1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:01:00,518 --> 00:01:01,728
Dziękuję. Mimo

4
00:01:02,520 --> 00:01:05,565
tak miłego powitania
ta droga była męczarnią.

5
00:01:06,816 --> 00:01:10,111
Droga od kulis do mikrofonu
zawsze taka jest.

6
00:01:10,195 --> 00:01:11,321
Pełna napięcia.

7
00:01:11,404 --> 00:01:16,409
A to dlatego, że, szczerze mówiąc,
przypomina mi to drogę,

8
00:01:16,993 --> 00:01:17,869
no wiecie,

9
00:01:20,205 --> 00:01:21,414
od czyjejś twarzy,

10
00:01:24,542 --> 00:01:26,127
w dół jego torsu,

11
00:01:28,171 --> 00:01:29,464
do miednicy,

12
00:01:30,465 --> 00:01:31,883
żeby zrobić mu loda.

13
00:01:33,176 --> 00:01:37,639
Bo w obu przypadkach
wszyscy wiedzą, co zamierzasz zrobić.

14
00:01:38,556 --> 00:01:40,642
Ale jeszcze tego nie robisz.

15
00:01:41,476 --> 00:01:44,312
To pytanie wisi w powietrzu
przez całą drogę.

16
00:01:44,395 --> 00:01:45,688
„Czy da radę?

17
00:01:45,772 --> 00:01:49,734
Zrobi to, po co tu jesteśmy,
dobrze czy źle?

18
00:01:49,818 --> 00:01:53,738
Boże, ta niepewność, te wątpliwości”.

19
00:01:53,822 --> 00:01:54,989
No wiecie…

20
00:01:56,032 --> 00:01:57,075
Czujecie to?

21
00:01:59,994 --> 00:02:03,206
Dużo będę dziś mówiła o robieniu loda.

22
00:02:03,832 --> 00:02:06,835
„Aż do porzygu”,
jak powiedział jeden z krytyków.

23
00:02:09,295 --> 00:02:12,549
Robię to w sposób,
który pozwala nam zachować godność.

24
00:02:12,632 --> 00:02:14,884
Nie martwcie się,
jeśli jesteście z rodziną.

25
00:02:14,968 --> 00:02:16,928
Zależy mi na godności.

26
00:02:17,011 --> 00:02:20,348
Jestem osobą,
która na pozycję „na pieska” woli mówić

27
00:02:20,431 --> 00:02:21,474
„sposób ogarów”.

28
00:02:23,184 --> 00:02:26,146
Myślę, że ta pozycja zasługuje na powagę.

29
00:02:26,229 --> 00:02:28,857
To jedna z naszych
szlachetniejszych pozycji.

30
00:02:29,357 --> 00:02:32,861
Uważam, że każda pozycja,
w której patrzycie sobie w oczy,

31
00:02:32,944 --> 00:02:36,239
jakbyście mieli stać się jednością,
jest niepoważna.

32
00:02:36,322 --> 00:02:37,407
Nie imponuje mi.

33
00:02:38,408 --> 00:02:42,453
Dla mnie sposób ogarów reprezentuje
bardziej dojrzały rodzaj miłości,

34
00:02:42,537 --> 00:02:45,957
w której dwoje kochanków
może patrzeć razem w przyszłość.

35
00:02:48,084 --> 00:02:52,881
To nie smutne, że na niego nie patrzę,
że nie nawiązuję kontaktu wzrokowego.

36
00:02:52,964 --> 00:02:56,092
Jesteśmy pionierami
zmierzającymi na zachód.

37
00:02:56,968 --> 00:03:01,181
Muszę patrzeć na horyzont,
bo mamy trudne czasy.

38
00:03:02,348 --> 00:03:03,892
Ale jestem silną kobietą.

39
00:03:03,975 --> 00:03:06,811
Mąż jest od tyłu. Czuję, jak ładuje.

40
00:03:06,895 --> 00:03:11,191
Muszę stawić czoła wiatrowi
i się nie poddawać

41
00:03:11,941 --> 00:03:15,028
tej pięknej nocy,
bo od tego zależy powodzenie kraju.

42
00:03:15,111 --> 00:03:16,237
Coś w tym stylu.

43
00:03:17,614 --> 00:03:20,033
Mam pewien rodzaj poetyckiej wrażliwości.

44
00:03:20,116 --> 00:03:23,953
Ostrzegam przed tym
na początku programu, bo bywa ciężka.

45
00:03:24,037 --> 00:03:25,038
Nic nie poradzę.

46
00:03:25,538 --> 00:03:27,665
Pisałam wiersze na studiach.

47
00:03:27,749 --> 00:03:30,001
Jak wielu, zrezygnowałam. Miałam dość.

48
00:03:30,084 --> 00:03:33,129
Zmęczyło mnie nieustanne zachwycanie się.

49
00:03:34,255 --> 00:03:38,009
Spędziłam wiele godzin siedząc w oknie

50
00:03:38,092 --> 00:03:40,595
ze skurczami mięśni i wyschniętymi oczami

51
00:03:40,678 --> 00:03:42,472
od tego zachwytu.

52
00:03:42,972 --> 00:03:46,559
Co noc widziałam księżyc
jakby po raz pierwszy.

53
00:03:47,268 --> 00:03:50,063
Chciałam się przyzwyczaić do księżyca.

54
00:03:51,022 --> 00:03:53,983
Brać jego światło za pewnik,
jak inne dziewczyny.

55
00:03:56,027 --> 00:04:00,823
Mam nadzieję, że już zdołaliście
popodziwiać moje ciało.

56
00:04:00,907 --> 00:04:02,617
Macie do tego prawo.

57
00:04:03,534 --> 00:04:06,537
Ja wchodzę na scenę,
a wy przychodzicie i oglądacie.

58
00:04:06,621 --> 00:04:10,375
Ale to koszmar
dla takiej intelektualistki jak ja.

59
00:04:11,626 --> 00:04:14,671
Całe to ucieleśnienie.

60
00:04:14,754 --> 00:04:17,382
Jako kobieta idei uważam,
że w pewnym sensie

61
00:04:17,465 --> 00:04:20,009
wszystko od brody w dół jest poniżej mnie.

62
00:04:20,635 --> 00:04:23,554
Cóż powiedzieć?
„Kończyny i tułów. Patrzcie ją”.

63
00:04:23,638 --> 00:04:25,056
To takie prostackie.

64
00:04:25,139 --> 00:04:28,309
Żeńska forma, moja żeńska forma,

65
00:04:28,393 --> 00:04:31,479
worek seksownych ziemniaków,

66
00:04:31,562 --> 00:04:34,857
cycki i tyłek,
z których muszę się tłumaczyć.

67
00:04:34,941 --> 00:04:38,361
„Czemu je wzięłaś,
skoro nie starczy dla wszystkich?”

68
00:04:39,821 --> 00:04:43,116
Nie mogę ich zostawić w domu.
Dzisiaj nic nie sprzedaję.

69
00:04:43,992 --> 00:04:44,826
Nie.

70
00:04:45,827 --> 00:04:49,664
Lubię chodzić po scenie,
bo wiem, jak działacie.

71
00:04:49,747 --> 00:04:52,875
Jeśli za długo stoję w miejscu
i coś wam się spodoba,

72
00:04:52,959 --> 00:04:56,462
robicie zdjęcie w pamięci.
Kto wie, co z nim zrobicie?

73
00:04:56,546 --> 00:04:57,839
Zdecydowanie wolę,

74
00:04:58,381 --> 00:05:01,509
żeby wszystko było w ruchu.
I zamazane. Dziękuję.

75
00:05:01,592 --> 00:05:04,304
Nie wyjdzie wam zdjęcie,
tylko szara plama.

76
00:05:04,387 --> 00:05:06,514
Prosty instynkt samozachowawczy.

77
00:05:07,140 --> 00:05:10,476
Nie mogę się doczekać,
kiedy porzucę tę formę

78
00:05:10,560 --> 00:05:13,271
i ciało poprzez śmierć,
oczywiście jako duch.

79
00:05:14,856 --> 00:05:18,151
Właśnie. Chcę być duchem.
Uważam się za przyszłego ducha.

80
00:05:18,234 --> 00:05:22,572
Ciało to kółka treningowe,
które chętnie odczepię, by ulecieć wolno.

81
00:05:22,655 --> 00:05:27,201
Ale nie całkiem. Żeby zostać duchem,
trzeba tu utknąć, więc zrobię, co trzeba.

82
00:05:28,119 --> 00:05:31,080
Będę mieć niedokończone sprawy.

83
00:05:31,748 --> 00:05:35,168
Ostatnio za dobrze medytuję.

84
00:05:35,668 --> 00:05:40,423
Za często duchowo dochodzę do punktu,
w którym umieram i odchodzę.

85
00:05:40,506 --> 00:05:42,717
Natychmiast dołączam do jedności.

86
00:05:42,800 --> 00:05:44,802
Nie tego chcę. Chcę zostać.

87
00:05:44,886 --> 00:05:46,846
Chcę zostać jako ja.

88
00:05:46,929 --> 00:05:48,431
Chcę nawiedzać dom.

89
00:05:48,514 --> 00:05:51,768
Wiem, że może to
osobliwe i nieoryginalne marzenie,

90
00:05:51,851 --> 00:05:53,811
ale mimo to moje.

91
00:05:54,604 --> 00:06:00,902
Wyobraźcie sobie, że noc w noc
oglądacie telewizję stojąc za kimś.

92
00:06:02,153 --> 00:06:04,781
Oddajecie się jego wyborom.

93
00:06:04,864 --> 00:06:07,200
To byłaby sama w sobie medytacja,

94
00:06:07,283 --> 00:06:10,286
wymagająca poddania się.

95
00:06:10,787 --> 00:06:14,582
Chcę być duchem,
ale jeśli mi się to uda, chcę być silnym,

96
00:06:14,665 --> 00:06:17,960
krzepkim duchem,
a nie rozmazującym się na krawędziach.

97
00:06:18,044 --> 00:06:20,380
Chcę mieć wyczuwalne opuszki palców.

98
00:06:20,463 --> 00:06:23,633
Chcę mieć co najmniej 75% widoczności.

99
00:06:24,926 --> 00:06:26,052
Maksymalnie 85.

100
00:06:26,135 --> 00:06:29,180
Żeby było widać, że jestem duchem.
Inaczej to bez sensu.

101
00:06:29,889 --> 00:06:32,558
Najbardziej nie chcę skończyć

102
00:06:32,642 --> 00:06:34,894
jako jeden z tych kulistych bytów,

103
00:06:34,977 --> 00:06:38,189
które przynoszą wstyd społeczności duchów.

104
00:06:38,272 --> 00:06:39,607
Ale są różne opinie.

105
00:06:40,316 --> 00:06:41,692
Nie wiem, czy oglądacie

106
00:06:41,776 --> 00:06:45,780
tyle niefabularnych
programów paranormalnych, co ja.

107
00:06:45,863 --> 00:06:47,824
Ja sporo. Wciąż się uczę.

108
00:06:48,908 --> 00:06:50,952
Możecie nie znać kul.

109
00:06:51,035 --> 00:06:54,455
To są te małe,
przezroczyste kręgi światła,

110
00:06:54,539 --> 00:06:56,874
które czasem widać na zdjęciach.

111
00:06:56,958 --> 00:06:59,210
„Prababcia jednak przyszła na wesele”.

112
00:06:59,293 --> 00:07:01,546
Miło. Fajna rzecz.

113
00:07:02,672 --> 00:07:05,258
Ale ludzie są niemili wobec kul.

114
00:07:05,341 --> 00:07:08,428
Jeśli spróbujesz mówić o kuli z powagą,

115
00:07:08,511 --> 00:07:11,264
ludzie na ciebie naskakują.

116
00:07:11,347 --> 00:07:12,765
To takie niegrzeczne.

117
00:07:13,558 --> 00:07:16,853
Wyobraź sobie,
że jesteś prababcią i to robisz.

118
00:07:17,478 --> 00:07:20,481
Udało ci się zebrać siły w zaświatach

119
00:07:20,565 --> 00:07:23,609
i pokazać się
swojej rodzinie jako cokolwiek.

120
00:07:23,693 --> 00:07:25,820
Małe kółko. Całkiem nieźle.

121
00:07:26,404 --> 00:07:31,492
Czy ktoś z was pojawił się gdzieś kiedyś
używając swojej świadomości?

122
00:07:31,576 --> 00:07:32,910
Ja nie.

123
00:07:33,453 --> 00:07:34,787
Wstyd mi.

124
00:07:34,871 --> 00:07:37,373
A potem nie wierzy w ciebie

125
00:07:37,457 --> 00:07:41,043
jakiś bezwzględny, sceptyczny prawnuk.

126
00:07:41,127 --> 00:07:42,670
Nie skończę tak.

127
00:07:42,753 --> 00:07:46,424
Wszyscy będą wiedzieć, kto się pojawił.
„Cześć, Johnny, to ja”.

128
00:07:47,383 --> 00:07:48,384
Nie o to chodzi.

129
00:07:48,468 --> 00:07:52,180
Podobało by wam się to, prawda?

130
00:07:52,930 --> 00:07:56,767
Ale nie mogę się doczekać,
aż pozbędę się formy, ciała,

131
00:07:57,852 --> 00:07:59,479
jego potrzeb, pragnień

132
00:07:59,562 --> 00:08:01,689
i wszystkich ohydnych rzeczy.

133
00:08:02,190 --> 00:08:07,361
Jestem kobietą heteroseksualną
i nie jestem z tego dumna.

134
00:08:08,946 --> 00:08:11,365
Obecnie wiadomo, że to upokarzające.

135
00:08:11,449 --> 00:08:13,868
Wiem, co myślicie. Czy ona w ogóle czyta?

136
00:08:15,870 --> 00:08:18,289
Czytam. Ale jak to możliwe,

137
00:08:18,372 --> 00:08:20,958
kiedy jestem tylko dziewczyną z kucykiem,

138
00:08:21,042 --> 00:08:23,169
która łaknie drągala?

139
00:08:25,296 --> 00:08:27,298
Nie wierzę, że mnie to spotkało.

140
00:08:27,381 --> 00:08:31,219
Ten prosty cylinder, ta zwykła rurka,

141
00:08:31,302 --> 00:08:33,971
ten obiekt pozornie pozbawiony niuansów.

142
00:08:34,055 --> 00:08:37,391
Słowo, którego unikam, to „penis”.
No i powiedziałam.

143
00:08:37,475 --> 00:08:39,519
Czy czuję się lepiej? Nie.

144
00:08:40,394 --> 00:08:42,772
Nie lubię tego słowa. Nie tylko ja.

145
00:08:43,356 --> 00:08:46,943
Duża część mnie
wolałaby używać słowa „kutas”.

146
00:08:47,026 --> 00:08:50,321
Wielu z was wolałoby to usłyszeć.
Jak moi faceci.

147
00:08:51,656 --> 00:08:54,200
„Kutas” to dobre słowo, bo brzmi godnie.

148
00:08:54,283 --> 00:08:57,370
Brzmi twardo, lekko wychodzi z ust…

149
00:08:57,453 --> 00:08:58,788
i ląduje.

150
00:08:59,288 --> 00:09:02,959
Zaczyna się i kończy głoską bezdźwięczną.

151
00:09:03,042 --> 00:09:05,670
„Penis” po prostu wylatuje z ust.

152
00:09:06,587 --> 00:09:07,421
„Penis”.

153
00:09:07,505 --> 00:09:09,048
„Przepraszam. Mówiłaś coś?”

154
00:09:09,131 --> 00:09:10,800
„Już nie jestem pewna.

155
00:09:11,717 --> 00:09:14,220
Pomyślałam słowo i coś poczułam”.

156
00:09:14,804 --> 00:09:19,433
Ludzie mawiają, że nie używają „penisa”
w kontekście seksu, bo brzmi klinicznie.

157
00:09:19,517 --> 00:09:22,144
Nie słyszę w tym głosu klinicysty.

158
00:09:22,228 --> 00:09:25,481
Nie sądzę, że „penis”
jest najbardziej medycznym słowem.

159
00:09:27,108 --> 00:09:31,279
Myślę, że problem ludzi ze słowem „penis”

160
00:09:31,362 --> 00:09:33,739
leży w jego delikatnej emocjonalności.

161
00:09:33,823 --> 00:09:36,367
Słowo „penis” jest problemem dlatego,

162
00:09:36,450 --> 00:09:38,452
że brzmi zbyt precyzyjnie.

163
00:09:38,953 --> 00:09:40,746
Penis.

164
00:09:40,830 --> 00:09:42,790
Brzmi jak delikatne bicie serca.

165
00:09:42,873 --> 00:09:46,335
Penis. W tym problem.

166
00:09:46,419 --> 00:09:49,964
Problem tkwi w samych sylabach.

167
00:09:50,047 --> 00:09:53,759
To nie tak jak z różą,
co pod innym imieniem pachnie tak samo.

168
00:09:53,843 --> 00:09:55,761
Nie, głoska „P” to problem.

169
00:09:55,845 --> 00:09:57,096
P… Penisek.

170
00:09:57,179 --> 00:09:59,724
Od wieków się z tego wyśmiewano.

171
00:10:00,224 --> 00:10:04,395
Ale dla mnie najczulsza
i najbardziej niszczycielska sylaba

172
00:10:04,478 --> 00:10:06,480
to „nis”.

173
00:10:07,398 --> 00:10:09,275
Dacie wiarę, że tam jest?

174
00:10:09,358 --> 00:10:12,320
„Nis”. Dlatego
nikt nie mówi o tej sylabie.

175
00:10:12,403 --> 00:10:15,531
Dlatego nikt nie mówi: „Pokaż mi nisa”.

176
00:10:17,867 --> 00:10:19,410
„Zaraz zobaczysz nisa”.

177
00:10:20,578 --> 00:10:22,413
Nawet nie ma z czego żartować.

178
00:10:22,496 --> 00:10:24,707
Jest zbyt delikatny. Nie mówmy tak.

179
00:10:24,790 --> 00:10:26,959
Nie, „kutas” jest zdecydowanie…

180
00:10:27,043 --> 00:10:29,462
Kutas.

181
00:10:29,545 --> 00:10:32,965
„Kutas” to seksowne słowo.

182
00:10:33,049 --> 00:10:34,884
Rozumiecie? Ale jest problem.

183
00:10:34,967 --> 00:10:37,386
Mam problem ze słowem „kutas”.

184
00:10:37,470 --> 00:10:40,890
Staje się nieseksowne.
Kiedy nazywam penisa kutasem,

185
00:10:40,973 --> 00:10:43,476
nie piszę go tak, jak go widzę.

186
00:10:46,479 --> 00:10:49,565
Mówię mu to, co myślę, że chce usłyszeć.

187
00:10:51,567 --> 00:10:53,986
Martwię się uczuciami penisa.

188
00:10:54,070 --> 00:10:56,072
Rozpieszczam małe ego penisa.

189
00:10:56,155 --> 00:10:57,531
Łechcę penisa.

190
00:10:57,615 --> 00:10:59,909
Kiedy nazywam penisa kutasem,

191
00:10:59,992 --> 00:11:03,204
mówię z uczuciem.
Kto jest kutasem? Ty jesteś kutasem.

192
00:11:04,789 --> 00:11:06,749
Podlizuję się penisowi.

193
00:11:06,832 --> 00:11:10,795
Tak jak mojemu siostrzeńcowi
albo synowi przyjaciółki.

194
00:11:11,462 --> 00:11:14,006
Wiecie, komuś powiązanemu z moim kumplem.

195
00:11:14,090 --> 00:11:16,467
Osobie, którą lubię, i jej małemu.

196
00:11:16,550 --> 00:11:20,930
Kiedy nazywam penisa kutasem,
traktuję go jak mojego bratanka.

197
00:11:21,013 --> 00:11:23,557
Wbiega do kuchni, gdzie rozmawiają dorośli

198
00:11:23,641 --> 00:11:25,768
w masce potwora czy coś.

199
00:11:25,851 --> 00:11:28,604
Widzimy go, przerywamy rozmowę, robimy…

200
00:11:29,522 --> 00:11:30,940
i wracamy do gadania.

201
00:11:33,192 --> 00:11:34,485
Nie wystraszył nas.

202
00:11:35,611 --> 00:11:38,197
Jego fortel spełzł na panewce.

203
00:11:39,115 --> 00:11:40,991
Słychać tupot jego stóp…

204
00:11:41,075 --> 00:11:43,327
Wraca, a wy znowu to samo.

205
00:11:43,411 --> 00:11:45,329
Znów kiepsko udajemy przestrach,

206
00:11:45,913 --> 00:11:47,540
a jednak został nagrodzony.

207
00:11:48,374 --> 00:11:50,626
Kochasz swojego siostrzeńca? Jasne.

208
00:11:50,710 --> 00:11:52,086
A czy go szanujesz?

209
00:11:54,380 --> 00:11:56,006
Nie sądzę.

210
00:11:56,090 --> 00:12:00,428
Prawdziwy szacunek dla siostrzeńca
to nie udawany przestrach.

211
00:12:00,511 --> 00:12:03,723
Z szacunkiem należałoby powiedzieć:
„Nie wystraszyłeś mnie,

212
00:12:03,806 --> 00:12:05,182
ale wierzę w ciebie.

