1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:21,200 --> 00:00:25,000
ROSE MATAFEO: I TAK W KÓŁKO

4
00:01:38,920 --> 00:01:41,920
Stop, stop.

5
00:01:42,080 --> 00:01:43,520
Naprawdę.

6
00:01:43,680 --> 00:01:44,760
Usiądźcie.

7
00:01:44,920 --> 00:01:47,800
Siadajcie.

8
00:01:48,800 --> 00:01:51,600
Nie umiem w zakończenia.

9
00:01:52,400 --> 00:01:53,520
Pamiętajcie.

10
00:01:53,920 --> 00:01:54,920
Zaraz wyjaśnię.

11
00:01:55,080 --> 00:01:57,080
Zrozumiecie, jak wytłumaczę,

12
00:01:57,240 --> 00:01:59,560
na czym polega ten cały mój show.

13
00:01:59,720 --> 00:02:02,240
Spokojnie, to bardzo prosta koncepcja.

14
00:02:02,400 --> 00:02:07,520
Oparta na jednej skromnej notce.

15
00:02:07,680 --> 00:02:11,320
Notce z apki Notatki w iPhonie.

16
00:02:11,480 --> 00:02:14,240
Znacie, prawda?

17
00:02:14,680 --> 00:02:16,240
Jeśli nie, to miejsce,

18
00:02:16,400 --> 00:02:20,880
gdzie ludzie w,
mniej więcej, moim wieku...

19
00:02:21,040 --> 00:02:23,360
i w podobnym stanie umysłu

20
00:02:23,680 --> 00:02:29,480
wyrażają najskrytsze, najgłębsze
i najbardziej sekretne przemyślenia.

21
00:02:30,160 --> 00:02:34,440
Bo jak wiemy, nie ma
bezpieczniejszej apki na świecie.

22
00:02:35,440 --> 00:02:37,600
Prawda? Wcale nie ładuje się

23
00:02:37,760 --> 00:02:40,400
automatycznie do każdego
urządzenia Apple'a,

24
00:02:40,560 --> 00:02:42,040
o którym choćby pomyślisz.

25
00:02:42,200 --> 00:02:45,320
Uwielbiam Notatki, pasjami.

26
00:02:45,480 --> 00:02:48,800
Zajebiście wszechstronna aplikacja.

27
00:02:48,960 --> 00:02:52,920
Czego to ona nie potrafi.
Dźwiga na swoich barkach

28
00:02:53,080 --> 00:02:55,880
cały ciężar ludzkiego doświadczenia.

29
00:02:56,040 --> 00:02:59,120
Ile ja się naczytałam w tym formacie!

30
00:02:59,280 --> 00:03:02,480
Przeczytasz w nim własną listę zakupów

31
00:03:02,640 --> 00:03:05,960
i identycznym krojem czcionki

32
00:03:06,120 --> 00:03:09,240
celebryckie przeprosiny
za rasistowską odzywkę.

33
00:03:09,920 --> 00:03:11,360
Ta apka to potrafi.

34
00:03:12,120 --> 00:03:16,120
Uwielbiam Notatki,
bo mogę na nich polegać.

35
00:03:16,280 --> 00:03:17,760
Przyznaję bez bicia:

36
00:03:17,920 --> 00:03:20,760
to dlatego,

37
00:03:20,920 --> 00:03:23,000
że nie znoszę pisania w notesach.

38
00:03:23,600 --> 00:03:28,040
I nie znoszę widoku ludzi
piszących w notesach.

39
00:03:28,440 --> 00:03:32,600
Nie znoszę widoku piszących w notesach
w miejscach publicznych.

40
00:03:32,760 --> 00:03:34,720
Beznadzieja.

41
00:03:35,680 --> 00:03:36,920
Trudno, powiem wam.

42
00:03:37,680 --> 00:03:39,320
Szlag mnie trafia,

43
00:03:39,480 --> 00:03:42,080
kiedy ktoś pisze w miejscu publicznym.

44
00:03:42,240 --> 00:03:46,000
Włącza mi się głosik: "Takaś bystra, co?

45
00:03:46,160 --> 00:03:49,640
Wyjątkowa taka! Patrzcie,
jak zapisuje te złote myśli.

46
00:03:49,800 --> 00:03:53,320
Takie ją natchnienie naszło...

47
00:03:54,600 --> 00:03:58,240
wśród burgerów w galerii handlowej,

48
00:03:58,400 --> 00:04:00,440
że musiała zacząć bazgrać".

49
00:04:00,600 --> 00:04:02,040
Kiedyś jedna taka

50
00:04:02,200 --> 00:04:04,480
pisała na miejskiej plaży.

51
00:04:04,640 --> 00:04:06,720
"Ty babolu! Patrzcie ją!

52
00:04:06,880 --> 00:04:08,680
Kto by pomyślał,

53
00:04:08,840 --> 00:04:12,040
że pisarka nam się tu objawi!

54
00:04:12,200 --> 00:04:16,320
Ernest Hemingway
nas zaszczycił obecnością!

55
00:04:16,480 --> 00:04:18,240
Pani wybaczy,

56
00:04:18,400 --> 00:04:20,120
selfiaki same się nie zrobią

57
00:04:20,280 --> 00:04:23,480
dla gości, co i tak mają nas gdzieś.
Pozdrawiam.

58
00:04:24,440 --> 00:04:26,800
Prawdziwa robota czeka".

59
00:04:27,240 --> 00:04:30,840
Może jestem szurnięta,
ale nienawidzę bazgrania w notesach.

60
00:04:31,000 --> 00:04:32,520
Rzecz w tym,

61
00:04:32,680 --> 00:04:35,600
że kiedyś to jeszcze coś znaczyło.

62
00:04:35,760 --> 00:04:37,960
Że jesteś detektywem...

63
00:04:39,120 --> 00:04:41,040
Albo z innej bańki:

64
00:04:41,200 --> 00:04:43,360
Zodiakiem na przykład.

65
00:04:44,000 --> 00:04:45,160
Albo-albo.

66
00:04:45,320 --> 00:04:49,920
Dziś każdy może sobie kupić
notes Moleskin.

67
00:04:50,080 --> 00:04:53,240
Na kupno Moleskinów
powinni dawać uprawnienia.

68
00:04:53,400 --> 00:04:56,160
Rozważać korelację
między wagą twoich myśli

69
00:04:56,320 --> 00:04:58,920
a gęstością papieru,
na którym je zapisujesz.

70
00:04:59,560 --> 00:05:01,760
I będę o to walczyć do upadłego.

71
00:05:03,360 --> 00:05:07,840
Przyznaję, wciąż używam notesów
w jednym celu.

72
00:05:08,000 --> 00:05:12,080
Zapisuję sobie okres.

73
00:05:12,240 --> 00:05:14,200
Traktuję ciotkę analogowo.

74
00:05:14,960 --> 00:05:18,560
Wam radzę to samo,
jeśli też miewacie okres.

75
00:05:18,720 --> 00:05:22,080
Nie życzę sobie,

76
00:05:22,240 --> 00:05:25,200
żeby bogole
z Doliny Krzemowej wiedzieli,

77
00:05:25,360 --> 00:05:27,400
kiedy mam ochotę ze sobą skończyć.

78
00:05:28,840 --> 00:05:32,840
Zachowajcie to dla siebie.

79
00:05:33,000 --> 00:05:36,640
Ciężko wyjaśnić komuś,
kto nie przeżył okresu,

80
00:05:36,800 --> 00:05:40,320
jak obsesyjnie można
tego okresu pilnować.

81
00:05:40,480 --> 00:05:45,480
Notujesz daty, jedzeniowe zachcianki,
przemyślenia, które cię dręczą...

82
00:05:45,640 --> 00:05:48,560
Trudno to wyjaśnić komuś,
kto okresu nie miał.

83
00:05:48,720 --> 00:05:50,040
"Bracie,

84
00:05:50,200 --> 00:05:54,480
gdyby coś ściskało ci jajka,

85
00:05:55,520 --> 00:05:56,600
i to co miesiąc,

86
00:05:57,880 --> 00:06:00,560
tak, że chciałbyś się wynieść
do Berlina...

87
00:06:03,120 --> 00:06:05,480
i zacząć wszystko od nowa,

88
00:06:05,640 --> 00:06:08,240
też słuchałbyś podkastów.

89
00:06:08,400 --> 00:06:11,280
Więc się, kuźwa, odwal! Wal się!"

90
00:06:15,720 --> 00:06:19,080
Kiedy dorastałam, nikt nie
uczył mnie, jak obserwować okres.

91
00:06:19,240 --> 00:06:22,080
Zaczęłam grubo po dwudziestce.

92
00:06:22,240 --> 00:06:25,640
Nie wiem, czy u was jest tak samo,

93
00:06:25,800 --> 00:06:27,560
ale w Nowej Zelandii

94
00:06:27,720 --> 00:06:32,960
z jakiegoś przedziwnego powodu
odpowiedzialność za wprowadzenie

95
00:06:33,280 --> 00:06:35,760
do cyklu menstruacyjnego spada

96
00:06:35,920 --> 00:06:37,880
na nieszczęsnych wuefistów.

97
00:06:38,800 --> 00:06:41,080
U was też tak jest?

98
00:06:41,360 --> 00:06:44,240
U mnie dorosły facet,

99
00:06:45,480 --> 00:06:47,840
niejaki Nick Wilson...

100
00:06:48,800 --> 00:06:51,760
Rozjaśnione włosy,
bejsbolówka tyłem na przód,

101
00:06:51,920 --> 00:06:55,240
na to okulary Oakley,
jak kocur z oczami...

102
00:06:55,400 --> 00:06:57,640
Podnosił filiżankę i mówił:

103
00:06:57,800 --> 00:07:00,600
"Co miesiąc będziecie się pozbywać
filiżanki krwi".

104
00:07:00,760 --> 00:07:04,680
Ale że do filiżanki? Co on bredzi?

105
00:07:05,840 --> 00:07:06,840
Wuefista!

106
00:07:07,000 --> 00:07:11,240
Najmniej zrównoważony typ
z całego grona.

107
00:07:11,400 --> 00:07:14,120
Nawet nie ma normalnej roboty.

108
00:07:14,280 --> 00:07:17,040
Wracając do mojej notki.

109
00:07:17,200 --> 00:07:19,360
Zaczęłam ją pisać

110
00:07:20,320 --> 00:07:23,320
na dość szczególnym
etapie życia, przyznaję.

111
00:07:23,480 --> 00:07:27,360
To etap, na którym zazwyczaj
sięga się po apkę Notatki w telefonie.

112
00:07:27,680 --> 00:07:30,280
Po raz pierwszy w dorosłym życiu

113
00:07:30,440 --> 00:07:31,520
zamieszkałam sama.

114
00:07:32,240 --> 00:07:34,520
Przeżyłam parę rozstań, bo czemu nie.

115
00:07:34,680 --> 00:07:36,320
Nie umiałam nikogo zatrzymać.

116
00:07:36,480 --> 00:07:39,600
Nasza Rosie się nie popisała.

117
00:07:39,760 --> 00:07:43,160
Więc otworzyłam notkę
i zaczęłam notować, jak w pamiętniku.

118
00:07:43,320 --> 00:07:46,960
Zapisywałam, co przeżywam,
obok całej reszty,

119
00:07:47,120 --> 00:07:49,200
która zwykle trafia do notatek.

120
00:07:49,360 --> 00:07:50,840
Przepisy z sieci,

121
00:07:51,000 --> 00:07:52,200
pomysły na dowcip.

122
00:07:52,360 --> 00:07:55,560
Wszystko lądowało w tej jednej notce.

123
00:07:55,720 --> 00:07:57,840
I w końcu w zeszłym roku

124
00:07:58,000 --> 00:08:00,760
myślę sobie: "Ja pierdzielę, niezłe.

125
00:08:00,920 --> 00:08:02,920
Masz materiał, stara.

126
00:08:03,080 --> 00:08:04,120
Tej jednej notki

127
00:08:04,280 --> 00:08:06,720
wystarczyłoby na cały show.

128
00:08:06,880 --> 00:08:09,520
Może ją sobie nawet wydrukuję".

129
00:08:10,400 --> 00:08:12,560
Nie polecam...

130
00:08:13,600 --> 00:08:15,680
nikomu z was tu zgromadzonych.

131
00:08:15,840 --> 00:08:19,200
Bo notki w apce Notatki

132
00:08:19,360 --> 00:08:21,720
nie mają końca.

