> 00:35:37,965
Sami nie damy rady.
Obiecaliście przyjść z pomocą.

442
00:35:38,048 --> 00:35:41,302
Wzywamy was w imię Jezusa.

443
00:35:41,386 --> 00:35:43,096
Kto, jak nie wy?

444
00:35:43,178 --> 00:35:48,517
To już piąty dzień.
Większość tych ludzi to czarni,

445
00:35:48,852 --> 00:35:53,272
a czarnym, biednym czy gorzej sytuowanym

446
00:35:53,356 --> 00:35:56,067
Ameryka pomaga najwolniej.

447
00:35:56,526 --> 00:36:01,655
Chwała Panu! Dobry Panie, my wiemy,
że nam dopomożesz.

448
00:36:15,210 --> 00:36:16,296
HURAGAN KATRINA

449
00:36:16,379 --> 00:36:17,380
Wszystko w rękach Boga.

450
00:36:19,173 --> 00:36:20,175
To czysty rasizm.

451
00:36:25,805 --> 00:36:28,057
George Bush ma w nosie czarnych.

452
00:36:28,140 --> 00:36:29,600
KONCERT CHARYTATYWNY

453
00:36:57,836 --> 00:37:00,131
Nie wiesz, dokąd idziesz
ani co się wydarzy.

454
00:37:02,342 --> 00:37:04,635
Rozdzielano dzieci od ich rodzin.

455
00:37:04,718 --> 00:37:08,305
Rozdzielano całe rodziny i wysyłano
w przypadkowe miejsca.

456
00:37:12,476 --> 00:37:15,646
Moi kuzyni stracili dom,
więc ich przesiedlono.

457
00:37:18,816 --> 00:37:23,238
Huragan Katrina spowodował
jedno z największych rozproszeń

458
00:37:23,320 --> 00:37:25,323
czarnej ludności w historii.

459
00:37:32,246 --> 00:37:35,750
Takie rzeczy działy się za niewolnictwa,
a powróciły w 2005 roku.

460
00:37:43,550 --> 00:37:46,678
Pamiętam, jak siedzę
z mamą i tatą w motelu

461
00:37:46,760 --> 00:37:49,764
i zastanawiam się,
kiedy wrócę do domu.

462
00:37:49,848 --> 00:37:51,224
WTEDY SIEDEMNASTOLATEK

463
00:37:51,308 --> 00:37:54,268
Czekałem tydzień, dwa,
w końcu cały miesiąc.

464
00:37:54,352 --> 00:37:58,023
Ani się obejrzysz,
a mieszkasz w stanie Missisipi.

465
00:37:58,106 --> 00:37:59,733
W końcu trafiłem do Houston.

466
00:38:00,316 --> 00:38:01,442
WTEDY TRZYNASTOLATEK

467
00:38:01,525 --> 00:38:02,736
Mieszkaliśmy w hotelu.

468
00:38:02,819 --> 00:38:04,321
Ale hotel był cholernie drogi,

469
00:38:04,404 --> 00:38:05,447
więc dokąd teraz?

470
00:38:05,529 --> 00:38:06,531
WTEDY 14-LATKA

471
00:38:06,614 --> 00:38:07,949
Co poczniemy? Powrót odpada.

472
00:38:08,033 --> 00:38:09,283
Wielu ludzi musiało...

473
00:38:09,366 --> 00:38:10,409
WTEDY 14-LATKA

474
00:38:10,493 --> 00:38:11,952
...wyjechać z Nowego Orleanu.

475
00:38:12,037 --> 00:38:13,246
Pierwszy raz w życiu.

476
00:38:13,329 --> 00:38:14,538
Kończyłam liceum.

477
00:38:14,623 --> 00:38:15,623
WTEDY 17-LATKA

478
00:38:15,707 --> 00:38:17,792
Jak tylko zrozumieliśmy,
że nie ma powrotu,

479
00:38:18,250 --> 00:38:19,710
zamieszkaliśmy w Dallas.

480
00:38:19,793 --> 00:38:25,300
Spędziliśmy tam rok, a potem
kolejna przeprowadzka.

481
00:38:25,382 --> 00:38:27,761
Nie mieliśmy wyboru.

482
00:38:27,844 --> 00:38:28,845
WTEDY 18-LATKA

483
00:38:28,929 --> 00:38:29,930
Straciliśmy dobytek.

484
00:38:30,012 --> 00:38:32,015
Nazwano mnie uchodźcą.

485
00:38:32,097 --> 00:38:33,642
WTEDY DWUNASTOLATEK

486
00:38:33,724 --> 00:38:35,685
A jestem z Ameryki. Kumasz?

487
00:38:35,768 --> 00:38:39,063
Jestem u siebie, a nazywają mnie uchodźcą.

488
00:38:39,438 --> 00:38:40,481
WTEDY TRZYNASTOLATEK

489
00:38:40,564 --> 00:38:42,400
Dzieci w szkole mówiły na mnie "uchodźca"

490
00:38:42,484 --> 00:38:46,236
i pytały, czy też plądrowałem.

491
00:38:46,320 --> 00:38:48,322
Dyrektor zapytał, czy się odnajdę.

492
00:38:48,405 --> 00:38:49,658
WTEDY SZESNASTOLATKA

493
00:38:49,741 --> 00:38:52,660
Jak można spytać o to kogoś,

494
00:38:52,744 --> 00:38:55,162
czyj dom zalała woda?

495
00:38:55,246 --> 00:38:56,705
"Odnajdziesz się tu?"

496
00:38:56,789 --> 00:39:00,168
Nie, do cholery.
Nie zamierzam się tu odnaleźć.

497
00:39:00,251 --> 00:39:01,293
NAPIĘCIA W HOUSTON

498
00:39:01,377 --> 00:39:02,671
Napięcie narasta.

499
00:39:02,754 --> 00:39:07,091
Między uczniami z Houston i ewakuowanymi
dochodzi do bójek.

500
00:39:07,174 --> 00:39:08,175
POLICJA W HOUSTON

501
00:39:08,259 --> 00:39:10,971
Według lokalnej policji
ewakuowani stanowią

502
00:39:11,054 --> 00:39:14,641
ofiary lub podejrzanych w 20 procentach
notowanych zabójstw.

503
00:39:14,724 --> 00:39:17,227
To dwa razy więcej niż ich odsetek
w mieście.

504
00:39:17,310 --> 00:39:18,937
GIMNAZJUM W LAFAYETTE

505
00:39:19,019 --> 00:39:21,230
Minęły dwa tygodnie od naszej ewakuacji.

506
00:39:21,313 --> 00:39:24,609
Nie było łatwo odnaleźć się
w nowym mieście.

507
00:39:27,320 --> 00:39:28,738
Uważam, że...

508
00:39:30,448 --> 00:39:33,577
Zdecydowanie za szybko posłano
nas do szkoły.

509
00:39:34,827 --> 00:39:37,581
Nie zapamiętałem niczego z tamtych zajęć.

510
00:39:38,206 --> 00:39:43,002
Mieszkaliśmy w Lafayette osiem miesięcy,
które ciągnęły się jak dwa lata.

