1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:49,257 --> 00:00:53,053
{\an8}MABUHAY

4
00:00:53,136 --> 00:00:58,767
<i>Panie i panowie,</i>
<i>przed państwem Red Ollero!</i>

5
00:01:18,870 --> 00:01:21,831
Bardzo dziękuję.

6
00:01:21,915 --> 00:01:26,711
Kilka lat temu trudno mi było zapełnić
widownię tego teatru.

7
00:01:26,795 --> 00:01:29,964
Tymczasem w ten weekend
mieliśmy trzy razy pełną salę.

8
00:01:30,048 --> 00:01:31,508
Wielkie dzięki!

9
00:01:32,509 --> 00:01:33,343
Rany.

10
00:01:34,469 --> 00:01:36,554
To nieco dziwny etap mojej kariery.

11
00:01:36,638 --> 00:01:39,641
Jakbym zyskiwał na popularności,
ale nie do końca.

12
00:01:39,724 --> 00:01:42,060
Nie jestem jeszcze bardzo sławny.

13
00:01:42,143 --> 00:01:44,938
Nazywam to „niezupełną sławą”.

14
00:01:45,563 --> 00:01:47,357
Kapujecie?

15
00:01:47,440 --> 00:01:50,360
Taka sława… na pół gwizdka.

16
00:01:50,985 --> 00:01:55,073
Bo nikt cię nie rozpoznaje,
póki sam się nie przedstawisz.

17
00:01:57,408 --> 00:01:59,244
Człowiek niezupełnie sławny

18
00:01:59,327 --> 00:02:02,997
często nie wie,
jak zareagować na pewne rzeczy.

19
00:02:03,081 --> 00:02:07,168
Na przykład w centrum handlowym
podchodzi ktoś do ciebie i mówi:

20
00:02:19,097 --> 00:02:19,931
„Ben&Ben”.

21
00:02:25,436 --> 00:02:27,897
Serio, Ben&Ben.

22
00:02:27,981 --> 00:02:29,941
Często mylą mnie z jednym z nich.

23
00:02:30,024 --> 00:02:35,780
Tym, który przez długi czas
był najsłynniejszym grubasem w kraju.

24
00:02:35,864 --> 00:02:38,825
Nie wiecie dlaczego?
Nie znacie tej zasady?

25
00:02:39,492 --> 00:02:42,704
Serio? Muszę więc wam to wytłumaczyć.

26
00:02:42,787 --> 00:02:45,707
Filipiński show-biznes
ma niepisaną zasadę,

27
00:02:45,790 --> 00:02:50,170
która mówi, że za jednym razem
sławny może być tylko jeden grubas.

28
00:02:51,379 --> 00:02:55,008
Dwóch grubasów-celebrytów?
Jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło.

29
00:02:55,091 --> 00:02:59,179
Zawsze na szczycie
jest tylko jeden tłuścioch.

30
00:02:59,262 --> 00:03:03,766
Ale ostatnio
ten grubas z duetu Ben&Ben schudł.

31
00:03:04,309 --> 00:03:06,144
Zrzucił nieco kilogramów,

32
00:03:06,227 --> 00:03:08,146
więc już się nie kwalifikuje.

33
00:03:08,855 --> 00:03:09,689
Serio.

34
00:03:09,772 --> 00:03:12,692
Nawet wyrzuciliśmy go
z naszego grupowego czatu.

35
00:03:14,527 --> 00:03:17,322
Mamy czat grupowy
o nazwie „Grubi celebryci”.

36
00:03:17,405 --> 00:03:18,823
I gość z niego wyleciał.

37
00:03:18,907 --> 00:03:20,783
„Masz normalne BMI!”

38
00:03:22,493 --> 00:03:26,873
„A co z ciśnieniem krwi?
Też jest w normie?”

39
00:03:26,956 --> 00:03:28,958
Postanowiliśmy go więc wywalić.

40
00:03:29,042 --> 00:03:33,171
Gdy do tego doszło,
w grupie powstała wyczuwalna próżnia.

41
00:03:33,254 --> 00:03:36,799
I zaczęła się walka o dominację
między mną i Ninongiem Ryem.

42
00:03:38,051 --> 00:03:38,885
Kapujecie?

43
00:03:42,347 --> 00:03:43,306
Szczerze mówiąc,

44
00:03:44,140 --> 00:03:48,978
nie wiem, czy podzielacie moje zdanie,
ale myślę, że następnym tłustym celebrytą

45
00:03:49,062 --> 00:03:50,230
powinienem być ja.

46
00:03:51,022 --> 00:03:52,523
Prawda?

47
00:03:52,607 --> 00:03:54,692
Zrobiliście to jakby z przymusu!

48
00:03:56,194 --> 00:03:57,695
Jakbym was zmusił!

49
00:03:57,779 --> 00:03:59,572
Ale was przekonam,

50
00:03:59,656 --> 00:04:02,367
bo nie chcę, żebyście się czuli zmuszeni.

51
00:04:02,450 --> 00:04:06,246
Wszyscy wcześniejsi grubi celebryci

52
00:04:06,329 --> 00:04:09,499
zawdzięczali ten status swojej tuszy.

53
00:04:10,124 --> 00:04:12,001
Rozumiecie?

54
00:04:12,085 --> 00:04:15,046
Są sławni tylko dzięki swojej otyłości.

55
00:04:15,129 --> 00:04:16,464
Jak Monty.

56
00:04:17,090 --> 00:04:19,425
„Monty, jak się nazywa twój zespół?”

57
00:04:19,509 --> 00:04:20,677
„Mayonnaise!”

58
00:04:22,553 --> 00:04:27,642
Jun Sabayton jest sławny,
bo nigdy nie nosi koszulki.

59
00:04:27,725 --> 00:04:29,686
Wszyscy widzieli jego tłuszcz.

60
00:04:29,769 --> 00:04:31,062
Dla mnie to pikuś!

61
00:04:33,022 --> 00:04:34,190
Mam tak codziennie.

62
00:04:34,274 --> 00:04:36,818
U grubasów tak wygląda każdy dzień.

63
00:04:36,901 --> 00:04:39,279
„Przyrządzę sobie chrupiącą <i>patę</i>”.

64
00:04:39,362 --> 00:04:42,448
„Usmażę sobie kaszankę”.

65
00:04:42,532 --> 00:04:44,701
„Dziś wszamam <i>kare-kare</i>”.

66
00:04:44,784 --> 00:04:46,786
Codziennie coś sobie gotuję.

67
00:04:46,869 --> 00:04:49,038
A potem to jem. I co z tego?

68
00:04:49,122 --> 00:04:52,458
Ci grubi celebryci
nie wnoszą więc nic nowego.

69
00:04:53,042 --> 00:04:55,878
Wszyscy są sławni
dzięki swojemu tłuszczowi.

70
00:04:55,962 --> 00:04:57,588
Ciągle tylko robią…

71
00:04:59,882 --> 00:05:01,509
„Ale się nażarłem!”

72
00:05:01,592 --> 00:05:02,844
Zawsze tak jest.

73
00:05:02,927 --> 00:05:04,679
A teraz spójrzcie na mnie.

74
00:05:05,263 --> 00:05:07,098
Ja mam, kurwa, styl.

75
00:05:10,310 --> 00:05:14,439
Udowadniam, że tłuściochy
też mogą nosić kolorowe ciuchy.

76
00:05:15,064 --> 00:05:16,858
Mam rację?

77
00:05:16,941 --> 00:05:19,652
Przede mną grubasy nosiły
tylko czarne ubrania.

78
00:05:20,653 --> 00:05:24,365
Teraz na moich występach
często widzę tłuściochów

79
00:05:24,449 --> 00:05:26,034
w kolorowych ciuchach.

80
00:05:26,117 --> 00:05:28,286
Nabieramy pewności siebie.

81
00:05:28,953 --> 00:05:31,998
Ostatnio widziałem grubasa
w fioletowym wdzianku!

82
00:05:34,042 --> 00:05:35,918
Tłuścioch cały w fiolecie!

83
00:05:36,753 --> 00:05:41,507
Wiecie, jak trudno jest być grubasem
i nosić fioletowe ciuchy?

84
00:05:43,009 --> 00:05:46,763
Wychodzisz w czymś takim z domu
i krzyczą za tobą: „Grimace!”.

85
00:05:47,638 --> 00:05:50,725
Widocznie gość nabrał pewności siebie.

86
00:05:50,808 --> 00:05:52,852
Bo ja przełamuję bariery.

87
00:05:52,935 --> 00:05:56,481
Spójrzcie na tę szytą na miarę
marynarkę w stylu kimono

88
00:05:56,564 --> 00:05:58,983
marki Wear Amu.

89
00:05:59,067 --> 00:06:01,152
Spójrzcie na ten spersonalizowany…

90
00:06:01,235 --> 00:06:03,488
MABUHAY

91
00:06:03,571 --> 00:06:04,697
…haft.

92
00:06:06,908 --> 00:06:10,912
No i noszę jordany.

93
00:06:10,995 --> 00:06:12,246
I o to chodzi.

94
00:06:12,330 --> 00:06:16,751
Udowadniam wszystkim,
że tłuszcz też ma swoją wartość.

95
00:06:16,834 --> 00:06:17,794
Nie tylko przez…

96
00:06:18,378 --> 00:06:19,837
Kumacie?

97
00:06:19,921 --> 00:06:23,925
W każdym moim programie
pokazuję wszystkim,

98
00:06:24,008 --> 00:06:27,929
że otyłość ma wartość
historyczną i społeczną.

99
00:06:28,012 --> 00:06:30,973
Nawet nie wiecie,
jak wiele zawdzięczacie grubasom.

100
00:06:31,057 --> 00:06:34,560
Nie macie pojęcia, co?
Cóż, jest tu dziś sporo chudzielców.

101
00:06:35,478 --> 00:06:39,232
Jesteście stronniczy i myślicie,
że to chudzi rządzą światem.

102
00:06:39,315 --> 00:06:43,861
Tworzymy mnóstwo rzeczy,
które są dla was takie oczywiste.

103
00:06:43,945 --> 00:06:45,363
Grubasy sporo wynaleźli.

104
00:06:45,446 --> 00:06:47,281
Nie sprawdzałem, ale tak sądzę.

105
00:06:47,365 --> 00:06:50,326
Zresztą kto dziś się bawi
w sprawdzanie informacji?

106
00:06:51,786 --> 00:06:54,664
Ale moja teoria
jest całkiem prawdopodobna.

107
00:06:55,748 --> 00:06:56,582
Jestem pewien,

108
00:06:56,666 --> 00:06:59,961
że wynalazca schodów ruchomych
musiał być grubasem.

109
00:07:01,712 --> 00:07:06,426
Myślicie, że to mógł być ktoś chudy?

110
00:07:06,509 --> 00:07:09,554
Jaki chudzielec wymyśliłby
zautomatyzowane schody?

111
00:07:10,179 --> 00:07:12,557
Chudym ludziom zwykłe schody nie wadzą,

112
00:07:12,640 --> 00:07:16,644
a od dawna wiadomo,
że ból i cierpienie sprzyjają innowacji.

113
00:07:17,311 --> 00:07:19,355
Pewnie jakiś czas temu

114
00:07:19,439 --> 00:07:23,401
pewien otyły inżynier
musiał wejść na piąte piętro.

115
00:07:24,026 --> 00:07:26,863
Piąte piętro to dla nas
granica nie do pokonania,

116
00:07:26,946 --> 00:07:29,198
bo nasz zasięg kończy się na czwartym.

117
00:07:29,282 --> 00:07:32,618
Gdy wchodzimy na piąte,
śmierć zagląda nam w oczy.

118
00:07:33,119 --> 00:07:34,078
Serio.

119
00:07:34,162 --> 00:07:36,747
Zatem ten inżynier
wchodzi na piąte i myśli:

120
00:07:38,124 --> 00:07:39,500
„Ależ to męczące.

121
00:07:39,584 --> 00:07:44,297
Pewnego dnia skonstruuję schody,
które same będą wjeżdżać na górę”.

122
00:07:45,006 --> 00:07:47,675
I tak wynaleziono eskalator.

123
00:07:47,758 --> 00:07:52,180
Wszystko to zasługa niejakiego
Paula Thomasa Eskalatora.

124
00:07:53,389 --> 00:07:55,016
Serio, to on je wynalazł.

125
00:07:55,099 --> 00:07:56,434
Sprawdźcie na TikToku.

126
00:07:59,812 --> 00:08:01,314
Tam są wszystkie fakty.

127
00:08:02,815 --> 00:08:05,443
No nie? Możecie sprawdzić.

128
00:08:05,526 --> 00:08:07,904
Co jeszcze wymyślili grubi? Nie wiecie?

129
00:08:07,987 --> 00:08:11,782
Cholerni chudzielcy karmiący się
mainstreamową propagandą.

130
00:08:13,284 --> 00:08:14,202
Serio.

131
00:08:14,285 --> 00:08:16,704
Co jeszcze wymyśliły grubasy? Bidet.

132
00:08:17,538 --> 00:08:20,374
Wszyscy z nich korzystacie, co?

133
00:08:20,917 --> 00:08:23,085
Widzę to po waszych twarzach,

134
00:08:23,169 --> 00:08:25,630
ale wiecie, że to grubas wynalazł bidet?

135
00:08:25,713 --> 00:08:29,050
Chudy by tego nie wymyślił,
bo sięga do swojej dupy.

136
00:08:30,343 --> 00:08:34,138
Nie macie ograniczeń, co?
„Jestem chudy i wszędzie sięgnę!”.

