1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:07,048 --> 00:00:10,427
Ostatni raz na ekranie
widzieliście mnie w reality show.

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:10,510 --> 00:00:13,096
25 LUTEGO 2025, NOWY JORK

5
00:00:13,638 --> 00:00:14,973
Wszedłem z szafy,

6
00:00:15,056 --> 00:00:18,560
ale nie radziłem sobie z
wewnętrzną homofobią.

7
00:00:18,643 --> 00:00:23,023
Notorycznie zdradzałem
kogoś, kogo kocham

8
00:00:23,106 --> 00:00:25,692
i nie byłem z siebie zadowolony.

9
00:00:25,775 --> 00:00:30,363
Wpadłem więc na pomysł,

10
00:00:30,447 --> 00:00:34,701
że jeśli pokażę światu
wszystko, co we mnie siedzi,

11
00:00:34,784 --> 00:00:37,996
wyzbędę się poczucia wstydu.

12
00:00:38,079 --> 00:00:41,124
Byłem dumny z tego reality show.

13
00:00:41,207 --> 00:00:43,418
Po premierze wchodzę na Twittera,

14
00:00:43,501 --> 00:00:46,379
żeby sprawdzić, czy wpłynąłem na kogoś,

15
00:00:46,838 --> 00:00:50,050
kto przechodzi przez to samo

16
00:00:50,133 --> 00:00:52,802
i pierwsze, co czytam to:

17
00:00:52,886 --> 00:00:55,889
„Czemu ten czarnuch ma białego fagasa?"

18
00:00:55,972 --> 00:00:58,016
To moja wina.

19
00:00:58,641 --> 00:01:01,853
Tak mnie pochłonęła homofobia,
że zapomniałem o rasizmie.

20
00:01:02,020 --> 00:01:05,147
Nie wiem,
czy ktoś z was był nękany w necie

21
00:01:05,230 --> 00:01:09,235
przez grupę czarnych gejów,
ale nie polecam.

22
00:01:09,861 --> 00:01:12,197
Potrafią dowalić.

23
00:01:12,280 --> 00:01:13,490
Któryś wstawił fotkę

24
00:01:13,573 --> 00:01:17,202
białego typa z szopem na rękach

25
00:01:17,285 --> 00:01:19,662
z podpisem: „Jerrod ze swoim fagasem."

26
00:01:19,746 --> 00:01:22,999
Najgorsze, że to całkiem zabawne.

27
00:01:23,083 --> 00:01:27,629
Czytałem wszystko, jak leci.
Nie mogłem się oderwać.

28
00:01:28,170 --> 00:01:30,381
Proste, odłóż telefon,

29
00:01:30,465 --> 00:01:32,467
nie wchodź w ten syf.
Nie mogłem.

30
00:01:32,550 --> 00:01:34,636
Jak to celebryckie pierdololo,

31
00:01:34,719 --> 00:01:37,347
że niby nie czytają komentarzy.

32
00:01:37,430 --> 00:01:38,807
Gówno prawda.

33
00:01:39,557 --> 00:01:42,977
Czytają wszystko.
Nawet ci wyizolowani.

34
00:01:43,269 --> 00:01:45,604
Chcesz coś przekazać
Danielowi Day-Lewisowi?

35
00:01:47,732 --> 00:01:52,027
Napisz mu na wallu:
„Chuj ci w dupę, Daniel!”.

36
00:01:52,529 --> 00:01:54,114
Na bank przeczyta.

37
00:01:55,698 --> 00:01:58,326
Ludzie uwielbiają pisać brednie

38
00:01:58,408 --> 00:01:59,828
o moim życiu intymnym.

39
00:01:59,911 --> 00:02:03,790
Rzekomo nienawidzę siebie, czarnych,

40
00:02:03,873 --> 00:02:07,043
i wyrywam tylko białych gości.

41
00:02:07,127 --> 00:02:10,380
A to nie prawda. Miałem wielu czarnych.

42
00:02:11,631 --> 00:02:17,887
Tylko, że podobają mi się
raczej męscy kolesie,

43
00:02:17,971 --> 00:02:21,766
a to przekłada się na rywalizację w łóżku.

44
00:02:21,850 --> 00:02:23,935
Żaden z nas nie chce ulec drugiemu,

45
00:02:24,561 --> 00:02:27,564
więc trzymamy się
za fiuty jak w meksykańskim pacie.

46
00:02:29,941 --> 00:02:31,860
„Ssij pałę, czarnuchu!"

47
00:02:31,943 --> 00:02:33,528
„Nie, czarnuchu, ty ssij moją!"

48
00:02:34,154 --> 00:02:35,613
Sześć dziewięć we trzech.

49
00:02:36,656 --> 00:02:42,203
Naczytałem się o sobie
tyle gówna, że się zafiksowałem.

50
00:02:42,287 --> 00:02:45,790
Było mi źle, więc zacząłem szukać pomocy.

51
00:02:45,874 --> 00:02:48,168
Trafiłem do czarnej terapeutki,

52
00:02:48,710 --> 00:02:50,962
żeby rozgryźć, czemu mam białego chłopaka.

53
00:02:53,006 --> 00:02:56,134
Sesja pierwsza. Wparowuję tam z kopa

54
00:02:56,216 --> 00:02:58,094
i pytam: „Jestem jak Clarence Thomas?!”

55
00:02:58,344 --> 00:02:59,554
Babka już czuła pismo nosem,

56
00:03:00,680 --> 00:03:05,268
każe mi wyluzować, usiąść...

57
00:03:05,977 --> 00:03:08,103
i pyta, co mi jest.

58
00:03:08,188 --> 00:03:10,523
Więc jej mówię, że hejtują mnie w necie.

59
00:03:12,025 --> 00:03:13,985
Pyta o przykłady,

60
00:03:14,068 --> 00:03:16,613
więc czytam jej komentarz typa,

61
00:03:16,696 --> 00:03:19,574
który pisze, że mam białego chłopaka,

62
00:03:19,657 --> 00:03:25,038
bo czuję kompleks niższości wobec białych.

63
00:03:25,121 --> 00:03:26,456
Oczy jej się zaświeciły

64
00:03:26,539 --> 00:03:28,416
i mówi: „Opowiedz mi o tym,

65
00:03:29,626 --> 00:03:31,252
o swoim dzieciństwie,

66
00:03:31,336 --> 00:03:33,338
o twoich relacjach z białymi.

67
00:03:33,379 --> 00:03:35,590
Czy kiedykolwiek czułeś się gorszy?”.

68
00:03:35,673 --> 00:03:39,260
Pierwszy raz się nad tym zastanowiłem.

69
00:03:40,178 --> 00:03:41,721
Będąc dzieciakiem

70
00:03:42,972 --> 00:03:46,559
wychowałem się w czarnej dzielnicy.

71
00:03:47,435 --> 00:03:51,814
Moja szkoła wyglądała jak eksperyment
na rzecz postępu ludności kolorowej.

72
00:03:52,690 --> 00:03:55,944
Puszczali nam hymn
w wykonaniu Whitney Houston.

73
00:03:56,694 --> 00:03:57,779
Codziennie!

74
00:03:59,155 --> 00:04:01,282
Moja babcia pracowała na stołówce.

75
00:04:01,366 --> 00:04:05,119
Wszyscy sąsiedzi byli czarni,

76
00:04:05,203 --> 00:04:09,165
oprócz jednej rodzinki,
która mieszkała w domu

77
00:04:09,249 --> 00:04:11,292
na końcu ulicy.

78
00:04:11,668 --> 00:04:14,712
Wszyscy w tej rodzinie

79
00:04:14,796 --> 00:04:17,923
byli w jakimś stopniu
upośledzeni umysłowo.

80
00:04:19,676 --> 00:04:21,010
Więc mówię terapeutce,

81
00:04:21,928 --> 00:04:27,058
że nie sądzę,
żebym cierpiał na kompleks niższości,

82
00:04:27,725 --> 00:04:31,771
bo przez całe dzieciństwo
myślałem, że wszyscy biali są opóźnieni.

83
00:04:31,854 --> 00:04:34,607
Naprawdę tak było.

84
00:04:34,732 --> 00:04:37,110
Pamiętam, jak oglądałem Foresta Gumpa,

85
00:04:37,193 --> 00:04:38,528
i nie mogłem rozkminić,

86
00:04:38,611 --> 00:04:40,989
jak ci biali zacofańcy

87
00:04:41,072 --> 00:04:43,741
funkcjonują na świecie.

88
00:04:50,248 --> 00:04:53,418
Za to nie lubiłem,
jak czarni się na mnie wkurzali.

89
00:04:55,044 --> 00:04:57,213
Jak wiecie, o czym mówię,

90
00:04:57,297 --> 00:04:58,965
to się zgodzicie.

91
00:04:59,048 --> 00:05:02,844
Za to jak czarni cię lubią,
to jesteś gość.

92
00:05:02,927 --> 00:05:04,512
Idę sobie kiedyś,

93
00:05:04,595 --> 00:05:06,889
podjeżdża czarny typ,
opuszcza szybę i mówi:

94
00:05:06,973 --> 00:05:08,182
„Widzę cię".

95
00:05:11,894 --> 00:05:13,563
Że niby mnie?

96
00:05:13,688 --> 00:05:16,274
Wyprostowałem się
i wiecie, jak się poczułem?

97
00:05:16,357 --> 00:05:20,194
Zrozumiany.
Akceptacja wśród czarnych wymiata.

