1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:18,518 --> 00:00:22,731
Powitajcie mojego tatę, Nate'a Bargatze.

4
00:00:40,457 --> 00:00:41,416
Kocham cię.

5
00:00:57,140 --> 00:01:00,018
Dziękuję.

6
00:01:02,437 --> 00:01:04,439
Dziękuję wam, Phoenix.

7
00:01:06,399 --> 00:01:07,734
To było wspaniałe.

8
00:01:10,195 --> 00:01:11,237
Dzięki.

9
00:01:12,405 --> 00:01:13,323
Dziękuję.

10
00:01:20,205 --> 00:01:24,417
Dziękuję.

11
00:01:25,043 --> 00:01:26,669
To bardzo miłe.

12
00:01:28,171 --> 00:01:30,173
To jest to. Zaczynamy.

13
00:01:35,929 --> 00:01:36,805
A więc…

14
00:01:40,100 --> 00:01:41,142
Uwielbiam…

15
00:01:41,226 --> 00:01:44,312
Uwielbiam stand-up.

16
00:01:44,395 --> 00:01:48,858
W mojej poprzedniej pracy,
ostatniej poważnej pracy,

17
00:01:48,942 --> 00:01:52,028
do której wrócę,
kiedy to wszystko szlag trafi…

18
00:01:54,447 --> 00:01:56,366
byłem odczytywaczem wodomierzy.

19
00:01:58,952 --> 00:01:59,786
Dziękuję.

20
00:02:03,414 --> 00:02:08,378
W tej pracy nazwa stanowiska jest
dokładnym opisem obowiązków.

21
00:02:12,215 --> 00:02:15,385
Podawałem ludziom swój zawód,
a oni pytali: „Kto to?”.

22
00:02:15,468 --> 00:02:17,303
Powiem wam, kto to.

23
00:02:19,681 --> 00:02:22,308
Człowiek odczytujący wodomierze. To…

24
00:02:22,809 --> 00:02:24,561
To dokładnie cała moja praca.

25
00:02:29,357 --> 00:02:33,570
Zajmowałem się tym w Mount Juliet
w hrabstwie Wilson w Tennessee.

26
00:02:35,488 --> 00:02:38,908
Wyglądało to tak,
że parkowałem samochód

27
00:02:38,992 --> 00:02:41,828
i biegałem po okolicy,

28
00:02:41,911 --> 00:02:44,956
zapisując zużycie wody w każdym domu.

29
00:02:45,039 --> 00:02:48,960
Był 2001.
Rok, w którym wydarzył się 11 września.

30
00:02:49,043 --> 00:02:51,921
Jeśli macie dość lat, pamiętacie,

31
00:02:52,005 --> 00:02:56,134
że cały kraj bał się kolejnych ataków.

32
00:02:56,217 --> 00:02:59,596
My w hrabstwie Wilson też.

33
00:03:02,182 --> 00:03:03,141
Myśleliśmy…

34
00:03:03,975 --> 00:03:07,979
„Był Nowy Jork, więc teraz czas
na Mount Juliet w Tennessee”.

35
00:03:15,361 --> 00:03:18,156
„Zatrują wodę w naszym mieście”.

36
00:03:22,785 --> 00:03:28,750
Dlatego wszystkim odczytywaczom wodomierzy
kazano pilnować zbiorników z wodą.

37
00:03:30,668 --> 00:03:32,462
Naprawdę to robiłem. Stałem…

38
00:03:33,838 --> 00:03:36,591
zupełnie sam w ciemnym polu.

39
00:03:38,801 --> 00:03:40,970
I czekałem na talibów.

40
00:03:48,519 --> 00:03:50,271
Bez broni, bez treningu.

41
00:03:55,443 --> 00:03:57,862
Dali nam po latarni.

42
00:03:59,280 --> 00:04:02,909
Która nie daje nic poza tym,
że oświetla tego, kto ją trzyma.

43
00:04:06,454 --> 00:04:08,748
Nie widzę nic na pół metra przede mną.

44
00:04:10,500 --> 00:04:14,295
Gdyby ktoś miał strzelać,
to do jedynego światła, jakie widzi.

45
00:04:18,049 --> 00:04:21,594
Miałbym mu poświecić,
żeby trafił w serce?

46
00:04:27,725 --> 00:04:32,897
Do dziś zastanawiam się,
czego od nas oczekiwali.

47
00:04:35,441 --> 00:04:37,694
Że wezwiemy policję Mount Juliet?

48
00:04:38,653 --> 00:04:40,321
„Osama tu jest.

49
00:04:45,368 --> 00:04:47,161
Pokonał nasze latarnie.

50
00:04:54,210 --> 00:04:57,130
Jest w zbiorniku na wodę.
Potrafił go otworzyć.

51
00:04:57,922 --> 00:05:00,550
Zaskoczył nas, ale wiedział, co robi”.

52
00:05:09,434 --> 00:05:12,145
Już wtedy była ze mną moja żona.

53
00:05:12,228 --> 00:05:14,939
Jest ze mną od wielu lat.

54
00:05:15,023 --> 00:05:18,401
Chodziło jej o moje benefity
z firmy wodociągowej.

55
00:05:28,411 --> 00:05:31,414
Jesteśmy małżeństwem od 17 lat.

56
00:05:32,165 --> 00:05:33,124
Dziękuję.

57
00:05:38,296 --> 00:05:39,964
I wiem…

58
00:05:40,715 --> 00:05:44,010
Z roku na rok coraz lepiej rozumiem,
dlaczego pojawiła się w moim życiu.

59
00:05:44,093 --> 00:05:46,471
Nie byłoby mnie tu, gdyby nie ona.

60
00:05:46,554 --> 00:05:47,764
Wiem o tym.

61
00:05:48,639 --> 00:05:54,103
Dlatego zacząłem na niej
coraz bardziej polegać.

62
00:05:54,187 --> 00:05:56,105
Nie wiem nic

63
00:05:56,939 --> 00:05:58,316
o sobie samym.

64
00:06:00,151 --> 00:06:02,904
Nie wiem, co lubię
i czego nie lubię jeść.

65
00:06:10,203 --> 00:06:12,246
Ktoś pyta: „Chcesz spróbować?”,

66
00:06:12,330 --> 00:06:14,290
a ja muszę pytać ją.

67
00:06:17,460 --> 00:06:19,253
I mówię: „Raczej nie”.

68
00:06:23,549 --> 00:06:25,635
Nie wiem,
jak długo trzymać rzeczy w mikrofali.

69
00:06:25,718 --> 00:06:30,264
Za każdym razem muszę ją pytać,
jakby była córką wynalazcy mikrofalówki.

70
00:06:32,600 --> 00:06:34,727
„Jak długo mam to podgrzewać?”

71
00:06:37,480 --> 00:06:39,565
„Aż będzie gorące”.

72
00:06:44,612 --> 00:06:48,324
„Ale ty wiesz, który numerek wcisnąć.

73
00:06:52,453 --> 00:06:54,288
Po prostu podaj mi numerek.

74
00:06:56,207 --> 00:06:59,210
Podaj mi numerek
albo zadzwonię do mamy”.

75
00:07:04,257 --> 00:07:07,301
Jak nie chce powiedzieć,
wklepuję 90 minut i idę.

76
00:07:16,018 --> 00:07:17,603
Sam robię sobie pranie.

77
00:07:18,688 --> 00:07:20,356
Dzięki.

78
00:07:21,732 --> 00:07:23,651
Zasługuje na to.

79
00:07:27,864 --> 00:07:30,450
Moja mama prała rzeczy mojego taty,

80
00:07:30,533 --> 00:07:33,953
więc myślałem, że wszystkie żony
piorą rzeczy swoich mężów.

81
00:07:35,329 --> 00:07:37,999
Ja zawsze sam sobie prałem
i, szczerze mówiąc,

82
00:07:38,082 --> 00:07:41,794
czułem, że przez ostatnie 17 lat
trochę o tym zapomniano.

83
00:07:43,337 --> 00:07:47,091
O poświęceniu, którego inni mężowie
nie musieli dokonywać.

84
00:07:51,804 --> 00:07:55,099
Pewnego dnia jechałem do domu
i wpadło mi do głowy,

85
00:07:55,183 --> 00:07:57,977
że o tym wspomnę.

86
00:08:06,319 --> 00:08:08,988
Niekoniecznie tamtego dnia,

87
00:08:09,071 --> 00:08:14,911
po prostu uznałem,
że gdy kiedyś się pokłócimy

88
00:08:15,453 --> 00:08:17,205
i będę przegrywał…

89
00:08:19,290 --> 00:08:23,002
powiem: „A ja sam robię sobie pranie!”.

90
00:08:28,382 --> 00:08:31,052
A ona powie: „Koniec kłótni.

91
00:08:32,970 --> 00:08:35,890
Wygrałeś. Zapomniałam,
jakie mam szczęście”.

92
00:08:47,443 --> 00:08:50,905
Czekałem chyba z pół roku.

93
00:08:54,992 --> 00:08:56,244
W końcu się pokłóciliśmy.

94
00:08:56,327 --> 00:08:58,788
Nie pamiętam, o co. Pewnie o nic.

95
00:08:58,871 --> 00:09:01,707
Nie wiem. Nie o pranie. Tyle pamiętam.

96
00:09:04,293 --> 00:09:06,879
No więc przegrywam kłótnię.

97
00:09:06,963 --> 00:09:09,799
I myślę sobie: „To jest ten moment”.

98
00:09:12,927 --> 00:09:16,013
Szczerze mówiąc,
było mi przykro, że to już.

99
00:09:16,097 --> 00:09:17,598
Było mi z tym tak dobrze.