137
00:08:34,222 --> 00:08:35,139
Prawda?

138
00:08:35,223 --> 00:08:37,225
Macie cudowne życie…

139
00:08:39,477 --> 00:08:40,853
wy cholerni chudzielcy.

140
00:08:40,937 --> 00:08:44,148
Ale nie wy wymyśliliście bidet,
tylko jakiś tłuścioch.

141
00:08:44,232 --> 00:08:49,153
Pewnie raz usiadł na kiblu i stwierdził,
że nie da rady podetrzeć sobie tyłka.

142
00:08:49,237 --> 00:08:52,532
„Nie sięgam mojej dupy,
bo za bardzo się obżeram!

143
00:08:52,615 --> 00:08:56,160
A gdybym tak skonstruował
takie ustrojstwo z rurką,

144
00:08:56,244 --> 00:08:58,246
która pryskałaby mi wodą do dupy?

145
00:08:59,664 --> 00:09:02,333
Wymywałaby gówno i dupa byłaby czysta!”

146
00:09:02,416 --> 00:09:04,210
I tak wynaleziono bidet.

147
00:09:04,293 --> 00:09:06,879
Proszę o brawa
dla niejakiego Johna Bideta.

148
00:09:10,424 --> 00:09:12,718
To prawda, bo znalazłem to na TikToku.

149
00:09:13,719 --> 00:09:16,681
John Bidet, wynalazca bidetu.

150
00:09:16,764 --> 00:09:19,934
Jest tego dużo więcej,
choćby wózek inwalidzki.

151
00:09:20,560 --> 00:09:23,396
Na pewno wymyślił go jakiś grubas.

152
00:09:24,105 --> 00:09:28,359
Ale przyznaję, że jego pierwotny pomysł

153
00:09:28,442 --> 00:09:32,363
to było zwykłe krzesło z kółkami,
żeby nie trzeba było wstawać.

154
00:09:33,155 --> 00:09:37,660
Chwalił się: „Teraz, żeby coś zabrać,
nie musimy więcej wstawać z krzesła!

155
00:09:37,743 --> 00:09:40,413
Możemy ciągle siedzieć!”.

156
00:09:40,496 --> 00:09:42,373
Aż tu ktoś powiedział:

157
00:09:42,456 --> 00:09:45,418
„Takie krzesło przyda się
osobom niepełnosprawnym”.

158
00:09:45,501 --> 00:09:46,544
Na to ten grubas:

159
00:09:48,588 --> 00:09:49,463
„Racja!

160
00:09:51,716 --> 00:09:54,552
Właśnie po to je wymyśliłem”.

161
00:09:55,469 --> 00:09:57,013
Gość pomógł wielu ludziom.

162
00:09:57,096 --> 00:09:59,640
Brawa dla niejakiego Wesleya Wózka.

163
00:10:03,060 --> 00:10:06,606
Niektórzy już to pewnie googlują.
„To prawda?”.

164
00:10:06,689 --> 00:10:11,277
Pewnie myślicie, że wszystkie te wynalazki
są zasługą tłuściochów z zagranicy.

165
00:10:11,360 --> 00:10:13,029
Ale są i grubi Filipińczycy,

166
00:10:13,738 --> 00:10:16,198
którzy wynaleźli wspaniałe rzeczy.

167
00:10:16,282 --> 00:10:21,871
Bo czy wiedzieliście,
że ktoś gruby z Filipin wymyślił <i>silvanas</i>?

168
00:10:24,206 --> 00:10:27,543
Kojarzycie <i>silvanas</i>?
Niektórzy chudzielcy nie bardzo.

169
00:10:28,210 --> 00:10:33,007
Widzę smutek na waszych twarzach,
bo nie wiecie, co to są <i>silvanas</i>.

170
00:10:33,090 --> 00:10:34,925
Skąd się urwaliście?

171
00:10:35,009 --> 00:10:36,636
Nie kojarzycie <i>silvanas</i>?

172
00:10:36,719 --> 00:10:40,556
To taka przenośna wersja
przekładańca orzechowego.

173
00:10:41,807 --> 00:10:45,269
To taki przekładaniec,
który można jeść w biegu.

174
00:10:45,353 --> 00:10:48,939
W sumie żaden problem.
Przekładaniec jest przepyszny.

175
00:10:49,023 --> 00:10:52,360
Przepięknie wygląda.

176
00:10:52,443 --> 00:10:54,320
Jest ładny i smaczny.

177
00:10:54,403 --> 00:10:58,532
Po co więc wymyślono ciasteczka <i>silvanas</i>?

178
00:10:58,616 --> 00:11:00,242
Wynaleziono je w Dumaguete.

179
00:11:01,077 --> 00:11:03,579
Tak, tak. To szczera prawda.

180
00:11:03,663 --> 00:11:05,748
Tam też powstał przekładaniec!

181
00:11:05,831 --> 00:11:07,500
Idioci! Nie wiecie tego?

182
00:11:10,961 --> 00:11:12,838
Nie mieliście pojęcia?

183
00:11:13,798 --> 00:11:18,344
To właśnie w tym mieście powstał
pierwszy przekładaniec orzechowy.

184
00:11:18,427 --> 00:11:22,431
Była więc pewna dziewczyna,
Bernadette Silvanas.

185
00:11:22,515 --> 00:11:23,641
Kumacie?

186
00:11:23,724 --> 00:11:25,726
Laska, bo chcę być inkluzywny.

187
00:11:28,521 --> 00:11:32,441
Bernadette to idealne imię
dla tłuścioszki.

188
00:11:34,777 --> 00:11:36,862
W tym imieniu czuć sporą wagę.

189
00:11:38,322 --> 00:11:39,532
Prawda?

190
00:11:39,615 --> 00:11:42,451
Jeśli jesteś facetem
i nazywasz się Pao Pao,

191
00:11:44,829 --> 00:11:47,415
to los skazał cię na bycie wielorybem.

192
00:11:48,666 --> 00:11:52,336
Nikt nigdy nie mówi:
„Pao Pao, jesteś świetnym lekkoatletą!”.

193
00:11:53,504 --> 00:11:56,674
To zdanie nie padło nigdy
w historii tego świata.

194
00:11:56,757 --> 00:11:59,552
Prędzej: „Pao Pao, patrz ile tu żarcia!”.

195
00:12:02,221 --> 00:12:03,597
Coś w tym stylu.

196
00:12:03,681 --> 00:12:04,807
„Serio? Mniam!”

197
00:12:04,890 --> 00:12:07,476
Cóż… to cały Pao Pao.

198
00:12:07,560 --> 00:12:10,980
Zauważyliście, że wszystkich grubasów
odgrywam tak samo?

199
00:12:11,647 --> 00:12:13,190
Nie jestem dobrym aktorem.

200
00:12:14,066 --> 00:12:17,820
Zatem Bernadette Silvanas
wcinała sobie przekładaniec.

201
00:12:17,903 --> 00:12:20,239
Była już na czwartym kawałku,

202
00:12:20,322 --> 00:12:23,242
kiedy zadzwoniono z biura:
„Mamy pilne zebranie.

203
00:12:23,325 --> 00:12:25,494
Pospiesz się, bo wolno chodzisz”.

204
00:12:28,122 --> 00:12:30,499
To historyczne wydarzenie,

205
00:12:31,250 --> 00:12:33,794
więc musimy być precyzyjni.

206
00:12:34,336 --> 00:12:36,589
Ona na to: „Ale ja…

207
00:12:39,800 --> 00:12:44,805
Ale ja nie skończyłam jeszcze
czwartego kawałka przekładańca.

208
00:12:45,514 --> 00:12:48,142
Jak mam go zjeść? Chwila!”.

209
00:12:48,851 --> 00:12:52,313
Włożyła okrągły kawałek ciasta
do folii i gotowe.

210
00:12:52,396 --> 00:12:54,648
Tak powstały <i>silvanas</i>.

211
00:12:54,732 --> 00:12:58,277
Brawa dla Bernadette Silvanas z Dumaguete.

212
00:12:59,445 --> 00:13:00,738
Tak.

213
00:13:00,821 --> 00:13:04,617
Proszę o brawa dla nich wszystkich:
dla Paula Thomasa Eskalatora,

214
00:13:04,700 --> 00:13:05,993
Johna Bideta,

215
00:13:06,535 --> 00:13:08,746
Wesley Wózka

216
00:13:08,829 --> 00:13:10,372
i dla Bernadette Silvanas.

217
00:13:10,456 --> 00:13:11,749
Brawa dla nich.

218
00:13:13,167 --> 00:13:14,668
Ktoś w to uwierzył?

219
00:13:15,336 --> 00:13:16,545
Nikt? Dobrze.

220
00:13:16,629 --> 00:13:19,632
Nie chcę tu ludzi wierzących w fake newsy.

221
00:13:19,715 --> 00:13:21,217
Ale to prawda.

222
00:13:24,178 --> 00:13:25,805
Abstrahując od mojej tuszy,

223
00:13:25,888 --> 00:13:31,268
jeśli widzieliście moje starsze programy,

224
00:13:31,811 --> 00:13:35,022
to zapewne wiecie,
że w każdym poświęcam nieco miejsca

225
00:13:35,105 --> 00:13:37,608
sieci restauracji Jollibee.

226
00:13:37,691 --> 00:13:40,027
Nie wiem, czy wiecie.

227
00:13:40,110 --> 00:13:41,737
Nie chodzi tu o moją tuszę.

228
00:13:41,821 --> 00:13:44,198
Nie liczę też na forsę od Jollibee.

229
00:13:44,281 --> 00:13:47,493
Ale jeśli chcą mi zapłacić,
to nie powiem nie.

230
00:13:48,327 --> 00:13:49,703
Jestem za.

231
00:13:49,787 --> 00:13:53,249
Myślę, że Jollibee
to najbardziej przyjazny tłuściochom

232
00:13:53,332 --> 00:13:55,835
fast food na Filipinach.

233
00:13:55,918 --> 00:13:57,837
To prawda.

234
00:13:57,920 --> 00:14:01,257
Bo to właśnie oni wynaleźli

235
00:14:01,340 --> 00:14:06,136
powiększony zestaw
z czterema kawałkami kurczaka!

236
00:14:08,138 --> 00:14:11,141
Cztery kawałki. Idealna liczba!

237
00:14:12,726 --> 00:14:13,894
Naprawdę idealna!

238
00:14:13,978 --> 00:14:16,188
A klientów na ten zestaw nie brakuje!

239
00:14:17,022 --> 00:14:20,234
Zestaw z czterema kawałkami to jest to!

240
00:14:20,317 --> 00:14:24,196
Wcześniej nie potrafili
dobrze tego obliczyć.

241
00:14:24,280 --> 00:14:26,282
Dwa kawałki to za mało, prawda?

242
00:14:26,365 --> 00:14:29,869
Dla sześciu kawałków
trzeba by przyjść z kolegą.

243
00:14:29,952 --> 00:14:32,705
I jest niezręcznie, bo on zje tylko dwa.

244
00:14:34,248 --> 00:14:35,165
Kumacie?

245
00:14:36,125 --> 00:14:39,461
Mieliście się podzielić,
ale tobie dostały się cztery.

246
00:14:39,962 --> 00:14:41,755
To niezręczne dla każdego.

247
00:14:41,839 --> 00:14:44,049
„Chcesz ten trzeci? Śmiało”.

248
00:14:45,259 --> 00:14:49,555
„Na pewno mogę? Ty się najadłeś?”

249
00:14:49,638 --> 00:14:52,558
Taki niezręczny moment.

250
00:14:52,641 --> 00:14:56,437
Ludzie nie rozumieją
mojej ekscytacji czterema kawałkami.

251
00:14:56,520 --> 00:15:00,065
Jakiś chudzielec zapytał mnie:
„Nie lepiej zamówić dwa?”.

252
00:15:02,234 --> 00:15:05,029
Chudzi mnie nie rozumieją.
Jesteście kretynami.

253
00:15:06,989 --> 00:15:08,032
Nie kumacie?

254
00:15:09,241 --> 00:15:12,703
Kiedy zamawiasz zestaw
z dwoma kawałkami kurczaka,

255
00:15:12,786 --> 00:15:14,121
to są dwa posiłki.

256
00:15:14,830 --> 00:15:18,584
A dwa posiłki to ogromny cios
dla samooceny grubasa.

257
00:15:21,503 --> 00:15:23,672
To potrafi zryć psychikę.

258
00:15:24,298 --> 00:15:26,717
Kasjer pyta: „Co dla pana?”.

259
00:15:26,800 --> 00:15:29,303
Ty na to: „Dwa zestawy z dwoma kawałkami”.

260
00:15:31,931 --> 00:15:35,684
No i dostajesz dwa pudełka
i dwa komplety sztućców.

261
00:15:37,519 --> 00:15:40,022
I wiesz, że to posiłek dla dwóch osób.

262
00:15:41,690 --> 00:15:42,900
Idziesz do stolika.

263
00:15:42,983 --> 00:15:45,694
Ludzie myślą,
że z kimś przyszedłeś, ale nie.

264
00:15:49,823 --> 00:15:52,326
„Jestem sam. Nie osądzajcie mnie!”

265
00:15:53,953 --> 00:15:57,289
Wcinasz pierwszy zestaw,

266
00:15:57,373 --> 00:16:00,501
a tam czeka na ciebie jeszcze cały drugi.

267
00:16:00,584 --> 00:16:02,878
Myślisz sobie: „Zjeść go czy nie?”.