98
00:05:20,570 --> 00:05:23,072
Choć tą od białych też nie gardzę.

99
00:05:23,156 --> 00:05:26,284
Sprawia, że czuję się
stabilniej finansowo.

100
00:05:29,412 --> 00:05:32,749
Polubiła mnie biała babeczka z HBO

101
00:05:32,832 --> 00:05:35,668
i zostałem multimilionerem.

102
00:05:38,338 --> 00:05:40,256
Dzięki. Przekażę jej.

103
00:05:43,176 --> 00:05:45,720
Jestem znerwicowanym typem,

104
00:05:46,095 --> 00:05:48,931
ale mam specyficzny rodzaj nerwicy.

105
00:05:49,015 --> 00:05:52,769
Najbardziej się denerwuję,
kiedy nie mam czym.

106
00:05:53,853 --> 00:05:57,023
Jak wszystko idzie gładko, tylko czekam,

107
00:05:57,106 --> 00:05:58,649
aż coś się schrzani.

108
00:05:59,192 --> 00:06:03,863
Gdybym wtedy, 11 września,
mieszkał w Nowym Jorku,

109
00:06:03,946 --> 00:06:06,491
w końcu poczułbym się
emocjonalnie zrozumiany.

110
00:06:07,158 --> 00:06:09,535
Wychodzę sobie z domu,

111
00:06:09,619 --> 00:06:11,954
słońce świeci, ptaszki ćwierkają...

112
00:06:12,038 --> 00:06:15,041
I jeb! Samolot ładuje się w budynek,

113
00:06:15,124 --> 00:06:18,044
a moja pierwsza myśl to:

114
00:06:18,628 --> 00:06:20,963
„Mówiłem ci, skurwielu, że coś jebnie!”.

115
00:06:21,047 --> 00:06:25,843
Czuję to non stop
i przenoszę te lęki do związku.

116
00:06:25,927 --> 00:06:30,056
Tam też jestem niepewny.

117
00:06:30,556 --> 00:06:33,308
Bo w miłości,
kiedy ktoś mówi, że cię kocha,

118
00:06:34,477 --> 00:06:36,646
musisz wierzyć mu na słowo.

119
00:06:38,106 --> 00:06:40,149
Przecież to szaleństwo.

120
00:06:40,233 --> 00:06:42,360
Potrzebuję więcej dowodów.

121
00:06:43,694 --> 00:06:46,572
Obudzę chłopa w środku nocy
z pytaniem, czy mnie kocha.

122
00:06:46,656 --> 00:06:49,117
Grunt, to podejść z zaskoczenia.

123
00:06:52,328 --> 00:06:53,788
Dlatego wierzę w małżeństwa.

124
00:06:54,580 --> 00:06:58,418
Choć w młodości było inaczej.

125
00:06:58,501 --> 00:07:02,046
Byłem zły,
jak dostawałem zaproszenie na ślub.

126
00:07:02,130 --> 00:07:04,298
„Po co mnie ciągniecie na tę szopkę?

127
00:07:05,091 --> 00:07:07,844
Mam jeść suchego
kurczaka i słuchać starej playlisty?

128
00:07:07,927 --> 00:07:10,680
Mam bulić za lot,
żeby patrzeć jak podejmujecie decyzję?

129
00:07:10,763 --> 00:07:13,349
Jak tańczysz wolnego ze starym?

130
00:07:13,433 --> 00:07:17,478
Walcie się".
Tak było zanim się zakochałem.

131
00:07:18,271 --> 00:07:21,774
Teraz wiem,
że ślubu nie bierze się dla wesela.

132
00:07:22,483 --> 00:07:26,737
Bierze się go dla świadków.

133
00:07:28,114 --> 00:07:29,615
To prawdziwy powód.

134
00:07:29,699 --> 00:07:33,202
Ślub to okazja,
żeby postawić obok siebie osobę,

135
00:07:33,286 --> 00:07:37,957
która twierdzi, że cię kocha,

136
00:07:38,040 --> 00:07:42,295
zaprosić wszystkich,
których widziałeś chociaż raz w życiu,

137
00:07:42,378 --> 00:07:44,380
wasze rodziny,

138
00:07:44,464 --> 00:07:48,342
nawet ciecia z dawnego budynku...

139
00:07:48,426 --> 00:07:49,427
Wszystkich.

140
00:07:49,594 --> 00:07:52,138
Przyjaciół sadzasz w pierwszym rzędzie,

141
00:07:52,221 --> 00:07:54,015
żeby mieli skurwiela na oku.

142
00:07:54,932 --> 00:07:59,562
A cała szopka tylko po to,
żeby przy wszystkich zapytać:

143
00:07:59,645 --> 00:08:01,731
„Mówiłeś coś, że mnie kochasz?

144
00:08:03,733 --> 00:08:05,693
Im to powiedz. Powiedz ciotce,

145
00:08:05,776 --> 00:08:07,570
że chcesz ze mną kipnąć!

146
00:08:07,653 --> 00:08:09,447
Gadaj!".

147
00:08:12,742 --> 00:08:14,911
Po to ludzie się hajtają.

148
00:08:18,372 --> 00:08:22,585
Teraz to kumam,
bo się zabujałem i sam marzę o ślubie.

149
00:08:23,252 --> 00:08:25,546
Mój chłopak

150
00:08:25,671 --> 00:08:29,091
to mój najlepszy przyjaciel.

151
00:08:29,175 --> 00:08:31,677
Uwielbiam leżeć
mu na kolanach, jak gra w Mario.

152
00:08:34,222 --> 00:08:35,932
Chcę, by to trwało wiecznie.

153
00:08:36,515 --> 00:08:39,393
Szóstego stycznia mieliśmy rocznicę.

154
00:08:41,437 --> 00:08:42,438
Tak.

155
00:08:43,773 --> 00:08:45,149
Przy nim flaczeje mi serce.

156
00:08:45,858 --> 00:08:48,236
Nie lubi, jak to mówię, ale to prawda.

157
00:08:54,492 --> 00:08:57,286
I nadal się tym jaram.

158
00:08:57,370 --> 00:08:59,956
Jesteśmy równi,
a w związku to bardzo ważne.

159
00:09:00,039 --> 00:09:02,542
Wiadomo, że się różnimy.

160
00:09:03,125 --> 00:09:05,628
Mieliśmy inne dzieciństwo,

161
00:09:05,711 --> 00:09:07,588
słuchamy różnej muzy.

162
00:09:08,548 --> 00:09:11,634
Wychowałem się na rapie, na Jay-Z.

163
00:09:11,717 --> 00:09:15,972
Moje ulubione kawałki
traktują o dealerach,

164
00:09:17,056 --> 00:09:20,935
gnatach i życiu na krawędzi prawa.

165
00:09:21,435 --> 00:09:24,564
Jego dzieciństwo to Björk,

166
00:09:27,608 --> 00:09:29,235
i Joanna Newsom,

167
00:09:29,986 --> 00:09:33,739
które śpiewały
o wróbelkach poddających się aborcji.

168
00:09:35,157 --> 00:09:37,994
Różnimy się, ale jesteśmy równi.

169
00:09:38,077 --> 00:09:39,078
To ważne,

170
00:09:39,245 --> 00:09:41,289
żeby czuć się równym.

171
00:09:41,372 --> 00:09:42,373
Jak czujesz,

172
00:09:42,456 --> 00:09:45,334
że złapałeś Pana Boga za nogi,
to będziesz zdradzony.

173
00:09:45,418 --> 00:09:47,503
A jak to on jest szczęściarzem,

174
00:09:47,587 --> 00:09:49,589
będziesz szukał ucieczki.

175
00:09:49,672 --> 00:09:53,593
My jesteśmy na równi.

176
00:09:53,676 --> 00:09:56,470
Ja jestem bogaty, a on biały.
Szafa gra.

177
00:09:57,013 --> 00:10:00,558
Jesteśmy kwita.

178
00:10:05,271 --> 00:10:07,815
A mimo wszystko
ciągle się z nim porównuję.

179
00:10:08,232 --> 00:10:11,027
Każdy przejaw jego samorozwoju

180
00:10:11,110 --> 00:10:13,863
odbieram jako akt oskarżenia.

181
00:10:14,697 --> 00:10:16,949
Jak budzi się wcześniej ode mnie,

182
00:10:17,033 --> 00:10:18,451
czuję się jak leniwy nygus.

183
00:10:18,909 --> 00:10:20,995
Oto najlepszy przykład:

184
00:10:21,162 --> 00:10:23,539
kupiliśmy sobie gofrownicę.

185
00:10:24,624 --> 00:10:27,835
Uwielbiam gofry i Dzień Gofra.

186
00:10:28,461 --> 00:10:31,839
Pytam o nie już wieczór wcześniej,

187
00:10:31,922 --> 00:10:36,427
a potem budzę się
podjarany, jakby to była Gwiazdka.

188
00:10:36,510 --> 00:10:39,221
Schodzę na dół, a on już pichci.

189
00:10:39,305 --> 00:10:41,098
Z tym, że jemy gofry inaczej.

190
00:10:41,182 --> 00:10:45,978
Ja dzielę je na małe kawałki,

191
00:10:46,062 --> 00:10:49,982
układam z okruchów górki,

192
00:10:50,066 --> 00:10:56,572
polewam je całą kostką
roztopionego masła...

193
00:10:56,697 --> 00:10:59,408
i jakimś chamskim, najtańszym syropem.