100
00:09:19,350 --> 00:09:21,811
Było mi żal żony.

101
00:09:23,187 --> 00:09:27,567
„Myśli, że wygrywa.
Zaraz zrzucę na nią bombę”.

102
00:09:34,407 --> 00:09:38,828
Więc totalnie znienacka rzucam:
„Sam robię sobie pranie”.

103
00:09:42,081 --> 00:09:45,293
Niech wie,
że takiego faceta ze świecą szukać.

104
00:09:53,593 --> 00:09:58,097
Byłem w szoku, gdy okazało się,
że rozpocząłem tym samym kolejną kłótnię.

105
00:10:13,988 --> 00:10:15,823
Robimy pranie zupełnie inaczej.

106
00:10:17,199 --> 00:10:20,703
Ona czyta etykiety,
a ja piorę garnitur z dywanem.

107
00:10:20,786 --> 00:10:21,912
Ja…

108
00:10:22,705 --> 00:10:23,664
Nie wiem.

109
00:10:24,915 --> 00:10:27,710
„Chcesz dołożyć buty? To dokładaj”.

110
00:10:30,630 --> 00:10:34,175
Gdy moje pranie się kończy,
pralka zawsze stoi na środku.

111
00:10:38,929 --> 00:10:42,099
„Napchałeś tam sporo rzeczy.

112
00:10:42,683 --> 00:10:44,977
I prawie wszystko jest mokre”.

113
00:10:51,150 --> 00:10:52,818
Dużo podróżuję. Wiadomo.

114
00:10:52,902 --> 00:10:54,779
Ona siedzi w domu z córką.

115
00:10:54,862 --> 00:10:58,616
Mamy cudowną córkę,
jak już widzieliście. I…

116
00:11:04,497 --> 00:11:07,333
Wiem, że to trudne. Siedzi z nią w domu

117
00:11:07,416 --> 00:11:09,752
i musi być jednocześnie mamą i tatą.

118
00:11:09,835 --> 00:11:11,462
Dobrym i złym rodzicem.

119
00:11:11,545 --> 00:11:14,382
Ja wracam do domu i jestem fajnym tatą.

120
00:11:15,132 --> 00:11:17,218
Inaczej zaburzam porządek.

121
00:11:17,301 --> 00:11:20,012
Tak mi mówi. I…

122
00:11:25,726 --> 00:11:28,646
Kiedy wracam do domu, kładę się z córką.

123
00:11:28,729 --> 00:11:32,400
I dostajemy ochrzan za gadanie.
To nie ja gadam, tak przy okazji.

124
00:11:32,483 --> 00:11:35,569
Ale krzyczy na nas, jakbym to był ja.

125
00:11:38,114 --> 00:11:42,243
Rozumiem ją, bo faktem jest,
że nie zawsze myślę o konsekwencjach.

126
00:11:42,785 --> 00:11:44,286
Mamy jednego psa.

127
00:11:44,787 --> 00:11:46,288
Chciałbym wziąć drugiego.

128
00:11:46,372 --> 00:11:49,583
Żona z kolei nie chce,
bo mówi, że to za dużo.

129
00:11:50,126 --> 00:11:51,919
Dwa psy to za dużo,

130
00:11:52,002 --> 00:11:55,589
bo musisz otworzyć drzwi
i wypuścić dwa psy.

131
00:12:08,352 --> 00:12:11,647
Zamykasz drzwi, a one zostają na zewnątrz.

132
00:12:11,731 --> 00:12:13,190
Ty jesteś w środku,

133
00:12:13,274 --> 00:12:15,276
masz spokój, ale…

134
00:12:17,903 --> 00:12:19,864
kiedy chcą wrócić, myślisz:

135
00:12:19,947 --> 00:12:22,616
„Znowu muszę wpuścić te wszystkie psy”.

136
00:12:26,370 --> 00:12:31,125
„Jeden pies, dwa… Wszędzie psy”.

137
00:12:41,761 --> 00:12:46,557
Szczerze mówiąc, nigdy nie zajmowałem się
nawet tym jednym psem, ale…

138
00:12:48,934 --> 00:12:50,770
Dwa? Fajnie byłoby mieć dwa.

139
00:12:54,648 --> 00:12:56,609
Pies śpi z nami w łóżku.

140
00:12:56,692 --> 00:12:58,986
Ktoś mi powiedział,
że nie powinno się tak robić,

141
00:12:59,069 --> 00:13:01,614
bo wtedy tracimy dominację nad psem.

142
00:13:02,198 --> 00:13:05,659
Zapytałem go:
„Który według ciebie mamy rok?”.

143
00:13:11,123 --> 00:13:12,666
Dziś psy to pluszaki.

144
00:13:15,628 --> 00:13:19,757
Ledwo można je uznać za psy.
Są jak ludzie. To ludzie.

145
00:13:21,801 --> 00:13:25,763
Gość myśli, że jest 1980,
gdy cały rok trzymało się psa na zewnątrz.

146
00:13:26,889 --> 00:13:29,225
Tamte trzeba było dominować.

147
00:13:29,308 --> 00:13:31,143
Jak się trzymało na podwórku wilka.

148
00:13:34,897 --> 00:13:38,275
Przychodzą znajomi.
„Chcecie wyjść? Nie polecam”.

149
00:13:48,828 --> 00:13:51,413
Żona jest też tańsza w utrzymaniu.

150
00:13:52,206 --> 00:13:55,543
W pozytywnym sensie.
Lubi zgaszone światła.

151
00:13:55,626 --> 00:13:59,755
Gasząc światła, oszczędzamy pieniądze.

152
00:13:59,839 --> 00:14:03,092
Przy zgaszonych światłach jest fajnie.

153
00:14:03,926 --> 00:14:07,721
Włączam światło, znajduję sobie miejsce,
biorę patyk i gaszę.

154
00:14:10,057 --> 00:14:15,020
Siedzę w ciemności
i cały dzień się smucę.

155
00:14:15,104 --> 00:14:17,523
Ale oszczędzam mnóstwo centów.

156
00:14:21,819 --> 00:14:25,573
Kładę się do łóżka, a ona:
„Zgasiłeś światło, bo nie widzę?

157
00:14:25,656 --> 00:14:27,741
Wstawaj i zgaś”.

158
00:14:28,284 --> 00:14:32,746
Za 80 lat damy córce te 37 dolarów,
które na tym zaoszczędzimy.

159
00:14:41,130 --> 00:14:43,340
W porządku, bywam rozrzutny.

160
00:14:43,424 --> 00:14:46,552
Jak coś się kończy i zostaje na dnie,
po prostu to wyrzucam.

161
00:14:46,635 --> 00:14:50,389
Keczup. Jeśli zostaje go tyle, to…

162
00:14:54,977 --> 00:14:57,897
Ona miesza stary keczup z nowym.

163
00:14:58,731 --> 00:15:01,108
Dzięki temu zawsze jest obrzydliwy.

164
00:15:11,869 --> 00:15:12,953
Pasta do zębów.

165
00:15:13,037 --> 00:15:17,166
Zużywam ją do tego momentu, co,
jak mi się zdaje, przeciętny człowiek.

166
00:15:17,249 --> 00:15:20,461
Nie powinienem musieć się wysilać,
próbując ją wydobyć.

167
00:15:23,464 --> 00:15:25,966
Nie będę wyciskał jej żelazkiem.

168
00:15:28,594 --> 00:15:29,929
Ale nie ona.

169
00:15:30,012 --> 00:15:33,849
Więc gdy kończę pastę,
daję ją kloszardowi, którego poślubiłem.

170
00:15:39,855 --> 00:15:42,066
Ona rozcina tubkę i zużywa wszystko.

171
00:15:45,361 --> 00:15:48,530
Ożeniłem się z tułaczem
z czasów Wielkiego Kryzysu.

172
00:15:53,118 --> 00:15:55,120
Rozkwitłaby w tamtych czasach.

173
00:15:55,204 --> 00:15:57,706
Nawet by nie zauważyła,
że jest jakiś kryzys.

174
00:16:02,294 --> 00:16:04,380
Pizza party to mój koszmar.

175
00:16:05,089 --> 00:16:06,632
Zapraszam ludzi na pizzę.

176
00:16:06,715 --> 00:16:08,717
Mówię: „Musimy zamówić pizzę”.

177
00:16:08,801 --> 00:16:10,302
Ona pyta: „Ile?”.

178
00:16:10,386 --> 00:16:14,515
„Jak najwięcej. Nie chcę,
żeby zabrakło mi pizzy przy znajomych”.

179
00:16:17,393 --> 00:16:18,811
Ona na to: „Zadzwoń i zapytaj”.

180
00:16:18,894 --> 00:16:21,855
„Nie będę dzwonił do czterdziestolatków

181
00:16:21,939 --> 00:16:25,734
i pytał, ile pizzy dzisiaj zjedzą”.

182
00:16:33,450 --> 00:16:35,661
Mają prace, rodziny…

183
00:16:36,495 --> 00:16:39,206
Właśnie teraz są w pracy.

184
00:16:39,289 --> 00:16:41,792
Mam dzwonić i pytać: „Zjadłeś duży lunch?

185
00:16:45,004 --> 00:16:50,092
Oszczędzamy, więc muszę wiedzieć,
ile pizzy zjesz za osiem godzin”.

186
00:16:58,809 --> 00:17:02,187
Chcę tylko kupować rzeczy
i żeby ona o tym nie wiedziała.

187
00:17:02,271 --> 00:17:05,149
I… to strasznie trudne.

188
00:17:06,692 --> 00:17:09,236
Mógłbym, gdybym znał nazwę mojego banku.