268
00:16:03,671 --> 00:16:06,048
Poddajesz się, bo wciąż jesteś głodny.

269
00:16:06,131 --> 00:16:09,510
„Zjem jeszcze ten drugi”.

270
00:16:09,593 --> 00:16:12,554
Bierzesz ten drugi komplet sztućców,

271
00:16:13,305 --> 00:16:15,432
żeby zacząć zupełnie od nowa.

272
00:16:17,559 --> 00:16:20,104
Jesz i myślisz: „Ależ ja jestem tłusty!

273
00:16:21,230 --> 00:16:23,232
Taki obrzydliwie tłusty!”.

274
00:16:24,817 --> 00:16:30,280
Ale teraz mamy w Jollibee
zestawy z czterema kawałkami.

275
00:16:31,365 --> 00:16:35,744
Pewnie ktoś w dziale rozwoju tej sieci

276
00:16:36,328 --> 00:16:38,497
prowadził drobiazgowe badania.

277
00:16:38,580 --> 00:16:41,375
„Szefie, grubasy kupują
dwa zestawy z dwoma kawałkami.

278
00:16:42,960 --> 00:16:45,629
Możemy to wykorzystać.

279
00:16:46,755 --> 00:16:51,552
Stwórzmy zestaw
z czterema kawałkami dla jednej osoby”.

280
00:16:51,635 --> 00:16:55,264
I rzeczywiście.
Wielu grubasów to uradowało.

281
00:16:55,347 --> 00:16:57,641
Bo to idealna ilość kawałków.

282
00:16:57,725 --> 00:17:00,686
Teraz wchodzę do Jollibee pewnym krokiem.

283
00:17:02,646 --> 00:17:05,107
- „Dzień dobry!”
- „Oj, dobry!”.

284
00:17:07,818 --> 00:17:08,819
Serio.

285
00:17:10,821 --> 00:17:11,864
„Co dla pana?”

286
00:17:11,947 --> 00:17:16,201
„Wezmę zestaw
z czterema kawałkami kurczaka”.

287
00:17:18,954 --> 00:17:20,789
Prawda? Spełnione marzenie.

288
00:17:20,873 --> 00:17:24,084
Teraz dostajesz to wszystko
w jednym pudełku.

289
00:17:24,168 --> 00:17:26,670
Do tego tylko jeden komplet sztućców.

290
00:17:26,754 --> 00:17:28,630
Bo to posiłek dla jednej osoby!

291
00:17:29,506 --> 00:17:31,759
Czyż to nie fascynujące?

292
00:17:31,842 --> 00:17:34,553
Mam nadzieję, że to dotrze do Jollibee.

293
00:17:34,636 --> 00:17:39,558
Bo mam do nich ogromną prośbę.
Jollibee, błagam was.

294
00:17:39,641 --> 00:17:45,397
Stworzyliście produkt bliski ideałowi.

295
00:17:45,481 --> 00:17:46,899
Ale jest problem.

296
00:17:46,982 --> 00:17:50,986
Co trzeba domówić,
zamawiając zestaw z czterema kawałkami?

297
00:17:51,070 --> 00:17:52,279
- Dodatkowy?
- Ryż.

298
00:17:52,362 --> 00:17:55,449
Dodatkowy ryż! Właśnie!

299
00:17:55,532 --> 00:17:59,620
Wyrażenie „dodatkowy ryż”

300
00:18:00,704 --> 00:18:02,998
jest bardzo problematyczne,

301
00:18:03,749 --> 00:18:08,754
bo wychodzi na to,
że gdy zamawiamy dodatkowy ryż,

302
00:18:08,837 --> 00:18:12,674
to tego ryżu jest aż za dużo.

303
00:18:12,758 --> 00:18:16,136
Że dostaliśmy dość dużo ryżu,

304
00:18:16,220 --> 00:18:19,389
ale chcemy dostać go jeszcze więcej.

305
00:18:19,473 --> 00:18:21,433
A tak naprawdę jest go za mało.

306
00:18:21,517 --> 00:18:23,977
Nawet do dwóch kawałków.

307
00:18:24,061 --> 00:18:25,604
To głupota.

308
00:18:26,230 --> 00:18:27,147
Prawda?

309
00:18:28,440 --> 00:18:33,362
Trzeba zmienić wyrażenie
„dodatkowy ryż” na coś właściwszego.

310
00:18:33,445 --> 00:18:36,406
Ja przechrzciłem go na „odpowiedni ryż”.

311
00:18:39,576 --> 00:18:43,372
Przez ten dodatkowy ryż
człowiek myśli, że zjadł za dużo.

312
00:18:43,455 --> 00:18:46,458
Czasem zamawiamy kolejny dodatkowy ryż,

313
00:18:46,542 --> 00:18:48,210
a po nim jeszcze jeden.

314
00:18:48,293 --> 00:18:51,130
I potem wmawiamy sobie, że się obżarliśmy!

315
00:18:51,213 --> 00:18:55,217
Tymczasem kiedy kasjer
proponuje „odpowiedni ryż”…

316
00:18:55,300 --> 00:18:57,469
Warto ująć to w ich szkoleniach.

317
00:18:59,138 --> 00:19:01,431
Wyobrażam sobie, jak kasjer mówi:

318
00:19:01,515 --> 00:19:05,519
„Chce pan odpowiedni ryż?
Bez obaw, jest go tyle, ile trzeba”.

319
00:19:08,230 --> 00:19:10,941
Przy drugiej porcji kasjer mówi:

320
00:19:11,024 --> 00:19:14,111
„W porządku. Wszyscy jesteśmy
na swój sposób piękni”.

321
00:19:16,238 --> 00:19:17,197
Prawda?

322
00:19:17,698 --> 00:19:20,701
A przy trzeciej:
„Na wakacjach można popuścić pasa”.

323
00:19:22,619 --> 00:19:23,537
Prawda?

324
00:19:24,079 --> 00:19:25,372
To proste.

325
00:19:25,455 --> 00:19:27,624
Wszystko sobie obmyśliłem.

326
00:19:27,708 --> 00:19:30,669
Nie trzeba go wkładać
do specjalnego opakowania.

327
00:19:30,752 --> 00:19:34,590
Wystarczy wrzucić cztery kulki ryżu
do pudełka na hamburgery.

328
00:19:36,717 --> 00:19:37,843
I gotowe!

329
00:19:37,926 --> 00:19:40,470
Nie ma za co, Jollibee.

330
00:19:40,554 --> 00:19:42,639
Nie musicie mi płacić za te rady.

331
00:19:42,723 --> 00:19:45,851
Jeśli chodzi o dobro grubasów,
to chętnie pomogę.

332
00:19:52,107 --> 00:19:54,193
Mogę się napić?

333
00:19:54,276 --> 00:19:58,530
Czy może pomyślicie: „Tyle zapłaciliśmy,
żeby patrzeć, jak facet pije”?

334
00:20:06,330 --> 00:20:07,331
Dobry Boże.

335
00:20:08,123 --> 00:20:10,834
Wszystko dobrze? Ja tylko piłem wodę.

336
00:20:11,418 --> 00:20:12,544
Ta pani tu umiera.

337
00:20:14,713 --> 00:20:18,008
Nie wiem, czy wiecie,
ale niełatwo być lokalnym artystą.

338
00:20:18,091 --> 00:20:22,763
Zwłaszcza teraz, gdy świat jest otwarty
i konkuruje się z artystami z zagranicy.

339
00:20:22,846 --> 00:20:28,227
A ci, gdy tylko tu przyjeżdżają,
krzyczą ze sceny: „<i>Mabuhay!</i>”.

340
00:20:30,062 --> 00:20:32,522
Na to ludzie: „Tak!”

341
00:20:32,606 --> 00:20:34,149
- „<i>Mahal ko kayo!</i>”
- „Tak!”

342
00:20:34,691 --> 00:20:38,528
„Cudzoziemiec mówiący po tagalsku!
Bierz moją kasę!”

343
00:20:40,739 --> 00:20:43,116
Ja od dawna mówię po tagalsku.

344
00:20:44,451 --> 00:20:47,037
A gdy powiem „<i>Mabuhay</i>”,

345
00:20:47,746 --> 00:20:49,790
to czy ktoś w ogóle… Serio?

346
00:20:49,873 --> 00:20:51,041
Serio?

347
00:20:51,792 --> 00:20:54,253
Nie oszukacie mnie. Moje bilety są tanie.

348
00:20:57,256 --> 00:21:00,259
Może jak podniosę cenę,
uznacie mnie za cudzoziemca?

349
00:21:01,468 --> 00:21:02,803
Zawsze tak jest.

350
00:21:03,345 --> 00:21:07,516
Ale to jakieś kretyństwo,
że cieszymy się, jak oni mówią „<i>mabuhay</i>”.

351
00:21:07,599 --> 00:21:10,352
Czy to dlatego, że się z nich nabijamy?

352
00:21:11,687 --> 00:21:15,607
Bo my przecież
nie pozdrawiamy się tym słowem.

353
00:21:15,691 --> 00:21:18,860
Każdy obcokrajowiec,
który mówi „<i>mabuhay</i>” na scenie,

354
00:21:18,944 --> 00:21:23,031
pewnie wcześniej spytał
kogoś z tutejszej ekipy:

355
00:21:23,115 --> 00:21:25,409
„Jak się witacie na Filipinach?”.

356
00:21:25,492 --> 00:21:26,785
Mówimy „<i>mabuhay</i>”.

357
00:21:27,494 --> 00:21:30,414
Potem gość wchodzi na scenę
i krzyczy: „<i>Mabuhay!</i>”.

358
00:21:31,915 --> 00:21:33,709
Ale to nieprawda.

359
00:21:34,209 --> 00:21:37,129
Czy ktoś tu się wita tym słowem?

360
00:21:38,046 --> 00:21:41,341
Jeśli jest tu choć jedna osoba,
która choć raz w życiu

361
00:21:41,425 --> 00:21:43,427
użyła słowa „<i>mabuhay</i>”,

362
00:21:43,510 --> 00:21:45,178
to od razu kończę karierę.

363
00:21:45,262 --> 00:21:47,681
Jest tu ktoś taki? Nie ma.

364
00:21:47,764 --> 00:21:50,892
Nikomu nie zdarza się powiedzieć:
„<i>Mabuhay</i>, brachu”?

365
00:21:52,269 --> 00:21:54,271
„Tak, brachu, <i>mabuhay</i>”.

366
00:21:54,354 --> 00:21:56,773
- „Jesteś w Poblacion?”
- „Tak”.

367
00:21:56,857 --> 00:21:58,817
„No to <i>mabuhay</i>, brachu”.

368
00:21:59,693 --> 00:22:02,654
„<i>Mabuhay</i>, brachu. <i>Mabuhay</i>”.

369
00:22:02,738 --> 00:22:06,950
To się nigdy nie zdarza,
ale i tak robimy cudzoziemców w konia.

370
00:22:07,034 --> 00:22:11,538
Czyżbyśmy wstydzili się mówić
o naszych prawdziwych zwyczajach?

371
00:22:11,621 --> 00:22:15,042
Bo jak się naprawdę witamy?

372
00:22:15,125 --> 00:22:16,710
„Psst”.

373
00:22:17,586 --> 00:22:19,087
„Hej!”

374
00:22:20,505 --> 00:22:22,424
„<i>Kumusta?</i>”

375
00:22:22,507 --> 00:22:24,760
Czyli „jak się masz?”.

376
00:22:24,843 --> 00:22:30,057
Musimy nauczyć cudzoziemców
jeszcze innych filipińskich zwyczajów.

377
00:22:30,140 --> 00:22:33,018
Jeden z nich szczególnie mi się podoba.

378
00:22:33,101 --> 00:22:35,604
Kiedy ktoś proponuje mi coś do jedzenia.

379
00:22:35,687 --> 00:22:38,690
Zwłaszcza, gdy odwiedzam kogoś
w porze posiłku

380
00:22:38,774 --> 00:22:41,318
i gospodarz mówi: „Hej, dołącz do nas!”.

381
00:22:41,860 --> 00:22:46,073
Wtedy zaczyna się prawdziwy teatrzyk.

382
00:22:48,617 --> 00:22:49,451
Prawda?

383
00:22:49,534 --> 00:22:54,122
W takiej sytuacji mamy zwykle
jedną standardową odpowiedź.

384
00:22:54,748 --> 00:22:57,542
- „Zjedz z nami”.
- „Dzięki, jestem najedzony”.

385
00:23:00,253 --> 00:23:02,297
Nie wolno nam przyjąć propozycji!

386
00:23:04,174 --> 00:23:07,386
Dowiedziałem się o tym dopiero,
gdy miałem 26 lat.

387
00:23:08,678 --> 00:23:12,974
Wcześniej myślałem,
że mogę zawsze się zgodzić!

388
00:23:14,017 --> 00:23:16,686
Dlatego zawsze odpowiadałem:
„A co dziś jemy?

389
00:23:18,105 --> 00:23:21,650
Ale to tylko jeden hot dog.
Podzielmy go na trzy części”.

390
00:23:22,150 --> 00:23:23,318
Prawda?

391
00:23:23,402 --> 00:23:26,530
Dzielimy się jedzeniem,
nawet gdy jest go mało.

392
00:23:26,613 --> 00:23:29,157
Nawet gdy zostały już tylko kości.

393
00:23:29,866 --> 00:23:30,700
„Jedz!”

394
00:23:30,784 --> 00:23:34,287
„Dzięki, ale nie mam ochoty
na marchewkę z twojego curry.

