1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:05,589 --> 00:00:10,177
<i>Panie i panowie,
przywitajcie go na scenie!</i>

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:10,260 --> 00:00:13,847
<i>Frankie Quiñoes!</i>

5
00:00:16,725 --> 00:00:18,727
FRANKIE QUIÑONES:
TO SZALEŃSTWO

6
00:01:10,862 --> 00:01:12,948
A gdybym nie zrobił nic więcej?

7
00:01:20,872 --> 00:01:23,709
Nie klaszczcie. To by było pojebane.

8
00:01:24,585 --> 00:01:26,837
Żadnych dowcipów tylko...

9
00:01:27,337 --> 00:01:28,463
„Jak było?”

10
00:01:28,547 --> 00:01:30,841
„Gość wyszedł na scenę i tylko...”

11
00:01:32,467 --> 00:01:34,177
Bóg zapłać. Trzymajcie się!

12
00:01:37,973 --> 00:01:39,391
Ale lubię beatboxować.

13
00:01:40,309 --> 00:01:41,602
W każdej chwili.

14
00:01:43,103 --> 00:01:47,357
Komik to jeden z niewielu zawodów,
w których można to robić.

15
00:01:47,941 --> 00:01:49,776
Lekarze tak nie mogą.

16
00:01:52,029 --> 00:01:53,196
„Wynik...

17
00:01:53,697 --> 00:01:56,033
pozytywny...

18
00:01:58,410 --> 00:01:59,411
Masz...”

19
00:01:59,494 --> 00:02:00,662
„Co mam? Powiedz!”

20
00:02:03,999 --> 00:02:07,085
„Wysoki cholesterol”. „O kurde!”

21
00:02:07,836 --> 00:02:10,964
„Przestraszył mnie doktor,
ale zajebisty beat”.

22
00:02:15,510 --> 00:02:18,555
Dobrze być w Portland w Oregonie!

23
00:02:25,854 --> 00:02:28,065
Wspieracie mnie tu od dawna.

24
00:02:28,148 --> 00:02:31,777
Jestem zaszczycony,
mogąc nakręcić tu występ.

25
00:02:32,944 --> 00:02:35,405
A ludzie są tu tacy mili.

26
00:02:36,073 --> 00:02:38,909
Nieznajomi mówią „dzień dobry”.
„Kurwa, co?

27
00:02:39,409 --> 00:02:43,163
To było do mnie?” „Tak, dzień dobry!”

28
00:02:45,248 --> 00:02:46,750
Nawet ci wielcy drwale.

29
00:02:46,833 --> 00:02:50,003
Niektórzy wyglądają,
jakby dopiero co ścięli drzewo.

30
00:02:50,087 --> 00:02:53,048
Stresuję się przy nich, bo jestem malutki.

31
00:02:54,049 --> 00:02:56,551
Czasem mnie nie widzą. Wpadają na mnie.

32
00:02:56,635 --> 00:02:58,804
Mogę się przestraszyć.

33
00:02:59,471 --> 00:03:02,432
Ale są tacy sympatyczni.
„Wybacz, mały kolego.

34
00:03:04,101 --> 00:03:06,728
Sama masa, zero poczucia kierunku”.

35
00:03:06,812 --> 00:03:08,605
Tak to wygląda.

36
00:03:09,690 --> 00:03:12,901
Fajnie zobaczyć,
jak uśmiecha się duży facet.

37
00:03:12,984 --> 00:03:17,114
Bo często mam twardzieli
w pierwszym rzędzie.

38
00:03:17,197 --> 00:03:21,159
- Takich jak ten tu. Jak się nazywasz?
- Fred.

39
00:03:21,243 --> 00:03:23,120
Fred. O kurde, Fred.

40
00:03:24,621 --> 00:03:26,206
Ale dzięki za uśmiech.

41
00:03:27,290 --> 00:03:29,751
Bo czasem ci twardziele siadają z przodu

42
00:03:29,835 --> 00:03:31,461
i cały czas siedzą tak...

43
00:03:37,050 --> 00:03:40,220
Jak mi się poszczęści,
to najwyżej zrobią tak...

44
00:03:45,684 --> 00:03:48,437
Nie wiem, czy kaszlą, czy się śmieją.

45
00:03:50,063 --> 00:03:54,151
A po występie podchodzą i mówią:
„Kurwa, byłeś zajebisty!

46
00:03:55,986 --> 00:03:57,821
Zróbmy zdjęcie z moją laską.

47
00:03:59,489 --> 00:04:04,786
Nie dotykaj jej, bo wpierdol.
Ale byłeś przezabawny”.

48
00:04:05,745 --> 00:04:08,957
Przez cały występ
nie zaśmiał się ani razu,

49
00:04:09,541 --> 00:04:12,294
ale cieszę się, że śmiał się w myślach.

50
00:04:13,837 --> 00:04:16,882
To naprawdę ciekawy wyczyn.

51
00:04:21,344 --> 00:04:27,058
„Co za wspaniała noc.
W życiu się tak nie bawiłem”.

52
00:04:27,559 --> 00:04:28,727
Kurde.

53
00:04:28,810 --> 00:04:30,979
Ktoś musi się temu przyjrzeć.

54
00:04:32,606 --> 00:04:37,736
Dorastałem wśród różnych osób.
Głównie wśród Meksykanów.

55
00:04:41,198 --> 00:04:43,575
Ale są różne rodzaje Meksykanów.

56
00:04:43,658 --> 00:04:46,703
Podróżuję i widzę,
że nie jesteśmy tacy sami.

57
00:04:48,622 --> 00:04:52,667
Meksykanie, wśród których dorastałem,
robili dużo ciekawych rzeczy.

58
00:04:52,751 --> 00:04:56,505
Kiedy którykolwiek zadawał ci pytanie,

59
00:04:56,588 --> 00:04:58,048
po usłyszeniu odpowiedzi

60
00:04:58,131 --> 00:05:00,801
zawsze reagował tak samo:

61
00:05:00,884 --> 00:05:03,970
„Kurde, ale obłęd”.

62
00:05:07,140 --> 00:05:11,978
Ostatnio kuzyn spytał mnie:
„Jak tu przyjechałeś?”

63
00:05:12,062 --> 00:05:13,063
Mówię, że autem.

64
00:05:13,146 --> 00:05:15,649
A on: „Kurde, ale obłęd”.

65
00:05:15,732 --> 00:05:19,194
Wcale nie, to żaden obłęd.

66
00:05:19,861 --> 00:05:26,117
Codziennie na całej planecie
samochodami jeżdżą miliardy ludzi.

67
00:05:31,748 --> 00:05:35,293
Nie ma to jak śmiech
zdrowej, białej kobiety.

68
00:05:39,172 --> 00:05:42,259
Czuć w nim energię relaksu i dostatku.

69
00:05:44,970 --> 00:05:47,180
Serio, dziękuję wam, białe kobiety.

70
00:05:47,681 --> 00:05:54,396
Czasem, kiedy mam doła, idę sam na brunch
w jakimś eleganckim miejscu,

71
00:05:54,479 --> 00:05:57,148
żeby usłyszeć ten motywujący śmiech.

72
00:06:00,110 --> 00:06:05,448
„Rachunki zapłacone”.
Kurde. Dzięki i gratulacje.

73
00:06:05,532 --> 00:06:06,533
Co za życie.

74
00:06:07,534 --> 00:06:10,662
Słychać, że to śmiech z wyższej półki.

75
00:06:10,745 --> 00:06:12,664
Czuć w nim zdrowie.

76
00:06:13,248 --> 00:06:14,916
„Jeszcze jedna mimosa, suko.

77
00:06:15,000 --> 00:06:17,544
Ale z ciebie dziwka! Kocham cię!”

78
00:06:17,627 --> 00:06:21,256
Pełnia życia, zajebiście.

79
00:06:26,261 --> 00:06:30,223
Lubię białe dziewczyny.
Byłem z jedną prawie cztery lata.

80
00:06:30,307 --> 00:06:32,100
Była hipiską.

81
00:06:33,101 --> 00:06:35,395
Utrzymujemy kontakt. Fajna osoba.

82
00:06:35,478 --> 00:06:38,023
Paliliśmy razem zioło, dużo gadaliśmy.

83
00:06:38,106 --> 00:06:40,942
Poznałem ją na open micu lata temu.

84
00:06:41,026 --> 00:06:42,652
Pracowałem nad materiałem.

85
00:06:42,736 --> 00:06:44,905
To był jeden z tych występów,

86
00:06:44,988 --> 00:06:49,492
na których można robić,
co się chce – komedia, muzyka, poezja.

87
00:06:50,744 --> 00:06:52,662
I ona robiła poezję.

88
00:06:53,663 --> 00:06:57,208
Weszła na scenę
z kryształami i magiczną energią.

89
00:07:00,003 --> 00:07:01,504
Kiedy się przedstawiła,

90
00:07:02,464 --> 00:07:04,090
nie byliśmy na to gotowi.

91
00:07:05,675 --> 00:07:08,178
„Nazywam się Diament Słońca”. O kurwa!

92
00:07:09,137 --> 00:07:12,641
Diament Słońca,
czyli widać, że nie żartuje.

93
00:07:13,475 --> 00:07:15,518
Nie traciła czasu.

94
00:07:15,602 --> 00:07:18,980
Od razu zaczęła gadać.
„Międzygalaktyczne wspomnienia.

95
00:07:20,482 --> 00:07:22,442
Wędrują do wiecznych galaktyk.

96
00:07:23,234 --> 00:07:24,653
Lecz bez dygresji.

97
00:07:25,945 --> 00:07:29,407
Och, Boże, cóż to?

98
00:07:35,163 --> 00:07:36,414
Serce tornada.