189
00:17:12,948 --> 00:17:15,993
Ale to u niej muszę zdobyć tę informację.

190
00:17:20,164 --> 00:17:23,917
Zagajam: „Gdybym miał bank,
to który bank by to był?”.

191
00:17:30,466 --> 00:17:34,511
Co tydzień idę też do jakiegoś banku i:
„Czy w tym banku są moje pieniądze?”.

192
00:17:45,564 --> 00:17:47,524
Ciągle musi mnie wyciągać z tarapatów.

193
00:17:47,608 --> 00:17:51,904
Jeśli kupię coś, co nie pasuje,
nigdy tego nie zwracam.

194
00:17:52,529 --> 00:17:53,739
Wstydzę się.

195
00:17:53,822 --> 00:17:56,992
W sklepie na pewno będą ci sami ludzie.

196
00:17:57,076 --> 00:17:58,327
I będę mnie pamiętać.

197
00:17:59,703 --> 00:18:03,248
Gdy wejdę, pomyślą: „Wiedzieliśmy,
że to nie koszula dla ciebie”.

198
00:18:10,964 --> 00:18:13,842
Ona zwraca nawet zakupy spożywcze.

199
00:18:14,510 --> 00:18:16,095
Tak. Jedzenie.

200
00:18:16,804 --> 00:18:19,014
Szczerze, nie wiem, czy to legalne.

201
00:18:19,098 --> 00:18:20,182
Szczerze.

202
00:18:21,183 --> 00:18:24,186
Myślę, że zastrasza tych 15-latków.

203
00:18:26,897 --> 00:18:28,148
Nie wiedzą, co robić.

204
00:18:28,232 --> 00:18:31,527
Wchodzi taka mamuśka i mówi:
„Wasze banany szybko się zepsuły”.

205
00:18:31,610 --> 00:18:32,945
A oni: „Co?

206
00:18:35,239 --> 00:18:38,283
Sama je pani wybrała.
Nie są moje. O co chodzi?”.

207
00:18:38,367 --> 00:18:40,536
„Wymienię je”.

208
00:18:40,619 --> 00:18:42,996
„Tak. Ta pani kradnie banany”.

209
00:18:52,381 --> 00:18:56,385
Ostatnio szedłem do samochodu
i podszedł do mnie student.

210
00:18:56,468 --> 00:18:57,845
Zbierał pieniądze.

211
00:18:58,554 --> 00:19:01,723
Na ochronę natury albo Ziemi.

212
00:19:01,807 --> 00:19:04,059
Na ochronę natury i Ziemi.

213
00:19:06,019 --> 00:19:11,108
Nie wiem. Użył prawdziwych słów.
Ale to było jakoś tak…

214
00:19:11,191 --> 00:19:13,569
Spojrzał na mnie i mówi: „To na Ziemię”.

215
00:19:13,652 --> 00:19:16,446
Ja na to: „Tak.
Ziemia przechodzi ciężkie chwile”.

216
00:19:16,530 --> 00:19:17,531
No więc…

217
00:19:19,283 --> 00:19:21,994
Opowiedział mi,
przez co przechodzi Ziemia.

218
00:19:22,077 --> 00:19:23,829
O zanieczyszczeniach.

219
00:19:23,912 --> 00:19:25,664
Powiedział: „Zatruwają wodę”.

220
00:19:25,747 --> 00:19:29,168
Powiedziałem:
„Nie na mojej warcie, ale rozumiem”.

221
00:19:42,639 --> 00:19:45,726
Chyba ufundowałem drzewko, nie pamiętam.

222
00:19:46,768 --> 00:19:49,354
Chciałem dać mu gotówkę, a on na to:

223
00:19:49,438 --> 00:19:52,232
„Przyjmujemy tylko karty”. „W porządku”.

224
00:19:52,316 --> 00:19:53,150
No więc

225
00:19:53,942 --> 00:19:57,237
wklepuję na przypadkowego iPada
wszystkie moje dane.

226
00:20:01,325 --> 00:20:02,784
Zapłaciłem 75 dolarów.

227
00:20:02,868 --> 00:20:06,413
Chłopak przesuwa kartę,
a gdy płatność przeszła,

228
00:20:06,496 --> 00:20:08,790
mówi: „Tak przy okazji,
to opłata miesięczna”.

229
00:20:09,833 --> 00:20:10,792
Tak.

230
00:20:11,418 --> 00:20:12,669
Dopiero wtedy.

231
00:20:12,753 --> 00:20:17,257
Mówi: „Może pan anulować to na stronie”,
a ja: „Nawet nie wiem, co się dzieje”.

232
00:20:23,013 --> 00:20:25,933
Mówi: „Proszę podać e-mail,
żeby dostać paragon”.

233
00:20:26,016 --> 00:20:29,311
Ja na to: „W porządku”.
I podałem adres żony.

234
00:20:29,937 --> 00:20:32,439
Zgadnijcie,
kto zaraz zrobi z tym porządek.

235
00:20:42,699 --> 00:20:45,369
Jutro zetną to drzewko.

236
00:20:51,875 --> 00:20:56,463
Zadzwoniłem do niej, bo muszę dzwonić,
gdy zapisuję nas na różne rzeczy i…

237
00:20:59,258 --> 00:21:02,552
Odebrała i mówi: „Robi się”.
I się rozłączyła.

238
00:21:13,939 --> 00:21:17,150
Ona wszystkim zarządza.
Robi różne rzeczy i nie…

239
00:21:17,234 --> 00:21:19,820
Mamy nowy dach,
a ja o tym nie wiedziałem.

240
00:21:23,240 --> 00:21:26,326
Zupełnie nowy dach.
Dowiedziałem się od sąsiadów.

241
00:21:29,121 --> 00:21:31,790
Pytają: „Jak tam nowy dach?”,

242
00:21:31,873 --> 00:21:33,959
a ja: „Nie wiem, o czym mówicie”.

243
00:21:35,043 --> 00:21:37,296
„Nie wiedziałeś, że macie nowy dach?”

244
00:21:37,379 --> 00:21:38,797
„Nie”.

245
00:21:38,880 --> 00:21:42,801
Poszedłem po nią i mówię:
„Musisz pogadać o nowym dachu,

246
00:21:42,884 --> 00:21:46,430
o którym mi nie powiedziałaś.
Wyszedłem na idiotę”.

247
00:21:55,522 --> 00:21:59,568
Mieszkamy przy ślepej uliczce,

248
00:21:59,651 --> 00:22:03,363
co jest bardzo ekscytujące,
bo dorastałem przy prostej ulicy…

249
00:22:05,365 --> 00:22:08,118
i zawsze marzyłem
o domu przy ślepej ulicy.

250
00:22:09,077 --> 00:22:12,956
Człowiek na nie patrzy i myśli:
„Ale to by było przy takiej żyć”.

251
00:22:16,752 --> 00:22:19,129
Robimy to, co typowe
w takim sąsiedztwie.

252
00:22:19,212 --> 00:22:23,383
Gdy ktoś podjeżdża, pytamy: „Czego tu?”.

253
00:22:26,428 --> 00:22:27,554
Jakiekolwiek auto.

254
00:22:27,637 --> 00:22:30,849
„Wynocha z naszej ślepej uliczki”.

255
00:22:39,191 --> 00:22:44,488
Wynosimy śmieci… w któryś tam dzień.
Nie wiem, w który, ale w któryś.

256
00:22:44,571 --> 00:22:46,156
Jest taki dzień.

257
00:22:47,449 --> 00:22:49,993
Parę tygodni temu zapomnieliśmy.

258
00:22:50,077 --> 00:22:52,412
Taki stres może rozbić rodzinę.

259
00:22:57,042 --> 00:22:59,795
Cały tydzień musieliśmy jeść z rąk.

260
00:23:04,549 --> 00:23:08,053
Znajomym kazaliśmy
zabierać swoje śmieci do domu.

261
00:23:20,065 --> 00:23:24,820
Trafili nam się świetni sąsiedzi.
Są bardzo fajni i jesteśmy z nimi blisko.

262
00:23:24,903 --> 00:23:27,072
Wszyscy mają prawdziwe prace.

263
00:23:27,155 --> 00:23:28,907
Ukończone studia.

264
00:23:28,990 --> 00:23:33,036
I… jeden z nich jest
konsultantem ds. zarządzania,

265
00:23:33,120 --> 00:23:37,624
więc zarządza wszystkimi konsultantami i…

266
00:23:38,208 --> 00:23:40,293
To ciężka praca, jasne?

267
00:23:41,002 --> 00:23:44,005
Konsultantów jest wielu.
Mówi do nich: „Lepiej tu wracaj.

268
00:23:44,089 --> 00:23:45,298
Nie możesz…

269
00:23:46,174 --> 00:23:48,301
Nie możesz tu konsultować”.

270
00:23:48,385 --> 00:23:49,219
Tak że…

271
00:23:50,011 --> 00:23:51,012
ma sporo roboty.

272
00:23:58,520 --> 00:24:00,439
Drugi sąsiad jest aktuariuszem.

273
00:24:01,481 --> 00:24:03,275
Myślałem, że to coś z ptakami.

274
00:24:08,363 --> 00:24:10,490
Spytałem go: „Co to za ptak?”,

275
00:24:18,415 --> 00:24:20,459
on na to: „Nie wiem”, a ja…

276
00:24:25,255 --> 00:24:28,508
„Jesteś aktuariuszem
i nie wiesz, co to za ptak?”.

277
00:24:39,853 --> 00:24:43,023
Brałem udział w dniu kariery
w szkole mojej córki.

278
00:24:43,106 --> 00:24:46,067
Wiem, że to, co robię, jest fajne,

279
00:24:46,151 --> 00:24:51,198
ale byłem zdenerwowany,
bo byli tam prawdziwi, mądrzy ludzie.