213
00:12:05,683 --> 00:12:07,935
Spróbuj jeszcze raz”.

214
00:12:08,853 --> 00:12:12,356
Dla mnie tak samo jest z penisem.
Szacunek dla penisa

215
00:12:12,440 --> 00:12:15,192
to nie: „Kto jest kutasem?
Ty jesteś kutasem”.

216
00:12:15,276 --> 00:12:18,362
Prawdziwy szacunek dla penisa to „penis”.

217
00:12:21,532 --> 00:12:24,368
Jeśli penis wystarczy,

218
00:12:24,452 --> 00:12:27,246
to słowo „penis” powinno wystarczyć.

219
00:12:27,329 --> 00:12:31,584
Jeśli penis ma szansę być seksowny,
to słowo „penis” też powinno mieć szansę.

220
00:12:31,667 --> 00:12:34,962
Teoretycznie to wystarczy.

221
00:12:35,045 --> 00:12:36,714
Teoretycznie może być.

222
00:12:36,797 --> 00:12:41,135
Jestem jego fanką w tym sensie,
że ciągle po niego przychodzę

223
00:12:41,719 --> 00:12:43,554
z dużą regularnością.

224
00:12:43,637 --> 00:12:46,474
Jak mysz kościelna po okruszki opłatka.

225
00:12:46,557 --> 00:12:47,391
To ja.

226
00:12:47,975 --> 00:12:51,061
Węszę, mając nadzieję na smak boskości.

227
00:12:51,854 --> 00:12:55,149
I choć penis nie jest jebanym kutasem,

228
00:12:55,232 --> 00:12:57,818
to czuję,
że muszę przy nim udawać, że jest.

229
00:12:57,902 --> 00:13:00,654
Ale nadal po niego przychodzę.
Jestem fanką.

230
00:13:00,738 --> 00:13:02,531
Po co przychodzę?

231
00:13:02,615 --> 00:13:04,784
Czym jest dla mnie? Jaką ma naturę?

232
00:13:08,037 --> 00:13:08,871
No cóż,

233
00:13:09,747 --> 00:13:10,748
jest delikatny.

234
00:13:12,750 --> 00:13:14,293
Reaguje. Wiecie.

235
00:13:16,045 --> 00:13:18,464
Pręży się w określonych warunkach.

236
00:13:18,547 --> 00:13:21,467
Dlatego uważam, że ma duszę artysty.

237
00:13:22,802 --> 00:13:25,221
Widzi coś, co go intryguje i jakby…

238
00:13:31,560 --> 00:13:33,187
Napełnia się inspiracją.

239
00:13:34,438 --> 00:13:36,524
Uważam, że to napełnianie się.

240
00:13:36,607 --> 00:13:40,903
Uważam, że to napełnianie się,
a nie tylko erekcja.

241
00:13:40,986 --> 00:13:44,406
Erekcja brzmi za bardzo architektonicznie.

242
00:13:44,990 --> 00:13:47,493
Nie wchodźcie do tego budynku.

243
00:13:47,576 --> 00:13:48,869
Nie spełnia norm.

244
00:13:50,454 --> 00:13:53,749
W przeciwieństwie do budynku
nie wali się, tylko usycha.

245
00:13:53,833 --> 00:13:55,167
Umiera na pnączu.

246
00:13:57,127 --> 00:14:01,298
Penis kwitnie, więdnie i znów kwitnie.

247
00:14:01,382 --> 00:14:05,219
Ten wieczny kwiat wyciąga się ku temu,
co go pielęgnuje,

248
00:14:05,302 --> 00:14:06,887
jakby grzany przez słońce.

249
00:14:06,971 --> 00:14:09,849
To poruszające. To romantyczna postać.

250
00:14:09,932 --> 00:14:11,642
Odważnie romantyczna.

251
00:14:11,725 --> 00:14:14,520
Zbiera siły, by odciągnąć się

252
00:14:14,603 --> 00:14:17,898
od reszty ciała w swoim błaganiu.

253
00:14:38,252 --> 00:14:39,086
„Kochaj mnie.

254
00:14:42,172 --> 00:14:43,507
Dotknij mnie, proszę.

255
00:14:44,633 --> 00:14:45,759
Dotknij mnie.

256
00:14:46,260 --> 00:14:48,554
Dotykam ciebie, a ty mnie.

257
00:14:50,222 --> 00:14:52,182
Szybko, mam tylko chwilkę”.

258
00:14:54,310 --> 00:14:57,688
A tymczasem ludzie twierdzą,
że srom to kwiat.

259
00:14:57,771 --> 00:15:00,733
Srom to płatki róży.

260
00:15:01,317 --> 00:15:03,235
Doceniam te porównania.

261
00:15:03,319 --> 00:15:06,363
Chcą powiedzieć,
że srom jest piękny. Zgadzam się.

262
00:15:06,864 --> 00:15:10,826
Ale gdyby ktoś dał mi bukiet róż,
a jedna wyglądałaby jak mój srom,

263
00:15:11,911 --> 00:15:14,246
pomyślałabym, że ktoś ją rozdeptał.

264
00:15:15,748 --> 00:15:17,791
Wypadła i ktoś ją zdeptał.

265
00:15:17,875 --> 00:15:21,003
Próbował to ukryć, odkopując ją na bok.

266
00:15:21,086 --> 00:15:24,506
Ale nie zniknęła, prawda? Nie.

267
00:15:25,049 --> 00:15:26,967
A czemu płatki są takie grube?

268
00:15:29,178 --> 00:15:31,889
Nie, srom jest piękny,

269
00:15:31,972 --> 00:15:35,851
ale wymaga
bardziej poetyckiego spojrzenia.

270
00:15:35,935 --> 00:15:38,145
Mam wkroczyć? Spróbuję.

271
00:15:39,271 --> 00:15:42,274
Dla mnie srom, być może mój srom,

272
00:15:42,358 --> 00:15:45,986
jest piękny tak,
jak piękna jest zniszczona flaga.

273
00:15:48,197 --> 00:15:52,743
Postrzępione brzegi to historia
ideałów zderzonych z rzeczywistością.

274
00:15:55,037 --> 00:15:59,375
Dla mnie srom może być piękny
tak jak burger może być piękny.

275
00:16:00,167 --> 00:16:03,337
Burger ze wszystkimi dodatkami,

276
00:16:03,420 --> 00:16:06,423
zawinięty w pomarszczony, tłusty,
foliowany papier,

277
00:16:06,507 --> 00:16:10,010
a potem pokrojony.
Uwielbiam, jak kroją przez papierek.

278
00:16:10,803 --> 00:16:11,804
I otwierają.

279
00:16:11,887 --> 00:16:15,057
Widać warstwy,
różne tekstury sprasowane razem.

280
00:16:15,140 --> 00:16:18,936
Istnieje ryzyko rozlania.
Istnieje ryzyko nagłego rozmontowania.

281
00:16:19,019 --> 00:16:20,854
Ale się trzyma.

282
00:16:22,815 --> 00:16:24,900
Srom to burger, który się trzyma.

283
00:16:26,944 --> 00:16:28,445
Penis to kwiat.

284
00:16:28,946 --> 00:16:32,950
Penis to kobieca ikona.
Pozwolę sobie na śmiałe stwierdzenie.

285
00:16:34,660 --> 00:16:37,913
To najbardziej kobieca rzecz
na ciele mojego chłopaka.

286
00:16:37,997 --> 00:16:39,957
Gdyby na moim nagim chłopaku

287
00:16:40,541 --> 00:16:43,002
ktoś kazał mi znaleźć kobietę,

288
00:16:45,087 --> 00:16:47,798
byłaby to dziwna gra,
ale miałabym odpowiedź.

289
00:16:47,881 --> 00:16:49,216
To nie ramię.

290
00:16:50,009 --> 00:16:52,136
„Widzę ją. Jest tam. Susan”.

291
00:16:52,219 --> 00:16:54,346
Od razu tak bym ją nazwała.

292
00:16:54,430 --> 00:16:58,434
Jego penis to Susan,
ale dla mnie wszystkie były Susan.

293
00:16:58,517 --> 00:17:01,854
Były Susan, Geraldine, Vanessą.

294
00:17:02,730 --> 00:17:04,857
Czy mówię, że penis to mała kobieta?

295
00:17:04,940 --> 00:17:07,526
Jeśli jesteś kolesiem,
któremu się to nie podoba,

296
00:17:07,609 --> 00:17:09,570
to właśnie to, kurwa, mówię.

297
00:17:10,571 --> 00:17:14,158
Ale nie, to raczej
nieuprzejme stereotypy o kobietach.

298
00:17:14,241 --> 00:17:16,535
To były dobre opisy penisa.

299
00:17:16,618 --> 00:17:19,913
Niesprawiedliwy opis kobiety
dobrze opisuje penisa.

300
00:17:20,497 --> 00:17:23,042
Są wrażliwe. Zawsze na coś reagują.

301
00:17:23,125 --> 00:17:26,045
Są nachalne, dręczą cię w nocy.

302
00:17:26,128 --> 00:17:27,421
„Cześć. Nie śpisz?

303
00:17:27,504 --> 00:17:29,715
Ja nie. Czyli oboje nie śpimy”.

304
00:17:31,258 --> 00:17:33,927
Penis jest wrażliwy. Penis to zrzęda.

305
00:17:34,011 --> 00:17:35,721
Penis jest królową dramatów.

306
00:17:35,804 --> 00:17:39,558
Totalną królową dramatów.
W jednej chwili to lwica salonowa,

307
00:17:40,309 --> 00:17:44,396
a w następnej
leży plackiem i dąsa się na kanapie

308
00:17:45,147 --> 00:17:48,192
z wnętrza uda, czekając, aż ktoś zauważy,

309
00:17:48,275 --> 00:17:49,777
że jest zdenerwowana.

310
00:17:52,321 --> 00:17:55,282
Nie złość się, ona się tylko wycofała.

311
00:17:55,365 --> 00:17:57,701
„Nie robię min. To moja twarz.

312
00:17:58,911 --> 00:18:00,621
Taką poślubiłeś”.

313
00:18:01,663 --> 00:18:06,001
Orgazm penisa ma w sobie
coś histerycznego,

314
00:18:07,044 --> 00:18:10,672
takiego w stylu wiedeńskiej kanapy Freuda
z przełomu wieków.

315
00:18:10,756 --> 00:18:12,466
Neurotyczna histeryczka.

316
00:18:12,549 --> 00:18:15,010
Orgazm, coś w rodzaju nagłego objawienia,

317
00:18:15,094 --> 00:18:18,013
ohydnego wyznania: „Zabiłem ojca”.

318
00:18:20,099 --> 00:18:23,435
Trochę jak Abigail w sądzie
w Czarownicach z Salem.

319
00:18:24,561 --> 00:18:26,230
„Widziałam go z diabłem!”

320
00:18:26,313 --> 00:18:28,857
A teraz wszyscy muszą
sobie z tym poradzić.

321
00:18:28,941 --> 00:18:31,235
Jak moja matka na spotkaniu rodzinnym.

322
00:18:31,318 --> 00:18:33,821
Chce coś powiedzieć, choć nie powinna.

323
00:18:33,904 --> 00:18:37,533
Stara się to powstrzymać,
ale ulgę da jej tylko mówienie.

324
00:18:37,616 --> 00:18:39,034
Widzę, jak się zbliża.

325
00:18:40,119 --> 00:18:42,079
„Smutno ci, że nie masz dzieci?”

326
00:18:42,162 --> 00:18:43,539
I muszę to znieść.

327
00:18:44,123 --> 00:18:46,333
Ona czuje się lepiej. No dobrze.

328
00:18:46,416 --> 00:18:49,503
Co roku daję jej kalendarz,
ale to ja jestem prezentem.

329
00:18:49,586 --> 00:18:50,462
W porządku.

330
00:18:51,755 --> 00:18:52,589
W porządku.

331
00:18:53,090 --> 00:18:57,261
Ale nie, mój orgazm
nie obciąża cię w ten sam sposób.

332
00:18:57,344 --> 00:19:00,639
Mój orgazm ma bardziej
bezinteresowny, heroiczny,

333
00:19:00,722 --> 00:19:03,058
i, szczerze mówiąc, wojskowy charakter.

334
00:19:04,059 --> 00:19:07,104
Mój orgazm jest
jakbym krzyczała: „Uciekajcie!

335
00:19:07,187 --> 00:19:10,399
Rzucę się na granat
i zamortyzuję wstrząs swoim ciałem”.

336
00:19:13,402 --> 00:19:16,655
W najbardziej wybuchowych
chwilach rozkoszy

337
00:19:16,738 --> 00:19:19,867
srom i pochwa nie eksplodują.

338
00:19:19,950 --> 00:19:21,285
Wytrzymują.

339
00:19:23,370 --> 00:19:25,414
Wytrzymują. Uosabiają męskość.

340
00:19:26,039 --> 00:19:28,876
Stoicko, idealnie, tylko pulsują.

341
00:19:29,960 --> 00:19:33,088
Izometrycznie, opanowanie i silnie.

342
00:19:33,172 --> 00:19:35,883
Jak Wiking przy drzewie
po skończonej bitwie.

343
00:19:35,966 --> 00:19:39,636
Pulsuje w rytm
zanikających bębnów bitewnych.

344
00:19:40,637 --> 00:19:44,516
Penis jest zdecydowanie
bardziej wrażliwy fizycznie

345
00:19:44,600 --> 00:19:46,685
spośród przedmiotów kroczowych.

346
00:19:46,768 --> 00:19:51,190
Dlatego nigdy nie rozumiałam,
dlaczego nie chowa się cały w ciele

347
00:19:52,024 --> 00:19:54,151
po zrobieniu swojej roboty.

348
00:19:54,234 --> 00:19:56,612
„Czekaj. Dlaczego wciąż cię widzę?

349
00:19:57,112 --> 00:19:59,072
Jesteś słaby. Musisz iść do domu.

350
00:19:59,156 --> 00:20:02,409
Nie jesteś bezpieczny w tej formie.
Musisz się wycofać.

351
00:20:02,492 --> 00:20:04,828
Proszę, wycofaj się”.

352
00:20:05,746 --> 00:20:08,081
Czasem myślę o nim jak o marionetce.

353
00:20:08,165 --> 00:20:09,583
Wychodzi i robi swoje.

354
00:20:09,666 --> 00:20:13,212
Ale po przedstawieniu
nie znika za teatrzykiem.

355
00:20:13,295 --> 00:20:15,464
Umiera na środku sceny

356
00:20:16,215 --> 00:20:18,634
i wisi bez życia, strasząc dzieci,

357
00:20:18,717 --> 00:20:20,969
a teatrzyk dalej gra.

358
00:20:21,053 --> 00:20:24,598
„Chyba nie powinniśmy już
oglądać tej postaci”.

359
00:20:24,681 --> 00:20:27,851
Czekasz, aż ktoś go wciągnie.

360
00:20:27,935 --> 00:20:31,647
Albo inne marionetki
włączą jego śmierć do narracji.

361
00:20:33,440 --> 00:20:36,693
Od dawna wiem,
że penis jest podatny na uszkodzenia.

362
00:20:36,777 --> 00:20:40,155
Od kiedy miałam 11 lat
i zaczęłam czytać pisma

363
00:20:40,239 --> 00:20:43,575
z tytułami artykułów na okładce:
„Jak zadowolić faceta”.

364
00:20:43,659 --> 00:20:47,496
Co miesiąc o tym pisali.
Sprawdzałam, co wymyślili nowego.

365
00:20:48,288 --> 00:20:53,043
Zawsze sprowadzało się to do instrukcji,
jak nie uszkodzić wrażliwego penisa.

366
00:20:53,126 --> 00:20:54,169
Wiecie?

367
00:20:54,253 --> 00:20:57,297
Pamiętam, żeby uważać na czubek.

368
00:20:57,381 --> 00:20:59,174
Jest bardzo wrażliwy.

369
00:20:59,758 --> 00:21:03,971
Nie wyobrażasz sobie tak wrażliwej
części ciała jak czubek penisa.

370
00:21:04,054 --> 00:21:05,764
Boże drogi.

371
00:21:06,556 --> 00:21:12,437
Musi być bardzo wrażliwy.
A to pierwsza rzecz, na którą się natknę.

372
00:21:12,521 --> 00:21:16,149
Muszę ostrożnie wylądować,
bo to najdelikatniejsza część?

373
00:21:16,233 --> 00:21:19,361
Nie powinieneś zakopać
tego skarbu w głębi zamku?

374
00:21:20,821 --> 00:21:23,532
„Kiedy przejdę wyzwanie czułego czubka,

375
00:21:23,615 --> 00:21:27,494
na pewno mogę się odprężyć na trzonie.
Trzon brzmi mocarnie”.

376
00:21:27,577 --> 00:21:28,912
Ale nie, ostrzegano,

377
00:21:28,996 --> 00:21:32,708
że na spodzie trzonu
skóra jest cienka i delikatna.

378
00:21:33,250 --> 00:21:36,211
Nałożyć tam krem pod oczy
najsłabszym palcem?

379
00:21:37,337 --> 00:21:39,423
Delikatnie wklepać.

380
00:21:39,506 --> 00:21:42,551
A potem osławione jaja.

381
00:21:43,176 --> 00:21:46,805
Niekończąca się mitologia jaj,
to, jak coś może pójść nie tak,

382
00:21:46,888 --> 00:21:49,683
a to będzie twoja wina.
Legenda bolących jaj.

383
00:21:49,766 --> 00:21:53,186
Różne są podania, ale chodzi o to samo.

384
00:21:53,770 --> 00:21:56,398
Jeśli jesteś przyczyną erekcji,

385
00:21:56,481 --> 00:21:59,276
lepiej odpowiadaj za tę erekcję.

386
00:21:59,359 --> 00:22:02,237
Bo zegar tyka i wkrótce te jajca

387
00:22:02,321 --> 00:22:06,116
mogą zrobić się obrzęknięte i…
nie wiadomo, co będzie potem.

388
00:22:06,950 --> 00:22:09,619
Wiadomo tylko, że jesteś czarownicą.

389
00:22:10,912 --> 00:22:13,040
Zmieniasz małe jaja w nabrzmiałe.

390
00:22:13,123 --> 00:22:18,211
Ta groźba obrzękniętych jaj
nigdy nie inspirowała mnie do seksu.

391
00:22:18,295 --> 00:22:21,423
„Niech ktoś coś szybko zrobi,

392
00:22:21,506 --> 00:22:25,594
na przykład mi zwali,
bo inaczej będzie tam bolało”.

393
00:22:26,303 --> 00:22:29,848
To zmienia cię w dziecko,
a mnie w seksualną mamę,

394
00:22:29,931 --> 00:22:32,309
bo muszę uważać na twoje kuku,

395
00:22:32,392 --> 00:22:34,561
bo dzieci są skarbem wszystkich.

396
00:22:37,147 --> 00:22:41,026
Myślę, że to bezradność
obrzmiałych jajec mnie odpycha.

397
00:22:41,902 --> 00:22:45,822
Odmowa ulżenia samemu sobie.
Jeśli mam pełny pęcherz,

398
00:22:45,906 --> 00:22:48,909
nie narzekam:
„Czemu nikt nie dźga mnie w brzuch,

399
00:22:48,992 --> 00:22:50,744
żeby wyszły siki”.

400
00:22:50,827 --> 00:22:52,788
Tylko idę sobie ulżyć.

401
00:22:52,871 --> 00:22:55,957
Ale osoba z obrzmiałymi jajami mówi:

402
00:22:56,041 --> 00:22:57,125
„Nie.

403
00:22:57,209 --> 00:22:58,502
Nie zrobię tego. Nie.

404
00:22:59,002 --> 00:23:00,003
Nie!”.

405
00:23:00,087 --> 00:23:01,380
Jest przemęczony.

406
00:23:01,463 --> 00:23:03,423
„Nie, tylko mama.

407
00:23:05,509 --> 00:23:07,594
Tylko mama odbije mi fiutka”.

408
00:23:08,553 --> 00:23:09,971
To odbijanie fiutka.

409
00:23:11,473 --> 00:23:13,850
Ulżenie obrzmiałym jajom to ich odbijanie.

410
00:23:13,934 --> 00:23:16,353
Czasem przesadzam z metaforami,

411
00:23:16,436 --> 00:23:17,604
bo to lubię.

412
00:23:18,814 --> 00:23:20,774
Ale ta jest idealna.

413
00:23:23,276 --> 00:23:26,988
Szybko zaczęto naśmiewać się ze mnie
z powodu moich zębów.

414
00:23:27,072 --> 00:23:30,575
„Nie wchodź do pokoju,
w którym jest penis. To niebezpieczne

415
00:23:31,326 --> 00:23:33,745
dla penisa. Po co narażać penisa?

416
00:23:33,829 --> 00:23:35,163
Ty zębaty potworze.

417
00:23:35,247 --> 00:23:39,626
Jaki masz plan?
Zamierzasz zrobić komuś zębatą laskę?

418
00:23:39,709 --> 00:23:41,169
O to chodzi?”

419
00:23:41,253 --> 00:23:44,506
Zębata laska, kolejna baśń braci Grimm.

