1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:12,095 --> 00:00:15,390
W SIERPNIU 2021 ROKU
TOM SEGURA WYRUSZYŁ W 21-MIESIĘCZNĄ

4
00:00:15,473 --> 00:00:18,017
TRASĘ PO ŚWIECIE

5
00:00:20,186 --> 00:00:24,024
303 WYSTĘPY, 171 MIAST, 21 KRAJÓW
PONAD 700 000 OSÓB NA WIDOWNI

6
00:00:44,127 --> 00:00:47,964
PROGRAM NAGRANO W PHOENIX W ARIZONIE

7
00:01:04,105 --> 00:01:06,941
Dziękuję bardzo! Dziękuję wszystkim!

8
00:01:10,820 --> 00:01:11,863
Dziękuję.

9
00:01:11,946 --> 00:01:14,240
Proszę, siadajcie.

10
00:01:15,241 --> 00:01:16,743
Dziękuję bardzo.

11
00:01:16,826 --> 00:01:18,495
Dzięki za przybycie.

12
00:01:18,578 --> 00:01:19,913
O tak.

13
00:01:20,497 --> 00:01:21,539
Dotarliśmy.

14
00:01:22,665 --> 00:01:23,792
Tak.

15
00:01:26,503 --> 00:01:27,587
A więc…

16
00:01:28,797 --> 00:01:30,715
Pozwólcie, że o coś zapytam.

17
00:01:30,799 --> 00:01:34,636
Nadal będą obalali
nasze konfederackie pomniki?

18
00:01:35,386 --> 00:01:36,513
Tak!

19
00:01:42,018 --> 00:01:45,063
Mierzę temperaturę na sali.
Nie wiem, kto przyszedł.

20
00:01:48,817 --> 00:01:50,985
„Dziwny początek”. Dobra.

21
00:01:52,403 --> 00:01:55,073
Jestem w fenomenalnej trasie.

22
00:01:55,156 --> 00:01:58,660
Poznałem ludzi,
których inaczej nigdy bym nie poznał.

23
00:01:58,743 --> 00:02:02,789
Ostatnio spotkałem supermodelkę,
co jest niewiarygodne, bo…

24
00:02:02,872 --> 00:02:06,167
Chyba nie chciała poznać mnie.
Nie ma się co oszukiwać.

25
00:02:07,210 --> 00:02:09,963
Zatrzymałem się
w eleganckim hotelu w Toronto

26
00:02:10,046 --> 00:02:14,050
i ktoś z obsługi podszedł do niej
i powiedział, że jestem komikiem.

27
00:02:14,134 --> 00:02:15,635
Odparła: „Okej”.

28
00:02:17,345 --> 00:02:20,598
„To supermodelka”. „Tak, mam oczy”.

29
00:02:22,267 --> 00:02:25,770
Zdziwiło mnie, że supermodelki
wyglądają znacznie lepiej,

30
00:02:25,854 --> 00:02:27,772
niż sobie to wyobrażamy.

31
00:02:27,856 --> 00:02:30,275
Widzisz zdjęcie w gazecie czy na fonie

32
00:02:30,358 --> 00:02:32,193
i myślisz sobie: „Ładna”.

33
00:02:32,277 --> 00:02:35,822
Ale widząc ją na żywo,
„Co tu się odpierdala?”.

34
00:02:36,823 --> 00:02:40,243
Dociera do ciebie, że to wybryk natury.

35
00:02:41,578 --> 00:02:44,956
Poważnie.
Supermodelki są wybrykami natury.

36
00:02:46,249 --> 00:02:49,002
Jak faceci o wzroście 2,15 metra.

37
00:02:49,085 --> 00:02:50,336
Nie wiem,

38
00:02:51,129 --> 00:02:55,341
czy spotkaliście kiedyś takiego.
Ja tak. To niepokojące.

39
00:02:56,134 --> 00:02:59,762
Myślisz sobie:
„Jestem dzieckiem? Co tu się dzieje?”.

40
00:03:01,472 --> 00:03:02,891
Ta kobieta

41
00:03:02,974 --> 00:03:05,977
była niesamowicie piękna.

42
00:03:06,060 --> 00:03:08,605
Pięć sekund po rozpoczęciu rozmowy

43
00:03:08,688 --> 00:03:11,608
przestałem się odzywać i słuchać.

44
00:03:12,609 --> 00:03:15,486
Patrzyłem na nią jak na zwierzę w zoo.

45
00:03:15,570 --> 00:03:16,654
Z taką miną…

46
00:03:19,866 --> 00:03:22,744
„Pokaż uszy”. Szukałem jakichś wad.

47
00:03:23,912 --> 00:03:25,872
Ale była perfekcyjna.

48
00:03:25,955 --> 00:03:31,044
Potem pomyślałem:
„Czemu moja żona nie może utonąć?”.

49
00:03:31,127 --> 00:03:32,086
Czaicie?

50
00:03:39,928 --> 00:03:42,096
Wie o tym. Powiedziałem jej.

51
00:03:44,098 --> 00:03:46,726
„Wiesz, że umiem pływać, prawda?”. „Wiem”.

52
00:03:47,769 --> 00:03:51,940
„Nieważne, czy umiesz,
ważne, w co uwierzą przysięgli”.

53
00:03:52,023 --> 00:03:53,024
Tak że…

54
00:04:02,367 --> 00:04:06,079
Dzięki tej pracy odwiedziłem
wiele niesamowitych miejsc.

55
00:04:06,162 --> 00:04:09,249
Coś szalonego.
Widziałem wspaniałe miejsca.

56
00:04:09,332 --> 00:04:11,501
Byłem w Rzymie, Hongkongu.

57
00:04:11,584 --> 00:04:14,045
W Machu Picchu. Dzięki tej robocie.

58
00:04:14,128 --> 00:04:16,631
Ale są też inne występy.

59
00:04:18,258 --> 00:04:21,094
Na przykład w Topeka w Kansas.

60
00:04:23,012 --> 00:04:26,641
Wystąpiłem, bo ludzie kupili bilety,
ale szybko spierdoliłem.

61
00:04:28,726 --> 00:04:31,062
Stało się tam coś fajnego.

62
00:04:31,145 --> 00:04:32,647
Mój występ

63
00:04:32,730 --> 00:04:34,482
wywołał protest

64
00:04:34,565 --> 00:04:36,567
Kościoła Baptystycznego Westboro.

65
00:04:43,533 --> 00:04:44,951
Może ich kojarzycie.

66
00:04:45,034 --> 00:04:46,619
Czasem są w wiadomościach.

67
00:04:47,745 --> 00:04:51,541
Może zastanawiacie się,
czemu w wiadomościach mówią o kościele.

68
00:04:52,625 --> 00:04:55,962
Czasami protestują pogrzeby żołnierzy

69
00:04:56,045 --> 00:04:57,964
i inne fajne sprawy…

70
00:04:59,257 --> 00:05:02,468
Na backstage'u podszedł do mnie
kierownik trasy i mówi:

71
00:05:02,552 --> 00:05:06,264
„Przyszedł Kościół Baptystyczny”.
„Na mój występ? Naprawdę?”.

72
00:05:08,057 --> 00:05:10,310
Odparł: „Nie.

73
00:05:11,227 --> 00:05:12,478
Urządzili protest”.

74
00:05:12,562 --> 00:05:15,690
Stali na zewnątrz
z przyjebanymi transparentami.

75
00:05:18,568 --> 00:05:21,029
Robili je ręcznie, bo są biedni.

76
00:05:26,117 --> 00:05:29,078
Napisali na nich: „Tom jest grzesznikiem”.

77
00:05:29,162 --> 00:05:31,289
Zgadza się.

78
00:05:32,999 --> 00:05:33,875
Tak.

79
00:05:34,417 --> 00:05:35,251
Prawda.

80
00:05:38,796 --> 00:05:41,382
Ale mieli też bardzo nienawistne napisy,

81
00:05:41,466 --> 00:05:43,926
na przykład: „Bóg nienawidzi gejów”.

82
00:05:44,010 --> 00:05:46,262
Ale nie użyli słowa „gejów”.

83
00:05:48,723 --> 00:05:50,016
Tylko innego.

84
00:05:55,938 --> 00:05:59,108
Wasi ojcowie wykrzykują je,
gdy ich drużyna przegrywa.

85
00:06:03,446 --> 00:06:05,823
Dobra, wasi wujkowie. Ktoś je mówi.

86
00:06:07,575 --> 00:06:08,951
Uraziło mnie to.

87
00:06:09,535 --> 00:06:11,370
Nie tyle samo słowo,

88
00:06:11,454 --> 00:06:12,622
co implikacja.

89
00:06:12,705 --> 00:06:15,917
Że Bóg nienawidzi gejów.
Myślę, że to nieprawda.

90
00:06:16,000 --> 00:06:19,420
Myślę, że Bóg ma problem z ludźmi.

91
00:06:19,504 --> 00:06:22,465
Jest ich za dużo

92
00:06:22,548 --> 00:06:26,177
i to nie jest wina gejów.

93
00:06:31,349 --> 00:06:34,143
Bo dymają się w tyłki.
Wszystko muszę tłumaczyć?

94
00:06:35,728 --> 00:06:36,771
Chryste.

95
00:06:38,022 --> 00:06:41,400
Możesz spuszczać się komuś w tyłek,
ile chcesz,

96
00:06:41,484 --> 00:06:44,570
za każdym razem,

97
00:06:44,654 --> 00:06:47,406
i coś stamtąd wyleci,
ale na pewno nie dziecko.

98
00:06:52,036 --> 00:06:53,162
Znaczy…

99
00:06:56,082 --> 00:06:58,709
Zdjęcie i tak warto zrobić.

100
00:06:59,710 --> 00:07:02,004
Nadać imię. Długo nie pożyje.

101
00:07:08,177 --> 00:07:09,512
Nie jestem gejem, ale…

102
00:07:10,721 --> 00:07:13,641
Nie widzę problemu w obczajaniu facetów.
Poważnie.

103
00:07:13,724 --> 00:07:15,268
Jak będę na plaży

104
00:07:15,351 --> 00:07:17,562
i zobaczę jakiegoś zajebistego…

105
00:07:17,645 --> 00:07:20,606
napakowanego gościa, zawołam: „Hej!

106
00:07:20,690 --> 00:07:21,732
Nieźle.

107
00:07:23,734 --> 00:07:24,819
Naprawdę nieźle.

108
00:07:25,820 --> 00:07:28,156
Ile białka jesz? Co robisz?

109
00:07:29,157 --> 00:07:30,491
Cardio i ciężary?”.

110
00:07:31,701 --> 00:07:32,952
Przechodzi laska,

111
00:07:33,035 --> 00:07:35,121
„Spierdalaj stąd. Co, do chuja?”.

112
00:07:39,709 --> 00:07:41,627
Najbardziej gejowaty byłem…

113
00:07:44,380 --> 00:07:45,673
w lutym.

114
00:07:47,508 --> 00:07:49,927
Wtedy występowałem w Los Angeles

115
00:07:50,011 --> 00:07:53,097
i Brad Pitt przyszedł.

116
00:07:56,434 --> 00:07:57,393
Słuchajcie…

117
00:07:57,477 --> 00:08:00,229
Nie wiem, w którym roku się urodził,

118
00:08:00,313 --> 00:08:03,816
ani ile niemowlaków je tygodniowo,
ale ten facet…

119
00:08:04,525 --> 00:08:05,818
jest zachwycający.

120
00:08:06,486 --> 00:08:09,155
Nie mogłem na niego spojrzeć w garderobie.