133
00:08:21,880 --> 00:08:25,200
A to ważne, bo zakończenie
nadaje notce znaczenie,

134
00:08:25,360 --> 00:08:28,840
pozwala na chwilę refleksji
nad tym, czego doświadczyliśmy...

135
00:08:29,000 --> 00:08:31,880
Bez tego nie wyciągniemy
żadnych wniosków,

136
00:08:32,040 --> 00:08:36,320
będziemy popełniać te same błędy.
Tyle że ja tego nie wiedziałam.

137
00:08:36,480 --> 00:08:38,240
Pierwszy błąd:

138
00:08:38,400 --> 00:08:40,880
przeniosłam notkę
do dokumentu w Wordzie.

139
00:08:41,040 --> 00:08:43,200
Masakra.

140
00:08:44,160 --> 00:08:46,800
Zero formatowania, czcionka leży.

141
00:08:46,960 --> 00:08:50,000
Microsoft Word to nie jest
środowisko naturalne notek.

142
00:08:50,160 --> 00:08:53,520
To jak zobaczyć belfra w spożywczym.

143
00:08:53,680 --> 00:08:55,200
"A pani co tu robi?"

144
00:08:56,400 --> 00:08:58,280
Kliknęłam "drukuj".

145
00:08:58,440 --> 00:09:01,480
Nie sprawdzając, ile to ma słów.

146
00:09:02,480 --> 00:09:05,640
Zapisałam sobie: "Powodzenia".

147
00:09:06,560 --> 00:09:09,880
Bez pośmiechujek!

148
00:09:11,800 --> 00:09:14,320
Wydrukowałam sobie notkę

149
00:09:14,840 --> 00:09:16,720
bez sprawdzania...

150
00:09:18,040 --> 00:09:21,400
nie tylko, ile ma słów, ale i stron.
Zaczęłam drukować.

151
00:09:22,280 --> 00:09:26,520
Drukarka drukuje i drukuje...

152
00:09:26,680 --> 00:09:28,240
Druk, druk, druk...

153
00:09:29,280 --> 00:09:32,560
Jak uzależniona od tonera.

154
00:09:32,720 --> 00:09:34,320
Trzydzieści stron,

155
00:09:35,680 --> 00:09:37,200
czcionką dziesiątką.

156
00:09:39,560 --> 00:09:43,080
W którym momencie notka

157
00:09:43,240 --> 00:09:46,120
przeradza się w jakiś szalony manifest?

158
00:09:47,400 --> 00:09:50,000
Przy szesnastu tysiącach słów?

159
00:09:51,200 --> 00:09:54,640
Szesnaście tysięcy!

160
00:09:54,800 --> 00:09:59,360
Valerie Solanas,
kobieta, która postrzeliła Warhola,

161
00:09:59,920 --> 00:10:03,800
spłodziła manifest na 24 000 słów.

162
00:10:03,960 --> 00:10:05,360
Nie będę się chwalić,

163
00:10:05,520 --> 00:10:07,880
ale tyle to ja pyknę do Gwiazdki.

164
00:10:08,640 --> 00:10:13,160
I od razu mówię,
że to nie jest lekka lektura.

165
00:10:14,640 --> 00:10:16,680
Podzielę się z wami jednym cytatem,

166
00:10:16,840 --> 00:10:20,680
żebyście zrozumieli, w jakim byłam
stanie emocjonalnym.

167
00:10:21,760 --> 00:10:22,880
Mam.

168
00:10:23,040 --> 00:10:27,280
Nie wygładzałam niczego.
Cała notka naprawdę tak się zaczyna.

169
00:10:27,440 --> 00:10:29,840
Jednym prostym zdaniem.

170
00:10:30,000 --> 00:10:33,640
"Może i mam kupę problemów,
ale mam też serce".

171
00:10:33,800 --> 00:10:35,640
Nie, o nie...

172
00:10:35,800 --> 00:10:38,240
Nie!

173
00:10:39,160 --> 00:10:40,760
Nie!

174
00:10:40,920 --> 00:10:42,280
Nie.

175
00:10:43,520 --> 00:10:46,160
To nie mój charakterek.

176
00:10:47,680 --> 00:10:50,680
Z jakiej otchłani Myspace'a...

177
00:10:51,560 --> 00:10:54,280
nadaje ta zdzira?

178
00:10:56,680 --> 00:10:59,960
Jak mówię, nie ograniczam się tu
do przesłań z makatek.

179
00:11:00,120 --> 00:11:03,360
Pełno tu normalnych rzeczy,
jak pomysły na dowcipy.

180
00:11:03,520 --> 00:11:07,800
Proszę, na przykład słowo
"niepodręczny".

181
00:11:09,440 --> 00:11:13,320
Wymyśliłam je sobie na coś,
czego nigdy nie mam pod ręką.

182
00:11:13,720 --> 00:11:15,400
Pełno tutaj takich smaczków.

183
00:11:16,760 --> 00:11:19,320
Kiedy czytałam tę notkę,
dotarło do mnie,

184
00:11:19,480 --> 00:11:22,880
że nie umiem w zakończenia.

185
00:11:23,040 --> 00:11:24,400
Zakończenia wszelakie,

186
00:11:24,560 --> 00:11:27,960
zakończenia związków...
Bardzo źle je znoszę.

187
00:11:28,120 --> 00:11:30,720
Mam dla was inny przykład.

188
00:11:30,880 --> 00:11:33,840
Ciężko mi to przyznać,
bo niektórym z was

189
00:11:34,000 --> 00:11:37,760
patrzę prosto w oczy,
a zamierzam się mocno odsłonić.

190
00:11:37,920 --> 00:11:40,960
Podczas ostatniego rozstania
w pewnym momencie

191
00:11:41,120 --> 00:11:45,160
wpisałam w okienku Google'a:

192
00:11:45,320 --> 00:11:49,680
"Czy można z kimś zerwać,
bo jest zbyt fajny?".

193
00:11:53,040 --> 00:11:55,720
Energia, jaka płynie
z tak bezczelnego założenia,

194
00:11:56,200 --> 00:11:59,120
zasiliłaby całą wioskę.

195
00:12:00,000 --> 00:12:02,040
Oczywiście guglowałam

196
00:12:02,200 --> 00:12:05,320
w jebanym trybie incognito,
nie jestem debilką.

197
00:12:05,480 --> 00:12:07,520
Nie będą mnie boty namierzać.

198
00:12:07,680 --> 00:12:12,120
Tryb incognito ma złą prasę.
Włączasz go, jak chcesz być niegrzeczny.

199
00:12:12,280 --> 00:12:13,280
Cóż, nie ja.

200
00:12:13,440 --> 00:12:16,960
Ja w nim wyszukuję moje lękowe schizy.

201
00:12:17,120 --> 00:12:19,880
Póki nie miną, bez cyfrowych śladów.

202
00:12:20,040 --> 00:12:22,520
Ale fakt, można się zabawić.

203
00:12:22,680 --> 00:12:24,760
Wkładasz kapelutek,

204
00:12:26,360 --> 00:12:27,560
ciemne okulary,

205
00:12:28,080 --> 00:12:30,680
i udajesz kogoś innego.

206
00:12:30,840 --> 00:12:34,120
Choć właśnie wtedy naprawdę jesteś sobą.

207
00:12:36,600 --> 00:12:40,200
Naprawdę mnie to zszokowało.

208
00:12:40,360 --> 00:12:42,960
Byłam w szoku,
gdy do mnie dotarło, co gugluję,

209
00:12:43,120 --> 00:12:45,800
W końcu jestem dorosła.

210
00:12:45,960 --> 00:12:47,960
To nie mój pierwszy zawód miłosny,

211
00:12:48,120 --> 00:12:50,640
przeżyło się to i owo,
we wszelkich odsłonach.

212
00:12:50,800 --> 00:12:53,240
Byłam tą, co rzuca innych,
i byłam rzucana.

213
00:12:53,400 --> 00:12:57,320
Raz na przykład telefonicznie,
w pandemii. Okrutne zagranie.

214
00:12:57,480 --> 00:12:59,560
Przeciwieństwo Soulja Boya.

215
00:13:02,320 --> 00:13:05,880
Niezły papierek lakmusowy,
żeby sprawdzić,

216
00:13:06,400 --> 00:13:08,160
ilu z was jest w moim wieku.

217
00:13:08,760 --> 00:13:10,480
Jest was paru.

218
00:13:12,560 --> 00:13:14,960
Kiedyś rzuciłam gościa na trampolinie.

219
00:13:16,480 --> 00:13:17,640
Nieładnie.

220
00:13:17,800 --> 00:13:19,480
Ale typ nie podskakiwał.

221
00:13:21,000 --> 00:13:23,280
Tak tylko siedział.

222
00:13:24,800 --> 00:13:26,720
Smutno falował.

223
00:13:27,680 --> 00:13:29,000
Nie wiem, co gorsze.

224
00:13:29,160 --> 00:13:31,720
Kiedy to ze mną zerwano,

225
00:13:31,880 --> 00:13:33,880
usłyszałam:

226
00:13:34,040 --> 00:13:36,920
"Nie kocham cię tak,
jak ty kochasz mnie".

227
00:13:37,080 --> 00:13:40,200
Brutalna prawda, co nie?

228
00:13:40,360 --> 00:13:43,840
Godzinę później upgradowana:

229
00:13:44,000 --> 00:13:46,400
"W sumie to chyba
w ogóle cię nie kocham".

230
00:13:46,560 --> 00:13:51,480
Na co ja: "Poproszę bramkę numer jeden.

231
00:13:51,640 --> 00:13:56,920
Rozmawiałam z moimi ludźmi, przyjmiemy
tę ofertę, jeśli wciąż jest aktualna".

232
00:13:57,080 --> 00:14:00,520
Jak w <i>Dragon's Den,</i> gadasz do ściany:
"Lepiej się zgódźmy".

233
00:14:03,800 --> 00:14:08,600
Strasznie jest coś takiego usłyszeć
albo powiedzieć komuś w oczy.

234
00:14:08,760 --> 00:14:11,640
Już nie mówiąc o fundamentalnej różnicy

235
00:14:11,800 --> 00:14:15,800
między mną a tym mężczyzną.

236
00:14:15,960 --> 00:14:19,640
Jeśli jestem z tobą w związku,
to dlatego, że cię zajebiście kocham.

237
00:14:19,800 --> 00:14:22,720
To miłość na totalnego maksa.

238
00:14:24,360 --> 00:14:26,320
Taka prawda.

239
00:14:26,480 --> 00:14:29,520
Ale gość nie rozumiał,

240
00:14:29,680 --> 00:14:32,120
jak zresztą wielu, z którymi byłam,

241
00:14:32,280 --> 00:14:36,720
że o ile ich kocham,
tak wcale ich nie szanuję.

242
00:14:36,880 --> 00:14:41,840
Szalki muszą się jakoś wyrównać.

243
00:14:42,560 --> 00:14:45,160
Zbyt brutalna prawda?

244
00:14:45,960 --> 00:14:48,680
Niektórych szanuję. Jima Hensona...

245
00:14:51,400 --> 00:14:52,720
I tak dalej.

246
00:14:53,600 --> 00:14:55,200
To otwarta lista.

247
00:14:56,680 --> 00:14:59,000
Zabolało mnie,

248
00:14:59,160 --> 00:15:01,200
bo faktycznie coś w tym jest.

249
00:15:01,360 --> 00:15:03,800
Jestem romantyczką.
Jak kocham, to na maksa,

250
00:15:03,960 --> 00:15:06,240
i tego nie zmienię.

251
00:15:06,400 --> 00:15:09,640
To symptom mojego pokolenia.

252
00:15:09,800 --> 00:15:13,640
Wbili nam do głów, że romantyczna miłość

253
00:15:13,800 --> 00:15:16,640
to najwyższa forma uczucia.

254
00:15:16,800 --> 00:15:19,960
Nasłuchaliśmy się, naoglądaliśmy
i naczytaliśmy

255
00:15:20,120 --> 00:15:23,800
o tej miłości na piedestale,
do której trzeba się uchetać jak wół.

256
00:15:23,960 --> 00:15:26,080
I nasrało mi to w głowie!

257
00:15:26,240 --> 00:15:29,440
Stałam się kimś, kto żyje

258
00:15:29,600 --> 00:15:32,280
niszczącymi związkami z przeszłości.

259
00:15:32,440 --> 00:15:36,760
Patrzę na nie przez różowe okulary
i jak ta świnia, co niucha za truflami,

260
00:15:36,920 --> 00:15:39,640
grzebię w pamięci za momentami euforii,

261
00:15:39,800 --> 00:15:42,680
by po latach zapewnić sobie

262
00:15:42,840 --> 00:15:45,160
zastrzyk dopaminy. Jestem żałosna!