420
00:23:45,674 --> 00:23:48,802
Z jakiegoś powodu
mówiono o tym w moim liceum.

421
00:23:49,803 --> 00:23:52,264
Pierwszy raz zrozumiałam w praktyce,

422
00:23:52,347 --> 00:23:54,933
że moje zęby stanowią
zagrożenie dla penisa,

423
00:23:55,016 --> 00:23:58,478
gdy miałam 12 lat
i byłam u przyjaciółki po szkole.

424
00:23:59,062 --> 00:24:00,981
Miałyśmy po 12 lat.

425
00:24:01,064 --> 00:24:04,609
Jej starsza siostra i jej przyjaciółka
miały po 16 lat.

426
00:24:04,693 --> 00:24:08,071
Ja i kumpela na jednym poziomie,
jej siostra wyżej,

427
00:24:08,155 --> 00:24:12,409
a obok niej dziewczyna,
od której mogłam pozyskać informacje.

428
00:24:13,452 --> 00:24:16,121
Wiedziałam to, co moja kumpela.

429
00:24:16,204 --> 00:24:18,915
A koleżanka jej siostry
była na innym poziomie.

430
00:24:18,999 --> 00:24:21,960
Będąc tam wtedy
zaoszczędziłam sobie drogi.

431
00:24:22,043 --> 00:24:24,504
Wiedziała, że jej rolą jest nauczanie,

432
00:24:24,588 --> 00:24:26,339
bo nagle powiedziała nam:

433
00:24:26,423 --> 00:24:29,301
„Dobra, pokażę wam, jak robić loda.

434
00:24:29,384 --> 00:24:32,596
Kiedyś musicie się nauczyć.
A ja jestem królową lodów”.

435
00:24:32,679 --> 00:24:33,847
Tak powiedziała.

436
00:24:35,432 --> 00:24:39,603
Wyjęła ogórka z lodówki
i owinęła go w celofan,

437
00:24:39,686 --> 00:24:41,980
bo miała szacunek do kolacji.

438
00:24:43,482 --> 00:24:46,151
I zaczęła demonstrować na ogórku.

439
00:24:46,234 --> 00:24:48,987
Niektórzy rozumieją takie prezentacje,

440
00:24:49,070 --> 00:24:51,698
ale dla mnie nie są pomocne.

441
00:24:51,781 --> 00:24:56,328
Kiedy nauczyciel sztuki maluje,
rozumiem, czemu tego uczy.

442
00:24:57,662 --> 00:24:58,872
Jest świetny.

443
00:25:00,332 --> 00:25:03,919
Przejdźmy do płótna,
żeby rozpocząć upokorzenie.

444
00:25:04,002 --> 00:25:04,961
Wiecie?

445
00:25:05,045 --> 00:25:08,507
Demonstruje na ogórku,
a ja myślę o tym, co powiedziała.

446
00:25:08,590 --> 00:25:11,301
„Królowa lodów”.
Powiedziała to w taki sposób,

447
00:25:11,384 --> 00:25:14,596
że po porostu pozwoliła słowom rozbrzmieć.

448
00:25:14,679 --> 00:25:18,892
Nie zrobiła miny sugerującej,
że wie, że to zabawne i przesadne.

449
00:25:18,975 --> 00:25:22,395
Powiedziała to
i zaczęła demonstrację z autorytetem,

450
00:25:22,479 --> 00:25:25,357
a ja miałam pytania,
których nie zadawałam.

451
00:25:26,066 --> 00:25:28,568
Po pierwsze: „Według kogo?”.

452
00:25:28,652 --> 00:25:30,779
Ale nie będę o to pytać.

453
00:25:30,862 --> 00:25:33,823
Nawet nie mrugnęłam, gdy to powiedziała,

454
00:25:34,324 --> 00:25:37,827
bo należy być uprzejmym
wobec miłych ludzi.

455
00:25:38,328 --> 00:25:40,705
Kiedy uda im się dokonać niemożliwego

456
00:25:41,623 --> 00:25:44,000
i powiedzieć coś o sobie
z pewnością siebie,

457
00:25:44,084 --> 00:25:45,961
to nie psuj im tego.

458
00:25:47,170 --> 00:25:50,257
Nie pokazuj, że wyświadczasz im uprzejmość

459
00:25:50,340 --> 00:25:52,634
i nie mrugaj jak na wietrze.

460
00:25:52,717 --> 00:25:55,136
Nie, patrz im w oczy i nie psuj tego.

461
00:25:56,304 --> 00:25:58,348
To prawie niemożliwe.

462
00:25:58,431 --> 00:26:02,102
Czasami nawet nie mam pewności,
czy dobrze podaję swoje imię.

463
00:26:04,521 --> 00:26:07,774
By coś takiego powiedzieć,
trzeba być pewnym siebie.

464
00:26:07,857 --> 00:26:10,610
Jakby sama sobie nadała ten tytuł.

465
00:26:10,694 --> 00:26:13,280
To mi zaimponowało i mnie zdumiało.

466
00:26:13,363 --> 00:26:18,493
Zawsze starałam się skłaniać ku czemuś,
co uważam za rozważne zwątpienie,

467
00:26:18,577 --> 00:26:21,955
zamiast potencjalnie głupiej
pewności siebie.

468
00:26:22,497 --> 00:26:24,791
Pewność siebie to dobry pomysł.

469
00:26:24,874 --> 00:26:27,127
Tak, ale istnieje ryzyko.

470
00:26:27,627 --> 00:26:32,007
Boję się, że jeśli przesadzę,
mogę stać się dwoma głupcami.

471
00:26:33,008 --> 00:26:35,719
Dobrze, jeśli lubię siebie,
to dobre uczucie.

472
00:26:35,802 --> 00:26:37,429
A jeśli się mylę?

473
00:26:38,013 --> 00:26:40,473
Ja i moja osoba to dwaj głupcy

474
00:26:40,557 --> 00:26:41,975
klepiący się po plecach.

475
00:26:42,517 --> 00:26:44,936
„Nikt nie jest taki jak my. Fantastyczni”.

476
00:26:45,729 --> 00:26:48,607
Czuję się bezpiecznie,
gdy stojąc przed lustrem

477
00:26:48,690 --> 00:26:51,484
obrażam osobę, którą w nim widzę.

478
00:26:51,568 --> 00:26:53,737
„Jesteś głupcem”. Dzięki temu

479
00:26:53,820 --> 00:26:56,865
przynajmniej ja po tej stronie
dostrzegam głupca.

480
00:26:58,116 --> 00:27:00,493
I nie jestem dwoma głupcami.

481
00:27:00,577 --> 00:27:02,954
Jestem głupcem i dobrze o tym wiem.

482
00:27:03,580 --> 00:27:05,540
Jestem głupcem i za to przepraszam.

483
00:27:05,624 --> 00:27:08,543
Mój duet ma 50% godności.

484
00:27:08,627 --> 00:27:11,338
Jeśli nienawidzisz połowy siebie,

485
00:27:11,421 --> 00:27:14,090
masz gwarancję 50% godności,

486
00:27:14,174 --> 00:27:16,509
zamiast ryzykować zero kontra sto.

487
00:27:16,593 --> 00:27:21,556
Nienawiść do samego siebie
jest niepodważalna matematycznie.

488
00:27:23,808 --> 00:27:26,978
Ale z pozoru samozwańcza królowa lodów?

489
00:27:27,062 --> 00:27:27,937
Jasne.

490
00:27:29,689 --> 00:27:31,358
Samozwańcza królowa lodów

491
00:27:31,441 --> 00:27:34,736
powiedziała kilka rzeczy,
które zapamiętałam na lata.

492
00:27:34,819 --> 00:27:36,780
Pierwsza była tylko wzmianką.

493
00:27:36,863 --> 00:27:39,783
„Możesz pobawić się jajami, jeśli chcesz”.

494
00:27:40,325 --> 00:27:42,702
I potem więcej o nich nie mówiła.

495
00:27:44,412 --> 00:27:45,330
„Jeśli chcesz”.

496
00:27:46,039 --> 00:27:49,751
Możesz się nimi pobawić, jeśli chcesz.
Wciąż o tym myślę.

497
00:27:51,294 --> 00:27:56,049
Będziesz chciała się nimi pobawić,
ale nie będziesz wiedziała, czy ci wolno.

498
00:27:56,132 --> 00:27:57,092
Dała nam znać,

499
00:27:57,175 --> 00:28:01,596
że są jak zabawki w gabinecie pediatry.
Są tam specjalnie dla ciebie.

500
00:28:02,764 --> 00:28:07,394
Gdyby powiedziała, żeby łaskotać jaja,
wiedziałabym, co robić.

501
00:28:07,477 --> 00:28:10,563
Ale żeby się czymś bawić?

502
00:28:10,647 --> 00:28:13,358
To intuicyjne, roztargnione działanie.

503
00:28:14,025 --> 00:28:16,986
Jak wnieść autentycznego ducha zabawy

504
00:28:18,780 --> 00:28:19,614
do jaj?

505
00:28:21,241 --> 00:28:23,993
Nie przeżyłabym tego,
gdyby moja zabawa jajami

506
00:28:24,077 --> 00:28:26,538
była choć trochę banalna.

507
00:28:26,621 --> 00:28:28,081
Bez śladu pomysłowości.

508
00:28:28,164 --> 00:28:31,543
Nie, w życiu jesteś autentyczna
albo wcale cię nie ma.

509
00:28:31,626 --> 00:28:34,003
Trzymam się tego od niemowlęctwa.

510
00:28:34,087 --> 00:28:38,466
Byłam jednym z najbardziej autentycznych
dzieci na poporodowym.

511
00:28:39,342 --> 00:28:41,261
Tyle tam było fałszu.

512
00:28:41,344 --> 00:28:43,430
„Spójrz na mnie, jestem dzieckiem”.

513
00:28:43,513 --> 00:28:45,056
Nie ja. Po prostu żyłam.

514
00:28:47,225 --> 00:28:50,812
Autentyczna albo wcale.
To zasada, której się trzymałam.

515
00:28:50,895 --> 00:28:55,400
Mogę podać niezliczone przykłady,
jak wybierałam autentyczność,

516
00:28:55,483 --> 00:28:56,693
gdy inni ściemniali.

517
00:28:56,776 --> 00:29:00,280
Podam wam przykład z dzieciństwa.
Może zabrzmi znajomo.

518
00:29:00,363 --> 00:29:03,032
W szkole bawiliśmy się w pewną grę.

519
00:29:03,116 --> 00:29:05,702
Tańczysz, a nauczyciel krzyczy: „Stop!”.

520
00:29:05,785 --> 00:29:09,038
Zastygasz w pozycji,
w której jesteś, albo odpadasz.

521
00:29:09,122 --> 00:29:12,000
Oto jak podchodzę
do tej gry z autentycznością.

522
00:29:12,083 --> 00:29:15,086
Możesz kazać mi się zatrzymać
po paru sekundach?

523
00:29:15,170 --> 00:29:17,505
Dziękuję. Dobra. Tylko ty.

524
00:29:18,006 --> 00:29:19,716
Tak grałam w tę grę.

525
00:29:20,592 --> 00:29:21,509
Stój.

526
00:29:23,470 --> 00:29:24,971
Autentycznie zastygłam.

527
00:29:26,181 --> 00:29:29,768
Widzieliście, jak starałam się
zastygnąć w tej pozycji.

528
00:29:30,894 --> 00:29:33,438
Wiem, to nie było szczególnie ekscytujące.

529
00:29:34,773 --> 00:29:37,025
Niektóre dzieciaki robiły to inaczej.

530
00:29:37,108 --> 00:29:39,068
Zrobisz to jeszcze raz? Dziękuję.

531
00:29:40,612 --> 00:29:41,446
Stój.

532
00:29:47,243 --> 00:29:49,621
Takie dzieciaki mnie obrzydzają.

533
00:29:52,248 --> 00:29:55,335
To nieautentyczne.

534
00:29:55,418 --> 00:29:57,462
Nie, nie zastygłeś.

535
00:29:57,545 --> 00:29:59,589
Nie zamarłeś w tej pozycji.

536
00:29:59,672 --> 00:30:01,466
Wcale nie.

537
00:30:01,549 --> 00:30:05,178
A gdzie były te ruchy
podczas części tanecznej?

538
00:30:05,261 --> 00:30:06,262
Nie było ich.

539
00:30:06,763 --> 00:30:10,266
A gdy jesteśmy zwyczajnie,
nudno, autentycznie zatrzymani,

540
00:30:10,350 --> 00:30:12,811
nagle cwaniakujesz. Nie podoba mi się to.

541
00:30:12,894 --> 00:30:15,396
Ani trochę. Zawsze będę to powtarzać.

542
00:30:15,480 --> 00:30:16,981
Powiem to każdemu.

543
00:30:17,732 --> 00:30:20,568
Mówię to, żebyście wiedzieli i zrozumieli,

544
00:30:20,652 --> 00:30:24,864
że trzymam się tych samych
okrutnych standardów autentyczności.

545
00:30:24,948 --> 00:30:26,366
Zastanawiam się,

546
00:30:26,449 --> 00:30:30,995
jak mam bawić się jajami autentycznie?

547
00:30:32,539 --> 00:30:36,459
Wiem, co bym zrobiła,
gdybym miała dwie klementynki w woreczku

548
00:30:36,543 --> 00:30:38,670
i czekała na przystanku czy coś.

549
00:30:42,257 --> 00:30:43,341
Robiłabym tak.

550
00:30:43,842 --> 00:30:46,010
Nie musiałabym o tym myśleć.

551
00:30:46,094 --> 00:30:48,054
To byłaby nieświadoma zabawa.

552
00:30:48,638 --> 00:30:52,767
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Nie z rozmysłem, a tak po prostu.

553
00:30:52,851 --> 00:30:55,770
W pewnym momencie energia narasta
i zaczynam tak.

554
00:30:55,854 --> 00:30:58,523
Czy zdołam jeszcze raz zakręcić?

555
00:30:58,606 --> 00:31:00,358
Tak.

556
00:31:00,441 --> 00:31:01,860
Nadszedł czas.

557
00:31:01,943 --> 00:31:04,863
A potem w drugą stronę. Tak to się robi.

558
00:31:06,281 --> 00:31:10,910
Sensacyjnie! Duch wznosi się
w kierunku poskręcanej galaktyki.

559
00:31:11,494 --> 00:31:13,663
Ale nie zrobię tego z jajami.

560
00:31:14,163 --> 00:31:18,459
Nie przekręciłabym ich nawet o stopień.
Wiecie, co by mnie korciło.

561
00:31:19,168 --> 00:31:21,379
Ale nie moja wina, że bym chciała.

562
00:31:21,462 --> 00:31:24,674
Uważam, że anatomia samych jaj
nas o to prosi.

563
00:31:24,757 --> 00:31:29,512
Wierzę, że szyjka worka z jajami
jest na tyle długa,

564
00:31:29,596 --> 00:31:34,517
że samo jej istnienie rodzi pytanie,
czy da się wykręcić do końca.

565
00:31:36,436 --> 00:31:39,856
Fajnie, jakby choć raz udało się zakręcić.

566
00:31:39,939 --> 00:31:41,566
Nie, nie wiem.

567
00:31:41,649 --> 00:31:43,484
Nie wiem, jak bawić się jajami.

568
00:31:43,568 --> 00:31:46,988
Przemyślałam to i w to nie wierzę.

569
00:31:47,488 --> 00:31:50,533
Ale nie chcę wyglądać,
jakbym bała się dotykać jaj.

570
00:31:50,617 --> 00:31:52,994
Chcecie wiedzieć, co robiłam dotąd

571
00:31:53,077 --> 00:31:56,581
w związku z jajami? Nic dobrego.

572
00:32:00,043 --> 00:32:01,502
Podniosłam je odrobinę.

573
00:32:03,463 --> 00:32:05,757
Troszkę uniosłam.

574
00:32:05,840 --> 00:32:09,385
Mało to seksowne,
ale dajcie spokój, staram się.

575
00:32:09,469 --> 00:32:11,846
Pomagałam worowi

576
00:32:11,930 --> 00:32:14,599
z ciężarem grawitacji na kilka sekund.

577
00:32:15,141 --> 00:32:18,561
A to już coś znaczy.

578
00:32:18,645 --> 00:32:19,854
Ale niewiele.

579
00:32:19,938 --> 00:32:23,024
Czuję się jak stażysta,
który próbuje się wykazać.

580
00:32:24,567 --> 00:32:28,279
Nie czekając, aż ktoś mnie o coś poprosi.
To okropne uczucie.

581
00:32:28,363 --> 00:32:30,198
Chcę pomóc, ale to niemożliwe.

582
00:32:30,281 --> 00:32:32,158
Tak samo dziwnie się czuję,

583
00:32:32,241 --> 00:32:36,871
gdy próbuję pomóc przenieść coś ciężkiego,
na przykład stół piknikowy.

584
00:32:36,955 --> 00:32:39,582
Przyszłam za późno. Ciężar już rozdzielono

585
00:32:39,666 --> 00:32:41,668
pomiędzy innych noszących.

586
00:32:41,751 --> 00:32:43,336
Więc z nimi biegnę.

587
00:32:43,419 --> 00:32:45,463
Nie mam jak nieść.

588
00:32:45,546 --> 00:32:46,965
I te durne żarciki.

589
00:32:47,048 --> 00:32:48,591
„Dzisiaj mam lekko.

590
00:32:48,675 --> 00:32:50,718
Wy odwalacie całą robotę”.

591
00:32:51,302 --> 00:32:53,054
Nie chcę tego robić.

592
00:32:53,137 --> 00:32:56,474
Jeśli to mi się przydarza,
to się wycofuję.

593
00:32:56,557 --> 00:32:59,519
„Dziękuję za waszą pracę,
ja nie będę żyć w kłamstwie”.

594
00:33:01,646 --> 00:33:02,897
Tak samo z jajami.

595
00:33:02,981 --> 00:33:05,775
Czuję się upokorzona słabością tego gestu,

596
00:33:05,858 --> 00:33:08,820
więc delikatnie opuszczam i odsuwam rękę.

597
00:33:08,903 --> 00:33:10,780
I to już od jakiegoś czasu.

598
00:33:12,198 --> 00:33:14,742
Po drugie, królowa lodów powiedziała coś,

599
00:33:15,702 --> 00:33:18,079
co musiało być jej filozofią.

600
00:33:18,162 --> 00:33:20,081
Bo tak zakończyła lekcję:

601
00:33:20,164 --> 00:33:23,876
„Musicie wiedzieć, że koniec końców,

602
00:33:23,960 --> 00:33:25,545
jeśli chodzi o loda,

603
00:33:25,628 --> 00:33:27,171
wszystko jest w porządku,

604
00:33:28,256 --> 00:33:31,300
bo odbiorca cieszy się,
że w ogóle tam jest”.

605
00:33:32,885 --> 00:33:34,137
Czyż to nie piękne?

606
00:33:34,762 --> 00:33:36,264
Podobało mi się to.

607
00:33:36,347 --> 00:33:37,682
To miało sens.

608
00:33:37,765 --> 00:33:40,810
„To nie technika się liczy,
tylko sama czynność”.

609
00:33:40,893 --> 00:33:42,437
To mnie uspokoiło.

610
00:33:43,021 --> 00:33:46,315
A potem dodała:
„O ile nie odgryziesz mu fiuta”.

611
00:33:49,068 --> 00:33:51,279
Zastanowiłam się.

612
00:33:52,822 --> 00:33:55,992
„Zanim przejdziemy do kolejnego tematu,
czy to prawda?

613
00:33:56,075 --> 00:33:57,618
Da się odgryźć fiuta?”

614
00:33:57,702 --> 00:34:00,288
A ona na to: „Nie odgryziesz fiuta”.

615
00:34:00,371 --> 00:34:03,583
Zapytałam: „Ale czy da się odgryźć fiutka?

616
00:34:03,666 --> 00:34:07,962
Gdybym tego chciała,
czy mam do tego narzędzia?”.

617
00:34:08,546 --> 00:34:12,800
Bo pomiędzy zdolnością
a realizacją jest krótka droga.

618
00:34:14,427 --> 00:34:16,929
Zwłaszcza jeśli tego się obawiam.

619
00:34:17,013 --> 00:34:20,767
Ciągle będę sobie powtarzać,
żeby nie odgryźć fiuta.

620
00:34:20,850 --> 00:34:25,396
„Czego nie chcemy zrobić?
Odgryźć fiuta. Jeszcze raz!”

621
00:34:25,980 --> 00:34:28,191
I odgryzłabym fiuta.

622
00:34:28,274 --> 00:34:30,777
Chcę wiedzieć, czy byłabym w stanie.

623
00:34:30,860 --> 00:34:36,991
Gdybyście znaleźli moją czaszkę,
szczękę i zęby na polu za 200 lat,

624
00:34:37,075 --> 00:34:40,203
czy zdołalibyście użyć ich jako broni

625
00:34:41,579 --> 00:34:42,789
konkretnie

626
00:34:44,165 --> 00:34:48,044
do odgryzania fiutów?
Pytanie brzmi, czy te kości…

627
00:34:48,878 --> 00:34:51,422
Czy te kości zdołają się przegryźć

628
00:34:52,173 --> 00:34:53,382
przez kość penisa?