121
00:08:09,238 --> 00:08:10,573
Rozumiecie?

122
00:08:10,656 --> 00:08:13,159
„Siema, jak leci?”.

123
00:08:14,494 --> 00:08:16,829
On mówi: „Spójrz na mnie”, a ja: „Nie”.

124
00:08:20,500 --> 00:08:22,710
„No spójrz”. „Cicho bądź”.

125
00:08:31,010 --> 00:08:33,387
„Dasz mi buziaka?”. „Jasne”.

126
00:08:37,141 --> 00:08:39,602
„To daj”. A ja… pocałowałem go.

127
00:08:40,520 --> 00:08:41,521
No co?

128
00:08:48,277 --> 00:08:49,820
To nie było gejowate.

129
00:08:50,571 --> 00:08:53,199
Wspólna kąpiel już tak, ale…

130
00:08:54,534 --> 00:08:57,036
gadaliśmy o sporcie, więc się wyrównało.

131
00:08:59,038 --> 00:09:00,498
Masz szczęście,

132
00:09:00,581 --> 00:09:03,834
jeśli masz w życiu
jednego prawdziwego przyjaciela.

133
00:09:03,918 --> 00:09:05,545
Wiernego przyjaciela.

134
00:09:05,628 --> 00:09:07,421
Ja mam czterech.

135
00:09:07,505 --> 00:09:08,839
Brad Pitt…

136
00:09:10,466 --> 00:09:12,760
Nazywam go Pitt Stop, jesteśmy blisko.

137
00:09:14,637 --> 00:09:17,014
I trzech innych. Bliskie osoby.

138
00:09:17,098 --> 00:09:19,559
Znamy swoje sekrety i takie tam.

139
00:09:19,642 --> 00:09:23,396
Wiem, że jeden z moich kumpli
ukrywa przed żoną,

140
00:09:23,479 --> 00:09:25,690
że pali zioło. Ma na imię Casey.

141
00:09:31,195 --> 00:09:34,115
Drugi ukrywa przed żoną, że je w Maku,

142
00:09:34,198 --> 00:09:36,325
bo jest gruby i ma na imię Charlie.

143
00:09:40,663 --> 00:09:42,873
Żonki już chyba wiedzą, ale…

144
00:09:43,749 --> 00:09:48,045
To dziwne, gdy dowiadujesz się
czegoś nowego o swoich znajomych.

145
00:09:48,129 --> 00:09:50,840
Znam tych gości od 25, 30 lat.

146
00:09:50,923 --> 00:09:53,634
A w zeszłym tygodniu dowiedziałem się,

147
00:09:53,718 --> 00:09:56,929
po 25 latach znajomości,

148
00:09:57,013 --> 00:09:59,432
że tylko ja liżę tyłek.

149
00:09:59,515 --> 00:10:02,518
W całej grupie. Niesamowite, nie?

150
00:10:02,602 --> 00:10:03,561
Serio…

151
00:10:10,651 --> 00:10:14,363
Najwyraźniej kumpluję się
z trzecioklasistami.

152
00:10:15,781 --> 00:10:19,535
Jeden z nich niedawno się zakochał.
Justin.

153
00:10:20,411 --> 00:10:23,789
Zwykle na początku związku
obie osoby są bardzo chętne.

154
00:10:23,873 --> 00:10:26,083
Tęcze i motylki w brzuchu.

155
00:10:26,167 --> 00:10:27,918
Codziennie Justin wzdycha:

156
00:10:30,630 --> 00:10:31,881
„Jestem zakochany”.

157
00:10:32,673 --> 00:10:35,134
Mówię: „Świetnie. Wylizałeś jej dupę?”.

158
00:10:36,135 --> 00:10:37,887
„Nie”.

159
00:10:38,554 --> 00:10:40,431
„Więc jej nie lubisz”.

160
00:10:42,099 --> 00:10:45,186
Zaprzeczył, a ja powtórzyłem:
„Nie lubisz jej.

161
00:10:46,520 --> 00:10:49,440
Inaczej dałbyś jej najsłodszego buziaka”.

162
00:10:54,153 --> 00:10:56,739
„Przecież tym sra”.

163
00:10:58,616 --> 00:11:00,451
„Wtedy nie pakuj tam gęby.

164
00:11:03,704 --> 00:11:05,081
Poczekaj chwilę.

165
00:11:06,082 --> 00:11:09,126
Najpierw ją wykąp.
Tak zrobiłem z Bradem…”.

166
00:11:19,553 --> 00:11:22,098
„Jesteś ohydny”. „Wisi mi to”.

167
00:11:23,307 --> 00:11:26,811
Wtedy powiedział:
„Tak robią psy”. „Słucham?”.

168
00:11:28,521 --> 00:11:31,357
„Psy liżą się po dupie”.

169
00:11:31,440 --> 00:11:32,775
„Po pierwsze

170
00:11:32,858 --> 00:11:34,819
gdybym sięgał językiem tyłka,

171
00:11:35,986 --> 00:11:37,655
nie pojechałbym w trasę”.

172
00:11:39,323 --> 00:11:42,076
Dopiero lekarz by mnie powstrzymał.

173
00:11:43,577 --> 00:11:45,663
Posadziłby mnie na kozetce i:

174
00:11:45,746 --> 00:11:48,791
„Nie będziesz miał odbytu,
jak nie przestaniesz”.

175
00:11:50,334 --> 00:11:52,420
„Ale to takie przyjemne”.

176
00:11:54,922 --> 00:11:56,632
„Nie ufam ci.

177
00:11:57,299 --> 00:11:59,510
Założę ci kołnierz na szyję…”.

178
00:12:00,678 --> 00:12:03,597
„Zdejmę go łapami”.

179
00:12:06,058 --> 00:12:08,602
Przepraszam, to było głupie.

180
00:12:10,563 --> 00:12:14,024
Szkoda, że nie ma już mojego taty.
Zmarł parę miesięcy temu.

181
00:12:14,108 --> 00:12:17,319
Rozumiem, że takie jest życie.
Każdego to spotyka.

182
00:12:17,403 --> 00:12:21,782
Nigdy nie odwiedzałem
nikogo chorego w szpitalu.

183
00:12:21,866 --> 00:12:23,868
To nowe doświadczenie. Dziwne.

184
00:12:23,951 --> 00:12:26,495
Podchodzisz do recepcji,

185
00:12:26,579 --> 00:12:29,748
a pracownik pyta cię: „Pan do…”.

186
00:12:29,832 --> 00:12:32,626
Potwierdzasz i słyszysz: „Niedługo umrze”.

187
00:12:32,710 --> 00:12:35,671
„Też tak myślę. Dlatego przyszedłem”.

188
00:12:36,589 --> 00:12:39,592
„Może pan wejść i się temu przyjrzeć”.

189
00:12:39,675 --> 00:12:41,302
„Dzięki”.

190
00:12:42,636 --> 00:12:45,514
Przyglądanie się, jak umiera ktoś,

191
00:12:45,598 --> 00:12:47,600
kogo nie próbujesz zabić…

192
00:12:48,976 --> 00:12:50,269
jest dziwne.

193
00:12:51,604 --> 00:12:54,607
To coś innego, niż gdy kogoś dusisz…

194
00:12:57,109 --> 00:12:58,402
„Umieram”.

195
00:12:58,486 --> 00:13:01,280
„Wiem. Chcę cię zabić. Dlatego cię duszę”.

196
00:13:01,363 --> 00:13:03,157
To pewnie fajne uczucie.

197
00:13:04,158 --> 00:13:09,038
Zakładam, że to uczucie euforii,
za którym nieustannie gonisz.

198
00:13:09,830 --> 00:13:12,500
Spytajcie Gartha Brooksa. On wam powie.

199
00:13:20,132 --> 00:13:21,342
No weź.

200
00:13:22,176 --> 00:13:24,512
Gdzie są ciała, G?

201
00:13:26,764 --> 00:13:27,806
Proszę.

202
00:13:30,476 --> 00:13:32,520
Połączcie kropki.

203
00:13:33,479 --> 00:13:38,776
Powiem wam coś.
Odbyłem wspaniałą rozmowę z tatą.

204
00:13:38,859 --> 00:13:41,820
Życzę wam tego samego w takiej sytuacji.

205
00:13:41,904 --> 00:13:45,074
Rozmawialiśmy, aż nagle rzucił:

206
00:13:45,157 --> 00:13:50,538
„Wiesz, czego ci nigdy nie powiedziałem?”.
Odparłem, że nie wiem.

207
00:13:50,621 --> 00:13:53,332
Liczyłem, że powie coś w stylu:

208
00:13:53,415 --> 00:13:56,043
„W ogrodzie jest zakopany skarb.

209
00:13:56,919 --> 00:13:57,920
Dla ciebie”.

210
00:13:58,963 --> 00:14:01,590
„Czego mi nigdy nie powiedziałeś?”.

211
00:14:01,674 --> 00:14:04,009
„Lubię panny z buszem”.

212
00:14:04,093 --> 00:14:06,262
„Że co?”.

213
00:14:09,431 --> 00:14:11,350
„Twoja mama się tam goli”.

214
00:14:11,433 --> 00:14:13,310
„Że co, kurwa?

215
00:14:15,563 --> 00:14:17,856
Czemu mi o tym mówisz?”.

216
00:14:17,940 --> 00:14:20,359
Odparł: „A komu mam powiedzieć?”.

217
00:14:21,819 --> 00:14:24,446
„Bogu? Zaraz się z nim zobaczysz”.

218
00:14:25,531 --> 00:14:28,909
I tyle.
Potem rzucił słowo na „Cz” i umarł.

219
00:14:34,206 --> 00:14:36,667
To było ostatnie życzenie.

220
00:14:36,750 --> 00:14:37,751
Dobra?

221
00:14:39,003 --> 00:14:41,171
Tak. Make-A-Wish się wkurzyło.

222
00:14:43,674 --> 00:14:47,386
„Nie robimy takich rzeczy”.
Odparłem: „Może powinniście?”.

223
00:14:47,970 --> 00:14:50,431
Gdyby alternatywą było spotkanie
Toma Brady'ego,

224
00:14:50,514 --> 00:14:52,850
„Jebać go, chcę powiedzieć to słowo”.

225
00:15:02,067 --> 00:15:05,404
Gdy masz dzieci,
strata rodzica jest naprawdę do kitu.

226
00:15:05,487 --> 00:15:09,408
Bo chcesz, by twoi rodzice
spędzali czas z twoimi dziećmi.

227
00:15:09,491 --> 00:15:11,118
Mam dwóch synów.

228
00:15:11,201 --> 00:15:13,287
Sześciolatka i trzylatka.

229
00:15:13,370 --> 00:15:15,247
To chłopcy.

230
00:15:15,331 --> 00:15:18,667
Prawdziwi „on/jego”, jeśli mnie kumacie.

231
00:15:23,213 --> 00:15:25,466
Spokojnie, pytaliśmy ich.

232
00:15:26,550 --> 00:15:28,844
Byli zdecydowani.

233
00:15:29,511 --> 00:15:30,763
„To wasz wybór”.

234
00:15:31,889 --> 00:15:33,015
Dobra…

235
00:15:43,442 --> 00:15:46,779
Na szczęście mój kuzyn mieszka blisko mnie

236
00:15:46,862 --> 00:15:49,114
i ma dwie córki w tym samym wieku.

237
00:15:49,198 --> 00:15:51,241
Sześciolatkę i trzylatkę.

238
00:15:51,325 --> 00:15:54,078
Więc doświadczam drugiej strony

239
00:15:54,161 --> 00:15:56,580
z bliska i osobiście

240
00:15:56,664 --> 00:15:57,706
cały czas.