99
00:07:37,999 --> 00:07:41,336
Jestem w samym sercu,
gdzie jest spokojnie.

100
00:07:41,419 --> 00:07:44,214
Krople deszczu spadają
na moje ciało i duszę.

101
00:07:45,131 --> 00:07:49,427
Ach, cóż to?”

102
00:07:58,645 --> 00:07:59,938
Co to takiego?

103
00:08:02,399 --> 00:08:05,443
Przez mgłę
łagodnie opada płatek słonecznika.

104
00:08:05,527 --> 00:08:07,529
Gdzie opada? Na moją stopę.

105
00:08:07,612 --> 00:08:10,115
Więc kopię go, by poleciał do mojej duszy.

106
00:08:10,198 --> 00:08:13,827
Dominacja. Dominacja!

107
00:08:14,869 --> 00:08:16,663
Uwodzenie. Diament Słońca”.

108
00:08:16,746 --> 00:08:18,873
A ja: „Co to kurwa było?”.

109
00:08:21,751 --> 00:08:24,337
Aż zrobiło mi się głupio,

110
00:08:24,421 --> 00:08:27,215
bo nie wiedziałem, o co jej chodzi.

111
00:08:29,134 --> 00:08:31,219
Ale spodobała mi się.

112
00:08:33,138 --> 00:08:35,390
„Kto to jest? Muszę ją poznać”.

113
00:08:36,891 --> 00:08:38,560
Była inna.

114
00:08:44,733 --> 00:08:50,405
Jestem wdzięczny,
bo tamtej nocy czegoś się nauczyłem.

115
00:08:50,488 --> 00:08:53,033
Tego, że nie trzeba kogoś zrozumieć,

116
00:08:53,908 --> 00:08:56,036
żeby uprawiać z nim seks.

117
00:08:56,536 --> 00:08:58,830
Skup się na pozytywnych wibracjach.

118
00:08:59,748 --> 00:09:01,332
„Kurwa, dziękuję.

119
00:09:01,416 --> 00:09:03,334
Czuję między nami więź”.

120
00:09:10,425 --> 00:09:16,765
Raz przez aplikację randkową
poznałem dziewczynę pracującą w zoo.

121
00:09:16,848 --> 00:09:19,809
Wyznaczyłem promień odległości
do końca świata.

122
00:09:20,727 --> 00:09:23,855
Zaznaczyłem wszystkie pola
z zainteresowaniami.

123
00:09:25,190 --> 00:09:26,816
Byłem zdesperowany.

124
00:09:28,193 --> 00:09:30,612
Poznałem kobietę z Santa Barbara.

125
00:09:30,695 --> 00:09:31,905
Pracowała tam w zoo.

126
00:09:31,988 --> 00:09:34,115
Przyjechała do mnie aż do LA.

127
00:09:34,199 --> 00:09:36,534
To podróż na dwie do czterech godzin.

128
00:09:36,618 --> 00:09:38,536
Dobrze się razem bawiliśmy.

129
00:09:38,620 --> 00:09:41,039
Bardzo interesowała się zwierzętami.

130
00:09:41,122 --> 00:09:45,668
Ale w trakcie seksu zaczęła mnie
przepytywać z odgłosów zwierząt.

131
00:09:46,294 --> 00:09:48,004
Chciała mnie sprawdzić.

132
00:09:48,088 --> 00:09:53,551
Poczułem się niezręcznie,
bo to była nowa znajomość.

133
00:09:53,635 --> 00:09:56,679
Koncentruję się, oddycham...

134
00:09:59,015 --> 00:10:00,433
A ona: „Gotowy?”.

135
00:10:00,517 --> 00:10:03,353
„Ale na co? Już to robimy”.

136
00:10:04,354 --> 00:10:08,274
„Nie, na quiz”. „Ach, na quiz”.

137
00:10:09,109 --> 00:10:10,276
A ona...

138
00:10:12,695 --> 00:10:15,907
„Kurwa, nie wiem. Drozd?”

139
00:10:18,076 --> 00:10:20,537
Wtedy podniosła poziom trudności.

140
00:10:20,620 --> 00:10:21,621
Coś jak...

141
00:10:24,916 --> 00:10:28,461
„Kurwa, brzmi egzotycznie.
Papuga tasmańska?”

142
00:10:31,172 --> 00:10:32,549
Albo...

143
00:10:33,508 --> 00:10:35,218
„Kurwa, to osioł?”

144
00:10:35,301 --> 00:10:38,012
„Nie, to ja głuptasie”.

145
00:10:38,680 --> 00:10:41,141
„Co za ciekawe stworzenie”.

146
00:10:41,641 --> 00:10:45,019
Ciekawie słuchało się tego
w takich okolicznościach.

147
00:10:46,688 --> 00:10:50,942
Zawsze mieliśmy w ekipie laskę,
która mówiła, jak chce się najebać.

148
00:10:51,025 --> 00:10:53,319
„Ale się dziś napierdolę.

149
00:10:54,362 --> 00:10:57,490
Mam opiekunkę do dziecka
aż do poniedziałku”.

150
00:10:58,324 --> 00:11:00,785
Zostawiasz dzieci na trzy dni?

151
00:11:04,664 --> 00:11:08,585
Zawsze trzeba było ją wyprowadzać
z klubu albo z baru.

152
00:11:09,085 --> 00:11:10,962
Moje kuzynki takie były.

153
00:11:11,045 --> 00:11:13,590
Wiele z nich jest większych rozmiarów.

154
00:11:13,673 --> 00:11:17,844
Nie ma w tym nic złego,
ale one lubią imprezować.

155
00:11:18,344 --> 00:11:23,141
Pod koniec nocy trzymają buty w ręce,
mają całe czarne stopy.

156
00:11:23,224 --> 00:11:29,230
I jęczą: „Najebałam się.
Zanieś mnie. Jesteśmy rodziną”.

157
00:11:29,314 --> 00:11:31,608
A ja: „Jesteś za ciężka.

158
00:11:31,691 --> 00:11:34,944
Jestem taki malutki.
Nabawię się kontuzji”.

159
00:11:39,824 --> 00:11:43,119
Ale lubię <i>gorditas</i>.
Nie mam nic przeciwko nim.

160
00:11:46,206 --> 00:11:48,917
Widzę, że biali już się stresują.

161
00:11:49,000 --> 00:11:50,084
Nie, żartuję.

162
00:11:50,793 --> 00:11:53,046
- Jak masz na imię?
- Marco.

163
00:11:53,129 --> 00:11:57,926
Marco? Chciałeś,
żeby zabrzmiało egzotycznie? „Mark-oh”.

164
00:12:00,136 --> 00:12:01,804
Wiesz, co to znaczy <i>jaina?</i>

165
00:12:01,888 --> 00:12:03,765
Tak, „kobieta”.

166
00:12:03,848 --> 00:12:07,185
Tak! Brawo, Marco!

167
00:12:10,438 --> 00:12:13,608
Tak, <i>jaina</i> to słowo na dziewczynę.

168
00:12:13,691 --> 00:12:16,694
A <i>gordita</i> to <i>jaina</i> większych rozmiarów.

169
00:12:17,487 --> 00:12:18,613
Nie ma w tym nic złego.

170
00:12:18,696 --> 00:12:20,698
<i>Torta</i> to słowo na kanapkę,

171
00:12:20,782 --> 00:12:24,077
ale używamy go na <i>jainas</i>
wielkości <i>gorditas</i>,

172
00:12:24,160 --> 00:12:26,537
ale z większą agresją.

173
00:12:27,956 --> 00:12:30,792
Nacierają jak napastnicy futbolowi.

174
00:12:30,875 --> 00:12:33,253
„Napierdalamy!” „O kurde”.

175
00:12:33,336 --> 00:12:35,546
To niesamowita energia.

176
00:12:40,468 --> 00:12:43,012
Kiedy jeszcze za dużo piłem,

177
00:12:43,096 --> 00:12:46,349
rozmawiałem w barze z taką <i>gordita.</i>

178
00:12:46,432 --> 00:12:48,142
Dobrze się bawiliśmy.

179
00:12:48,226 --> 00:12:50,061
Mówi mi: „Tak mi wstyd,

180
00:12:50,144 --> 00:12:52,605
oblałam się drinkiem”. A ja: „Ja też”.

181
00:12:54,774 --> 00:12:57,193
Czułem to, co ona.

182
00:12:58,820 --> 00:13:02,198
Mówi mi: „Chodźmy gdzieś
po zamknięciu baru”.

183
00:13:02,282 --> 00:13:04,701
Myślę sobie: „Kurde, zajebiście”.

184
00:13:05,410 --> 00:13:09,872
Powiedziałem, że mieszkam z kuzynem,
ale mam własny pokój, więc spoko.

185
00:13:09,956 --> 00:13:12,959
A ona: „Dobra,
ale zatrzymajmy się w sklepie”.

186
00:13:13,042 --> 00:13:15,128
Mówię: „Mam już kondomy.

187
00:13:15,211 --> 00:13:17,755
Mam wszystko do bezpiecznego seksu”.

188
00:13:17,839 --> 00:13:19,841
A ona: „Nie, ja jestem głodna”.

189
00:13:19,924 --> 00:13:20,967
A ja...

190
00:13:22,677 --> 00:13:24,804
Pokazała mi swój świat.

191
00:13:26,723 --> 00:13:32,061
Najwyraźniej o drugiej w nocy
w sklepach jest najświeższe żarcie.

192
00:13:32,145 --> 00:13:36,399
Miała nawet
kartę członkowską przy breloczku.

193
00:13:38,401 --> 00:13:44,532
Powiedziała, że obowiązuje w całym kraju.
„Kurde, to chodźmy gdzieś”.