629
00:34:56,052 --> 00:34:58,763
Powiedziała: „Wiesz,
że tam nie ma kości?”.

630
00:34:58,846 --> 00:35:00,139
Sądzę, że wiedziałam.

631
00:35:02,141 --> 00:35:03,768
Sądzę, że wiedziałam.

632
00:35:05,770 --> 00:35:08,689
Ale nie mogłam na chwilę zapomnieć?

633
00:35:10,066 --> 00:35:13,111
Nie mogłam zapomnieć,
że w penisie nie ma kości,

634
00:35:13,194 --> 00:35:16,197
skoro wszyscy mówią, że jest taki twardy?

635
00:35:17,615 --> 00:35:19,784
„Twardy jak skała”.

636
00:35:20,409 --> 00:35:23,704
Skoro nie ma kości,
to nawet kiedy jest najtwardszy,

637
00:35:23,788 --> 00:35:24,997
nie jest jak skała.

638
00:35:28,251 --> 00:35:29,335
Nie jest.

639
00:35:30,962 --> 00:35:35,675
Nigdy nie jest twardy jak skała.

640
00:35:38,970 --> 00:35:42,056
Nawet w szczytowej formie
nie jest twardy jak skała.

641
00:35:42,140 --> 00:35:43,891
Nie.

642
00:35:43,975 --> 00:35:45,935
Skały mają pewne cechy.

643
00:35:47,854 --> 00:35:51,190
Nie jestem geologiem,
ale nie ma gry w kamień, papier, penisa.

644
00:35:51,274 --> 00:35:54,735
Nikt nie wybiera penisa.
Nie zastąpi kamienia.

645
00:35:55,319 --> 00:36:00,408
Nie pokonałby nożyczek ani papieru.
Nikt by w to nie grał.

646
00:36:00,491 --> 00:36:04,620
Dla mnie, lingwistycznie,
kamień to coś, co cię uderza.

647
00:36:04,704 --> 00:36:07,874
„Boże, uderzył mnie kamień”.

648
00:36:07,957 --> 00:36:10,334
Penis zawsze tylko policzkuje.

649
00:36:11,794 --> 00:36:14,630
Kiedy spada, leci jak do policzkowania.

650
00:36:18,342 --> 00:36:20,178
Kamień mocno wali.

651
00:36:20,261 --> 00:36:21,679
A penis jest jakby…

652
00:36:24,056 --> 00:36:26,392
Chodzi o klimat.

653
00:36:26,475 --> 00:36:28,269
„Czujesz, jaki jestem twardy?

654
00:36:28,352 --> 00:36:31,856
Czujesz? Twardy jak skała”.

655
00:36:31,939 --> 00:36:33,316
A ja na to: „Nie.

656
00:36:34,734 --> 00:36:36,736
Nie czuję.

657
00:36:37,486 --> 00:36:38,863
Wiem, co masz na myśli.

658
00:36:38,946 --> 00:36:43,075
Rozpoznaję zmianę w twoim penisie,
o której mówisz, i cieszę się”.

659
00:36:44,285 --> 00:36:48,080
Skoro jest taki twardy, to dlaczego
mój ząb tak mu zagraża?

660
00:36:50,833 --> 00:36:54,295
Czy nie powinnam się bać,
że ząb mi się wyszczerbi

661
00:36:54,378 --> 00:36:57,757
na twoim pieprzonym drągalu?

662
00:36:57,840 --> 00:37:00,468
Mój dentysta w to nie uwierzy.

663
00:37:01,260 --> 00:37:02,595
Nie.

664
00:37:02,678 --> 00:37:06,515
Nie jest twardy jak skała.
Wyobraźcie sobie twardego penisa.

665
00:37:06,599 --> 00:37:09,227
Zabierzcie go
do restauracji w swoim umyśle.

666
00:37:09,310 --> 00:37:11,312
Ułóżcie na purée z selera.

667
00:37:11,395 --> 00:37:14,273
Sosik, szpinak, szczypta pietruszki.

668
00:37:14,357 --> 00:37:17,860
Czyż nie powiecie, że to delikatne mięsko?

669
00:37:18,819 --> 00:37:20,947
„Samo odchodzi od kości”.

670
00:37:21,030 --> 00:37:24,742
Kucharz mówi,
że to kawałek mięsa bez kości.

671
00:37:24,825 --> 00:37:27,036
Jest twardy jak worek krwi.

672
00:37:27,119 --> 00:37:29,205
Ciało w stanie erekcji, jak sutek.

673
00:37:29,288 --> 00:37:32,959
Nie jest twardy jak skała.

674
00:37:33,042 --> 00:37:35,461
Gdybym miała kamyk w bucie,

675
00:37:35,544 --> 00:37:39,257
pewnie zatrzymałabym się,
zdjęłabym but i wytrząsnęła.

676
00:37:39,340 --> 00:37:42,009
Gdybym miała w bucie
małego twardego penisa,

677
00:37:42,093 --> 00:37:43,761
nie zatrzymywałabym się.

678
00:37:45,596 --> 00:37:49,267
Nie. A pomnik Waszyngtona
nie jest falliczny.

679
00:37:49,350 --> 00:37:52,979
Nie jest. To coś stoi od 175 lat.

680
00:37:53,688 --> 00:37:57,066
Czego nigdy nie robi kamień?
Nie przestaje być kamieniem.

681
00:37:58,025 --> 00:38:01,237
Może jestem trochę dosłowna.

682
00:38:01,320 --> 00:38:02,738
Rozumiem.

683
00:38:02,822 --> 00:38:06,659
Twardy jak skała.
To język opisowy. To obraz.

684
00:38:06,742 --> 00:38:08,869
To język literacki, może kiepski,

685
00:38:08,953 --> 00:38:12,999
ale technicznie tak jest.
Podoba mi się to.

686
00:38:13,082 --> 00:38:15,334
Ale cały język penisa ma na celu

687
00:38:15,418 --> 00:38:17,586
zrobić z niego kutasa.

688
00:38:17,670 --> 00:38:21,757
Co przypomina mi,
że penis ma delikatną naturę.

689
00:38:21,841 --> 00:38:27,680
Twardy jak skała, anakonda, penis jak wąż.
Zawsze porównuje się go do węża.

690
00:38:28,180 --> 00:38:29,724
Penis to nie wąż.

691
00:38:30,516 --> 00:38:33,436
Węże mają wyostrzone zmysły

692
00:38:33,519 --> 00:38:35,646
i nieźle z nich korzystają.

693
00:38:37,481 --> 00:38:40,026
Myślę, że uderzają z precyzją.

694
00:38:40,651 --> 00:38:43,738
Zawsze prowadziłam penisa tam,
gdzie powinien być.

695
00:38:45,239 --> 00:38:50,161
Nie narzekam. Wolę w ten sposób.
Zdecydowanie wolę go nakierować.

696
00:38:50,244 --> 00:38:53,414
A nie: „Spójrz, mamo. Bez rąk. Sam trafię.

697
00:38:55,916 --> 00:38:57,501
Nie pomagaj!

698
00:39:02,340 --> 00:39:06,385
A jeśli jeszcze raz spróbuję tak samo?
Ale z większą siłą”.

699
00:39:06,886 --> 00:39:08,637
„Udało ci się.

700
00:39:09,388 --> 00:39:11,724
Udało ci się przebić pod dziwnym kątem.

701
00:39:11,807 --> 00:39:14,268
I wepchnąłeś do środka też mnie”.

702
00:39:15,061 --> 00:39:19,023
To jak wyjęcie ręki z płaszcza
razem z rękawem.

703
00:39:20,232 --> 00:39:22,777
Muszę to teraz ogarnąć,

704
00:39:22,860 --> 00:39:26,197
udając, że nic nie ogarniam.

705
00:39:26,864 --> 00:39:30,409
Układam jedwabiste wnętrze,
a nie wełnianą powierzchnię.

706
00:39:31,452 --> 00:39:36,540
Słowo „penetracja” to za dużo na to,
co dzieje się między penisem a mną.

707
00:39:36,624 --> 00:39:39,919
Penetruje się terytorium wroga.

708
00:39:40,002 --> 00:39:44,131
Jesteś gościem w moim domu.
Zaprosiłam cię i sprawiłam ci przyjemność.

709
00:39:45,674 --> 00:39:48,761
Sprawdźcie słowo „penetracja” w słowniku,

710
00:39:48,844 --> 00:39:51,263
zwłaszcza
w słowniku wyrazów bliskoznacznych.

711
00:39:52,431 --> 00:39:53,891
Uwielbiam go.

712
00:39:53,974 --> 00:39:56,769
Podoba mi się to,
że od razu podaje inne słowa.

713
00:39:57,978 --> 00:40:00,272
Nie są idealne, ale są.

714
00:40:00,356 --> 00:40:02,608
To słownik dla ludu.

715
00:40:03,734 --> 00:40:07,822
Synonimem „penetrować” jest „przebić”.
Ale nic nie przebijasz.

716
00:40:07,905 --> 00:40:10,699
To korytarz, który jest tam od dawna.

717
00:40:10,783 --> 00:40:14,703
Przegapiłeś ceremonię otwarcia.
Działamy już od jakiegoś czasu.

718
00:40:15,287 --> 00:40:19,750
To nie jest wielkie, otwarte wejście,
przez które można wejść.

719
00:40:19,834 --> 00:40:20,960
Nie.

720
00:40:21,043 --> 00:40:25,005
Ściany pochwy nic nie robią.

721
00:40:25,548 --> 00:40:27,800
Tak jak ścianki rękawiczki.

722
00:40:27,883 --> 00:40:31,387
Kiedy wkładasz rękawiczkę,
nie mówisz: „Spenetrowałem rękawiczkę”.

723
00:40:31,470 --> 00:40:33,722
Zakładasz rękawiczki i tyle.

724
00:40:35,975 --> 00:40:39,145
Jeśli nie pasuje nam penetracja,
jest inna opcja.

725
00:40:39,228 --> 00:40:42,064
„Wejść” lub bardziej literacko
„wejść w kogoś”.

726
00:40:42,648 --> 00:40:44,483
„W chwili,

727
00:40:45,401 --> 00:40:48,404
gdy we mnie wszedłeś,

728
00:40:49,572 --> 00:40:50,948
mój świat się zmienił,

729
00:40:51,657 --> 00:40:52,741
a ja razem z nim”.

730
00:40:52,825 --> 00:40:54,493
We mnie nikt nie wszedł.

731
00:40:55,327 --> 00:40:58,747
Dla mnie to kwestia skali.

732
00:40:58,831 --> 00:41:01,876
Jakby moje ciało było budynkiem.

733
00:41:02,376 --> 00:41:04,795
Gdyby moje ciało było sklepem

734
00:41:05,379 --> 00:41:08,549
i ktoś wszedł do sklepu tak, jak we mnie,

735
00:41:08,632 --> 00:41:11,469
nie przeszedłby nawet
przez drugie szklane drzwi.

736
00:41:12,553 --> 00:41:15,723
Nie mógłby powiedzieć, że był w sklepie.

737
00:41:16,932 --> 00:41:19,602
Raczej pokręcił się przy wejściu,

738
00:41:20,478 --> 00:41:24,982
przy czym pootwierał i pozamykał drzwi.
Głównie to tyle.

739
00:41:25,065 --> 00:41:28,569
Był dziś problem na parkingu

740
00:41:29,820 --> 00:41:30,654
przy sklepie.

741
00:41:32,323 --> 00:41:33,741
Penetruj, wejdź we mnie.

742
00:41:33,824 --> 00:41:36,577
„Włożyłem w nią rurę”.
Usłyszałam to na studiach.

743
00:41:37,411 --> 00:41:40,289
„Włożyłem w nią rurę”.
Penis miał być tą rurą.

744
00:41:40,372 --> 00:41:44,585
Jesteś hydraulikiem, młodzieńcze?
W życiu nie robiłeś hydrauliki.

745
00:41:44,668 --> 00:41:48,589
Studiujesz ekonomię
i od jakiegoś czasu cię nie znoszę.

746
00:41:50,925 --> 00:41:52,092
„Krztuś się, suko.

747
00:41:53,219 --> 00:41:55,930
Krztuś się tłustym fiutem.

748
00:41:56,013 --> 00:41:57,139
Chcę to usłyszeć”.

749
00:41:58,140 --> 00:42:01,644
Tego chcesz?
Strachu i paniki w moich oczach?

750
00:42:03,771 --> 00:42:06,524
Zawsze bałam się zadławienia.

751
00:42:06,607 --> 00:42:07,858
Ale nie penisem.

752
00:42:07,942 --> 00:42:10,569
Nigdy nie bałam się zadławić penisem,

753
00:42:10,653 --> 00:42:13,489
bo nie grozi zadławieniem.
Jest przyczepiony.

754
00:42:16,242 --> 00:42:17,952
„Krztuszę się.

755
00:42:18,035 --> 00:42:19,537
Krztuszę się fiutem.

756
00:42:20,204 --> 00:42:21,038
Chwila.

757
00:42:23,332 --> 00:42:25,042
Jestem całkowicie bezpieczna.

758
00:42:26,669 --> 00:42:28,796
Śmierć nadchodzi.

759
00:42:28,879 --> 00:42:32,091
Będę żyć długo, jeśli zadbam o siebie

760
00:42:32,174 --> 00:42:34,176
i podejmę kilka dobrych decyzji”.

761
00:42:34,260 --> 00:42:39,640
Nikt nie robi
głębokiego gardła z gumą kulką.

762
00:42:39,723 --> 00:42:41,183
To ryzykowne.

763
00:42:42,142 --> 00:42:46,230
Guma dla dzieci jest większym zagrożeniem
niż kutas. Widzicie?

764
00:42:51,151 --> 00:42:52,653
Nie zawsze taka byłam.

765
00:42:54,321 --> 00:42:57,116
Dobra. „Twój fiut mi nie imponuje”.

766
00:42:59,285 --> 00:43:03,914
Nie zaczyna się w ten sposób
i nie czuje się takiej potrzeby.

767
00:43:07,835 --> 00:43:09,253
Kiedyś się bałam.

768
00:43:10,671 --> 00:43:15,426
Pierwszy raz, gdy próbowałam zrobić loda,
poległam z kretesem.

769
00:43:15,509 --> 00:43:19,054
Wycofałam się w ostatniej chwili,
bo uświadomiłam sobie,

770
00:43:19,138 --> 00:43:23,434
jaki był podstawowy problem.
Warunki były doskonałe.

771
00:43:23,517 --> 00:43:26,645
Miałam 16 lat
i chłopaka ze starszej klasy.

772
00:43:26,729 --> 00:43:29,148
Położyłam chłopaka na łóżku,

773
00:43:29,231 --> 00:43:31,692
jak pacjenta znieczulonego na stole.

774
00:43:32,318 --> 00:43:34,320
Jego ciało jest powolną mgłą.

775
00:43:34,403 --> 00:43:38,741
Położyłam go na łóżku
w czyimś pokoju gościnnym, w piwnicy.

776
00:43:38,824 --> 00:43:42,661
Uwielbiam zapach
świeżo wykończonej piwnicy.

777
00:43:42,745 --> 00:43:45,539
Świeżego dywanu. Rodzinie świetnie idzie.

778
00:43:45,623 --> 00:43:47,916
Wykończyli piwnicę. Co dalej? Taras?

779
00:43:48,000 --> 00:43:52,755
Nie mam pojęcia, ale wiem,
że będzie tak cholernie pięknie.

780
00:43:54,131 --> 00:43:56,967
Położyłam go na łóżku
w wykończonej piwnicy.

781
00:43:57,051 --> 00:44:00,054
Ktoś urządza imprezę.
Czyichś rodziców nie ma w domu.

782
00:44:00,137 --> 00:44:02,306
Tyle warstw między mną a chłopakiem.

783
00:44:02,389 --> 00:44:04,683
Mój dom, moi rodzice.

784
00:44:04,767 --> 00:44:09,188
To było prawie jak robienie loda w próżni.

785
00:44:10,814 --> 00:44:12,983
No to zmierzam

786
00:44:13,734 --> 00:44:14,860
w dół jego piersi.

787
00:44:16,779 --> 00:44:18,989
Ze wszystkim, co za tym idzie.

788
00:44:19,865 --> 00:44:21,492
„Czy sobie poradzi?”

789
00:44:22,451 --> 00:44:26,080
Niepewność.
Może było zbyt wolno, zbyt pokornie,

790
00:44:26,163 --> 00:44:28,499
bez prędkości, rozpędu, pewności siebie.

791
00:44:28,582 --> 00:44:31,210
Ale zawahałam się, gdy tam dotarłam.

792
00:44:31,293 --> 00:44:32,836
Nie zrobiłam tego.

793
00:44:32,920 --> 00:44:34,963
Zawisłam nad nim.

794
00:44:39,551 --> 00:44:42,096
Smuteczek, bo naprawdę chciałam to zrobić.

795
00:44:42,680 --> 00:44:47,142
Ktoś mógłby mi zarzucić,
że nie miałam naprawdę takiego pragnienia,

796
00:44:47,226 --> 00:44:48,477
bo bym to zrobiła.

797
00:44:48,560 --> 00:44:50,562
W sumie tak.

798
00:44:50,646 --> 00:44:53,107
Nigdy nie zawisłam nad frytkami. Prawda.

799
00:44:54,358 --> 00:44:58,278
Gdy tylko rozpoznam to pragnienie,
gaszę je, konsumując frytki.

800
00:44:58,362 --> 00:45:00,197
Ale chciałam to zrobić.

801
00:45:00,280 --> 00:45:02,700
Chciałam to zrobić i to też prawda.

802
00:45:04,118 --> 00:45:08,706
W tamtym okresie mojego życia
często bywałam w księgarni.

803
00:45:10,040 --> 00:45:13,419
Przesiadywałam tam godzinami
i czytałam różne rzeczy,

804
00:45:13,502 --> 00:45:16,380
w tym te książki z cytatami.

805
00:45:16,463 --> 00:45:19,591
Ustawiałam się
i czytałam książki z cytatami,

806
00:45:19,675 --> 00:45:21,593
by zdobyć mądrość wieków.

807
00:45:21,677 --> 00:45:24,763
W tych książkach
są pewne motywy przewodnie.

808
00:45:24,847 --> 00:45:26,473
„Młodzi marnują młodość”.

809
00:45:26,557 --> 00:45:29,852
Słyszę was, głosy przeszłości.
Nie zrobię tego.

810
00:45:29,935 --> 00:45:31,270
Będę pić spermę.

811
00:45:31,353 --> 00:45:35,607
Będę pić spermę w lipcowej trawie
przy świetle księżyca.

812
00:45:35,691 --> 00:45:37,025
I to jak najszybciej.

813
00:45:37,109 --> 00:45:39,027
Tego uczą księgarnie.

814
00:45:40,195 --> 00:45:43,949
Dla młodego czytelnika
książki zawierają wiele pasji.

815
00:45:44,032 --> 00:45:47,995
Tyle żyć przeżyto.
Moje może być najwyżej jedną książką.

816
00:45:48,078 --> 00:45:49,663
Chcę zacząć to życie.

817
00:45:49,747 --> 00:45:52,791
Ale jestem tam i nie zaczynam.

818
00:45:52,875 --> 00:45:57,045
Dlaczego? Bo czuję się osamotniona
przed tym wspaniałym zadaniem?

819
00:45:57,129 --> 00:45:59,923
Niezupełnie. Czuję pełne poparcie

820
00:46:00,007 --> 00:46:02,634
całej drużyny hokeja na trawie.

821
00:46:03,218 --> 00:46:07,514
Zawiozły mnie na tę imprezę,
żebym zrobiła właśnie tego loda.

822
00:46:08,557 --> 00:46:11,769
Wcześniej byłam
na imprezie integracyjnej z drużyną.

823
00:46:11,852 --> 00:46:14,271
Starsze dziewczyny,
koleżanki mojego chłopaka,

824
00:46:14,354 --> 00:46:17,149
chciały zadbać o niego i o mnie.

825
00:46:18,442 --> 00:46:22,029
Powiedziały: „Ponoć nie zrobiłaś mu
jeszcze loda.

826
00:46:22,112 --> 00:46:25,240
Dlaczego? Bo się boisz?

827
00:46:25,324 --> 00:46:28,911
Nie musisz się bać. Po prostu zrób to.

828
00:46:28,994 --> 00:46:30,621
Zrób, będzie z głowy.

829
00:46:30,704 --> 00:46:33,999
Rób, jakoś to wyjdzie w praniu”.

830
00:46:34,082 --> 00:46:36,460
Powiedziałam: „Wspaniała rada.

831
00:46:36,543 --> 00:46:37,377
Dziękuję.

832
00:46:38,420 --> 00:46:41,089
Zrobię, jak się z nim spotkam”.

833
00:46:41,173 --> 00:46:44,051
„To może być teraz. Jest niedaleko.

834
00:46:44,134 --> 00:46:45,969
Mamy samochód. Masz tu piwo”.

835
00:46:46,470 --> 00:46:48,305
Ledwo wypiłam cztery łyki.

836
00:46:48,388 --> 00:46:50,766
Jeszcze nie wiedziałam, że wolę koktajle.