241
00:15:57,790 --> 00:16:01,001
Dziewczynki do nas wpadają. Mój Boże.

242
00:16:01,085 --> 00:16:04,797
Czym sobie zasłużyłem na synów?
Te dziewczynki…

243
00:16:04,880 --> 00:16:06,799
przychodzą i mówią:

244
00:16:06,882 --> 00:16:08,467
„Cześć, wujku Tommy”.

245
00:16:09,885 --> 00:16:11,971
„Cześć wam”.

246
00:16:13,472 --> 00:16:15,140
„Gdzie mamy usiąść?”.

247
00:16:16,725 --> 00:16:18,143
„Może na krześle?”.

248
00:16:21,188 --> 00:16:23,399
„Chcemy pokolorować”.

249
00:16:23,941 --> 00:16:25,109
„Proszę bardzo”.

250
00:16:27,903 --> 00:16:29,863
Siadają

251
00:16:29,947 --> 00:16:31,907
i sobie, kurwa, kolorują.

252
00:16:35,411 --> 00:16:38,038
Godzinę później wchodzę do pokoju,

253
00:16:38,122 --> 00:16:39,123
a one dalej…

254
00:16:44,378 --> 00:16:45,754
Jak fajnie.

255
00:16:46,422 --> 00:16:47,798
„Gdzie moje chłopaki?

256
00:16:49,425 --> 00:16:50,926
Są w ogóle w domu?

257
00:16:51,927 --> 00:16:53,345
Czy na dachu?

258
00:16:54,763 --> 00:16:57,182
A może… a, na ulicy. Fantastycznie”.

259
00:16:58,475 --> 00:17:01,061
Wychodzę: „Co wy wyprawiacie?”.

260
00:17:01,145 --> 00:17:03,856
„Połamaliśmy wszystkie kredki…

261
00:17:05,232 --> 00:17:07,776
i wsadziliśmy je do skrzynki na listy”.

262
00:17:10,237 --> 00:17:12,197
„Dziękuję wam za to”.

263
00:17:18,412 --> 00:17:20,789
Mój sześciolatek pyta: „Co byś zrobił,

264
00:17:20,873 --> 00:17:23,000
gdyby złodziej cię okradł?”.

265
00:17:25,085 --> 00:17:27,379
„Kazałbym mu oddać moje rzeczy”.

266
00:17:27,921 --> 00:17:29,798
„Ja załatwiłbym miecz.

267
00:17:31,759 --> 00:17:33,635
I pociął go na kawałeczki.

268
00:17:35,012 --> 00:17:37,681
I wsadził je do skrzynki na listy”.

269
00:17:39,892 --> 00:17:42,561
„Coś się tak uwziął
na tę skrzynkę, Dahmer?”.

270
00:17:45,731 --> 00:17:49,193
„Wiedziałeś, że dziadek
lubił panny z buszem?”, a ja: „Hej…

271
00:17:51,487 --> 00:17:53,405
Dzwonił do ciebie? Skąd wiesz?”.

272
00:18:01,747 --> 00:18:03,707
Synowie mówią do mnie Tom.

273
00:18:05,417 --> 00:18:07,002
To irytujące.

274
00:18:07,711 --> 00:18:10,964
Starszy pyta codziennie: „Jak leci, Tom?”.

275
00:18:11,715 --> 00:18:14,968
„Nie jestem twoim pieprzonym ojczymem.

276
00:18:18,639 --> 00:18:21,558
A szkoda, bo byłoby łatwiej,
ale nie jestem.

277
00:18:23,727 --> 00:18:27,314
Mów do mnie tato”. „Wolę Tom”.

278
00:18:28,023 --> 00:18:31,485
„Czemu masz taką chrypę?
Palisz fajki? Czemu tak mówisz?”.

279
00:18:32,611 --> 00:18:35,572
Dzieciak brzmi,
jakby całe dnie naprawiał Harleye.

280
00:18:37,074 --> 00:18:42,329
Ma obsesję na punkcie starej gry,
Pac-Mana.

281
00:18:42,412 --> 00:18:45,582
I zadaje pytania na ten temat

282
00:18:45,666 --> 00:18:48,544
rano, w południe i w nocy.

283
00:18:49,336 --> 00:18:51,755
Obudził mnie o trzeciej nad ranem.

284
00:18:51,839 --> 00:18:55,092
Coś wam wyjaśnię.
Nie wie, jak kogoś obudzić.

285
00:18:55,175 --> 00:18:57,678
Stanął przed moją twarzą…

286
00:19:00,556 --> 00:19:03,600
Najbardziej przerażająca pobudka.

287
00:19:04,351 --> 00:19:06,228
I woła: „Hej, Tom!”.

288
00:19:06,311 --> 00:19:09,231
„Jasna cholera!

289
00:19:11,775 --> 00:19:12,734
Czego?”.

290
00:19:14,820 --> 00:19:16,613
„Co by się stało…

291
00:19:17,823 --> 00:19:19,741
gdyby Pac-Man potrzebował domu?”.

292
00:19:19,825 --> 00:19:22,119
„Co do… Co?”.

293
00:19:24,955 --> 00:19:28,250
Myślał, że nie zrozumiałem pytania.

294
00:19:29,418 --> 00:19:31,503
Więc powtórzył je wolniej.

295
00:19:33,088 --> 00:19:36,133
„Co by się stało…

296
00:19:37,259 --> 00:19:38,093
gdyby…”

297
00:19:38,177 --> 00:19:42,014
„Zadzwoniłby do agenta. Mam zawał, okej?

298
00:19:43,974 --> 00:19:46,476
Pac-Man kupiłby dom na kredyt”.

299
00:19:47,060 --> 00:19:48,854
„Okej, idę spać”.

300
00:19:48,937 --> 00:19:51,815
„Fajnie. Ja nie zasnę przez trzy dni.
Dzięki”.

301
00:19:56,361 --> 00:19:57,404
Jednocześnie

302
00:19:57,487 --> 00:19:59,781
przy łóżku trzymam elektroniczną nianię

303
00:19:59,865 --> 00:20:00,991
dla małego.

304
00:20:01,074 --> 00:20:03,118
Chłopak staje na łóżku

305
00:20:03,869 --> 00:20:05,579
i pyta: „Co to było?”.

306
00:20:11,418 --> 00:20:13,629
Więc muszę do niego iść.

307
00:20:14,588 --> 00:20:17,674
Stoi ze swoim trzyletnim bebzonem
na wierzchu…

308
00:20:24,389 --> 00:20:27,684
„Stację benzynową prowadzisz?
Co tak sterczysz?”.

309
00:20:31,730 --> 00:20:34,358
Pytam: „Co?”, powtarza: „Co to było?”.

310
00:20:35,651 --> 00:20:37,236
„Co było?”.

311
00:20:37,319 --> 00:20:38,528
„To”.

312
00:20:39,655 --> 00:20:40,989
„Jakie to?”.

313
00:20:41,073 --> 00:20:44,034
„Co to było?”. „O chuj ci chodzi?”.

314
00:20:46,870 --> 00:20:48,872
„To była ciuchcia?”.

315
00:20:50,123 --> 00:20:51,416
„Co?”.

316
00:20:51,500 --> 00:20:54,920
„Czy to była ciuchcia?”.

317
00:20:56,296 --> 00:20:58,924
Jakby pytał: „Jesteś na tyle głupi…

318
00:21:00,467 --> 00:21:02,302
żeby włączyć nasze pociągi

319
00:21:02,386 --> 00:21:04,263
bez konduktora

320
00:21:05,389 --> 00:21:06,974
na posterunku?”. „Nie”.

321
00:21:07,057 --> 00:21:09,977
Pyta: „No to co to było?”. „Nie wiem.

322
00:21:10,978 --> 00:21:14,439
Może faktycznie to ciuchcia”.
On na to: „No. Nie rób tak”.

323
00:21:14,523 --> 00:21:15,440
Ja na to…

324
00:21:17,025 --> 00:21:19,861
„Dobra, szefie Al-Ka'idy,
wracaj do jaskini”.

325
00:21:24,741 --> 00:21:27,077
Dzieciaka bawi jedynie prawdziwy gniew.

326
00:21:27,160 --> 00:21:30,497
Nie wiem,
czy spotkaliście takiego rodzynka…

327
00:21:31,206 --> 00:21:35,294
Większość trzylatków
śmieje się z udawanego gniewu.

328
00:21:35,377 --> 00:21:38,714
Przy zabawie. Podchodzisz i robisz…

329
00:21:38,797 --> 00:21:41,049
A dzieciak chichocze…

330
00:21:42,384 --> 00:21:44,219
Ale ten kręci głową.

331
00:21:44,970 --> 00:21:47,556
„Chcę zobaczyć, jak skacze ci ciśnienie”.

332
00:21:49,349 --> 00:21:52,227
Najmocniej się śmiał,

333
00:21:52,311 --> 00:21:55,272
gdy spuścił w kiblu
moje kluczyki od samochodu.

334
00:21:57,024 --> 00:21:58,734
To chyba moja wina.

335
00:21:59,901 --> 00:22:01,153
Nie powiesiłem ich.

336
00:22:01,236 --> 00:22:04,656
Położyłem na stoliku,
który sam kupiłem, więc…

337
00:22:07,284 --> 00:22:10,078
Odpoczywałem na kanapie po ciężkim dniu.

338
00:22:10,162 --> 00:22:11,455
Patrzę, a ten smark

339
00:22:11,538 --> 00:22:12,914
wchodzi do pokoju,

340
00:22:12,998 --> 00:22:14,499
zauważa kluczyki

341
00:22:14,583 --> 00:22:16,084
i się szczerzy…

342
00:22:18,045 --> 00:22:20,297
Mówię: „Nie”.

343
00:22:20,380 --> 00:22:23,008
Chwyta je i rzuca: „Goń mnie.

344
00:22:26,303 --> 00:22:27,346
Po korytarzu”.

345
00:22:29,431 --> 00:22:30,515
No dobra.

346
00:22:30,599 --> 00:22:32,851
Dałem mu fory, bo ma trzy latka.

347
00:22:34,352 --> 00:22:35,771
Gdy wstałem,

348
00:22:35,854 --> 00:22:38,273
poleciał do łazienki.

349
00:22:38,356 --> 00:22:39,399
„Nie”.

350
00:22:41,526 --> 00:22:43,153
Gdy tam wpadłem…

351
00:22:44,780 --> 00:22:48,075
Szlag mnie trafił.

352
00:22:49,951 --> 00:22:53,538
Nie krzyczałem na niego,
tylko na swoje życie.

353
00:22:53,622 --> 00:22:54,456
Czaicie?

354
00:22:55,165 --> 00:22:56,792
„Kurwa!

355
00:22:58,251 --> 00:22:59,336
Nie!

356
00:23:00,879 --> 00:23:01,922
Do kurwy nędzy!”.

357
00:23:02,839 --> 00:23:06,301
Odwracam się, a on: „I o to mi chodzi.

358
00:23:16,770 --> 00:23:18,313
Zabawny jesteś”.

359
00:23:19,314 --> 00:23:21,316
Zajebałem mu z kopa.

360
00:23:25,070 --> 00:23:26,530
Boże, te gówniaki.

361
00:23:28,073 --> 00:23:29,699
Brałem prysznic

362
00:23:29,783 --> 00:23:31,243
z sześciolatkiem.

363
00:23:31,326 --> 00:23:32,911
Ma sześć lat, nie 16.