194
00:11:00,326 --> 00:11:04,497
Żadne klonowe, eko gówno.

195
00:11:04,580 --> 00:11:06,207
Tylko Log Cabin.

196
00:11:07,416 --> 00:11:08,542
Kocham ten syf.

197
00:11:08,626 --> 00:11:11,879
I zalewam nim gofry.

198
00:11:11,962 --> 00:11:14,715
Podgrzewam je
w mikrofalówce przez 14 sekund,

199
00:11:15,424 --> 00:11:18,010
aż będą bomblować i gotowe.

200
00:11:18,094 --> 00:11:20,513
Siadam do stołu.

201
00:11:20,888 --> 00:11:26,352
Mój chłopak je gofry

202
00:11:26,435 --> 00:11:29,230
z łyżką gęstej śmietany i owocami.

203
00:11:31,065 --> 00:11:32,400
To niby bez znaczenia.

204
00:11:32,983 --> 00:11:35,861
To tylko pieprzone gofry.

205
00:11:35,945 --> 00:11:39,532
Ale siedzimy przy stole,
a ja zaczynam porównywać.

206
00:11:39,615 --> 00:11:42,535
Patrzę na moje gofry,
święcące się jak psu jajca,

207
00:11:44,453 --> 00:11:51,377
potem na jego gofry i tak w kółko...

208
00:11:52,002 --> 00:11:55,005
Aż w końcu się odpalam:

209
00:11:56,298 --> 00:11:57,925
„Zachciało ci się czarnucha?

210
00:12:01,637 --> 00:12:04,932
Patrzysz na mnie i myślisz:
»Czarnuch aż się prosi o miażdżycę,

211
00:12:05,015 --> 00:12:08,310
jak jego ojciec i dziadek«”.
A on tylko je śniadanie.

212
00:12:09,979 --> 00:12:14,775
Non stop nas porównuję,

213
00:12:14,859 --> 00:12:16,402
analizuję,

214
00:12:16,485 --> 00:12:18,654
a w związku
najważniejsza jest komunikacja.

215
00:12:18,738 --> 00:12:21,949
Uczę się też, jak radzić sobie z gniewem.

216
00:12:23,242 --> 00:12:29,957
Jestem wrażliwcem
i bardzo łatwo mnie urazić.

217
00:12:31,083 --> 00:12:34,086
Mój chłopak czasem sprawia wrażenie,

218
00:12:34,170 --> 00:12:35,921
jakby nigdy nie oberwał w pysk.

219
00:12:38,758 --> 00:12:41,385
Chodzi o ton jego głosu.

220
00:12:41,469 --> 00:12:43,137
Robi się pasywnie-agresywny,

221
00:12:43,220 --> 00:12:45,639
a to biała przemoc.

222
00:12:47,892 --> 00:12:49,185
Nie oddam mu,

223
00:12:50,269 --> 00:12:53,022
bo nie tak działają gejowskie związki.

224
00:12:53,105 --> 00:12:56,776
Wcześniej myślałem, że jak się wkurzę,
to załatwimy sprawę po męsku.

225
00:12:57,777 --> 00:13:01,447
Do pierwszych przeprosin.

226
00:13:01,530 --> 00:13:06,243
Ale nie tędy droga.
To wymaga gadki o uczuciach,

227
00:13:06,619 --> 00:13:11,207
szczególnie, kiedy zostały zranione,

228
00:13:11,290 --> 00:13:14,835
co nie jest dla mnie łatwe,

229
00:13:14,919 --> 00:13:19,465
bo to straszna gejoza.

230
00:13:20,841 --> 00:13:23,719
Mogę ciągnąć mu fiuta w nieskończoność,

231
00:13:23,803 --> 00:13:26,514
ale nie przyznam, że mnie uraził.

232
00:13:26,597 --> 00:13:28,265
Jestem mężczyzną, do cholery!

233
00:13:31,769 --> 00:13:36,565
Chciałbym móc powiedzieć: „Michael,

234
00:13:36,649 --> 00:13:40,152
to mnie zabolało",
bo wiem, że tak jest zdrowiej.

235
00:13:40,236 --> 00:13:42,279
Niestety,

236
00:13:42,363 --> 00:13:47,618
jestem dobry w strzelaniu fochów.

237
00:13:47,701 --> 00:13:52,373
A jak jesteś w czymś dobry,
ciężko tego nie wykorzystać.

238
00:13:53,415 --> 00:13:55,334
Można być dobrym w strzelaniu fochów.

239
00:13:55,417 --> 00:13:58,921
To taka gra,
w którą tylko jeden z was gra świadomie.

240
00:13:59,964 --> 00:14:05,761
Celem jest zmuszenie partnera,
żeby zapytał, co się stało,

241
00:14:06,428 --> 00:14:09,557
ale mu nic nie mówić.

242
00:14:10,558 --> 00:14:13,435
Jak pokażesz, że jesteś zły,

243
00:14:14,562 --> 00:14:16,647
to już przegrywasz.

244
00:14:16,730 --> 00:14:19,400
Nie pokazuj, że ci zależy,

245
00:14:19,483 --> 00:14:22,987
bo w związku
władzę ma ten, któremu zależy mniej.

246
00:14:23,070 --> 00:14:24,154
Nie złość się,

247
00:14:24,321 --> 00:14:26,740
tylko udawaj zaabsorbowanego.

248
00:14:28,075 --> 00:14:29,618
Jakbyś w myślach rozwiązywał

249
00:14:29,702 --> 00:14:33,622
złożone matematyczne równanie,

250
00:14:33,706 --> 00:14:36,333
które wykracza poza ich możliwości.

251
00:14:36,417 --> 00:14:38,586
Nic nie mów, tylko licz:

252
00:14:38,669 --> 00:14:40,963
„Dwa plus trzy daje pięć...".

253
00:14:43,173 --> 00:14:46,760
Nie zauważą od razu.

254
00:14:46,844 --> 00:14:48,387
Nie zapytają, co ci jest,

255
00:14:48,470 --> 00:14:51,515
tylko o pierdoły typu,
„Co jest na kolację?",

256
00:14:51,599 --> 00:14:53,601
a to cię dopiero wkurwi.

257
00:14:56,228 --> 00:14:58,063
Wtedy idziesz krok dalej

258
00:14:58,147 --> 00:15:00,649
i zaczynasz traktować ich jak powietrze.

259
00:15:01,233 --> 00:15:03,777
Nagle całe twoje zainteresowanie,

260
00:15:03,861 --> 00:15:08,157
najlepiej na ich oczach,
kierujesz na innych.

261
00:15:08,741 --> 00:15:11,660
A jak nikogo nie masz pod ręką,
bierzesz psa

262
00:15:11,744 --> 00:15:13,537
i tarzasz się z nim po podłodze.

263
00:15:13,621 --> 00:15:15,915
„Kto jest najlepszym ptysiem w domu?

264
00:15:15,998 --> 00:15:17,458
Kogo najbardziej kocham?”

265
00:15:20,252 --> 00:15:22,963
I nie śmiej się.

266
00:15:23,714 --> 00:15:26,800
Poczekaj, aż wyjdą
z pokoju i wtedy się zgotuj.

267
00:15:29,178 --> 00:15:31,722
Jak dobrze pójdzie, to przybiegną pytać,

268
00:15:31,805 --> 00:15:33,724
z czego się śmiejesz. "Z niczego".

269
00:15:37,269 --> 00:15:41,732
W końcu, choć może minąć kilka dni,

270
00:15:41,815 --> 00:15:45,194
zapytają, co się stało.

271
00:15:46,403 --> 00:15:51,116
Mojemu chłopakowi
czasem zajmuje to tak długo,

272
00:15:51,200 --> 00:15:55,871
że na złość odpowiadam mu:

273
00:15:57,623 --> 00:15:59,708
„Co? Misiu, nic się nie stało.

274
00:16:00,960 --> 00:16:02,544
A z tobą wszystko okej?".

275
00:16:03,629 --> 00:16:07,049
Czasem lubię oświetlać dom gaslightingiem.

276
00:16:24,274 --> 00:16:27,736
Chciałbym się zmienić,

277
00:16:27,820 --> 00:16:31,323
być dojrzalszy,

278
00:16:31,407 --> 00:16:36,370
bardziej otwarty i zawsze szczery.

279
00:16:36,453 --> 00:16:38,956
To bardzo ważne,

280
00:16:39,039 --> 00:16:41,083
szczególnie dla nas,

281
00:16:41,165 --> 00:16:44,503
bo żyjemy w otwartym związku.

282
00:16:45,713 --> 00:16:46,797
Na jego życzenie.

283
00:16:47,673 --> 00:16:49,133
Ja chciałem zdradzać,

284
00:16:49,967 --> 00:16:51,802
prowadzić sekretne życie,

285
00:16:52,386 --> 00:16:56,265
wracać do domu
z ciężarem kłamstwa na duszy

286
00:16:56,348 --> 00:16:58,934
i siedzieć w ciszy na podjeździe,
jak mój ojciec.

287
00:16:59,476 --> 00:17:03,564
Nie chciałem niczego otwierać.
Boję się opinii innych ludzi

288
00:17:03,647 --> 00:17:05,816
i tak jak pewnie większość z was,

289
00:17:05,898 --> 00:17:08,402
nie kumałem otwartych związków.

290
00:17:08,484 --> 00:17:11,530
Bo jeśli kogoś kochasz,

291
00:17:12,321 --> 00:17:15,784
czy nie wystarczy ci ta osoba?