837
00:46:51,683 --> 00:46:56,814
Wsadziły mnie do auta
z okrzykami: „Obciągnij mu”.

838
00:46:58,315 --> 00:47:00,526
Może to brzmi jak presja rówieśnicza.

839
00:47:01,443 --> 00:47:04,947
Nie odczułam tego tak.
Odebrałam to jako wsparcie,

840
00:47:05,030 --> 00:47:07,157
bo czytywałam Tony’ego Robbinsa.

841
00:47:08,242 --> 00:47:12,412
Gdy mówisz o swoich celach,
masz większe szanse na ich osiągnięcie.

842
00:47:12,496 --> 00:47:14,122
Czujesz się rozliczany.

843
00:47:15,624 --> 00:47:19,962
W szóstej klasie przesłuchałam
48 kaset serii Osobista moc.

844
00:47:20,045 --> 00:47:22,631
Czytałam Obudź w sobie olbrzyma.

845
00:47:22,714 --> 00:47:25,717
Powtarzałam sobie tę książkę
przed egzaminami.

846
00:47:25,801 --> 00:47:27,511
Nie da się do tego przygotować,

847
00:47:27,594 --> 00:47:30,639
ale można rozmontować
ograniczające przekonania,

848
00:47:30,722 --> 00:47:34,059
które wpływają na to, jak wypadasz.

849
00:47:36,645 --> 00:47:40,065
Zawiozły mnie na imprezę,
na której był mój chłopak.

850
00:47:40,148 --> 00:47:42,484
Kapitan drużyny ze mną gadała.

851
00:47:42,568 --> 00:47:45,571
„Czemu nie zrobiłaś mu loda?”

852
00:47:45,654 --> 00:47:49,032
Odpowiedziałam: „Przede wszystkim
martwię się o zęby.

853
00:47:49,116 --> 00:47:52,077
Nie wiem, co z nimi zrobić. Są wszędzie.

854
00:47:53,161 --> 00:47:55,914
Wiesz, że nie ma tam kości?”.
Już wiedziała.

855
00:47:57,749 --> 00:48:00,669
„Nie przejmuj się zębami.
Powiem ci, jak to robić.

856
00:48:00,752 --> 00:48:03,547
Smarujesz usta dookoła

857
00:48:03,630 --> 00:48:06,550
balsamem do ust, wazeliną czy czymkolwiek.

858
00:48:06,633 --> 00:48:11,471
A potem owijasz wargi wokół zębów
i uśmiechasz się,

859
00:48:11,555 --> 00:48:13,348
żeby napiąć usta.

860
00:48:16,101 --> 00:48:19,730
A potem bezpiecznie się ślizga.
Uśmiechaj się”.

861
00:48:19,813 --> 00:48:22,232
Niektórzy z was myślą: „Fakt.

862
00:48:23,191 --> 00:48:26,486
Wiemy, jak się robi loda. Kontynuuj”.

863
00:48:26,570 --> 00:48:29,239
To może być 5% z was. Może 95% z was.

864
00:48:29,323 --> 00:48:30,949
Nie ma żadnych zasad.

865
00:48:31,450 --> 00:48:33,285
Zapytała, czy rozumiem.

866
00:48:33,368 --> 00:48:36,163
„Tak. Dziękuję, rozwiązałaś problem”.

867
00:48:36,246 --> 00:48:38,373
To jak ze wskazywaniem drogi.

868
00:48:38,457 --> 00:48:42,127
Wiesz, że ktoś się myli,
ale musisz poczekać, aż sobie pójdzie,

869
00:48:42,210 --> 00:48:45,505
zanim zapytasz kogoś innego.
Bo miło się gadało.

870
00:48:45,589 --> 00:48:49,259
Jesteś grzeczny
i wciąż jesteś sam na poboczu…

871
00:48:50,928 --> 00:48:52,888
Gdy to powiedziała,

872
00:48:52,971 --> 00:48:54,139
coś we mnie mówiło,

873
00:48:54,723 --> 00:48:55,557
że to…

874
00:48:57,476 --> 00:48:58,769
To nie może być tak.

875
00:49:00,020 --> 00:49:01,438
Natłuszczony muppet.

876
00:49:05,067 --> 00:49:08,612
To nie może być robienie loda.

877
00:49:08,695 --> 00:49:12,157
Żeby lodzik istniał i miał swoją nazwę,

878
00:49:12,240 --> 00:49:14,993
żeby przetrwał przez stulecia,

879
00:49:15,077 --> 00:49:17,204
żeby w ogóle ktoś go wymyślił

880
00:49:17,287 --> 00:49:21,166
spontanicznie w lesie.
Jaskiniowiec w przypływie namiętności

881
00:49:21,249 --> 00:49:25,087
poczuł, że inne ruchy nie wystarczały.
Zaczął improwizować.

882
00:49:25,170 --> 00:49:28,715
„Co najbardziej szalonego mogę ci zrobić?”

883
00:49:28,799 --> 00:49:30,968
Myśleli i wymyślili.

884
00:49:31,843 --> 00:49:33,845
Wiedzieli, co wymyślili.

885
00:49:33,929 --> 00:49:37,057
Jak koperta z okienkiem.
Proste, eleganckie rozwiązanie.

886
00:49:37,140 --> 00:49:39,643
Wymyślilibyście to? Wiecie, o czym mówię?

887
00:49:39,726 --> 00:49:41,311
Piszesz adres na liście

888
00:49:41,395 --> 00:49:45,399
I wkładasz do koperty.
Widać go przez okienko.

889
00:49:45,482 --> 00:49:48,902
Zanim ktoś o tym pomyślał,
nikt tego nie wymyślił.

890
00:49:50,904 --> 00:49:54,116
Dla mnie tak samo jest z lodem.

891
00:49:54,199 --> 00:49:58,495
„Co szalonego mogę zrobić?
Jak mogę wyrazić tę intensywność?”

892
00:49:58,578 --> 00:50:00,122
Wtedy wiedzieli, co mają.

893
00:50:00,205 --> 00:50:02,457
Było ryzyko, ale je podjęli.

894
00:50:09,840 --> 00:50:12,801
Taki geniusz jest nie do przecenienia.

895
00:50:14,136 --> 00:50:16,722
Wydawało mi się, że aby robienie loda

896
00:50:16,805 --> 00:50:18,932
pojawiło się spontanicznie,

897
00:50:19,016 --> 00:50:22,269
nie powinno wymagać
żadnych sprytnych sztuczek.

898
00:50:22,352 --> 00:50:26,606
I marnowania
mojego balsamu do ust o zapachu kiwi.

899
00:50:27,357 --> 00:50:29,401
Powinien być na to sposób.

900
00:50:29,484 --> 00:50:33,030
Ze swoją wewnętrzną poezją.
Chcę to zrobić w ten sposób.

901
00:50:33,113 --> 00:50:35,157
Jakbym dopiero to wymyśliła.

902
00:50:35,240 --> 00:50:38,243
Z godnością sprzed czasów
maszyny drukarskiej.

903
00:50:38,326 --> 00:50:39,536
Autentycznie.

904
00:50:39,619 --> 00:50:41,663
Autentycznie albo wcale.

905
00:50:42,664 --> 00:50:44,791
Ale byłam tam i tego nie zrobiłam.

906
00:50:45,667 --> 00:50:48,045
Zdałam sobie sprawę z głównego problemu.

907
00:50:48,545 --> 00:50:51,006
Przez pierwsze chwile nie będzie dobrze.

908
00:50:51,089 --> 00:50:54,009
Nigdy tego nie robiłam.
Spoko. Nie w tym problem.

909
00:50:54,092 --> 00:50:56,887
Problem w tym,
że gdy będę kiepsko to robiła,

910
00:50:56,970 --> 00:50:58,889
nie będę w stanie powiedzieć,

911
00:50:58,972 --> 00:51:01,391
że wiem, że kiepsko mi idzie.

912
00:51:02,309 --> 00:51:05,062
Bo moje usta będą pełne genitaliów.

913
00:51:05,145 --> 00:51:09,816
Obciąganie uniemożliwia
prowadzenie narracji.

914
00:51:10,567 --> 00:51:14,529
Tłumaczenie się,
podanie kontekstu, żartowanie.

915
00:51:14,613 --> 00:51:17,199
Nie da się zakomunikować, że się wie.

916
00:51:17,282 --> 00:51:20,660
Ważne jest dla mnie przekazanie,
że mam świadomość.

917
00:51:20,744 --> 00:51:25,373
Nie mam nic przeciwko byciu głupcem.

918
00:51:25,457 --> 00:51:27,459
O ile mogę przekazać,

919
00:51:27,542 --> 00:51:30,670
że też słyszę dzwoneczki u mej czapki.

920
00:51:34,508 --> 00:51:36,635
Dzyń, dzyń.

921
00:51:36,718 --> 00:51:38,637
Też je słyszę.

922
00:51:38,720 --> 00:51:41,848
„Sama je przyszyłam. Robię własne kostiumy

923
00:51:41,932 --> 00:51:44,351
i uznałam, że będą fajne”.

924
00:51:45,393 --> 00:51:49,231
Gdybym miała drugą parę ust,
byłoby w porządku.

925
00:51:49,314 --> 00:51:52,067
Nie byłoby problemu.
Jedne usta próbują obciągać,

926
00:51:52,150 --> 00:51:54,194
a drugie mówią: „Dobra. Czekaj.

927
00:51:54,820 --> 00:51:57,114
Wiadomo, to jeszcze nie laska.

928
00:51:57,197 --> 00:52:01,034
Próbuję tylko zająć pozycję.
Rany. Już zahaczyłam cię zębem.

929
00:52:01,118 --> 00:52:02,661
Na pewno to poczułeś.

930
00:52:02,744 --> 00:52:04,996
Wiedz, że jesteśmy świadomi problemu

931
00:52:05,080 --> 00:52:10,710
i pracujemy nad rozwiązaniem.
Dziękujemy za cierpliwość”. Ale nie.

932
00:52:10,794 --> 00:52:15,423
Nie możesz mówić, masz tylko głupie oczy.

933
00:52:15,507 --> 00:52:16,424
Tylko tyle.

934
00:52:19,427 --> 00:52:23,223
Tylko głupie oczy kogoś,
kto próbuje coś rozgryźć.

935
00:52:23,306 --> 00:52:26,351
Durne spojrzenie kogoś na przyuczeniu.

936
00:52:26,434 --> 00:52:28,270
Nie znoszę tego spojrzenia.

937
00:52:28,353 --> 00:52:31,439
Brak dostojeństwa, tylko koncentracja.

938
00:52:31,523 --> 00:52:35,360
Poważne próby przystosowania się
w zaskakującej sytuacji.

939
00:52:35,443 --> 00:52:37,195
Nie. Bez godności.

940
00:52:37,279 --> 00:52:38,822
Bez słów. Bez godności.

941
00:52:38,905 --> 00:52:42,159
Nie widziałam rozwiązania
i nie wiedziałam, co robić.

942
00:52:42,242 --> 00:52:45,871
Zaczęłam się wycofywać w górę.

943
00:52:45,954 --> 00:52:49,040
Wróciłam tak żałośnie, jak schodziłam.

944
00:52:49,124 --> 00:52:52,836
Wróciłam do twarzy
i pomyślałam, że chcę coś zrobić.

945
00:52:53,420 --> 00:52:54,963
Drużyna na mnie liczy.

946
00:52:56,423 --> 00:53:00,844
I przede wszystkim księgarnia.
Chcę zacząć to życie.

947
00:53:00,927 --> 00:53:04,431
Biorę głęboki oddech i odprężam się,
bo o to chodzi.

948
00:53:04,514 --> 00:53:07,350
Zrelaksuj się,
a odpowiedź powinna się pojawić.

949
00:53:07,434 --> 00:53:09,269
Oddałam mu swoje dziewictwo.

950
00:53:11,646 --> 00:53:13,273
Myślcie, co chcecie.

951
00:53:13,356 --> 00:53:16,651
Dla mnie to było genialne.

952
00:53:16,735 --> 00:53:19,154
Bo nigdy nie ceniłam dziewictwa.

953
00:53:19,237 --> 00:53:23,241
Niby czemu? Jestem samodzielna.
Dostałam je za nic.

954
00:53:23,325 --> 00:53:25,410
Nie zasłużyłam na nie.

955
00:53:25,493 --> 00:53:28,788
Dla mnie dziewictwo
jest jak forsa w kasynie.

956
00:53:30,290 --> 00:53:32,792
Mam dziewictwo, muszę je wydać.

957
00:53:32,876 --> 00:53:36,171
To prawie jak bon
w torbie z prezentami w hotelu.

958
00:53:36,254 --> 00:53:37,923
„Mamy dwa bony dziewictwa.

959
00:53:38,006 --> 00:53:41,343
Ludzie się tym przejmują,
ale ja mam to w dupie.

960
00:53:41,426 --> 00:53:44,471
Dla jaj wydajmy to,
zanim wyjedziemy z kurortu”.

961
00:53:45,222 --> 00:53:49,643
Nie chciałam zachować cnoty do ślubu.

962
00:53:49,726 --> 00:53:53,813
Mojego strachu i niepokoju
wokół mojego i twojego ciała.

963
00:53:53,897 --> 00:53:55,357
Dla mego ukochanego.

964
00:53:55,440 --> 00:53:58,318
Jeśli miałabym dać coś
mojej prawdziwej miłości,

965
00:53:58,401 --> 00:54:01,947
to raczej zbiór umiejętności seksualnych
i pewność siebie.

966
00:54:03,198 --> 00:54:04,407
Żeby ich użyć.

967
00:54:04,491 --> 00:54:07,535
To swoisty leksykon,
który wyraża moją niezwykłą,

968
00:54:07,619 --> 00:54:09,329
ale uniwersalną miłość.

969
00:54:09,412 --> 00:54:13,041
Ale by zdobyć te umiejętności,
muszę mieć inne doświadczenia.

970
00:54:13,124 --> 00:54:16,628
Tak to już jest. Muszę potrenować.

971
00:54:18,630 --> 00:54:20,173
Potem mogę je odłożyć.

972
00:54:20,257 --> 00:54:22,717
Jak kapryśny książę,
który odrzuca bogactwo,

973
00:54:22,801 --> 00:54:26,554
mogę je odłożyć
i dać prawdziwej miłości w dniu ślubu.

974
00:54:26,638 --> 00:54:30,058
Mój ojciec może podarować je
w imieniu rodziny.

975
00:54:30,141 --> 00:54:32,894
„Od naszej rodziny dla twojej.

976
00:54:32,978 --> 00:54:35,188
Wiem, że ciężko nad tym pracowała”.

977
00:54:37,232 --> 00:54:41,486
Nie martwiłam się o czystość.
O to, że z każdym doświadczeniem

978
00:54:41,569 --> 00:54:42,821
ubywa ciebie.

979
00:54:42,904 --> 00:54:45,782
Tak jak z naklejkami, które się drapie.

980
00:54:45,865 --> 00:54:48,368
„Tu się drapnie, tu powącha.

981
00:54:48,451 --> 00:54:51,913
Fajna zabawa. Ale co z ciebie zostaje?

982
00:54:51,997 --> 00:54:54,457
Jesteś wyblakłą truskawką w okularach.

983
00:54:54,541 --> 00:54:55,625
Tego chcesz?

984
00:54:56,126 --> 00:54:57,252
Przeniesiemy cię

985
00:54:57,335 --> 00:55:00,297
na koniec książki
z twoimi siostrami zdzirami.

986
00:55:00,380 --> 00:55:02,966
Co stało się z twoją najstarszą siostrą,

987
00:55:03,049 --> 00:55:05,302
koktajlem ze stopami?

988
00:55:06,136 --> 00:55:08,555
Miała pójść na zieloną trawkę, ale nie.

989
00:55:08,638 --> 00:55:10,390
Nic z niej nie zostało.

990
00:55:10,473 --> 00:55:13,435
Nie miała już zapachu.
Zsunęła się i zwinęła”.

991
00:55:13,518 --> 00:55:15,937
Widzieliście pozwijaną naklejkę?

992
00:55:19,649 --> 00:55:22,610
Byłam gotowa być
aktywną seksualnie nastolatką.

993
00:55:22,694 --> 00:55:25,739
Technicznie rzecz biorąc,
seks rozwiązał problem.

994
00:55:25,822 --> 00:55:29,993
Lubisz macanki przez ubranie,
ale boisz się urazów od szwów jeansów?

995
00:55:31,745 --> 00:55:34,456
Byłam gotowa być
aktywną seksualnie nastolatką,

996
00:55:34,539 --> 00:55:36,249
dumą nauczycielki od WDŻ.

997
00:55:36,333 --> 00:55:39,127
Była dumna, czułam to. Czułam się dobrze.

998
00:55:39,210 --> 00:55:42,589
Pamiętam też dumę ojca mojego chłopaka.

999
00:55:44,341 --> 00:55:46,676
Sądzę, że syn powiedział ojcu.

1000
00:55:46,760 --> 00:55:50,680
Chodził z podniesioną głową
dzięki swojemu synowi.

1001
00:55:50,764 --> 00:55:52,724
Tak. To obrzydliwe.

1002
00:55:53,725 --> 00:55:56,102
Może dlatego, że nie lubię

1003
00:55:56,186 --> 00:55:57,562
idei ojca chłopaka.

1004
00:55:57,645 --> 00:55:59,564
Nie powinien istnieć.

1005
00:56:00,565 --> 00:56:03,193
A już szczególnie w liceum.

1006
00:56:03,276 --> 00:56:05,570
Nawet jeśli jest miły. To okropna rola.

1007
00:56:05,653 --> 00:56:07,322
To nawet nie ich wina.

1008
00:56:07,864 --> 00:56:10,200
„Jacqueline, jak leci? Co tam w szkole?”

1009
00:56:10,283 --> 00:56:13,411
„Niech pan na mnie nie patrzy
i do mnie nie mówi.

1010
00:56:13,912 --> 00:56:16,373
Serio, to nie wygląda dobrze.

1011
00:56:18,291 --> 00:56:21,961
Pański syn zdobył dostęp do mnie

1012
00:56:22,045 --> 00:56:25,006
dzięki własnym zasługom.
Panu się nic nie należy.

1013
00:56:25,840 --> 00:56:28,426
Ani powitanie, ani powąchanie.

1014
00:56:28,510 --> 00:56:30,011
Najlepiej byłoby,

1015
00:56:30,095 --> 00:56:33,348
gdyby chował się pan,
kiedy słyszy mój samochód.

1016
00:56:34,140 --> 00:56:38,770
Proszę iść do swojej paskudnej szopy
i robić tam, cokolwiek tam pan robi”.

1017
00:56:39,562 --> 00:56:43,858
Jeśli złość na ojca mojego chłopaka
wydaje się szalona,

1018
00:56:43,942 --> 00:56:45,985
to dlatego, że był dupkiem.

1019
00:56:46,069 --> 00:56:49,155
Jak wielu dorosłych
w tamtym okresie mojego życia.

1020
00:56:49,656 --> 00:56:52,242
Często komentował moje
użycie słów „no nie”.

1021
00:56:52,325 --> 00:56:53,284
Miał obsesję.

1022
00:56:54,577 --> 00:56:56,454
„Jacqueline. Kiedy mówisz,

1023
00:56:56,996 --> 00:57:01,334
słyszę tylko to »no nie«.
Tylko na tym mogę się skupić”.

1024
00:57:02,210 --> 00:57:03,920
„Tylko to pan słyszy?

1025
00:57:04,003 --> 00:57:06,214
Tylko na tym może się pan skupić?

1026
00:57:07,006 --> 00:57:11,803
Będę ćwiczeniem kognitywnym w pańskiej
walce z upośledzeniem umysłowym.

1027
00:57:13,221 --> 00:57:17,183
To ciągle te same słowa.
Niech pan zrobi z nich biały szum.

1028
00:57:17,267 --> 00:57:21,187
Wybiórcze ignorowanie informacji
to podstawa umiejętność poznawcza.

1029
00:57:21,938 --> 00:57:23,606
Rozwiązuje pan krzyżówki.

1030
00:57:23,690 --> 00:57:25,567
Dodajmy do tego słuchanie mnie,

1031
00:57:25,650 --> 00:57:28,611
skoro nie chce pan iść do swojej szopy”.

1032
00:57:30,613 --> 00:57:32,574
To było obrzydliwe.

1033
00:57:32,657 --> 00:57:35,201
Zachowywał się, jakby mu na mnie zależało.

1034
00:57:35,285 --> 00:57:36,953
„Nie, po prostu…

1035
00:57:37,829 --> 00:57:40,206
kiedy tak często używasz tych słów,

1036
00:57:40,290 --> 00:57:45,253
rozmywasz znaczenie tego,
co próbujesz powiedzieć.

1037
00:57:45,336 --> 00:57:48,047
Brzmisz nieinteligentnie”.

1038
00:57:48,131 --> 00:57:50,633
Zabawne słow z ust człowieka,

1039
00:57:50,717 --> 00:57:53,970
który ani razu nie powiedział niczego,

1040
00:57:54,053 --> 00:57:56,139
co powiałoby oryginalną myślą.