511
00:39:51,468 --> 00:39:54,680
Mieszkańcy Lafayette wiedzieli,
że nie mamy dokąd wracać,

512
00:39:54,764 --> 00:39:57,683
więc robili wszystko,
żeby ułatwić tę zmianę

513
00:39:58,183 --> 00:40:01,270
nam i naszym dzieciom.

514
00:40:03,897 --> 00:40:08,486
Jeśli chodzi o ciebie,
jak tylko zacząłeś grać w piłkę nożną

515
00:40:08,569 --> 00:40:12,197
i chodzić na zajęcia pozaszkolne,

516
00:40:12,532 --> 00:40:13,866
bardzo ci się polepszyło.

517
00:40:13,949 --> 00:40:16,119
Nie chciałeś stamtąd wyjeżdżać.

518
00:40:16,203 --> 00:40:19,705
Nasi gospodarze nie chcieli,
żebyś wyjeżdżał.

519
00:40:19,789 --> 00:40:21,541
Ani twój trener piłki.

520
00:40:21,624 --> 00:40:24,209
Chciał, żebyś został trenować u niego.

521
00:40:24,293 --> 00:40:26,213
Miałeś niezłą terapię.

522
00:40:26,295 --> 00:40:30,258
Myślę, że moje dzieci nieźle to zniosły.

523
00:40:31,675 --> 00:40:34,346
Jak twoim zdaniem
huragan Katrina odbił się

524
00:40:34,762 --> 00:40:37,348
na twojej rodzinie,
zwłaszcza na dzieciach?

525
00:40:39,350 --> 00:40:41,101
Jak się na nich odbił?

526
00:40:44,898 --> 00:40:47,025
Nie wiem, jaki wpływ miał na dzieci,

527
00:40:47,108 --> 00:40:49,152
bo dzieciaki nie chciały się zwierzać.

528
00:40:49,486 --> 00:40:51,613
Nic nam nie mówiły.

529
00:40:51,696 --> 00:40:55,242
Życie toczyło się dalej.

530
00:40:55,658 --> 00:40:59,286
Przynajmniej ja tak na to patrzyłam.

531
00:40:59,828 --> 00:41:02,331
Cały czas pytałam cię, jak się trzymasz.

532
00:41:02,414 --> 00:41:06,961
Tak samo Kiyarę i resztę.
Wszyscy odpowiadaliście, że dobrze.

533
00:41:07,044 --> 00:41:10,340
Miałeś zwyczaj zamykać się w swoim pokoju,

534
00:41:10,423 --> 00:41:12,841
więc dopytywałam się,
czy wszystko w porządku.

535
00:41:12,926 --> 00:41:15,637
Wydawało się, że czujesz się dobrze.

536
00:41:15,720 --> 00:41:17,639
W każdym razie nic nie mówiłeś.

537
00:41:23,143 --> 00:41:29,984
ZNÓW MAMY SŁYNNE PĄCZKI

538
00:41:31,903 --> 00:41:33,070
PONOWNIE OTWARTE

539
00:41:33,153 --> 00:41:35,407
Miesiąc po katastrofie

540
00:41:35,490 --> 00:41:38,951
do trzech dużych dzielnic Nowego Orleanu
powoli wraca życie.

541
00:41:39,285 --> 00:41:40,579
Wiemy już,

542
00:41:40,662 --> 00:41:43,080
że miasto zmieni się bezpowrotnie,

543
00:41:43,164 --> 00:41:46,166
choć dopiero teraz widzimy kierunek zmian.

544
00:41:48,920 --> 00:41:53,300
Nowy Orlean i Dzielnica Francuska
będą trwać bez względu na wszystko.

545
00:41:53,382 --> 00:41:54,634
Miasto czekają zmiany,

546
00:41:54,718 --> 00:41:56,845
ale sporo miejsc przetrwa.

547
00:41:56,928 --> 00:41:59,221
Na pewno nie zmienią się takie miejsca

548
00:41:59,305 --> 00:42:02,559
jak Cafe Du Monde czy Jackson Square.

549
00:42:03,267 --> 00:42:05,604
To takie miejsca-instytucje,

550
00:42:05,687 --> 00:42:07,397
które były tu od zawsze.

551
00:42:09,900 --> 00:42:12,360
Nie wszyscy mieli dokąd wracać.

552
00:42:13,486 --> 00:42:15,237
Potrzebne były ręce do pracy,

553
00:42:16,031 --> 00:42:18,490
żeby na powrót ożywić
przemysł turystyczny.

554
00:42:32,297 --> 00:42:33,965
Tu stał dom babci.

555
00:43:06,164 --> 00:43:10,542
Wolałabym dom w jednym kawałku...

556
00:43:11,920 --> 00:43:13,463
Co my tu mamy...

557
00:43:21,263 --> 00:43:22,179
Mój Boże.

558
00:43:25,976 --> 00:43:28,061
Kiedy wróciłeś do Nowego Orleanu?

559
00:43:28,645 --> 00:43:32,106
Jak tylko zezwolono na wjazd do stanu,

560
00:43:32,190 --> 00:43:33,233
moja prababcia mówi:

561
00:43:33,316 --> 00:43:36,068
"Czas na nas. Chcę wrócić do domu".

562
00:43:36,151 --> 00:43:37,152
Rozumiesz?

563
00:43:37,236 --> 00:43:39,114
Spakowaliśmy się i wróciliśmy.

564
00:43:39,196 --> 00:43:40,864
- I co zastaliście?
- Miasto-widmo.

565
00:43:42,491 --> 00:43:45,203
Ani żywej duszy. Wymarłe miasto.

566
00:43:45,661 --> 00:43:46,872
Wszędzie gruz.

567
00:43:47,247 --> 00:43:51,126
Martwe zwierzęta. W tym mój pies,
którego nie mogłem zabrać.

568
00:43:51,208 --> 00:43:55,004
Zobaczyłem mnóstwo cierpienia.

569
00:43:55,088 --> 00:43:57,548
Ludzi złamanych cierpieniem.

570
00:43:57,631 --> 00:44:01,344
Nie wiedzieli, czy czeka ich lepsze jutro.

571
00:44:01,428 --> 00:44:02,636
Smutek i zgryzota.

572
00:44:02,720 --> 00:44:04,221
I z tego, co pamiętam,

573
00:44:04,305 --> 00:44:07,391
tak wyglądała nasza codzienność
przez długi czas.

574
00:44:14,106 --> 00:44:15,442
Miałam wracać do szkoły,

575
00:44:15,525 --> 00:44:18,528
więc wróciliśmy do Nowego Orleanu.

576
00:44:19,154 --> 00:44:21,364
Mieszkałam w przyczepie turystycznej,

577
00:44:21,447 --> 00:44:25,284
jak się później okazało,
wypełnionej trującym formaldehydem.

578
00:44:26,201 --> 00:44:30,915
Zakwaterowali was w przyczepach
z trującymi wyziewami?

579
00:44:31,291 --> 00:44:34,711
Tak, bo te modele były tańsze.

580
00:44:35,044 --> 00:44:39,507
Odkupili przyczepy,
których nikt inny nie chciał,

581
00:44:39,925 --> 00:44:42,719
ze względu na obecność formaldehydu.