194
00:13:46,034 --> 00:13:49,037
No to poszliśmy do sklepu
i dostaliśmy zniżkę.

195
00:13:49,120 --> 00:13:52,081
Kupiliśmy pizzę, skrzydełka, slurpees.

196
00:13:53,291 --> 00:13:55,543
Poszliśmy do domu. Była spoko.

197
00:13:55,626 --> 00:13:59,088
Była zabawna. Miała piękny uśmiech,
tylko trochę większy.

198
00:13:59,172 --> 00:14:00,965
Ale dobrze się ruszała.

199
00:14:02,133 --> 00:14:04,343
Nagle włączyła wolniejszą muzykę.

200
00:14:05,470 --> 00:14:09,432
Jakby chciała zasugerować,
że jest gotowa na seks.

201
00:14:09,515 --> 00:14:10,600
A ja...

202
00:14:10,683 --> 00:14:12,226
Zacząłem się stresować.

203
00:14:13,644 --> 00:14:16,981
Nagle wyciągnęła skrzydełko z pudełka.

204
00:14:17,065 --> 00:14:20,651
Wciąż świeże. Widać było parę.

205
00:14:20,735 --> 00:14:24,322
Machała mi nim przed nosem.
Podążałem wzrokiem za parą.

206
00:14:26,449 --> 00:14:29,494
Nagle zobaczyłem jej oczy za parą.
„O kurde”.

207
00:14:30,661 --> 00:14:32,413
A ona: „Chodź do mnie”.

208
00:14:33,498 --> 00:14:34,791
A ja: „Kurwa, co?”.

209
00:14:37,460 --> 00:14:39,337
Utrzymywała kontakt wzrokowy.

210
00:14:39,420 --> 00:14:42,590
„Nie bądź pizda i chodź tutaj”.

211
00:14:43,549 --> 00:14:45,718
No to podchodzę do niej,

212
00:14:45,802 --> 00:14:47,970
bo nie jestem pizda.

213
00:14:48,679 --> 00:14:50,640
Mówi: „Weź gryza”.

214
00:14:51,182 --> 00:14:53,309
Wziąłem gryza. Pycha.

215
00:14:53,392 --> 00:14:58,189
Mówię: „Zajebisty kurczak”.

216
00:14:58,272 --> 00:15:01,943
Ale wtedy złapała mnie za kark
i wepchnęła mi kość do gardła.

217
00:15:03,945 --> 00:15:08,950
Zaczęliśmy się lizać –
wokół kości i mięsa.

218
00:15:09,450 --> 00:15:12,829
Jak w <i>Zakochanym kundlu,</i>
ale ze skrzydełkiem.

219
00:15:15,206 --> 00:15:17,083
Tak jest.

220
00:15:23,047 --> 00:15:24,132
Tak.

221
00:15:25,341 --> 00:15:27,677
Po skrzydełku wepchnęła mnie na łóżko.

222
00:15:27,760 --> 00:15:30,346
O tak. Było super.

223
00:15:32,640 --> 00:15:35,518
Wskoczyła na mnie. Byłem bezbronny.

224
00:15:36,227 --> 00:15:40,231
Zacząłem się stresować, bo jestem malutki.

225
00:15:40,815 --> 00:15:42,650
Ale poczułem tylko ciepło.

226
00:15:44,110 --> 00:15:47,238
Czułem, jakby przytulała mnie
pod każdym kątem.

227
00:15:47,321 --> 00:15:49,282
Było mi to wtedy potrzebne.

228
00:15:49,365 --> 00:15:52,368
<i>„Gracias a Dios por eso, por mi espíritu”.</i>

229
00:15:53,119 --> 00:15:55,997
Czułem się jak parówka w bułce.

230
00:15:59,876 --> 00:16:03,546
Ale wtedy kuzyn otworzył drzwi.
Mówi: „Siema, kuzynie.

231
00:16:03,629 --> 00:16:05,339
Nie widzę cię”.

232
00:16:06,299 --> 00:16:10,469
„Spoko, jestem pod spodem,
ale oddycham. Dobrze się bawię”.

233
00:16:10,553 --> 00:16:15,683
Zamknął drzwi i kontynuowaliśmy noc.
Oblewaliśmy się slurpees jak szampanem.

234
00:16:15,766 --> 00:16:18,728
Nie ma w tym nic złego.

235
00:16:18,811 --> 00:16:22,315
To była więź.
Nie lubię, gdy ludzie oceniają innych.

236
00:16:22,398 --> 00:16:24,817
Mam nadzieję, że ona mnie nie oceniała.

237
00:16:25,318 --> 00:16:27,278
Może zadzwoniła do koleżanek:

238
00:16:27,361 --> 00:16:29,780
„Przespałam się wczoraj z kurduplem”.

239
00:16:31,866 --> 00:16:33,284
Trzeba się zabawić.

240
00:16:33,367 --> 00:16:36,204
Ważne tylko, żeby pamiętać o priorytetach.

241
00:16:36,287 --> 00:16:40,374
Nauczyli mnie tego rodzice.

242
00:16:41,042 --> 00:16:42,668
Jesteśmy bardzo blisko.

243
00:16:42,752 --> 00:16:45,630
Byli młodymi rodzicami,
teraz się kumplujemy.

244
00:16:46,464 --> 00:16:50,092
W domu zawsze panowała pozytywna energia.

245
00:16:50,176 --> 00:16:53,262
Mówili mi: „Pozytywne wibracje, Frankie”.

246
00:16:53,346 --> 00:16:54,972
„Jasne, mamo”.

247
00:16:55,056 --> 00:16:59,101
Znaczy, prali mnie,
ale w pozytywnych wibracjach.

248
00:16:59,185 --> 00:17:00,603
To się liczy.

249
00:17:03,022 --> 00:17:04,690
Naprawdę dobre wibracje.

250
00:17:05,191 --> 00:17:06,901
Ciężko pracowali.

251
00:17:06,984 --> 00:17:09,111
Robili wszystko dla dzieci.

252
00:17:09,195 --> 00:17:11,197
Zmagaliśmy się z rachunkami.

253
00:17:11,280 --> 00:17:15,576
Kiedy dorastałem,
często odłączali nam wodę i prąd.

254
00:17:15,660 --> 00:17:18,955
Ale mój tata uczył się na stolarza.

255
00:17:19,038 --> 00:17:21,207
Majstrował przy rurach.

256
00:17:21,290 --> 00:17:24,585
Jak miasto wyłączało nam wodę,
odkręcał ją na chwilę,

257
00:17:24,669 --> 00:17:26,837
żebyśmy mogli się umyć.

258
00:17:27,672 --> 00:17:30,716
A w kościele udawaliśmy niewiniątka.

259
00:17:35,179 --> 00:17:37,807
Gdy mieli wyłączyć prąd, mama była gotowa.

260
00:17:37,890 --> 00:17:40,268
Wiedzieliśmy, co nadchodzi.

261
00:17:40,351 --> 00:17:43,563
Miała oldskulowego boomboxa
na baterie.

262
00:17:43,646 --> 00:17:48,568
Kładła go w salonie, zapalała świece
i urządzaliśmy sobie małą imprezkę.

263
00:17:48,651 --> 00:17:51,445
Jakbyśmy byli na biwaku.

264
00:17:51,529 --> 00:17:54,073
Mama mówiła mi: „Moja mała Wielka Stopa”.

265
00:17:57,034 --> 00:17:59,954
To właśnie potęga muzyki.

266
00:18:00,037 --> 00:18:02,957
Jest potężna.

267
00:18:04,875 --> 00:18:09,630
Nawet jeśli masz chujowy dzień.
Wszystko wydaje się przejebane.

268
00:18:09,714 --> 00:18:12,675
Ale kiedy słyszysz swój ulubiony numer,

269
00:18:13,676 --> 00:18:18,097
myślisz: „A tam, wszystko będzie dobrze.
Wciąż mogę chodzić i w ogóle”.

270
00:18:19,056 --> 00:18:22,018
Moi rodzice wciąż puszczają muzykę w domu.

271
00:18:22,101 --> 00:18:24,478
Wszystkie gatunki – salsa,

272
00:18:24,562 --> 00:18:27,690
<i>rancheras</i>, mariachi, <i>cumbias</i>,

273
00:18:27,773 --> 00:18:29,108
stare przeboje, rock.

274
00:18:29,191 --> 00:18:32,028
Ale ich miłością jest oldskulowy funk.

275
00:18:32,111 --> 00:18:33,237
To ich rzecz.

276
00:18:33,321 --> 00:18:37,908
Byli na pogrzebie Ricka Jamesa.
Moja siostra nazywa się Teena Marie.

277
00:18:37,992 --> 00:18:38,993
Tak to jest.

278
00:18:39,994 --> 00:18:43,914
Mieli trzy psy chihuahua:
Earth, Wind i Fire. Poważnie.

279
00:18:44,498 --> 00:18:46,876
„Dobra, kumamy. Lubicie funk”.

280
00:18:49,712 --> 00:18:52,006
Zawsze utrzymywali pozytywną energię.

281
00:18:52,089 --> 00:18:57,136
Zaczynali od małego mieszkania,
skończyli w domu na przedmieściach.

282
00:18:57,219 --> 00:19:00,640
Mieszkali jak biali.

283
00:19:01,474 --> 00:19:06,187
Kupili mi pierwsze rolki w rodzinie,
a miałem wielu kuzynów.

284
00:19:06,270 --> 00:19:11,859
Byłem pierwszy w rodzinie.
Kuzyni nawet nie byli źli.

285
00:19:11,942 --> 00:19:14,028
„On robi to dla nas!”

286
00:19:18,866 --> 00:19:21,327
Ale mama zaczęła być zazdrosna

287
00:19:21,410 --> 00:19:24,330
o życie, jakie mi zapewnili z tatą.