395
00:23:37,624 --> 00:23:39,584
Zresztą została tylko jedna”.

396
00:23:41,044 --> 00:23:43,505
Czasami jest jeszcze trochę ryżu.

397
00:23:43,588 --> 00:23:46,341
„Dobra, zjem ten ryż z marchewką”.

398
00:23:46,883 --> 00:23:49,636
Ale taka jest nasza zwyczajowa odpowiedź.

399
00:23:49,719 --> 00:23:50,762
Coś pięknego.

400
00:23:50,846 --> 00:23:54,099
- „Jedz, stary”.
- „Dzięki, jestem najedzony”.

401
00:23:54,182 --> 00:23:57,769
Uwielbiamy taką grę.

402
00:23:57,853 --> 00:24:01,523
Oferujemy gościowi jedzenie,
żeby poczuł się jak u siebie.

403
00:24:01,606 --> 00:24:03,859
„Jako mój gość musisz coś zjeść”.

404
00:24:03,942 --> 00:24:08,238
Na to gość mówi: „Nie kłopocz się”.

405
00:24:08,321 --> 00:24:11,283
I jeśli nalega,
zaczyna się przeciąganie liny.

406
00:24:11,783 --> 00:24:14,286
„Daj spokój, mamy dużo jedzenia”.

407
00:24:14,369 --> 00:24:17,122
Na to gość: „Naprawdę nie jestem głodny.

408
00:24:17,205 --> 00:24:18,665
Jadłem po drodze”.

409
00:24:19,249 --> 00:24:21,251
Jak to możliwe?

410
00:24:22,252 --> 00:24:24,379
Zwłaszcza że przyjechał motocyklem.

411
00:24:25,338 --> 00:24:26,756
Wcinał podczas jazdy?

412
00:24:30,135 --> 00:24:31,261
Jakim cudem?

413
00:24:31,970 --> 00:24:33,054
Prawda?

414
00:24:33,138 --> 00:24:34,097
Wielkie nieba.

415
00:24:34,181 --> 00:24:38,143
Jeśli tego nauczymy obcokrajowców,
będą wychodzić na scenę i mówić:

416
00:24:38,226 --> 00:24:39,186
„Zjecie coś?”.

417
00:24:39,895 --> 00:24:41,730
„Dzięki, jesteśmy najedzeni!”

418
00:24:43,815 --> 00:24:47,903
Kolejne fajne wyrażenie to „<i>ingat</i>”.

419
00:24:47,986 --> 00:24:51,239
To coś w rodzaju „uważaj na siebie”.

420
00:24:51,323 --> 00:24:53,200
Lubimy używać tego wyrażenia.

421
00:24:53,283 --> 00:24:56,286
I lubimy to mówić z emfazą.

422
00:24:57,370 --> 00:24:59,456
„Uważaj na siebie, przyjacielu”.

423
00:24:59,539 --> 00:25:01,708
Czasami podwozimy kogoś do domu,

424
00:25:01,791 --> 00:25:05,003
ta osoba wysiada z auta,
a nam wyrywa się: „<i>Ingat!</i>

425
00:25:07,380 --> 00:25:09,549
Wybacz, przecież jesteś na miejscu”.

426
00:25:10,550 --> 00:25:15,055
„Zabawne, przywiozłeś mnie pod dom
i mówisz, żebym na siebie uważała”.

427
00:25:15,847 --> 00:25:17,682
A potem…

428
00:25:18,642 --> 00:25:22,187
To dobry moment, żeby wymienić ślinę.

429
00:25:23,438 --> 00:25:26,233
Wybaczcie, tego nie było w scenariuszu.

430
00:25:27,692 --> 00:25:30,862
Czemu tak podkreślamy,
że ktoś ma na siebie uważać?

431
00:25:30,946 --> 00:25:35,200
Bo zdajemy sobie sprawę z tego,
że mieszkamy na Filipinach.

432
00:25:37,118 --> 00:25:43,750
I dobrze wiemy, że w każdej chwili
może się nam tu coś przydarzyć.

433
00:25:43,833 --> 00:25:46,419
Wszędzie, nawet na parkingu.

434
00:25:46,503 --> 00:25:48,421
I dlatego mówimy „<i>ingat</i>”.

435
00:25:49,214 --> 00:25:53,301
Ale „<i>ingat</i>” to tak naprawdę
coś więcej niż „uważaj na siebie”.

436
00:25:53,385 --> 00:25:55,303
To coś znacznie mocniejszego.

437
00:25:55,387 --> 00:25:58,390
To coś w stylu: „Kurwa, bądź ostrożny.

438
00:25:59,140 --> 00:26:02,060
To Filipiny.
Tu jest bardzo niebezpiecznie”.

439
00:26:03,228 --> 00:26:04,771
Dosłownie.

440
00:26:04,854 --> 00:26:07,732
Doświadczamy tego na każdym kroku:

441
00:26:07,816 --> 00:26:10,110
w domu, samochodzie, wszędzie.

442
00:26:10,193 --> 00:26:12,195
Wiele ulic nie ma chodników,

443
00:26:13,029 --> 00:26:16,700
a jeśli nawet mają,
to nagle na jego środku wyrasta słup.

444
00:26:18,201 --> 00:26:19,869
I trzeba iść o tak.

445
00:26:21,079 --> 00:26:25,584
Jak idziesz bokiem,
słup wbija ci się w twarz,

446
00:26:25,667 --> 00:26:29,129
którą potem ocierasz się o coś mokrego.

447
00:26:29,212 --> 00:26:31,298
„Cholera, to siki!”

448
00:26:32,882 --> 00:26:35,343
Wszyscy tego doświadczyliśmy.

449
00:26:35,427 --> 00:26:39,556
Idziemy sobie ulicą i wpadamy do dziury,

450
00:26:39,639 --> 00:26:42,350
która jest głęboka aż po kolana.

451
00:26:43,101 --> 00:26:46,521
Noga złamana,
a w gratisie dostajemy zakażenie.

452
00:26:46,605 --> 00:26:48,523
Zagrożeń jest naprawdę mnóstwo.

453
00:26:48,607 --> 00:26:53,570
Na ulicy podchodzi do nas jakiś włóczęga
i nagle zaczyna wrzeszczeć…

454
00:27:02,037 --> 00:27:02,996
I przecież…

455
00:27:03,830 --> 00:27:06,583
nie będziecie się bić z brudnym żulem.

456
00:27:07,834 --> 00:27:10,337
Bo jak go uderzycie,
to możecie się zatruć.

457
00:27:13,298 --> 00:27:14,382
Serio.

458
00:27:15,383 --> 00:27:17,385
Walniesz go, a potem: „Dobry Boże!

459
00:27:18,136 --> 00:27:20,722
Czemu teraz muszę cierpieć za tamto?”.

460
00:27:22,057 --> 00:27:23,141
Prawda?

461
00:27:23,224 --> 00:27:24,643
Lepiej tego nie robić.

462
00:27:24,726 --> 00:27:26,436
Zagrożeń tu nie brakuje.

463
00:27:26,519 --> 00:27:28,688
Możesz zostać napadnięty,

464
00:27:28,772 --> 00:27:31,024
przejechany przez trójkołowiec.

465
00:27:32,108 --> 00:27:34,027
Możesz wdepnąć w gówno.

466
00:27:34,944 --> 00:27:36,446
To najbardziej irytujące.

467
00:27:37,113 --> 00:27:38,365
Wleźć w gówno.

468
00:27:39,282 --> 00:27:41,618
Po czymś takim od razu wracasz do domu.

469
00:27:47,290 --> 00:27:48,708
To automatyczna reakcja.

470
00:27:49,376 --> 00:27:51,920
Nawet jeśli ledwo co wyszedłeś z domu.

471
00:27:55,465 --> 00:27:59,427
Ale możliwość powrotu do domu
to i tak lepsza opcja.

472
00:27:59,511 --> 00:28:02,889
Bo co zrobić,
gdy właśnie idziesz do pracy?

473
00:28:02,972 --> 00:28:05,308
Spryskałeś się perfumami, masz nowe buty.

474
00:28:05,392 --> 00:28:07,811
Chcesz się przypodobać koleżance z biura.

475
00:28:07,894 --> 00:28:10,105
Wziąłeś nawet taksówkę.

476
00:28:10,188 --> 00:28:12,023
I nagle wdeptujesz w gówno.

477
00:28:12,941 --> 00:28:15,318
W sam jego środek.

478
00:28:15,402 --> 00:28:17,487
Nie możesz wrócić do domu,

479
00:28:17,570 --> 00:28:19,989
więc chodzisz od drzwi do drzwi.

480
00:28:20,073 --> 00:28:22,075
Krzyczysz: „Jest tam kto?”.

481
00:28:22,951 --> 00:28:24,619
I trzymasz stopę w górze.

482
00:28:25,620 --> 00:28:27,914
W taki sposób.

483
00:28:27,997 --> 00:28:29,624
„Jest tu kto?!

484
00:28:30,583 --> 00:28:32,001
Wdepnąłem w gówno!”

485
00:28:34,921 --> 00:28:37,173
Wychodzi jakaś kobieta i pyta:

486
00:28:37,257 --> 00:28:38,383
„O co chodzi?

487
00:28:39,884 --> 00:28:41,428
Co się stało?!”.

488
00:28:42,178 --> 00:28:43,972
„Wdepnąłem w gówno”.

489
00:28:44,055 --> 00:28:45,598
Ona podaje ci wąż.

490
00:28:46,725 --> 00:28:49,519
Ale ciśnienie w tym wężu
jest bardzo niskie.

491
00:28:52,147 --> 00:28:56,943
Jakbyś polewał to gówno wodą ze szklanki.

492
00:28:57,652 --> 00:28:59,237
A ta kobieta nawija:

493
00:28:59,320 --> 00:29:01,573
„Gdzie pan w nie wdepnął?

494
00:29:02,198 --> 00:29:06,369
Powinni zbierać te psie kupy,
ale nigdy nikt się do nich nie przyznaje.

495
00:29:08,997 --> 00:29:12,709
Jak pies jest bezpański,
to kto to ma zbierać?”.

496
00:29:14,127 --> 00:29:16,421
Kiedy ona tak nawija,

497
00:29:16,504 --> 00:29:18,631
ściskasz wąż kciukiem…

498
00:29:20,759 --> 00:29:22,385
żeby zwiększyć ciśnienie.

499
00:29:23,178 --> 00:29:26,514
Nie możesz spytać:
„Ma pani wąż z mocniejszym ciśnieniem?

500
00:29:27,265 --> 00:29:29,726
A może myjkę ciśnieniową?

501
00:29:30,602 --> 00:29:32,520
Bo gówno zdążyło już stwardnieć,

502
00:29:32,604 --> 00:29:35,064
kiedy tu szedłem, szukając pomocy.

503
00:29:35,648 --> 00:29:37,192
Wyschło na wietrze

504
00:29:37,692 --> 00:29:40,445
i stwardniało między rowkami podeszwy”.

505
00:29:41,321 --> 00:29:44,157
Ona pyta, gdzie pracujesz,
więc jej odpowiadasz.

506
00:29:44,240 --> 00:29:46,785
Na to ona,
że jej wnuczki tam nie przyjęto,

507
00:29:46,868 --> 00:29:48,870
i jej problem staje się też twoim.

508
00:29:52,999 --> 00:29:55,418
A ty tylko wdepnąłeś w gówno!

509
00:29:56,419 --> 00:29:58,129
Wkurzające, co?

510
00:29:58,213 --> 00:30:02,884
Myślałem, że wdepnięcie w gówno
to najgorsze, co może się przydarzyć,

511
00:30:02,967 --> 00:30:05,220
póki samemu mi się to nie przytrafiło.

512
00:30:05,303 --> 00:30:07,806
Choć ja właściwie „zebrałem” gówno.

513
00:30:07,889 --> 00:30:10,892
Jedni rozumieją ten termin, inni nie.

514
00:30:10,975 --> 00:30:12,393
Już wyjaśniam.

515
00:30:12,477 --> 00:30:15,563
Nie wdepnąłem, tylko zebrałem gówno.

516
00:30:16,147 --> 00:30:19,734
Z-E-B-R-A-Ł-E-M. Zebrałem.

517
00:30:19,818 --> 00:30:23,196
Zwykle, kiedy człowiek wdeptuje w gówno…

518
00:30:23,279 --> 00:30:25,323
Powiedzmy, że to ten mikrofon.

519
00:30:25,406 --> 00:30:26,324
Dobra?

520
00:30:26,950 --> 00:30:27,867
Ale śmierdzi.

521
00:30:28,618 --> 00:30:30,620
To jest stopa.

522
00:30:30,703 --> 00:30:31,871
Krok, krok i…

523
00:30:32,455 --> 00:30:36,084
„O cholera! Wdepnąłem w gówno”.

524
00:30:36,167 --> 00:30:39,170
Cóż, stało się.

525
00:30:39,254 --> 00:30:43,258
A jak to wygląda, kiedy zbierasz gówno?

526
00:30:43,341 --> 00:30:45,176
Wygląda to tak. To jest stopa.

527
00:30:45,260 --> 00:30:48,012
Krok, krok i…

528
00:30:49,931 --> 00:30:51,307
I już w nim jesteś.

529
00:30:52,809 --> 00:30:56,729
Zebrałeś je. Co za pech.

530
00:30:56,813 --> 00:30:59,023
Tu jest gówno, a tu twój but.