292
00:17:16,868 --> 00:17:21,123
Odpowiedź brzmi: „nie”.
Chcę pieprzyć wszystko, co się rusza.

293
00:17:22,583 --> 00:17:25,919
Ciągle w nowych miejscach
odgrywam w głowie scenki, typu:

294
00:17:26,002 --> 00:17:27,838
"Co, jeśli zatrzasną się te drzwi?

295
00:17:31,091 --> 00:17:33,886
Kogo przelecę najpierw?”.

296
00:17:34,511 --> 00:17:36,930
Mam już nawet listę rezerwowych.

297
00:17:37,014 --> 00:17:38,849
Lubię seks, akceptuję to w sobie

298
00:17:38,932 --> 00:17:41,685
i nie zamierzam
tłumić swojej seksualności,

299
00:17:41,769 --> 00:17:45,773
ani udawać,
że chcę się pieprzyć tylko z tym jedynym,

300
00:17:45,856 --> 00:17:48,984
bo to kłamstwo dla heteryków.

301
00:17:49,318 --> 00:17:51,987
Wiem, bo widziałem to setki razy.

302
00:17:52,112 --> 00:17:55,699
Byłem na kolacji z kumplem i jego żoną,

303
00:17:55,783 --> 00:17:58,994
gadka zeszła na aktorki,
w tym Sydney Sweeney

304
00:17:59,078 --> 00:18:03,916
i ktoś zapytał mojego kumpla,
co o niej myśli,

305
00:18:03,999 --> 00:18:05,042
a on skłamał,

306
00:18:07,795 --> 00:18:12,091
używając określenia, którego hetero faceci
używają tylko, przy swoich dziewczynach:

307
00:18:14,384 --> 00:18:16,053
„Jest atrakcyjna".

308
00:18:17,846 --> 00:18:19,807
Powiedział to tym wysokim głosem.

309
00:18:19,890 --> 00:18:21,725
„Jest atrakcyjna.

310
00:18:21,809 --> 00:18:24,520
Ma oczy, nos i usta.”

311
00:18:24,603 --> 00:18:26,688
Stary, jest atrakcyjna,

312
00:18:26,772 --> 00:18:29,983
czy wylizałbyś jej szparę po hot jodze?
To różnica.

313
00:18:33,445 --> 00:18:35,614
Niełatwo jest mówić o wszystkim otwarcie,

314
00:18:35,697 --> 00:18:40,661
a otwarte związki tego wymagają.

315
00:18:41,078 --> 00:18:44,414
Szczerość w miłości to piękna sprawa,

316
00:18:44,915 --> 00:18:50,003
ale czasem trudno jest
powiedzieć komuś, kogo kochasz,

317
00:18:50,462 --> 00:18:54,174
że chcesz się przespać z kimś innym.

318
00:18:54,842 --> 00:18:58,679
Bo to znaczy,
że w spokojne wtorkowe popołudnie,

319
00:18:59,596 --> 00:19:02,432
kiedy mój chłopak leży sobie z książką,

320
00:19:03,183 --> 00:19:08,730
droga świeczka się pali,
Tiny Desk leci w tle,

321
00:19:09,731 --> 00:19:14,319
muszę zaburzyć ten spokój,
spojrzeć mu w oczy i powiedzieć:

322
00:19:14,403 --> 00:19:19,408
„Nie spędzę z tobą wieczoru,

323
00:19:20,993 --> 00:19:25,455
bo lecę się spuścić w gardło 23-latkowi.

324
00:19:26,456 --> 00:19:29,168
Wrócę na kolację”.

325
00:19:29,751 --> 00:19:32,004
Nawet wam nie jest do śmiechu!

326
00:19:36,258 --> 00:19:38,051
Z czego to wynika?

327
00:19:38,135 --> 00:19:39,720
Z opinii, że otwierasz związek,

328
00:19:39,803 --> 00:19:41,388
jak nudzi cię seks z partnerem.

329
00:19:41,471 --> 00:19:43,348
W moim przypadku to nie prawda.

330
00:19:44,099 --> 00:19:49,438
Miłość w seksie to dla mnie nowość.

331
00:19:49,521 --> 00:19:52,941
Mój chłopak jest pierwszą osobą,
którą pieprzę i którą szanuję.

332
00:19:53,775 --> 00:19:55,819
Wcześniej nie wiedziałem, że tak trzeba.

333
00:19:57,779 --> 00:20:01,116
A przez ten szacunek
nasz seks jest bardzo zmysłowy.

334
00:20:01,200 --> 00:20:04,286
W jego ramionach
czuję się najbezpieczniej na świecie.

335
00:20:04,953 --> 00:20:07,080
Jakbyśmy byli jednym ciałem.

336
00:20:07,164 --> 00:20:10,417
Patrzymy sobie prosto w oczy,
czasem naprzemiennie.

337
00:20:10,500 --> 00:20:12,211
Lewe, prawe, lewe, prawe...

338
00:20:13,295 --> 00:20:15,339
To głębokie przeżycie.

339
00:20:15,422 --> 00:20:18,383
Mój chłopak jest moją Clair Huxtable.

340
00:20:19,092 --> 00:20:21,136
Ej, tam nikt nikogo nie zgwałcił!

341
00:20:21,511 --> 00:20:25,015
Za dzieciaka byłem fanem Bill Cosby Show,

342
00:20:25,807 --> 00:20:29,186
a Cliff i Clair
byli dla mnie parą idealną.

343
00:20:29,269 --> 00:20:32,189
Dwoje ludzi, którzy się szanują,

344
00:20:32,272 --> 00:20:34,149
wspierają, kochają...

345
00:20:34,233 --> 00:20:35,943
wychowują razem dzieci.

346
00:20:36,026 --> 00:20:38,987
Tak samo widzę mojego chłopaka

347
00:20:39,071 --> 00:20:41,323
i uwielbiam naszą czułość w łóżku.

348
00:20:41,406 --> 00:20:44,660
Ale czasami...

349
00:20:45,494 --> 00:20:47,746
potrzebuję...

350
00:20:49,122 --> 00:20:51,250
dziwki, którą mogę stłamsić.

351
00:20:54,086 --> 00:20:56,380
Wy nie? No cóż.

352
00:20:56,463 --> 00:20:58,632
Nieznajomego z sieci,

353
00:20:58,715 --> 00:21:00,801
który czeka aż go zbesztasz.

354
00:21:02,511 --> 00:21:05,847
Kogoś, kogo nie szanuję
i kto nie szanuje mnie!

355
00:21:05,931 --> 00:21:08,225
Jak taki typ poprosi mnie o wodę,

356
00:21:08,308 --> 00:21:09,977
dostanie szajs w plastiku.

357
00:21:10,060 --> 00:21:12,104
Szklane butelki są dla mnie i ptysia.

358
00:21:12,187 --> 00:21:15,941
Dziwki dostają Poland Springs.

359
00:21:16,024 --> 00:21:18,151
Wtedy nawet nie mówię swoim głosem,

360
00:21:18,235 --> 00:21:20,654
tylko kilka oktaw niżej.

361
00:21:20,737 --> 00:21:23,657
Wtedy brzmię, jak ich pan.

362
00:21:23,949 --> 00:21:26,410
Uwielbiam ich podduszać.

363
00:21:29,037 --> 00:21:33,000
Zdarzyło się wam pójść trochę za daleko?

364
00:21:33,917 --> 00:21:35,210
Wiecie,

365
00:21:35,294 --> 00:21:38,297
do pierwszych spazmów i kaszlu.
Jara mnie to gówno.

366
00:21:38,380 --> 00:21:40,173
Uwielbiam też spluwać im do ust.

367
00:21:43,218 --> 00:21:45,345
Wiecie, o czym mówię?

368
00:21:45,512 --> 00:21:46,763
I nie tam kropelkę.

369
00:21:46,847 --> 00:21:50,017
Charcham porządnie i z głębi,
jak ptasia mama karmi młode,

370
00:21:50,100 --> 00:21:51,935
jak rasista ściągam flegmę

371
00:21:52,019 --> 00:21:55,063
i nie spuszczam ich z celu,

372
00:21:55,147 --> 00:21:58,317
a potem i tak trafiam w oko.

373
00:21:58,608 --> 00:22:01,194
Jestem wysoki, więc jak rżnę typa od tyłu,

374
00:22:01,278 --> 00:22:03,113
lubię postawić mu

375
00:22:03,196 --> 00:22:05,657
lewą stopę do twarzy.

376
00:22:05,782 --> 00:22:08,869
Uwalona skarpeta Nike na jego policzku

377
00:22:08,952 --> 00:22:11,371
i jadę: „Lubisz to, mendo?

378
00:22:11,455 --> 00:22:14,875
Otwórz tyłek dla tatka.”

379
00:22:16,043 --> 00:22:18,003
Nie zrobiłbym tego Clair Huxtable.

380
00:22:18,086 --> 00:22:20,756
Nosi jedwabną piżamkę, jest prawniczką.

381
00:22:23,383 --> 00:22:24,718
Musi wcześnie wstać.

382
00:22:33,560 --> 00:22:34,895
To działa w dwie strony,

383
00:22:34,978 --> 00:22:37,397
mój chłopak też może pieprzyć innych.

384
00:22:37,481 --> 00:22:39,274
I nie podoba mi się to.

385
00:22:40,984 --> 00:22:44,071
Ja - spoko, ale on - nie.