263
00:15:45,320 --> 00:15:49,120
Jakbym grzebała w dawno rozgrzebanym
kalendarzu adwentowym!

264
00:15:49,280 --> 00:15:53,760
Rozrywam te perforowane okienusia
i gapię się na plastikową wyklejkę,

265
00:15:53,920 --> 00:15:57,080
desperacko szukając w pamięci
smaku pożartej czekoladki!

266
00:15:57,240 --> 00:16:00,200
Nie wszystkie moje teksty to żart!

267
00:16:00,960 --> 00:16:03,400
Czasem...

268
00:16:04,160 --> 00:16:08,600
Czasem to smutna poezja bez rymu.

269
00:16:09,200 --> 00:16:12,360
To maks, na co mnie stać, słowo.

270
00:16:13,440 --> 00:16:15,880
Wiecie, kolejne pokolenie

271
00:16:16,040 --> 00:16:19,000
ma zupełnie inne pojęcie
na temat miłości.

272
00:16:19,160 --> 00:16:22,840
Nie wiem, czy lepsze. Zauważyłam,
że ostatnio wychodzę w sieci...

273
00:16:23,000 --> 00:16:27,240
na zgrzybiałą staruszkę.

274
00:16:27,400 --> 00:16:30,640
Obserwuję młodziaki w internecie.

275
00:16:31,960 --> 00:16:36,200
Idealizują własne życie.

276
00:16:36,360 --> 00:16:39,440
Wiecie jak?

277
00:16:39,600 --> 00:16:43,160
Przedstawiają w romantycznym świetle

278
00:16:43,320 --> 00:16:46,160
każdą najbardziej przyziemną czynność.

279
00:16:46,320 --> 00:16:48,280
Ma być romantycznie i wesolutko.

280
00:16:48,440 --> 00:16:52,560
Zaparz sobie herbaty "na uroczo",
w słodkiej filiżance,

281
00:16:52,720 --> 00:16:54,640
na serwetusi,

282
00:16:56,040 --> 00:17:02,040
najlepiej w zabytkowym imbryczku z 1998!

283
00:17:02,200 --> 00:17:03,680
Pieprzone dziwaki.

284
00:17:04,480 --> 00:17:09,760
Wskocz przy tym w jakąś nocną koszulinę,
jak pieprzona wiktoriańska zjawa.

285
00:17:09,920 --> 00:17:13,120
Romantyzacja życia. Albo idź do kafejki

286
00:17:14,280 --> 00:17:15,680
i zostaw tam notkę.

287
00:17:16,640 --> 00:17:18,880
Coś w stylu: "Miłego dnia".

288
00:17:19,040 --> 00:17:22,080
Ktoś się na nią natknie
i od razu poprawisz mu humor.

289
00:17:22,760 --> 00:17:24,480
Romantyzacja.

290
00:17:24,640 --> 00:17:27,600
Mam pytanie,

291
00:17:27,760 --> 00:17:28,960
z dobroci serca.

292
00:17:29,880 --> 00:17:32,400
Czy te dzieciaki porąbało?

293
00:17:33,520 --> 00:17:35,880
Poważnie.

294
00:17:36,040 --> 00:17:38,600
To jakieś szaleństwo. Kocham dzieci,

295
00:17:38,760 --> 00:17:42,720
uwielbiam smarkaczy,
ale trzymajcie je, na Boga, w ryzach,

296
00:17:42,880 --> 00:17:46,480
bo za chwilę będziecie się naparzać
o rezerwy wody, jak Mad Max.

297
00:17:47,720 --> 00:17:52,160
Za dwa miesiące, góra. Dość tych głupot.

298
00:17:52,320 --> 00:17:56,480
To jakaś pokoleniowa reakcja na traumę.

299
00:17:56,640 --> 00:17:58,680
Świat się wali na ich oczach,

300
00:17:58,840 --> 00:18:01,840
więc lecą w manierę...

301
00:18:02,840 --> 00:18:05,680
o jakiej od lat mi się nie śniło.

302
00:18:05,840 --> 00:18:10,520
A na manierach to ja się znam,
byłam podlotkiem w 2010.

303
00:18:10,960 --> 00:18:12,800
Wychowałam się na <i>Amelii.</i>

304
00:18:13,800 --> 00:18:16,800
<i>Je suis Amélie.</i> Amelia górą.

305
00:18:16,960 --> 00:18:18,000
Nasza zdzira.

306
00:18:19,680 --> 00:18:23,240
Dla kobiet w moim wieku
jest jak Travis Bickle dla smarkaczy.

307
00:18:24,720 --> 00:18:28,440
Nikt nie rozumie tego żartu,

308
00:18:28,600 --> 00:18:30,320
a ja i tak go powtarzam.

309
00:18:30,880 --> 00:18:32,640
To się nazywa odwaga.

310
00:18:35,080 --> 00:18:38,080
To słodkie.

311
00:18:38,240 --> 00:18:42,560
Dzieciaki zachowują się tak,
jakby same sobie wymyśliły to zjawisko.

312
00:18:42,720 --> 00:18:46,560
A ja na to: "Dziecino,
niech cię o coś spytam.

313
00:18:46,720 --> 00:18:50,760
Włożyłaś kiedyś cylinder...

314
00:18:52,720 --> 00:18:54,600
w środku lata

315
00:18:56,000 --> 00:18:58,720
na koncert Panic! At the Disco,

316
00:18:59,760 --> 00:19:03,520
żeby zrobić wrażenie na biseksualnym
chłopaku, który cię nie znosi?

317
00:19:04,000 --> 00:19:06,560
Nie takie numery się robiło!

318
00:19:06,840 --> 00:19:08,200
Znam się na tym.

319
00:19:08,800 --> 00:19:10,560
Szanuj starszych!

320
00:19:12,680 --> 00:19:16,520
Może nie znacie pojęcia
romantyzacji życia,

321
00:19:16,680 --> 00:19:20,240
ale na pewno słyszeliście o niejednym,
co się za tym kryje.

322
00:19:20,400 --> 00:19:22,600
Widać to w algorytmach.

323
00:19:23,240 --> 00:19:26,160
Randki z samym sobą.

324
00:19:26,320 --> 00:19:30,400
Nie wiem, czy to znacie,
porąbany pomysł.

325
00:19:31,600 --> 00:19:35,560
To agresywne targetowanie singli

326
00:19:35,720 --> 00:19:36,840
w algorytmach.

327
00:19:37,000 --> 00:19:41,160
Czasem nie możesz się doczekać,
aż ktoś weźmie cię na randkę.

328
00:19:41,320 --> 00:19:43,320
Weź się, laska, zaproś sama!

329
00:19:43,480 --> 00:19:45,760
Umaluj buziaka.

330
00:19:46,960 --> 00:19:48,840
Wskocz w małą czarną.

331
00:19:49,000 --> 00:19:51,760
I wyjdź sama.

332
00:19:51,920 --> 00:19:53,840
Idź do muzeum.

333
00:19:54,480 --> 00:19:57,880
Zjedz kolację w pojedynkę,
jeśli dasz radę.

334
00:19:59,800 --> 00:20:01,960
Nie wiem, co mnie ominęło

335
00:20:02,120 --> 00:20:05,680
przez ostatnie dziesięć lat,

336
00:20:05,840 --> 00:20:11,840
ale kiedyś to się nazywało
normalnym, kuźwa, życiem!

337
00:20:12,000 --> 00:20:15,480
Co się, kurwa,
dzieje z tym społeczeństwem,

338
00:20:15,640 --> 00:20:19,160
skoro tak nam odwaliło,

339
00:20:19,320 --> 00:20:22,520
że nie potrafimy
zrobić niczego samodzielnie

340
00:20:22,680 --> 00:20:26,920
bez definiowania samotności
jako życia w związku...

341
00:20:27,080 --> 00:20:29,960
z samym sobą? No sorry.

342
00:20:30,600 --> 00:20:32,800
Przepraszam, ale naprawdę uważacie,

343
00:20:33,800 --> 00:20:36,200
kiedy widzicie...

344
00:20:37,560 --> 00:20:39,440
staruszka Włocha

345
00:20:43,640 --> 00:20:45,680
gdzieś na jakimś piazza,

346
00:20:46,640 --> 00:20:48,120
przy czerwonym winie,

347
00:20:48,280 --> 00:20:49,280
z papieroskiem,

348
00:20:50,040 --> 00:20:51,920
naprawdę uważacie,

349
00:20:52,800 --> 00:20:54,800
że facet sobie myśli:

350
00:20:56,720 --> 00:20:58,800
"Zabrałem sam siebie na randkę?

351
00:21:00,360 --> 00:21:03,680
Dbanie o siebie to coś dla mnie”?

352
00:21:04,640 --> 00:21:05,640
Nie!

353
00:21:08,040 --> 00:21:11,240
Najdziwniejszą ofiarą

354
00:21:11,400 --> 00:21:15,720
tego rebrandingu samodzielności
jest masturbacja.

355
00:21:16,880 --> 00:21:22,360
To rebranding związku z samym sobą.
Dziś masturbacja to "seks z samym sobą".

356
00:21:22,520 --> 00:21:25,680
No nie, to nie hasło dla mnie.

357
00:21:26,560 --> 00:21:31,560
Trąci mi to myszką
samotnego rodzica, nie przepadam.

358
00:21:31,720 --> 00:21:36,160
Nie dość, że nie znoszę sama siebie,
to jeszcze miałabym się sama pieprzyć?

359
00:21:37,760 --> 00:21:40,640
Fatalnie dla tych z niską samooceną.

360
00:21:40,800 --> 00:21:46,360
Nie wolno nam już nazywać
rzeczy po imieniu.

361
00:21:46,520 --> 00:21:48,240
Grucha to grucha i tyle.

362
00:21:48,400 --> 00:21:51,000
Zwykłe trzepanie gruchy,
po co wydziwiać.

363
00:21:51,160 --> 00:21:54,840
Przestańmy udawać,
że wszystko jest takie wyjątkowe.

364
00:21:55,840 --> 00:21:57,720
Nie zapalaj świeczki.

365
00:22:00,240 --> 00:22:02,480
Możemy się zgodzić?

366
00:22:02,640 --> 00:22:05,880
Nie zapalaj świeczki
do trzepania gruchy.

367
00:22:07,520 --> 00:22:11,200
Jedyna okazja, by zapalić świeczkę,
nadarza się,

368
00:22:11,360 --> 00:22:15,440
gdy ktoś umrze albo się zesra,
co do zasady.

369
00:22:17,000 --> 00:22:18,000
Jasne?

370
00:22:18,760 --> 00:22:23,160
O czym mówiłam? Jestem romantyczką.

371
00:22:23,920 --> 00:22:28,240
Po dwudziestce,
raptem dziesięć lat temu,

372
00:22:28,400 --> 00:22:31,120
zrobiłam to, co zrobiłby każdy romantyk,

373
00:22:31,280 --> 00:22:33,840
i przeniosłam się do Londynu,

374
00:22:34,000 --> 00:22:35,840
miasta miłości.

375
00:22:37,000 --> 00:22:39,720
To miał być żart.

376
00:22:40,160 --> 00:22:41,680
Rozejrzyjcie się.

377
00:22:42,920 --> 00:22:44,840
Co jest?

378
00:22:45,000 --> 00:22:47,520
Przeniosłam się z miłości, typowe.

379
00:22:47,680 --> 00:22:51,520
Ciężko było przekonać
rodzinę i przyjaciół,

380
00:22:51,680 --> 00:22:56,040
że nic mi się nie stanie, młodej
dziewczynie na drugim końcu świata.

381
00:22:56,200 --> 00:22:58,320
Szybko znalazłam fantastyczny cytat

382
00:22:58,480 --> 00:23:04,400
na podsumowanie
tego tętniącego życiem miasta.

383
00:23:04,560 --> 00:23:07,880
Rosyjski socjalista, Aleksandr Hercen,

384
00:23:08,040 --> 00:23:11,880
idealnie podsumował
to urocze londyńskie żyćko:

385
00:23:12,040 --> 00:23:14,640
"Nie masz miasta bardziej zdolnego

386
00:23:14,800 --> 00:23:16,440
oduczyć człowieka towarzystwa

387
00:23:16,600 --> 00:23:20,080
i wtłoczyć go w samotność nad Londyn.