582
00:44:43,553 --> 00:44:46,181
To kolejny cios dla ofiar Katriny.

583
00:44:46,264 --> 00:44:49,266
Testy wykazały
toksyczne stężenie formaldehydu.

584
00:44:49,351 --> 00:44:52,394
Sprawa dotyczy ponad 500 przyczep
w Luizjanie i Missisipi.

585
00:44:52,479 --> 00:44:56,066
Poziom stężenia bywa 40-krotnie wyższy
od dopuszczalnego w domach.

586
00:44:56,523 --> 00:44:58,276
Dwa lata później,

587
00:44:58,360 --> 00:45:01,737
leżąc na plecach, zauważyłam u siebie

588
00:45:01,821 --> 00:45:05,492
dziwną gulę wystającą z brzucha.

589
00:45:06,159 --> 00:45:08,911
Najpierw ją ignorowałam,

590
00:45:09,246 --> 00:45:12,290
ale potem doszły kolejne
problemy zdrowotne.

591
00:45:12,374 --> 00:45:15,418
Od lekarza dowiedziałam się,

592
00:45:15,502 --> 00:45:19,964
że w wyniku spania w przyczepie
rozwinął się u mnie guz.

593
00:45:25,177 --> 00:45:27,556
Czuć było śmiercią.

594
00:45:27,638 --> 00:45:29,723
Na poboczach wciąż leżały ciała.

595
00:45:29,807 --> 00:45:33,560
Pod przewróconymi drzewami leżały
zdechłe psy i ptaki.

596
00:45:33,645 --> 00:45:36,021
Wszędzie robactwo i mnóstwo śmieci.

597
00:45:36,105 --> 00:45:39,359
Nigdy nie zapomnę tego smrodu.

598
00:45:40,068 --> 00:45:42,112
Pojechaliśmy zobaczyć, czy dom stoi.

599
00:45:42,195 --> 00:45:45,156
Pamiętam, że byłam podekscytowana.

600
00:45:45,240 --> 00:45:49,786
Liczyłam na to, że odzyskam
ulubione zabawki.

601
00:45:49,870 --> 00:45:53,498
Zamiast tego po wyjściu z auta

602
00:45:53,582 --> 00:45:57,418
zobaczyliśmy tylko worek na śmieci,
nawet nie pełen.

603
00:45:57,794 --> 00:45:59,962
To było wszystko, co ocalało z domu.

604
00:46:00,045 --> 00:46:01,630
Z mojego pokoju.

605
00:46:01,714 --> 00:46:06,260
Wtedy pierwszy raz mnie tknęło,

606
00:46:07,845 --> 00:46:10,514
że cały nasz świat bezpowrotnie odszedł.

607
00:46:14,936 --> 00:46:17,022
Tak to jest, jak nikt wcześniej nie pyta.

608
00:46:17,439 --> 00:46:19,815
Pierwszy raz mówię o tym na głos.

609
00:46:24,528 --> 00:46:28,366
Po wszystkim, na co składał się mój świat,

610
00:46:28,450 --> 00:46:30,701
został tylko worek na śmieci.

611
00:46:32,579 --> 00:46:36,791
Skala spustoszenia uderza dopiero wtedy,
gdy zaczynasz rozumieć,

612
00:46:37,250 --> 00:46:39,461
że zniknął nie tylko dom,
ale cała dzielnica.

613
00:46:39,544 --> 00:46:42,088
Że nie ma już sąsiadów.

614
00:46:42,171 --> 00:46:44,633
Gdy zdajesz sobie sprawę

615
00:46:44,716 --> 00:46:48,135
ze skali ofiar i strat.
To dopiero dojmujące.

616
00:46:48,220 --> 00:46:52,515
A gdy twoja tożsamość nierozerwalnie
wiąże się z miejscem pochodzenia,

617
00:46:52,849 --> 00:46:56,310
zwłaszcza z dzielnicą,
która zmieniła się nie do poznania,

618
00:46:56,393 --> 00:47:00,148
z której zniknął twój dom,
to kim właściwie jesteś?

619
00:47:00,648 --> 00:47:02,400
Po katastrofie zdarzało mi się

620
00:47:02,484 --> 00:47:05,235
wracać do mojej dzielnicy
i posiedzieć na ganku.

621
00:47:07,279 --> 00:47:09,074
Dom był zabity deskami,

622
00:47:09,157 --> 00:47:11,408
ale miałem potrzebę tam być.

623
00:47:11,492 --> 00:47:14,161
Potrafiłem siedzieć tak godzinami.

624
00:47:36,268 --> 00:47:39,728
Moi rodzice wreszcie postanowili wrócić.

625
00:47:41,313 --> 00:47:42,856
Wyruszyliśmy w drogę.

626
00:47:43,816 --> 00:47:46,278
ZJAZD: NOWY ORLEAN

627
00:47:48,988 --> 00:47:52,241
Tu jest szopa i wszystko, co w niej stało.

628
00:47:52,325 --> 00:47:54,411
Rowery i...

629
00:47:54,785 --> 00:47:59,124
Choć nasz dom przetrwał,
miasto zmieniło się nie do poznania.

630
00:48:00,040 --> 00:48:01,584
Ogromna strata.

631
00:48:23,314 --> 00:48:29,111
Dobrze pamiętam życie sąsiedzkie
sprzed Katriny.

632
00:48:29,194 --> 00:48:32,073
Dzielnica była ważną częścią tożsamości.

633
00:48:32,157 --> 00:48:34,618
Tu mieszkała twoja rodzina.

634
00:48:34,701 --> 00:48:37,453
Twoja społeczność. Twoi ludzie.

635
00:48:37,536 --> 00:48:40,248
Moje dzieci pilnowało całe osiedle.

636
00:48:40,332 --> 00:48:42,124
Pilnowaliśmy je sobie nawzajem.

637
00:48:42,625 --> 00:48:44,793
Przed Katriną dzielnica była wszystkim.

638
00:48:44,877 --> 00:48:46,962
Nie było sensu jej opuszczać.

639
00:48:47,047 --> 00:48:51,133
Na ulicach bawiły się dzieciaki.
Wspaniała sprawa.

640
00:48:51,218 --> 00:48:54,512
To była esencja afrykańskiej kultury.

641
00:48:54,595 --> 00:48:55,679
Sami czarnoskórzy.

642
00:48:55,763 --> 00:48:58,183
Wszędzie sami swoi. Tylko to się liczyło.

643
00:48:58,516 --> 00:48:59,768
Takie to było miasto.

644
00:48:59,850 --> 00:49:03,562
Styl życia przekazywany
z pokolenia na pokolenie.

645
00:49:04,146 --> 00:49:05,523
Nic się nie zmieniało.

646
00:49:08,109 --> 00:49:09,027
Aż przyszła Katrina.

647
00:49:11,696 --> 00:49:16,200
Przesiedlanie czarnych społeczności
do innych części miasta

648
00:49:16,284 --> 00:49:20,121
miało swoje konsekwencje.

649
00:49:20,204 --> 00:49:23,625
Tracisz społeczność, w której dorastałeś.

650
00:49:24,251 --> 00:49:29,171
Przesiedlają cię do gęsto zaludnionych
części miasta.