280
00:24:52,449 --> 00:24:55,035
Liczyłem, że będę siedział sam.

281
00:24:55,118 --> 00:24:57,370
Posadzili mnie z chirurgiem.

282
00:24:58,830 --> 00:25:01,249
Myślę, że zrobili to celowo.

283
00:25:02,125 --> 00:25:05,629
Żeby pokazać dzieciom:
„I dlatego trzeba czytać książki”.

284
00:25:17,224 --> 00:25:23,939
Dzieci podchodzą i pytają:
„Co jest przedmiotem pana żartów?”.

285
00:25:24,022 --> 00:25:26,983
Nawet nie wiedziałem,
jakie przedmioty tam mają.

286
00:25:29,110 --> 00:25:32,489
Więc mówię: „Angielski.
Głównie używam angielskiego”.

287
00:25:40,664 --> 00:25:44,042
Jego pytają: „Ile trzeba się uczyć,
żeby zostać chirurgiem?”.

288
00:25:44,125 --> 00:25:47,045
On mówi: „54 lata” czy coś takiego.

289
00:25:49,923 --> 00:25:52,467
„A ile, żeby zostać stand-uperem?”

290
00:25:52,551 --> 00:25:54,803
Mówię: „Już wam wystarczy”.

291
00:26:01,059 --> 00:26:02,644
„Skończcie podstawówkę,

292
00:26:02,727 --> 00:26:05,772
uszczęśliwcie rodziców,
a potem próbujcie”.

293
00:26:12,445 --> 00:26:15,699
W szkole było mi ciężko.

294
00:26:15,782 --> 00:26:19,244
Ledwo ją skończyłem,
poszedłem do szkoły policealnej

295
00:26:19,327 --> 00:26:22,831
i ledwo się dostałem,
a tam muszą przyjmować wszystkich.

296
00:26:26,751 --> 00:26:30,672
Uczęszczałem do niej przed rok,
nie zaliczyłem żadnego przedmiotu.

297
00:26:34,301 --> 00:26:39,097
Niewiele osób o tym wie,
ale założeniem szkół policealnych jest:

298
00:26:39,180 --> 00:26:42,309
„Po liceum raczej już
nic nie osiągniesz, więc…

299
00:26:49,649 --> 00:26:52,027
pokażemy ci, jak żyć w tym mieście.

300
00:26:56,281 --> 00:26:58,491
Pomożemy ci rozpoznać teren”.

301
00:27:04,122 --> 00:27:08,960
Przez rok nie zaliczyłem żadnego kursu,
bo chodziłem na zajęcia wyrównawcze.

302
00:27:09,044 --> 00:27:11,421
Zajęcia wyrównawcze to…

303
00:27:12,005 --> 00:27:13,965
To zajęcia dla ludzi w moim obecnym wieku,

304
00:27:14,049 --> 00:27:17,260
którzy chcą wrócić do szkoły,
bo nic z niej nie pamiętają.

305
00:27:18,094 --> 00:27:20,972
A ja dopiero skończyłem szkołę.

306
00:27:22,432 --> 00:27:26,061
Pytali: „Nie pamiętasz nic ze szkoły?”,
a ja: „Właśnie stamtąd przyszedłem”.

307
00:27:26,144 --> 00:27:28,521
„A ma się wrażenie,
jakbyś pierwsze słyszał”.

308
00:27:32,609 --> 00:27:34,611
Wszyscy tam mieli po 50 lat.

309
00:27:34,694 --> 00:27:36,571
Pytam: „Kto tu uczy?”.

310
00:27:38,907 --> 00:27:42,786
„Powinniście mi powiedzieć,
skoro pytam. Kto tu uczy?”

311
00:27:48,917 --> 00:27:51,628
Uczyłem się podstaw. Na przykład wymowy.

312
00:27:52,170 --> 00:27:53,380
W college'u.

313
00:27:53,463 --> 00:27:56,257
Jeździłem tam ze znajomymi,

314
00:27:56,341 --> 00:27:58,802
którzy mieli zajęcia z biznesu

315
00:27:58,885 --> 00:28:03,139
czy czego tam się uczy, a ja:
„Dobra, widzimy się po wymowie”.

316
00:28:07,727 --> 00:28:11,731
I nadal wiele słów wymawiam źle,
czego nie rozumiem.

317
00:28:13,566 --> 00:28:14,442
Mówię:

318
00:28:15,151 --> 00:28:18,530
„Poizja”. Nikt nie wie, o co mi chodzi.

319
00:28:19,447 --> 00:28:21,491
Poezja.

320
00:28:22,075 --> 00:28:25,203
P-O-E-Z-J-A. A ja mówię: „poizja”.

321
00:28:27,414 --> 00:28:29,582
Naprawcie to, zajęcia z wymowy.

322
00:28:32,585 --> 00:28:34,671
A jak będę chciał pisać „poizje”?

323
00:28:37,882 --> 00:28:39,884
Jak będę miał wiele pomysłów na „poizje”?

324
00:28:41,177 --> 00:28:44,472
Nikt nie weźmie na poważnie:
„Posłuchajcie moich poizji”.

325
00:28:53,148 --> 00:28:54,941
Mówię „Oi”.

326
00:28:55,567 --> 00:28:56,818
Typowe dla południowców.

327
00:28:57,569 --> 00:29:01,030
Olej. Nawet nie wiem, jak to wymówić.

328
00:29:01,114 --> 00:29:03,533
Olej. O-L-E-J.

329
00:29:03,616 --> 00:29:04,451
No.

330
00:29:05,076 --> 00:29:05,952
Tak.

331
00:29:07,620 --> 00:29:09,497
Mówię: „Oi silnikowy”.

332
00:29:10,498 --> 00:29:12,375
„Cynfoia”.

333
00:29:14,627 --> 00:29:19,132
W szkołach policealnych na Południu
powinni obowiązkowo to korygować.

334
00:29:21,217 --> 00:29:23,428
Powinni zapisywać O-L-E-J na tablicy.

335
00:29:23,511 --> 00:29:24,888
Ja mówię: „Oi”,

336
00:29:24,971 --> 00:29:26,931
a oni: „Zajmiemy się tym”.

337
00:29:28,808 --> 00:29:31,811
„Bardzo prawdopodobne,
że tym będziesz się zajmował”.

338
00:29:39,819 --> 00:29:41,321
„Wojna sesyjna”.

339
00:29:41,404 --> 00:29:42,572
Tak to wymawiam.

340
00:29:42,655 --> 00:29:44,657
Zamiast „secesyjna”.

341
00:29:44,741 --> 00:29:46,367
Mówię: „Wojna sesyjna”.

342
00:29:47,243 --> 00:29:48,203
Bo…

343
00:29:49,287 --> 00:29:52,582
Okej, możliwe, że sam jestem sobie winien.

344
00:29:58,922 --> 00:30:02,300
Nie wiem nic o „wojnie sesyjnej”.

345
00:30:04,761 --> 00:30:06,971
Nie mam pojęcia o historii.

346
00:30:07,055 --> 00:30:11,643
A wiem to stąd, że każdy film historyczny
oglądam jak na szpilkach.

347
00:30:25,740 --> 00:30:27,742
„Co będzie dalej?”

348
00:30:31,538 --> 00:30:33,039
Obejrzałem Pearl Harbor.

349
00:30:35,375 --> 00:30:37,794
Byłem zaskoczony tak samo jak oni.

350
00:30:49,305 --> 00:30:50,765
Nie czytam.

351
00:30:51,516 --> 00:30:53,768
I to chyba ma znaczenie.

352
00:30:56,479 --> 00:30:59,482
Myślę, że czytanie to klucz
do bycia inteligentnym,

353
00:30:59,566 --> 00:31:02,902
A ja… tego nie robię.

354
00:31:04,445 --> 00:31:06,281
I chyba się to na mnie mści.

355
00:31:07,073 --> 00:31:11,202
Chcę czytać. Podoba mi się idea czytania.
Nawet kupuję książki,

356
00:31:11,286 --> 00:31:14,247
ale to w większości słowa.

357
00:31:14,330 --> 00:31:15,623
I…

358
00:31:16,916 --> 00:31:18,084
Każda książka.

359
00:31:18,167 --> 00:31:21,504
Otwieram i myślę:
„O czym ty do mnie mówisz?”.

360
00:31:21,588 --> 00:31:23,089
To…

361
00:31:23,172 --> 00:31:27,594
I nie odpuszczają.
Na każdej stronie coraz więcej słów.

362
00:31:28,887 --> 00:31:31,556
Może by dodać trochę pustych stron?

363
00:31:32,223 --> 00:31:35,768
Dajcie mi złapać chwilę wytchnienia.

364
00:31:46,654 --> 00:31:48,531
Moje oczy umieją czytać.

365
00:31:49,324 --> 00:31:50,533
Problem ma mój mózg.

366
00:31:53,036 --> 00:31:54,829
Moje oczy świetnie czytają.

367
00:31:54,913 --> 00:31:58,374
Przykro mi, że są połączone
z takim głupim mózgiem.

368
00:32:00,043 --> 00:32:03,963
Patrzą na te słowa i myślą:
„Naprawdę nic z tego nie czaisz?”.

369
00:32:07,967 --> 00:32:11,471
„Piąty raz czytasz to zdanie.
Spróbujmy z innym”.

370
00:32:20,229 --> 00:32:23,066
Beletrystyka, literatura faktu.
Nie wiem, co jest prawdą.

371
00:32:28,363 --> 00:32:31,366
Każdą książkę czytam,
jakby mówiła prawdę.