388
00:23:20,720 --> 00:23:24,080
“Styl życia, odległości,
klimat, mrowie ludzi,

389
00:23:24,240 --> 00:23:26,480
wśród których znika osobowość,

390
00:23:26,640 --> 00:23:30,640
w połączeniu z brakiem kontynentalnej
różnorodności skutkuje tym samym.

391
00:23:30,800 --> 00:23:35,120
Temu, kto umie być sam,
marazm Londynu niestraszny.

392
00:23:35,280 --> 00:23:38,960
Tutejsze życie, jak powietrze,
szkodzi słabeuszom,

393
00:23:39,120 --> 00:23:42,280
poszukiwaczom wsparcia z zewnątrz,
oczekującym powitania,

394
00:23:42,440 --> 00:23:44,960
współczucia, poświęconej uwagi".

395
00:23:45,120 --> 00:23:46,200
Autobusy są w porzo.

396
00:23:47,160 --> 00:23:48,800
Mówię ja, nie on.

397
00:23:48,960 --> 00:23:51,240
Walić metro.

398
00:23:51,680 --> 00:23:53,160
Autobusy rządzą.

399
00:23:53,320 --> 00:23:56,760
To w londyńskich autobusach
toczy się prawdziwe życie.

400
00:23:56,920 --> 00:24:01,800
Czwórka zaryczanych dzieciaków
na dolnym pokładzie

401
00:24:01,960 --> 00:24:03,960
to kwintesencja życia.

402
00:24:04,120 --> 00:24:06,640
Typ z cążkami do paznokci...

403
00:24:07,240 --> 00:24:09,800
Ciachał tak długo,

404
00:24:09,960 --> 00:24:13,640
że chyba się przeniósł na pazury u stóp.

405
00:24:13,960 --> 00:24:15,520
A to pech.

406
00:24:16,120 --> 00:24:18,400
Jechałam ulubioną linią 73...

407
00:24:18,560 --> 00:24:22,440
Mamy paru fanów. Klasa!

408
00:24:23,520 --> 00:24:27,200
Międzynarodowa widownia oszaleje.

409
00:24:28,600 --> 00:24:29,840
73!

410
00:24:30,560 --> 00:24:32,000
Uwielbiam.

411
00:24:32,160 --> 00:24:34,920
Ale to, co ostatnio widziałam,

412
00:24:35,080 --> 00:24:37,640
nieźle pokazuje,

413
00:24:37,800 --> 00:24:42,000
jak Londyn potrafi zmęczyć człowieka.

414
00:24:42,160 --> 00:24:44,320
Wsiadł facet z mocnym głośnikiem.

415
00:24:44,480 --> 00:24:47,840
Puszczał kawałek
pod tytułem <i>Cheerleader.</i>

416
00:24:48,800 --> 00:24:51,080
Świetny. Nawalał muzyczkę na full

417
00:24:51,240 --> 00:24:54,560
i wrzeszczał,
że nas wszystkich powybija.

418
00:24:56,280 --> 00:24:58,960
Nie ma to jak zaprzeczać samemu sobie.

419
00:24:59,280 --> 00:25:01,600
Weź się, stary, zdecyduj.

420
00:25:02,160 --> 00:25:03,840
Ale nawet nie w tym rzecz.

421
00:25:04,000 --> 00:25:07,960
Co innego było zabawne.
Zaczęłam się chichrać na tyłach,

422
00:25:08,120 --> 00:25:10,200
bo natychmiast stało się jasne,

423
00:25:10,360 --> 00:25:15,240
że typek pożałował na Spotify Premium...

424
00:25:17,000 --> 00:25:20,160
Groził wam ktoś kiedyś śmiercią

425
00:25:20,320 --> 00:25:22,960
do akompaniamentu
reklamy żarcia HelloFresh?

426
00:25:23,880 --> 00:25:26,240
Przedziwne doświadczenie.

427
00:25:27,240 --> 00:25:31,680
Za to uwielbiam Londyn,
to miejsce dla mnie,

428
00:25:31,840 --> 00:25:36,160
spełnienie marzeń introwertyka.
Jestem introwertyczką.

429
00:25:36,320 --> 00:25:38,720
I jestem z tego dumna.

430
00:25:38,880 --> 00:25:43,600
Nie znoszę ekstrawertyków,
przerażają mnie i nudzą jednocześnie.

431
00:25:44,280 --> 00:25:46,400
Jak się ma te dwadzieścia lat,

432
00:25:46,560 --> 00:25:49,080
pewna doza ekstrawertyzmu
jest wręcz wymagana,

433
00:25:49,240 --> 00:25:50,920
nawet od introwertyka.

434
00:25:51,080 --> 00:25:55,520
Po dwudziestce często
chodziłam na randki. Fajnie było.

435
00:25:56,440 --> 00:25:58,920
Randki po dwudziestce są w porzo.

436
00:25:59,080 --> 00:26:01,440
Ale randkowanie w Londynie

437
00:26:01,600 --> 00:26:07,360
ma jedną niedogodność. Często
chodzi się na randki z Brytyjczykami...

438
00:26:07,920 --> 00:26:10,760
Szacun.

439
00:26:12,160 --> 00:26:15,440
Ale jeśli o mnie chodzi,

440
00:26:15,600 --> 00:26:19,000
randkowanie z Brytyjczykami
przypominało mi czasem

441
00:26:19,160 --> 00:26:22,720
formę międzynarodowej dyplomacji.

442
00:26:24,720 --> 00:26:27,160
Jakby przysłano mnie tu z antypodów,

443
00:26:28,200 --> 00:26:32,640
żebym uczyła absolwentów
szkół z internatem, jak płakać.

444
00:26:34,200 --> 00:26:35,880
Nikt mi za to nie płaci!

445
00:26:37,760 --> 00:26:41,840
Kolonializm na wstecznym,
tyle że na wesoło.

446
00:26:42,000 --> 00:26:43,000
Zawadiacko.

447
00:26:43,560 --> 00:26:46,680
Szokujące doświadczenie.

448
00:26:46,840 --> 00:26:51,840
Pierwszy raz spotkałam
żywego człowieka z wyższych sfer.

449
00:26:52,000 --> 00:26:58,040
W Nowej Zelandii wyższych sfer nie mamy.
Co to za pojebany wymysł.

450
00:26:58,200 --> 00:27:00,440
Serio.

451
00:27:01,080 --> 00:27:04,000
Oni mają herby rodowe.

452
00:27:05,040 --> 00:27:08,440
O co tu chodzi?
Moja rodzina nie ma herbu,

453
00:27:08,600 --> 00:27:12,400
co świadczy o naszym pochodzeniu
i stanie portfeli.

454
00:27:12,560 --> 00:27:16,200
Gdybyśmy mieli jakiś herb,
to pewnie w jednym rogu

455
00:27:16,360 --> 00:27:20,480
byłoby w nim pudełko
tanich płatków kukurydzianych,

456
00:27:20,920 --> 00:27:22,960
liść marihuany

457
00:27:23,520 --> 00:27:26,560
i po łacinie słowo "niezdiagnozowani"...

458
00:27:26,720 --> 00:27:29,480
pod spodem.

459
00:27:30,520 --> 00:27:33,520
Nasi są na sali, to dobrze.

460
00:27:35,280 --> 00:27:38,120
Problem z wyższymi sferami jest taki,

461
00:27:38,280 --> 00:27:40,520
że działają niezauważeni.

462
00:27:40,680 --> 00:27:42,920
Trudno ich namierzyć.

463
00:27:43,080 --> 00:27:45,800
Ukrywają się na widoku.

464
00:27:45,960 --> 00:27:49,920
Najłatwiej ich upolować
w Boże Narodzenie.

465
00:27:50,080 --> 00:27:54,280
Możesz im zajrzeć do salonu,
obejrzeć rodzinne fotografie.

466
00:27:54,440 --> 00:27:57,920
Mają obsesję na punkcie Gwiazdki,
bo jadą wtedy do rodziców.

467
00:27:58,080 --> 00:28:00,880
Na ich punkcie też mają obsesję,
czego nie kumam,

468
00:28:01,040 --> 00:28:03,160
bo z rodzicami czasu się nie spędza.

469
00:28:03,800 --> 00:28:06,320
A ci nic, tylko "Kocham mamę i tatę".

470
00:28:07,160 --> 00:28:08,560
Wariaci.

471
00:28:09,880 --> 00:28:14,920
Wiem, że nie należy ludzi oceniać
po ich pochodzeniu, ale kiedy patrzę

472
00:28:15,080 --> 00:28:17,480
na zdjęcia kumpli z rodzinnych świąt...

473
00:28:17,640 --> 00:28:19,920
Sorry, chłopaki, kocham was.

474
00:28:20,080 --> 00:28:24,840
To ich dziewczyny
wyglądają jak ich siostry.

475
00:28:25,400 --> 00:28:28,520
"Ona jest jak siostra".

476
00:28:29,040 --> 00:28:31,880
Jak śpiewała Shania Twain.

477
00:28:32,680 --> 00:28:36,280
To oryginalny kawałek,
nagrała mój cover.

478
00:28:38,280 --> 00:28:40,720
Niepotrzebnie uczepiłam się
wyższych sfer.

479
00:28:40,880 --> 00:28:43,000
Wszyscy Brytyjczycy

480
00:28:43,160 --> 00:28:48,840
mają żenującą obsesję na punkcie świąt.

481
00:28:49,000 --> 00:28:52,800
Jeszcze jeden typ po trzydziestce,

482
00:28:52,960 --> 00:28:56,360
który powie, że uwielbia <i>Elfa...</i>

483
00:28:57,560 --> 00:29:00,760
"To mój ulubiony film,
oglądam go z mamą"...

484
00:29:01,960 --> 00:29:05,560
Jeszcze jeden taki typ, a kupię broń.

485
00:29:06,720 --> 00:29:08,600
Nie użyję jej, ale chcę ją mieć.

486
00:29:11,160 --> 00:29:15,000
Więc chodziłam na te randki.
I wiecie co?

487
00:29:15,160 --> 00:29:18,120
Randkowanie po dwudziestce
jest dużo łatwiejsze

488
00:29:18,280 --> 00:29:19,880
niż po trzydziestce.

489
00:29:20,040 --> 00:29:23,640
Mówię tu o sobie. Było mi łatwiej,

490
00:29:23,800 --> 00:29:29,560
bo po dwudziestce nie miałam
żadnych zasad...

491
00:29:30,600 --> 00:29:33,000
i nie wiedziałam,
co jest dla mnie ważne.

492
00:29:33,480 --> 00:29:36,680
To cenna cecha w Londynie.

493
00:29:36,840 --> 00:29:40,520
Poczucie własnej wartości
to fiut-bloker.

494
00:29:40,680 --> 00:29:44,520
Chętnie się zmieniałam,

495
00:29:44,680 --> 00:29:46,720
jeśli ktoś tego ode mnie oczekiwał.

496
00:29:46,880 --> 00:29:49,640
Robiłam, co chcieli.

497
00:29:49,800 --> 00:29:51,160
Czasem pytałam wprost:

498
00:29:51,320 --> 00:29:56,440
"Czego oczekujesz? Powiedz,
jestem jak modelina - wymodeluj mnie.

499
00:29:56,600 --> 00:29:58,680
Jestem wysoka - mogę być niska,

500
00:29:58,840 --> 00:30:00,920
drobniutka jak Calineczka

501
00:30:01,080 --> 00:30:03,760
albo dzidziuś ze zdjęć Anne Geddes,
w tulipanie,

502
00:30:03,920 --> 00:30:08,040
z główką na giętkiej szyjce,
pogrążony we śnie maluszek.

503
00:30:08,200 --> 00:30:11,760
Mogę być pyskatą twardą babą.

504
00:30:11,920 --> 00:30:15,520
Dla ciebie mogę mówić:
Tak ci się wydaje? A co powiesz na to?

505
00:30:17,400 --> 00:30:19,000
Zrobię dla ciebie wszystko!

506
00:30:19,160 --> 00:30:21,040
Powiedz słowo".

507
00:30:21,200 --> 00:30:25,040
Ponoć nie wolno tak mówić
na pierwszej randce,

508
00:30:26,040 --> 00:30:29,400
zwłaszcza na kręglach, ponad torami.

509
00:30:29,560 --> 00:30:34,760
I rozumiem kręgielnię Rowans,
która tę zasadę egzekwuje.

510
00:30:37,160 --> 00:30:39,960
Łatwiej mi było randkować
po dwudziestce.

511
00:30:40,120 --> 00:30:42,480
Z czasem jest trudniej.