651
00:49:29,256 --> 00:49:33,510
Dla ludzi przywiązanych
do swojej dzielnicy

652
00:49:33,593 --> 00:49:37,305
i miejsca pochodzenia to spory cios

653
00:49:37,388 --> 00:49:40,641
stracić własny dom i zostać przesiedlonym

654
00:49:40,725 --> 00:49:43,310
do innej części miasta.

655
00:49:43,395 --> 00:49:46,189
Czynsze w okolicy rosną,

656
00:49:46,272 --> 00:49:49,024
wprowadzają się nowi sąsiedzi.

657
00:49:49,109 --> 00:49:54,906
Takie rzeczy niszczą społeczność.

658
00:50:01,162 --> 00:50:04,207
Słuchacie stacji WQUE-FM.

659
00:50:04,291 --> 00:50:06,250
Mniej gadania, więcej jazzu.

660
00:50:07,961 --> 00:50:10,505
Pamiętam nasz powrót.

661
00:50:14,259 --> 00:50:19,138
Po drodze widziałam nowe, dziwne domy.

662
00:50:19,805 --> 00:50:22,017
Na dachach miały panele słoneczne.

663
00:50:22,100 --> 00:50:25,228
Wtedy nie wiedziałam, do czego służą.

664
00:50:27,188 --> 00:50:29,523
Domy wyglądały jak budowane z myślą

665
00:50:29,607 --> 00:50:31,818
o nowych, białych mieszkańcach.

666
00:50:34,695 --> 00:50:36,656
Widzimy, jak naszą okolicę

667
00:50:36,740 --> 00:50:39,242
zaludniają biali ludzie,
i zastanawiamy się:

668
00:50:39,326 --> 00:50:40,951
"Co tu się wyprawia?".

669
00:50:41,035 --> 00:50:43,997
Czynsz idzie w górę,
więc wprowadzają się biali.

670
00:50:44,079 --> 00:50:46,916
Osiedla zmieniają się nie do poznania.

671
00:50:47,000 --> 00:50:51,213
Gentryfikacja zaczęła się dużo wcześniej,
ale przyspieszyła po Katrinie.

672
00:50:58,260 --> 00:51:01,097
Relacje sąsiedzkie wyglądają dziś inaczej.

673
00:51:01,931 --> 00:51:04,309
Ludzie cały czas się przeprowadzają.

674
00:51:04,392 --> 00:51:07,061
Rok możesz mieszkać w jednej dzielnicy,

675
00:51:07,395 --> 00:51:09,730
a potem przeprowadzić się do innej.

676
00:51:09,813 --> 00:51:14,026
Nie ma czasu poznawać ludzi.
Poluzowały się więzy sąsiedzkie.

677
00:51:14,360 --> 00:51:15,361
Nie masz korzeni.

678
00:51:15,444 --> 00:51:18,740
Dzieci przestały być związane
ze swoją okolicą.

679
00:51:28,457 --> 00:51:30,084
Wracając po Katrinie,

680
00:51:30,542 --> 00:51:33,128
łudziłem się, że życie
wróci do normalności.

681
00:51:38,677 --> 00:51:44,139
Ale że moi kuzyni nie mieli dokąd wrócić,

682
00:51:46,476 --> 00:51:48,186
byłem samotny i znudzony.

683
00:51:54,192 --> 00:51:56,528
Włóczyłem się po mieście,
zaglądając w miejsca,

684
00:51:56,610 --> 00:51:59,489
przed którymi przestrzegali mnie rodzice.

685
00:52:02,366 --> 00:52:06,495
Mamie nie podobało się
moje nowe towarzystwo z osiedla.

686
00:52:09,499 --> 00:52:11,960
Wtedy poznałem Jacqueza.

687
00:52:12,293 --> 00:52:13,961
WTEDY CZTERNASTOLATEK

688
00:52:14,461 --> 00:52:15,838
Używaliśmy zdrobnienia "Jac".

689
00:52:17,132 --> 00:52:21,260
Jednego dnia na przystanku
wdałem się w kłótnię.

690
00:52:22,053 --> 00:52:24,346
Zupełnie bez powodu.

691
00:52:25,515 --> 00:52:27,601
Już mieliśmy rzucać się sobie do gardeł.

692
00:52:29,435 --> 00:52:34,357
Wtedy wkroczył Jacquez.
Znaliśmy się z osiedla.

693
00:52:36,275 --> 00:52:39,862
Stanął między nami i rozładował sytuację.

694
00:52:48,787 --> 00:52:51,166
Od tego czasu był dla mnie
jak starszy brat.

695
00:52:54,084 --> 00:52:58,589
Był jedną z niewielu osób, której
zwierzałem się z planów na przyszłość.

696
00:53:12,520 --> 00:53:15,106
Pewnego dnia pożyczyłem od mamy
kamerę analogową

697
00:53:15,649 --> 00:53:19,194
i zacząłem nagrywać osiedlowe życie.

698
00:53:19,277 --> 00:53:21,195
12 MAJA 2006

699
00:53:21,654 --> 00:53:22,780
Kocham cię.

700
00:53:22,864 --> 00:53:23,949
Ja ciebie też.

701
00:53:24,032 --> 00:53:25,324
ZIMNE PIWO, KANAPKI

702
00:53:25,407 --> 00:53:27,535
KRABY, RAKI

703
00:53:27,619 --> 00:53:28,620
Jakiś obłęd.

704
00:53:30,705 --> 00:53:33,082
Byłoby fajnie. Odlotowo.

705
00:53:33,624 --> 00:53:34,625
12 MAJA 2006

706
00:53:34,708 --> 00:53:35,709
Co mu się stało?

707
00:53:35,793 --> 00:53:38,295
12 MAJA 2006

708
00:53:38,379 --> 00:53:41,006
12 MAJA 2006

709
00:53:41,091 --> 00:53:43,092
- Co to?
- Raki, kraby i krewetki.

710
00:53:43,176 --> 00:53:44,302
12 MAJA 2006

711
00:53:44,386 --> 00:53:47,847
Z Jakiem u boku czułem, że mogę wszystko.

712
00:53:50,016 --> 00:53:54,104
Gdy skończyłem studia,
Jacquez pękał z dumy.

713
00:53:59,025 --> 00:54:04,822
Świeżo upieczony absolwent. Jest tu Wayne,
Tom, Clack, cała rodzina. I Shaq.

714
00:54:04,905 --> 00:54:07,284
On i Tom kupili raz baletowe gatki.

715
00:54:07,659 --> 00:54:08,575
Jest i Jac!

716
00:54:13,498 --> 00:54:16,917
W Nowym Orleanie wciąż królowała przemoc.

717
00:54:18,086 --> 00:54:22,465
Ludzi z różnych dzielnic stłoczono
w jednym miejscu.

718
00:54:22,548 --> 00:54:24,842
W efekcie nowi mieszkańcy próbowali

719
00:54:24,926 --> 00:54:28,179
wyrobić sobie reputację
i znaczyć swój teren.

720
00:54:28,262 --> 00:54:31,390
Na co starsi mieszkańcy mówili:

721
00:54:31,473 --> 00:54:33,393
"Nic z tego. To moja dzielnia".