364
00:23:35,914 --> 00:23:37,791
Przed kąpielą z dzieckiem

365
00:23:37,874 --> 00:23:40,752
upewnijcie się, że jest wasze.

366
00:23:40,836 --> 00:23:41,962
W przeciwnym razie…

367
00:23:45,132 --> 00:23:47,467
Dziwnie pytać: „Jak masz na imię?”.

368
00:23:49,928 --> 00:23:51,638
To mój syn.

369
00:23:52,264 --> 00:23:55,517
Chciałem być fajnym tatą.

370
00:23:55,600 --> 00:23:57,269
Dałem mu rączkę prysznicową.

371
00:23:57,352 --> 00:23:59,312
Myślałem, że będzie fajnie.

372
00:23:59,396 --> 00:24:01,857
Pytam: „Chcesz trzymać rączkę?”.

373
00:24:01,940 --> 00:24:03,316
„Tak”.

374
00:24:04,734 --> 00:24:07,863
Podałem mu, a on zaczął myć kabinę.

375
00:24:13,243 --> 00:24:15,954
Po minucie pytam:

376
00:24:16,037 --> 00:24:17,455
„Możesz mnie polać?”.

377
00:24:20,709 --> 00:24:23,795
„Wyluzuj, Tom, dobra?”.

378
00:24:29,676 --> 00:24:31,595
Potem na mnie spojrzał.

379
00:24:31,678 --> 00:24:33,722
„Masz dużego penisa.

380
00:24:35,724 --> 00:24:37,225
A ja małego”.

381
00:24:38,894 --> 00:24:41,313
Mówię: „Bo mój stoi, kolego.

382
00:24:49,905 --> 00:24:52,824
Twojego też możemy postawić,
trzeba tylko…”.

383
00:25:01,082 --> 00:25:02,834
„Nie”.

384
00:25:05,545 --> 00:25:08,673
Nie zwaliłem konia synowi.

385
00:25:11,468 --> 00:25:13,470
Ale zawsze chciałem to powiedzieć.

386
00:25:21,937 --> 00:25:23,480
Tak naprawdę…

387
00:25:24,814 --> 00:25:26,816
Naprawdę powiedział:

388
00:25:26,900 --> 00:25:30,862
„Masz dużego penisa, a ja małego”.

389
00:25:30,946 --> 00:25:32,614
Tak naprawdę odpowiedziałem

390
00:25:32,697 --> 00:25:33,823
od razu,

391
00:25:33,907 --> 00:25:37,035
w ułamku sekundy po tym,

392
00:25:37,118 --> 00:25:38,495
jak to powiedział,

393
00:25:38,578 --> 00:25:40,455
krzyknąłem: „Nie!”.

394
00:25:46,962 --> 00:25:49,547
Jeśli się zastanawiacie, czemu krzyknąłem,

395
00:25:50,090 --> 00:25:52,384
to w tym ułamku sekundy

396
00:25:52,467 --> 00:25:55,345
pomyślałem: „Nie chcę,

397
00:25:55,428 --> 00:25:57,973
żeby to powtarzał przy ludziach”.

398
00:26:00,850 --> 00:26:03,019
Nie chcę stać z nim w sklepie,

399
00:26:03,103 --> 00:26:05,522
a on pyta ludzi, czy mają dużego penisa.

400
00:26:07,774 --> 00:26:10,068
„Wie pan, jak to jest”. „Nie wiem.

401
00:26:10,151 --> 00:26:12,237
O chuj tu chodzi?”.

402
00:26:15,323 --> 00:26:16,866
Najgorsze,

403
00:26:16,950 --> 00:26:18,326
że go wystraszyłem.

404
00:26:18,410 --> 00:26:23,707
Gdy krzyknąłem. Okropne uczucie.
Widzisz strach na twarzy dziecka,

405
00:26:23,790 --> 00:26:27,585
bo przesadziłeś z reakcją.
Chciałem coś powiedzieć.

406
00:26:27,669 --> 00:26:32,007
Coś odpowiedniego w takiej sytuacji.

407
00:26:32,090 --> 00:26:34,342
Czyli coś w stylu:

408
00:26:34,426 --> 00:26:37,846
„Nie zrobiłeś nic złego.
Po prostu stwierdziłeś fakt.

409
00:26:37,929 --> 00:26:41,308
Źle, że krzyknąłem.
Przepraszam. Potrzebujesz terapii?

410
00:26:41,391 --> 00:26:43,310
Kocham cię, mały”.

411
00:26:43,893 --> 00:26:47,522
Ale wszystko stało się tak szybko,
że mnie zatkało.

412
00:26:47,605 --> 00:26:50,191
Więc z czym wyjechałem?

413
00:26:50,275 --> 00:26:51,609
Powiedziałem: „Nie!

414
00:26:51,693 --> 00:26:53,528
Po prostu…”.

415
00:26:59,367 --> 00:27:01,077
Dzieciak jest skołowany.

416
00:27:02,620 --> 00:27:04,789
Mówi: „Masz dużego penisa.

417
00:27:09,002 --> 00:27:10,420
Ja mam małego”.

418
00:27:12,047 --> 00:27:14,466
„Nikomu, kurwa, nie mów”.

419
00:27:15,967 --> 00:27:18,428
Spytał, czy dziadek miał dużego penisa.

420
00:27:19,137 --> 00:27:21,890
„Nie pamiętam, dawno go nie widziałem.

421
00:27:23,558 --> 00:27:24,934
Spytajmy babci”.

422
00:27:27,062 --> 00:27:28,063
Zapytaliśmy.

423
00:27:29,773 --> 00:27:30,774
Nie miał.

424
00:27:45,205 --> 00:27:46,206
Dla jasności

425
00:27:46,915 --> 00:27:48,041
ja też nie mam.

426
00:27:49,042 --> 00:27:52,170
Chcę to wyraźnie powiedzieć.

427
00:27:52,253 --> 00:27:56,216
Nie mam dużego penisa.

428
00:27:56,299 --> 00:27:57,634
Ale…

429
00:27:57,717 --> 00:27:59,219
przy sześciolatku…

430
00:28:01,554 --> 00:28:04,099
mam prawdziwego młota.

431
00:28:04,182 --> 00:28:05,392
Jestem z niego dumny.

432
00:28:15,026 --> 00:28:17,445
Prawie rozjebałeś scenę.

433
00:28:20,281 --> 00:28:22,158
Szczerze mówiąc, jestem…

434
00:28:22,242 --> 00:28:23,451
Jestem szczęśliwy,

435
00:28:23,535 --> 00:28:26,579
że wróciłem do stand-upu i znowu stoję.

436
00:28:26,663 --> 00:28:28,248
Nie tak dawno temu

437
00:28:28,331 --> 00:28:31,835
dostałem kontuzji, uprawiając sport.
Nie wiem, czy wiecie.

438
00:28:35,922 --> 00:28:36,965
Cóż…

439
00:28:37,841 --> 00:28:42,429
Jeśli nie wiecie, postaram się
powiedzieć to z kamienną twarzą.

440
00:28:42,512 --> 00:28:44,514
Ja, Tom,

441
00:28:44,597 --> 00:28:46,683
gość, którego tu widzicie,

442
00:28:46,766 --> 00:28:48,893
nabawiłem się kontuzji,

443
00:28:49,769 --> 00:28:52,105
biorąc udział

444
00:28:52,188 --> 00:28:54,441
w konkursie wsadów.

445
00:29:01,823 --> 00:29:06,035
Na nieco obniżonej obręczy.

446
00:29:06,119 --> 00:29:08,955
Niewiarygodne. Jeśli nie wiecie,

447
00:29:09,038 --> 00:29:11,916
zerwałem więzadło rzepki… tutaj.

448
00:29:12,000 --> 00:29:14,085
Nic wielkiego.

449
00:29:15,587 --> 00:29:17,756
Klay Thompson też je zerwał.

450
00:29:17,839 --> 00:29:19,591
Przytrafiło się to nam.

451
00:29:22,302 --> 00:29:26,014
Jako że nie jestem Klayem,
złamałem też tę rękę i…

452
00:29:26,931 --> 00:29:30,059
Wszystko jest na filmiku,
który mnie nie bawi,

453
00:29:30,143 --> 00:29:31,978
ale wielu ludziom się podoba.

454
00:29:33,772 --> 00:29:36,524
Muszę mówić:
„Nie było mi wtedy do śmiechu”,

455
00:29:36,608 --> 00:29:38,401
a ludzie: „Poważnie?”.

456
00:29:38,485 --> 00:29:42,030
Ale chciałbym się podzielić jedną rozmową.

457
00:29:42,113 --> 00:29:45,867
Zaraz po kontuzji trafiłem na SOR.

458
00:29:45,950 --> 00:29:50,121
Było ze mną ciężko.
Połamana ręka, niesprawna noga.

459
00:29:50,205 --> 00:29:52,665
Szykowali mnie do operacji.

460
00:29:52,749 --> 00:29:56,044
Wtedy do sali

461
00:29:56,127 --> 00:29:57,420
wszedł chirurg,

462
00:29:57,504 --> 00:29:59,255
spojrzał na zdjęcia z rentgenu

463
00:29:59,339 --> 00:30:01,090
i spytał: „Potrącenie?”.

464
00:30:04,219 --> 00:30:07,639
A ja musiałem odpowiedzieć:
„Konkurs wsadów”.

465
00:30:15,230 --> 00:30:17,941
„Słucham? Co powiedziałeś?”.

466
00:30:18,775 --> 00:30:22,320
„Jebany konkurs wsadów”.

467
00:30:23,822 --> 00:30:26,825
„Auto cię potrąciło, gdy robiłeś wsad?”.

468
00:30:28,576 --> 00:30:31,079
„Weź się, kurwa, za robotę”.

469
00:30:32,121 --> 00:30:36,251
Niektórzy nie wiedzą,
że leżałem w szpitalu trzy tygodnie.

470
00:30:36,334 --> 00:30:37,836
To długo.

471
00:30:37,919 --> 00:30:39,671
I chyba nie dałbym rady,

472
00:30:39,754 --> 00:30:42,632
gdyby nie mój drogi przyjaciel,

473
00:30:42,715 --> 00:30:43,883
Dilaudid.

474
00:30:46,135 --> 00:30:48,847
Tak. Nie zdawałem sobie sprawy,

475
00:30:48,930 --> 00:30:52,267
że tyle lat zabawiam się

476
00:30:53,476 --> 00:30:55,144
z ziołem…

477
00:30:57,188 --> 00:31:00,733
gdy pod ręką są leki przeciwbólowe.

478
00:31:02,944 --> 00:31:04,237
Ten szajs

479
00:31:04,320 --> 00:31:05,864
jest zajebisty.

480
00:31:06,406 --> 00:31:09,659
Gdy ktoś zaproponuje wam tabsę oxy,
poproście o dwie.

481
00:31:09,742 --> 00:31:13,830
Bo… są wspaniałe
i nic złego wam się nie stanie.

482
00:31:15,999 --> 00:31:19,460
Nie, życie wam się rozpadnie,
ale będziecie wtedy na haju.

483
00:31:20,837 --> 00:31:22,422
Jedynym minusem jest to,

484
00:31:22,505 --> 00:31:25,800
że już nigdy się nie wysracie.

485
00:31:27,427 --> 00:31:32,015
Strzeliłem klocka dopiero
osiem dni po pierwszej tabletce.

486
00:31:32,098 --> 00:31:33,308
Wystraszyłem się.

487
00:31:33,391 --> 00:31:34,517
Wezwałem lekarza

488
00:31:34,601 --> 00:31:37,896
i mówię: „Mam niesprawną rękę i nogę.