386
00:22:45,113 --> 00:22:47,616
Bo potem wszystko sobie opowiadamy

387
00:22:47,699 --> 00:22:50,702
i nie chcę go sobie wyobrażać
z brudną skarpetą na twarzy.

388
00:22:52,829 --> 00:22:54,915
On za to potrafi dawać barwne opisy.

389
00:22:56,375 --> 00:22:59,002
Czasami jakieś słowo utknie mi w głowie,

390
00:22:59,086 --> 00:23:00,754
jak ostatnio, gdy opisywał fiuta gościa,

391
00:23:00,837 --> 00:23:04,341
z którym się dymał,
mówiąc, że miał „spory ciężar”.

392
00:23:09,304 --> 00:23:11,598
Nieczęsto się to słyszy.

393
00:23:11,681 --> 00:23:13,308
Spory ciężar?

394
00:23:15,477 --> 00:23:17,729
Myślę o tym zawsze, jak wyrzucam śmieci.

395
00:23:17,813 --> 00:23:19,564
Miał ciężkiego fiuta?

396
00:23:22,984 --> 00:23:24,319
Nie lubię być pomijany

397
00:23:24,403 --> 00:23:27,989
i coraz częściej
myślę o tym, żeby zostać kukoldem.

398
00:23:34,121 --> 00:23:36,039
Wiecie, kto to kukold?

399
00:23:36,123 --> 00:23:37,207
Kukold, to ktoś,

400
00:23:37,416 --> 00:23:39,918
kto patrzy, jak jego partner
pieprzy się z innym.

401
00:23:40,001 --> 00:23:42,003
Coraz bardziej mnie to przekonuje.

402
00:23:42,087 --> 00:23:45,632
Bo skoro mój chłopak ma przeżywać

403
00:23:45,715 --> 00:23:48,635
chwile uniesienia w łóżku z kimś innym,

404
00:23:50,011 --> 00:23:52,931
to chcę być częścią tego wspomnienia.

405
00:23:53,014 --> 00:23:54,724
Tylko tyle.

406
00:23:55,809 --> 00:23:57,269
Żeby kiedyś móc powiedzieć:

407
00:23:57,352 --> 00:24:03,275
„Nie zapomnij,
że siedziałem tam w rogu i fapałem”.

408
00:24:11,032 --> 00:24:13,618
Wiecie, co jest
najpiękniejsze w byciu w związku?

409
00:24:14,202 --> 00:24:18,874
Wcześniej nigdy o tym nie myślałem.

410
00:24:19,833 --> 00:24:24,963
To, że ktoś może pogadać za mnie z matką.

411
00:24:27,424 --> 00:24:29,134
To mega ważne.

412
00:24:29,634 --> 00:24:32,846
Bo w życiu przychodzi czas,

413
00:24:33,513 --> 00:24:37,350
kiedy zdajemy sobie sprawę,
że mamy powaloną matkę.

414
00:24:39,936 --> 00:24:44,441
Wy też.
Przebieg życia matki:

415
00:24:46,026 --> 00:24:49,279
Z odpowiedzialnej kobiety,
która robi wam kanapki,

416
00:24:49,362 --> 00:24:52,073
zmienia się w ujadającą babę bez granic,

417
00:24:52,157 --> 00:24:55,035
przy której nikt nie chce
siedzieć w samolocie.

418
00:24:55,118 --> 00:24:56,870
Pojebuska!

419
00:24:57,704 --> 00:24:59,456
Patrzycie na mnie i myślicie:

420
00:24:59,539 --> 00:25:02,542
"Nie mówi o mnie."
"Moja mama jest spoko.”

421
00:25:02,626 --> 00:25:04,878
Nie! Twoja stara to alkoholiczka!

422
00:25:04,961 --> 00:25:08,256
To szalona kobieta!

423
00:25:08,340 --> 00:25:14,221
Dlatego macie rodzinny czat grupowy,

424
00:25:14,304 --> 00:25:17,807
żeby na zmianę
odpisywać na jej posrane wiadomości,

425
00:25:17,891 --> 00:25:21,186
zdjęcia cudzych dzieci

426
00:25:21,269 --> 00:25:24,105
i ozdób świątecznych sąsiadów!

427
00:25:26,441 --> 00:25:29,819
Twoja stara albo jest szalona,
albo kiedyś była i umarła.

428
00:25:29,903 --> 00:25:33,406
To jedyny scenariusz.
A czyja to wina?

429
00:25:33,490 --> 00:25:35,033
Twojego starego.

430
00:25:36,952 --> 00:25:38,328
Bo nagle ucichł.

431
00:25:40,163 --> 00:25:46,419
Z roku na rok
wypowiadał mniejszą ilość słów.

432
00:25:46,503 --> 00:25:49,089
Mój ojciec siedzi cicho w kącie

433
00:25:49,172 --> 00:25:51,550
i od czasu do czasu palnie coś typu:

434
00:25:51,633 --> 00:25:53,218
„Dziwna ta niedziela".

435
00:25:53,301 --> 00:25:56,346
„Co, kurwa?

436
00:25:57,514 --> 00:25:58,890
Niedziela jak niedziela.”

437
00:25:59,432 --> 00:26:02,519
Starzy milkną, a matki szaleją,

438
00:26:02,602 --> 00:26:05,689
bo na starość się radykalizują,

439
00:26:06,815 --> 00:26:08,900
bo nie wiedzą, co zrobić z energią,

440
00:26:08,984 --> 00:26:10,277
muszą się czymś zająć.

441
00:26:10,569 --> 00:26:13,280
Jak masz szczęście,
to twoja wciągnęła się w pielenie.

442
00:26:13,363 --> 00:26:15,365
Moje gratulacje.

443
00:26:15,865 --> 00:26:17,993
Ale wszystkie inne pewnie wierzą w QAnon.

444
00:26:18,493 --> 00:26:21,997
Albo, jak moja, stały się turbo religijne.

445
00:26:23,039 --> 00:26:25,125
Moja matka kocha Jezusa.

446
00:26:25,208 --> 00:26:27,669
Zawsze chodziliśmy do kościoła,
ale bez przesady.

447
00:26:28,837 --> 00:26:30,088
Zmieniła się.

448
00:26:30,171 --> 00:26:34,092
Została psychofanką Jezusa.

449
00:26:34,175 --> 00:26:35,594
Obwiesza się jego logo.

450
00:26:36,094 --> 00:26:40,015
Cytuje czarnucha, jak ulubionego rapera.

451
00:26:40,640 --> 00:26:43,310
Wyczekuje jego powrotu.

452
00:26:43,977 --> 00:26:46,813
Ma totalną zajawkę.

453
00:26:46,896 --> 00:26:50,525
Mówię jej, że znam parę gwiazd

454
00:26:51,443 --> 00:26:53,612
i żadna z nich nie zadaje się z fanami.

455
00:26:55,155 --> 00:26:56,323
Uprzedzam ją:

456
00:26:56,406 --> 00:26:59,784
„Jezus nie będzie się z tobą zadawał”.

457
00:27:01,286 --> 00:27:03,288
Jezus się jej wystraszy.

458
00:27:03,371 --> 00:27:06,374
Potraktuje ją,
jak babkę, która zabiła Selenę.

459
00:27:06,458 --> 00:27:09,127
Będzie trzymał się od niej z daleka.

460
00:27:26,519 --> 00:27:27,520
Czasami...

461
00:27:28,688 --> 00:27:31,441
czuję się, jakbym
walczył z Bogiem

462
00:27:32,776 --> 00:27:33,985
o duszę mojej matki.

463
00:27:37,697 --> 00:27:39,115
Nie wiem kto wygrywa,

464
00:27:40,867 --> 00:27:42,452
bo ja ją utrzymuję,

465
00:27:43,745 --> 00:27:45,288
a ona dziękuje Jezusowi.

466
00:27:50,418 --> 00:27:51,628
Wkurza mnie to.

467
00:27:52,754 --> 00:27:57,509
Jestem głównym żywicielem mojej rodziny,

468
00:27:57,592 --> 00:28:01,763
jak chłopaki z NBA.
Zamawiam im żarcie do domu na Instacart.

469
00:28:03,181 --> 00:28:04,766
Za wszystko płacę.

470
00:28:05,225 --> 00:28:10,313
Zaczynam się zamieniać
w republikanina z czasów Reagana.

471
00:28:10,897 --> 00:28:13,274
Jak widzę, ile hajsu przewalają na żarcie,

472
00:28:13,358 --> 00:28:15,902
to myślę sobie: „Zamówię czarnuchom

473
00:28:15,985 --> 00:28:19,698
blok sera i wór ryżu. Koniec z mięsem!”.

474
00:28:25,245 --> 00:28:26,454
Skumajcie,

475
00:28:27,080 --> 00:28:30,667
dostaję własny program, a czarnuchy
magicznie przechodzą na emeryturę.

476
00:28:32,335 --> 00:28:38,133
I nie okazują mi należnego szacunku.

477
00:28:38,842 --> 00:28:42,262
Powinni mieć mój portret nad drzwiami.

478
00:28:45,056 --> 00:28:48,017
I modlić w kierunku mojego mieszkania

479
00:28:48,101 --> 00:28:50,270
pięć razy dziennie.

480
00:28:51,354 --> 00:28:55,108
Powinni zwracać się do mnie
per Szanowny Jerrodzie Carmichaelu,

481
00:28:55,191 --> 00:28:56,526
jak do Elijaha Muhammada.