1041
00:57:57,599 --> 00:58:01,186
Martwił się o siłę mojej mowy.

1042
00:58:01,269 --> 00:58:04,022
„Nie zrozumiał pan.

1043
00:58:04,105 --> 00:58:06,566
Mój intelekt to rzeka.

1044
00:58:07,066 --> 00:58:09,110
A słowa »no nie« to kamień.

1045
00:58:09,194 --> 00:58:12,280
Wrzucam kamienie do rzeki,
żeby przerwać prąd,

1046
00:58:12,363 --> 00:58:14,491
żebyś pan w niej nie utonął.

1047
00:58:20,246 --> 00:58:23,917
Mówię »no nie« z uprzejmości
dla takich jak pan,

1048
00:58:25,627 --> 00:58:27,921
bo byś pan sobie ze mną nie poradził.

1049
00:58:28,922 --> 00:58:30,340
Dokładnie.

1050
00:58:31,382 --> 00:58:35,595
Jest pan dumny, że pański syn mnie rucha,
ale to ja rucham jego.

1051
00:58:36,721 --> 00:58:39,390
Nie wchodzi we mnie.
Zamykam się wokół niego.

1052
00:58:40,767 --> 00:58:42,852
Nie penetruje mnie. Zjadam go.

1053
00:58:43,811 --> 00:58:48,650
Przeżuwam go i wypluwam,
a on uwielbia każdą chwilę.

1054
00:58:48,733 --> 00:58:51,069
Też byś to uwielbiał, ty świnio.

1055
00:58:52,403 --> 00:58:54,572
Ty świnio w szortach”.

1056
00:58:57,784 --> 00:59:00,495
Oczywiście nic nie powiedziałam jego ojcu.

1057
00:59:00,995 --> 00:59:04,791
Nigdy nie zrobię tego mężczyźnie.
Wyobraźcie sobie jego twarz.

1058
00:59:04,874 --> 00:59:07,502
Zostałby zniszczony. Załamałby się.

1059
00:59:07,585 --> 00:59:09,087
Nie mogłabym.

1060
00:59:09,754 --> 00:59:11,798
Ale nie zrobiłam jego synowi loda.

1061
00:59:11,881 --> 00:59:13,258
To coś znaczy.

1062
00:59:13,841 --> 00:59:15,468
To nie była wina ojca.

1063
00:59:15,552 --> 00:59:17,929
Nie mogłam spróbować z tym chłopakiem,

1064
00:59:18,012 --> 00:59:19,847
bo widział, jak próbuję,

1065
00:59:20,431 --> 00:59:22,517
a potem wycofuję się w przestrachu.

1066
00:59:22,600 --> 00:59:24,477
Gdybym miała to powtórzyć,

1067
00:59:24,561 --> 00:59:27,855
za bardzo wyglądałoby to
na powtórne podejście.

1068
00:59:27,939 --> 00:59:30,275
„Wczoraj miała tremę, jak łyżwiarka.

1069
00:59:30,358 --> 00:59:34,070
Zobaczmy. Może dziś jej się uda?”

1070
00:59:34,153 --> 00:59:38,324
Za duża świadomość. Żeby zachować godność,
musiałam przeczekać rok,

1071
00:59:38,408 --> 00:59:42,287
nie wspominać o nieudanej próbie,
a pod koniec lata

1072
00:59:42,370 --> 00:59:46,499
wysłać chłopaka na studia,
żebym mogła zacząć od nowa.

1073
00:59:46,583 --> 00:59:48,751
Tak zrobiłam w ostatniej klasie.

1074
00:59:48,835 --> 00:59:52,922
Znalazłam nowego chłopaka,
bo żeby być nowym człowiekiem,

1075
00:59:53,006 --> 00:59:55,550
potrzebowałam człowieka, który to zobaczy.

1076
00:59:57,552 --> 01:00:01,055
W ostatniej klasie
znalazłam nowego chłopaka

1077
01:00:01,139 --> 01:00:03,141
i zabrałam do piwnicy rodziców.

1078
01:00:03,224 --> 01:00:06,352
Piwnica moich rodziców jest niewykończona.

1079
01:00:06,853 --> 01:00:10,356
Czyli wszystko wydaje się
prawdziwe, surowe.

1080
01:00:10,440 --> 01:00:14,736
Postanowiłam zrobić mu loda
pierwszego wieczoru,

1081
01:00:14,819 --> 01:00:18,156
zanim pozna mnie na tyle, by odróżnić

1082
01:00:18,239 --> 01:00:22,660
maskę pewności siebie
od prawdziwej pewności siebie.

1083
01:00:22,744 --> 01:00:25,163
To dopiero początek seksualnego rozbiegu.

1084
01:00:25,663 --> 01:00:27,415
Szybkość. Rozpęd.

1085
01:00:27,498 --> 01:00:31,502
Chodzi o ucieleśnienie ducha jaskiniowca.

1086
01:00:31,586 --> 01:00:34,213
Udaję, że nie rozumiem, czym są ubrania.

1087
01:00:34,297 --> 01:00:37,925
To coś na drodze do tego,
czego pragną moje usta,

1088
01:00:38,009 --> 01:00:40,803
chociaż w głowie mam „Abercrombie”.

1089
01:00:41,929 --> 01:00:45,683
Dosłownie robię to z rozbiegu,
bo wychodzę zza schodów.

1090
01:00:45,767 --> 01:00:47,852
Już lecę! To stara sztuczka.

1091
01:00:47,935 --> 01:00:50,521
Lodzik za schodami, żeby cię nie widzieli.

1092
01:00:51,022 --> 01:00:53,399
Bylibyście ze mnie dumni.

1093
01:00:53,983 --> 01:00:54,942
Zebrałam się.

1094
01:00:56,986 --> 01:00:58,196
Wierzył we mnie.

1095
01:00:59,113 --> 01:01:02,200
Zanim to zrobiłam,
pomyślałam, że się nie waham.

1096
01:01:02,283 --> 01:01:04,786
„Spójrzcie, kto się nie waha”.

1097
01:01:05,370 --> 01:01:07,872
I w tym momencie po prostu…

1098
01:01:08,665 --> 01:01:09,791
nagle…

1099
01:01:11,542 --> 01:01:15,254
znowu się zatrzymałam.
Nie mogłam w to uwierzyć.

1100
01:01:16,381 --> 01:01:20,176
Znowu! Dlatego nie wierzę
w zaczynanie z rozbiegu.

1101
01:01:20,259 --> 01:01:22,095
To nie prowadzi nas do końca.

1102
01:01:22,178 --> 01:01:23,721
Trzeba dalej biec.

1103
01:01:24,222 --> 01:01:26,849
Dlatego nie ufam swojemu pewnemu wejściu.

1104
01:01:27,475 --> 01:01:31,688
Na początku występu
ludzie zasługują na coś uspokajającego.

1105
01:01:31,771 --> 01:01:33,147
„Co tam, ludziska?

1106
01:01:33,231 --> 01:01:35,108
Co tam, Nowy Jorku? Wstawajcie.

1107
01:01:35,191 --> 01:01:37,735
Jestem najlepsza.
Jesteście w dobrych rękach”.

1108
01:01:37,819 --> 01:01:38,778
Nie.

1109
01:01:38,861 --> 01:01:39,821
No nie?

1110
01:01:40,613 --> 01:01:41,781
A potem jest rysa.

1111
01:01:41,864 --> 01:01:44,867
Widać rysy, jest coraz gorzej.

1112
01:01:45,827 --> 01:01:47,453
Wolę budować od zera.

1113
01:01:47,537 --> 01:01:51,249
Wcisnąć się w dziurę.
„Nie zasługuję, żeby żyć.

1114
01:01:51,833 --> 01:01:53,835
Mogę odetchnąć?

1115
01:01:53,918 --> 01:01:56,295
Dziękuję. Na jakiś czas wystarczy”.

1116
01:01:57,213 --> 01:02:00,133
Nie wiem, czemu myślałam,
że rozbieg się sprawdzi.

1117
01:02:00,216 --> 01:02:03,803
Nie jestem taka.
Nieraz doszłam na koniec trampoliny

1118
01:02:03,886 --> 01:02:04,971
i tak jakby…

1119
01:02:05,054 --> 01:02:07,432
trzy, dwa, jeden, a potem cofnęłam się

1120
01:02:07,515 --> 01:02:09,600
w ostatniej chwili.

1121
01:02:10,476 --> 01:02:13,771
W znacznie trudniejszym ruchu niż skok.

1122
01:02:13,855 --> 01:02:18,192
„Panie ratowniku, ja zejdę.
Proszę mi pomóc”.

1123
01:02:19,026 --> 01:02:22,238
Tysiące razy schodziłam z drabiny.

1124
01:02:22,321 --> 01:02:23,197
Taka jestem.

1125
01:02:23,281 --> 01:02:25,992
Jest we mnie coś, co mi mówi,

1126
01:02:26,075 --> 01:02:28,828
że w życiu prawie nigdy nie jest za późno,

1127
01:02:29,746 --> 01:02:30,663
by zawrócić.

1128
01:02:43,676 --> 01:02:44,510
Jestem tam.

1129
01:02:45,678 --> 01:02:48,890
I co, serio? Znowu się wahamy?

1130
01:02:49,474 --> 01:02:51,392
Jaki mamy plan, skarbie?

1131
01:02:51,893 --> 01:02:52,894
Co zrobisz?

1132
01:02:52,977 --> 01:02:55,688
Wrócisz po kolejnej klatce piersiowej?

1133
01:02:55,772 --> 01:03:01,360
Poczekasz jeszcze rok
i spróbujesz z nową osobą na studiach?

1134
01:03:01,444 --> 01:03:03,279
Musisz to zrobić.

1135
01:03:03,362 --> 01:03:06,157
Ale taka nie jesteś. Czy ty się słyszysz?

1136
01:03:06,240 --> 01:03:08,659
Chciałabyś mieć drugie usta,

1137
01:03:08,743 --> 01:03:11,287
żeby ciągle mówić. Wszyscy wiedzą,

1138
01:03:11,370 --> 01:03:13,664
że jest świadoma i…

1139
01:03:13,748 --> 01:03:15,958
Nie, musisz znaleźć sposób.

1140
01:03:16,042 --> 01:03:19,003
Nietzsche mówił,
że jest tylko jeden sposób.

1141
01:03:19,504 --> 01:03:21,464
To znajdź sposób Nietzschego.

1142
01:03:21,547 --> 01:03:24,008
Znajdź swój sposób. Muszę znaleźć sposób.

1143
01:03:24,091 --> 01:03:26,010
Zwróciłam się do literatury.

1144
01:03:28,346 --> 01:03:31,015
Czytałam wtedy Lolitę. Tak to już było.

1145
01:03:32,141 --> 01:03:34,852
Bardzo podobał mi się
język Władimira Nabokova.

1146
01:03:34,936 --> 01:03:36,312
Każdemu by się podobał.

1147
01:03:36,395 --> 01:03:39,899
Przyznaję, że czytałam to
w nieco performatywny sposób.

1148
01:03:39,982 --> 01:03:43,069
Czytałam każde słowo,
ale najchętniej czytałam

1149
01:03:43,152 --> 01:03:46,239
w oknach pizzerii w moim stroju do hokeja.

1150
01:03:46,322 --> 01:03:49,200
Wystawiałam okładkę,
żeby szokować dorosłych.

1151
01:03:50,034 --> 01:03:52,745
„A wy czytacie wielką literaturę rosyjską?

1152
01:03:52,829 --> 01:03:54,789
Wątpię, podmiejskie wieprze”.

1153
01:03:57,667 --> 01:04:01,045
Byłam w tym punkcie
i miałam te same obawy.

1154
01:04:01,128 --> 01:04:05,842
Bez słów. Bez godności. Wyglądasz głupio,
brzmisz głupio, zahaczasz zębami.

1155
01:04:05,925 --> 01:04:07,802
„Dobra, nie mogę mówić.

1156
01:04:07,885 --> 01:04:11,597
A czy ktoś inny może?
Może wyobrażę sobie Władimira Nabokova?

1157
01:04:11,681 --> 01:04:14,475
Pomyślę, że to nieprawda,

1158
01:04:15,101 --> 01:04:18,437
jestem tylko postacią
z opowiadania Władimira Nabokova.

1159
01:04:18,980 --> 01:04:22,859
Bez względu na to,
jak kiepsko pójdzie ta próba obciągania,

1160
01:04:22,942 --> 01:04:26,571
w prozie Nabokova będzie przecież lśnić.

1161
01:04:27,238 --> 01:04:29,282
Wszystko jest literaturą.

1162
01:04:29,365 --> 01:04:32,702
Czyż wszystko nie jest po prostu tekstem?

1163
01:04:33,286 --> 01:04:35,830
W literaturze nie jest źle,
tylko ciekawie.

1164
01:04:35,913 --> 01:04:37,874
Złe wydarzenia to ciekawe detale,

1165
01:04:37,957 --> 01:04:42,128
które dodają faktury historii.
„A jak dojdzie do najgorszego?”

1166
01:04:42,211 --> 01:04:44,046
„Nie przesadzaj”.

1167
01:04:44,130 --> 01:04:46,549
„A jeśli odgryziesz tego fiuta?”

1168
01:04:48,259 --> 01:04:50,177
„W takim razie żyjesz

1169
01:04:50,261 --> 01:04:52,930
w najbardziej kultowym
opowiadaniu w zbiorze.

1170
01:04:53,014 --> 01:04:55,433
W tym, w którym odgryza fiuta”.

1171
01:04:55,933 --> 01:04:58,436
Więc myślę: „To nieprawda. To literatura.

1172
01:04:58,519 --> 01:05:00,479
To wszystko tekst”.

1173
01:05:00,563 --> 01:05:03,649
Może i kiepski wiersz.
Zaczynam od księżyca.

1174
01:05:03,733 --> 01:05:06,277
„Światło księżyca pada
na południową stronę

1175
01:05:06,360 --> 01:05:08,237
penisa młodego mężczyzny.

1176
01:05:08,738 --> 01:05:12,867
Dziewczyna o brązowych włosach
z rudymi refleksami

1177
01:05:14,744 --> 01:05:18,331
przedziera się do prostego cylindra…”

1178
01:05:34,347 --> 01:05:36,098
I robię to.

1179
01:05:36,182 --> 01:05:37,516
Jestem na fiucie!

1180
01:05:40,645 --> 01:05:43,439
Dziękuję.

1181
01:05:43,522 --> 01:05:48,444
Wiem, że dla niektórych z was
może to brzmieć jak dysocjacja.

1182
01:05:48,527 --> 01:05:50,738
Nie chcemy tego dla dziewcząt.

1183
01:05:50,821 --> 01:05:55,159
„Nic mi się nie przytrafia,
tylko jej. Ale komu?”

1184
01:05:56,452 --> 01:05:59,622
Gdy mi ciężko,
chowam się w pokoiku w mózgu.

1185
01:05:59,705 --> 01:06:01,874
Oglądam mały telewizorek.

1186
01:06:01,958 --> 01:06:03,960
Tylko śmieszne filmiki.

1187
01:06:04,043 --> 01:06:06,587
Czasem ekran pokazuje,
co się ze mną dzieje

1188
01:06:06,671 --> 01:06:09,548
w moim paskudnym życiu.
Wtedy sięgam po pilota.

1189
01:06:10,049 --> 01:06:12,259
To nie była dysocjacja.

1190
01:06:12,343 --> 01:06:16,847
Nie, to był mój pomysł.
To było przekroczenie ego.

1191
01:06:17,556 --> 01:06:18,516
Jest różnica.

1192
01:06:18,599 --> 01:06:22,186
Dzięki temu doszłam do fiuta
i dobrze mi szło.

1193
01:06:22,269 --> 01:06:23,854
Nie było okrzyków bólu.

1194
01:06:23,938 --> 01:06:26,565
Miało to w sobie wewnętrzną poezję.

1195
01:06:26,649 --> 01:06:29,151
Tak, jak zawsze sądziłam, że powinno.

1196
01:06:29,735 --> 01:06:30,987
Nim się obejrzałam,

1197
01:06:31,070 --> 01:06:34,907
wytrysnął mi spermę do ust, jak to mówią.

1198
01:06:37,159 --> 01:06:39,495
Połknęłam, bo czytam Tony’ego Robbinsa

1199
01:06:39,578 --> 01:06:40,788
i nie idę na skróty.

1200
01:06:43,958 --> 01:06:45,501
Zawsze wiedziałam,

1201
01:06:45,584 --> 01:06:48,713
że połknę, więc tego się nie obawiałam.

1202
01:06:48,796 --> 01:06:52,758
Wybieram trudniejszy sposób,
żeby zdobyć punkty.

1203
01:06:52,842 --> 01:06:56,220
Wybieram zadania z gwiazdką,

1204
01:06:56,929 --> 01:06:59,682
a nie łatwe zadania za więcej punktów.

1205
01:06:59,765 --> 01:07:02,268
Połknę i zobaczę, co będzie dalej.

1206
01:07:02,351 --> 01:07:04,395
I to był triumf.

1207
01:07:04,478 --> 01:07:06,522
To był cholerny triumf.

1208
01:07:06,605 --> 01:07:10,317
Chciałam napisać o tym esej na studia,
ale byli na to za słabi.

1209
01:07:11,777 --> 01:07:13,904
Brakowało im wyrafinowania.

1210
01:07:13,988 --> 01:07:17,324
I doradcom, i dziekanowi. Wszystkim.

1211
01:07:17,408 --> 01:07:18,617
Nie to co wy.

1212
01:07:20,494 --> 01:07:22,288
Wiedziałam, co zrobiłam,

1213
01:07:22,955 --> 01:07:24,498
i poszłam na studia

1214
01:07:24,582 --> 01:07:26,333
zadowolona z siebie.

1215
01:07:26,834 --> 01:07:30,254
To było coś w rodzaju
katolickiego college’u.

1216
01:07:30,337 --> 01:07:35,134
Wielu katolików-prawiczków w krawatach
krzątało się po korytarzach.

1217
01:07:35,217 --> 01:07:38,012
Szukali seksu na imprezach.

1218
01:07:38,095 --> 01:07:41,640
To prostackie. Nie dla mnie.
Zrobiłam to już w liceum.

1219
01:07:42,725 --> 01:07:47,063
Jestem Żydówką, więc czułam się
wśród nich jak Philip Roth.

1220
01:07:47,730 --> 01:07:50,274
Jak żydowski zboczeniec
gotowy do nauczania.

1221
01:07:51,734 --> 01:07:55,237
Polecam to uczucie,
jeśli macie na nie szansę.

1222
01:07:56,322 --> 01:07:59,450
Nie spieszyło mi się wtedy do obciągania.

1223
01:07:59,533 --> 01:08:02,078
Było dla mnie odhaczoną pozycją.

1224
01:08:02,161 --> 01:08:05,247
To była sztuka, którą opanowałam.

1225
01:08:05,331 --> 01:08:06,916
Miałam ogólne pojęcie.

1226
01:08:06,999 --> 01:08:10,503
Mogłam zastanowić się nad tym,
jak wykorzystać tę sztukę.

1227
01:08:10,586 --> 01:08:15,841
Zadawałam ważne pytania.
Co może oznaczać robienie loda?

1228
01:08:17,384 --> 01:08:20,304
Czy laska może być listem miłosnym,

1229
01:08:21,722 --> 01:08:23,682
jeśli jest w niej dość miłości?

1230
01:08:24,266 --> 01:08:26,268
Czy laska może być wierszem?

1231
01:08:26,352 --> 01:08:30,022
Moje ciało, prymitywny,
ale ekstatyczny język.

1232
01:08:30,106 --> 01:08:35,486
Chodziłam na filozofię.
To było postmodernistyczne i inspirujące.

1233
01:08:35,569 --> 01:08:38,364
Kiedy pojawiał się ktoś,
kto mi się podobał,

1234
01:08:38,447 --> 01:08:40,116
moja frytka,

1235
01:08:42,118 --> 01:08:44,036
po prostu robiłam mu loda.

1236
01:08:44,120 --> 01:08:46,747
Nie od razu, ale dość szybko.

1237
01:08:47,832 --> 01:08:50,876
Czemu by nie? Po to była cała ta praca.

1238
01:08:50,960 --> 01:08:54,004
Jak jedzenie frytki.
Mój leksykon był gotowy.

1239
01:08:54,088 --> 01:08:57,341
To była moja symfonia i brzmiała pięknie.

1240
01:08:57,842 --> 01:09:02,346
Czy później było rozczarowanie? Nie wiem.
Nie oczekiwałam oświadczyn.

1241
01:09:02,429 --> 01:09:04,557
Nie byłabym zszokowana.

1242
01:09:05,474 --> 01:09:08,727
Ale nie oczekiwałam.
Czy laska może być listem miłosnym?

1243
01:09:08,811 --> 01:09:12,481
Tak. To nie znaczy, że ta osoba cię kocha.

1244
01:09:12,565 --> 01:09:14,358
To w porządku. Wiemy.

1245
01:09:14,441 --> 01:09:15,776
Wiemy jako artyści.

1246
01:09:16,527 --> 01:09:18,529
Mamy prawo do ciężkiej pracy,

1247
01:09:18,612 --> 01:09:20,781
a nie do owoców naszej pracy.