489
00:31:37,979 --> 00:31:40,690
Jak mam usiąść? Jak mam się podetrzeć?”.

490
00:31:40,773 --> 00:31:42,525
On na to: „Nie martw się.

491
00:31:43,151 --> 00:31:46,321
Pielęgniarka ci pomoże”. „No dobra”.

492
00:31:47,947 --> 00:31:51,159
A do sali wszedł pieprzony pielęgniarz.

493
00:31:52,952 --> 00:31:56,372
Też pracują w tym zawodzie.

494
00:31:59,751 --> 00:32:02,670
Facet stanął w progu

495
00:32:02,754 --> 00:32:04,672
i rzucił mi mokre chusteczki.

496
00:32:08,551 --> 00:32:09,802
Pytam się, co to.

497
00:32:10,470 --> 00:32:13,264
„Lekarz mówił, że musisz się podetrzeć”.

498
00:32:13,348 --> 00:32:14,557
A ja:

499
00:32:19,437 --> 00:32:20,730
„Ty to zrobisz”.

500
00:32:22,190 --> 00:32:24,859
Dorosły, zawodowy pielęgniarz

501
00:32:24,943 --> 00:32:26,653
stęknął: „Kurwa”.

502
00:32:27,695 --> 00:32:30,615
Rzucił robotę. Na moich oczach.
Porąbane, co?

503
00:32:31,366 --> 00:32:32,951
Pięć dni później

504
00:32:33,034 --> 00:32:35,036
drugi raz coś się ruszyło

505
00:32:35,119 --> 00:32:38,373
i przysłali starszą pielęgniarkę,
co mi nie przeszkadza.

506
00:32:38,456 --> 00:32:40,416
Ale cały czas gadała.

507
00:32:40,500 --> 00:32:43,252
To okropne. Jestem wyeksponowany,

508
00:32:44,796 --> 00:32:48,383
a ta stoi za mną,
„Jak posprzątamy tego stolca?”.

509
00:32:48,466 --> 00:32:50,927
„Nie wiem. Zamknij się”.

510
00:32:54,889 --> 00:32:57,225
Mówi: „O jejku.

511
00:32:58,101 --> 00:33:01,187
Ale masz tam dużo włosów”.

512
00:33:02,313 --> 00:33:04,440
„Na cześć ojca”.

513
00:33:04,524 --> 00:33:05,441
Hołd…

514
00:33:09,237 --> 00:33:10,071
No co?

515
00:33:10,780 --> 00:33:11,698
Znaczy…

516
00:33:15,743 --> 00:33:18,246
Wyobrażam sobie,
że patrzy na mnie z nieba.

517
00:33:18,329 --> 00:33:20,581
„Spójrz, jaki zarośnięty”.

518
00:33:22,166 --> 00:33:24,127
Bóg stoi obok, „Fajnie”.

519
00:33:25,545 --> 00:33:28,172
Wyobrażam sobie tatę nagiego.

520
00:33:28,256 --> 00:33:29,173
Ja…

521
00:33:31,467 --> 00:33:34,012
Dla mnie wszyscy w niebie są nadzy…

522
00:33:34,095 --> 00:33:37,056
W niebie nie zastanawiasz się,
w co się ubrać.

523
00:33:37,140 --> 00:33:39,851
Ludzie chodzą nadzy. Bóg też.

524
00:33:39,934 --> 00:33:41,436
Po jakimś czasie

525
00:33:41,519 --> 00:33:46,065
tata pewnie zauważył,
jak wielki sprzęt ma Bóg.

526
00:33:46,149 --> 00:33:47,400
Kumacie?

527
00:33:47,483 --> 00:33:51,237
W końcu to Bóg. Pewnie ma ogromnego.
Idealnego. I niebieskiego.

528
00:33:51,320 --> 00:33:52,363
Wyobrażam sobie…

529
00:33:53,114 --> 00:33:55,616
że ma złotą otoczkę.

530
00:33:56,701 --> 00:33:59,037
Po jakimś czasie tata pewnie spyta:

531
00:33:59,120 --> 00:34:00,455
„Mogę go dotknąć?”.

532
00:34:02,290 --> 00:34:04,000
A Bóg: „No jasne.

533
00:34:05,084 --> 00:34:07,003
Jesteś moim dzieckiem”.

534
00:34:15,636 --> 00:34:17,889
„Dzięki. Było super”.

535
00:34:19,348 --> 00:34:22,101
Wtedy Bóg pyta:
„Chcesz zobaczyć, jak śnieży?”.

536
00:34:24,771 --> 00:34:26,939
Stąd się bierze śnieg. Nie wiecie?

537
00:34:28,149 --> 00:34:29,067
Pada śnieg.

538
00:34:30,026 --> 00:34:32,320
Obrzydziłem wam śnieg?

539
00:34:34,822 --> 00:34:37,700
Przeszedłem sześć miesięcy

540
00:34:37,784 --> 00:34:39,368
intensywnej rehabilitacji,

541
00:34:39,452 --> 00:34:40,912
fizycznej i zajęciowej.

542
00:34:40,995 --> 00:34:43,664
Pozdrawiam wszystkich terapeutów,

543
00:34:43,748 --> 00:34:45,208
którzy pomagają ludziom.

544
00:34:45,291 --> 00:34:46,417
Fantastycznie.

545
00:34:47,210 --> 00:34:48,711
Pracowali ze mną,

546
00:34:48,795 --> 00:34:51,798
żebym mógł ruszać się
normalnie i naturalnie.

547
00:34:51,881 --> 00:34:55,843
To zawsze mnie zadziwia.
Dokładnie siedem miesięcy,

548
00:34:55,927 --> 00:34:57,220
co do dnia,

549
00:34:57,303 --> 00:34:58,596
po mojej kontuzji

550
00:34:58,679 --> 00:35:00,181
byłem w domu.

551
00:35:00,264 --> 00:35:01,599
Spałem.

552
00:35:01,682 --> 00:35:04,102
Była druga nad ranem.

553
00:35:04,185 --> 00:35:06,104
Usłyszałem krzyk żony,

554
00:35:06,187 --> 00:35:09,107
prawdziwy krzyk, no wiecie…

555
00:35:11,192 --> 00:35:12,693
Chwyciłem poduszkę,

556
00:35:12,777 --> 00:35:14,112
obróciłem się

557
00:35:14,195 --> 00:35:15,988
i zatkałem nią ucho.

558
00:35:17,490 --> 00:35:20,034
„Próbuję spać”.

559
00:35:21,536 --> 00:35:24,288
Zaczęła mnie wołać po imieniu.

560
00:35:24,372 --> 00:35:25,832
„Tom?

561
00:35:26,999 --> 00:35:29,043
Tom?”.

562
00:35:29,127 --> 00:35:32,296
Myślę se: „Cholera jasna.

563
00:35:34,757 --> 00:35:36,050
Brzmi poważnie”.

564
00:35:36,926 --> 00:35:40,721
Więc wstałem,
przygotowałem sobie jedzenie.

565
00:35:46,102 --> 00:35:47,395
Wlałem coś do picia.

566
00:35:48,479 --> 00:35:50,148
I stwierdziłem: „Dobra.

567
00:35:51,023 --> 00:35:52,233
Czas jej poszukać”.

568
00:35:54,110 --> 00:35:55,319
Była druga nad ranem.

569
00:35:55,403 --> 00:35:58,906
Nic nie widziałem,
więc szedłem za jej wrzaskami o pomoc.

570
00:35:59,532 --> 00:36:03,619
W końcu znalazłem ją na dole schodów.

571
00:36:03,703 --> 00:36:09,375
Pytam: „Co ty robisz?”,
a ona: „Chyba skręciłam kostkę”.

572
00:36:11,085 --> 00:36:12,587
Zapaliłem światło

573
00:36:12,670 --> 00:36:13,796
i zobaczyłem,

574
00:36:13,880 --> 00:36:15,673
że kość,

575
00:36:15,756 --> 00:36:17,842
która powinna wyglądać tak…

576
00:36:18,759 --> 00:36:19,802
wygląda tak.

577
00:36:21,721 --> 00:36:24,473
Mówię: „To… nie jest skręcenie.

578
00:36:26,893 --> 00:36:27,935
Jestem pewien”.

579
00:36:29,645 --> 00:36:31,898
Pyta: „Co mam zrobić?”.

580
00:36:33,024 --> 00:36:35,109
„Nic.

581
00:36:36,152 --> 00:36:37,695
Wezwę karetkę”.

582
00:36:39,030 --> 00:36:40,573
Muszę przyznać,

583
00:36:40,656 --> 00:36:43,910
ucieszyłem się,

584
00:36:45,161 --> 00:36:46,204
że mogę zadzwonić.

585
00:36:48,122 --> 00:36:52,335
Cieszyliście się tak kiedyś?
„W końcu coś poważnego.

586
00:36:53,211 --> 00:36:54,879
Właśnie po to gramy”.

587
00:36:54,962 --> 00:36:56,047
Dzwonię.

588
00:36:57,381 --> 00:36:59,342
Odebrał operator.

589
00:36:59,425 --> 00:37:01,385
Byłem tak nakręcony,

590
00:37:01,469 --> 00:37:04,513
że rzuciłem: „Szykujcie się, kurwa”.

591
00:37:10,102 --> 00:37:11,395
On na to: „Okej.

592
00:37:12,897 --> 00:37:16,275
Potrzebuje pan policji,
straży czy karetki?”.

593
00:37:16,359 --> 00:37:17,818
„Karetki!

594
00:37:18,569 --> 00:37:21,697
Przyślijcie wszystkie!”.
Pyta, co się stało.

595
00:37:21,781 --> 00:37:23,366
Mówię…

596
00:37:24,909 --> 00:37:26,410
Wtedy zrozumiałem,

597
00:37:26,494 --> 00:37:29,956
że chociaż mam zamiar powiedzieć prawdę,

598
00:37:30,039 --> 00:37:32,792
to zabrzmi podejrzanie.

599
00:37:36,671 --> 00:37:39,257
Ale muszę mu powiedzieć, więc:

600
00:37:39,340 --> 00:37:41,217
„Moja żona spadła ze schodów”.

601
00:37:51,394 --> 00:37:53,437
Operator na to…

602
00:37:55,481 --> 00:37:58,943
„Jak do tego doszło?”. „Chuj wie”.

603
00:38:01,112 --> 00:38:05,283
„Sama spadła?”.
„Mam zadzwonić po prawnika?”.

604
00:38:07,326 --> 00:38:09,495
Przyjechało czterech ratowników.

605
00:38:10,121 --> 00:38:11,247
Otwieram drzwi.

606
00:38:11,330 --> 00:38:13,791
Pytają, co się stało. Mówię: „No wiecie.

607
00:38:15,084 --> 00:38:17,169
Żona spadła ze schodów”.

608
00:38:18,254 --> 00:38:19,922
„Jak spadła?”.

609
00:38:20,006 --> 00:38:22,800
„Nie wiem”.

610
00:38:23,718 --> 00:38:25,177
„Sama spadła?”.

611
00:38:25,261 --> 00:38:28,180
„Pogadajcie z moim prawnikiem,
mam go na linii”.

612
00:38:30,099 --> 00:38:31,892
Zaczęli ją opatrywać.

613
00:38:31,976 --> 00:38:35,396
Wsadzili jej nogę w szynę,
podpięli kroplówkę.

614
00:38:35,479 --> 00:38:37,440
Nachyliłem się do niej,

615
00:38:37,523 --> 00:38:39,608
by powiedzieć coś na osobności,

616
00:38:39,692 --> 00:38:41,110
jak to czasem bywa.