288
00:19:24,413 --> 00:19:29,085
To dziwne,
ale moja mama dorastała w biedzie.

289
00:19:29,168 --> 00:19:32,338
Więc kiedy widziała mnie na rolkach...

290
00:19:33,547 --> 00:19:36,342
Mówiła mi: „Hej!

291
00:19:39,887 --> 00:19:42,890
Widzę, że masz białego kolegę”.

292
00:19:43,724 --> 00:19:46,394
„Tak, mamo, to miły kolega”.

293
00:19:46,477 --> 00:19:49,605
„I masz te swoje rolki”.

294
00:19:51,399 --> 00:19:54,193
„Tak, kupiliście mi je z tatą”.

295
00:19:55,820 --> 00:19:57,780
Mówi mi: „Chodź tu.

296
00:19:59,865 --> 00:20:03,035
Nie zapominaj, kurwa,
o swoich korzeniach”.

297
00:20:03,119 --> 00:20:04,995
„Okej, mamo, kocham cię”.

298
00:20:05,079 --> 00:20:08,499
Kurde, to było dziwne.

299
00:20:10,668 --> 00:20:15,005
Ale to nauczyło mnie pokory.

300
00:20:16,048 --> 00:20:19,260
Zmagaliśmy się z pewnymi rzeczami.

301
00:20:19,343 --> 00:20:20,886
Jak wiele dzieci.

302
00:20:20,970 --> 00:20:23,389
Chcieliśmy uciec od naszych problemów,

303
00:20:23,472 --> 00:20:27,810
a nie było nas stać na narty w Aspen.

304
00:20:27,893 --> 00:20:33,774
Więc zacząłem udawać różne postacie,
żeby od tego uciec.

305
00:20:33,858 --> 00:20:35,735
Robiłem, co mogłem.

306
00:20:35,818 --> 00:20:40,322
Wziąłem stary zraszacz z garażu taty
i udawałem, że to mikrofon.

307
00:20:40,406 --> 00:20:44,118
Naśladowałem innych.
„Hej, jestem meksykański James Brown.

308
00:20:44,201 --> 00:20:47,455
Hej! <i>Órale!”</i>

309
00:20:53,043 --> 00:20:55,463
Rozwijałem te swoje postacie.

310
00:20:55,546 --> 00:20:58,215
Znacie je. Moja ulubiona to Creeper.

311
00:20:58,716 --> 00:21:00,342
To mój ziom.

312
00:21:02,136 --> 00:21:06,682
To cholo i instruktor fitnessu.

313
00:21:06,766 --> 00:21:09,602
Jego program nazywa się CholoFit.

314
00:21:11,395 --> 00:21:12,646
Daje wyniki.

315
00:21:15,357 --> 00:21:20,738
Inspirowałem się najbliższymi osobami.
Creeper wziął się od mojego taty.

316
00:21:20,821 --> 00:21:26,368
Oldskulowy cholo. Nosił spodnie Dickies,
converse’y Chuck Taylor, białe koszulki.

317
00:21:26,452 --> 00:21:28,996
Włosy zaczesane na brylantynę.

318
00:21:29,079 --> 00:21:30,623
Jeździł low riderem.

319
00:21:30,706 --> 00:21:33,125
Miał impalę z ’65. z metalową kierownicą.

320
00:21:33,209 --> 00:21:35,920
Bez wspomagania, więc był przypakowany.

321
00:21:37,713 --> 00:21:39,924
Musiał się nacierpieć.

322
00:21:42,343 --> 00:21:45,346
Ochrzcił mnie jego najlepszy kumpel.

323
00:21:45,429 --> 00:21:48,015
Był przewodniczącym Viejitos Car Club.

324
00:21:48,098 --> 00:21:52,394
Mój tata zawsze myślał pozytywnie.

325
00:21:52,478 --> 00:21:55,523
„Pracuj ciężko,
traktuj innych z szacunkiem”.

326
00:21:55,606 --> 00:21:58,776
„Dobrze, tato”. „Albo spiorę ci tyłek!”

327
00:22:00,694 --> 00:22:02,947
Tak to wyglądało.

328
00:22:04,073 --> 00:22:09,078
Choć był optymistą,
miał ciężką przeszłość, jak wielu z nas.

329
00:22:09,161 --> 00:22:13,749
Pamiętam, jak raz wpadliśmy
na jego dawnego kolegę, Henry’ego.

330
00:22:13,833 --> 00:22:17,920
Henry zaczął gadać
o dawnych czasach przy mojej mamie.

331
00:22:18,003 --> 00:22:20,756
Faceci tak czasem mają.

332
00:22:20,840 --> 00:22:22,424
Ale to było dawno temu.

333
00:22:22,925 --> 00:22:26,929
Byliśmy w centrum handlowym całą rodziną.

334
00:22:27,012 --> 00:22:30,432
Byłem małym dzieckiem. Moja siostra też.

335
00:22:30,516 --> 00:22:34,562
Był też mój tata i moja mama,
czyli żona taty...

336
00:22:36,146 --> 00:22:37,273
Tak.

337
00:22:37,857 --> 00:22:39,608
Mój tata wpadł na Henry’ego.

338
00:22:39,692 --> 00:22:41,735
Krępy, kulejący gościu.

339
00:22:42,403 --> 00:22:44,405
Usłyszeliśmy go z daleka. „Hej!

340
00:22:45,322 --> 00:22:48,117
Lorenzo, ziomuś!” Tata się odwrócił.

341
00:22:48,200 --> 00:22:52,580
„Henry?”
„Wiedziałem, że to ty! Co u ciebie?”

342
00:22:52,663 --> 00:22:53,998
Tata: „Dobrze, stary”.

343
00:22:54,081 --> 00:22:57,459
„Pamiętasz, jak pojechaliśmy do Tijuany?

344
00:22:57,543 --> 00:22:59,461
Ale się nakurwiliśmy!”

345
00:23:00,880 --> 00:23:03,883
Tata mówi: „To było dawno temu, Henry.

346
00:23:05,593 --> 00:23:10,222
Mam rodzinę. To moja żona”.

347
00:23:10,848 --> 00:23:16,896
A on: „Tak się najebałeś, że poszedłeś
do łóżka z tą laską bez nogi”.

348
00:23:18,147 --> 00:23:21,025
A tata: „Henry, to nie byłem ja”.

349
00:23:21,609 --> 00:23:26,113
„Nie, to byłeś ty.
Zostawiłeś otwarte drzwi.

350
00:23:26,196 --> 00:23:29,700
Widzieliśmy, jak trzymasz ją
za jedną zdrową nogę”.

351
00:23:29,783 --> 00:23:31,744
A tata: „Kurwa, stary”.

352
00:23:31,827 --> 00:23:35,414
Mama jest czerwona ze złości.
Aż leci jej dym z uszu.

353
00:23:35,956 --> 00:23:37,750
To była niezręczna chwila.

354
00:23:37,833 --> 00:23:39,919
Popatrzyliśmy z siostrą po sobie.

355
00:23:40,002 --> 00:23:42,838
„Tata przespał się z laską bez nogi?”

356
00:23:42,922 --> 00:23:45,591
I fajnie. Wszystkim należy się miłość.

357
00:23:48,427 --> 00:23:50,679
Sam chciałem być małym cholo.

358
00:23:50,763 --> 00:23:53,432
Pracowałem z tatą na pchlim targu.

359
00:23:53,515 --> 00:23:55,768
W sobotę budził mnie o czwartej rano.

360
00:23:55,851 --> 00:23:59,021
Nie chciało mi się wstawać.
Wciąż było ciemno.

361
00:23:59,104 --> 00:24:02,650
Ale musieliśmy zdobyć
dobre miejsce na targu.

362
00:24:02,733 --> 00:24:04,693
Sprzedawaliśmy rośliny. Legalne.

363
00:24:05,611 --> 00:24:08,530
Dostałem pierwszą parę Dickies
i białą koszulkę.

364
00:24:08,614 --> 00:24:11,992
Chciałem być jak oni, podrywać <i>cholas.</i>

365
00:24:12,076 --> 00:24:14,995
Mama nie chciała, żebym się tak ubierał.

366
00:24:15,579 --> 00:24:17,373
A tata: „Co ty, pozwól mu.

367
00:24:17,456 --> 00:24:19,375
Trzeba to zrobić, jak należy”.

368
00:24:19,458 --> 00:24:25,214
Budził mnie o 5.30,
żebym prasował sobie spodnie i koszulkę.

369
00:24:25,297 --> 00:24:28,467
Wytrzymałem z trzy miesiące.

370
00:24:29,468 --> 00:24:33,055
Ale raz podbiłem do niewłaściwej laski
i spuścili mi łomot.

371
00:24:33,889 --> 00:24:36,767
Miałem na głowie 12 szwów.

372
00:24:36,850 --> 00:24:39,561
Pomyślałem: „Lepiej zostać artystą”.

373
00:24:40,980 --> 00:24:44,441
Przerzuciłem się na dżinsy i bojówki.

374
00:24:48,153 --> 00:24:51,323
Część rodziny wierzyła we mnie.
Większość nie.

375
00:24:52,950 --> 00:24:54,743
Robię to od dawna.

376
00:24:54,827 --> 00:24:56,662
Prawie 20 lat.

377
00:24:56,745 --> 00:24:58,372
Dziękuję.

378
00:25:03,002 --> 00:25:05,004
Pamiętam, jak stuknęło mi 10 lat.

379
00:25:05,087 --> 00:25:11,427
Miałem 35 lat, byłem spłukany,
spałem na kanapie kumpla.

380
00:25:11,510 --> 00:25:14,179
Liczył mi 200 miesięcznie.
Wierzył we mnie.