372
00:32:33,117 --> 00:32:37,205
Z tego, co zrozumiałem, mamy w kraju
poważny problem z czarodziejami.

373
00:32:48,549 --> 00:32:52,011
W zeszłym roku byliśmy w Europie.

374
00:32:52,095 --> 00:32:57,141
Lecieliśmy z Nashville do Londynu.

375
00:32:57,225 --> 00:33:01,145
W Nashville była 16.42.

376
00:33:01,229 --> 00:33:06,317
Zaproponowałem grę w zgadywanie,
która godzina jest w Londynie.

377
00:33:06,401 --> 00:33:07,860
Ja twierdziłem, że 00.42.

378
00:33:07,944 --> 00:33:10,279
Nasza córka, że 1.42 w nocy.

379
00:33:10,363 --> 00:33:12,323
A żona, że 23.

380
00:33:13,116 --> 00:33:14,075
I tyle.

381
00:33:20,248 --> 00:33:22,291
Nie powiedziała „23.42”.

382
00:33:22,375 --> 00:33:23,751
I…

383
00:33:23,835 --> 00:33:26,254
Mówię: „Chyba 23.42”?

384
00:33:26,337 --> 00:33:27,839
Ona: „Przecież wiadomo”.

385
00:33:27,922 --> 00:33:32,760
„Wiem, ale pokaż naszej córce,
co powiedziałby normalny człowiek”.

386
00:33:37,056 --> 00:33:39,100
I zaczęła się wielka kłótnia.

387
00:33:47,525 --> 00:33:52,530
Jadąc do Europy, trzeba wiedzieć,
że jest stara. Bardzo stara.

388
00:33:54,574 --> 00:33:58,077
Myślimy, że nasz kraj jest stary,
jedziemy tam i o rajuśku!

389
00:34:00,538 --> 00:34:02,874
„Co wyście tu robili?”

390
00:34:05,543 --> 00:34:08,880
Chodzimy sobie, a ktoś mówi:
„To budynek z ósmego roku”.

391
00:34:08,963 --> 00:34:10,965
Myślisz sobie: „A niech mnie”.

392
00:34:21,559 --> 00:34:23,269
Byliśmy też w Australii.

393
00:34:23,978 --> 00:34:25,730
Australia jest bardzo daleko.

394
00:34:27,440 --> 00:34:30,485
Powiem wam,
że Ziemia jest większa, niż myślałem.

395
00:34:34,989 --> 00:34:38,785
Lecieliśmy 16 godzin,
ponad 800 kilometrów na godzinę.

396
00:34:38,868 --> 00:34:40,912
Ledwo daliśmy radę.

397
00:34:44,457 --> 00:34:46,459
I chyba lecieliśmy w złą stronę.

398
00:34:50,671 --> 00:34:52,298
Miałem jet lag.

399
00:34:52,381 --> 00:34:54,759
Nie przeszkadzało mi to,
bo wcześnie wstawałem.

400
00:34:54,842 --> 00:34:58,221
Budziłem się o 5.45,
a nigdy nie wstaję tak wcześnie.

401
00:34:58,304 --> 00:35:01,307
Byłem pierwszy w kolejce
do bufetu śniadaniowego.

402
00:35:02,141 --> 00:35:05,144
Powiem wam, że kiedy wstajecie o 5.45,

403
00:35:05,228 --> 00:35:07,522
do południa jest jeszcze dużo czasu.

404
00:35:12,568 --> 00:35:16,656
Założylibyście się, że jest południe,
a jest może 8.30.

405
00:35:22,370 --> 00:35:25,039
O 18 myśli się:
„Co tu jeszcze robią ludzie?”.

406
00:35:28,459 --> 00:35:30,128
„Czemu słońce nie zachodzi?”

407
00:35:38,719 --> 00:35:42,223
To kolejny etap mojego życia.
Wczesne wstawanie.

408
00:35:42,306 --> 00:35:45,184
Wdrażam się. Wstaję o 9.15.

409
00:35:45,268 --> 00:35:49,689
No wiecie. Nigdy nie widziałem córki
wychodzącej do szkoły, ale było blisko.

410
00:35:56,988 --> 00:35:59,157
Z wiekiem zacząłem też marznąć.

411
00:35:59,907 --> 00:36:03,202
Mam 45 lat.
Zawsze muszę mieć ze sobą kurtkę.

412
00:36:03,995 --> 00:36:06,873
Na zewnątrz może być 57 stopni,

413
00:36:06,956 --> 00:36:09,500
a ja i tak będę chodzić w kurtce.

414
00:36:10,543 --> 00:36:14,672
Widzę tych młodych ludzi i myślę:
„Gdzie macie kurtki?”.

415
00:36:23,514 --> 00:36:28,352
Moje ciało się rozpada.
Ramię mnie boli, bo stoję tak na scenie.

416
00:36:33,774 --> 00:36:36,736
To jakiś obłęd. To był wielki błąd.

417
00:36:36,819 --> 00:36:39,947
Gdybym wiedział,
że będę miał przez to problemy,

418
00:36:40,031 --> 00:36:42,992
pewnie nie robiłbym z tego nawyku.

419
00:36:44,118 --> 00:36:45,995
Moje ciało sobie z tym nie radzi.

420
00:36:47,121 --> 00:36:49,207
Poszedłem z tym do lekarza…

421
00:36:49,290 --> 00:36:52,376
Rozmawiał ze mną, jakbym był starym autem.

422
00:36:52,960 --> 00:36:55,796
Mówi: „Szczerze?
Ja bym już w to nie inwestował”.

423
00:37:05,473 --> 00:37:08,851
Ostatnio naciągnąłem mięsień.
Chyba w duszy.

424
00:37:12,772 --> 00:37:15,149
W samym środku ciała…

425
00:37:15,233 --> 00:37:17,068
Myślałem, że gdzieś z przodu,

426
00:37:17,151 --> 00:37:19,779
a potem okazało się,
że plecy też mnie bolą.

427
00:37:22,406 --> 00:37:23,741
Co jest w środku?

428
00:37:23,824 --> 00:37:25,826
Jaki mięsień jest w środku?

429
00:37:34,168 --> 00:37:37,838
Podczas wędrówki zeskoczyłem
z 30-centymetrowej skały.

430
00:37:38,506 --> 00:37:43,177
To, co czułem, gdy wylądowałem…
Tak wyobrażam sobie uderzenie pioruna.

431
00:37:48,266 --> 00:37:50,351
Czułem to nawet w paznokciach.

432
00:37:56,774 --> 00:37:59,860
Zawsze istnieje 50% szans,
że mam rozpięty rozporek.

433
00:38:05,324 --> 00:38:07,535
Można rzucać monetą.

434
00:38:09,453 --> 00:38:12,957
Nie wiem, co się dzieje.
Całe życie się zapinam.

435
00:38:13,624 --> 00:38:17,795
A teraz wychodzę, mówię:
„Do zobaczenia, chłopcy”…

436
00:38:19,422 --> 00:38:21,549
W domu ściągam spodnie,
a one same schodzą.

437
00:38:21,632 --> 00:38:24,385
„Łaziłem tak cztery godziny”.

438
00:38:29,932 --> 00:38:32,810
To chyba dlatego, że tak długo sikam.

439
00:38:33,853 --> 00:38:36,814
Nie przywykłem do tego
nowego starczego rytmu.

440
00:38:38,566 --> 00:38:41,068
Po czterdziestce pęcherz
lubi płatać figle.

441
00:38:42,445 --> 00:38:45,072
Szybko się człowiek uczy,
że lepiej poczekać,

442
00:38:45,156 --> 00:38:47,616
aż ruch się nieco zmniejszy.

443
00:38:51,871 --> 00:38:53,831
Młodzi wchodzą i wychodzą.

444
00:38:55,875 --> 00:38:58,085
Mówię im: „Przekażcie rodzinie, że żyję”.

445
00:39:06,719 --> 00:39:09,722
Nadal mam problem z jedzeniem.

446
00:39:10,431 --> 00:39:12,683
Uwielbiam przetworzoną żywność.

447
00:39:14,560 --> 00:39:16,395
„Z pola przez fabrykę na stół”.

448
00:39:23,319 --> 00:39:27,156
Chcę, by moje jedzenie przeszło
przez jak najwięcej rąk.

449
00:39:33,245 --> 00:39:36,207
Ale koniec jest blisko. Czuję to.

450
00:39:36,290 --> 00:39:38,667
Dłużej nie dam rady. To naprawdę boli.

451
00:39:40,753 --> 00:39:43,756
Mówię sobie,
że wiele dokonałem na tym polu.

452
00:39:44,382 --> 00:39:47,551
Gdyby jedzenie fast foodów było sportem,
byłbym legendą tej dyscypliny.

453
00:39:47,635 --> 00:39:49,053
Robiłem wszystko.

454
00:39:49,678 --> 00:39:52,181
Opakowania po Taco Bell
wyrzucałem do kosza sąsiada,

455
00:39:52,264 --> 00:39:53,682
żeby żona się nie dowiedziała.

456
00:39:59,355 --> 00:40:01,107
Raz użyłem tyle keczupu,

457
00:40:01,732 --> 00:40:07,905
że nieznajomy podszedł do mnie
i powiedział: „Ale dużo keczupu”.

458
00:40:14,036 --> 00:40:16,330
Wiecie, ile keczupu powinno się używać?

459
00:40:17,623 --> 00:40:20,418
Koleś nie chce się mieszać.

460
00:40:22,545 --> 00:40:25,423
Ale to widzi. Jego żona mówi: „Odpuść”.

461
00:40:25,506 --> 00:40:27,967
Ale on: „Chyba muszę coś powiedzieć.