722
00:54:33,475 --> 00:54:35,478
Dochodziło do strzelanin.

723
00:54:35,561 --> 00:54:38,064
Wybuchała masa bójek.

724
00:54:38,148 --> 00:54:40,525
Dzisiaj dzieciom marzy się kryminał.

725
00:54:40,609 --> 00:54:42,611
Chcą strzelać jak starsi koledzy.

726
00:54:42,694 --> 00:54:45,947
Podoba im się życie ulicy.

727
00:54:46,030 --> 00:54:48,867
Chcą wejść do gangsterskiego światka.

728
00:54:48,950 --> 00:54:51,161
Nie marzą o zwykłych zawodach.

729
00:54:51,243 --> 00:54:53,954
Dla nich na tym polega prawdziwe życie.

730
00:54:54,038 --> 00:54:56,457
Chcą być postrachem dzielni.

731
00:54:56,540 --> 00:54:58,208
Dziś, po katastrofie,

732
00:54:59,294 --> 00:55:02,171
ta przemoc dotyka cię tak czy inaczej.

733
00:55:02,254 --> 00:55:04,882
Nie musisz funkcjonować
w gangsterskim światku.

734
00:55:04,965 --> 00:55:08,010
Potyczki są rozproszone,
więc każdy może paść ofiarą.

735
00:55:08,093 --> 00:55:09,553
Nawet przypadkiem.

736
00:55:09,637 --> 00:55:12,432
Nie znasz dnia ani godziny.

737
00:55:53,723 --> 00:55:56,268
Radiowóz wezwano na róg Whitney Avenue

738
00:55:56,351 --> 00:55:58,978
i Landry Street wczoraj około południa.

739
00:55:59,061 --> 00:56:02,648
W samochodzie znaleziono ciało
23-letniego Jacqueza Younga.

740
00:56:02,731 --> 00:56:03,691
SZERYF

741
00:56:04,109 --> 00:56:06,570
Drugi 20-latek trafił do szpitala.

742
00:56:06,902 --> 00:56:09,864
Obaj zostali wielokrotnie postrzeleni.

743
00:56:09,947 --> 00:56:12,574
Świadkowie donoszą o kilku osobach,

744
00:56:12,658 --> 00:56:17,622
które podjechały pull-upem do samochodu
i otworzyły ogień.

745
00:56:25,629 --> 00:56:29,092
Stałem się wrakiem człowieka.

746
00:56:32,095 --> 00:56:33,053
W sensie...

747
00:56:39,895 --> 00:56:42,022
Sam nie wiem. Myślę, że...

748
00:56:44,982 --> 00:56:47,777
Tam, skąd pochodzę, wie się takie rzeczy.

749
00:56:47,861 --> 00:56:51,364
Wie się, kto nie dożyje starości.

750
00:56:51,448 --> 00:56:55,577
Wie się, że ktoś albo skończy jako ofiara

751
00:56:56,077 --> 00:56:59,247
przemocy, albo systemu,
który wrzuca cię za kratki.

752
00:57:00,205 --> 00:57:03,334
Albo narkotyków. Takie rzeczy się wie.

753
00:57:04,293 --> 00:57:09,174
Ale nigdy bym nie pomyślał,
że padnie na Jacqueza.

754
00:57:12,593 --> 00:57:16,805
Skoro on padł ofiarą,
następny mogłem być ja.

755
00:57:17,222 --> 00:57:18,600
Wiesz, o co chodzi?

756
00:57:19,517 --> 00:57:22,519
Byłem smutny,
ale przede wszystkim wściekły,

757
00:57:22,603 --> 00:57:25,105
że dopuściliśmy do jego śmierci.

758
00:57:25,189 --> 00:57:27,775
Mówię o wszystkich mieszkańcach dzielnicy.

759
00:57:27,859 --> 00:57:31,696
Mówię o społeczeństwie. O Ameryce.

760
00:57:32,155 --> 00:57:35,074
Naprawdę się we mnie zagotowało.

761
00:57:36,075 --> 00:57:38,495
Wściekam się na nasze warunki życiowe.

762
00:57:38,577 --> 00:57:44,125
W naszej rzeczywistości
nawet ktoś tak dobry jak Jac

763
00:57:45,293 --> 00:57:47,712
może zginąć postrzelony na ulicy.

764
00:58:05,021 --> 00:58:06,439
Buckles!

765
00:58:07,856 --> 00:58:09,568
- Co tam, Buckles?
- Snapchat!

766
00:58:09,651 --> 00:58:11,361
- To żaden Snapchat.
- Buckles!

767
00:58:12,946 --> 00:58:16,282
Wyglądasz na zmęczonego.
Zwróć obiektyw na siebie.

768
00:58:16,366 --> 00:58:20,078
Zwrócę kamerę na siebie.
Padnięty jesteś.

769
00:58:20,161 --> 00:58:22,330
Trzy miesiące po śmierci Jacqueza...

770
00:58:24,540 --> 00:58:26,835
Dostałem propozycję pracy w liceum.

771
00:58:27,251 --> 00:58:28,420
Co tam, uczniaki?

772
00:58:30,754 --> 00:58:33,550
Przebywanie wśród dzieciaków
podziałało jak terapia.

773
00:58:33,882 --> 00:58:37,177
Tryskali energią. Widziałem w ich oczach
tyle nadziei.

774
00:58:37,262 --> 00:58:38,471
Ujęcie pierwsze.

775
00:58:40,097 --> 00:58:42,349
Czekaj. Dobrze wyglądasz!

776
00:58:42,434 --> 00:58:43,350
Jeszcze nie.

777
00:58:45,687 --> 00:58:49,190
Jak tylko chwycili za kamery,
zaczęły się grube tematy.

778
00:58:49,274 --> 00:58:50,400
Kręcimy.

779
00:58:50,483 --> 00:58:51,692
Cisza na planie.

780
00:58:52,027 --> 00:58:54,112
Opowiedz o swoim najgorszym przeżyciu.

781
00:58:54,194 --> 00:58:56,156
WTEDY CZTEROLATEK

782
00:58:57,616 --> 00:59:00,660
Sam nie wiem...

783
00:59:00,744 --> 00:59:04,539
Chyba Katrina. To było najgorsze.

784
00:59:04,873 --> 00:59:06,082
Trochę się cykałem, bo...

785
00:59:06,165 --> 00:59:07,167
WTEDY TRZYLATEK

786
00:59:07,249 --> 00:59:09,002
...nie wiedziałem, czy przeżyjemy.

787
00:59:09,335 --> 00:59:10,502
WTEDY TRZYLATEK

788
00:59:10,587 --> 00:59:13,381
Zaczynam się denerwować, bać i panikować.

789
00:59:17,301 --> 00:59:21,263
No to zaczynamy. A to kto?

790
00:59:24,433 --> 00:59:27,938
Ci uczniowie ewidentnie mieli pod górkę.

791
00:59:28,021 --> 00:59:30,272
Zwłaszcza poza szkołą.

792
00:59:30,356 --> 00:59:32,192
Calvin, ujęcie pierwsze.

793
00:59:32,274 --> 00:59:33,652
WTEDY TRZYLATEK

794
00:59:33,735 --> 00:59:34,818
Akcja.