531
00:30:59,107 --> 00:31:01,776
Można by pomyśleć, że aby do tego doszło,

532
00:31:01,860 --> 00:31:05,488
musiało dojść do zrównania planet.

533
00:31:05,572 --> 00:31:07,574
Doszło do retrogradacji Merkurego.

534
00:31:08,700 --> 00:31:12,161
Jestem z południa,
więc zawsze noszę klapki.

535
00:31:13,121 --> 00:31:15,582
Kiedy to się stało, też w nich byłem.

536
00:31:15,665 --> 00:31:18,585
Chodziłem po osiedlu w mojej wiosce.

537
00:31:18,668 --> 00:31:21,170
Idę sobie, idę.

538
00:31:21,254 --> 00:31:24,007
Krok, krok i… Co dalej?

539
00:31:24,090 --> 00:31:26,134
Podnoszę stopę…

540
00:31:26,217 --> 00:31:29,304
i zbieram całe gówno.

541
00:31:30,555 --> 00:31:33,182
To było dziwne uczucie.

542
00:31:34,225 --> 00:31:36,853
Człowiek nie wie nawet, co się dzieje.

543
00:31:37,478 --> 00:31:39,731
Idziesz sobie i myślisz:

544
00:31:39,814 --> 00:31:41,608
„Ale te klapki są wygodne”.

545
00:31:41,691 --> 00:31:42,984
Aż tu nagle:

546
00:31:43,067 --> 00:31:45,862
„Czemu nagle stały się wygodniejsze?”.

547
00:31:48,031 --> 00:31:51,826
A potem: „Co to za smród? Co się stało?”.

548
00:31:51,910 --> 00:31:56,414
Spoglądasz w dół i widzisz
jakieś brązowo-żółte grudki.

549
00:31:57,582 --> 00:31:58,958
Nie dajesz temu wiary.

550
00:31:59,042 --> 00:32:03,212
„Czemu mam na klapkach gówno?
Jak to się stało?”

551
00:32:03,838 --> 00:32:07,508
Oglądasz się za siebie,
żeby sprawdzić, w co wdepnąłeś.

552
00:32:07,592 --> 00:32:10,303
I widzisz pięknie wygładzone gówno.

553
00:32:13,181 --> 00:32:14,515
Wygląda tak.

554
00:32:18,811 --> 00:32:20,605
Sam je wygładziłeś.

555
00:32:21,564 --> 00:32:23,024
Nic na to nie poradzisz.

556
00:32:23,107 --> 00:32:26,110
Właśnie w ten sposób zebrałeś gówno!

557
00:32:26,194 --> 00:32:29,238
Wygląda na bucie jak żółty krem ganache.

558
00:32:30,573 --> 00:32:34,661
No i potem chodzisz od drzwi do drzwi,
szukając węża ogrodowego.

559
00:32:34,744 --> 00:32:36,204
„Jest tam kto?!

560
00:32:37,538 --> 00:32:40,500
Nie wlazłem, tylko zgarnąłem gówno!”

561
00:32:42,418 --> 00:32:44,087
Wąż sobie z tym nie poradzi.

562
00:32:44,587 --> 00:32:46,547
„Na to trzeba wiadra!

563
00:32:47,966 --> 00:32:49,217
Włóż go pan tam”.

564
00:32:52,470 --> 00:32:54,764
Podoba się wam, jak odgrywam…

565
00:32:56,599 --> 00:32:58,101
miejską babcię?

566
00:33:00,144 --> 00:33:03,690
„Ojej! Dzisiejsi młodzi
ciągle przesiadują na TikToku!

567
00:33:04,774 --> 00:33:06,442
Tylko TikTok i TikTok!

568
00:33:06,526 --> 00:33:08,069
Nie chcą pracować

569
00:33:09,112 --> 00:33:10,238
ani się obrzezać”.

570
00:33:10,321 --> 00:33:11,739
No nie wiem.

571
00:33:14,993 --> 00:33:16,911
Nie wiem dlaczego,

572
00:33:16,995 --> 00:33:19,539
ale kiedy piję wodę,
rozlegają się oklaski.

573
00:33:19,622 --> 00:33:20,790
Dlaczego?

574
00:33:30,758 --> 00:33:33,094
Głośniej niż przy innych moich żartach.

575
00:33:33,594 --> 00:33:35,888
Powinienem to robić przez cały występ.

576
00:33:38,975 --> 00:33:39,976
Dobry Boże.

577
00:33:40,476 --> 00:33:44,355
Właśnie świętowałem z moją dziewczyną
naszą pierwszą rocznicę.

578
00:33:47,066 --> 00:33:50,153
Tak, tak.

579
00:33:50,236 --> 00:33:54,657
Co ciekawe, wcześniej
przez cztery lata byłem singlem.

580
00:33:54,741 --> 00:33:56,242
I nie było mi łatwo.

581
00:33:56,325 --> 00:33:58,411
Są tu jacyś single? Zaklaszczcie.

582
00:33:58,494 --> 00:33:59,579
Bez obaw.

583
00:34:00,163 --> 00:34:01,289
Są!

584
00:34:01,372 --> 00:34:03,124
Tam ktoś podniósł rękę.

585
00:34:03,207 --> 00:34:04,208
Dobrze.

586
00:34:04,292 --> 00:34:06,627
A tu ktoś jest? Nie ma?

587
00:34:06,711 --> 00:34:10,048
Zatem wiedziecie udane życie.

588
00:34:10,673 --> 00:34:12,884
Największym bólem dla singla jest to,

589
00:34:12,967 --> 00:34:16,512
że wszyscy się starają
wyprostować twoje życie.

590
00:34:17,096 --> 00:34:18,306
Prawda?

591
00:34:18,389 --> 00:34:20,641
Mówią: „Dlaczego jesteś singlem?

592
00:34:21,309 --> 00:34:22,560
Wyglądasz znośnie.

593
00:34:23,728 --> 00:34:24,645
Naprawdę”.

594
00:34:24,729 --> 00:34:27,482
A przecież bycie singlem jest w porządku.

595
00:34:27,565 --> 00:34:30,818
Ale ci ludzie ciągle próbują
z kimś cię swatać.

596
00:34:30,902 --> 00:34:34,781
Myślą, że wiedzą,
kto jest dla ciebie przeznaczony.

597
00:34:34,864 --> 00:34:38,117
Cóż za arogancja, prawda?

598
00:34:38,201 --> 00:34:40,787
„Moja kuzynka jest singielką”.

599
00:34:40,870 --> 00:34:42,580
„To sam się z nią chajtnij.

600
00:34:44,874 --> 00:34:46,876
Udowodnij, że jest coś warta.

601
00:34:46,959 --> 00:34:49,962
Jak się sprawdzi,
to jestem drugi w kolejce.

602
00:34:50,046 --> 00:34:52,006
Śmiało, umówcie się”.

603
00:34:53,299 --> 00:34:56,052
- „Ale to moja kuzynka”.
- „Marna wymówka”.

604
00:34:56,135 --> 00:34:57,845
„Miłość przełamuje bariery.

605
00:34:57,929 --> 00:35:01,307
Sam się z nią ożeń,
skoro jest taka świetna”.

606
00:35:01,849 --> 00:35:02,809
Rozumiecie?

607
00:35:03,851 --> 00:35:05,228
Nie znoszę swatania.

608
00:35:05,311 --> 00:35:09,524
Tacy swaci często pytają,
w jakich kobietach gustujemy.

609
00:35:09,607 --> 00:35:12,151
„Duże oczy? Jasna skóra czy opalona?”

610
00:35:12,235 --> 00:35:16,155
Lubią dzielić kobiety na grupy.

611
00:35:16,781 --> 00:35:18,658
Na różne kategorie.

612
00:35:18,741 --> 00:35:21,786
Potem robią listę i ci ją wręczają.

613
00:35:21,869 --> 00:35:24,122
Jakie to wszystko sztuczne.

614
00:35:24,205 --> 00:35:28,376
Ja nie mam żadnych
szczególnych upodobań w kwestii wyglądu.

615
00:35:28,459 --> 00:35:31,462
Patrzę bardziej na pozycję ekonomiczną.

616
00:35:35,049 --> 00:35:40,179
W moim typie są więc
tak zwane „dziewczyny z osiedla”.

617
00:35:40,847 --> 00:35:45,059
To kobiety mieszkające
na bogatych osiedlach.

618
00:35:45,143 --> 00:35:47,019
Od San Lo i wyżej.

619
00:35:49,313 --> 00:35:52,191
Reszta mnie nie obchodzi,
bo te laski są super!

620
00:35:52,275 --> 00:35:55,361
Umawialiście się kiedyś
z laskami z bogatych osiedli?

621
00:35:55,444 --> 00:35:57,864
Pytasz taką: „Czym się zajmujesz?”.

622
00:35:57,947 --> 00:36:00,324
Na to ona: „Pracuję w rodzinnej firmie”.

623
00:36:03,077 --> 00:36:04,871
Dziewczyna z bogatego osiedla.

624
00:36:05,580 --> 00:36:08,249
Taka może nagle wyskoczyć z pytaniem:

625
00:36:08,332 --> 00:36:11,252
„Pojedziesz z nami
na rodzinne wakacje do Pragi?”.

626
00:36:11,919 --> 00:36:14,505
Dzięki, dziewczyno z bogatego osiedla.

627
00:36:15,381 --> 00:36:19,135
Nawet załatwi ci wizę. Takie są najlepsze.

628
00:36:19,218 --> 00:36:22,180
Albo: „Chodźmy do klubu polo.
Użyję mojej karty”.

629
00:36:24,182 --> 00:36:26,726
Takie laski są niezrównane!

630
00:36:26,809 --> 00:36:29,020
Żartuję. Dupek ze mnie.

631
00:36:29,103 --> 00:36:29,979
No dobra.

632
00:36:30,730 --> 00:36:32,106
Cofam swoje słowa.

633
00:36:32,190 --> 00:36:35,693
Lubię laski z bogatych osiedli,
bo mam gwarancję,

634
00:36:35,776 --> 00:36:37,820
że mają w domu prysznic.

635
00:36:38,446 --> 00:36:40,156
Bo lubię seks pod prysznicem.

636
00:36:41,782 --> 00:36:43,409
To główny powód.

637
00:36:43,492 --> 00:36:47,330
Taki seks jest najlepszy.
Ktoś jeszcze to lubi? Nikt?

638
00:36:47,413 --> 00:36:48,623
Tylko ja? No dobra.

639
00:36:49,248 --> 00:36:51,042
W porządku.

640
00:36:51,125 --> 00:36:56,172
Kiedy mówię o seksie pod prysznicem,
to mam na myśli taki prawdziwy.

641
00:36:56,255 --> 00:36:58,591
Nie taki udawany z filmów,

642
00:36:58,674 --> 00:37:01,928
gdzie pieszczą się pod prysznicem
i wcale się nie topią.

643
00:37:03,137 --> 00:37:07,141
Leci na nich woda, ale się nie topią.
Co za bzdury!

644
00:37:07,225 --> 00:37:10,394
Lubię taki seks,
gdzie zmieniacie się pod natryskiem.

645
00:37:11,395 --> 00:37:12,563
To mnie kręci.

646
00:37:12,647 --> 00:37:16,400
Jedno się kąpie, a drugie marznie

647
00:37:17,193 --> 00:37:18,611
i trzęsie się z zimna.

648
00:37:18,694 --> 00:37:20,446
„Umyłeś już włosy?”

649
00:37:23,032 --> 00:37:25,368
„Umyłaś już włosy?

650
00:37:26,369 --> 00:37:27,870
Ale masz je długie!

651
00:37:28,663 --> 00:37:33,376
Umycie moich zajmie chwilę.
Mogę już wejść?”

652
00:37:34,210 --> 00:37:35,628
Właśnie tego chcę.

653
00:37:35,711 --> 00:37:39,674
Na filmach seks pod prysznicem
to przyciskanie się do ściany.

654
00:37:39,757 --> 00:37:41,467
I to ich podnieca.

655
00:37:43,344 --> 00:37:45,763
Przecież to bolesne!

656
00:37:47,139 --> 00:37:50,810
Przypierał was ktoś kiedyś do muru?
To cholerstwo jest twarde!

657
00:37:51,394 --> 00:37:55,314
Nie da się tego porównać
z rzuceniem kogoś na łóżko.

658
00:37:55,398 --> 00:37:58,192
Kafelki w łazience są twarde.

659
00:37:58,276 --> 00:38:00,903
Raz ktoś mnie tak przycisnął
i nabiłem sobie guza.

660
00:38:01,570 --> 00:38:02,989
„Nic nie słyszę.

661
00:38:04,073 --> 00:38:05,741
Czy to wstrząśnienie mózgu?

662
00:38:06,450 --> 00:38:07,868
Chyba tak.

663
00:38:08,744 --> 00:38:11,414
Czyli tak wygląda wstrząśnienie mózgu.

664
00:38:11,497 --> 00:38:14,333
Muszę jechać do szpitala”.

665
00:38:14,417 --> 00:38:18,337
Lubię seks pod prysznicem
i mycie się nawzajem.

666
00:38:19,547 --> 00:38:23,509
Ja myję jej plecy, ona myje moje.

667
00:38:24,218 --> 00:38:27,221
Albo bierzecie razem prysznic i pytasz:

668
00:38:27,305 --> 00:38:30,266
„Możesz wyrwać mi włosy z tyłka?

669
00:38:31,309 --> 00:38:32,852
Bo ja nie sięgam”.

670
00:38:32,935 --> 00:38:34,895
I to jest prawdziwa miłość!