462
00:40:31,846 --> 00:40:35,766
On chyba nie wie, że ludzie…
Nikt nie używa tyle keczupu”.

463
00:40:40,855 --> 00:40:44,066
Podjechałem na McDrive'a
i okno nie chciało się otworzyć.

464
00:40:44,150 --> 00:40:46,944
To wszechświat mówił: „Przystopuj”.

465
00:40:50,072 --> 00:40:51,532
Ale ja się nie dałem.

466
00:40:52,825 --> 00:40:54,869
To było żenujące, bo widzieli…

467
00:40:54,952 --> 00:41:00,958
Musiałem otworzyć drzwi,
które uderzyłyby w głośnik.

468
00:41:01,041 --> 00:41:02,626
Musiałem podjechać dalej.

469
00:41:04,462 --> 00:41:06,464
Gość za mną pyta: „Wychodzi pan?”.

470
00:41:06,547 --> 00:41:08,799
Mówię, że nie mogę otworzyć okna.

471
00:41:13,888 --> 00:41:17,558
Musiałem otworzyć drzwi.
Głośnik był przy baku.

472
00:41:19,393 --> 00:41:21,312
Więc wykrzykuję zamówienie.

473
00:41:21,395 --> 00:41:22,813
Ten gość to słyszy.

474
00:41:25,774 --> 00:41:29,236
Patrzę na ekran, a tam wszystko wypisane.

475
00:41:29,320 --> 00:41:31,739
Niech cała okolica wie, co zamówiłem.

476
00:41:37,453 --> 00:41:40,331
Potem podjechałem do okienka.

477
00:41:40,414 --> 00:41:43,542
Musiałem otworzyć całe drzwi.

478
00:41:44,043 --> 00:41:48,756
Podjeżdżam, a oni pytają mnie:
„Dokąd pan idzie?”.

479
00:41:50,925 --> 00:41:53,344
Ja na to: „Donikąd”. Jadę,

480
00:41:53,427 --> 00:41:57,473
a oni widzą, jak cały siedzę w aucie.

481
00:41:58,098 --> 00:41:59,391
Porąbane.

482
00:41:59,475 --> 00:42:03,479
Jeśli nie wiecie, jak to jest,
to nigdy nie czułem się tak bezbronny.

483
00:42:05,439 --> 00:42:07,983
Oni tam siedzą, a ja: „Cześć”.

484
00:42:10,945 --> 00:42:13,322
Widzą moje stopy.

485
00:42:15,658 --> 00:42:18,744
I rzucają mi torbę jak niedźwiedziowi.

486
00:42:28,796 --> 00:42:31,006
Nasza rodzina je dużo fast foodów.

487
00:42:31,090 --> 00:42:34,927
Na rodzinnym czacie
mój tata napisał ostatnio:

488
00:42:35,010 --> 00:42:37,805
„Znalazłem sposób na tańszego Big Maca.

489
00:42:41,350 --> 00:42:45,938
Zamawiasz podwójnego cheeseburgera
i prosisz o sos do Big Maca.

490
00:42:46,021 --> 00:42:47,481
Wychodzi taniej

491
00:42:48,065 --> 00:42:51,110
i nie ma trzeciej bułki,
więc to w zasadzie Atkins”.

492
00:42:57,700 --> 00:43:00,411
Tak to się robi.
To ta trzecia bułka jest problemem.

493
00:43:00,494 --> 00:43:02,871
„Trzecia bułka to chyba przesada”.

494
00:43:10,296 --> 00:43:13,299
Moi rodzice się starzeją.
Nie są bardzo starzy,

495
00:43:13,382 --> 00:43:16,635
ale są w wieku, w którym jeśli się potkną,

496
00:43:16,719 --> 00:43:18,554
upadają na ziemię.

497
00:43:20,931 --> 00:43:23,267
W pewnym wieku tak się dzieje.

498
00:43:23,350 --> 00:43:28,147
Ja od 40 lat nie upadłem
na ziemię po potknięciu.

499
00:43:29,857 --> 00:43:32,109
Ale u nich to jest… Sam nie wiem.

500
00:43:32,192 --> 00:43:34,987
Góra ciała mówi: „Idziemy”.

501
00:43:35,070 --> 00:43:36,155
A…

502
00:43:37,906 --> 00:43:40,284
dół mówi: „Co?”. I…

503
00:43:43,037 --> 00:43:44,955
I nie ma żadnego: „O kurczę”.

504
00:43:45,039 --> 00:43:47,541
Oni nie mają pojęcia, co się dzieje.

505
00:43:48,917 --> 00:43:53,130
Patrzą na ciebie, a ty:
„Naprawdę tego nie czujecie?”.

506
00:43:54,465 --> 00:43:58,552
I uderzają w ziemię tak mocno,
jakby spadali z dachu.

507
00:44:00,387 --> 00:44:02,431
Ludzie to słyszą i: „Co się dzieje?”.

508
00:44:02,514 --> 00:44:04,433
„Moi rodzice upadli!

509
00:44:06,477 --> 00:44:07,853
Muszę ich podnieść.

510
00:44:09,146 --> 00:44:12,441
Mama ma siniaka,
który nie zniknie przez dwa lata”.

511
00:44:18,489 --> 00:44:20,366
Dlatego teraz chodzę przed nimi.

512
00:44:20,449 --> 00:44:21,742
Jestem jak Szerpa.

513
00:44:23,243 --> 00:44:26,538
Sprawdzam teren, w który zaraz uderzą.

514
00:44:28,332 --> 00:44:30,292
„Przed nami dywanik”.

515
00:44:36,840 --> 00:44:40,636
„Jest dywanik. Na zewnątrz
będzie trochę jaśniej niż w środku.

516
00:44:40,719 --> 00:44:44,390
Przed nami bruk. Nie przeżyjecie tego.

517
00:44:46,767 --> 00:44:48,435
Połóżcie się na dywaniku.

518
00:44:48,519 --> 00:44:50,771
Podjadę do budynku”.

519
00:44:57,653 --> 00:45:01,573
Moja mama poszła niedawno
odebrać naszą córkę od koleżanki.

520
00:45:01,657 --> 00:45:05,536
Wysłałem jej adres,
a ona pojechała do niewłaściwego domu.

521
00:45:06,995 --> 00:45:10,207
Zapukała do drzwi. Otworzyła inna babcia.

522
00:45:10,290 --> 00:45:11,959
To nic dobrego.

523
00:45:13,335 --> 00:45:16,588
Jak dwa psy, które widzą się przez płot.

524
00:45:23,637 --> 00:45:26,432
Trudno zaciągnąć je z powrotem do domu.

525
00:45:33,230 --> 00:45:36,150
Moja mama pyta:
„Czy jest tu moja wnuczka?”.

526
00:45:36,650 --> 00:45:39,570
Tamta pani odpowiada: „Mam trzech wnuków”.

527
00:45:43,115 --> 00:45:44,283
Nie ma rozwiązania.

528
00:45:47,286 --> 00:45:48,620
Dwie babcie.

529
00:45:48,704 --> 00:45:51,457
„Ty coś masz, ja coś mam”.

530
00:45:56,253 --> 00:45:59,047
Rozmawiały ze 30 minut.
A to nie był ten dom!

531
00:46:02,301 --> 00:46:04,970
Musiałem sam jechać po córkę,
a potem szukać mamy.

532
00:46:12,352 --> 00:46:16,732
W długoletnich związkach
to żony trzymają wszystko w kupie.

533
00:46:16,815 --> 00:46:20,444
W takich starych małżeństwach,
na przykład 80-latków…

534
00:46:20,527 --> 00:46:23,280
Jest para 80-latków.
Żona wszystko ogarnia.

535
00:46:23,363 --> 00:46:26,992
A jej mąż: „Gdzie jesteśmy?”.

536
00:46:29,203 --> 00:46:33,040
Funkcje naszych mózgów
dramatycznie spadają.

537
00:46:33,123 --> 00:46:37,544
Facet wychodzi tylko dlatego,
że żona chce, żeby ludzie go zobaczyli.

538
00:46:40,881 --> 00:46:44,176
Jak opiekunka w zoo
spacerująca ze starym gorylem.

539
00:46:46,845 --> 00:46:48,514
„Daj się dotknąć dzieciom”.

540
00:46:52,559 --> 00:46:55,687
Wszyscy próbują go nakarmić.
„Nie karmcie go tym”.

541
00:46:58,398 --> 00:46:59,608
„On chyba chce”.

542
00:46:59,691 --> 00:47:02,569
„Jasne, że chce, ale jest za głupi,
by wiedzieć, że nie może”.

543
00:47:12,955 --> 00:47:16,041
Mój tata cały czas jeździ do szpitala.

544
00:47:16,542 --> 00:47:19,086
Ma jakieś osiem operacji w roku.

545
00:47:19,169 --> 00:47:20,879
Uwielbia to.

546
00:47:23,674 --> 00:47:26,635
Lekarz mówi: „Wystarczy się porozciągać”.

547
00:47:29,471 --> 00:47:31,932
A on: „Nie, chcę operację”.

548
00:47:41,024 --> 00:47:44,695
Miał operację na uzależnienie
od sprayu do nosa.

549
00:47:45,737 --> 00:47:46,864
Tak.

550
00:47:46,947 --> 00:47:50,367
Też się od niego uzależniłem.

551
00:47:50,450 --> 00:47:55,038
Będę szczery.
Jeśli go nie znacie, to nie zaczynajcie.

552
00:47:56,874 --> 00:47:59,418
To jedna z najlepszych rzeczy,
jakie mnie spotkały.

553
00:48:01,128 --> 00:48:05,549
Moja żona się wściekała, gdy go używałem.
Musiałem się przed nią ukrywać.