512
00:30:42,640 --> 00:30:46,880
Pewnie dlatego, że kiedy się starzejesz,

513
00:30:47,040 --> 00:30:50,720
podejście do miłości się zmienia

514
00:30:50,880 --> 00:30:52,200
i po trzydziestce

515
00:30:52,360 --> 00:30:53,960
wyrażasz ją inaczej.

516
00:30:54,120 --> 00:30:56,600
Mówisz: "Zrobię ci ten zasrany chutney".

517
00:30:56,760 --> 00:30:58,640
Tak to okazujesz.

518
00:30:58,800 --> 00:31:01,040
I zmienia się to, do czego dążysz.

519
00:31:01,200 --> 00:31:05,160
Dziś szukam kogoś, przy kim poczuję się

520
00:31:05,320 --> 00:31:09,360
jak na widok mojej walizki,
która okrążyła taśmę i do mnie wróciła.

521
00:31:09,520 --> 00:31:11,760
Drzesz ryj: "To moja walizka".

522
00:31:12,600 --> 00:31:14,440
Mówią: "Wygląda jak każda inna",

523
00:31:14,600 --> 00:31:16,640
a ty: "Jest moja,

524
00:31:16,800 --> 00:31:18,760
wsadziłam do niej moje rzeczy".

525
00:31:22,000 --> 00:31:24,120
Tak chcę się poczuć.

526
00:31:24,440 --> 00:31:28,640
Ale coraz trudniej kogoś poznać,
zważywszy jak się poznajemy

527
00:31:28,800 --> 00:31:30,400
w dzisiejszych czasach.

528
00:31:30,560 --> 00:31:32,600
Przez chwilę byłam w różnych apkach.

529
00:31:32,760 --> 00:31:35,160
Mało to zabawne.

530
00:31:35,320 --> 00:31:39,360
Nieustannie tłumaczyłam
dwudziestojednoletnim mężczyznom,

531
00:31:39,520 --> 00:31:42,320
czym był Concorde.

532
00:31:42,480 --> 00:31:45,440
Tu akurat miałam ubaw,
spróbujcie czasem.

533
00:31:45,600 --> 00:31:48,640
"Dawno, dawno temu,

534
00:31:48,800 --> 00:31:50,440
w roku 2000...

535
00:31:50,760 --> 00:31:53,400
był sobie samolot, który szybko latał.

536
00:31:53,560 --> 00:31:56,160
I za bardzo hałasował".

537
00:31:56,560 --> 00:31:59,000
A oni: "Mów do mnie jeszcze".

538
00:32:00,240 --> 00:32:02,000
Jest coraz trudniej.

539
00:32:02,160 --> 00:32:05,040
Słyszę sama siebie i myślę:

540
00:32:05,200 --> 00:32:08,440
"Ale jestem stara". Mam 32 lata,

541
00:32:08,600 --> 00:32:13,680
więc chyba przesadzam?
Starzeję się subtelnie.

542
00:32:13,840 --> 00:32:16,280
Częściej mówię: "Jedź ostrożnie".

543
00:32:17,840 --> 00:32:21,000
Nie wiem, co się stało.
Tak mi weszło po trzydziestce.

544
00:32:21,160 --> 00:32:22,640
"Ostrożnie".

545
00:32:22,800 --> 00:32:24,800
"Bezpiecznej podróży".

546
00:32:24,960 --> 00:32:29,600
Jeśli dobrej podróży
życzy ci nastolatek, to na pewno...

547
00:32:30,560 --> 00:32:32,720
jest gliniarzem pod przykrywką...

548
00:32:33,880 --> 00:32:36,600
i zaraz trafisz za kraty.

549
00:32:37,760 --> 00:32:39,760
Jest trudniej.

550
00:32:40,360 --> 00:32:43,480
Dużo trudniej przeżywa się
porzucenie po trzydziestce

551
00:32:43,640 --> 00:32:47,320
niż po dwudziestce, bo po dwudziestce

552
00:32:47,480 --> 00:32:50,800
wciąż kształtuje ci się osobowość.
Uczysz się, kim jesteś.

553
00:32:50,960 --> 00:32:54,360
Nie bierzesz do siebie odrzucenia.

554
00:32:54,520 --> 00:32:58,640
Myślisz: "Spoko,
za rok czy dwa będę zupełnie inną osobą.

555
00:32:58,800 --> 00:33:05,000
Rób co chcesz, życie jest długie.
Wciąż się kumplujemy".

556
00:33:05,960 --> 00:33:08,120
A po trzydziestce

557
00:33:09,200 --> 00:33:12,720
rzucają cię za to, kim naprawdę jesteś.

558
00:33:14,480 --> 00:33:19,600
Jeśli nie wiedzieliście,
strasznie mi przykro,

559
00:33:19,760 --> 00:33:22,840
ale to jest naukowo dowiedzione.

560
00:33:23,000 --> 00:33:27,000
Osobowość ostatecznie się kształtuje,
gdy kończysz 30 lat.

561
00:33:27,160 --> 00:33:30,800
Już taka zostanę. Załamka!

562
00:33:31,640 --> 00:33:34,440
Wiecie, jakie to uczucie?
Jakbyście w świecie Mario

563
00:33:34,600 --> 00:33:36,800
rozkminiali, którą postać wybrać...

564
00:33:36,960 --> 00:33:39,640
o sekundę za długo. Zegar staje

565
00:33:39,800 --> 00:33:42,720
i lądujecie w pudle,
na którym staliście.

566
00:33:42,880 --> 00:33:45,840
"Do końca życia mam być Waluigim?

567
00:33:46,000 --> 00:33:47,200
Świetnie.

568
00:33:47,720 --> 00:33:48,840
Wybornie".

569
00:33:51,400 --> 00:33:54,040
Powinnam zmienić imię postaci.

570
00:33:54,800 --> 00:33:57,000
Wasza reakcja była średnio ciepła,

571
00:33:57,160 --> 00:34:01,720
społeczeństwo zmienia
swoje podejście do Waluigiego.

572
00:34:02,360 --> 00:34:04,240
Właśnie!

573
00:34:05,600 --> 00:34:09,560
Jest niezrozumiany. Żyje w cieniu brata.

574
00:34:10,680 --> 00:34:13,160
Kręci mnie.

575
00:34:14,400 --> 00:34:16,360
Wysoki, z wąsem...

576
00:34:17,040 --> 00:34:20,640
Wygląda jak każdy facet
we wschodnim Londynie.

577
00:34:22,160 --> 00:34:23,160
Co nie?

578
00:34:24,640 --> 00:34:28,720
"Patrz, Waluigi pomyka
na miejskiej hulajnodze".

579
00:34:31,360 --> 00:34:34,760
Ciężko się pogodzić z faktem,
że po trzydziestce

580
00:34:34,920 --> 00:34:37,440
to już naprawdę ty, na amen.

581
00:34:37,600 --> 00:34:40,920
Nie chcę się deprecjonować.

582
00:34:41,080 --> 00:34:43,600
To straszliwie przykre,
że deprecjonowanie

583
00:34:43,760 --> 00:34:50,320
samej siebie stało się
cechą unikalną, marką osobistą.

584
00:34:50,480 --> 00:34:55,240
Serio, myślałam, że z tego wyrosnę.

585
00:34:55,400 --> 00:34:57,280
Jednak nie.

586
00:34:57,560 --> 00:35:01,600
Przekonałam się, że z wiekiem
deprecjonujesz samego siebie

587
00:35:01,760 --> 00:35:05,400
z coraz większą precyzją.

588
00:35:05,560 --> 00:35:08,440
Znasz się o wiele lepiej,
lepiej znają cię kumple.

589
00:35:08,600 --> 00:35:10,960
Kiedyś mogłam bezkarnie gadać:

590
00:35:11,120 --> 00:35:13,920
"Nie znajdę sobie chłopaka".

591
00:35:14,080 --> 00:35:16,200
Nastolatki tak mówią.

592
00:35:16,360 --> 00:35:18,120
"Ale ze mnie stara panna".

593
00:35:18,280 --> 00:35:20,840
A kumpele na to: "No co ty!".

594
00:35:21,000 --> 00:35:23,400
Wspierają cię. "Stara, nie dobijaj się!

595
00:35:23,560 --> 00:35:27,400
Weź przestań, jeszcze się zakochasz".

596
00:35:28,080 --> 00:35:30,040
Dziś mam 32 lata

597
00:35:30,680 --> 00:35:34,080
i jak tylko powiem:
"Nie wiem, czy wyjdę za mąż",

598
00:35:34,240 --> 00:35:37,760
kumpele: "Nie każda musi mieć męża".

599
00:35:45,480 --> 00:35:48,880
"Rozumiem.

600
00:35:50,320 --> 00:35:53,400
Piłka w grze".

601
00:35:54,800 --> 00:35:59,680
Wspomniałam, że subtelnie się starzeję.

602
00:35:59,840 --> 00:36:02,480
Zauważyłam to także w innej kwestii.

603
00:36:03,320 --> 00:36:07,120
Tyle razy odgrywałam ten numer,

604
00:36:07,280 --> 00:36:11,240
że muszę nosić ochraniacze na kolana!

605
00:36:12,000 --> 00:36:15,480
Dzięki.

606
00:36:17,680 --> 00:36:19,720
Nie wiem, za co te oklaski.

607
00:36:19,880 --> 00:36:22,280
Za dobre BHP?

608
00:36:23,120 --> 00:36:24,120
Wariactwo.

609
00:36:26,320 --> 00:36:29,080
Z przyjaciółmi zawsze jest ten problem.

610
00:36:29,840 --> 00:36:33,480
Na głos zabrzmiało o wiele gorzej.

611
00:36:34,440 --> 00:36:39,120
Kiedy przeżywasz rozstanie...

612
00:36:39,280 --> 00:36:41,520
powiedzmy to sobie szczerze,

613
00:36:42,520 --> 00:36:44,800
kiedy przyjaciółka przeżywa rozstanie,

614
00:36:44,960 --> 00:36:46,760
jest ci smutno.

615
00:36:46,920 --> 00:36:49,840
Ale też jesteś zafascynowana.

616
00:36:50,560 --> 00:36:52,880
Ciężko odwrócić wzrok.

617
00:36:53,800 --> 00:36:54,800
Szczerze...

618
00:36:55,960 --> 00:36:59,360
To jak w rocznicę spisku prochowego
Guya Fawkesa patrzeć,

619
00:36:59,520 --> 00:37:02,040
jak przewrócona raca
strzela ogniem w tłum.

620
00:37:02,200 --> 00:37:06,240
Wszyscy są przerażeni,
ale chcą zobaczyć, co będzie dalej.

621
00:37:06,400 --> 00:37:08,960
Tak się przeżywa rozstania przyjaciół.

622
00:37:09,120 --> 00:37:10,360
Ciężka sprawa,

623
00:37:10,520 --> 00:37:13,920
bo się przyjaźnicie,
znacie się na wylot.

624
00:37:14,080 --> 00:37:17,040
Do głębi trzewi,
znacie swoją prawdziwą naturę,

625
00:37:17,200 --> 00:37:19,840
od lat.

626
00:37:20,000 --> 00:37:21,720
Ale też doskonale wiecie,

627
00:37:21,880 --> 00:37:26,360
na ile kompromisów ktoś musiał pójść,

628
00:37:26,520 --> 00:37:29,080
żeby być w tym związku.

629
00:37:29,240 --> 00:37:30,480
Który się skończył.

630
00:37:30,640 --> 00:37:34,280
I gdy wraca się do kumpli
z podkulonym ogonem,

631
00:37:34,440 --> 00:37:38,720
to jest zajebiście upokarzające.
Jedyne porównanie, jakie wymyśliłam,

632
00:37:38,880 --> 00:37:44,440
to jakby się człowiek zesrał
na piątkowej imprezie gwiazdkowej

633
00:37:44,600 --> 00:37:46,880
w robocie. Nadążacie?

634
00:37:47,400 --> 00:37:50,560
I to uczucie, kiedy w poniedziałek

635
00:37:50,720 --> 00:37:54,200
musisz iść do pracy i udawać...

636
00:37:55,480 --> 00:37:56,640
"Ale było!

637
00:37:59,120 --> 00:38:00,760
Co to za jedna?

638
00:38:02,080 --> 00:38:04,760
Cierpi, otoczmy ją ciepłem".

639
00:38:06,440 --> 00:38:11,120
Tak się właśnie czułam.
Zbyt upokorzona, by pójść do przyjaciół.

640
00:38:11,280 --> 00:38:15,200
Po rozstaniu zaczęłam się odzywać
do przypadkowych osób,

641
00:38:15,360 --> 00:38:18,120
kto by się nie nawinął.