671
00:38:35,688 --> 00:38:37,523
Uwielbiam seks pod prysznicem.

672
00:38:37,606 --> 00:38:40,192
Seks w wannie to nie to samo. Próbowałem.

673
00:38:41,027 --> 00:38:43,487
Trzeba ciągle dolewać gorącą wodę.

674
00:38:48,534 --> 00:38:51,245
„Nie przeszkadza ci taka zimna?

675
00:38:53,331 --> 00:38:56,042
Chyba już się ochłodziła. Zagotować nową?”

676
00:38:59,545 --> 00:39:00,921
I jeszcze kucasz.

677
00:39:05,509 --> 00:39:08,471
Dlaczego kąpiel w wannie
nie jest odprężająca?

678
00:39:08,554 --> 00:39:13,100
Pod prysznicem człowiek stoi,
a w wannie trzeba ciągle się spieszyć.

679
00:39:15,186 --> 00:39:17,980
Bo woda z tej cholernej chochli
tak szybko leci.

680
00:39:18,773 --> 00:39:20,858
I trzeba ją ścigać.

681
00:39:22,985 --> 00:39:25,946
Zatem próbowałem tego, ale to nie to.

682
00:39:26,030 --> 00:39:28,532
Wolę seks pod prysznicem.

683
00:39:28,616 --> 00:39:32,578
Kiedyś byłem singlem,
ale teraz jest inaczej.

684
00:39:32,661 --> 00:39:35,539
Wielu z nas jest seks-pozytywnych.

685
00:39:35,623 --> 00:39:37,375
I ja też taki jestem.

686
00:39:37,458 --> 00:39:42,713
Staram się być otwarty
na ludzkie żądze i perwersje.

687
00:39:42,797 --> 00:39:43,631
Rozumiecie?

688
00:39:43,714 --> 00:39:47,718
Ale czasami spotykasz kogoś,
kto zupełnie do ciebie nie pasuje.

689
00:39:48,344 --> 00:39:49,678
I nic nie wychodzi.

690
00:39:49,762 --> 00:39:53,265
Raz, kiedy byłem singlem,
umówiłem się z pewną miłą kobietą.

691
00:39:53,349 --> 00:39:55,017
Rozmawialiśmy w restauracji.

692
00:39:55,101 --> 00:39:57,603
Miło się gadało, mieliśmy świetny kontakt.

693
00:39:57,686 --> 00:40:01,148
Okazało się,
że lubimy podobne filmy i muzykę.

694
00:40:01,232 --> 00:40:05,736
Chodziliśmy po centrum handlowym
i tak szybko minęły nam trzy godziny.

695
00:40:05,820 --> 00:40:07,363
Miło się rozmawiało.

696
00:40:07,446 --> 00:40:12,660
Potem ją odwiozłem
i zaprosiła mnie do swojego mieszkania.

697
00:40:12,743 --> 00:40:16,205
Pomyślałem sobie:
„Tak jest! Dobrze mi idzie”.

698
00:40:16,747 --> 00:40:20,042
Weszliśmy do środka,
zaczęliśmy się całować.

699
00:40:21,043 --> 00:40:21,877
Jakoś tak.

700
00:40:21,961 --> 00:40:23,421
To było okropne.

701
00:40:24,422 --> 00:40:26,632
Tak wygląda parodia całowania.

702
00:40:26,715 --> 00:40:29,093
Ale na serio wyglądałoby to głupiej.

703
00:40:40,771 --> 00:40:43,566
Niefajnie się to prezentuje, co?

704
00:40:43,649 --> 00:40:44,984
Lepiej to sparodiować.

705
00:40:45,067 --> 00:40:49,447
Po kilku minutach ona powiedziała:
„Pójdę się odświeżyć”.

706
00:40:49,530 --> 00:40:53,284
I poszła do łazienki,
zostawiając nawet otwarte drzwi.

707
00:40:53,367 --> 00:40:56,203
Pomyślałem sobie:
„Czyżby to było zaproszenie?”.

708
00:40:56,287 --> 00:40:58,122
Usłyszałem, jak mówi: „Chodź”.

709
00:40:59,999 --> 00:41:03,085
Wszedłem i widzę,
że nie ma tam wanny. Świetnie.

710
00:41:03,794 --> 00:41:04,628
Rozumiecie?

711
00:41:05,171 --> 00:41:06,505
Musiałem się upewnić.

712
00:41:07,006 --> 00:41:10,050
Widzę, że ona bierze prysznic.
Miała deszczownicę.

713
00:41:10,134 --> 00:41:14,180
Ciśnienie wody było tak mocne,
że ta niemal wymywała fugę z kafelków.

714
00:41:15,014 --> 00:41:17,933
Leciała naprawdę mocno.

715
00:41:18,434 --> 00:41:21,312
Aż zapragnąłem umyć sobie tym uszy.

716
00:41:21,395 --> 00:41:23,105
Niesamowite uczucie.

717
00:41:23,189 --> 00:41:25,941
Byłem zachwycony
tym mocnym ciśnieniem wody.

718
00:41:26,025 --> 00:41:28,819
Zaczęliśmy się całować.

719
00:41:28,903 --> 00:41:32,406
Potem ona uklękła.
Pomyślałem sobie: „Boże, ona klęczy”.

720
00:41:32,490 --> 00:41:35,326
Jest taka niegrzeczna
już na pierwszej randce.

721
00:41:35,409 --> 00:41:37,912
Nagle spytała: „Możesz na mnie nasikać?”.

722
00:41:39,580 --> 00:41:42,166
Jesteśmy seks-pozytywni, pamiętacie?

723
00:41:42,249 --> 00:41:43,792
Niech was to nie obrzydza.

724
00:41:43,876 --> 00:41:47,546
Są ludzie, których to kręci,
i nic w tym złego.

725
00:41:47,630 --> 00:41:51,842
Ale jeśli do siebie nie pasujecie,
to nie wymuszajcie takich rzeczy.

726
00:41:51,926 --> 00:41:53,469
Rozumiecie?

727
00:41:53,552 --> 00:41:54,637
Problem w tym,

728
00:41:55,930 --> 00:41:58,057
że to niezręczna sytuacja,

729
00:41:58,140 --> 00:41:59,850
bo wczuliśmy się w sytuację

730
00:41:59,934 --> 00:42:01,519
i wszystko szło dobrze.

731
00:42:01,602 --> 00:42:04,230
Ale kiedy ona wyszła z tą propozycją,

732
00:42:05,105 --> 00:42:06,690
musiałem jej odmówić.

733
00:42:07,525 --> 00:42:10,945
Taka odmowa powinna być delikatna.

734
00:42:11,028 --> 00:42:13,822
Niegrzecznie mówić: „Nie ma mowy!

735
00:42:14,657 --> 00:42:16,158
To, kurwa, ohydne!”.

736
00:42:17,409 --> 00:42:18,410
Rozumiecie?

737
00:42:19,453 --> 00:42:20,955
Trzeba być delikatnym.

738
00:42:21,038 --> 00:42:25,125
W tamtej chwili mój mózg
działał jakby w zwolnionym tempie.

739
00:42:26,085 --> 00:42:28,212
Prowadziłem dialog w swojej głowie.

740
00:42:28,796 --> 00:42:30,548
- „Mamy ją obsikać?”
- „Tak”.

741
00:42:32,383 --> 00:42:36,554
- „Kręci nas to?”
- „Nie, ani trochę”.

742
00:42:36,637 --> 00:42:38,264
„To co jej powiemy?”

743
00:42:38,347 --> 00:42:42,476
„Musimy jej odmówić,
byle szybko, bo to już za długo trwa.

744
00:42:42,560 --> 00:42:46,105
Red, powiedz coś wreszcie. No powiedz!”

745
00:42:46,188 --> 00:42:48,232
„Jeszcze nie muszę siku”.

746
00:42:53,237 --> 00:42:55,114
Ona na to: „W porządku”.

747
00:42:55,781 --> 00:42:57,741
Ale był mały problem.

748
00:42:59,326 --> 00:43:01,328
Bardzo chciało mi się sikać.

749
00:43:02,246 --> 00:43:05,416
Mój pęcherz był jak wypełniony wodą balon.

750
00:43:05,499 --> 00:43:09,128
Wystarczyłoby ukłuć szpilką,
żeby poleciał ze mnie strumień.

751
00:43:09,211 --> 00:43:11,630
Naprawdę niewiele brakowało.

752
00:43:12,840 --> 00:43:16,135
Czułem się więc jak balon.

753
00:43:16,218 --> 00:43:18,637
Ale jestem dżentelmenem,

754
00:43:18,721 --> 00:43:20,931
więc jeszcze się trochę pomizialiśmy.

755
00:43:21,015 --> 00:43:23,642
Potem był seks. Trzy rundy.

756
00:43:23,726 --> 00:43:27,146
Między nimi rozmowy - nie samo bzykanko.

757
00:43:27,229 --> 00:43:29,315
To były miłe pogaduchy.

758
00:43:29,398 --> 00:43:34,028
Powiedziała mi o swoich celach zawodowych,
o tym, jak nie cierpi swoich szefów.

759
00:43:34,111 --> 00:43:36,113
O jej byłym, który miał węża.

760
00:43:36,905 --> 00:43:39,241
Opowiedziała mi niemal o wszystkim.

761
00:43:39,325 --> 00:43:43,787
Po trzeciej rundzie
rozmowa była nawet dłuższa.

762
00:43:43,871 --> 00:43:46,206
W końcu musiałem już iść do domu.

763
00:43:46,290 --> 00:43:49,168
Powiedziałem jej:
„Dzięki za wspaniały wieczór”.

764
00:43:49,251 --> 00:43:53,255
A kiedy tylko
drzwi jej mieszkania się zatrzasnęły,

765
00:43:53,839 --> 00:43:57,718
pobiegłem ile sił w nogach do windy.

766
00:43:57,801 --> 00:44:00,471
Kilka razy wcisnąłem ten cholerny guzik.

767
00:44:00,554 --> 00:44:04,058
Bo wiadomo, że wtedy
winda przyjeżdża szybciej.

768
00:44:04,141 --> 00:44:05,768
„No pospiesz się!

769
00:44:06,602 --> 00:44:08,729
Jesteś mi pilnie potrzebna!”

770
00:44:09,271 --> 00:44:10,439
Rozumiecie?

771
00:44:10,522 --> 00:44:14,485
Wsiadłem do auta i popędziłem
na najbliższą stację benzynową.

772
00:44:14,568 --> 00:44:16,445
Długo tam sikałem.

773
00:44:16,528 --> 00:44:19,031
Pobiłbym rekord świata w długości sikania,

774
00:44:19,114 --> 00:44:22,910
gdyby istniała taka kategoria
w <i>Księdze Rekordów Guinnessa</i>.

775
00:44:24,036 --> 00:44:25,371
I to ciśnienie!

776
00:44:25,454 --> 00:44:29,249
Kiedy tylko przyjechałem na tę stację,

777
00:44:29,333 --> 00:44:32,878
od razu wbiegłem do toalety
i praktycznie natychmiast

778
00:44:32,961 --> 00:44:35,714
władowałem kciuk w miednicę.

779
00:44:35,798 --> 00:44:39,468
Chciałem w ten sposób uśmierzyć ból,
bo miałem założony pasek.

780
00:44:39,551 --> 00:44:43,138
Kiedy musisz się wysikać,
pasek od spodni to przekleństwo.

781
00:44:46,350 --> 00:44:49,687
A gdy opuściłem gacie…
Wyobraźcie sobie, że to one.

782
00:44:50,187 --> 00:44:52,815
Mój penis zrobił wtedy coś takiego.

783
00:44:55,818 --> 00:44:57,361
Jak wąż strażacki.

784
00:45:02,449 --> 00:45:05,369
Próbowałem go ujarzmić. Cofnąłem się.

785
00:45:05,953 --> 00:45:08,205
Sikałem już wtedy za trzy punkty!

786
00:45:08,956 --> 00:45:10,958
Niczym Steph Curry.

787
00:45:11,041 --> 00:45:12,835
Takie sikanie długodystansowe.

788
00:45:12,918 --> 00:45:16,463
Lałem tak długo i obficie,

789
00:45:16,547 --> 00:45:18,048
że aż spłukał się kibel.

790
00:45:21,343 --> 00:45:23,470
Było tego aż tyle.

791
00:45:24,054 --> 00:45:26,682
Kibel się spłukał, a ja wciąż lałem.

792
00:45:27,516 --> 00:45:31,895
Ponownie go napełniłem,
ale potem już sam go spłukałem.

793
00:45:31,979 --> 00:45:34,189
Jeśli chcecie znać szczegóły.

794
00:45:35,232 --> 00:45:37,693
Mówię wam, jak było.

795
00:45:37,776 --> 00:45:41,155
I wtedy naszła mnie myśl:

796
00:45:41,238 --> 00:45:44,199
„Jak właściwie
władowałem się w tę sytuację?”.

797
00:45:44,283 --> 00:45:48,370
Wróciłem myślami do tej randki
i uznałem, że laska chyba mnie wrobiła.

798
00:45:48,871 --> 00:45:51,999
Gdy zamawialiśmy jedzenie w restauracji,

799
00:45:52,082 --> 00:45:56,128
powiedziała: „Weźmiemy jeszcze
trzy dzbanki mrożonej herbaty”.

800
00:45:57,421 --> 00:46:01,467
Trzy dzbanki mrożonej herbaty?!