482
00:28:56,609 --> 00:29:00,739
W ogóle mnie nie chwalą
i ciężko mi to przełknąć.

483
00:29:00,822 --> 00:29:05,410
Ciężko mi z nimi wytrzymać...

484
00:29:05,869 --> 00:29:08,705
Nie mogę być przy nich sobą,

485
00:29:09,831 --> 00:29:13,960
bo to, kim jestem, ich obraża.

486
00:29:15,211 --> 00:29:18,381
A że nie chcą chodzić na terapię,

487
00:29:18,465 --> 00:29:21,092
to nie widzą w sobie problemu.

488
00:29:22,594 --> 00:29:25,513
A problem w tym,
że jestem gejem, a czarnuchy nie kumają.

489
00:29:29,434 --> 00:29:33,021
Czasem odwiedzam ich na dłużej.

490
00:29:34,063 --> 00:29:37,525
Ostatnio byłem u nich na tydzień.

491
00:29:38,860 --> 00:29:42,280
Więcej moja dusza nie zdzierży.

492
00:29:43,114 --> 00:29:45,241
Gramy sobie w Uno,

493
00:29:46,534 --> 00:29:49,871
bo to się robi z ludźmi,
których nie znasz.

494
00:29:50,497 --> 00:29:52,332
Jakby kumpel wyskoczył mi w domu

495
00:29:52,415 --> 00:29:53,958
z Uno, kazałbym mu spierdalać,

496
00:29:54,042 --> 00:29:58,838
ale robię to dla mamy.
Próbuję jakoś wypełnić czas.

497
00:29:58,922 --> 00:30:02,217
Raz mama mnie zapytała,

498
00:30:02,300 --> 00:30:04,469
czy pójdę z nią w do kościoła.

499
00:30:05,261 --> 00:30:06,846
Zgodziłem się.

500
00:30:08,473 --> 00:30:10,975
I to był błąd.

501
00:30:11,059 --> 00:30:13,478
Pewne rzeczy nie są dla mnie,

502
00:30:13,561 --> 00:30:15,980
a kościół jest jedną z nich.

503
00:30:16,064 --> 00:30:18,107
Nie po drodze nam.

504
00:30:19,400 --> 00:30:21,861
Byliście kiedyś
najmądrzejszą osobą w klasie?

505
00:30:26,324 --> 00:30:29,077
To ja w kościele.

506
00:30:29,160 --> 00:30:31,621
Z głową pełną pogardliwych myśli.

507
00:30:31,704 --> 00:30:34,374
Patrzę na te dewotki
w jaskrawych wdziankach

508
00:30:34,457 --> 00:30:36,751
i kapeluszach, i myślę sobie:

509
00:30:37,377 --> 00:30:40,213
„Wy małe słodkie, głupie raszple”.

510
00:30:42,966 --> 00:30:44,884
Bo kościół to jedna wielka

511
00:30:44,968 --> 00:30:49,514
piramida finansowa.
Ja to wiem, ale moja mama nie.

512
00:30:49,597 --> 00:30:51,266
No więc zaczynają zbierać na tacę -

513
00:30:51,558 --> 00:30:54,394
- to ich ulubiony moment.

514
00:30:54,477 --> 00:30:57,897
Dają tam hajs w kopertach,

515
00:30:58,982 --> 00:31:03,236
żeby Bóg miał niespodziankę.

516
00:31:03,319 --> 00:31:05,405
Wstaje pastor,

517
00:31:05,488 --> 00:31:08,658
wchodzi na ambonę i zaczyna bredzić.

518
00:31:09,158 --> 00:31:11,661
Mówi coś takiego:

519
00:31:14,080 --> 00:31:15,915
„Wyjmijcie koperty,

520
00:31:16,958 --> 00:31:19,544
bo Bóg mi powiedział...”.

521
00:31:22,714 --> 00:31:26,467
Już ci wierzę, stary. Bóg ci powiedział?

522
00:31:27,844 --> 00:31:30,388
„Bóg mi powiedział,

523
00:31:31,389 --> 00:31:36,728
że ziarno, które zasiejesz dzisiaj...

524
00:31:37,520 --> 00:31:44,235
pomnoży dziesięciokrotnie...

525
00:31:45,069 --> 00:31:46,696
do piątku!".

526
00:31:46,779 --> 00:31:49,949
Siedzę tam i staram się
nie parsknąć śmiechem.

527
00:31:50,033 --> 00:31:52,911
Bóg szepnął do ucha staremu czarnuchowi

528
00:31:52,994 --> 00:31:54,078
z Karoliny Północnej,

529
00:31:54,162 --> 00:31:56,372
jakby był właścicielem FanDuel.

530
00:31:56,456 --> 00:31:59,167
„Spokojnie stary, obrócę forsą.

531
00:31:59,250 --> 00:32:01,461
Cokolwiek dadzą, do piątku im zwrócę”.

532
00:32:01,544 --> 00:32:04,172
To jakiś obłęd.

533
00:32:04,255 --> 00:32:09,427
Patrzę na matkę, a ta sięga do torebki

534
00:32:10,261 --> 00:32:14,140
i wyciąga z niej dwadzieścia dolców,
moich dolców,

535
00:32:16,309 --> 00:32:19,103
wkłada je do koperty i kładzie na tacę,

536
00:32:19,187 --> 00:32:20,563
która przepada na zawsze.

537
00:32:20,647 --> 00:32:23,942
Patrzę czasem na rodziców
i zastanawiam się:

538
00:32:25,193 --> 00:32:28,363
„Twoja sperma, twoje jajeczka...

539
00:32:29,322 --> 00:32:30,448
Jakim cudem?”.

540
00:32:31,574 --> 00:32:34,160
A tydzień ze starymi wciąż przede mną.

541
00:32:35,036 --> 00:32:38,581
Ale to nie dla nich
odwiedzam Karolinę Północną.

542
00:32:38,665 --> 00:32:42,961
Tylko dla dzieciaków
mojego brata, a kocham całą piątkę

543
00:32:43,044 --> 00:32:45,171
w określonej kolejności.

544
00:32:45,254 --> 00:32:48,883
Wiadomo, że mam swój ranking.

545
00:32:51,010 --> 00:32:53,846
Na drugim miejscu...

546
00:32:53,930 --> 00:32:57,433
jest dwoje najstarszych. Są mega spoko.

547
00:32:57,517 --> 00:33:01,104
Chciałbym, żeby to samo
myśleli o mnie, ale tak chyba nie jest.

548
00:33:01,229 --> 00:33:05,692
Czasem wstawiają foty gwiazd z eventów,

549
00:33:05,775 --> 00:33:09,570
na których też byłem, co idzie mi w pięty.

550
00:33:09,654 --> 00:33:11,531
Nie chcesz się chwalić wujkiem-gejem,

551
00:33:11,614 --> 00:33:15,118
to won z podium.
Moją ulubienicą jest Lorden.

552
00:33:15,201 --> 00:33:18,496
Ubóstwiam ją. Ma osiem lat,

553
00:33:18,621 --> 00:33:20,999
jest bystra, zabawna

554
00:33:21,082 --> 00:33:23,751
i charyzmatyczna.
Uwielbiam się z nią bawić.

555
00:33:23,835 --> 00:33:27,255
Raz jesteśmy na placu zabaw,

556
00:33:27,338 --> 00:33:29,674
huśtamy się, śmiechom nie ma końca.

557
00:33:29,757 --> 00:33:32,385
Lorden chce iść ze mną na zjeżdżalnię.

558
00:33:32,468 --> 00:33:35,388
Łapie mnie za rękę, wchodzimy na górę,

559
00:33:35,722 --> 00:33:38,391
siadamy obok siebie,

560
00:33:38,474 --> 00:33:43,396
a ona nagle kładzie dłoń na mojej głowie,

561
00:33:44,022 --> 00:33:45,106
i mówi: „Wujku,

562
00:33:46,190 --> 00:33:48,401
twoje włosy...

563
00:33:48,484 --> 00:33:49,569
są takie miękkie”.

564
00:33:50,862 --> 00:33:52,113
Na co ja:

565
00:33:52,697 --> 00:33:56,034
„Do końca życia
nie musisz martwić się o kasę”.

566
00:34:02,040 --> 00:34:05,084
Nie żartowałem. A skąd to wiem?

567
00:34:05,168 --> 00:34:07,462
Bo wychodzimy z parku,

568
00:34:07,587 --> 00:34:09,255
przechodzimy przez ulicę,

569
00:34:09,338 --> 00:34:12,382
a Lorden o mało nie wbiega pod autobus.

570
00:34:12,467 --> 00:34:15,887
W tamtej chwili zdałem sobie sprawę,

571
00:34:15,969 --> 00:34:18,431
że gdybym musiał, odepchnąłbym ją

572
00:34:18,514 --> 00:34:22,810
i sam się pod niego podłożył.
Tak ją kocham.

573
00:34:24,062 --> 00:34:25,313
Zrobiłbym to...

574
00:34:26,438 --> 00:34:29,692
Choć skutki finansowe
dla mojej rodziny byłyby bolesne.

575
00:34:32,987 --> 00:34:35,489
Powinienem wrzucić pod ten autobus

576
00:34:35,572 --> 00:34:36,949
całą moją rodzinę.

577
00:34:37,033 --> 00:34:40,911
Nie żebym wartościował życie,
Lorden ma osiem lat

578
00:34:40,995 --> 00:34:44,665
i potencjał,
ale ja jestem jednym na milion.