795
00:59:34,902 --> 00:59:38,782
Cześć, tu Calvin Baxter z liceum
im. Edny Karr.

796
00:59:45,539 --> 00:59:46,623
Opowiedz o tym.

797
00:59:46,706 --> 00:59:49,876
Co konkretnie stało się tamtej nocy?

798
00:59:50,668 --> 00:59:54,047
Poszedłem do sklepu kupić gazę.

799
00:59:54,422 --> 00:59:58,342
Wychodzę ze sklepu na ulicę,

800
00:59:58,425 --> 01:00:02,347
a tam policjant, nie wiadomo dlaczego,
zaczyna do mnie strzelać.

801
01:00:02,764 --> 01:00:03,890
29.08.2018 r.

802
01:00:03,974 --> 01:00:06,308
Trafił zaraz obok serca.

803
01:00:06,725 --> 01:00:10,730
Chybił dosłownie o siedem centymetrów.
Mogłem dostać w serce.

804
01:00:12,940 --> 01:00:16,694
Sam dokuśtykałem do szpitala.

805
01:00:17,778 --> 01:00:19,072
Ile razy strzelili?

806
01:00:19,154 --> 01:00:21,407
Strzelili w moją stronę siedemnaście razy.

807
01:00:21,491 --> 01:00:24,034
A ile razy trafili?

808
01:00:24,119 --> 01:00:26,120
- Raz.
- Szczęściarz.

809
01:00:26,204 --> 01:00:28,205
Po tym sam zacząłem nosić broń.

810
01:00:28,290 --> 01:00:31,834
Musiałem się jakoś bronić.

811
01:00:31,918 --> 01:00:34,504
Cholera wie, co jeszcze się wydarzy.

812
01:00:34,588 --> 01:00:36,256
Muszę się bronić.

813
01:00:36,338 --> 01:00:40,718
- Nawet jako piętnastolatek?
- Wiek nie ma znaczenia.

814
01:00:42,136 --> 01:00:43,930
Jak przydarza ci się tyle gówna,

815
01:00:44,680 --> 01:00:47,391
grubieje ci skóra. Nie czujesz bólu.

816
01:00:47,474 --> 01:00:49,935
Jesteś tak przyzwyczajony,
że masz wywalone.

817
01:00:50,519 --> 01:00:54,189
Hodujesz grubą skórę.
Masz wszystko w dupie.

818
01:00:54,566 --> 01:00:55,774
A jak radzi sobie dziecko?

819
01:00:56,317 --> 01:01:00,863
Zostaje z traumą. I grubą skórą.

820
01:01:01,698 --> 01:01:05,034
Po Katrinie już nic nie było takie samo.

821
01:01:05,117 --> 01:01:06,160
12 MAJA 2006

822
01:01:06,243 --> 01:01:08,203
Trzeba było odbudować miasto.

823
01:01:08,287 --> 01:01:09,956
A w wielu z tych budynków...

824
01:01:10,040 --> 01:01:11,082
12 MAJA 2006

825
01:01:11,166 --> 01:01:13,918
...przed Katriną działały
ośrodki dla młodzieży.

826
01:01:14,001 --> 01:01:16,045
Mało który się ostał.

827
01:01:16,128 --> 01:01:18,213
I co to oznacza?

828
01:01:18,298 --> 01:01:21,342
Wieloma dzieciakami nie ma komu się zająć.

829
01:01:21,426 --> 01:01:25,971
Nie mają gdzie się podziać po szkole.

830
01:01:26,055 --> 01:01:29,476
Coraz więcej dzieci nie kończy liceum
i trafia za kratki.

831
01:01:30,142 --> 01:01:33,896
Właśnie zbudowali nowy zakład.
Pełno dzieciaków.

832
01:01:33,980 --> 01:01:36,733
Widziałem dziewięciolatka
jarającego trawę.

833
01:01:38,276 --> 01:01:42,571
Potrzebują pracy, programów
dla młodzieży, mentorów,

834
01:01:42,655 --> 01:01:45,240
terapeutów, wsparcia dorosłych.

835
01:01:47,744 --> 01:01:48,745
Cięcie.

836
01:01:54,625 --> 01:01:55,709
Dobra.

837
01:01:55,793 --> 01:01:57,336
SZKOLNY OCHRONIARZ

838
01:01:57,420 --> 01:01:59,631
Gdy pracujesz z nowoorleańską młodzieżą...

839
01:01:59,714 --> 01:02:02,967
- Co to...
- Blaine, podejdź tu, proszę.

840
01:02:08,681 --> 01:02:11,350
- Co tam?
- Przyjdź na boisko.

841
01:02:12,309 --> 01:02:14,104
- Mamy tu problem.
- Zróbmy cięcie.

842
01:02:18,316 --> 01:02:19,859
Chodź, Rodney. Idziemy.

843
01:02:23,989 --> 01:02:26,365
Właśnie przyłapałem tych dwoje na bójce.

844
01:02:26,783 --> 01:02:29,286
Odpieprz się ode mnie!

845
01:02:29,369 --> 01:02:30,912
- Podejdź tu.
- Zostawcie mnie.

846
01:02:30,996 --> 01:02:34,707
Chodząc do szkoły, nie dostrzegałem
traumy mojego pokolenia.

847
01:02:34,790 --> 01:02:37,918
Dopiero jako nauczyciel zrozumiałem,
że moi uczniowie

848
01:02:38,002 --> 01:02:40,338
borykają się z podobnymi problemami

849
01:02:40,421 --> 01:02:42,841
co ja i moi rówieśnicy w ich wieku.

850
01:02:46,553 --> 01:02:49,639
Dorastają w coraz gorszych warunkach.

851
01:02:50,307 --> 01:02:53,017
Dobija mnie, że nie ma dla nich
programu wsparcia.

852
01:02:58,565 --> 01:03:01,735
Carol Carter, Dzieci Katriny,
ujęcie pierwsze.

853
01:03:02,068 --> 01:03:04,111
Zawsze wychodzi się z założenia...

854
01:03:04,195 --> 01:03:05,864
EKSPERTKA WS. ODBUDOWY

855
01:03:05,947 --> 01:03:08,950
...które mnie osobiście irytuje,

856
01:03:09,034 --> 01:03:10,701
że trzeba te dzieci naprawić.

857
01:03:12,328 --> 01:03:17,541
A przecież te dzieci nie są zepsute,
żeby trzeba je było naprawiać.

858
01:03:18,960 --> 01:03:23,006
Najważniejsze to zapewnić im
poczucie bezpieczeństwa.

859
01:03:24,214 --> 01:03:27,177
A one nie czują się bezpieczne w domu.

860
01:03:27,802 --> 01:03:30,512
W szkole też nie.

861
01:03:32,015 --> 01:03:34,017
Jak to się odbija na dzieciach?

862
01:03:34,100 --> 01:03:39,147
Wyniszcza je psychicznie i fizycznie.

863
01:03:39,480 --> 01:03:44,361
Jak mogą się uczyć, żyjąc w stanie traumy?

864
01:03:44,444 --> 01:03:46,278
W nieustannym poczuciu zagrożenia?