617
00:38:41,193 --> 00:38:43,779
Mówię: „Coś ci powiem.

618
00:38:43,863 --> 00:38:46,324
Nie podoba mi się, jak do mnie mówią.

619
00:38:50,036 --> 00:38:53,914
Mam wrażenie, że sugerują,
że miałem z tym coś wspólnego.

620
00:38:54,457 --> 00:38:56,459
I nie podoba mi się to”.

621
00:38:58,085 --> 00:38:59,795
I odszedłem.

622
00:38:59,879 --> 00:39:01,672
Parę chwil później

623
00:39:01,756 --> 00:39:04,925
postanowiła wygłosić oświadczenie.

624
00:39:06,260 --> 00:39:07,720
Spontaniczne.

625
00:39:08,679 --> 00:39:11,182
Mówi: „Panowie”.

626
00:39:11,807 --> 00:39:13,517
Wszyscy się obrócili.

627
00:39:13,601 --> 00:39:16,270
„On nigdy by mnie nie skrzywdził”.

628
00:39:16,354 --> 00:39:17,605
Ja na to…

629
00:39:19,899 --> 00:39:21,275
„Co ty wyprawiasz?”.

630
00:39:25,446 --> 00:39:28,240
„Jesteśmy razem bardzo długo.

631
00:39:28,324 --> 00:39:30,076
Mylicie się.

632
00:39:30,159 --> 00:39:31,744
On nic nie zrobił”.

633
00:39:31,827 --> 00:39:33,412
Mówię: „Zamknij się.

634
00:39:35,373 --> 00:39:36,874
Bo cię zabiję”.

635
00:39:41,837 --> 00:39:44,757
W szpitalu lekarz pyta, co się stało.

636
00:39:44,840 --> 00:39:47,718
Mówię: „Przywaliłem jej
i spadła ze schodów”.

637
00:39:48,886 --> 00:39:51,180
A on: „Rozumiem.

638
00:39:52,306 --> 00:39:54,475
Gaduła z niej”. „Dokładnie.

639
00:39:56,310 --> 00:39:57,853
Co dopiero w domu”.

640
00:39:58,562 --> 00:40:02,024
Już z nią lepiej.
Dostała nauczkę. Zrozumiała lekcję.

641
00:40:04,693 --> 00:40:06,570
„Kanapka ma być o szóstej”.

642
00:40:06,654 --> 00:40:07,696
Tak więc…

643
00:40:11,742 --> 00:40:14,161
Słuchała tej historii z widowni,

644
00:40:14,245 --> 00:40:16,872
„Wyobrażasz sobie, jakbyś mnie uderzył?”

645
00:40:16,956 --> 00:40:18,040
A ja…

646
00:40:18,833 --> 00:40:20,042
„No”.

647
00:40:24,046 --> 00:40:25,756
Nie współczujcie jej.

648
00:40:26,298 --> 00:40:28,759
Poważnie. Wyświadczyłem jej przysługę.

649
00:40:28,843 --> 00:40:31,011
Poprosiła mnie o coś i to zrobiłem.

650
00:40:31,095 --> 00:40:33,681
Poprosiła, bym zrobił wazektomię.

651
00:40:33,764 --> 00:40:35,558
Pocięli mnie.

652
00:40:37,059 --> 00:40:38,018
Widzicie?

653
00:40:39,478 --> 00:40:43,566
Zawsze kobiety biją brawo,
a jeden typek buczy.

654
00:40:44,692 --> 00:40:48,279
Jakby chciał dostać ode mnie pełen spust.

655
00:40:52,324 --> 00:40:55,744
Słuchajcie, panowie,
jeśli się nad tym zastanawiacie,

656
00:40:55,828 --> 00:40:57,746
zróbcie to. To prosty zabieg.

657
00:40:57,830 --> 00:41:00,541
Będziecie się denerwować rano.

658
00:41:00,624 --> 00:41:01,792
To wasze jajka.

659
00:41:03,127 --> 00:41:07,339
Kładą cię na stole,
zimno jak cholera, -200 stopni.

660
00:41:08,549 --> 00:41:13,471
Dramatycznym gestem podwijają fartuch,
„A co się tu dzieje?”.

661
00:41:14,763 --> 00:41:18,559
Kutas na ciebie patrzy, „Jak mogłeś?”.

662
00:41:20,978 --> 00:41:24,273
Piętnaście minut i po krzyku. Niezwykłe.

663
00:41:24,356 --> 00:41:27,109
Tydzień później
idziesz na wizytę kontrolną.

664
00:41:27,193 --> 00:41:30,321
Bada cię urolog.

665
00:41:30,404 --> 00:41:33,616
Każe ci opuścić spodnie.

666
00:41:42,041 --> 00:41:44,168
„Smakuje tak samo”.

667
00:41:50,591 --> 00:41:53,761
I mówi: „Zadam ci pracę domową”.
To jego słowa.

668
00:41:53,844 --> 00:41:56,222
„Zadam ci pracę domową”. Pytam: „Jaką?”.

669
00:41:56,305 --> 00:42:00,142
„Idź do domu, spuść się 20 razy,

670
00:42:00,226 --> 00:42:04,522
a 21 próbkę przynieś w tym pojemniku,
a my ją zbadamy i damy znać,

671
00:42:04,605 --> 00:42:07,525
czy wszystko gra”. Prościzna.

672
00:42:12,404 --> 00:42:14,698
Codziennie odrabiam pracę domową.

673
00:42:17,660 --> 00:42:19,203
Chce wyjść,

674
00:42:19,286 --> 00:42:21,247
ale zatrzymuje się w drzwiach.

675
00:42:21,330 --> 00:42:23,707
„Prawie bym zapomniał.

676
00:42:23,791 --> 00:42:25,042
Nie spiesz się”.

677
00:42:25,125 --> 00:42:26,961
„Nie zamierzałem”.

678
00:42:28,295 --> 00:42:29,421
Wtedy on mówi:

679
00:42:29,505 --> 00:42:33,551
„Czasem zapominam o tym powiedzieć”.

680
00:42:33,634 --> 00:42:34,885
Co oznacza,

681
00:42:34,969 --> 00:42:38,472
że niektórzy wrócili bardzo szybko.

682
00:42:39,557 --> 00:42:42,268
Z próbką. Więc od razu spytałem:

683
00:42:42,351 --> 00:42:44,770
„Jaki jest rekord 20 ejakulacji?”.

684
00:42:46,397 --> 00:42:47,856
A lekarz: „48 godzin”.

685
00:42:47,940 --> 00:42:49,149
Ja na to…

686
00:42:49,942 --> 00:42:54,071
„Niech sukinsyn zatrzyma rekord.
Ja nawet nie próbuję.

687
00:42:56,073 --> 00:42:58,242
To prawdziwy mistrz”.

688
00:42:59,910 --> 00:43:02,705
Dałem sobie tydzień odpoczynku.

689
00:43:02,788 --> 00:43:05,541
Jeszcze byłem posiniaczony i obolały.

690
00:43:05,624 --> 00:43:08,085
Ale po tygodniu nadszedł czas.

691
00:43:08,168 --> 00:43:10,588
Zacząłem powoli…

692
00:43:13,924 --> 00:43:14,967
„Wstawaj”.

693
00:43:16,302 --> 00:43:18,012
Czułem się inaczej.

694
00:43:18,095 --> 00:43:19,346
Dziwnie.

695
00:43:19,430 --> 00:43:20,639
Coś się zmieniło.

696
00:43:20,723 --> 00:43:23,017
Czułem, że system się uruchamia.

697
00:43:23,100 --> 00:43:24,643
Coś mi to przypominało.

698
00:43:24,727 --> 00:43:28,480
Kojarzycie, jak włączacie ogrzewanie
pierwszy raz zimą?

699
00:43:29,565 --> 00:43:32,026
I trochę śmierdzi.

700
00:43:35,946 --> 00:43:37,781
Czułem, jak się zbiera.

701
00:43:38,699 --> 00:43:43,621
I nie mogłem wyrzucić jednej,
natarczywej myśli

702
00:43:43,704 --> 00:43:45,289
z mojej głowy.

703
00:43:45,372 --> 00:43:49,043
„Wyleci sama krew?”.

704
00:43:50,878 --> 00:43:52,421
Nie chciałem tego.

705
00:43:53,088 --> 00:43:54,506
Ale o tym myślałem.

706
00:43:54,590 --> 00:43:57,009
Więc waliłem konia przerażony.

707
00:44:01,555 --> 00:44:02,973
„Poleje się krew!”.

708
00:44:06,727 --> 00:44:09,104
Ale przebrnąłem. I działałem dalej…

709
00:44:11,148 --> 00:44:12,775
Gdy w końcu doszedłem,

710
00:44:12,858 --> 00:44:14,401
nie wyleciała krew.

711
00:44:14,485 --> 00:44:16,528
Z ulgi roześmiałem się.

712
00:44:17,821 --> 00:44:20,157
Więc przy pierwszym waleniu konia

713
00:44:20,240 --> 00:44:21,116
wyglądałem tak…

714
00:44:24,995 --> 00:44:25,996
Tak.

715
00:44:26,789 --> 00:44:27,623
Cóż…

716
00:44:32,961 --> 00:44:35,339
Instagram usunął filmik, ale jest na OF,

717
00:44:35,422 --> 00:44:36,674
jeśli was to ciekawi.

718
00:44:37,758 --> 00:44:39,468
Sześć dolców za miesiąc.

719
00:44:40,678 --> 00:44:44,264
Jedyne, co pomagało na ten specyficzny ból

720
00:44:44,348 --> 00:44:47,017
po wazektomii, to żarcie z ziołem.

721
00:44:47,101 --> 00:44:51,480
Codziennie je jadłem,
żeby uśmierzyć ten dziwny ból.

722
00:44:51,563 --> 00:44:55,984
Zawsze czuję, że muszę od razu dodawać,
gdy mówię ludziom,

723
00:44:56,068 --> 00:44:58,320
że lubię żarcie z ziołem,

724
00:44:58,404 --> 00:45:01,907
że jem słabe żarcie, bo mam słabą głowę.

725
00:45:01,990 --> 00:45:05,452
Niektórzy wcinają…

726
00:45:05,536 --> 00:45:09,581
Niektórzy codziennie
chcą odwiedzać trzeci wymiar.

727
00:45:11,125 --> 00:45:12,668
Nie ja, jasne?

728
00:45:12,751 --> 00:45:15,254
Ja wolę pięć i dziesięć miligramów,

729
00:45:15,337 --> 00:45:17,673
a ludzie… Jasne.

730
00:45:18,507 --> 00:45:21,718
Ludzie się ze mnie śmieją
i nazywają „Tom 10 mg”.

731
00:45:21,802 --> 00:45:23,053
Brednie.

732
00:45:24,680 --> 00:45:28,725
Krzyczą do mnie na ulicy:
„Wcinasz zioło swoich dzieci?”.

733
00:45:28,809 --> 00:45:31,812
Mówię: „Tak, bo chcę być w stanie mówić.

734
00:45:31,895 --> 00:45:33,313
To takie dziwne?

735
00:45:34,148 --> 00:45:37,901
Nie znasz nikogo,
kto wypija tylko parę piw?”

736
00:45:37,985 --> 00:45:39,069
Czy zawsze:

737
00:45:39,153 --> 00:45:42,197
„Lubię walnąć 36 browarów”.

738
00:45:42,281 --> 00:45:44,366
„Okej. Super, Bert.

739
00:45:44,450 --> 00:45:45,701
Miłego wieczora”.

740
00:46:03,177 --> 00:46:05,554
„Jestem mechanikiem”. Czy coś.