579
00:34:45,625 --> 00:34:49,837
Marne szanse,
żeby pojawił się drugi taki w rodzinie.

580
00:34:50,129 --> 00:34:53,382
Byliście kiedyś na pogrzebie dziecka?

581
00:34:54,842 --> 00:34:56,636
To nie tak smutne, jak się zdaje.

582
00:34:57,720 --> 00:35:00,681
To głównie ludzie mówiący hipotetycznie:

583
00:35:00,765 --> 00:35:02,683
„Mogła zostać prezydentem”.

584
00:35:02,767 --> 00:35:05,770
„Ta, jasne, od waszego pierdolenia”.

585
00:35:10,149 --> 00:35:12,860
Póki żyję,
będziemy ją opłakiwać na Hawajach.

586
00:35:13,903 --> 00:35:16,781
Tak czy siak, oboje żyjemy

587
00:35:16,864 --> 00:35:20,618
i spędziliśmy z Lorden świetny tydzień.

588
00:35:20,701 --> 00:35:25,123
Uświadomiła mi, jak żałosny jestem,

589
00:35:25,206 --> 00:35:28,292
czekając na pochwały od rodziny.

590
00:35:29,669 --> 00:35:35,174
Pękła mi skorupa i zrozumiałem...

591
00:35:35,883 --> 00:35:39,011
że to wielkie szczęście,

592
00:35:39,095 --> 00:35:41,139
móc troszczyć się o rodzinę.

593
00:35:41,222 --> 00:35:46,853
Zanim wróciłem do uprawiania gejozy
w Nowym Jorku, wpadłem na pomysł.

594
00:35:47,019 --> 00:35:51,983
Wypłaciłem w bankomacie kilka tysi

595
00:35:52,066 --> 00:35:54,610
i chciałem je schować w szufladzie mamy.

596
00:35:54,694 --> 00:35:56,612
Pogodziłem się z rolą

597
00:35:56,696 --> 00:35:57,780
Zająca Wielkanocnego.

598
00:35:58,865 --> 00:36:01,492
Już widziałem radość na jej twarzy,

599
00:36:01,576 --> 00:36:04,495
kiedy je znajduje.

600
00:36:04,579 --> 00:36:08,791
Stoję już przy tej szufladzie

601
00:36:09,792 --> 00:36:10,793
i nagle

602
00:36:12,295 --> 00:36:16,340
słyszę głos pastora:

603
00:36:20,553 --> 00:36:24,515
„Ziarno, które zasiejesz dzisiaj...”.

604
00:36:24,599 --> 00:36:26,017
Skumałem, że Bóg wygrywa.

605
00:36:32,440 --> 00:36:33,441
W domu...

606
00:36:34,817 --> 00:36:37,862
Wciąż nazywam
Karolinę Północną domem.

607
00:36:40,698 --> 00:36:42,450
Nie jest łatwo, bo...

608
00:36:44,702 --> 00:36:48,039
rodzice nadal mieszkają
w domu, w którym dorastałem.

609
00:36:49,332 --> 00:36:50,625
Jest jak...

610
00:36:53,794 --> 00:36:56,631
jak kapsuła czasu.

611
00:36:57,673 --> 00:37:01,969
Kiedy tam jestem, przypominam sobie,
jak bardzo nie chciałem być gejem.

612
00:37:03,512 --> 00:37:06,766
Widzę tego małego chłopca, nastolatka,

613
00:37:06,849 --> 00:37:08,893
który próbował być hetero.

614
00:37:09,894 --> 00:37:12,605
Te hip-hopowe wdzianka,

615
00:37:15,316 --> 00:37:19,779
luźne portki, Sean Johny.
Chciałem być cool.

616
00:37:20,947 --> 00:37:26,452
W pokoju rodziców zawsze stał komputer.

617
00:37:27,536 --> 00:37:30,498
Pamiętam,

618
00:37:31,123 --> 00:37:34,335
że jak wracałem wcześniej ze szkoły

619
00:37:34,961 --> 00:37:37,630
i miałem jakiś kwadrans
zanim starzy wrócą z pracy,

620
00:37:38,297 --> 00:37:44,303
chowałem biblię mamy w szufladzie

621
00:37:44,762 --> 00:37:47,390
i zasłaniałem jej plakat
ze śladami na piasku,

622
00:37:48,015 --> 00:37:52,478
żeby Jezus mnie nie widział.

623
00:37:53,437 --> 00:37:56,399
Wchodziłem na bi-latynosi.com

624
00:38:01,237 --> 00:38:03,864
i waliłem konia.

625
00:38:03,948 --> 00:38:07,827
Po czym biblia
i plakat wracały na miejsce,

626
00:38:08,661 --> 00:38:12,540
żeby Jezus mógł już patrzeć,

627
00:38:12,623 --> 00:38:16,585
a ja zmuszałem się do walenia
przy zwykłych pornolach,

628
00:38:16,669 --> 00:38:19,380
bo wiedziałem, że Bóg woli cipki.

629
00:38:20,381 --> 00:38:24,468
„Jesteś dumny z synka? Patrz!

630
00:38:26,137 --> 00:38:31,767
Spuszczam się przy laskach”.
Udawanie hetero było wyzwaniem.

631
00:38:31,851 --> 00:38:36,689
Szczególnie w styczniu 2000 roku,

632
00:38:37,356 --> 00:38:39,483
kiedy D'Angelo

633
00:38:42,028 --> 00:38:46,824
wypuścił klip do
Untitled (How Does It Feel).

634
00:38:47,533 --> 00:38:49,035
Część z was

635
00:38:49,118 --> 00:38:51,662
nie kuma wagi tego wydarzenia,

636
00:38:51,746 --> 00:38:53,414
ale z chęcią was wtajemniczę.

637
00:38:53,831 --> 00:38:58,544
D’Angelo to neo-soulowy artysta
z Virginii, który w roku 2000

638
00:38:58,627 --> 00:39:00,588
był najseksowniejszym typem na ziemi.

639
00:39:00,671 --> 00:39:03,591
Był taką dupą,

640
00:39:03,674 --> 00:39:08,262
że zapominało się,
że ma metr siedemdziesiąt.

641
00:39:10,514 --> 00:39:12,683
Zawstydzał własny wzrost.

642
00:39:12,767 --> 00:39:16,145
I nagrał klip poświęcony swojemu ciału.

643
00:39:16,228 --> 00:39:18,939
A ciało miał boskie
i idealnie wyrzeźbione.

644
00:39:19,190 --> 00:39:23,069
Widziałem na żywo Davida Michała Anioła.

645
00:39:24,153 --> 00:39:25,154
Średniaczek.

646
00:39:27,323 --> 00:39:29,867
Zamiast lecieć
do Florencji, odpalcie ten klip.

647
00:39:29,950 --> 00:39:33,079
Wszystko dzieje się na czarnym tle...

648
00:39:34,080 --> 00:39:35,331
Nic więcej się nie liczy.

649
00:39:36,624 --> 00:39:40,294
Kamera powoli, w jednym ujęciu

650
00:39:40,378 --> 00:39:41,879
przechodzi od jego włosów...

651
00:39:46,801 --> 00:39:48,928
idealnie zaplecionych warkoczyków.

652
00:39:50,304 --> 00:39:52,973
Widać, że jakieś lasce na nim zależało.

653
00:39:54,183 --> 00:39:58,437
Potem pokazują
jego piękną twarzyczkę, oczy...

654
00:39:58,521 --> 00:40:03,651
kozią bródkę wokół jego pełnych warg...

655
00:40:07,029 --> 00:40:08,948
Przez cały czas śpiewa i się uśmiecha.

656
00:40:10,533 --> 00:40:12,743
Miał małą diastemę

657
00:40:12,827 --> 00:40:14,537
i kilka krzywych zębów na dole,

658
00:40:14,620 --> 00:40:15,955
ale to też mnie jarało.

659
00:40:16,580 --> 00:40:19,208
Był zbyt męski, żeby iść do dentysty.

660
00:40:20,709 --> 00:40:22,711
Potem pojawia się szyja...

661
00:40:22,795 --> 00:40:24,463
z kroplami potu.

662
00:40:24,547 --> 00:40:27,925
Miał tu pulsującą żyłkę i tatuaż.

663
00:40:28,676 --> 00:40:30,678
Kamera wjeżdża na klatę,

664
00:40:30,761 --> 00:40:33,889
całą w perlistym pocie,

665
00:40:33,973 --> 00:40:37,309
mięśnie piersiowe jak poduszki

666
00:40:37,435 --> 00:40:39,728
z dwoma czekoladowymi guzikami.

667
00:40:39,812 --> 00:40:43,190
I te umięśnione ramiona,
jak dwa bataty skąpane w pocie.

668
00:40:43,274 --> 00:40:48,195
Pot zmieszał się z antyperspirantem

669
00:40:48,279 --> 00:40:51,031
i jedna biała kropla, niczym biała pianka,

670
00:40:51,115 --> 00:40:55,369
spływała po jego brzuchu.
To nie był sześciopak,

671
00:40:55,453 --> 00:40:58,289
nawet nie ośmiopak.

672
00:40:58,372 --> 00:41:00,583
To była cała tabliczka czekolady.

673
00:41:00,666 --> 00:41:05,754
Miał małą dróżkę szczęścia na V-ce.

674
00:41:08,048 --> 00:41:10,301
Mówimy o roku 2000.