381
00:25:15,806 --> 00:25:21,103
Nie zrobiłem nikomu dziecka,
więc mogłem żyć jako głodujący artysta.

382
00:25:21,186 --> 00:25:26,817
W mojej rodzinie nie ma innych
bezdzietnych 35-latków.

383
00:25:26,900 --> 00:25:30,738
To było dziwne dla mojej
świętej pamięci babci ze strony taty.

384
00:25:30,821 --> 00:25:35,951
Całymi dniami wylegiwała się
i pieprzyła głupoty.

385
00:25:36,035 --> 00:25:39,371
Nie wiedziała, czemu wciąż nie mam dzieci,

386
00:25:39,455 --> 00:25:42,124
więc zaczęła gadać, że jestem gejem.

387
00:25:52,801 --> 00:25:58,891
Więc musiałem jej wytłumaczyć:
„Babciu, nie musisz kończyć w środku”.

388
00:26:00,184 --> 00:26:03,187
Spojrzała na mnie zagadkowo.

389
00:26:04,646 --> 00:26:07,858
Nie mogła tego pojąć.

390
00:26:07,941 --> 00:26:09,026
„Co?”

391
00:26:13,155 --> 00:26:19,078
W wieku 36 lat zacząłem
pracować w telewizji i jeździć w trasy.

392
00:26:19,161 --> 00:26:20,329
Opłacałem rachunki.

393
00:26:20,412 --> 00:26:22,915
Kupiłem sobie mieszkanie w Los Angeles.

394
00:26:22,998 --> 00:26:25,167
Nie musicie klaskać.

395
00:26:27,586 --> 00:26:29,171
Tylko jedna sypialnia.

396
00:26:29,254 --> 00:26:31,673
Kurwa, ciasne, ale własne.

397
00:26:31,757 --> 00:26:33,425
I dwupiętrowe.

398
00:26:33,509 --> 00:26:37,387
Więc mogę sobie skoczyć
z pięterka na pięterko.

399
00:26:38,347 --> 00:26:40,182
Mam opcje.

400
00:26:45,312 --> 00:26:49,024
Mam sporą rodzinę. Wielu kuzynów.

401
00:26:49,108 --> 00:26:53,904
Tata jest Meksykaninem,
a mama rdzenną Amerykanką, więc wiadomo.

402
00:26:53,987 --> 00:26:56,240
Moi dziadkowie też mieli sporo dzieci.

403
00:26:56,323 --> 00:26:58,534
Każdego roku poznaję nowych kuzynów.

404
00:26:58,617 --> 00:27:02,788
Zwłaszcza po występie w telewizji.
„Zawsze w ciebie wierzyliśmy.

405
00:27:02,871 --> 00:27:04,206
Dasz darmowe bilety?”

406
00:27:04,289 --> 00:27:07,835
A ja: „Jak masz na imię?”.

407
00:27:08,377 --> 00:27:14,341
Poznaję nowych kuzynów w wieku 38 lat.

408
00:27:15,801 --> 00:27:18,554
Z wieloma jestem blisko od urodzenia.

409
00:27:18,637 --> 00:27:22,891
Ale jest nas tak dużo,
że musi trafić się paru debili.

410
00:27:24,643 --> 00:27:28,146
Mam kuzyna, który nie dość, że jest głupi,

411
00:27:29,523 --> 00:27:31,775
to jeszcze nie ma pracy.

412
00:27:31,859 --> 00:27:34,278
Podwójna porażka.

413
00:27:34,987 --> 00:27:41,869
Ale zawsze pierwszy chce gadać
o światowych problemach i polityce.

414
00:27:41,952 --> 00:27:48,041
Mówimy mu: „Potrzebujesz roboty,
żeby gadać o takich rzeczach”.

415
00:27:48,750 --> 00:27:50,419
„Co?”

416
00:27:56,341 --> 00:27:58,594
Z głupotą jeszcze się pogodzę,

417
00:27:58,677 --> 00:28:01,013
ale jego ignorancja to co innego.

418
00:28:01,096 --> 00:28:03,098
Wciąż się z nim kłócę.

419
00:28:03,181 --> 00:28:05,893
A on odpowiada
homofobicznymi komentarzami.

420
00:28:05,976 --> 00:28:09,021
„Jesteś pedzio. Lubisz to, co?”

421
00:28:09,646 --> 00:28:11,440
„Nie. Co ty wyprawiasz?

422
00:28:11,523 --> 00:28:13,358
Jesteśmy w sklepie.

423
00:28:14,192 --> 00:28:16,945
Ludzie się na nas gapią”.

424
00:28:21,283 --> 00:28:25,370
Może i jest głupi,
ale jesteśmy rodziną, łączy nas krew.

425
00:28:25,454 --> 00:28:27,831
Więc próbuję mu jakoś pomóc.

426
00:28:27,915 --> 00:28:30,751
Parę tygodni temu zabrałem go na obiad.

427
00:28:30,834 --> 00:28:33,795
We wtorek, więc wiedziałem, że ma czas.

428
00:28:35,130 --> 00:28:36,381
Jedziemy autem.

429
00:28:36,465 --> 00:28:37,966
Zawsze gada coś głupiego.

430
00:28:38,050 --> 00:28:40,302
Zabieram go na pyszne sushi.

431
00:28:40,385 --> 00:28:43,847
Może pomoże mu na głowę.

432
00:28:45,974 --> 00:28:51,730
Widzimy facetów trzymających się za ręce.
To nic takiego.

433
00:28:52,314 --> 00:28:58,487
Ale kiedy ich zobaczył, wzdrygnął się.
Pytam, o co mu chodzi.

434
00:28:58,570 --> 00:29:00,739
A on: „No wiesz...”.

435
00:29:01,907 --> 00:29:04,076
A ja: „Nie wiem”.

436
00:29:05,827 --> 00:29:07,496
„Trzymają się za ręce

437
00:29:07,579 --> 00:29:10,290
i będą robić gejowskie rzeczy”.

438
00:29:10,374 --> 00:29:14,670
„Gejowskie rzeczy? Czyli jakie?”
„Pewnie będą się pieprzyć”.

439
00:29:15,587 --> 00:29:20,050
Mówię: „Czyli wyobrażasz sobie teraz,
jak oni się pieprzą?”.

440
00:29:20,759 --> 00:29:21,927
A on...

441
00:29:23,095 --> 00:29:26,473
Mówię mu: „To jest najbardziej gejowskie.

442
00:29:27,683 --> 00:29:33,188
Te wszystkie gejowskie rzeczy
są teraz tylko w twojej głowie”.

443
00:29:33,271 --> 00:29:34,940
„Co?”

444
00:29:36,358 --> 00:29:39,236
„Oni tylko trzymają się za ręce”.

445
00:29:39,319 --> 00:29:43,949
Myślą o zakupach,
urodzinach kumplach, o swoim psie...

446
00:29:44,032 --> 00:29:48,620
Mają inne rzeczy na głowie.
Pieprzenie to nie wszystko”.

447
00:29:50,080 --> 00:29:52,332
Widziałem, jak pracują mu trybiki.

448
00:29:52,416 --> 00:29:54,626
„No tak, mają inne rzeczy do roboty”.

449
00:29:58,005 --> 00:30:01,383
„No, mają inne zmartwienia, debilu”.

450
00:30:03,427 --> 00:30:07,180
Nie podoba mi się to. Dajmy ludziom żyć.

451
00:30:07,264 --> 00:30:10,058
Zawsze myślałem, że mój wujek jest gejem.

452
00:30:10,142 --> 00:30:13,061
Mówiłem,
żeby był szczery mimo reakcji rodziny.

453
00:30:13,145 --> 00:30:15,522
„Będziemy cię wspierać”.

454
00:30:15,605 --> 00:30:19,568
Ale ożenił się i ma dzieci.
To nie znaczy, że nie jest gejem.

455
00:30:19,651 --> 00:30:21,028
Tak mu wyszło.

456
00:30:23,071 --> 00:30:25,407
Pamiętam rodzinne grille,

457
00:30:25,490 --> 00:30:28,326
kiedy miałem z 12 lat.

458
00:30:28,410 --> 00:30:32,497
Grał w piłkę.
Przychodził w przykrótkich spodenkach.

459
00:30:32,581 --> 00:30:39,463
Miał umięśnione, opalone nogi.
Nosił włosy „na czeskiego piłkarza”.

460
00:30:42,507 --> 00:30:46,261
Cały czas się wiercił.
„Wujku, jedzenie ci spadnie”.

461
00:30:52,601 --> 00:30:54,019
Jak tam, ziomuś?

462
00:30:54,102 --> 00:30:58,482
- Cześć, Frankie. Też jestem z LA.
- Gadasz, jakbyś nie był biały.

463
00:31:00,609 --> 00:31:03,278
Jesteś z Meksyku?
Tylko jesteś blady! Spoko.

464
00:31:03,987 --> 00:31:05,572
Kurde, ale obłęd.

465
00:31:06,990 --> 00:31:08,450
Dzięki, że jesteś.

466
00:31:08,950 --> 00:31:10,911
Dziękuję. Tak.

467
00:31:10,994 --> 00:31:13,705
Mamy też bladych ziomków. Jak Canelo.

468
00:31:15,457 --> 00:31:17,375
Czasem mnie to dziwi.

469
00:31:18,543 --> 00:31:23,465
Znam wielu hipisów. Lubię ich.
Byłem z hipiską cztery lata.

470
00:31:23,548 --> 00:31:26,051
Ale często mają w domu mały syf.

471
00:31:26,134 --> 00:31:28,887
Tak lubią ziemię, że zabierają ją do domu.

472
00:31:32,057 --> 00:31:36,394
Zawsze mają jakiś znak
przed domem albo w oknie.