1248
01:09:21,866 --> 01:09:24,118
To, co mi wtedy przeszkadzało,

1249
01:09:24,201 --> 01:09:28,330
to powtarzająca się rada od przyjaciół.

1250
01:09:28,414 --> 01:09:31,417
Była pewna dominująca koncepcja.

1251
01:09:31,500 --> 01:09:34,670
„Jesteś nowoczesną dziewczyną,
więc baw się,

1252
01:09:34,753 --> 01:09:38,340
ale jeśli naprawdę ktoś ci się podoba,
jeżeli to właśnie ten,

1253
01:09:39,008 --> 01:09:40,384
to nie spiesz się.

1254
01:09:42,011 --> 01:09:44,680
Powoli. Dobrze być niedostępną”.

1255
01:09:46,807 --> 01:09:47,641
Fuj.

1256
01:09:49,310 --> 01:09:51,937
Fuj. Nie.

1257
01:09:52,021 --> 01:09:55,065
Nie będę działać powoli. Nie.

1258
01:09:55,149 --> 01:09:59,278
Wasza pycha jest zdumiewająca.
Śmierć nadchodzi.

1259
01:10:00,821 --> 01:10:02,489
Śmierć nadchodzi.

1260
01:10:02,573 --> 01:10:05,034
Musisz o tym zapomnieć i jakoś przetrwać.

1261
01:10:05,117 --> 01:10:09,121
Musisz myśleć o sobie jako o głównej
postaci w serialu swojego życia.

1262
01:10:09,205 --> 01:10:11,373
„Nie zabiją mojej postaci.

1263
01:10:12,124 --> 01:10:14,668
Jestem w każdej scenie. Chyba jest spoko”.

1264
01:10:15,252 --> 01:10:18,464
A jeśli nie ty grasz główną rolę?
Są też inne postacie.

1265
01:10:18,547 --> 01:10:20,966
A jeśli jesteś Stevenem Tanzerem?

1266
01:10:21,050 --> 01:10:23,969
To mój przyjaciel. Aktor. Nie jest znany.

1267
01:10:25,137 --> 01:10:26,639
Prawie nie dostaje ról.

1268
01:10:28,557 --> 01:10:30,684
To najmocniejszy tekst w programie.

1269
01:10:31,268 --> 01:10:33,229
To nie jest prawdziwy facet.

1270
01:10:33,312 --> 01:10:36,190
Nigdy bym tego nie zrobiła facetowi.

1271
01:10:36,774 --> 01:10:37,942
Robię coś gorszego.

1272
01:10:38,025 --> 01:10:41,528
Tworzę co noc Stevena Tanzera,
by go zniszczyć.

1273
01:10:41,612 --> 01:10:47,243
Żyje i umiera tylko po to, by posłużyć
jako ilustracyjny detal w mojej narracji.

1274
01:10:47,326 --> 01:10:48,577
To kiepski los.

1275
01:10:50,537 --> 01:10:52,915
Śmierć nadchodzi. Mam pewne wyobrażenie.

1276
01:10:52,998 --> 01:10:58,504
Wyobrażam sobie, że pozbywasz się formy,
ciała i wszystkich upokorzeń.

1277
01:10:58,587 --> 01:11:01,173
Ale być może wstyd dalej trwa.

1278
01:11:01,257 --> 01:11:03,425
Czemu nie?

1279
01:11:03,509 --> 01:11:07,554
Wiem, że czuję wstyd
za moich zmarłych krewnych.

1280
01:11:08,264 --> 01:11:12,935
Za większość z nich.
Kiedy patrzę na ich piękne zdjęcia,

1281
01:11:13,018 --> 01:11:16,563
które stoją w domu moich rodziców,

1282
01:11:17,147 --> 01:11:19,483
nie mogę pozbyć się pewnej myśli.

1283
01:11:19,566 --> 01:11:23,153
Wyglądają na idiotów.
Wyglądają głupio. Widzę po nich,

1284
01:11:23,237 --> 01:11:26,448
że nie zdają sobie sprawy,
że już nie żyją.

1285
01:11:28,742 --> 01:11:30,119
Wyglądają jak frajerzy.

1286
01:11:30,744 --> 01:11:33,122
Nie żyjesz. Rozumiecie?

1287
01:11:36,208 --> 01:11:39,670
Kiedy ktoś robi wam zdjęcie,
musicie spróbować

1288
01:11:39,753 --> 01:11:42,715
wysłać porozumiewawcze spojrzenie.

1289
01:11:46,844 --> 01:11:50,347
Cokolwiek. Jeśli umrzecie
i ktoś zobaczy to zdjęcie,

1290
01:11:50,431 --> 01:11:54,393
będzie wiedział po tym spojrzeniu,
że kiedyś przyjdzie i po niego.

1291
01:11:55,436 --> 01:11:59,398
Jestem na studiach i wiem,
że nadchodzi śmierć.

1292
01:11:59,481 --> 01:12:02,192
Nie jestem szczawiem.
Jeśli mam w sobie miłość

1293
01:12:02,276 --> 01:12:05,946
i mogę ją wyrazić
elokwentnym robieniem loda,

1294
01:12:06,030 --> 01:12:08,991
to to zrobię. I trzymam się tego.

1295
01:12:10,367 --> 01:12:12,328
Wróciłam na ferie do domu

1296
01:12:12,411 --> 01:12:16,165
i wpadłam na tego starego chłopaka
od triumfalnej laski

1297
01:12:16,248 --> 01:12:17,958
z ostatniej klasy.

1298
01:12:18,042 --> 01:12:21,587
Poszliśmy do knajpki,
żeby zjeść jajka wieczorem.

1299
01:12:23,172 --> 01:12:25,049
Teraz pijemy czarną kawę.

1300
01:12:25,132 --> 01:12:27,426
„Nie potrzebujemy pojemnika z cukrem.

1301
01:12:27,509 --> 01:12:30,721
Ma zostać na stoliku?
I tak z niego nie skorzystamy.

1302
01:12:31,388 --> 01:12:33,182
Pijemy czarną kawę”.

1303
01:12:34,475 --> 01:12:37,353
Rozmawiamy jak starzy kumple z wojska.

1304
01:12:37,436 --> 01:12:39,772
Minęło wiele miesięcy od końca szkoły,

1305
01:12:39,855 --> 01:12:41,899
ale mówimy z wielką perspektywą.

1306
01:12:41,982 --> 01:12:43,650
Więc naturalnie mu mówię

1307
01:12:43,734 --> 01:12:46,653
o chłopaku, który mi się podoba.

1308
01:12:46,737 --> 01:12:49,239
Mówię staremu chłopakowi od laski:

1309
01:12:49,323 --> 01:12:51,867
„Nie wiem, czy facet, który mi się podoba,

1310
01:12:51,950 --> 01:12:53,410
lubi mnie tak samo

1311
01:12:53,952 --> 01:12:54,912
jak ja jego”.

1312
01:12:55,662 --> 01:12:59,291
Stary chłopak na to:
„Może go onieśmielasz.

1313
01:12:59,792 --> 01:13:01,794
Tak jak mnie.

1314
01:13:02,294 --> 01:13:03,712
Nawet do dziś.

1315
01:13:04,380 --> 01:13:08,342
Nigdy się przy tobie nie odprężyłem
przez cały nasz związek.

1316
01:13:09,009 --> 01:13:13,222
Od pierwszego wieczoru, kiedy ni z tego,
ni z owego mi obciągnęłaś.

1317
01:13:16,642 --> 01:13:17,935
Tak nagle.

1318
01:13:18,852 --> 01:13:20,687
Po prostu mi obciągnęłaś.

1319
01:13:20,771 --> 01:13:23,190
To był przypadkowy dom.

1320
01:13:24,400 --> 01:13:28,195
Obciągnęłaś mi
w jakimś przypadkowym domu”.

1321
01:13:28,278 --> 01:13:32,157
Ciągle podkreślał to słowo.
Pomyślałam: „Boże”.

1322
01:13:32,950 --> 01:13:36,412
Czym się stałam ze strachu?

1323
01:13:36,495 --> 01:13:38,330
Byłam zaskoczona myślą,

1324
01:13:38,414 --> 01:13:42,709
że ja też mogę sprawić,
że ktoś może się bać. Ten cykl trwa.

1325
01:13:44,086 --> 01:13:48,966
Ale pomyślałam: „Nie. To niegrzeczne.
Nie jesteś niewinny i wystraszony.

1326
01:13:49,049 --> 01:13:51,385
Ja jestem niewinną, przerażoną osobą,

1327
01:13:51,468 --> 01:13:53,554
która pokonuje strach.

1328
01:13:53,637 --> 01:13:56,181
Jak śmiesz okradać mnie z mojej historii?

1329
01:13:56,265 --> 01:13:59,726
Jak śmiesz robić ze mnie
strasznego złoczyńcę?

1330
01:13:59,810 --> 01:14:02,729
Tego dnia byłam onieśmielająca,

1331
01:14:02,813 --> 01:14:06,066
ale tylko tak, jak bywa Batman.

1332
01:14:06,567 --> 01:14:09,236
Batman jest onieśmielający,
ale jak śmiesz.

1333
01:14:09,319 --> 01:14:12,156
Jak śmiesz nie pamiętać,
że stał się Batmanem,

1334
01:14:12,239 --> 01:14:14,199
bo kiedyś był małym chłopcem,

1335
01:14:15,200 --> 01:14:18,912
którego rodzice
zostali brutalnie zabici przed kinem.

1336
01:14:18,996 --> 01:14:22,082
Nietoperze przelatywały obok,
więc się ich bał.

1337
01:14:22,166 --> 01:14:24,293
Wszedł do jaskini, by stać się Batmanem.

1338
01:14:24,376 --> 01:14:26,962
Batman niegdyś bał się nietoperzy.

1339
01:14:27,045 --> 01:14:30,090
Jego siła to przepracowany lęk.

1340
01:14:30,174 --> 01:14:32,176
Nadmierne kompensowanie.

1341
01:14:32,259 --> 01:14:34,511
Jak śmiesz nie widzieć we mnie chłopca?”.

1342
01:14:34,595 --> 01:14:36,513
Nie zrozumiał, jasne.

1343
01:14:37,639 --> 01:14:39,766
Byłam nieprecyzyjna.

1344
01:14:40,517 --> 01:14:43,395
Był jednym z tych,
którzy nie lubią, gdy wstajesz

1345
01:14:43,479 --> 01:14:45,606
i coś demonstrujesz w restauracji.

1346
01:14:46,648 --> 01:14:49,860
To ważna część mojej osobowości.

1347
01:14:50,986 --> 01:14:55,616
Nikomu to nie przeszkadza.
To przyjemność dla innych gości knajpy.

1348
01:14:57,367 --> 01:14:59,203
Powiedział mi:

1349
01:15:00,162 --> 01:15:01,830
„Nie wiem, Jac”.

1350
01:15:01,914 --> 01:15:05,959
Skrócił moje imię do „Jac”,
żeby mi naprawdę dopiec.

1351
01:15:06,627 --> 01:15:09,004
Zna mnie, kocha, troszczy się o mnie.

1352
01:15:09,087 --> 01:15:11,006
Zależy mu na Jac.

1353
01:15:11,089 --> 01:15:14,843
Dba o swoją Jac.
„Jak ci pasuje ta bluza? Zatrzymaj”.

1354
01:15:17,346 --> 01:15:18,555
„Nie wiem, Jac.

1355
01:15:19,556 --> 01:15:23,393
Może laska nie jest sposobem
na powiedzenie komuś, że go lubisz”.

1356
01:15:27,648 --> 01:15:28,565
Pomyślałam,

1357
01:15:29,441 --> 01:15:32,069
że przy mnie może nim być.

1358
01:15:35,030 --> 01:15:36,782
Nadal wierzyłam.

1359
01:15:38,116 --> 01:15:41,245
Ale byłam nieco spanikowana
po tym spotkaniu,

1360
01:15:41,328 --> 01:15:44,248
bo opisywał dokładnie to, co robiłam

1361
01:15:44,331 --> 01:15:46,542
od jakiegoś czasu na studiach.

1362
01:15:47,042 --> 01:15:49,753
Zaczęłam się zastanawiać,
czy moje poetyckie laski

1363
01:15:49,836 --> 01:15:53,632
zostały przyjęte z tyloma niuansami,
z iloma je dawałam.

1364
01:15:54,132 --> 01:15:56,718
Wróciłam jako złamany Philip Roth.

1365
01:15:56,802 --> 01:15:59,471
Batman zniknął. Co miałam począć?

1366
01:15:59,555 --> 01:16:01,807
Zmarznięta chodziłam po kampusie.

1367
01:16:02,432 --> 01:16:05,519
Snułam się po różnych placach,

1368
01:16:05,602 --> 01:16:07,437
zadając sobie smutne pytania.

1369
01:16:07,521 --> 01:16:10,274
„Czy twoja poezja zawiera fałsz?

1370
01:16:10,357 --> 01:16:12,859
Czyż nie tworzymy
własnych znaczeń w życiu?

1371
01:16:12,943 --> 01:16:17,906
Czy jesteś tylko zdzirą, która myślała,
że zasady jej nie obowiązują?”

1372
01:16:17,990 --> 01:16:22,035
Mogłam włożyć ręce w rękawy
mojej polarowej bluzy,

1373
01:16:22,119 --> 01:16:26,498
ale po co, kiedy mogłam
wyglądać jak Éponine?

1374
01:16:33,630 --> 01:16:37,676
W końcu się otrząsnęłam.
„Nie będziemy się tym smucić”.

1375
01:16:37,759 --> 01:16:40,387
Wymuszałam śmiech,
aż stało się to naturalne.

1376
01:16:40,470 --> 01:16:43,557
„Nie. Spójrz na siebie.

1377
01:16:44,099 --> 01:16:47,603
Chciałaś pokonać strach i to zrobiłaś.

1378
01:16:48,353 --> 01:16:50,272
Potrafisz porządnie robić loda.

1379
01:16:51,273 --> 01:16:52,983
Zawsze tego chciałaś.

1380
01:16:54,443 --> 01:16:56,403
I to z taką pewnością siebie,

1381
01:16:56,987 --> 01:16:58,322
że przeraża facetów”.

1382
01:17:00,073 --> 01:17:01,658
Tak,

1383
01:17:02,326 --> 01:17:05,162
na szczycie jest samotnie.

1384
01:17:11,376 --> 01:17:14,880
Ale czyż nie jest to
koszt doskonałości? Ależ tak.

1385
01:17:14,963 --> 01:17:18,675
Dołączę do długiej,
samotnej linii tragicznie doskonałych.

1386
01:17:18,759 --> 01:17:20,927
Ale czy coś bym zmieniła? Nie.

1387
01:17:21,011 --> 01:17:23,889
Łapię swoją bluzę jak superbohaterka

1388
01:17:23,972 --> 01:17:27,476
i próbuję zmusić ją,
by falowała na nieobecnym wietrze.

1389
01:17:28,226 --> 01:17:29,603
Ale wiem, kim jestem.

1390
01:17:30,646 --> 01:17:32,105
Kilka lat później

1391
01:17:32,189 --> 01:17:35,400
jestem po dwudziestce
i jestem w kolejnej księgarni

1392
01:17:35,484 --> 01:17:38,945
z kolejnym chłopakiem,
bo ciągle pojawiają się nowi.

1393
01:17:40,238 --> 01:17:43,533
Jak zwykle nie podam
żadnych cech szczególnych

1394
01:17:43,617 --> 01:17:45,243
tego najnowszego chłopaka,

1395
01:17:45,327 --> 01:17:48,914
bo chłopcy są tylko naczyniami
dla mojego samopoznania.

1396
01:17:49,414 --> 01:17:51,708
Nietypowy detal? Nie powiem.

1397
01:17:51,792 --> 01:17:55,879
„Gdy się denerwuje, szarpie zamek.
Pachniał książkami i papierosami”.

1398
01:17:55,962 --> 01:17:58,882
Nie, dostali loda. Wystarczy.

1399
01:18:00,092 --> 01:18:03,220
I nie zamierzam ich dzisiaj
dobrze zilustrować.

1400
01:18:03,303 --> 01:18:06,181
Ale to ostatnia męska postać.

1401
01:18:06,264 --> 01:18:09,851
Stwórzcie ją sobie w oddzieleniu od innych

1402
01:18:09,935 --> 01:18:11,645
na tylko trochę dłużej.

1403
01:18:11,728 --> 01:18:15,315
Jestem po dwudziestce
w księgarni z chłopakiem.

1404
01:18:15,399 --> 01:18:18,819
W księgarniach bywam melancholijna.
Nic nie poradzę.

1405
01:18:18,902 --> 01:18:21,154
Przeglądam Sharon Olds.

1406
01:18:21,238 --> 01:18:23,490
Rozważam moją dziewczęcą podróż.

1407
01:18:23,573 --> 01:18:25,283
Wspominam ją z łezką w oku.

1408
01:18:25,367 --> 01:18:29,454
Więc opowiadam najnowszemu chłopakowi
to samo, co powiedziałam wam.

1409
01:18:33,333 --> 01:18:34,710
Trochę płaczę.

1410
01:18:36,294 --> 01:18:40,006
Nikt mnie tak nie porusza jak ja sama.

1411
01:18:43,593 --> 01:18:47,931
Poruszam się, a potem porusza mnie to,
że umiem się poruszyć.

1412
01:18:48,014 --> 01:18:49,433
On nie płacze. Spoko.

1413
01:18:49,516 --> 01:18:51,852
Rozumiem. Każdy inaczej wyraża emocje.

1414
01:18:52,436 --> 01:18:54,730
Ciekawe, czy mnie słyszy. Mówię:

1415
01:18:54,813 --> 01:18:57,607
„Bierzesz za pewnik moje idealne laski”.

1416
01:18:57,691 --> 01:19:01,069
„To oczywiste. Pewnie,
że moja dziewczyna dobrze ciągnie”.

1417
01:19:01,153 --> 01:19:02,738
„Ciężko było to wyćwiczyć.

1418
01:19:02,821 --> 01:19:05,532
Wiąże się z tym wielka odpowiedzialność,

1419
01:19:05,615 --> 01:19:08,034
Słyszałeś to o Batmanie?”

1420
01:19:08,535 --> 01:19:11,455
I dalej mówię, a on ma dziwną minę.

1421
01:19:12,539 --> 01:19:16,251
Coś było nie tak
i w końcu zebrałam się na odwagę,

1422
01:19:16,334 --> 01:19:17,627
żeby zapytać: „Co?”.

1423
01:19:18,795 --> 01:19:20,630
A on na to:

1424
01:19:22,382 --> 01:19:26,219
„To zabawne, bo robisz zębatą laskę”.

1425
01:19:49,910 --> 01:19:52,537
Ledwo mogę na was patrzeć.

1426
01:19:56,333 --> 01:19:57,167
Ja.

1427
01:20:00,212 --> 01:20:01,046
Ja.

1428
01:20:04,257 --> 01:20:08,720
Nikt nie przejmował się zębami
bardziej ode mnie.

1429
01:20:10,472 --> 01:20:14,184
Grecy mieli rację.
Nie uciekniemy przed przeznaczeniem.

1430
01:20:15,519 --> 01:20:18,522
Najbardziej martwiłam się zębami.

1431
01:20:18,605 --> 01:20:21,942
Nie okazały się problemem,
więc się nie przejmowałam.

1432
01:20:22,025 --> 01:20:24,027
Jaskiniowcy, poezja wewnętrzna.

1433
01:20:24,110 --> 01:20:26,029
Wraz z rozwojem tej mitologii

1434
01:20:26,112 --> 01:20:27,948
używałam pewnie więcej zębów.

1435
01:20:28,031 --> 01:20:31,201
Każdego roku szczęka się zaciskała.

1436
01:20:31,284 --> 01:20:32,869
Milimetry pewności siebie.

1437
01:20:32,953 --> 01:20:36,039
A miałam się za mistrzynię robienia loda.

1438
01:20:36,122 --> 01:20:40,126
To był mój najgorszy koszmar.
Byłam dwoma głupcami.

1439
01:20:40,210 --> 01:20:42,462
Nie byłam po prostu pewna siebie.

1440
01:20:42,546 --> 01:20:44,464
Byłam głupcem od zębatych lasek.

1441
01:20:44,548 --> 01:20:48,009
Obciągam komuś pewna, że jestem najlepsza.

1442
01:20:48,093 --> 01:20:52,347
Odjeżdżam w stronę zachodzącego słońca.
Kolejny zadowolony klient.

1443
01:20:52,430 --> 01:20:54,266
Kolejna zadowolona społeczność.

1444
01:20:55,141 --> 01:20:57,727
O Boże, taka zadowolona z siebie.

1445
01:20:58,937 --> 01:21:01,731
Chcę zaprzeczyć,
ale jeśli czuł zęby, to czuł.

1446
01:21:01,815 --> 01:21:04,901
Poprosiłaś o więcej informacji,
żeby zachować twarz?

1447
01:21:04,985 --> 01:21:07,654
„Może masz jeszcze konstruktywną krytykę.

1448
01:21:07,737 --> 01:21:08,989
Lubię się uczyć”.