554
00:48:06,300 --> 00:48:08,385
Słyszała go trzy ulice dalej.

555
00:48:08,468 --> 00:48:10,721
Co to jest jedno psiknięcie?

556
00:48:11,763 --> 00:48:13,640
„Nie będę tak żył.

557
00:48:15,767 --> 00:48:18,812
Nie po to haruję, żeby nie móc sobie
psiknąć we własnym domu”.

558
00:48:23,817 --> 00:48:26,862
No więc tata poszedł z mamą do lekarza.

559
00:48:26,945 --> 00:48:29,489
Lekarz pyta: „Używa pan sprayu do nosa?”.

560
00:48:29,573 --> 00:48:31,241
Tata zaprzeczył.

561
00:48:33,869 --> 00:48:38,248
Lekarz na to:
„Wiem, że tak. Stwierdzam fakt”.

562
00:48:42,252 --> 00:48:45,589
Pyta: „Jak długo go pan używa?”,
a tata mówi: „Pięć lat”.

563
00:48:46,173 --> 00:48:47,299
Co nie jest prawdą.

564
00:48:48,133 --> 00:48:50,427
Mama mówi: „Mów prawdę”.

565
00:48:50,510 --> 00:48:53,388
Mówi: „Używa go od 45 lat”.

566
00:48:55,349 --> 00:48:57,809
Używał sprayu do nosa 45 lat.

567
00:48:57,893 --> 00:49:00,437
Dla jasności, jeśli nie wiecie,

568
00:49:00,520 --> 00:49:03,774
na pudełku nie polecają
używać go dłużej niż trzy dni.

569
00:49:09,780 --> 00:49:14,409
Na Ziemi nie ma lekarstwa,
którego trzeba używać przez 45 lat.

570
00:49:23,460 --> 00:49:24,920
Dużo myślę o moich rodzicach,

571
00:49:25,003 --> 00:49:28,131
bo świat staje się
coraz bardziej futurystyczny.

572
00:49:28,632 --> 00:49:31,468
Tak jak oni, jestem człowiekiem XX wieku.

573
00:49:32,970 --> 00:49:36,348
Na takich ludzi trzeba uważać.
Jesteśmy starzy.

574
00:49:43,438 --> 00:49:48,360
Mam ciotkę Helen urodzoną w latach 30.

575
00:49:48,443 --> 00:49:49,569
Jest głucha.

576
00:49:50,153 --> 00:49:54,282
Wtedy nie wiedzieli, że jest głucha.
Lekarze nie mieli pojęcia.

577
00:49:54,366 --> 00:49:56,118
Nie wiedzieli, co jej jest.

578
00:49:56,201 --> 00:49:58,745
Takich wtedy mieli lekarzy.

579
00:50:01,873 --> 00:50:05,210
Mówili jej… Patrzyli na nią,
dmuchając jej dymem w twarz.

580
00:50:10,048 --> 00:50:12,926
To byli prawdziwi lekarze.
I mówili: „Nie wiem.

581
00:50:13,427 --> 00:50:15,429
Jest niegrzeczna. Tyle wiem”.

582
00:50:25,897 --> 00:50:28,525
To, co widziałem w dzieciństwie…

583
00:50:28,608 --> 00:50:31,319
Mój tata jest magikiem.

584
00:50:31,987 --> 00:50:35,907
Chodziliśmy oglądać jego występy
na festynie hrabstwa Wilson.

585
00:50:35,991 --> 00:50:39,036
Festyny są świetne. Jeśli nigdy…
Nadal je organizują.

586
00:50:39,119 --> 00:50:42,581
Rząd raczej o tym nie wie, ale…

587
00:50:44,916 --> 00:50:48,628
Jeździ się karuzelach,
które godzinę wcześniej były w kawałkach.

588
00:50:55,927 --> 00:50:57,429
No więc chodziliśmy oglądać tatę.

589
00:50:57,512 --> 00:50:59,139
On robił magiczne sztuczki.

590
00:50:59,222 --> 00:51:05,062
A tuż obok niego osioł skakał
z dużej wysokości do basenu.

591
00:51:06,688 --> 00:51:09,316
Tacie ciężko było utrzymać uwagę ludzi.

592
00:51:11,318 --> 00:51:13,779
Gdy pytał: „Czy to twoja karta?”,

593
00:51:14,988 --> 00:51:19,117
ktoś odpowiadał: „Ten osioł zaraz skoczy”.

594
00:51:23,330 --> 00:51:26,666
Człowiek nie wie, że chce to zobaczyć,
póki osioł nie wejdzie na górę.

595
00:51:30,754 --> 00:51:33,090
Używam tutaj słowa „skok” bardzo luźno.

596
00:51:35,884 --> 00:51:38,345
Te osły spadały do basenu.

597
00:51:42,974 --> 00:51:45,727
Ale tego na szyldzie nie napiszą.

598
00:51:47,270 --> 00:51:49,981
Chcecie zobaczyć,
jak osioł spada z dużej wysokości?

599
00:51:51,566 --> 00:51:53,193
Nie? W porządku.

600
00:51:53,944 --> 00:51:56,530
A jak skacze? Przynajmniej z własnej woli.

601
00:52:02,869 --> 00:52:07,999
No więc osioł wchodził po rampie
na wysokość jakichś 13 metrów nad ziemią.

602
00:52:08,083 --> 00:52:11,628
I stał tam, bo nie chciał skakać.

603
00:52:11,711 --> 00:52:13,797
Nie był tym zachwycony.

604
00:52:15,340 --> 00:52:18,051
No i tam utykał,
bo osły nie chodzą do tyłu.

605
00:52:19,052 --> 00:52:21,721
Nie wiem, czy to prawda, ale…

606
00:52:24,057 --> 00:52:25,976
Nigdy nie widziałem, żeby osioł się cofał.

607
00:52:26,059 --> 00:52:29,312
Nigdy też się nie przyglądałem,
ale wydaje mi się,

608
00:52:29,396 --> 00:52:32,524
że w ciągu 45 lat życia
widziałbym cofającego się osła.

609
00:52:35,861 --> 00:52:39,990
Więc ten osioł tam stoi,
a facet posyła na rampę psa.

610
00:52:40,073 --> 00:52:43,326
Pies szczeka na osła,
a ten skacze do basenu.

611
00:52:43,910 --> 00:52:45,912
Widziałem to, więc uwierzcie.

612
00:52:45,996 --> 00:52:49,875
Gdy osioł wpada do wody,
myśli się: „Powinniśmy stąd iść”.

613
00:52:57,215 --> 00:52:59,885
To nie jest tak fajne, jak się wydawało.

614
00:53:05,390 --> 00:53:08,685
To zabrzmi głupio,
ale człowiek jest zaskoczony,

615
00:53:08,768 --> 00:53:11,897
widząc to, co obiecywał szyld.

616
00:53:18,945 --> 00:53:20,572
PETA już się tym zajęła.

617
00:53:23,200 --> 00:53:27,537
Zakazali tego. Myślę, że wszyscy uznali:
„W porządku, rozumiemy”.

618
00:53:35,754 --> 00:53:37,964
Kolejna rzecz, której zakazano przez PETA…

619
00:53:38,048 --> 00:53:40,634
To były lata 80.

620
00:53:40,717 --> 00:53:41,885
Byłem na świecie.

621
00:53:43,595 --> 00:53:47,182
Na festynie można było
walczyć z orangutanem.

622
00:53:48,725 --> 00:53:55,649
Trzymali orangutana na ringu bokserskim,
a kolesie płacili, żeby się z nim bić.

623
00:53:57,234 --> 00:54:02,197
Mówię „kolesie”, bo nie wyobrażam sobie,
by jakaś kobieta chciała z nim walczyć.

624
00:54:03,949 --> 00:54:07,577
Można zostawić orangutana
w pokoju z tysiącem kobiet

625
00:54:07,661 --> 00:54:10,205
i żadnej nawet do głowy nie przyjdzie,

626
00:54:10,288 --> 00:54:12,374
żeby się z nim bić.

627
00:54:23,593 --> 00:54:25,804
Ale wpuśćcie tam trzech mężczyzn,

628
00:54:27,639 --> 00:54:30,141
a dwóch z nich będzie chciało
bić się z orangutanem.

629
00:54:32,060 --> 00:54:36,273
Trzeci byłby prowodyrem.
„Musicie się zmierzyć z tym orangutanem”.

630
00:54:43,530 --> 00:54:48,576
No więc wchodzą na ring
i chcą walczyć z orangutanem.

631
00:54:48,660 --> 00:54:51,329
A orangutan wszystkich nokautował.

632
00:54:52,455 --> 00:54:56,251
Nie mieliśmy Internetu, żeby wpisać:
„Jak silny jest orangutan?”.

633
00:55:01,339 --> 00:55:03,341
Wtedy rządził przekaz ustny.

634
00:55:04,384 --> 00:55:07,387
Trzeba było poznać typa,
który też walczył z orangutanem.

635
00:55:09,347 --> 00:55:11,141
„Ale ma takie chude ręce”.

636
00:55:11,224 --> 00:55:14,311
A on na to: „Wiem. Dlatego tam wszedłem”.

637
00:55:26,239 --> 00:55:28,533
Ale PETA położyła temu kres.

638
00:55:28,616 --> 00:55:29,659
Tak.

639
00:55:29,743 --> 00:55:34,789
Cokolwiek by nie mówić o PETA,
w XX wieku zrobili kawał dobrej roboty.

640
00:55:39,127 --> 00:55:43,923
Najpierw musieli zająć się
producentami samochodów.