473
00:31:36,478 --> 00:31:37,854
„Ratujmy Ziemię”.

474
00:31:37,938 --> 00:31:40,315
A ja: „Zacznij od domu.

475
00:31:40,398 --> 00:31:43,235
Po co ci ten znak?”.

476
00:31:47,656 --> 00:31:50,659
Ale serio uważam,
że powinniśmy dbać o Ziemię.

477
00:31:50,742 --> 00:31:55,413
To ważne. Nie bądźmy egoistami.
Planeta nie jest naszą własnością.

478
00:31:55,497 --> 00:31:58,291
Ziemia ma miliardy lat.

479
00:31:58,375 --> 00:32:03,672
Dinozaury były tu 165 milionów lat.
My dopiero od sześciu.

480
00:32:03,755 --> 00:32:08,176
Wątpię, żebyśmy wytrzymali
jeszcze 159 milionów.

481
00:32:09,177 --> 00:32:12,180
Dinozaury były tu 165 milionów lat.

482
00:32:12,264 --> 00:32:15,600
„To nasz teren”.
Tyranozaur był największym gangsterem.

483
00:32:15,684 --> 00:32:19,437
„Jestem najlepszy!”
Był taki silny i potężny,

484
00:32:20,147 --> 00:32:25,277
ale nie potrafił klepnąć
swojej laski w tyłek. Za krótkie rączki.

485
00:32:32,492 --> 00:32:35,745
Wielki dino-chuj,
a nie potrafił klepnąć jej w tyłek.

486
00:32:38,081 --> 00:32:39,583
Dlatego tyle ryczał.

487
00:32:39,666 --> 00:32:42,627
Był wkurwiony. Nie mógł dosięgnąć.

488
00:32:47,007 --> 00:32:48,925
Obgadywały go inne dinozaury.

489
00:32:49,551 --> 00:32:52,596
Jakieś pterodaktyle:
„Patrz na tego głupka.

490
00:32:53,346 --> 00:32:55,098
Nie może dać jej klapsa.

491
00:32:55,682 --> 00:32:57,434
Kurde, usłyszał. Spadamy”.

492
00:33:02,606 --> 00:33:03,773
Tak to było.

493
00:33:03,857 --> 00:33:06,359
Przez miliony lat.

494
00:33:08,904 --> 00:33:11,072
Nigdy nie wiadomo, co się stanie.

495
00:33:11,615 --> 00:33:15,493
Pod koniec 2019 roku
zacząłem oszczędzać pieniądze.

496
00:33:15,577 --> 00:33:22,334
Myślałem sobie, że 2020 to będzie mój rok.
W lutym 2020 kupiłem mieszkanie.

497
00:33:22,417 --> 00:33:23,919
I nic z tego.

498
00:33:25,503 --> 00:33:27,547
To był pojebany rok.

499
00:33:29,174 --> 00:33:31,051
Nigdy tego nie zapomnę.

500
00:33:31,134 --> 00:33:35,555
Byłem w trasie z Craigiem Robinsonem.
Byliśmy w Buffalo w Nowym Jorku.

501
00:33:35,639 --> 00:33:38,141
Było koło 10 marca.

502
00:33:38,225 --> 00:33:40,143
Oglądaliśmy wiadomości w hotelu.

503
00:33:40,227 --> 00:33:42,187
Nie mogliśmy w to uwierzyć.

504
00:33:42,270 --> 00:33:43,939
„Wszystko zamykają? Serio?”

505
00:33:44,022 --> 00:33:47,525
Polecieliśmy z Nowego Jorku do LA
jako jedni z ostatnich.

506
00:33:47,609 --> 00:33:49,819
Poszliśmy prosto do samolotu.

507
00:33:49,903 --> 00:33:53,198
Ale udało się nam dolecieć.
Lotnisko bliskie zamknięcia.

508
00:33:53,281 --> 00:33:57,911
Zadzwoniłem do rodziny.
„Udało mi się dolecieć. Jadę do domu.

509
00:33:57,994 --> 00:33:59,871
Przejdziemy przez to razem”.

510
00:33:59,955 --> 00:34:02,165
A oni: „Co ty, pogięło cię.

511
00:34:04,084 --> 00:34:09,631
Występujesz na scenie, spotykasz fanów,
zbijasz piątki. Pozytywne wibracje.

512
00:34:10,507 --> 00:34:17,347
Myśl pozytywnie. Nie wiemy, co to jest”.

513
00:34:18,640 --> 00:34:20,600
Nie lubię być sam.

514
00:34:20,684 --> 00:34:24,980
Jeśli mieszkam sam,
muszę występować, utrzymywać energię.

515
00:34:25,063 --> 00:34:26,815
Wtedy mogę być sam.

516
00:34:26,898 --> 00:34:30,652
Ale jak byłem całkiem sam,
zacząłem myśleć o dziwnych rzeczach.

517
00:34:31,486 --> 00:34:33,613
„Gdzie w tym sens? Wszyscy umrzemy”.

518
00:34:33,697 --> 00:34:36,032
„Tyranozaur. Kurwa”.

519
00:34:39,077 --> 00:34:45,125
Ale pomyślałem o pozytywach.
Miałem okazję, żeby nad sobą popracować.

520
00:34:46,293 --> 00:34:50,130
Zacząłem pić herbatę i takie tam.

521
00:34:50,213 --> 00:34:52,882
Czytałem poradniki,
mierzyłem się z demonami,

522
00:34:52,966 --> 00:34:55,260
ale szybko mi się to znudziło.

523
00:34:55,343 --> 00:34:57,220
„Kurwa, chcę poimprezować”.

524
00:34:58,263 --> 00:35:01,933
Wiele osób przez to przeszło.
Sporo chlałem.

525
00:35:02,017 --> 00:35:04,686
Zamawiałem alkohol
wczesnym popołudniem.

526
00:35:04,769 --> 00:35:06,980
„Jest trzynasta, jedziemy!”

527
00:35:07,647 --> 00:35:10,525
Chwiałem się na schodach.

528
00:35:13,361 --> 00:35:17,699
Nagle wszyscy w rodzinie
zaczęli udawać naukowców.

529
00:35:17,782 --> 00:35:19,784
Kurwa, w samą porę.

530
00:35:19,868 --> 00:35:22,078
„Czytałem artykuł. Wszystko wiem”.

531
00:35:22,162 --> 00:35:23,997
Zamknij się. Chuja wiesz.

532
00:35:25,373 --> 00:35:26,916
Ale ja też przeczytałem...

533
00:35:28,585 --> 00:35:31,004
Może kojarzycie ten artykuł.

534
00:35:31,087 --> 00:35:34,299
Wyglądał poważnie.
Miał diagramy i w ogóle.

535
00:35:34,382 --> 00:35:39,012
Pisali, że kokaina
może wyrzucić COVID z organizmu.

536
00:35:39,095 --> 00:35:40,221
Poważnie.

537
00:35:40,305 --> 00:35:42,182
Naukowy żargon i w ogóle.

538
00:35:42,265 --> 00:35:44,934
Pomyślałem: „Kurwa, nie chcę się zarazić”.

539
00:35:45,894 --> 00:35:47,854
Trzeba było kombinować.

540
00:35:48,605 --> 00:35:53,276
Napisałem do kuzyna, który zna się
na obliczeniach. Sprzedaje koks.

541
00:35:54,319 --> 00:35:57,113
Po godzinie dostałem działkę koksu.

542
00:35:57,197 --> 00:35:59,157
Ale byłem ostrożny.

543
00:35:59,240 --> 00:36:01,743
Założyłem rękawiczki i w ogóle.

544
00:36:01,826 --> 00:36:04,704
Wyciągnąłem go ostrożnie
ze skrzynki pocztowej.

545
00:36:04,788 --> 00:36:07,248
Położyłem na stole, ściągnąłem maseczkę...

546
00:36:07,332 --> 00:36:11,503
„Dobra, po COVIDZIE!
Tak jak pisali w internecie!”

547
00:36:13,588 --> 00:36:17,133
Wciąganie koksu w pojedynkę
to ryzykowna rzecz.

548
00:36:18,009 --> 00:36:20,470
Szybko to poczułem.

549
00:36:20,553 --> 00:36:22,430
Chciałem tylko zwalczyć COVID.

550
00:36:22,514 --> 00:36:24,557
Spocony, jak mały gremlin.

551
00:36:25,058 --> 00:36:28,269
„COVID mnie nie załatwi! Chronię się!”

552
00:36:29,396 --> 00:36:32,065
Trzymałem tequilę jak małe dziecko.

553
00:36:34,776 --> 00:36:36,528
Kurwa, co to było?

554
00:36:37,821 --> 00:36:40,532
Czułem się taki samotny.

555
00:36:40,615 --> 00:36:43,576
Alkohol, dragi i samotność
to kiepska mieszanka.

556
00:36:44,828 --> 00:36:47,664
Jak mówiłem, robię to od dawna.

557
00:36:48,456 --> 00:36:53,336
Ponad 20 lat temu
zaczęliśmy robić filmiki na YouTubie.

558
00:36:53,420 --> 00:36:55,046
Eksperymentowaliśmy.

559
00:36:55,130 --> 00:36:58,842
Musiałem kupić sztuczny tyłek
do jednego filmiku.

560
00:36:58,925 --> 00:37:01,845
To był odlew tyłka gwiazdy porno.

561
00:37:01,928 --> 00:37:05,557
Z dziurami,
ale dla nas to był tylko rekwizyt.

562
00:37:13,481 --> 00:37:16,025
Tyle że kosztował z 500 dolarów.

563
00:37:16,109 --> 00:37:17,986
Więc nie mogłem go wyrzucić.

564
00:37:18,653 --> 00:37:21,281
Może użyjemy go kiedyś do innego filmiku.