642
00:38:18,280 --> 00:38:22,400
Mieszkała ze mną moja
osiemdziesięcioletnia babcia.

643
00:38:22,560 --> 00:38:25,640
Dobrze mieć pyskatą przyjaciółkę

644
00:38:25,800 --> 00:38:28,120
w trakcie nowoczesnego rozstania.

645
00:38:28,280 --> 00:38:30,480
Robiła, co mogła, była fantastyczna.

646
00:38:30,640 --> 00:38:32,640
Babce, która przyszła na świat

647
00:38:32,800 --> 00:38:36,240
podczas II wojny światowej,
ciężko wyjaśnić teorię przywiązania.

648
00:38:38,040 --> 00:38:43,120
Nie załapie. "Ambiwalentny styl
przywiązania przez racje żywnościowe"?

649
00:38:43,280 --> 00:38:44,920
Nie pomogła.

650
00:38:45,080 --> 00:38:47,200
Zaczepiałam nieznajomych.

651
00:38:47,360 --> 00:38:50,560
Jeden facet zaczął u mnie sprzątać.

652
00:38:50,720 --> 00:38:52,720
Za pieniądze - to ważne.

653
00:38:53,600 --> 00:38:55,600
Zapłaciłam mu. Miał na imię Lindsey.

654
00:38:55,760 --> 00:38:59,760
Był zajebisty. Niesamowity facet

655
00:38:59,920 --> 00:39:03,680
i fatalny sprzątacz.
Nie poleciłabym go nikomu.

656
00:39:03,840 --> 00:39:06,200
Sprzątał jak jazzman,

657
00:39:06,360 --> 00:39:09,880
szedł, gdzie go oczy poniosły

658
00:39:10,040 --> 00:39:11,920
i pomijał duże sprzęty.

659
00:39:12,320 --> 00:39:15,800
Palił kadzidełka i zostawiał je
na chacie, kiedy mnie nie było.

660
00:39:15,960 --> 00:39:18,520
A najdziwniejsze, że co tydzień

661
00:39:18,680 --> 00:39:21,200
zmieniał sobie fotkę na WhatsAppie.

662
00:39:24,120 --> 00:39:26,000
Podejrzane, co nie?

663
00:39:26,160 --> 00:39:28,840
Ale był zajebisty.

664
00:39:29,000 --> 00:39:36,000
Natychmiast opowiedziałam mu,
że ktoś mnie rzucił,

665
00:39:36,160 --> 00:39:39,880
przy pierwszym spotkaniu.
Pierwsze, o co zapytał, to:

666
00:39:40,040 --> 00:39:41,280
"Babka czy facet?".

667
00:39:43,000 --> 00:39:44,320
"Babka czy facet?"

668
00:39:46,200 --> 00:39:50,200
"Lindsey, jakiś ty nowoczesny."

669
00:39:50,640 --> 00:39:51,960
Cholera.

670
00:39:52,680 --> 00:39:54,920
Moje ciało przeszył wstyd,

671
00:39:55,080 --> 00:40:00,000
gdy jako dorosła kobieta
we własnym domu musiałam wyznać:

672
00:40:00,760 --> 00:40:02,280
"Facet.

673
00:40:04,280 --> 00:40:05,320
To był facet".

674
00:40:07,480 --> 00:40:10,600
Nie to, że mi wstyd,
że złamał mi serce facet.

675
00:40:10,760 --> 00:40:13,840
Postanowiłam się nie wstydzić,
że jestem hetero.

676
00:40:14,000 --> 00:40:17,800
Pogodziłam się. Jest jak jest.

677
00:40:18,280 --> 00:40:21,600
Czuję się trochę
jak w powrocie do przeszłości.

678
00:40:23,360 --> 00:40:25,440
Randkowanie jest dziś retro.

679
00:40:25,600 --> 00:40:27,880
Społeczeństwo od tego odchodzi,

680
00:40:28,040 --> 00:40:30,520
a ja wciąż trzymam się kurczowo.

681
00:40:30,680 --> 00:40:32,200
Randki z facetami

682
00:40:32,360 --> 00:40:34,600
wywołują emocje podobne do tego,

683
00:40:34,760 --> 00:40:37,800
co przeżywają kolekcjonerzy winyli.

684
00:40:37,960 --> 00:40:39,640
Obie grupy

685
00:40:39,800 --> 00:40:41,760
demonstracyjnie popierają

686
00:40:41,920 --> 00:40:44,360
wymierające zjawisko.

687
00:40:45,280 --> 00:40:47,400
W obu grupach mówimy: "Szukam czegoś

688
00:40:47,560 --> 00:40:50,080
mało osiągalnego i gorszej jakości,

689
00:40:50,240 --> 00:40:52,680
bo jest w tym formacie coś uroczego".

690
00:40:55,080 --> 00:40:57,320
Stoję u siebie i mówię: "Facet".

691
00:40:59,320 --> 00:41:01,800
A Lindsey na to:
"Ile trwał ten związek?".

692
00:41:01,960 --> 00:41:03,960
"Całe osiem miesięcy".

693
00:41:04,120 --> 00:41:06,560
Lindsey mówi:

694
00:41:06,720 --> 00:41:11,640
"To czego ryczysz, dziewczyno?".

695
00:41:11,800 --> 00:41:14,080
Opierdolił mnie w moim własnym domu.

696
00:41:14,240 --> 00:41:16,640
Nauczył mnie, co liczy się naprawdę.

697
00:41:16,800 --> 00:41:20,160
Opowiedział mi
o wszystkich swoich związkach,

698
00:41:20,320 --> 00:41:25,000
miłościach, stratach. I powiedział coś,
czego nigdy nie zapomnę.

699
00:41:25,160 --> 00:41:30,000
Nim wyszedł,
odwrócił się w drzwiach i powiedział:

700
00:41:30,160 --> 00:41:34,520
"Zrozum, trafiliśmy na ten świat,
by cierpieć.

701
00:41:37,120 --> 00:41:42,000
Jedyny ratunek
to śmiać się, ile wlezie".

702
00:41:49,680 --> 00:41:52,920
Nie wiem, czy to był dotyk anioła,

703
00:41:53,080 --> 00:41:56,160
czy Lindsey zabił kiedyś
człowieka dla jaj...

704
00:41:58,000 --> 00:42:00,640
Wybieram to pierwsze, bardziej urocze.

705
00:42:01,160 --> 00:42:05,160
Kończyły mi się pomysły.
Nie mogłam pójść do przyjaciół,

706
00:42:05,320 --> 00:42:06,480
bo było mi wstyd.

707
00:42:06,640 --> 00:42:11,000
Babi wróciła do Nowej Zelandii,
a Lindsey wpadał raz na tydzień.

708
00:42:11,160 --> 00:42:15,640
Więc jak na kogoś z moim temperamentem
i przeszłością przystało,

709
00:42:15,800 --> 00:42:19,600
sięgnęłam do internetu,
w trybie incognito.

710
00:42:19,760 --> 00:42:22,920
Szukałam odpowiedzi,
bo dla mnie rozstanie

711
00:42:23,080 --> 00:42:26,000
nie jest problemem do rozwiązania,

712
00:42:26,160 --> 00:42:28,640
tylko doświadczeniem,
które trzeba przeżyć.

713
00:42:28,800 --> 00:42:30,920
Jak zguglujecie:

714
00:42:31,080 --> 00:42:34,360
"Czy można z kimś zerwać,
bo był zbyt fajny?",

715
00:42:34,760 --> 00:42:38,280
dotrzecie do zakątków sieci,

716
00:42:38,440 --> 00:42:42,600
w których królują
wirtualni coache ds. związków.

717
00:42:43,680 --> 00:42:47,920
Nie wiem, czy o nich słyszeliście.
Wyjaśnię.

718
00:42:48,080 --> 00:42:51,320
To głównie branża amerykańska,
podobna do life coachingu,

719
00:42:51,480 --> 00:42:56,240
zarządzana przez zdziwaczałych facetów.
Zawsze jest jakiś spięty Declan

720
00:42:56,400 --> 00:43:00,120
albo Gavin pod krawatem.

721
00:43:00,280 --> 00:43:02,800
Działają na zawiłych domenach

722
00:43:02,960 --> 00:43:05,000
w stylu "jak-odzyskac-ex.com"

723
00:43:05,680 --> 00:43:09,200
albo "twoja-ex-to-suka-
ale-kochasz-ja-nad-zycie.org

724
00:43:09,920 --> 00:43:11,200
...edu".

725
00:43:13,440 --> 00:43:17,480
Podli goście,
jak cała ta szemrana branża.

726
00:43:17,640 --> 00:43:21,120
Żerują na ludziach,
którym ktoś złamał serce,

727
00:43:21,280 --> 00:43:25,120
którzy są w dołku,
a ci próbują wyciągnąć od nich kasę.

728
00:43:25,280 --> 00:43:28,120
Kuszą cię darmowymi artykułami w sieci,

729
00:43:28,280 --> 00:43:32,560
listami zadań, tygodniowymi podcastami,
które masz przesłuchiwać.

730
00:43:32,720 --> 00:43:34,400
Potem proponują warsztacik.

731
00:43:34,560 --> 00:43:36,520
Dwadzieścia zielonych, czemu nie?

732
00:43:36,680 --> 00:43:41,120
W końcu próbują cię naciągnąć

733
00:43:41,280 --> 00:43:44,960
na indywidualne sesje
terapeutyczne na zoomie.

734
00:43:45,120 --> 00:43:49,160
I pięć, sześć stówek poszło się jebać.
Straszne.

735
00:43:49,320 --> 00:43:53,400
A rady tych typów i tak są do dupy.

736
00:43:53,560 --> 00:43:54,880
Nie słuchajcie ich.

737
00:43:55,040 --> 00:43:58,040
W jednym artykule radzili,

738
00:43:58,200 --> 00:44:02,040
żeby się codziennie stroić,
na wypadek, gdybyś wpadł na ex.

739
00:44:02,560 --> 00:44:04,800
Codziennie?

740
00:44:05,960 --> 00:44:08,840
Niech to do was dotrze.

741
00:44:09,000 --> 00:44:14,040
Ja codziennie stroję się tak.
Nie chcę wpaść na byłego w takim stroju.

742
00:44:14,200 --> 00:44:17,720
Pracowałam na to przez 32 lata.

743
00:44:17,880 --> 00:44:20,280
Moje strojenie się polega na tym,

744
00:44:20,440 --> 00:44:23,040
że codziennie udaje mi się ubrać tak,

745
00:44:23,200 --> 00:44:29,200
jak zaginione dziecko z lat 80.

746
00:44:30,040 --> 00:44:34,400
i matka, która tego dziecka szuka,
jednocześnie.

747
00:44:39,080 --> 00:44:40,240
Słyszę te oklaski.

748
00:44:40,400 --> 00:44:42,320
Trochę zabolało.

749
00:44:42,920 --> 00:44:45,160
Bo potwierdzacie, że to prawda.

750
00:44:46,520 --> 00:44:49,400
Wiedziałam, że typów
nie należy słuchać, byli paskudni.

751
00:44:49,560 --> 00:44:51,840
Przerzuciłam się na coachki od związków.

752
00:44:52,000 --> 00:44:53,560
Uznałam, że mi podpasują.

753
00:44:53,720 --> 00:44:56,640
Znalazłam jedną Gillian.

754
00:44:56,800 --> 00:45:00,920
Nie podeszła mi,
jej porady były równie złe.

755
00:45:01,080 --> 00:45:04,920
Kazała mi pić więcej wody. "Pij wodę!

756
00:45:05,880 --> 00:45:08,120
Podczas rozstania
człowiek się odwadnia".

757
00:45:08,280 --> 00:45:12,560
Wal się, Gillian, mnie tu serce pęka.
Sama se pij.

758
00:45:13,480 --> 00:45:14,960
Oj tam!

759
00:45:15,240 --> 00:45:17,000
Albo mówi: "Wstąp do klubu,

760
00:45:17,160 --> 00:45:18,800
jesteś nietowarzyska".

761
00:45:18,960 --> 00:45:20,480
Ile ja mam, osiem lat?

762
00:45:20,640 --> 00:45:23,000
Do klubu?!

763
00:45:23,160 --> 00:45:27,320
Najgorsza rada: "Nie noś słuchawek
w miejscach publicznych.

764
00:45:27,480 --> 00:45:30,520
Odcinasz się od rozmów z obcymi".

765
00:45:30,680 --> 00:45:33,680
Po moim trupie, Gillian.