741
00:46:09,725 --> 00:46:10,601
Tak.

742
00:46:15,063 --> 00:46:15,981
Bert.

743
00:46:19,943 --> 00:46:21,195
Cóż…

744
00:46:21,278 --> 00:46:24,239
„Zapomnieliśmy tę historię.
Opowiedz jeszcze raz”.

745
00:46:27,910 --> 00:46:29,578
To mój psiapsi.

746
00:46:31,747 --> 00:46:34,500
Skoro mowa o przyjaciołach,
chcę coś wyjaśnić.

747
00:46:34,583 --> 00:46:36,293
Jeśli pijesz, palisz,

748
00:46:36,376 --> 00:46:38,337
wstrzykujesz coś sobie w oczy,

749
00:46:38,420 --> 00:46:42,090
nie musisz martwić się nieznajomymi.

750
00:46:42,174 --> 00:46:45,802
Nie wciskaj innym,
że nieznajomy jest winny tego,

751
00:46:45,886 --> 00:46:47,095
że się naćpałeś.

752
00:46:47,179 --> 00:46:50,140
Ludzie martwią się:
„A jeśli ktoś mi coś dosypie?

753
00:46:50,224 --> 00:46:53,268
A jeśli ktoś da mi lewego jointa?”.

754
00:46:53,352 --> 00:46:57,064
Wiecie co? To nie będzie nieznajomy,
tylko wasz kumpel.

755
00:46:57,856 --> 00:47:00,526
Wasi znajomi nawalą was najmocniej.

756
00:47:02,194 --> 00:47:03,654
Znam to z doświadczenia.

757
00:47:03,737 --> 00:47:05,989
Mam wielu fajnych przyjaciół.

758
00:47:06,823 --> 00:47:09,535
Ostatnio dowiedziałem się, że jeden z nich

759
00:47:09,618 --> 00:47:12,496
był w tym samym mieście co ja
tego samego dnia.

760
00:47:12,579 --> 00:47:15,415
To rzadkie w naszej branży. Byłem w Miami.

761
00:47:15,499 --> 00:47:18,085
Dowiedziałem się.
Odwołałem plany na kolację.

762
00:47:18,168 --> 00:47:19,461
Pojechałem na miasto.

763
00:47:19,545 --> 00:47:21,171
Wchodzę do klubu

764
00:47:21,255 --> 00:47:22,839
i widzę swojego kumpla.

765
00:47:22,923 --> 00:47:25,467
Niektórzy go znają. To komik i podkaster.

766
00:47:25,551 --> 00:47:28,262
Nazywa się Joey Diaz.

767
00:47:28,345 --> 00:47:29,221
I…

768
00:47:37,729 --> 00:47:39,898
Jeśli nie wiecie kto to,

769
00:47:39,982 --> 00:47:42,317
pozwólcie, że wam go opiszę.

770
00:47:43,569 --> 00:47:45,737
Joey jest niezwykle zabawny.

771
00:47:45,821 --> 00:47:47,072
Jest komikiem.

772
00:47:47,155 --> 00:47:48,949
Ma 60 lat.

773
00:47:49,032 --> 00:47:51,326
Wyemigrował z Kuby.

774
00:47:51,410 --> 00:47:53,704
Waży 130 kilo.

775
00:47:53,787 --> 00:47:58,375
Wygląda, jakby ktoś
chciał stworzyć człowieka,

776
00:47:58,458 --> 00:48:01,962
ale zostawił go pod lampą na 15 minut.

777
00:48:07,217 --> 00:48:09,636
Na marginesie dodam też,

778
00:48:09,720 --> 00:48:13,599
że był uzależniony
od kokainy i heroiny przez 20 lat.

779
00:48:14,308 --> 00:48:17,394
Uważam, że to ważne w tej historii.

780
00:48:19,062 --> 00:48:20,480
Joey jest bardzo czuły.

781
00:48:20,564 --> 00:48:23,191
Wchodzę do klubu, a on mnie ściska.

782
00:48:23,275 --> 00:48:26,612
Pierwsze, co do mnie mówi, to:
„Mam coś dla ciebie”.

783
00:48:27,821 --> 00:48:30,240
„Masz coś dla mnie? Co takiego?”.

784
00:48:30,324 --> 00:48:33,660
„Wiem, że lubisz swoje dziesiątki.
Jesteś Tom 10 mili.

785
00:48:35,078 --> 00:48:36,413
Załatwiłem ci je”.

786
00:48:36,496 --> 00:48:38,332
Ja na to: „Nieprawda”.

787
00:48:41,501 --> 00:48:44,212
Sprzeczamy się chwilę.

788
00:48:44,296 --> 00:48:47,424
Pyta: „Czemu mi nie wierzysz?”.
„Bo jesteś kłamcą.

789
00:48:47,507 --> 00:48:48,675
Łżesz jak pies”.

790
00:48:50,719 --> 00:48:53,305
Mówi: „Nie jestem”. „Jesteś”.

791
00:48:53,388 --> 00:48:54,765
Ma słoik,

792
00:48:54,848 --> 00:48:56,224
z którego wytrząsa

793
00:48:56,308 --> 00:48:58,226
pięć kapsułek żelowych

794
00:48:58,310 --> 00:48:59,561
na dłoń.

795
00:48:59,645 --> 00:49:02,856
I mówi: „To dziesiątki”.
Odpowiadam: „Pieprzysz”.

796
00:49:04,066 --> 00:49:05,067
A wtedy on…

797
00:49:07,569 --> 00:49:09,196
Zjada wszystkie pięć.

798
00:49:09,279 --> 00:49:11,073
Jak Skittlesy.

799
00:49:12,866 --> 00:49:15,494
Myślę sobie:
„Może faktycznie to dziesiątki”.

800
00:49:21,625 --> 00:49:23,669
Proszę o jedną.

801
00:49:23,752 --> 00:49:26,463
Kładę ją na języku, popijam wodą.

802
00:49:26,546 --> 00:49:28,006
Przełykając ją,

803
00:49:28,090 --> 00:49:30,175
patrzę na niego, a on…

804
00:49:37,265 --> 00:49:40,102
Pytam, ile wziąłem.
Odpowiada, że dziesięć.

805
00:49:40,185 --> 00:49:42,020
I wychodzi z sali.

806
00:49:43,939 --> 00:49:45,273
Oglądam jego występ.

807
00:49:45,357 --> 00:49:47,984
Mija 30 minut, wchodzi mi faza.

808
00:49:48,068 --> 00:49:50,028
Po występie

809
00:49:50,112 --> 00:49:52,155
mam kompletnie…

810
00:49:52,239 --> 00:49:55,492
rozwaloną głowę.

811
00:49:57,035 --> 00:49:59,913
Wibruję jak kamerton.

812
00:49:59,996 --> 00:50:01,081
Tak się czuję…

813
00:50:05,001 --> 00:50:06,878
Nie mogę otworzyć oczu.

814
00:50:12,801 --> 00:50:16,179
Musiałem położyć komuś rękę na ramieniu,

815
00:50:16,263 --> 00:50:18,515
żeby poprowadził mnie przez salę.

816
00:50:18,598 --> 00:50:19,599
Tak…

817
00:50:24,771 --> 00:50:27,649
Mówię: „Joey, musimy stąd spierdalać”.

818
00:50:28,191 --> 00:50:31,319
I tak robimy. Wiecie dokąd? Na lotnisko.

819
00:50:32,779 --> 00:50:35,490
Dostańmy ataku paniki w latającej puszce.

820
00:50:36,450 --> 00:50:39,536
Idę przez międzynarodowe lotnisko w Miami,

821
00:50:39,619 --> 00:50:42,414
a ludzie są przerażeni.

822
00:50:42,497 --> 00:50:46,960
Wiecie czemu? Zapomniałem, jak się chodzi.

823
00:50:47,043 --> 00:50:49,755
Nie ogarniam skanera.

824
00:50:49,838 --> 00:50:50,922
Wchodzę tak…

825
00:50:56,011 --> 00:50:58,138
„Też słyszycie mój puls?”.

826
00:51:05,145 --> 00:51:07,522
Pocę się, ale jest mi zimno.

827
00:51:08,398 --> 00:51:11,359
Proszę wszystkich o koc, „Masz koc?

828
00:51:12,319 --> 00:51:13,653
Potrzebuję koca”.

829
00:51:14,279 --> 00:51:17,491
„Jesteś w kiblu, stary. Wypierdalaj”.

830
00:51:21,119 --> 00:51:23,997
Odpływam w stanie medytacyjnym.

831
00:51:24,706 --> 00:51:27,167
W trakcie lotu. Budzę się przerażony.

832
00:51:27,250 --> 00:51:30,796
Obudziliście się tak kiedyś? Wstajecie i…

833
00:51:32,339 --> 00:51:33,924
„Czemu jestem zły?”.

834
00:51:35,300 --> 00:51:37,135
I zrobiłem coś dziwnego.

835
00:51:37,219 --> 00:51:38,470
Stewardessa

836
00:51:38,553 --> 00:51:39,846
idzie przejściem.

837
00:51:39,930 --> 00:51:42,682
Gdy mnie mija, łapię ją za rękę.

838
00:51:42,766 --> 00:51:43,850
Mocno.

839
00:51:44,476 --> 00:51:47,354
Jakbym chciał położyć ją na kutasie.

840
00:51:50,023 --> 00:51:52,192
Wystraszyła się i krzyknęła…

841
00:51:54,027 --> 00:51:55,695
A ja jestem tak naćpany,

842
00:51:55,779 --> 00:51:58,323
że pytam jej: „Chwila, jak to? Wiesz?

843
00:52:04,120 --> 00:52:05,247
Czemu żyjemy?”.

844
00:52:05,330 --> 00:52:07,499
Ta się dziwi: „Co?”.

845
00:52:08,458 --> 00:52:11,670
Na szczęście mam obok siebie
porządnego kumpla, Shauna.

846
00:52:11,753 --> 00:52:13,964
Wtrąca: „Wziął leki uspokajające”.

847
00:52:14,047 --> 00:52:17,050
Stewardessa rzuca: „Okej” i idzie dalej.

848
00:52:20,303 --> 00:52:22,722
Shaun się niepokoi, więc budzi Joeya.

849
00:52:22,806 --> 00:52:25,225
Szarpie go: „Joey!”. Ten pyta: „Co?”.

850
00:52:25,892 --> 00:52:27,602
„Ile dałeś Tomowi?”.

851
00:52:27,686 --> 00:52:29,855
„Dałem mu 200 miligramów.

852
00:52:33,358 --> 00:52:34,943
W oleju z haszyszu”.

853
00:52:36,903 --> 00:52:38,989
Pytam: „Czemu mi to zrobiłeś?”.

854
00:52:41,908 --> 00:52:44,744
Odpowiada:
„Teraz spotkasz się z diabłem, suko”.

855
00:52:56,715 --> 00:52:59,175
„Właśnie na niego, kurwa, patrzę”.

856
00:53:00,260 --> 00:53:02,596
Cofnijmy się. On wziął pięć kapsułek.

857
00:53:03,471 --> 00:53:07,767
Tysiąc miligramów.
Pyta: „Co jutro porabiasz?”.

858
00:53:07,851 --> 00:53:10,687
„Jadę do szpitala, a ty?”.

859
00:53:11,229 --> 00:53:12,439
Psychol.

860
00:53:14,608 --> 00:53:18,945
Jeśli nikt nigdy nie podał wam megadawki,

861
00:53:19,029 --> 00:53:21,114
to coś okropnego.