565
00:37:21,948 --> 00:37:25,452
Więc trzymałem go w pudle,

566
00:37:25,535 --> 00:37:28,788
woziłem od mieszkania do mieszkania
przez 15 lat.

567
00:37:28,872 --> 00:37:31,958
Skończył w moim nowym mieszkaniu.

568
00:37:32,792 --> 00:37:34,753
Mieszkam w Hollywood.

569
00:37:34,836 --> 00:37:37,672
Opustoszały Sunset Boulevard
to niezły widok.

570
00:37:37,756 --> 00:37:41,968
Czułem się jak w filmie.
Wszystkie bary pozamykane.

571
00:37:42,051 --> 00:37:45,013
Byłem wtedy singlem. Wciąż jestem...

572
00:37:46,014 --> 00:37:47,640
Ale było ciężko.

573
00:37:47,724 --> 00:37:50,810
To był dla mnie trudny okres.
Byłem taki samotny.

574
00:37:50,894 --> 00:37:55,482
Byłem w łóżku na górnym piętrze,
wierciłem się.

575
00:37:56,107 --> 00:37:58,985
Marzyłem o jakiejkolwiek dziewczynie.

576
00:37:59,068 --> 00:38:00,820
Byłem samotny. Cierpiałem.

577
00:38:00,904 --> 00:38:04,115
Wtedy przypomniałem sobie o tamtym tyłku.

578
00:38:05,450 --> 00:38:07,994
Wciąż miałem go w szafie.

579
00:38:10,038 --> 00:38:12,290
Próbowałem się oprzeć.

580
00:38:12,957 --> 00:38:15,752
Mówiłem sobie: „Proszę, nie”.

581
00:38:19,422 --> 00:38:22,175
Zacząłem myśleć o swojej rodzinie.

582
00:38:22,258 --> 00:38:25,386
„Twoi rodzice dorastali w biedzie.

583
00:38:25,470 --> 00:38:29,390
Ciężko pracowali, żebyś miał lepsze życie.

584
00:38:29,474 --> 00:38:32,227
Na pewno nie o takim życiu myśleli”.

585
00:38:33,478 --> 00:38:36,940
Ale ile razy można odkurzać
i sprzątać w lodówce?

586
00:38:37,982 --> 00:38:39,943
Nie wiem, czemu to zrobiłem.

587
00:38:40,026 --> 00:38:42,821
Ale wyciągnąłem go
i położyłem na poduszce,

588
00:38:42,904 --> 00:38:45,323
żeby był „jak znalazł”.

589
00:38:46,199 --> 00:38:47,909
Aż zacząłem mieć kompleksy.

590
00:38:47,992 --> 00:38:49,994
„Powinienem wziąć prysznic”.

591
00:38:50,078 --> 00:38:54,582
Dobrze wyglądał. Krążyłem wokół niego.

592
00:38:54,666 --> 00:38:56,084
Wiecie, jak wygląda.

593
00:38:56,167 --> 00:38:59,838
Sam tyłek. Bez nóg i torsu.

594
00:38:59,921 --> 00:39:02,757
Wygląda jak pieniek z pośladkami.

595
00:39:03,508 --> 00:39:07,762
Byłem ostro zmieszany.
Miałem mnóstwo wolnego czasu.

596
00:39:07,846 --> 00:39:11,641
Czułem się jak breakdancer
czekający na odpowiedni beat.

597
00:39:16,980 --> 00:39:20,024
Powiedziałem sobie:
„Nie możesz tego zrobić”.

598
00:39:21,442 --> 00:39:22,777
Ale posunąłem go.

599
00:39:26,906 --> 00:39:27,907
Tak.

600
00:39:29,951 --> 00:39:32,996
Mały naćpany Meksykanin
posuwający sztuczny tyłek.

601
00:39:34,247 --> 00:39:35,832
Nie tak agresywnie.

602
00:39:36,416 --> 00:39:40,378
Robiłem to wolniej,
bo byłem smutny w 92 procentach.

603
00:39:40,461 --> 00:39:44,007
Z powodu swojego życia,
sytuacji na świecie.

604
00:39:44,090 --> 00:39:45,425
Byłem smutny.

605
00:39:46,134 --> 00:39:49,220
Polegałem na tych
pozostałych ośmiu procentach.

606
00:39:50,138 --> 00:39:52,932
Próbowałem się pocieszać:
„Nie przejmuj się.

607
00:39:53,016 --> 00:39:59,480
Ludzie cały czas to robią.
Dlatego produkuje się takie rzeczy.

608
00:39:59,564 --> 00:40:01,608
To takie przyjemne”.

609
00:40:02,358 --> 00:40:04,694
Kiedy skończyłem, dziwnie się czułem.

610
00:40:05,194 --> 00:40:08,990
Nie powinienem był czuć się dziwnie.
Niczym nie ryzykowałem.

611
00:40:09,073 --> 00:40:11,910
Ale zaraz wskoczyłem pod kołdrę. „Nie!”

612
00:40:15,872 --> 00:40:20,835
Rano, kiedy się obudziłem,
miałem nadzieję, że to był tylko sen.

613
00:40:20,919 --> 00:40:24,923
Ale światło oświetliło mi tyłek
przez żaluzje. Jak w filmie.

614
00:40:25,006 --> 00:40:28,343
Promienie słońca pokryły sztuczny tyłek.

615
00:40:28,426 --> 00:40:32,055
„Jestem teraz twoją dupą!”

616
00:40:32,138 --> 00:40:33,973
Porąbane.

617
00:40:35,391 --> 00:40:40,688
Myślałem, że sytuacja z wirusem
skończy się w dwa miesiące.

618
00:40:40,772 --> 00:40:43,775
Ale nie, gubernator powiedział,
że to długo potrwa.

619
00:40:44,400 --> 00:40:48,112
Więc tyłek nigdy nie wrócił do szafy.
Zaprzyjaźniliśmy się.

620
00:40:48,196 --> 00:40:51,074
Zostawiłem go na swoim wielkim łóżku.

621
00:40:51,991 --> 00:40:53,993
„Zimno ci? Chcesz kocyk?”

622
00:40:56,120 --> 00:40:57,538
Zacząłem z nim gadać.

623
00:40:57,622 --> 00:41:01,918
To damski tyłek, ale nazwałem go Bruce,
żeby mieć jakiegoś kumpla.

624
00:41:03,920 --> 00:41:07,924
Byłem jak Tom Hanks
z tamtą piłką do siatkówki.

625
00:41:08,549 --> 00:41:11,636
Ale ja zamiast piłki
miałem parę pośladków.

626
00:41:16,849 --> 00:41:20,645
Czyszczenie takiego tyłka
to upokarzająca rzecz.

627
00:41:21,145 --> 00:41:23,314
Niektórzy z was już to wiedzą.

628
00:41:24,691 --> 00:41:26,734
W środku ma kształt podkowy.

629
00:41:26,818 --> 00:41:29,779
Trzeba go przepłukać, od odbytu do waginy.

630
00:41:30,488 --> 00:41:33,157
Nie robiłem tego w domu jak zwierzę.

631
00:41:33,950 --> 00:41:35,660
Tylko w ogródku.

632
00:41:36,619 --> 00:41:39,497
Wsadzałem szlauch do tyłka
ze smutkiem w oczach.

633
00:41:49,090 --> 00:41:52,677
A po powrocie do domu mówiłem:
„Hej, nowe początki!”.

634
00:41:59,100 --> 00:42:02,395
Wtedy usłyszałem,
że to potrwa jeszcze z rok. Kurwa!

635
00:42:03,229 --> 00:42:05,773
Musiałem kupić sobie nowy tyłek,

636
00:42:05,857 --> 00:42:10,820
bo tamten leżał w pudle 15 lat
i był trochę kruchy.

637
00:42:12,238 --> 00:42:15,867
Tym razem było ciekawie.
Możecie mieć z tym doświadczenie.

638
00:42:15,950 --> 00:42:19,704
Zacząłem szukać na Amazonie
nowej „towarzyszki”.

639
00:42:19,787 --> 00:42:22,915
Ale 90% seks-zabawek było wyprzedane.

640
00:42:22,999 --> 00:42:25,418
Zobaczyłem, że nie jestem sam.

641
00:42:25,918 --> 00:42:27,420
Poczułem więź ze światem.

642
00:42:27,503 --> 00:42:29,922
„Wszyscy przez to przechodzimy”.

643
00:42:31,716 --> 00:42:35,303
Jedną dostępną rzeczą był taki termos.

644
00:42:35,386 --> 00:42:37,972
Piękny, czarny, chromowany termos.

645
00:42:38,056 --> 00:42:40,308
Wyglądał jak termos dyrektora.

646
00:42:40,391 --> 00:42:44,020
Ale jak się go odkręci,
to w środku ma waginę.

647
00:42:44,937 --> 00:42:46,647
„A kuku!”

648
00:42:47,398 --> 00:42:49,734
Zamówiłem go w środku lockdownu.

649
00:42:49,817 --> 00:42:51,819
Przywieźli mi go następnego dnia.

650
00:42:51,903 --> 00:42:56,741
Wziąłem jednorazowe rękawiczki...
To było moje życie.

651
00:42:56,824 --> 00:43:00,870
Sam, pijany i naćpany w domu
z termosem i parą pośladków.

652
00:43:00,953 --> 00:43:04,040
„Cały świat oszalał!
Przejdziemy przez to razem”.

653
00:43:06,042 --> 00:43:10,338
Mam duże okno w salonie.
Poszedłem je zasłonić.

654
00:43:10,421 --> 00:43:12,632
Chciałem wypróbować nową zabawkę.

655
00:43:12,715 --> 00:43:16,552
Ale przy oknie zobaczyłem sąsiadów.
Myślę: „Kurwa!”.