766
00:45:34,440 --> 00:45:39,000
Musiałabyś mi je wyrwać
z moich martwych uszu.

767
00:45:39,160 --> 00:45:41,560
Każę się pochować z AirPodami!

768
00:45:41,720 --> 00:45:44,760
Żebym mogła poszaleć,
jak mnie zakopią żywcem.

769
00:45:46,000 --> 00:45:49,840
Gillian miała też obsesję
na punkcie dzieciństwa.

770
00:45:50,000 --> 00:45:53,520
To aktualny trend u terapeutów,

771
00:45:53,680 --> 00:45:55,560
wewnętrzne dziecko jest w modzie.

772
00:45:55,720 --> 00:45:57,960
Nie kupuję tego.

773
00:45:58,120 --> 00:46:02,160
Mam w dupie dzieciństwo. Niech moje
wewnętrzne dziecko radzi sobie samo.

774
00:46:03,000 --> 00:46:05,960
To żadna pomoc.

775
00:46:06,120 --> 00:46:11,320
Dla mnie dzieciństwo
to wydarzenie historyczne. Było, minęło.

776
00:46:11,480 --> 00:46:13,840
Niczego w nim nie zmienię.

777
00:46:14,000 --> 00:46:17,880
Kamienny krąg, olimpiada w Sydney,
to już było.

778
00:46:18,400 --> 00:46:22,160
Co ważne, niewiele
z tego dzieciństwa pamiętam.

779
00:46:22,640 --> 00:46:26,520
A to oznacza, że nic złego
się w nim nie zdarzyło, co nie?

780
00:46:28,160 --> 00:46:31,760
Pamiętałabym jakąś traumę.

781
00:46:33,600 --> 00:46:37,040
Szukałam traumatycznych grudek,

782
00:46:37,200 --> 00:46:40,840
by wyjaśnić wady osobowości
w dorosłym życiu.

783
00:46:41,000 --> 00:46:43,120
Tata mało się kiedyś nie utopił.

784
00:46:43,280 --> 00:46:45,520
Niby trauma.

785
00:46:45,680 --> 00:46:47,240
Tak naprawdę

786
00:46:47,400 --> 00:46:50,960
wcale nie było nam smutno.

787
00:46:51,120 --> 00:46:55,240
Rzecz jasna kocham tatę.

788
00:46:58,040 --> 00:47:00,720
Dajcie się wytłumaczyć.
Kiedy ktoś się topi,

789
00:47:00,880 --> 00:47:03,240
to oznacza, że mało nie poszedł na dno.

790
00:47:03,400 --> 00:47:07,160
Ale też - że było lato.

791
00:47:09,320 --> 00:47:10,480
Rozumiecie?

792
00:47:10,640 --> 00:47:14,720
"Tata mało nie zginął,
ale miałam idealny wajb."

793
00:47:15,880 --> 00:47:17,760
2004 to byl dobry rok.

794
00:47:18,880 --> 00:47:20,880
Więc nie mam traumy.

795
00:47:22,160 --> 00:47:24,200
To nie dla mnie. Nie znam pani.

796
00:47:29,760 --> 00:47:34,160
Ale jedno mnie ciekawi
w tym powrocie do dzieciństwa.

797
00:47:34,320 --> 00:47:37,440
Coś, czego pewnie doświadcza
wielu ludzi w moim wieku.

798
00:47:37,600 --> 00:47:42,000
Zrozumiałam, że jestem w wieku,
w którym byli moi rodzice,

799
00:47:42,160 --> 00:47:43,600
kiedy mnie zmajstrowali.

800
00:47:43,760 --> 00:47:46,320
Nie znałam ich,
dopóki się nie spotkaliśmy

801
00:47:46,480 --> 00:47:50,400
jak dorosły z dorosłym, twarzą w twarz.

802
00:47:50,560 --> 00:47:54,160
I o wiele więcej zrozumiałam
z własnego dzieciństwa.

803
00:47:54,320 --> 00:47:57,680
Tata wracał z pracy bez słowa,

804
00:47:57,840 --> 00:48:00,280
szedł na tył domu,
przysiadał na schodkach,

805
00:48:00,440 --> 00:48:03,440
kurzył fajki i pił kawę przed snem.

806
00:48:03,600 --> 00:48:07,840
Dziś, po trzydziestce, mówię:
"Bracie, rób swoje!

807
00:48:09,760 --> 00:48:12,760
Pij tę neskę mocną jak szatan,
z kopą cukru,

808
00:48:12,920 --> 00:48:15,120
byle coś poczuć".

809
00:48:16,160 --> 00:48:18,240
Nasi tatuśkowie nie mieli ASMR.

810
00:48:20,720 --> 00:48:22,360
Pomyślcie.

811
00:48:22,520 --> 00:48:24,280
W latach 90. nie mieli ASMR

812
00:48:24,440 --> 00:48:28,160
ani praski, która zgniata puszki.

813
00:48:28,320 --> 00:48:29,360
Jak tu odreagować?

814
00:48:29,520 --> 00:48:33,680
Mieli tylko fajki bez podatku.

815
00:48:33,840 --> 00:48:35,600
A mama? Ja pierdolę!

816
00:48:35,760 --> 00:48:40,200
W wieku 28 lat
miała na karku trójkę dzieci.

817
00:48:40,360 --> 00:48:42,440
Trójkę! Nieletnia panna młoda!

818
00:48:42,600 --> 00:48:46,400
Co to ma być? Trójka! 28 lat!

819
00:48:47,440 --> 00:48:52,560
Gdybym spotkała wtedy własną matkę,

820
00:48:52,720 --> 00:48:56,680
przekonywałabym ją jak najlepsza
przyjaciółka, żeby mnie nie rodziła.

821
00:48:57,840 --> 00:49:00,240
I żadne z was

822
00:49:00,400 --> 00:49:04,600
nie mogłoby się nazwać feministą,
jeśli postąpilibyście inaczej.

823
00:49:05,600 --> 00:49:09,600
Gdybyście nie chcieli
wrócić do przeszłości,

824
00:49:09,760 --> 00:49:12,320
by namówić własną matkę,

825
00:49:12,480 --> 00:49:13,720
żeby was nie rodziła.

826
00:49:14,880 --> 00:49:16,880
Mogła jeszcze parę lat poszaleć.

827
00:49:19,160 --> 00:49:21,880
Wszyscy chcieliby ubić małego Hitlerka.

828
00:49:22,040 --> 00:49:26,440
Ja bym utłukła siebie,

829
00:49:26,600 --> 00:49:28,680
żeby mama mogła pojechać na Bali.

830
00:49:28,840 --> 00:49:32,080
I to jest dla mnie feminizm.

831
00:49:33,240 --> 00:49:34,440
Tak sądzę.

832
00:49:35,720 --> 00:49:38,240
Gillian mi nie podpasowała.

833
00:49:38,400 --> 00:49:41,640
Nie mogłam z nią pracować,
więc szukałam dalej.

834
00:49:41,800 --> 00:49:46,040
I znalazłam skarb.
Miała na imię Margaret.

835
00:49:46,200 --> 00:49:50,280
Opowiem wam. Była Amerykanką
pod dziewięćdziesiątkę,

836
00:49:50,440 --> 00:49:53,680
starszą panią.
Mówiła tak, chrapliwym głosem.

837
00:49:53,840 --> 00:49:56,760
Nagrywała podcasty.
Słuchałam ich przed snem.

838
00:49:56,920 --> 00:49:58,240
Była zajebista.

839
00:49:58,400 --> 00:50:00,680
Miała skłonność do przemawiania

840
00:50:00,840 --> 00:50:03,520
sloganami z naklejek na zderzaki,

841
00:50:03,680 --> 00:50:06,160
tekstami, które wszyscy znają.

842
00:50:06,320 --> 00:50:09,040
"Jedyny kierunek to naprzód".

843
00:50:09,200 --> 00:50:11,200
Nienawidzę tego hasła

844
00:50:11,360 --> 00:50:13,080
i go nie rozumiem.

845
00:50:13,240 --> 00:50:19,520
Mamy 2024 rok
i wciąż nie znaleźliśmy drogi naokoło?

846
00:50:20,280 --> 00:50:22,400
Mamy wibrujące kulki analne

847
00:50:23,240 --> 00:50:26,000
na bluetooth!

848
00:50:26,160 --> 00:50:29,240
A nie wymyśliliśmy, jak obejść
załamanie po zerwaniu?

849
00:50:29,400 --> 00:50:32,800
Gdzie są naukowcy? Nigdy nie kochali?

850
00:50:34,400 --> 00:50:37,280
Kolejny slogan:
w twoim wieku musisz wiedzieć,

851
00:50:37,440 --> 00:50:42,720
co jest dla ciebie ważne i czy człowiek,
z którym chcesz być, myśli podobnie.

852
00:50:42,880 --> 00:50:46,680
Jeśli nie, odpuść,
jeśli tak, idź na całość.

853
00:50:46,840 --> 00:50:51,800
Najważniejsze: dzieci.
Musisz wiedzieć, czy chcesz mieć dzieci.

854
00:50:51,960 --> 00:50:54,440
Jeśli się nie zgadzacie, nie brnij w to.

855
00:50:54,600 --> 00:50:57,960
Przyznaję ze wstydem,

856
00:50:58,120 --> 00:51:00,880
że po raz pierwszy w życiu
zadałam sobie pytanie,

857
00:51:01,040 --> 00:51:04,240
nie: czy powinnam mieć dzieci,
tylko czy tego chcę.

858
00:51:04,400 --> 00:51:07,320
Okazało się, że nie.

859
00:51:07,480 --> 00:51:11,240
I to była zła odpowiedź,

860
00:51:11,880 --> 00:51:14,400
nie polecam. Jeśli też tak macie,

861
00:51:14,560 --> 00:51:16,720
nie dzielcie się tym z nikim.

862
00:51:16,880 --> 00:51:20,120
Społeczeństwo akceptuje wyłącznie
odpowiedź: "Może kiedyś.

863
00:51:22,280 --> 00:51:23,760
Dziewczyny mają sekrety".

864
00:51:25,320 --> 00:51:27,200
Ludzie nie lubią twardej odmowy.

865
00:51:27,360 --> 00:51:30,720
A nawet jeśli się z nią pogodzą,

866
00:51:30,880 --> 00:51:34,200
uważają moje stanowisko

867
00:51:34,360 --> 00:51:37,120
za coś radykalnego albo politycznego,

868
00:51:37,280 --> 00:51:38,440
jak manifest.

869
00:51:38,600 --> 00:51:41,080
Nic z tych rzeczy!

870
00:51:41,240 --> 00:51:44,960
Jestem po prostu śmierdzącym leniem
i nie lubię się schylać.

871
00:51:45,120 --> 00:51:48,600
Wystarczy, żeby nie chcieć dzieci.

872
00:51:48,760 --> 00:51:53,600
Bóg mnie nie stworzył
do wstawania przed dziewiątą.

873
00:51:53,760 --> 00:51:57,800
Ludzie mają bardziej popraprane
motywacje, żeby rodzić dzieci.

874
00:51:57,960 --> 00:52:01,040
Niektórzy nie chcą umrzeć w samotności.
Po prostu.

875
00:52:01,200 --> 00:52:03,400
Nie rozumiem tej logiki.

876
00:52:03,560 --> 00:52:06,560
Dzień, w którym umrzesz,

877
00:52:06,720 --> 00:52:10,000
i tak już będzie paskudny.

878
00:52:12,600 --> 00:52:14,280
Wiecie?

879
00:52:15,400 --> 00:52:17,920
Chcesz poświęcić dziesiątki lat,

880
00:52:18,080 --> 00:52:21,200
żeby zadbać o ten jeden przeklęty dzień?

881
00:52:21,800 --> 00:52:25,240
Włączę sobie DVD i będę szczęśliwa.

882
00:52:25,400 --> 00:52:28,960
Dajcie mi umrzeć w samotności.
Z serią filmów!

883
00:52:30,320 --> 00:52:35,120
Wspaniale, że to zrozumiałam.
Ale to jeszcze nie koniec.

884
00:52:35,280 --> 00:52:37,800
Wciąż panuje przekonanie,

885
00:52:37,960 --> 00:52:41,560
że jeśli przyszedłeś na ten świat
w ciele zdolnym rodzić dzieci,

886
00:52:41,720 --> 00:52:44,040
to kiedyś będziesz chciała to wykonać.

887
00:52:44,200 --> 00:52:46,160
Byłam ostatnio na urodzinach,

888
00:52:46,320 --> 00:52:49,680
bawiłam się z dziećmi. Kocham je.
Świetnie się dogadujemy.