862
00:53:22,198 --> 00:53:26,328
To koszmarna,
pełna paniki i terroru jazda.

863
00:53:26,411 --> 00:53:28,079
Więc kilka tygodni temu

864
00:53:28,163 --> 00:53:29,581
zrobiłem to mojej mamie.

865
00:53:33,501 --> 00:53:34,377
Tak.

866
00:53:35,629 --> 00:53:39,633
Wpadłem w odwiedziny. Mieszka sama.
Wie, że jem je przed snem.

867
00:53:39,716 --> 00:53:42,052
Długo mówiłem, że pomagają mi zasnąć.

868
00:53:42,135 --> 00:53:44,512
Nazywa je „żelkami”.

869
00:53:44,596 --> 00:53:48,975
Podchodzi do mnie i pyta:
„Będziesz dziś jadł żelkę?”.

870
00:53:50,143 --> 00:53:52,103
Potwierdzam.

871
00:53:52,187 --> 00:53:53,855
Pyta, czy może jedną.

872
00:53:54,648 --> 00:53:56,650
Mówię: „Jasne”.

873
00:53:58,401 --> 00:53:59,861
Dałem jej jedną,

874
00:53:59,945 --> 00:54:01,655
bo sam zjadam jedną.

875
00:54:01,738 --> 00:54:03,782
I mam fazę, więc myślę sobie:

876
00:54:03,865 --> 00:54:06,618
„To ją wywali z butów”.

877
00:54:08,954 --> 00:54:12,999
Siedzę z nią parę godzin.
I pytam: „Jak się czujesz?”.

878
00:54:13,083 --> 00:54:16,086
Mówi, że nic nie czuje.

879
00:54:17,504 --> 00:54:19,589
„Serio?”. „Tak”.

880
00:54:20,548 --> 00:54:23,551
„No dobra, sam nie wiem.
Idź spać, dzikusko.

881
00:54:23,635 --> 00:54:25,261
Co mam ci powiedzieć?”.

882
00:54:26,513 --> 00:54:30,100
Następnego wieczora pyta ponownie:

883
00:54:30,183 --> 00:54:33,645
„Dasz mi jedną żelkę?”.

884
00:54:34,479 --> 00:54:37,023
„Przecież nic nie czułaś po jednej”.

885
00:54:37,107 --> 00:54:39,693
„Może wezmę dwie?”.

886
00:54:41,403 --> 00:54:42,696
„Może”.

887
00:54:43,697 --> 00:54:45,615
Daję jej dwie, siedzimy sobie.

888
00:54:45,699 --> 00:54:47,909
I znowu jej pytam,

889
00:54:47,993 --> 00:54:49,953
jak się czuje. I znowu odpowiada,

890
00:54:50,036 --> 00:54:53,081
że nic nie czuje.

891
00:54:53,164 --> 00:54:54,541
„Poważnie?”.

892
00:54:55,250 --> 00:54:57,627
„Może powinnam wziąć jeszcze dwie?”.

893
00:54:58,753 --> 00:55:02,215
„Hej, Pablo, może poczekasz minutkę?”.

894
00:55:03,675 --> 00:55:05,927
„Myślisz, że to zły pomysł?”.

895
00:55:06,011 --> 00:55:09,014
„Wręcz przeciwnie, trzymaj dwie kolejne”.

896
00:55:09,097 --> 00:55:10,306
Daję jej.

897
00:55:10,390 --> 00:55:14,561
Ona je zjada i stwierdza, że idzie spać.

898
00:55:14,644 --> 00:55:17,230
Idzie do swojej sypialni, ja do siebie.

899
00:55:17,313 --> 00:55:19,524
Kilka minut później

900
00:55:20,734 --> 00:55:23,862
dostaję serię wiadomości,

901
00:55:24,946 --> 00:55:27,323
którą dobrze zapamiętałem.

902
00:55:30,410 --> 00:55:34,122
Pierwsza: „Tommy, syczę”.

903
00:55:36,499 --> 00:55:38,752
S-Y…

904
00:55:39,711 --> 00:55:41,046
C-Z-Ę.

905
00:55:41,880 --> 00:55:43,715
Odpisuję: „Super”.

906
00:55:45,633 --> 00:55:48,303
Kto, do chuja, mówi: „Syczę”?

907
00:55:54,517 --> 00:55:57,562
„Syczymy sobie dziś, mała”.
Nie wiem, co to znaczy.

908
00:55:58,563 --> 00:56:02,108
Odpisuje: „Mam puls 125.

909
00:56:03,902 --> 00:56:05,653
Kręci mi się w głowie”.

910
00:56:07,447 --> 00:56:09,991
Odpisuję: „LOL”, bo myślę, że ma fazę.

911
00:56:12,702 --> 00:56:15,830
A ona pisze:
„Przyjdź tu. Nie czuję się dobrze”.

912
00:56:17,248 --> 00:56:18,833
Idę do sypialni,

913
00:56:18,917 --> 00:56:21,920
a moja mama siedzi wyprostowana.

914
00:56:22,462 --> 00:56:25,882
To alarmujące. Starsza kobieta?

915
00:56:26,925 --> 00:56:28,760
Przeważnie leży albo się garbi.

916
00:56:28,843 --> 00:56:30,470
A ona siedziała tak…

917
00:56:32,889 --> 00:56:35,558
Pytam, czy wszystko dobrze.
Odpowiada, że nie.

918
00:56:37,102 --> 00:56:40,647
Wychodzę z nią na taras,
na świeże powietrze.

919
00:56:40,730 --> 00:56:42,774
Od razu staje się jasne,

920
00:56:42,857 --> 00:56:45,193
że czeka nas niezła jazda.

921
00:56:47,612 --> 00:56:49,989
Pierwsze, co robi…

922
00:56:53,368 --> 00:56:54,869
„Moje usta!

923
00:56:56,704 --> 00:56:58,248
Są sklejone”.

924
00:57:07,298 --> 00:57:09,175
„Przyniosę ci szklankę wody”.

925
00:57:10,885 --> 00:57:12,971
Pyta: „Czemu jestem głodna?”.

926
00:57:14,556 --> 00:57:16,349
„To znaczy, że działa”.

927
00:57:17,559 --> 00:57:20,478
Mówi: „Tu był pies. Już go nie ma?”.

928
00:57:21,187 --> 00:57:22,897
„O mój Boże”.

929
00:57:24,649 --> 00:57:27,068
Zaczynam się śmiać…

930
00:57:28,027 --> 00:57:29,237
na cały głos.

931
00:57:30,738 --> 00:57:33,533
Nie…

932
00:57:33,616 --> 00:57:36,369
To głęboki, prymitywny…

933
00:57:36,453 --> 00:57:40,373
Patrzę, jak moja 77-letnia matka ma fazę.

934
00:57:40,457 --> 00:57:43,835
Nie śmieję się,
mój system nerwowy się wyłącza.

935
00:57:46,171 --> 00:57:48,256
Obserwuję, jak ogląda dźwięki.

936
00:57:48,339 --> 00:57:49,424
Coś takiego…

937
00:57:55,054 --> 00:57:58,099
To boli. Mój przełyk…

938
00:58:01,478 --> 00:58:05,106
Śmiejąc się, patrzę na nią.
W pewnym momencie

939
00:58:05,190 --> 00:58:07,692
zaczyna się krzywić.

940
00:58:07,775 --> 00:58:09,944
Wygląda tak…

941
00:58:13,364 --> 00:58:15,074
Patrzy na mnie.

942
00:58:15,158 --> 00:58:20,330
I mówi: „Jutro twój śmiech
zmieni się w łzy na moim ciele”.

943
00:58:20,413 --> 00:58:21,414
A ja…

944
00:58:23,082 --> 00:58:24,250
„Że co?”.

945
00:58:26,044 --> 00:58:28,213
„To zbrodnia idealna.

946
00:58:30,089 --> 00:58:32,091
Nikt cię nie będzie podejrzewał”.

947
00:58:33,343 --> 00:58:35,762
Nie mogę oddychać.

948
00:58:35,845 --> 00:58:38,348
Łzy lecą mi

949
00:58:38,973 --> 00:58:40,058
po całej twarzy.

950
00:58:40,141 --> 00:58:43,228
Jest tak naćpana, że myśli, że mój śmiech

951
00:58:43,311 --> 00:58:45,438
jest potwierdzeniem jej obaw.

952
00:58:46,731 --> 00:58:50,235
Zaczyna błagać o życie.

953
00:58:51,611 --> 00:58:53,404
Mówi: „Tommy, proszę!

954
00:58:54,155 --> 00:58:55,657
Proszę!

955
00:58:55,740 --> 00:58:56,991
Nie zabijaj mnie!

956
00:58:58,201 --> 00:58:59,786
Jestem twoją mamą!”.

957
00:59:01,412 --> 00:59:03,206
Tracę przytomność na krześle.

958
00:59:03,289 --> 00:59:04,707
Tak…

959
00:59:18,513 --> 00:59:20,890
Budzę się. Nie wiem, gdzie jestem.

960
00:59:21,724 --> 00:59:23,017
Jest ranek.

961
00:59:23,101 --> 00:59:25,853
Równocześnie wchodzimy do kuchni.

962
00:59:25,937 --> 00:59:27,230
Witam się z nią.

963
00:59:27,313 --> 00:59:30,441
Nie odzywa się. Myślę sobie: „Cholera”.

964
00:59:30,525 --> 00:59:33,653
Podchodzi do ekspresu do kawy i rzuca…

965
00:59:34,821 --> 00:59:37,282
„Wiem, że chciałeś mnie w nocy zabić.

966
00:59:43,538 --> 00:59:45,623
Sprytne.

967
00:59:48,376 --> 00:59:50,169
Ale ciągle żyję, Tommy”.

968
00:59:52,755 --> 00:59:56,384
„Nie próbowałem cię zabić”. „Próbowałeś”.

969
00:59:57,510 --> 00:59:59,053
Wyszedłem z domu.

970
00:59:59,137 --> 01:00:00,513
Wracam później.

971
01:00:00,597 --> 01:00:02,473
Mówię: „Muszę cię przeprosić.

972
01:00:02,557 --> 01:00:04,684
Za dużo wzięłaś. Przepraszam”.

973
01:00:04,767 --> 01:00:06,394
„W porządku. Wybaczam ci”.

974
01:00:06,477 --> 01:00:09,063
„Naprawdę? Dziękuję. Od razu mi lepiej”.

975
01:00:09,147 --> 01:00:11,232
„Ale muszę ci coś powiedzieć”.

976
01:00:11,316 --> 01:00:12,609
„Co takiego?”.

977
01:00:12,692 --> 01:00:15,361
„Dziś też chcę żelkę”.

978
01:00:15,445 --> 01:00:16,613
„Że co?”.

979
01:00:16,696 --> 01:00:19,032
Teraz bierze je codziennie.

980
01:00:19,115 --> 01:00:21,868
Wciąga kokę. Zarosła.

981
01:00:21,951 --> 01:00:23,620
Dyma sąsiadów.

982
01:00:23,703 --> 01:00:25,371
Żyje pełnią życia.

983
01:00:25,455 --> 01:00:26,706
Jeśli ją spotkacie,

984
01:00:26,789 --> 01:00:27,790
dajcie jej dragi.

985
01:00:27,874 --> 01:00:31,002
Dziękuję za przybycie. Miłego wieczoru.

986
01:01:12,502 --> 01:01:15,421
PAMIĘCI
THOMASA NADEAU SEGURY ZWANEGO TOP DOGIEM

987
01:01:18,466 --> 01:01:20,385
Napisy: Wiktor Kowal