801
00:46:02,050 --> 00:46:05,888
Wszystkie wypiłem,
a laska miała też własną butelkę z wodą.

802
00:46:05,971 --> 00:46:06,930
Dwulitrową.

803
00:46:07,014 --> 00:46:08,724
- „Napijesz się?”
- „Chętnie”.

804
00:46:09,558 --> 00:46:10,809
„Jakaś ty troskliwa”.

805
00:46:10,893 --> 00:46:14,354
Potem w kinie kupiliśmy największy napój.

806
00:46:14,438 --> 00:46:16,023
„Więcej już nie wypiję”.

807
00:46:16,106 --> 00:46:17,900
„O, piwo korzenne”.

808
00:46:18,609 --> 00:46:22,196
Mogłem się domyślić, że to pułapka.

809
00:46:22,279 --> 00:46:24,823
Ale niczego nie podejrzewałem.

810
00:46:24,907 --> 00:46:28,202
Kiedy opowiadam tę historyjkę,
ludzie często pytają:

811
00:46:29,077 --> 00:46:32,372
„Czemu pojechałeś na stację benzynową?

812
00:46:32,456 --> 00:46:34,875
Mogłeś się wysikać u niej, po seksie”.

813
00:46:34,958 --> 00:46:38,337
To nie takie proste.
Powiedziałem jej, że mi się nie chce.

814
00:46:38,420 --> 00:46:42,090
Jak mógłbym potem powiedzieć,
że nagle mnie przypiliło?

815
00:46:42,174 --> 00:46:44,927
No i ona mogłaby wtedy zareagować.

816
00:46:45,010 --> 00:46:47,596
Podbiegłaby, krzycząc: „Przechwyt!”.

817
00:46:48,263 --> 00:46:49,473
A potem…

818
00:46:51,266 --> 00:46:53,769
Wybaczcie, ale nie wiem. To się pije?

819
00:46:54,269 --> 00:46:56,480
Nie mam bladego pojęcia!

820
00:46:56,563 --> 00:46:57,898
Nieważne.

821
00:46:58,440 --> 00:47:01,693
Dlatego tego nie zrobiłem, bo to trudne.

822
00:47:01,777 --> 00:47:05,113
Spotkałem się z wieloma dziwactwami.

823
00:47:05,197 --> 00:47:09,701
Nie mam nic przeciwko perwersjom,
ale niektóre są bardzo dziwne.

824
00:47:09,785 --> 00:47:12,371
Na przykład podczas pandemii.

825
00:47:12,454 --> 00:47:16,250
Kto był wtedy singlem, ten wie,
jakie to było okropne.

826
00:47:16,333 --> 00:47:19,837
Wszyscy uprawialiśmy seks przez czat.

827
00:47:19,920 --> 00:47:21,338
To było jedyne miejsce.

828
00:47:21,421 --> 00:47:25,008
„Teraz ściągam ci spodnie.

829
00:47:26,885 --> 00:47:31,306
Wyjmuję penisa, który ma…

830
00:47:32,140 --> 00:47:33,267
23 centymetry”.

831
00:47:35,894 --> 00:47:37,771
Było ciężko, prawda?

832
00:47:37,855 --> 00:47:41,358
Poza tym termin „cyberseks”
jest obrzydliwy.

833
00:47:42,901 --> 00:47:44,403
Cyberseks.

834
00:47:45,529 --> 00:47:47,865
Prawda? To mało seksowne.

835
00:47:47,948 --> 00:47:53,203
Wyobraźcie sobie,
że czatujecie tak z kobietą.

836
00:47:53,287 --> 00:47:54,705
„To co? Cyberseksik?”

837
00:47:54,788 --> 00:47:56,415
Średnio to brzmi.

838
00:47:56,498 --> 00:47:58,250
„Przejdziemy do mojego Zooma?

839
00:47:58,959 --> 00:48:00,878
Mam konto premium.

840
00:48:01,545 --> 00:48:03,839
Bez 40-minutowego ograniczenia.

841
00:48:03,922 --> 00:48:06,008
Mamy tyle czasu, ile chcemy”.

842
00:48:06,091 --> 00:48:08,594
To dziwne, prawda? Nie rozumiem tego.

843
00:48:08,677 --> 00:48:09,845
Tak czy owak,

844
00:48:09,928 --> 00:48:12,890
czatowałem kiedyś z pewną laską.
Przysłała mi nudesy.

845
00:48:12,973 --> 00:48:14,266
Tak, nudesy.

846
00:48:14,349 --> 00:48:15,893
Ktoś z was też je wysyła?

847
00:48:17,936 --> 00:48:20,272
Naprawdę? Dobra.

848
00:48:21,440 --> 00:48:23,150
Wysłała mi swoje nudesy.

849
00:48:23,233 --> 00:48:26,320
Odpisałem jej, że jest bardzo seksowna.

850
00:48:26,403 --> 00:48:27,946
A potem ona napisała:

851
00:48:28,780 --> 00:48:30,407
„Zrobisz <i>cum tribute</i>?”.

852
00:48:31,909 --> 00:48:36,038
Dobra, są tu dwie osoby,
które wiedzą, co to jest.

853
00:48:36,121 --> 00:48:37,623
Reszta udaje, że nie wie.

854
00:48:37,706 --> 00:48:41,543
<i>Cum tribute </i>to coś takiego,
że partner wysyła ci nudesy

855
00:48:41,627 --> 00:48:46,006
i chce, żebyś nad nimi

856
00:48:46,673 --> 00:48:48,634
się masturbował

857
00:48:49,301 --> 00:48:52,846
i wytrysnął na zdjęcie.

858
00:48:52,930 --> 00:48:57,351
Potem pstrykasz fotkę jej zdjęcia
zalanego twoim nasieniem,

859
00:48:57,434 --> 00:48:59,895
wysyłasz jej to, a ją to podnieca.

860
00:48:59,978 --> 00:49:03,065
Nie wiem dlaczego, ale tak jest.

861
00:49:03,148 --> 00:49:04,107
Rozumiecie?

862
00:49:04,191 --> 00:49:07,152
Teraz to już nie wydaje mi się dziwne.

863
00:49:08,153 --> 00:49:12,574
Ale ta perwersja
jest logistycznie trudna do ogarnięcia.

864
00:49:12,658 --> 00:49:15,827
Bo oczekujesz, że osoba,
której wysyłasz swoje nudesy,

865
00:49:15,911 --> 00:49:16,912
ma drukarkę.

866
00:49:19,331 --> 00:49:20,374
Prawda?

867
00:49:21,166 --> 00:49:22,584
To logistyczne wyzwanie.

868
00:49:22,668 --> 00:49:27,047
O trzeciej w nocy ktoś każe ci
spuścić się na jakieś zdjęcie.

869
00:49:27,130 --> 00:49:28,215
Co nie?

870
00:49:28,298 --> 00:49:31,176
Nie mam drukarki.

871
00:49:31,259 --> 00:49:33,762
I nie da się
wydrukować tego gdzie indziej.

872
00:49:35,722 --> 00:49:39,518
A jeśli już mamy drukarkę,
to jest to drukarka rodzinna.

873
00:49:41,603 --> 00:49:43,188
Trzeba zapukać do starych.

874
00:49:43,814 --> 00:49:45,065
„Tato…

875
00:49:46,149 --> 00:49:47,275
Nie śpisz jeszcze?

876
00:49:48,819 --> 00:49:52,030
Muszę coś wydrukować. Wyślę ci to mailem.

877
00:49:55,742 --> 00:49:58,620
Wydrukuj w A3 albo w A4”.

878
00:49:59,454 --> 00:50:01,289
A3 to za duży format.

879
00:50:02,207 --> 00:50:05,752
Bo jakie jest inne wyjście?
Pójść do zakładu fotograficznego?

880
00:50:06,461 --> 00:50:10,007
Nawet gdyby to była usługa ekspresowa,
to jednak spory wstyd.

881
00:50:10,090 --> 00:50:13,343
Trzeba by było pójść tam
w bluzie z kapturem.

882
00:50:14,845 --> 00:50:16,388
„Chciałbym to wydrukować”.

883
00:50:17,055 --> 00:50:19,641
- „Co to jest?”
- „Zdjęcie”.

884
00:50:19,725 --> 00:50:23,145
„Jaki rozmiar? Taki do portfela?

885
00:50:23,228 --> 00:50:24,980
A może A3?

886
00:50:25,063 --> 00:50:27,441
Duży? Mały? To są nudesy!

887
00:50:28,358 --> 00:50:29,735
Matowe czy błyszczące?

888
00:50:30,235 --> 00:50:34,322
Po co panu te nudesy?
Chce pan zrobić <i>cum tribute?”.</i>

889
00:50:35,240 --> 00:50:36,408
<i>Cum tribute.</i>

890
00:50:36,491 --> 00:50:37,993
„Zalaminować je?

891
00:50:40,537 --> 00:50:43,081
Jak je pan zalaminuje,

892
00:50:43,165 --> 00:50:47,169
to gdy nie spodoba się panu,
jak sperma komponuje się na fotce,

893
00:50:47,836 --> 00:50:49,087
wystarczy ją zetrzeć.

894
00:50:51,798 --> 00:50:53,925
I będzie można to powtórzyć.

895
00:50:54,009 --> 00:50:55,927
Nie będzie pan musiał tu wracać.

896
00:50:56,803 --> 00:50:59,431
Dorzucić przeźroczystą koszulkę
na dokumenty?

897
00:51:00,265 --> 00:51:03,769
Przyda się, jeśli ma pan wiele partnerek.

898
00:51:03,852 --> 00:51:05,062
I różne nudesy.

899
00:51:05,145 --> 00:51:08,648
Wystarczy raz się spuścić
i tylko wymienić zdjęcia.

900
00:51:10,150 --> 00:51:12,110
Można przy tym zmieniać aranżację

901
00:51:12,611 --> 00:51:14,821
według własnego widzimisię.

902
00:51:14,905 --> 00:51:18,575
Szkoda marnować
tyle drogocennego nasienia.

903
00:51:18,658 --> 00:51:19,993
Zamiast to powtarzać,

904
00:51:20,494 --> 00:51:22,662
wystarczy wymienić zdjęcie.

905
00:51:22,746 --> 00:51:24,581
I wysłać je do wielu pań!

906
00:51:24,664 --> 00:51:26,208
Taka koszulka to skarb”.

907
00:51:26,291 --> 00:51:29,503
To naprawdę jest
logistycznie trudne zadanie.

908
00:51:29,586 --> 00:51:32,839
Napisałem partnerce z czatu,
że nie mam drukarki.

909
00:51:33,965 --> 00:51:38,136
Ona na to: „Większość facetów
spuszcza się na ekran telefonu”.

910
00:51:41,890 --> 00:51:43,809
Na ekran telefonu?

911
00:51:44,392 --> 00:51:47,145
Używam mojej komórki do pracy.

912
00:51:48,396 --> 00:51:51,733
A jeśli jutro podczas sprawdzania poczty
spadnie mi na twarz?

913
00:51:52,818 --> 00:51:54,694
„Wczoraj na nią się spuściłem”.

914
00:51:56,696 --> 00:51:57,614
Rozumiecie?

915
00:51:58,323 --> 00:52:02,119
I co będzie,
jeśli przez to komórka się zepsuje?

916
00:52:02,202 --> 00:52:04,287
Co powiem w serwisie?

917
00:52:07,249 --> 00:52:09,334
„Co nie tak z tą komórką?”

918
00:52:09,417 --> 00:52:11,169
„Po prostu się zepsuła”.

919
00:52:12,712 --> 00:52:14,339
„Robił pan <i>cum tribute</i>?

920
00:52:18,176 --> 00:52:20,512
Trzeba było nałożyć szkiełko ochronne.

921
00:52:24,474 --> 00:52:26,601
Takie szkiełko to najlepsza ochrona.

922
00:52:26,685 --> 00:52:29,396
Pokażę panu. Ta komórka ma takie szkiełko.

923
00:52:32,232 --> 00:52:34,651
Wczoraj spuściłem się na nią cztery razy.

924
00:52:35,152 --> 00:52:36,444
I nic się nie stało”.

925
00:52:36,987 --> 00:52:37,863
Kumacie?

926
00:52:37,946 --> 00:52:40,365
Ale w porządku.

927
00:52:40,448 --> 00:52:43,160
Jeśli chcesz trysnąć na komórkę, to spoko.

928
00:52:43,243 --> 00:52:46,496
W końcu to twój telefon.
Ale czym potem zrobić zdjęcie?

929
00:52:47,747 --> 00:52:49,916
Znowu trzeba pójść do ojca: „Tato…

930
00:52:50,750 --> 00:52:52,335
Nie śpisz? Pożycz mi komórkę.

931
00:52:53,044 --> 00:52:55,338
Zrobię zdjęcie, a potem je skasujesz.

932
00:52:55,422 --> 00:52:57,090
Wyślij mi je AirDropem”.

933
00:52:58,049 --> 00:52:58,967
Rozumiecie?

934
00:53:02,304 --> 00:53:06,391
Kiedy pierwszy raz mi się to przydarzyło,
byłem taki podekscytowany.

935
00:53:06,474 --> 00:53:09,728
Ale kiedy już się spuściłem
na komórkę, pomyślałem:

936
00:53:11,021 --> 00:53:12,731
„Czym teraz zrobię zdjęcie?”.

937
00:53:14,191 --> 00:53:15,650
To było tak: „O kurwa!

938
00:53:16,484 --> 00:53:18,195
I co teraz?”.