889
00:52:49,840 --> 00:52:52,440
Pewien starszy pan to zauważył i pyta:

890
00:52:52,600 --> 00:52:55,680
"Nie budzi to w tobie
instynktu pramatki?".

891
00:52:56,600 --> 00:52:58,960
Ja pierdolę, co za szatański tekst.

892
00:52:59,120 --> 00:53:02,040
Nie, że jakiejś tam matki. Pramatki.

893
00:53:02,440 --> 00:53:06,760
Typ zakłada, że w każdej małej
dziewczynce jest malusia matusia,

894
00:53:06,920 --> 00:53:11,640
która tylko czeka,
żeby wyskoczyć, pożreć ciało hostki

895
00:53:11,800 --> 00:53:15,200
i stać się pramatką.

896
00:53:15,960 --> 00:53:18,360
Co ja jestem, jajko niespodzianka?
Typie...

897
00:53:19,600 --> 00:53:23,480
Nic tu nie ma. Tacy jak on
zarzucają człowieka faktami z biologii,

898
00:53:23,640 --> 00:53:26,720
których dziewczynki muszą wysłuchiwać.
Czuby.

899
00:53:26,880 --> 00:53:29,200
Po co mi to wiedzieć?

900
00:53:29,360 --> 00:53:32,640
"Rodzisz się z tyloma jajeczkami,
ilu będziesz potrzebować.

901
00:53:32,800 --> 00:53:36,280
Wrodziły się w ciebie.
Dzieci twojego malucha

902
00:53:36,440 --> 00:53:39,200
mają tyle, ile im trzeba,
jak łosoś jajeczek ikry,

903
00:53:39,360 --> 00:53:41,400
zawsze pod dostatkiem".

904
00:53:41,560 --> 00:53:44,600
"Niech się pan uprzejmie odpierdoli

905
00:53:44,760 --> 00:53:47,200
i przestanie opowiadać,
że jestem pełna jajek.

906
00:53:47,360 --> 00:53:48,440
Zejdź pan na ziemię".

907
00:53:51,040 --> 00:53:54,040
I te ciągłe pytania.
Napuszczają na siebie tych,

908
00:53:54,200 --> 00:53:55,960
co chcą i nie chcą dzieci.

909
00:53:56,120 --> 00:53:59,360
To kwestia motywacji,
a ta wciąż oscyluje,

910
00:53:59,520 --> 00:54:04,960
w zależności od mojego poczucia
własnej wartości w danym momencie.

911
00:54:05,120 --> 00:54:07,760
Jeśli się akurat lubię, myślę sobie,

912
00:54:07,920 --> 00:54:09,440
że moi dziadkowie i rodzice

913
00:54:09,600 --> 00:54:12,200
są całkiem udani.

914
00:54:13,200 --> 00:54:16,640
Ale jeśli źle mi ze sobą, to myślę:

915
00:54:16,800 --> 00:54:19,680
"Cokolwiek to ma być, koniec z tym.

916
00:54:20,840 --> 00:54:23,520
To ty musisz to skończyć".

917
00:54:25,520 --> 00:54:30,800
Wspaniale, że do tego doszłam.
Muszę podziękować za to Margaret.

918
00:54:30,960 --> 00:54:36,000
Wpłynie to na wszystkie
moje kolejne związki.

919
00:54:36,160 --> 00:54:39,320
Dzięki Margaret,

920
00:54:39,480 --> 00:54:41,960
kobiecie z pieprzonej Ameryki, staruszce

921
00:54:42,120 --> 00:54:44,600
z podkastów, których słuchałam co noc.

922
00:54:44,760 --> 00:54:48,160
Margaret nauczyła mnie jeszcze jednego.

923
00:54:48,320 --> 00:54:50,880
Nie możesz się poddawać.

924
00:54:51,040 --> 00:54:54,400
Byłam wtedy w głębokim dołku,

925
00:54:54,560 --> 00:54:57,800
a ona mnie nauczyła,
że trzeba być ufnym.

926
00:54:58,640 --> 00:55:01,960
Czasem ufność jest niezbędna,

927
00:55:02,120 --> 00:55:05,560
by przetrwać wszystkie te
pieprzone drobiazgi,

928
00:55:05,720 --> 00:55:10,280
zamknięte w 16 tysiącach słów.
A to cię doprowadzi

929
00:55:10,440 --> 00:55:13,240
do tego jednego człowieka, który powie:

930
00:55:13,400 --> 00:55:16,280
"Zostanę z tobą do końca".

931
00:55:16,440 --> 00:55:19,600
Pierwsza walizka na taśmie
nigdy nie jest twoja.

932
00:55:19,760 --> 00:55:23,400
Musisz przeczekać parę rundek,
chyba że lecisz w biznes klasie.

933
00:55:24,280 --> 00:55:26,840
Jestem jej winna podziękowania.

934
00:55:27,120 --> 00:55:30,440
Fajnie, bo rok później

935
00:55:30,600 --> 00:55:34,120
jestem zaręczona i bardzo się cieszę.

936
00:55:36,000 --> 00:55:38,360
Skąd, nie jestem.

937
00:55:39,120 --> 00:55:40,200
Ja...

938
00:55:40,600 --> 00:55:41,600
Co?

939
00:55:44,440 --> 00:55:45,480
No halo?

940
00:55:50,280 --> 00:55:52,480
Czy wy w ogóle słuchacie...

941
00:55:54,520 --> 00:55:56,680
co ja wam tutaj...

942
00:55:57,280 --> 00:55:58,880
opowiadam?

943
00:56:00,600 --> 00:56:02,720
Nie jestem zaręczona!

944
00:56:03,720 --> 00:56:06,720
Miałabym wam o tym mówić?

945
00:56:07,880 --> 00:56:10,440
Nie znam was.

946
00:56:10,600 --> 00:56:13,840
Podstępna jestem, daliście się nabrać.

947
00:56:17,440 --> 00:56:19,560
Powiem wam, co się zdarzyło.

948
00:56:19,720 --> 00:56:22,400
Nie zaręczyłam się. Opowiem wam.

949
00:56:22,560 --> 00:56:25,400
Byłam bardzo smutna.

950
00:56:25,560 --> 00:56:27,840
I nie wiedziałam, dlaczego.

951
00:56:28,000 --> 00:56:29,320
Nie znałam odpowiedzi,

952
00:56:29,480 --> 00:56:32,240
bo to nie był jakiś
specjalnie ważny związek.

953
00:56:32,400 --> 00:56:34,360
Ale tak bywa z rozstaniami.

954
00:56:34,520 --> 00:56:38,280
Nie wiesz, które zmiecie cię z nóg.
Jak po zepsutej ostrydze.

955
00:56:38,440 --> 00:56:41,560
Rzuci cię na glebę.

956
00:56:41,720 --> 00:56:45,240
I tak było ze mną. Byłam zdesperowana.

957
00:56:45,400 --> 00:56:50,120
I postanowiłam, że to zrobię.

958
00:56:50,280 --> 00:56:53,480
Zamówię sobie Margaret

959
00:56:53,640 --> 00:56:58,520
na indywidualną sesję na Zoomie.

960
00:56:59,680 --> 00:57:02,280
Sześćset dolarów - amerykańskich.

961
00:57:03,720 --> 00:57:06,240
Słuszna reakcja.

962
00:57:06,400 --> 00:57:08,600
Sorry, stać mnie.

963
00:57:10,120 --> 00:57:13,720
Jestem wybuchową mieszanką
finansowej stabilizacji

964
00:57:13,880 --> 00:57:15,560
i psychicznego rozchwiania.

965
00:57:15,720 --> 00:57:19,080
Łatwo mnie zrobić w konia.

966
00:57:20,040 --> 00:57:23,240
Jak Shelley Winters w każdym filmie.

967
00:57:26,280 --> 00:57:27,640
Wyrafinowany żart.

968
00:57:28,760 --> 00:57:31,600
Weszłam na stronę,

969
00:57:31,760 --> 00:57:36,200
żeby wypełnić formularz kontaktowy

970
00:57:36,360 --> 00:57:40,280
i się zgłosić. A formularza nie było.

971
00:57:40,440 --> 00:57:45,400
Znalazłam YouTubową miniaturkę
z malutkim podpisem:

972
00:57:46,120 --> 00:57:49,800
"Ze smutkiem ogłaszamy".

973
00:57:55,200 --> 00:57:58,360
Tak... Margaret zmarła.

974
00:58:02,160 --> 00:58:07,400
Niezwykła reakcja u kogoś, kto pięć
minut temu nie wiedział, że istniała.

975
00:58:07,560 --> 00:58:08,560
Bez urazy.

976
00:58:09,040 --> 00:58:10,920
Ale dobra.

977
00:58:11,400 --> 00:58:14,440
To prawda. Ale...

978
00:58:14,600 --> 00:58:18,520
Mało, że umarła.

979
00:58:18,680 --> 00:58:23,240
Okazuje się, że była martwa

980
00:58:25,000 --> 00:58:26,760
przez cały ten czas,

981
00:58:27,720 --> 00:58:30,040
kiedy słuchałam jej podkastów

982
00:58:30,200 --> 00:58:31,760
i czytałam podręcznik.

983
00:58:31,920 --> 00:58:35,400
Potraktowali was kiedyś
jak Bruce'a Willisa w <i>Szóstym zmyśle?</i>

984
00:58:35,560 --> 00:58:40,080
Niefajne uczucie.

985
00:58:41,640 --> 00:58:44,040
To chore, nie sądzicie?

986
00:58:44,920 --> 00:58:47,560
Całymi miesiącami słuchałam rad kobiety,

987
00:58:47,720 --> 00:58:50,880
której już nie było!

988
00:58:51,280 --> 00:58:53,360
To przerażające!

989
00:58:53,520 --> 00:58:55,080
Naprawdę.

990
00:58:55,240 --> 00:58:58,280
Pomyśleć, że na zawsze
utkniemy gdzieś w jakiejś formie.

991
00:58:58,440 --> 00:59:00,520
Margaret tkwi na falach eteru

992
00:59:00,680 --> 00:59:03,440
i będzie tam po wieczność,
nikt jej nie usunie.

993
00:59:03,600 --> 00:59:04,880
Przerażające.

994
00:59:05,040 --> 00:59:06,560
Co będzie ze mną?

995
00:59:06,720 --> 00:59:10,120
Jaką spuściznę pozostawię
kolejnemu pokoleniu?

996
00:59:10,280 --> 00:59:13,760
Tę notkę? Tę popieprzoną notkę?

997
00:59:13,920 --> 00:59:15,920
Niepodręczną?!

998
00:59:18,320 --> 00:59:19,360
Niemożliwe.

999
00:59:20,360 --> 00:59:24,760
I to jest właśnie najdziwniejsze
w tym moim show.

1000
00:59:25,720 --> 00:59:27,280
Bo to tak jak z Margaret.

1001
00:59:27,440 --> 00:59:30,480
Margaret już nie istnieje,

1002
00:59:30,640 --> 00:59:33,800
zupełnie jak ktoś, kto napisał tę notkę.

1003
00:59:33,960 --> 00:59:37,600
Ledwie poznaję kobietę,
która się kryje za tymi słowami.

1004
00:59:38,320 --> 00:59:42,280
A przecież kiedy znów pęknie mi serce,

1005
00:59:42,440 --> 00:59:44,360
znowu ją spotkam.

1006
00:59:45,240 --> 00:59:48,640
Tak to działa. Ludzie się nie zmieniają.

1007
00:59:48,840 --> 00:59:50,680
Pozostają sobą po wieczność.

1008
00:59:51,080 --> 00:59:56,440
Będę popełniać te same błędy,
po wielokroć,

1009
00:59:56,600 --> 00:59:57,840
zapętlone bez końca.

1010
00:59:58,680 --> 01:00:01,080
Jedyne, co mogę zrobić,

1011
01:00:01,240 --> 01:00:08,240
to zebrać te skrawki mądrości,

1012
01:00:08,400 --> 01:00:10,760
przekazać je kolejnej wersji mnie

1013
01:00:11,600 --> 01:00:17,200
i mieć nadzieję, modlić się,
że pójdzie jej lepiej.

1014
01:00:19,160 --> 01:00:21,280
I tyle.

1015
01:00:23,040 --> 01:00:24,520
Przypominam,

1016
01:00:24,680 --> 01:00:26,720
że was ostrzegałam.

1017
01:00:26,880 --> 01:00:28,920
Nie umiem w zakończenia.

1018
01:01:08,880 --> 01:01:13,040
Napisy: TransPerfect Media