865
01:03:46,363 --> 01:03:49,074
Ciało nieustannie wytwarza
substancje chemiczne.

866
01:03:49,157 --> 01:03:50,533
Jesteś w homeostazie.

867
01:03:50,617 --> 01:03:55,789
Nieustannie odtwarzasz traumę.
Żyjesz w poczuciu zagrożenia.

868
01:03:56,831 --> 01:04:00,417
To wpływa na twój układ limbiczny,

869
01:04:00,876 --> 01:04:04,339
przez co rozwija się cukrzyca,
a następnie choroby serca,

870
01:04:04,421 --> 01:04:06,424
nadciśnienie i niewydolność nerek

871
01:04:06,507 --> 01:04:10,678
oraz masa innych schorzeń,
z którymi borykają się dzieci.

872
01:04:11,054 --> 01:04:14,641
Więc ich zachowanie

873
01:04:15,559 --> 01:04:19,354
jest ściśle powiązane z homeostazą.

874
01:04:22,106 --> 01:04:27,195
Każdy po tylu latach życia w traumie

875
01:04:28,404 --> 01:04:31,324
czułby złość i miał problemy behawioralne.

876
01:04:31,408 --> 01:04:36,161
Reagowałby dokładnie tak jak te dzieci.

877
01:04:36,245 --> 01:04:37,706
One niczym się nie różnią.

878
01:04:37,788 --> 01:04:41,835
Nie wymagają naprawy.
Podążają za sygnałami z ciała,

879
01:04:42,626 --> 01:04:46,714
bo właśnie tak wpływa na ludzi trauma.

880
01:04:54,306 --> 01:04:55,348
Tak właśnie się czuję.

881
01:04:58,935 --> 01:05:02,313
Nie umiem nawet ubrać tego w słowa,

882
01:05:02,396 --> 01:05:05,275
ale właśnie tak się czuję.

883
01:05:13,866 --> 01:05:16,368
To mój czwarty semestr.
Właśnie pracujemy.

884
01:05:16,452 --> 01:05:18,788
To jest Kwani. Przywitaj się.

885
01:05:18,872 --> 01:05:20,164
Cześć.

886
01:05:21,249 --> 01:05:23,919
To moja klasa. To Kayla.

887
01:05:24,002 --> 01:05:27,421
Wszyscy pilnie pracują.
Kayla, czym się zajmujesz?

888
01:05:27,505 --> 01:05:30,133
Aby móc jakoś funkcjonować,

889
01:05:30,217 --> 01:05:35,555
tłumię w sobie trudne emocje.

890
01:05:40,434 --> 01:05:45,522
Zrozumiałem to dopiero,
patrząc na moich uczniów.

891
01:05:48,651 --> 01:05:52,905
Jak widzę, z czym muszą się mierzyć...

892
01:05:55,532 --> 01:05:56,826
Serce mi się kraje.

893
01:06:02,123 --> 01:06:05,293
Nazywam się Shantrell Parker,
mam szesnaście lat...

894
01:06:05,376 --> 01:06:06,753
WTEDY PIĘCIOLATKA

895
01:06:06,836 --> 01:06:08,838
...i mieszkam w dzielnicy Algiers.

896
01:06:12,174 --> 01:06:13,510
WIADOMOŚCI LOKALNE

897
01:06:14,094 --> 01:06:20,267
Zaledwie 18-letnia Shantrell Parker
i jej 20-letni partner Gavonte Lampkin

898
01:06:20,350 --> 01:06:22,435
próbowali wyjść z długów,

899
01:06:22,518 --> 01:06:27,566
kiedy zostali śmiertelnie postrzeleni
i podpaleni w dzielnicy Algiers.

900
01:06:29,525 --> 01:06:33,280
Wciąż miewam wrażenie, że to był
tylko sen, z którego się obudzę.

901
01:06:33,363 --> 01:06:37,199
Kewone Carto to przyjaciółka z dzieciństwa
18-letniej Shantrell Parker,

902
01:06:37,283 --> 01:06:41,912
która zginęła razem z 20-letnim
Gavontem Lampkinem 29 lipca.

903
01:06:41,996 --> 01:06:44,916
Twierdzi, że Lampkin był ojcem
dwójki dzieci Shantrell.

904
01:06:45,792 --> 01:06:47,919
Jak to jest być jedynaczką?

905
01:06:48,294 --> 01:06:51,797
Dostaję wszystko, o czym marzę,

906
01:06:52,173 --> 01:06:54,759
i nikt mnie nie budzi w nocy.

907
01:06:54,842 --> 01:06:57,595
Chcę studiować psychologię.

908
01:06:57,678 --> 01:07:00,974
Dlaczego akurat psychologię?

909
01:07:02,141 --> 01:07:05,853
Chcę być psycholożką i pomagać ludziom,

910
01:07:05,936 --> 01:07:08,439
bo sporo w życiu przeszłam

911
01:07:08,522 --> 01:07:11,233
i znam to uczucie, kiedy wydaje ci się,

912
01:07:11,318 --> 01:07:15,655
że nie masz znikąd wsparcia.

913
01:07:15,738 --> 01:07:18,365
Co to znaczy nie mieć znikąd wsparcia?

914
01:07:19,200 --> 01:07:23,788
To takie uczucie,
że jesteś z problemem zupełnie sama.

915
01:07:23,872 --> 01:07:27,459
Nie dostajesz ciepła. Nikt cię nie kocha.

916
01:07:27,542 --> 01:07:31,213
A przecież każdy potrzebuje wsparcia
w trudnych chwilach.

917
01:07:40,888 --> 01:07:45,143
W Nowym Orleanie boisz się nawet

918
01:07:45,727 --> 01:07:48,604
przejść z domu do samochodu.

919
01:07:49,772 --> 01:07:53,359
W tym mieście strach jechać samochodem,

920
01:07:54,276 --> 01:07:59,156
spać przy oknie, a nawet żyć, oddychać...

921
01:08:00,699 --> 01:08:04,370
Można od tego oszaleć.

922
01:08:04,870 --> 01:08:06,997
Wystarczy wyjechać z miasta,

923
01:08:07,082 --> 01:08:08,958
a znajomy strach mija.

924
01:08:10,125 --> 01:08:12,670
Kocham to miasto, a jednocześnie

925
01:08:14,088 --> 01:08:18,218
nigdzie indziej nie czuję takiego lęku.

926
01:08:33,065 --> 01:08:36,319
Nic tak mnie nie uspokaja,
jak spędzanie czasu z rodziną.

927
01:08:36,403 --> 01:08:37,529
SHREVEPORT, LUIZJANA

928
01:08:37,611 --> 01:08:39,364
Twój cel jest po prawej stronie.

929
01:08:39,447 --> 01:08:42,866
Ostatnim razem Tina powiedziała mi,
że bardzo tęskni za rodziną.

930
01:08:42,950 --> 01:08:43,951
Jesteśmy na miejscu.

931
01:08:45,411 --> 01:08:46,412
Wróciliśmy.

932
01:08:46,495 --> 01:08:49,916
Postanowiłem zaprosić wszystkich kuzynów
na zjazd rodzinny.