641
00:55:44,007 --> 00:55:48,553
Nim wynaleziono manekiny
do testów zderzeniowych, używano świń.

642
00:55:49,137 --> 00:55:51,723
Sadzali świnię w fotelu.

643
00:55:54,017 --> 00:55:56,227
I ta mała świnka… Świnie są mądre.

644
00:55:56,978 --> 00:55:58,772
Ta miała całkiem dobry dzień.

645
00:55:59,606 --> 00:56:01,608
„Pozwolisz mi prowadzić samochód?”

646
00:56:01,691 --> 00:56:03,902
Całkiem fajny dzień.

647
00:56:03,985 --> 00:56:05,403
Wystawia łokieć.

648
00:56:08,740 --> 00:56:11,576
„Żartujecie? Naprawdę mogę prowadzić?”

649
00:56:18,166 --> 00:56:21,419
Nie wiem, czego do miało dowodzić.
Świnie nie mają szyi.

650
00:56:27,300 --> 00:56:30,470
W takim świecie dorastałem.

651
00:56:30,553 --> 00:56:34,516
Patrzę na córkę i mam poczucie,
że więcej łączy mnie z Pielgrzymami.

652
00:56:40,105 --> 00:56:42,065
A oni wierzyli w czarownice.

653
00:56:45,610 --> 00:56:47,987
Przy okazji chciałbym powiedzieć,

654
00:56:48,571 --> 00:56:53,201
że faza czarownic była według mnie
najtrudniejszą w historii fazą dla kobiet.

655
00:56:54,244 --> 00:56:58,289
Nie chcę zabrzmieć zbyt poważnie,
ale wiele osób mówi, że prawa wyborcze.

656
00:56:58,373 --> 00:57:01,292
Nie zgadzam się.
Czarownice, potem prawa wyborcze.

657
00:57:03,378 --> 00:57:07,215
Czarownice, długo, długo nic
i dopiero prawa wyborcze.

658
00:57:10,218 --> 00:57:13,179
Wystarczyło źle przejść przez ulicę,
a całe miasto: „Czarownica!”.

659
00:57:13,263 --> 00:57:15,932
A ty sobie myślisz: „Oho, zaczyna się”.

660
00:57:20,395 --> 00:57:24,149
Podziwiam je. Mogłyby odlecieć,
a żadna się nie zdecydowała.

661
00:57:29,571 --> 00:57:31,781
Dobra, przepraszam. To…

662
00:57:32,532 --> 00:57:34,993
Trudno jest wpleść dowcip o czarownicach.

663
00:57:35,076 --> 00:57:36,661
Trzeba uwzględnić wiele rzeczy.

664
00:57:38,163 --> 00:57:40,373
Trzeba jakoś przywołać Pielgrzymów.

665
00:57:44,419 --> 00:57:47,422
W siódmej klasie miałem zajęcia
z pisania na maszynie.

666
00:57:48,298 --> 00:57:49,257
W ten sposób…

667
00:57:51,759 --> 00:57:54,345
Uważałem, że to strata czasu.

668
00:57:54,429 --> 00:57:55,555
Ja…

669
00:57:55,638 --> 00:57:58,725
Myślałem sobie:
„Kto będzie pisał na maszynie?

670
00:57:59,809 --> 00:58:01,603
Kursywa to przyszłość”.

671
00:58:12,405 --> 00:58:13,865
Dlatego… Przyszłość…

672
00:58:13,948 --> 00:58:16,910
Nie wiem… Nie znam się na technologii.

673
00:58:16,993 --> 00:58:18,244
Nie wiem, co to SI.

674
00:58:18,328 --> 00:58:22,957
Nie można jednocześnie znać się na SI
i oglądać skaczących do basenu osłów.

675
00:58:24,250 --> 00:58:28,046
Jedno albo drugie.
Ja widziałem osła, więc odpadam.

676
00:58:32,550 --> 00:58:37,055
Nie wiem, co robić, gdy chcę wysłać maila,
a on krzyczy: „Za duży załącznik”.

677
00:58:38,223 --> 00:58:41,226
Zwykle próbuję wysłać go jeszcze raz.

678
00:58:41,309 --> 00:58:43,728
Tak robię. Czaicie, jakie to głupie?

679
00:58:43,811 --> 00:58:47,440
Komputer odmawia,
a ja mówię: „A może teraz?”.

680
00:58:57,784 --> 00:59:00,078
Hotele też stają się futurystyczne.

681
00:59:00,161 --> 00:59:04,749
W wielu hotelach pod prysznicem

682
00:59:05,291 --> 00:59:07,252
jest teraz tylko pół szyby.

683
00:59:07,961 --> 00:59:10,046
Prysznic jest otwarty.

684
00:59:10,129 --> 00:59:11,631
Woda zalewa podłogę.

685
00:59:12,840 --> 00:59:14,384
Oto przyszłość.

686
00:59:16,469 --> 00:59:18,555
Chcą podłogi zalanej wodą.

687
00:59:18,638 --> 00:59:20,640
Ja jestem stary i głupi.

688
00:59:20,723 --> 00:59:24,060
W moich czasach woda
miała się nie wylewać.

689
00:59:24,143 --> 00:59:26,229
To było całkiem ważne, a teraz…

690
00:59:27,772 --> 00:59:30,358
podłogi mają być mokre.

691
00:59:31,776 --> 00:59:36,948
Chcieliby w ogóle nie wstawiać szyb,
ale jeszcze żyje, więc robią pół.

692
00:59:38,324 --> 00:59:40,743
„Jak koleś fiknie, żadnych szyb,

693
00:59:41,244 --> 00:59:43,621
mokre podłogi i odpływy na balkonach”.

694
00:59:49,210 --> 00:59:52,672
Podczas mojej pierwszej trasy
musiałem zamawiać pobudkę.

695
00:59:52,755 --> 00:59:54,757
Tylko tak mogłem wstać co rano.

696
00:59:54,841 --> 00:59:57,302
Musiałem dzwonić do obcego typa

697
00:59:58,803 --> 01:00:01,264
i pytać: „Obudzi mnie pan jutro?”.

698
01:00:08,563 --> 01:00:11,357
Był ostatnią osobą,
z którą co wieczór rozmawiałem.

699
01:00:12,525 --> 01:00:15,737
Dzwoniłem do żony, a potem do gościa,
którego nigdy nie widziałem.

700
01:00:16,988 --> 01:00:19,532
„Obiecuje pan, że mnie jutro obudzi?”

701
01:00:24,120 --> 01:00:25,997
Mówiliśmy sobie „dobranoc”.

702
01:00:33,838 --> 01:00:37,133
Nikt nie zamawia pobudek
od jakichś 20 lat.

703
01:00:37,675 --> 01:00:43,640
Był z nami w trasie chłopak, 24-latek,
który nigdy nie zamawiał pobudki.

704
01:00:43,723 --> 01:00:48,144
Zatrzymaliśmy się w hotelu
i zobaczył na telefonie pobudkę.

705
01:00:48,227 --> 01:00:50,271
Mówi: „Zamówię pobudkę”.

706
01:00:50,355 --> 01:00:52,065
Powiedziałem: „Nie rób tego.

707
01:00:53,441 --> 01:00:56,235
To jak popielniczki w samolocie”.

708
01:01:02,825 --> 01:01:04,410
A on: „Nie, chcę pobudkę”.

709
01:01:04,494 --> 01:01:06,120
Dobra. Więc ją zamówił.

710
01:01:06,788 --> 01:01:10,208
Rano dzwoni telefon, a on nie odbiera.

711
01:01:11,167 --> 01:01:14,045
Nie wiedział, że to jego główne zadanie.

712
01:01:15,129 --> 01:01:18,758
Odebrać telefon i dać znać, że nie śpi.

713
01:01:20,385 --> 01:01:23,388
Więc ten gość,
który pewnie też jest młody, myśli:

714
01:01:23,471 --> 01:01:25,848
„Muszę zapukać do drzwi.

715
01:01:26,516 --> 01:01:29,060
Nikt nigdy nie korzystał z tej usługi.

716
01:01:29,143 --> 01:01:31,938
To musi być
najważniejsza osoba na świecie”.

717
01:01:35,149 --> 01:01:37,610
Więc idzie na górę i puka do drzwi.

718
01:01:37,694 --> 01:01:39,696
Mój kumpel nie otwiera.

719
01:01:39,779 --> 01:01:41,989
Facet wchodzi do pokoju.

720
01:01:42,782 --> 01:01:45,076
Przysięgam, że to prawda.

721
01:01:45,159 --> 01:01:47,912
Dwóch młodych kolesi nie wie, co robi.

722
01:01:54,627 --> 01:01:58,589
Więc wchodzi do pokoju i myśli:
„Muszę go dotknąć?

723
01:02:03,094 --> 01:02:05,138
To jest ta pobudka?

724
01:02:06,639 --> 01:02:09,767
Mam po ciemku dotykać obcego faceta?”.

725
01:02:13,855 --> 01:02:18,109
Wyobrażam sobie, że zaczął mówić
coś w stylu: „Hej! No już!

726
01:02:19,235 --> 01:02:21,237
Hej”.

727
01:02:23,406 --> 01:02:25,867
Licząc, że nie będzie musiał go dotykać.

728
01:02:27,660 --> 01:02:30,663
Ale musiał. Przysięgam, tak mi powiedział.

729
01:02:30,747 --> 01:02:33,416
Budzi się, a tam jakiś typ: „Hej, kolego.

730
01:02:36,419 --> 01:02:37,670
Pobudka”.

731
01:02:40,923 --> 01:02:43,050
Dziękuję bardzo.

732
01:03:28,471 --> 01:03:31,390
Napisy: Agnieszka Żurek