656
00:43:17,053 --> 00:43:18,054
To ładny budynek.

657
00:43:18,137 --> 00:43:21,265
Mam miłych, białych sąsiadów.
Przynoszą mi jedzenie.

658
00:43:21,349 --> 00:43:23,267
„Freddy, zostało nam coś”.

659
00:43:23,351 --> 00:43:25,061
Ale przyłapali mnie.

660
00:43:25,144 --> 00:43:27,855
Jestem bez koszulki, nakoksowany.

661
00:43:27,939 --> 00:43:29,899
Złapałem termos, zawstydzony.

662
00:43:32,860 --> 00:43:37,448
A oni tylko pomachali.
„O, Frankie pije sobie kawkę”.

663
00:43:39,283 --> 00:43:41,953
„Nie, ja chcę to zerżnąć.

664
00:43:42,036 --> 00:43:43,746
W środku jest wagina”.

665
00:43:50,336 --> 00:43:54,006
„Dzięki, że mogę być z wami otwarty”.

666
00:43:55,883 --> 00:43:59,220
Wtedy wiedziałem, że muszę iść na odwyk.

667
00:43:59,303 --> 00:44:00,429
Cholera.

668
00:44:01,222 --> 00:44:03,432
Każdy osiąga dno w inny sposób.

669
00:44:03,516 --> 00:44:06,227
Moje dno było silikonowe.

670
00:44:09,772 --> 00:44:14,235
Miałem trochę oszczędności,
więc postanowiłem zainwestować w siebie.

671
00:44:14,318 --> 00:44:15,987
Pojechałem na odwyk w Utah.

672
00:44:16,070 --> 00:44:19,740
Utah to stan pod kontrolą mormonów.

673
00:44:19,824 --> 00:44:22,577
Mormoni nie mogą pić kawy ani alkoholu,

674
00:44:22,660 --> 00:44:24,203
więc muszą brać narkotyki.

675
00:44:25,580 --> 00:44:27,415
Nie no, pomogli mi wytrzeźwieć.

676
00:44:27,498 --> 00:44:30,293
Mają tam ładne zakłady. Z końmi.

677
00:44:30,376 --> 00:44:32,795
Prowadzą tam terapię z końmi,

678
00:44:32,879 --> 00:44:35,590
bo one wyczuwają energię.
„Jesteś pojebany”.

679
00:44:35,673 --> 00:44:38,968
„Kurde, skąd wiedziałeś?”

680
00:44:39,051 --> 00:44:40,386
Ale się skapnął.

681
00:44:41,429 --> 00:44:43,472
Niezła jazda.

682
00:44:45,016 --> 00:44:49,437
Mieli tam tak zwany tydzień dla rodziny.

683
00:44:49,520 --> 00:44:52,690
Więc zaprosiłem rodziców.

684
00:44:52,773 --> 00:44:55,026
Urządzili tak zwany pierścień ognia.

685
00:44:55,109 --> 00:44:57,028
Niezła rzecz.

686
00:44:57,111 --> 00:45:01,616
Siadasz przy nim obok najbliższych osób.

687
00:45:01,699 --> 00:45:06,537
Byłem tam z rodzicami.
Siedzieliśmy tak z innymi rodzinami.

688
00:45:06,621 --> 00:45:08,789
Sami biali. To kosztowna rzecz.

689
00:45:08,873 --> 00:45:11,292
Wiedziałem, że mi się powiodło.

690
00:45:12,168 --> 00:45:14,045
To naprawdę emocjonująca rzecz.

691
00:45:14,128 --> 00:45:18,382
Nigdy nie sądziłem,
że zrobię z rodzicami coś takiego.

692
00:45:18,466 --> 00:45:21,636
Byłem gotowy na wszystko.
Bałem się o życie.

693
00:45:22,887 --> 00:45:25,097
Więc przeszliśmy do rzeczy.

694
00:45:25,181 --> 00:45:26,849
Do dzieła.

695
00:45:26,933 --> 00:45:29,060
Więc siedzieliśmy tak koło siebie.

696
00:45:29,143 --> 00:45:30,978
Ludzie wokół nas.

697
00:45:32,021 --> 00:45:33,773
Była z nami terapeutka.

698
00:45:33,856 --> 00:45:36,359
Zaczęła mówić: „Do dzieła.

699
00:45:36,442 --> 00:45:38,945
Mówmy o naszej traumie i problemach”.

700
00:45:39,028 --> 00:45:41,489
Rozglądam się nerwowo.

701
00:45:41,572 --> 00:45:43,658
„Spałem z paroma <i>gorditas.</i>

702
00:45:45,368 --> 00:45:47,662
Molestował mnie członek rodziny.

703
00:45:48,454 --> 00:45:50,998
Ruchałem sztuczny tyłek i termos”.

704
00:45:51,082 --> 00:45:54,502
A ona:
„Boże! Co takiego? Co powiedziałeś?”.

705
00:45:54,585 --> 00:45:57,546
„No, w tym termosie była pochwa”.

706
00:45:57,630 --> 00:45:59,966
„Nie, chodziło mi o to wcześniej”.

707
00:46:00,049 --> 00:46:03,552
„Tak, powinienem był zadzwonić
do tamtych <i>gorditas”.</i>

708
00:46:03,636 --> 00:46:07,181
„Nie, nie to”.
„A, to, że byłem molestowany?”

709
00:46:07,265 --> 00:46:10,017
„Tak, porozmawiajmy o tym”.

710
00:46:10,101 --> 00:46:14,230
A ja: „O tym nie chcę gadać”.
Pogadajmy o czymś lepszym.

711
00:46:14,313 --> 00:46:18,025
A ona: „Nie, musimy o tym porozmawiać.
Mówiłeś o tym komuś?”.

712
00:46:18,109 --> 00:46:23,114
Przyznam, że raz się rozkleiłem
i powiedziałem o tym kumplowi.

713
00:46:23,197 --> 00:46:28,494
Odpowiedział: „Ej, ziomuś,
nie odstawiaj mi tu żadnej gejozy”.

714
00:46:28,577 --> 00:46:30,830
A ja: „To co mam zrobić?”.

715
00:46:30,913 --> 00:46:32,540
„Zduś to w sobie”.

716
00:46:33,916 --> 00:46:36,585
„I co potem?” „Zaszufladkuj to”.

717
00:46:38,087 --> 00:46:39,630
„A potem co?”

718
00:46:39,714 --> 00:46:44,635
„Nie wiem, czekaj, aż to przerodzi się
w chorobę, i umrzyj jak facet.

719
00:46:44,719 --> 00:46:46,512
Bez gejowskiej gadki”.

720
00:46:46,595 --> 00:46:48,889
A ja: „Okej, sorry, ziomuś”.

721
00:46:49,390 --> 00:46:51,726
Terapeutka: „Powiedziałeś rodzinie?”.

722
00:46:51,809 --> 00:46:53,936
Spojrzałem na nich sparaliżowany.

723
00:46:54,020 --> 00:46:56,522
„Powiedz im teraz, są tu przy tobie.

724
00:46:56,605 --> 00:46:57,606
Powiedz im”.

725
00:46:57,690 --> 00:46:59,275
„Już im powiedziałem,

726
00:47:00,067 --> 00:47:05,281
ale miesiąc później
zaprosili go na rodzinnego grilla”.

727
00:47:06,324 --> 00:47:07,825
„I co wtedy poczułeś?”

728
00:47:07,908 --> 00:47:11,787
„Byłem skrzywdzony. Zdradzony.

729
00:47:14,123 --> 00:47:16,000
Ale rozumiem ich,

730
00:47:17,752 --> 00:47:20,338
bo ten gość robi zajebiste żarcie”.

731
00:47:21,255 --> 00:47:23,382
Płaczę. Mój tata płacze.

732
00:47:23,466 --> 00:47:27,261
W końcu powiedział:
„Tak, robi dobrą szamę,

733
00:47:28,512 --> 00:47:33,225
ale to niczego nie usprawiedliwia.
Przepraszamy cię”.

734
00:47:33,309 --> 00:47:37,480
Mama: „Nie wiedzieliśmy, co zrobić.
Przepraszamy”. Uściskaliśmy się.

735
00:47:37,563 --> 00:47:41,692
To była jedna z najtrudniejszych
i najpiękniejszych chwil.

736
00:47:41,776 --> 00:47:44,737
Nawet biali wokół nas zaczęli płakać.

737
00:47:44,820 --> 00:47:47,615
„Skąd ci Meksykanie mają na to kasę?”

738
00:47:47,698 --> 00:47:48,699
A ja...

739
00:47:50,701 --> 00:47:52,453
Ocieramy łzy.

740
00:47:52,536 --> 00:47:56,082
Tata, mama... Coś pięknego.
Przebrnęliśmy przez to.

741
00:47:56,165 --> 00:47:58,334
W końcu tata mówi: „Hej, synu?”.

742
00:47:58,959 --> 00:48:00,211
„Tak, tato?”

743
00:48:01,462 --> 00:48:03,297
„Mogę cię o coś spytać?”

744
00:48:03,839 --> 00:48:05,091
„Jasne, śmiało”.

745
00:48:06,509 --> 00:48:08,761
„Naprawdę wsadziłeś chuja do termosu?”

746
00:48:11,055 --> 00:48:13,808
„Tak, tato”.

747
00:48:14,433 --> 00:48:17,019
„Kurde, ale obłęd”.

748
00:48:18,687 --> 00:48:20,481
Jestem Frankie Quiñones!

749
00:48:21,273 --> 00:48:24,235
{\an8}Kocham was!

750
00:49:02,064 --> 00:49:04,066
Napisy: Filip Bernard Karbowiak