933
01:08:50,583 --> 01:08:51,501
Cześć.

934
01:08:56,964 --> 01:08:58,090
Jak się masz, mała?

935
01:08:58,758 --> 01:09:00,175
Wszyscy tu są.

936
01:09:07,767 --> 01:09:09,435
Uznałem, że dobrze nam to zrobi.

937
01:09:13,522 --> 01:09:14,858
Tina cię ucieszy.

938
01:09:14,941 --> 01:09:16,443
- Na pewno.
- Erica.

939
01:09:18,153 --> 01:09:19,945
To jak mają wszyscy na imię?

940
01:09:21,405 --> 01:09:24,284
- Nie znam...
- Pyta o imiona!

941
01:09:26,369 --> 01:09:29,163
- RyRy, Kai.
- Kai.

942
01:09:31,541 --> 01:09:32,833
Siemasz, brachu.

943
01:09:34,252 --> 01:09:35,170
Jak leci?

944
01:09:39,173 --> 01:09:40,257
Co tam?

945
01:09:42,594 --> 01:09:44,763
Impreza się rozkręca.

946
01:10:37,564 --> 01:10:39,233
Rozmawianie o Katrinie jest trudne.

947
01:10:39,650 --> 01:10:43,697
Trzeba się odsłonić
i pokazać swoją wrażliwą stronę.

948
01:10:48,243 --> 01:10:49,327
NOWY ORLEAN

949
01:10:49,411 --> 01:10:53,122
Trzeba przyznać, że przydarzyło ci się
coś przykrego.

950
01:10:59,296 --> 01:11:03,007
Tylko jak zaleczyć rany
bez odsłaniania swojej wrażliwej strony?

951
01:11:08,513 --> 01:11:10,973
Od Katriny minęły całe lata.

952
01:11:12,266 --> 01:11:13,894
Tyle zdążyło się nagromadzić

953
01:11:13,976 --> 01:11:16,938
przez te lata milczenia
na temat katastrofy.

954
01:11:17,022 --> 01:11:18,355
HISTORIA KREOLSKA

955
01:11:21,192 --> 01:11:23,736
Opowiedzenie o moich wspomnieniach
z Katriny

956
01:11:23,819 --> 01:11:27,573
pozwoliło mi zagoić rany,

957
01:11:27,656 --> 01:11:31,118
o których istnieniu nie miałam
nawet pojęcia.

958
01:11:36,999 --> 01:11:39,209
Nowy Orlean ma korzenie afrykańskie.

959
01:11:40,377 --> 01:11:43,840
Uwielbiamy gawędzić, siedzieć przy ognisku

960
01:11:44,632 --> 01:11:47,676
i przekazywać historie
z pokolenia na pokolenie.

961
01:11:55,644 --> 01:11:56,936
To terapeutyczne.

962
01:11:59,773 --> 01:12:01,650
Katrina powoli staje się legendą,

963
01:12:04,903 --> 01:12:06,403
a my przekazujemy ją dalej.

964
01:12:10,532 --> 01:12:16,456
Opowiadając swoją historię,
zainspirowałem innych do tego samego.

965
01:12:16,997 --> 01:12:20,252
Dodałem im otuchy i pokazałem,
że nie są z tym sami.

966
01:12:22,169 --> 01:12:25,882
Żadne dziecko nie powinno
tego doświadczyć.

967
01:12:30,219 --> 01:12:33,347
Próbuję się zmienić.

968
01:12:36,268 --> 01:12:39,895
Chcę lepszego życia.
Marzę o założeniu rodziny.

969
01:12:41,814 --> 01:12:43,065
Jak patrzę na te filmiki...

970
01:12:43,149 --> 01:12:44,609
O, stary.

971
01:12:53,702 --> 01:12:57,873
Wyjdziesz z tego.
Tylko musisz w to wierzyć.

972
01:12:59,331 --> 01:13:03,544
Chcę być najlepsza w tym, co robię.

973
01:13:05,130 --> 01:13:06,672
Chcę uczyć się nowych rzeczy,

974
01:13:07,840 --> 01:13:10,594
bo właśnie to mnie napędza.

975
01:13:12,387 --> 01:13:17,767
Mam listę celów do osiągnięcia
i miejsc do zobaczenia.

976
01:13:17,851 --> 01:13:23,480
Wydoroślałam. Patrzcie na mnie.
Dałam sobie radę.

977
01:13:33,408 --> 01:13:36,745
Za każdym razem, gdy słyszę nową diagnozę,

978
01:13:36,827 --> 01:13:39,497
na przykład cukrzyca,

979
01:13:39,581 --> 01:13:42,709
staram się o niej nie myśleć.

980
01:13:42,792 --> 01:13:49,257
Ale jak wyglądałoby moje życie,
gdybym nie mieszkała w toksynach?

981
01:13:51,675 --> 01:13:54,471
Nie opowiadam o swojej przeszłości,

982
01:13:54,553 --> 01:13:57,432
bo nie chcę wzbudzać litości.

983
01:13:57,515 --> 01:14:01,268
Nie chcę być postrzegana
jako pacjentka onkologiczna.

984
01:14:01,353 --> 01:14:05,899
Chcę, żeby ludzie umieli dostrzec
mnie taką, jaka jestem,

985
01:14:05,982 --> 01:14:09,276
jaka byłam przed chorobą.

986
01:14:09,360 --> 01:14:11,196
Chcę pozostać sobą.

987
01:14:23,333 --> 01:14:25,167
ŻYJĘ PEŁNIĄ ŻYCIA

988
01:14:41,684 --> 01:14:43,811
Gdy całe twoje otoczenie

989
01:14:43,894 --> 01:14:47,190
utrudnia ci przetrwanie,

990
01:14:47,524 --> 01:14:52,194
trzeba hartu ducha, żeby mimo wszystko
utrzymać się na powierzchni.

991
01:14:55,239 --> 01:14:58,575
Ale czasem hart ducha staje się narzędziem

992
01:14:58,660 --> 01:15:02,080
w rękach tych,
którzy chcą utrwalić przekaz,

993
01:15:02,163 --> 01:15:03,915
że nic się nie stało, mamy siłę,

994
01:15:03,999 --> 01:15:05,916
że daliśmy radę.

995
01:15:09,337 --> 01:15:12,756
To ja mam prawo mówić,
czym jest hart ducha.

996
01:15:12,840 --> 01:15:15,719
I kiedy go okazuję. Tylko ja.

997
01:15:39,659 --> 01:15:43,830
Mówi się, że Nowy Orlean
został odbudowany.

998
01:15:45,080 --> 01:15:46,041
To nieprawda.

999
01:15:55,467 --> 01:15:59,803
Może i mamy hart ducha,
ale ponieśliśmy nieodwracalne straty.

1000
01:17:57,963 --> 01:17:59,382
- Fajnie było?
- Tak.

1001
01:17:59,466 --> 01:18:01,384
Jestem za fajny do telewizji.

1002
01:18:01,468 --> 01:18:02,677
Jasne, kochanie.

1003
01:18:44,177 --> 01:18:45,262
ZUPA YAKAMEIN

1004
01:20:44,297 --> 01:20:46,216
Napisy: Aleksandra Jaszak