1449
01:21:10,365 --> 01:21:14,494
Tony Robbins mówi, że jeśli umiesz
przyjmować krytykę z odwagą,

1450
01:21:14,578 --> 01:21:15,829
możesz być olbrzymem.

1451
01:21:16,413 --> 01:21:19,958
Chcę być olbrzymem. Ale jak można
niszczyć tak czyjeś historie?

1452
01:21:20,041 --> 01:21:22,002
Mamy tylko nasze historie.

1453
01:21:22,711 --> 01:21:25,839
Nauczył się określenia „zębata laska”,
w wieku 14 lat.

1454
01:21:25,922 --> 01:21:30,468
Nic od siebie do tego nie dodał językowo.
Rzuca tym we mnie i mnie niszczy.

1455
01:21:30,552 --> 01:21:32,387
I czuję się skrzywdzona.

1456
01:21:32,470 --> 01:21:34,431
Bardzo skrzywdzona.

1457
01:21:34,514 --> 01:21:35,849
I to dlatego,

1458
01:21:37,100 --> 01:21:40,604
że wiem, że patrzę na niego
bardzo przychylnym wzrokiem.

1459
01:21:40,687 --> 01:21:42,606
Poetyzuję wszystkie jego wady.

1460
01:21:42,689 --> 01:21:44,941
Uwielbiam poetyzować wady.

1461
01:21:45,025 --> 01:21:46,735
Rozpieszczam męskie ego.

1462
01:21:46,818 --> 01:21:48,069
Naprawdę,

1463
01:21:48,153 --> 01:21:52,157
tysiąc razy w ciągu dnia
wzmacniam męskiego ducha.

1464
01:21:52,240 --> 01:21:55,076
Tysiące niewypowiedzianych rzeczy,
ciągła czujność.

1465
01:21:55,160 --> 01:21:58,330
Ciągły śmiech w tle wypowiedzi mężczyzny,

1466
01:21:58,413 --> 01:22:01,541
na wypadek, gdyby powiedział coś,
co miało być zabawne.

1467
01:22:02,542 --> 01:22:05,754
Robię bazę, którą można modulować.

1468
01:22:08,757 --> 01:22:11,885
Jeśli nie ma bazy,
salwy są mało wiarygodne.

1469
01:22:11,968 --> 01:22:16,389
Jestem genialna w restauracjach.
Popełnia błąd w zamówieniu

1470
01:22:16,473 --> 01:22:20,435
i zamawia tahini, a miał na myśli tabouli,
a potem nie rozumie,

1471
01:22:20,518 --> 01:22:22,771
co robi sos sałatkowy na stole.

1472
01:22:22,854 --> 01:22:24,522
„Gdzie moje tahini?”

1473
01:22:24,606 --> 01:22:26,566
Co mam robić? Zgadzam się z nim.

1474
01:22:26,650 --> 01:22:29,569
„Nie mam pojęcia.
Jak zawsze się wyłączyłam.

1475
01:22:29,653 --> 01:22:32,989
Znasz mnie. Ale wezmę latarkę,
bo uwielbiam tajemnice.

1476
01:22:33,949 --> 01:22:38,995
Na pewno odpowiedzią na tę zagadkę
nie jest to, że pomyliłeś słowa”.

1477
01:22:39,955 --> 01:22:43,625
Akord D. Nauczyłam się tysiąca akordów D

1478
01:22:43,708 --> 01:22:47,379
na tysiącu gitar
od tysiąca chłopaków muzyków.

1479
01:22:47,462 --> 01:22:52,050
„Wiem, jak zagrać akord D, ale pokaż mi to
jeszcze raz, światły aniele.

1480
01:22:53,426 --> 01:22:56,179
Nie tak. Pomóż mi ruszać palcami.

1481
01:22:56,262 --> 01:22:58,390
Pomóż mi tworzyć muzykę”.

1482
01:22:59,057 --> 01:23:00,642
To czujność.

1483
01:23:00,725 --> 01:23:03,645
Zabezpieczenie przed dziećmi,
układanie ochraniaczy.

1484
01:23:03,728 --> 01:23:07,399
Szybko, ustaw je. Już prawie tu jest.

1485
01:23:07,482 --> 01:23:10,235
Wszystko gotowe? Już prawie tu jest.

1486
01:23:10,318 --> 01:23:15,073
Upewniam się,
że to bezpieczne dla mężczyzny…

1487
01:23:15,573 --> 01:23:17,200
by brnął przez cały dzień

1488
01:23:18,076 --> 01:23:19,494
jak pijany król,

1489
01:23:19,995 --> 01:23:24,874
nie wiedząc, ile razy
był bliski śmierci emocjonalnej.

1490
01:23:24,958 --> 01:23:28,670
Żyje dzięki moim interwencjom.
Zbieram wszystko z drogi.

1491
01:23:28,753 --> 01:23:30,255
I obserwuję cię uważnie.

1492
01:23:32,924 --> 01:23:36,845
Każdego faceta, z którym byłam,
dla którego pracowałam,

1493
01:23:36,928 --> 01:23:38,388
który pracował dla mnie.

1494
01:23:38,471 --> 01:23:39,305
Każdego.

1495
01:23:40,640 --> 01:23:42,892
Uwielbiam poetyzować ich wady.

1496
01:23:42,976 --> 01:23:44,936
Robię to bez wysiłku.

1497
01:23:45,854 --> 01:23:49,107
Żeby nie robić tego samego
w tej jednej sprawie…

1498
01:23:49,190 --> 01:23:51,568
Nie odwzajemnić przysługi,

1499
01:23:51,651 --> 01:23:55,071
nie móc znaleźć piękna w zębatej lasce,

1500
01:23:55,697 --> 01:23:57,240
kiedy jest ledwo zakryte.

1501
01:23:57,323 --> 01:24:00,326
To nic trudnego.
Jak można nie romantyzować

1502
01:24:00,410 --> 01:24:03,663
łatwej do romantyzowania zębatej laski?

1503
01:24:03,747 --> 01:24:06,207
Nie masz poetyckiego oka?

1504
01:24:06,291 --> 01:24:09,753
Nie wiesz, co czyni życie pięknym?

1505
01:24:10,712 --> 01:24:13,339
Chciałam się bronić,

1506
01:24:13,423 --> 01:24:17,552
ale przypomniałam sobie,
że każde kolejne słowo odbiera mi siłę.

1507
01:24:17,635 --> 01:24:19,679
Najlepszą obroną jest milczenie.

1508
01:24:20,472 --> 01:24:22,223
Nigdy nie byłam w tym dobra.

1509
01:24:24,017 --> 01:24:28,438
Moja siła zawsze polegała na tym,
że gadam już od jakiegoś czasu.

1510
01:24:30,523 --> 01:24:32,150
Mogę więc gadać dalej,

1511
01:24:32,734 --> 01:24:34,194
aż w końcu mi wyjdzie.

1512
01:24:34,694 --> 01:24:37,363
Odwaga i śmiałość, by dawać

1513
01:24:37,447 --> 01:24:38,656
malejące zyski.

1514
01:24:41,242 --> 01:24:43,203
Powiedziałam mu, że ma rację.

1515
01:24:43,953 --> 01:24:44,913
„Masz rację.

1516
01:24:46,247 --> 01:24:49,501
Robię zębatą laskę.

1517
01:24:51,336 --> 01:24:52,879
Robię zębatą laskę.

1518
01:24:53,713 --> 01:24:55,256
I to celowo.

1519
01:24:56,382 --> 01:24:57,217
Tak.

1520
01:24:57,717 --> 01:25:00,970
Zęby robią z laski laskę.

1521
01:25:03,056 --> 01:25:03,890
Tak.

1522
01:25:05,016 --> 01:25:07,685
Bo zęby…

1523
01:25:13,149 --> 01:25:14,818
To one robią z laski laskę,

1524
01:25:14,901 --> 01:25:19,072
bo dzięki nim wiesz,
że znajdujesz się w ustach.

1525
01:25:21,991 --> 01:25:27,038
Zęby przypominają,
że w ogóle jesteś w ustach.

1526
01:25:28,248 --> 01:25:31,376
Czymże są moje usta, jeśli nie mają zębów?

1527
01:25:32,544 --> 01:25:34,879
Kolejnym idealnym otworem?

1528
01:25:34,963 --> 01:25:37,924
Przestronną wersją otworów,
które już mamy.

1529
01:25:38,007 --> 01:25:42,929
Kolejny odbyt, kolejna pochwa,
kolejny nasmarowany kanał cyckowy.

1530
01:25:44,389 --> 01:25:48,351
Kolejny sposób na płynne ściskanie fiuta,

1531
01:25:48,434 --> 01:25:52,147
by znów poczuł czystą,
nieskomplikowaną przyjemność.

1532
01:25:52,230 --> 01:25:55,525
Laska może być
znacznie bardziej seksowna i znacząca.

1533
01:25:55,608 --> 01:25:58,528
Robienie loda to coś więcej

1534
01:25:58,611 --> 01:26:01,823
i chodzi o zęby. To dzięki zębom.

1535
01:26:03,616 --> 01:26:05,702
Zęby podczas robienia loda

1536
01:26:05,785 --> 01:26:08,163
to nasiona w arbuzie.

1537
01:26:13,501 --> 01:26:16,296
Dzięki nim
przyjemność nie jest zbyt pełna.

1538
01:26:16,880 --> 01:26:20,884
Zęby podczas robienia loda to piasek,
który drażni ostrygę,

1539
01:26:20,967 --> 01:26:22,635
która produkuje perłę.

1540
01:26:23,344 --> 01:26:25,263
To sól morska w karmelu”.

1541
01:26:25,346 --> 01:26:28,892
Pamiętacie, jak w 2012 roku uznali,
że muszą to wprowadzić?

1542
01:26:29,934 --> 01:26:31,644
Ludzie od karmelu uznali,

1543
01:26:31,728 --> 01:26:34,314
że zanadto przyzwyczailiśmy się do smaku.

1544
01:26:34,397 --> 01:26:37,233
Potrzebowaliśmy przypomnienia
w każdym kęsie.

1545
01:26:37,317 --> 01:26:41,529
„Słodycz w życiu nie jest gwarantowana”.

1546
01:26:42,113 --> 01:26:45,283
Nie, lodzik to z natury
kiepska perspektywa.

1547
01:26:45,366 --> 01:26:47,869
To jak oglądanie bitego człowieka.

1548
01:26:47,952 --> 01:26:50,413
To prawie zły pomysł.

1549
01:26:51,539 --> 01:26:54,417
Prawie się nie udaje, ale starasz się,

1550
01:26:54,500 --> 01:26:56,753
dlatego to jest takie poruszające.

1551
01:26:56,836 --> 01:26:59,214
To jak gumowy ludzik z pudełka płatków.

1552
01:26:59,297 --> 01:27:01,216
Ten, którym rzucasz o ścianę,

1553
01:27:01,299 --> 01:27:05,094
a potem się czepia, ale nie udaje mu się,

1554
01:27:05,178 --> 01:27:07,680
aż wydaje się, że się czołga.

1555
01:27:07,764 --> 01:27:10,183
Dlatego go kochamy. Dlatego jest nagrodą.

1556
01:27:10,266 --> 01:27:13,269
Dlatego przegrzebujemy dla niego ziarna,

1557
01:27:13,353 --> 01:27:16,689
nim zasłużymy na niego
przez codzienne jedzenie płatków.

1558
01:27:16,773 --> 01:27:19,359
Tak samo porusza mnie laska.

1559
01:27:20,443 --> 01:27:24,739
Ale w oczywistym minimum

1560
01:27:24,822 --> 01:27:28,826
zęby podczas robienia loda to detale,
które nadają teksturę życiu.

1561
01:27:28,910 --> 01:27:34,874
Taką, jak obiecała nam
nauczycielka angielskiego.

1562
01:27:34,958 --> 01:27:39,379
„To pomarańcze w lodówce,
trzask mojego »P«

1563
01:27:39,462 --> 01:27:41,839
w mikrofonie odmierzający życie.

1564
01:27:41,923 --> 01:27:46,219
Łyżeczki do kawy,
mgła kłębiąca się na szybie”.

1565
01:27:46,803 --> 01:27:49,514
Wypłata Garbo, celofan.

1566
01:27:50,431 --> 01:27:51,474
Płatki Zuzu.

1567
01:27:53,810 --> 01:27:56,271
Zęby podczas laski to płatki Zuzu.

1568
01:27:56,354 --> 01:28:00,066
Oznaczają, że żyjesz
i jesteś w swoim życiu w tym czasie.

1569
01:28:00,149 --> 01:28:03,194
Tym razem rozumiesz. To wspaniałe życie.

1570
01:28:04,028 --> 01:28:07,198
Widzisz, że jesteś
najbogatszym człowiekiem w mieście.

1571
01:28:08,449 --> 01:28:11,869
Zęby w lodach podnoszą stawkę.

1572
01:28:12,370 --> 01:28:14,789
Wysyłają Susan na potencjalną śmierć.

1573
01:28:16,124 --> 01:28:19,669
To tylko wiara i pożądanie. A zęby

1574
01:28:19,752 --> 01:28:22,380
wprowadzają kość na bezkostny teren,

1575
01:28:22,463 --> 01:28:24,841
do drąga bez kości.

1576
01:28:24,924 --> 01:28:26,426
Język zgnije.

1577
01:28:26,509 --> 01:28:28,803
Penis zgnije. Ale zęby…

1578
01:28:30,471 --> 01:28:32,515
pozostaną.

1579
01:28:32,598 --> 01:28:35,685
Zęby przywodzą na myśl wieki.

1580
01:28:36,769 --> 01:28:41,482
Gładki, bezzębny lodzik
to poczwarka dla maluczkich.

1581
01:28:42,400 --> 01:28:46,904
Nie, dzięki zębom
laska nie jest powtarzalna.

1582
01:28:46,988 --> 01:28:49,032
Gładka laska bez zębów

1583
01:28:49,115 --> 01:28:51,826
pozwala na zbyt dobre dopasowanie.

1584
01:28:51,909 --> 01:28:54,120
Jak włożenie klocka w dobrą dziurkę,

1585
01:28:54,203 --> 01:28:57,999
żebyście poczuli,
że stajecie się jednością. Nie.

1586
01:28:58,082 --> 01:29:00,418
Co to za zabawa?

1587
01:29:00,501 --> 01:29:06,341
Nie, bądźmy dwojgiem.
Poczujmy szorstkie granice między nami,

1588
01:29:06,841 --> 01:29:09,927
żebyśmy mieli coś do pokonania.

1589
01:29:11,512 --> 01:29:12,847
Nie widzisz?

1590
01:29:12,930 --> 01:29:17,143
Rzędy naszych zębów
to kamienne ściany Romea.

1591
01:29:18,227 --> 01:29:23,316
Dają miłości lekkie skrzydła,
coś, na czym można wzlecieć.

1592
01:29:23,399 --> 01:29:27,987
Dlatego musimy zetrzeć balsam do ust.

1593
01:29:29,739 --> 01:29:32,658
Odwinąć usta z zębów i pozwolić,

1594
01:29:32,742 --> 01:29:34,535
by zęby szorowały.

1595
01:29:36,079 --> 01:29:37,580
Niech szorują.

1596
01:29:39,874 --> 01:29:42,877
A jeśli tego nie robią,
szorujmy dla zasady.

1597
01:29:44,003 --> 01:29:46,964
Pomyśl o duchu albo kuli.

1598
01:29:47,048 --> 01:29:49,217
Gdyby ponownie dostały usta,

1599
01:29:49,300 --> 01:29:52,762
nie spiłowałyby sobie zębów,
by stworzyć idealną jedność

1600
01:29:52,845 --> 01:29:54,389
z twoim fiutem. Nie.

1601
01:29:54,472 --> 01:29:58,726
Boginie przyjmują ludzką postać
tylko dlatego, że w jej ograniczeniach

1602
01:29:58,810 --> 01:30:00,770
odnajdujemy dziwną piękność.

1603
01:30:00,853 --> 01:30:03,981
Nie zrobiłam laski ni z tego, ni z owego.

1604
01:30:05,316 --> 01:30:09,779
Nie, to było nawiedzenie.
Drżyj z podziwu, suko.

1605
01:30:14,450 --> 01:30:15,576
Oczywiście,

1606
01:30:19,122 --> 01:30:22,959
że nie jestem poniżona, gdy klękam.

1607
01:30:23,042 --> 01:30:27,296
Nie jestem poniżona,
ale żyję przez ciebie i poprzez ciebie

1608
01:30:27,380 --> 01:30:31,509
z podziwem dla tej dziwacznej
ludzkiej tragedii.

1609
01:30:33,010 --> 01:30:36,222
Przez twój wyrostek, mały kurek,

1610
01:30:37,348 --> 01:30:40,059
wypiję cały wszechświat.

1611
01:30:41,352 --> 01:30:43,980
Twoje ciało, kilka niezdarnych fraz,

1612
01:30:44,063 --> 01:30:47,150
w które splendor duszy
jest słabo przełożony.

1613
01:30:47,233 --> 01:30:51,571
A mimo to biorę tłumaczenie,
by zrozumieć je w pełni i bezpośrednio.

1614
01:30:51,654 --> 01:30:55,533
Natychmiast się rozpłynę.
I chyba chcę spędzić czas w ciele,

1615
01:30:55,616 --> 01:30:57,785
tak jak chcę spędzić czas jako duch.

1616
01:31:01,956 --> 01:31:03,541
Morał z tego taki…

1617
01:31:03,624 --> 01:31:05,751
Właściwie tu nie ma morału.

1618
01:31:05,835 --> 01:31:09,422
Chcę was tylko zabawiać.
W końcu występuję w nocnym klubie.

1619
01:31:11,174 --> 01:31:16,262
Ale gdyby był jakiś morał, to taki,
że nie oszczędzajcie swoich lasek

1620
01:31:16,345 --> 01:31:18,973
dla tych doceniających
ich duchową wspaniałość.

1621
01:31:19,056 --> 01:31:23,728
Nie, bo moja opowieść
stałaby się przestrogą, a tego nie chcę.

1622
01:31:26,731 --> 01:31:29,734
Nie, chcę zachować godność.

1623
01:31:29,817 --> 01:31:32,069
Obciągajmy swobodnie.

1624
01:31:32,153 --> 01:31:34,280
Nie żałujmy żadnego loda.

1625
01:31:34,363 --> 01:31:36,657
Niech to będzie klęska urodzaju.

1626
01:31:37,617 --> 01:31:42,955
Oby nasze niezrozumiałe laski
zachowały godność pierwotnej intencji.

1627
01:31:43,039 --> 01:31:45,291
Bądźmy klęską urodzaju

1628
01:31:45,374 --> 01:31:46,501
jak ocean.

1629
01:31:47,502 --> 01:31:49,670
Pozwolę sobie na ostatnią metaforę.

1630
01:31:50,713 --> 01:31:52,673
Bądźmy jak ocean.

1631
01:31:53,299 --> 01:31:57,094
Czy ocean chlupocze
tylko u stóp literatów,

1632
01:31:57,178 --> 01:31:58,971
którzy mogą go docenić…

1633
01:31:59,055 --> 01:31:59,889
Cześć, to ja.

1634
01:31:59,972 --> 01:32:01,265
i wyrazić podziw?

1635
01:32:01,349 --> 01:32:03,809
Nie, ocean szczodrze obmywa

1636
01:32:03,893 --> 01:32:07,480
stopy głupców, idiotów, tchórzy i dupków.

1637
01:32:07,563 --> 01:32:10,942
I nie zmniejsza się. Pozostaje oceanem.

1638
01:32:11,025 --> 01:32:13,319
Przepraszam. Przesadzam?

1639
01:32:14,362 --> 01:32:16,572
Po co w ogóle coś robić,

1640
01:32:16,656 --> 01:32:19,909
jeśli się nie przesadza? Wiecie?

1641
01:32:20,993 --> 01:32:22,245
On nie wiedział.

1642
01:32:24,830 --> 01:32:27,291
Myślał, że moje argumenty są dziurawe.

1643
01:32:27,792 --> 01:32:29,418
Może niektórzy z was też.

1644
01:32:29,502 --> 01:32:32,755
Mam nadzieję, że tak,
bo wiem, że takie są.

1645
01:32:32,838 --> 01:32:35,299
Umieściłam te dziury celowo,

1646
01:32:35,383 --> 01:32:40,221
bo dziury w moich argumentach
są jak zęby w mojej lasce.

1647
01:32:41,055 --> 01:32:42,306
Dacie wiarę?

1648
01:32:42,390 --> 01:32:45,601
Znów wygrywam.

1649
01:32:46,269 --> 01:32:50,064
I tak się mianuję,

1650
01:32:50,147 --> 01:32:52,692
ustalam zasady, zdobywam tron.

1651
01:32:52,775 --> 01:32:54,777
Ale ekstaza mego panowania

1652
01:32:55,778 --> 01:32:58,906
wynika z jej kruchości…

1653
01:32:58,990 --> 01:32:59,824
Pieprzyć to.

1654
01:32:59,907 --> 01:33:01,409
Jestem królową lodów.

1655
01:33:51,792 --> 01:33:56,797
Napisy: Katarzyna Błachnio-Sitkiewicz