939
00:53:18,278 --> 00:53:22,157
To było zabawne, bo w lustrze sypialni
zobaczyłem swoje odbicie.

940
00:53:22,240 --> 00:53:25,744
Widziałem, jak podnoszę laptopa…

941
00:53:28,163 --> 00:53:29,748
z włączoną apką do selfie.

942
00:53:30,957 --> 00:53:35,003
I włączam kamerę internetową…

943
00:53:36,713 --> 00:53:39,716
Chciałbym to zmyślić,
ale tak naprawdę się stało.

944
00:53:40,967 --> 00:53:43,845
Laska była zadowolona.
„Rany, nieźle to wygląda”.

945
00:53:43,929 --> 00:53:46,056
Oczywiście na komórce było szkiełko.

946
00:53:49,017 --> 00:53:50,268
Rany.

947
00:53:57,901 --> 00:53:59,361
To bardzo nieprzyzwoite.

948
00:54:00,487 --> 00:54:02,405
Filipińczycy lubią sprośności.

949
00:54:03,240 --> 00:54:05,367
Moje poprzednie programy

950
00:54:05,450 --> 00:54:08,703
bazowały właśnie
na nieprzyzwoitych żartach.

951
00:54:08,787 --> 00:54:12,165
Cóż, jesteśmy ciemiężeni jako naród.

952
00:54:12,249 --> 00:54:15,043
Bo to na wskroś katolicki kraj.

953
00:54:15,126 --> 00:54:20,423
Dlatego podczas występów zawsze opowiadam
o prawdziwych doświadczeniach tego narodu.

954
00:54:21,049 --> 00:54:23,301
Myślę, że dobrze to przedstawiam

955
00:54:23,385 --> 00:54:27,305
i mówię prawdę o tym, co tu się dzieje.

956
00:54:27,389 --> 00:54:30,558
Pewnie wiecie, że w moich występach

957
00:54:30,642 --> 00:54:34,187
czasami żartuję z religii, z bycia singlem

958
00:54:34,271 --> 00:54:36,523
i bycia grubasem na Filipinach.

959
00:54:36,606 --> 00:54:41,486
Lubię występy amerykańskich artystów
o filipińskich korzeniach.

960
00:54:41,569 --> 00:54:43,822
Oni dobrze reprezentują nasz naród,

961
00:54:43,905 --> 00:54:47,409
ale nie reprezentują
prawdziwego ducha tutejszej kultury.

962
00:54:47,492 --> 00:54:48,785
Kumacie, prawda?

963
00:54:48,868 --> 00:54:50,412
Dlatego o to walczę.

964
00:54:51,204 --> 00:54:52,289
I nie tylko ja.

965
00:54:52,372 --> 00:54:56,584
Na Filipinach
rośnie popularność stand-upów.

966
00:54:56,668 --> 00:54:59,796
Dzięki firmie producenckiej Comedy Manila.

967
00:55:00,422 --> 00:55:03,717
Mamy wielu filipińskich komików,

968
00:55:03,800 --> 00:55:06,761
którzy w swoich występach
pokazują naszą kulturę

969
00:55:06,845 --> 00:55:08,638
i świat, w którym dorastali.

970
00:55:08,722 --> 00:55:14,227
Łatwiej utożsamić się z takim artystą,
bo mówi on o bliskiej nam kulturze.

971
00:55:14,311 --> 00:55:17,230
Tak jak ze mną utożsamiają się
przystojne grubasy.

972
00:55:17,314 --> 00:55:18,315
Prawda?

973
00:55:19,316 --> 00:55:20,150
Właśnie.

974
00:55:20,233 --> 00:55:22,319
Czasami pytają mnie,

975
00:55:22,402 --> 00:55:26,072
czy żartuję z religii
i czy ludzi to nie razi.

976
00:55:26,156 --> 00:55:27,615
To część naszej kultury.

977
00:55:27,699 --> 00:55:31,077
Opowiadam o dorastaniu
katolickiego chłopca.

978
00:55:31,161 --> 00:55:34,331
W katolickiej szkole
i w katolickim wychowaniu.

979
00:55:34,414 --> 00:55:38,084
Szczerze mówiąc,
nie mam nic do kościoła katolickiego.

980
00:55:38,168 --> 00:55:40,253
Jestem wręcz nim zachwycony.

981
00:55:40,337 --> 00:55:42,005
Jest fajowy, nie?

982
00:55:42,088 --> 00:55:47,052
Nawet do dziś pamiętam
wszystkie pieśni kościelne.

983
00:55:47,886 --> 00:55:49,346
Są przepiękne.

984
00:55:49,429 --> 00:55:53,266
I choć nie chodzę już na msze,
to nadal uwielbiam te pieśni.

985
00:55:53,350 --> 00:55:57,645
Do tego stopnia, że moja babcia
zabroniła mi chodzić do kościoła.

986
00:55:58,188 --> 00:56:03,568
Nie zabiera mnie już tam,
bo według niej zbyt żarliwie się modlę.

987
00:56:04,277 --> 00:56:05,528
Czasami mnie ponosi.

988
00:56:06,237 --> 00:56:08,406
Zbyt żarliwie się modlę.

989
00:56:08,490 --> 00:56:10,700
Te pieśni są takie piękne.

990
00:56:10,784 --> 00:56:13,870
<i>Oddajcie chwałę Panu całej ziemi</i>

991
00:56:13,953 --> 00:56:16,081
<i>Niech radosne serca Pana wywyższają</i>

992
00:56:16,164 --> 00:56:17,457
<i>Tak!</i>

993
00:56:17,540 --> 00:56:20,627
<i>Graj na gitarze w rytm muzyki</i>

994
00:56:20,710 --> 00:56:22,670
<i>Niech organy i trąbki się radują</i>

995
00:56:22,754 --> 00:56:24,589
„O, tam są trąbki?”

996
00:56:26,633 --> 00:56:28,093
A wtedy moja babcia:

997
00:56:28,843 --> 00:56:30,053
„Zejdź stamtąd!

998
00:56:31,012 --> 00:56:32,680
Czemu stoisz na ławie?”.

999
00:56:34,557 --> 00:56:37,435
Robię tak w kościele,
a to jest zabronione!

1000
00:56:37,519 --> 00:56:39,729
Nie wolno zbyt żarliwie się modlić.

1001
00:56:39,813 --> 00:56:42,774
Modlitwa powinna być skromna.

1002
00:56:42,857 --> 00:56:45,151
Jestem ekspresyjny, a tego nie wolno.

1003
00:56:45,235 --> 00:56:46,903
Mamy takie piękne pieśni,

1004
00:56:46,986 --> 00:56:49,030
ale nie wolno do nich się gibać.

1005
00:56:49,114 --> 00:56:50,073
Czemu?

1006
00:56:50,156 --> 00:56:54,828
Bo „Oddaj chwałę Panu całej ziemi”
to filipińska „Bohemian Rhapsody”.

1007
00:56:56,788 --> 00:57:00,500
Z tym że przy niej
nie wolno nam dać się ponieść.

1008
00:57:00,583 --> 00:57:06,089
Moim ulubionym katolickim zwyczajem
jest Visita Iglesia.

1009
00:57:06,172 --> 00:57:07,132
Wiecie?

1010
00:57:07,215 --> 00:57:08,341
Taka wycieczka.

1011
00:57:08,425 --> 00:57:11,261
Z całą rodziną.

1012
00:57:11,344 --> 00:57:15,974
Można spróbować sorbetów
z różnych zakątków Filipin.

1013
00:57:16,057 --> 00:57:17,809
„To sorbet z Bulacan”.

1014
00:57:18,476 --> 00:57:20,437
„A to sorbet z Laguny”.

1015
00:57:20,520 --> 00:57:22,647
Małe, a cieszy.

1016
00:57:23,148 --> 00:57:25,483
Uwielbiam czytać księgi modlitewne.

1017
00:57:26,067 --> 00:57:28,486
Na przykład Drogę Krzyżową.

1018
00:57:28,570 --> 00:57:30,113
Moje ulubione nabożeństwo.

1019
00:57:30,196 --> 00:57:32,031
Ale mama zabroniła mi to robić,

1020
00:57:32,574 --> 00:57:35,118
bo zacząłem podkładać głosy

1021
00:57:35,952 --> 00:57:37,912
pod postaci z Męki Pańskiej.

1022
00:57:40,415 --> 00:57:41,958
Nie rozumiem dlaczego!

1023
00:57:42,750 --> 00:57:47,922
Czemu Poncjusz Piłat i Maria Magdalena
mają mówić tym samym głosem?

1024
00:57:48,548 --> 00:57:49,841
To nie w porządku,

1025
00:57:49,924 --> 00:57:52,719
że to nabożeństwo
prowadzi jeden monotonny głos.

1026
00:57:53,470 --> 00:57:55,013
Czemu tego nie urozmaicić?

1027
00:57:55,096 --> 00:57:58,516
Czy to źle, że ukazywałem motywacje

1028
00:57:59,184 --> 00:58:02,103
oraz tło historyczne dla czynów

1029
00:58:02,687 --> 00:58:05,482
postaci, których głosy podkładałem?

1030
00:58:05,565 --> 00:58:07,108
Jestem aktorem.

1031
00:58:08,026 --> 00:58:10,487
Wykonawcą, artystą.

1032
00:58:10,570 --> 00:58:14,282
Skoro Bóg dał mi talent,
to czy nie mogę go wykorzystać?

1033
00:58:14,365 --> 00:58:15,742
Czy to nie jest dziwne?

1034
00:58:15,825 --> 00:58:17,827
Czemu mi nie pozwalają?

1035
00:58:17,911 --> 00:58:20,288
Dlatego podczas ostatniej Visita Iglesia

1036
00:58:20,872 --> 00:58:23,416
zapytałem mamę,
czy mogę przeczytać jedną stację.

1037
00:58:25,919 --> 00:58:28,922
„Proszę, tylko jedną stację.

1038
00:58:29,005 --> 00:58:30,340
Tylko jedną”.

1039
00:58:30,423 --> 00:58:31,633
Ona na to: „Dobra.

1040
00:58:32,300 --> 00:58:34,427
Ale jeśli zrobisz to z tymi głosami,

1041
00:58:35,386 --> 00:58:36,888
odetnę ci jaja”.

1042
00:58:37,639 --> 00:58:41,184
Taka jest moja mama.
Powiedziała mi to w kościele.

1043
00:58:42,143 --> 00:58:44,270
Szaleństwo, co?

1044
00:58:44,354 --> 00:58:48,191
Dała mi modlitewnik. Stacja jedenasta.

1045
00:58:48,274 --> 00:58:49,817
To dobra, porządna stacja.

1046
00:58:51,361 --> 00:58:54,906
Jezus zostaje ukrzyżowany
między dwoma złoczyńcami.

1047
00:58:54,989 --> 00:58:55,865
Trzy postaci.

1048
00:58:58,576 --> 00:59:00,537
Uznałem, że jest w tym potencjał.

1049
00:59:01,037 --> 00:59:03,164
Co teraz? Po prostu przeczytać

1050
00:59:03,248 --> 00:59:08,586
czy wykorzystać mój talent,
z którym przyszedłem na ten świat?

1051
00:59:09,295 --> 00:59:11,005
Przemyślałem te trzy postaci

1052
00:59:11,089 --> 00:59:17,470
i kiedy w końcu
nadeszła moja kolej, wyrecytowałem:

1053
00:59:18,096 --> 00:59:23,226
„Jezus został ukrzyżowany
między dwoma złoczyńcami,

1054
00:59:23,810 --> 00:59:25,728
a jeden z nich rzekł:

1055
00:59:34,862 --> 00:59:40,159
»Czyż nie jesteś Jezusem Chrystusem?

1056
00:59:41,494 --> 00:59:44,455
Czemu nie użyjesz swoich mocy…

1057
00:59:46,207 --> 00:59:48,626
i nie ściągniesz nas z krzyża?«

1058
00:59:49,419 --> 00:59:50,837
»Stul dziób!

1059
00:59:52,797 --> 00:59:54,424
Zamknij się!«”.

1060
00:59:55,425 --> 00:59:58,219
Moja mama zdążyła już
dołączyć do innej rodziny.

1061
00:59:59,137 --> 01:00:00,930
Wróciła na stację trzecią.

1062
01:00:01,014 --> 01:00:04,225
„Ten mój pieprzony dzieciak”.

1063
01:00:04,309 --> 01:00:05,893
Wróciła do trzeciej.

1064
01:00:06,686 --> 01:00:08,605
Kumacie?

1065
01:00:08,688 --> 01:00:10,231
„Zamknij się!

1066
01:00:12,025 --> 01:00:13,151
On…

1067
01:00:14,485 --> 01:00:18,239
On jest niewinny,
a my jesteśmy prawdziwymi złoczyńcami.

1068
01:00:18,323 --> 01:00:20,033
On nic nie zrobił.

1069
01:00:25,913 --> 01:00:26,873
Jezu!

1070
01:00:29,626 --> 01:00:32,962
Wspomnij o mnie, gdy będziesz w raju”.

1071
01:00:48,978 --> 01:00:51,022
„Jasne, <i>mabuhay</i>, brachu.

1072
01:00:52,106 --> 01:00:53,066
Nie zapomnę”.

1073
01:00:53,149 --> 01:00:55,193
Wielkie dzięki, ludziska!

1074
01:00:58,404 --> 01:01:00,615
Walczcie o swoje marzenia!

1075
01:02:22,822 --> 01:02:24,824
Napisy: Wojciech Matyszkiewicz