675
00:41:11,427 --> 00:41:15,848
Nikt nie miał wtedy V-ki.

676
00:41:15,973 --> 00:41:18,851
Nie wyrzeźbisz tego gówna na siłowni.

677
00:41:18,934 --> 00:41:21,562
Musisz się często pieprzyć.

678
00:41:21,645 --> 00:41:26,442
A jego V-ka była jak rynny na spermę.

679
00:41:28,360 --> 00:41:31,739
I nie stał tak po prostu.
Obracał się powoli w świetle,

680
00:41:31,822 --> 00:41:36,327
jak kurczak na rożnie.

681
00:41:40,831 --> 00:41:42,666
Jak wyszedł ten klip,

682
00:41:42,750 --> 00:41:45,961
całą rodziną
siedzieliśmy przed telewizorem

683
00:41:46,045 --> 00:41:49,131
i oglądaliśmy BET,

684
00:41:49,215 --> 00:41:52,676
a takie dzieło sztuki
wymaga komentarza po seansie.

685
00:41:52,760 --> 00:41:55,095
Każdy coś mówi, a ja,

686
00:41:55,179 --> 00:41:57,640
mały skryty gej nie wiem, co powiedzieć.

687
00:41:57,723 --> 00:41:59,099
Choć podzielałem reakcję

688
00:41:59,183 --> 00:42:01,352
żeńskiej części widowni.

689
00:42:02,186 --> 00:42:04,897
Chciałem muskać ekran telewizora,

690
00:42:07,107 --> 00:42:09,860
jak szybę na więziennym widzeniu.

691
00:42:13,697 --> 00:42:17,117
Ale musiałem być mężczyzną.

692
00:42:18,452 --> 00:42:22,831
Więc powtórzyłem
męski bełkot starszego brata:

693
00:42:22,915 --> 00:42:25,209
„Muza spoko, ale po co te umizgi?”.

694
00:42:25,292 --> 00:42:28,587
Wcale tak nie myślałem.

695
00:42:31,423 --> 00:42:33,551
Ale wychowywano mnie na hetero.

696
00:42:35,553 --> 00:42:38,597
A wtedy zasada jest tylko jedna:

697
00:42:39,682 --> 00:42:40,683
„Nie bądź gej".

698
00:42:42,059 --> 00:42:43,852
Złamałem jedyną zasadę.

699
00:42:43,936 --> 00:42:47,481
„Nie bądź gej".

700
00:42:47,565 --> 00:42:52,111
Bardzo długo żyłem
w kłamstwie, wypierając swoją seksualność.

701
00:42:52,194 --> 00:42:57,575
Na przełomie lat 2013, 2014

702
00:42:57,658 --> 00:43:00,452
zrobiliśmy serial:

703
00:43:00,995 --> 00:43:02,288
The Carmichael Show.

704
00:43:02,371 --> 00:43:04,707
Udaję w nim hetero

705
00:43:04,790 --> 00:43:09,420
i dla niepoznaki noszę Jordany.

706
00:43:09,503 --> 00:43:11,338
Nagle stałem się osobą publiczną.

707
00:43:11,422 --> 00:43:14,550
W tym samym czasie wyszła apka Grindr,

708
00:43:14,633 --> 00:43:17,636
przez którą umawiałem się z typami,

709
00:43:18,470 --> 00:43:21,181
co jest chore,

710
00:43:21,265 --> 00:43:22,641
bo jednocześnie próbowałem

711
00:43:22,725 --> 00:43:25,519
oddzielić życie prywatne od publicznego.

712
00:43:25,603 --> 00:43:27,313
Bałem się, że wpadnę.

713
00:43:28,230 --> 00:43:31,525
Do tego stopnia,
że zrobiłem coś bardzo obleśnego.

714
00:43:32,860 --> 00:43:36,030
Wysyłałem ludziom nie swoje fotki.

715
00:43:36,113 --> 00:43:37,656
Teraz się tego wstydzę

716
00:43:37,740 --> 00:43:40,326
i wiem, że źle robiłem,

717
00:43:40,409 --> 00:43:41,827
ale wtedy myślałem,

718
00:43:41,910 --> 00:43:44,538
że cel uświęca środki.

719
00:43:44,622 --> 00:43:48,500
Do tego byłem przekonany,

720
00:43:48,584 --> 00:43:53,297
że wyglądam lepiej niż czarnuchy ze zdjęć,

721
00:43:53,380 --> 00:43:56,175
i że funduję typom
pozytywną niespodziankę.

722
00:43:56,258 --> 00:43:58,594
Koleś najpierw się wpieni,

723
00:43:58,677 --> 00:44:00,929
ale mój urok zrobi swoje.

724
00:44:02,931 --> 00:44:07,603
Pamiętam, że w Nowym Jorku
lubiłem zatrzymywać się

725
00:44:07,686 --> 00:44:12,524
w hotelu The Bowery,
we wschodniej części Manhattanu.

726
00:44:12,608 --> 00:44:15,694
Nie dlatego,

727
00:44:16,654 --> 00:44:18,322
że mieli dobry room service,

728
00:44:18,405 --> 00:44:21,825
ale dlatego, że windy działały bez kart.

729
00:44:22,493 --> 00:44:23,619
To mega śliskie,

730
00:44:23,702 --> 00:44:25,788
ale kiedy czekałem w nocy na gościa,

731
00:44:25,871 --> 00:44:30,334
nie chciało mi się
wciskać kitu na recepcji:

732
00:44:30,417 --> 00:44:33,629
„Spodziewam się
wizyty partnera biznesowego”.

733
00:44:33,754 --> 00:44:37,049
Więc siedzę w The Bowery,

734
00:44:37,132 --> 00:44:39,593
jest noc z soboty na niedzielę,

735
00:44:39,677 --> 00:44:43,180
scrolluję Grindra,
oglądam Saturday Night Live

736
00:44:43,263 --> 00:44:45,599
i piszę głównie do białych typów,

737
00:44:45,683 --> 00:44:48,143
zakładając, że biali

738
00:44:48,227 --> 00:44:50,813
nie znają mnie z telewizji

739
00:44:50,896 --> 00:44:53,023
i przy nich jestem anonimowy.

740
00:44:53,107 --> 00:44:55,776
Jeden koleś jest w okolicy.

741
00:44:55,859 --> 00:44:58,112
Ma na imię Liam
i właśnie wychodzi z klubu.

742
00:44:59,571 --> 00:45:03,367
Więc lecę typową nawijką:

743
00:45:03,450 --> 00:45:06,995
„Co cię kręci? Jestem w Bowery, wbijaj”.

744
00:45:07,079 --> 00:45:11,291
Więc Liam wbija na ssanie fiuta.

745
00:45:12,751 --> 00:45:14,545
Wybaczcie za dosadność,

746
00:45:14,628 --> 00:45:17,798
ale to właśnie jasna strona bycia gejem.

747
00:45:17,881 --> 00:45:20,968
Dosadna szczerość

748
00:45:21,051 --> 00:45:22,720
w nazywaniu celu spotkania.

749
00:45:25,139 --> 00:45:26,724
Za to hetero gość

750
00:45:26,807 --> 00:45:29,351
zawsze musi wciskać kit, typu:

751
00:45:29,435 --> 00:45:34,148
„Wyskoczymy na lody?”,
albo „Obejrzymy razem komedię?”.

752
00:45:34,231 --> 00:45:37,443
Kiedy wiadomo, że chce,
żebyś zrobiła mu gałę.

753
00:45:37,526 --> 00:45:41,363
No więc Liam wpada zrobić mi laskę,
a ja zakładam mój hetero mundur:

754
00:45:41,447 --> 00:45:45,284
spodenki koszykarskie,
białą podkoszulkę i durag na łeb.

755
00:45:45,367 --> 00:45:50,748
Przełączam na kanał sportowy,
bo lubię dochodzić

756
00:45:50,831 --> 00:45:53,375
patrząc na pałkarzy.

757
00:45:54,251 --> 00:45:56,044
Ktoś puka do drzwi. Otwieram.

758
00:45:56,128 --> 00:46:00,174
Widzę białego gościa,
pi razy drzwi 170 cm.

759
00:46:00,257 --> 00:46:04,511
Ma na sobie białą bomberkę
z pomarańczową podszewką i vapuje.

760
00:46:05,095 --> 00:46:08,599
Puszcza dymek...

761
00:46:08,974 --> 00:46:13,687
i mówi coś, co jest zgrozą
każdego ukrywającego się gościa.

762
00:46:14,146 --> 00:46:15,230
Liam mówi:

763
00:46:16,774 --> 00:46:18,192
„Znam cię skądś?”.

764
00:46:19,860 --> 00:46:20,986
Serce mi stanęło

765
00:46:21,779 --> 00:46:25,741
i jedyne o czym wtedy pomyślałem to,

766
00:46:26,909 --> 00:46:29,244
czy będę musiał
zaciukać tego małego białasa.

767
00:46:29,328 --> 00:46:31,705
Znałem już rozkład wywozu śmieci w hotelu.

768
00:46:31,789 --> 00:46:33,373
To mogło się udać.

769
00:46:33,749 --> 00:46:38,003
A jednak wyciągnąłem pałę do ssania.
Typowy mężczyzna.

770
00:46:38,086 --> 00:46:41,673
Fiut wygrywa nawet
w sytuacjach wysokiego ryzyka.

771
00:46:41,757 --> 00:46:44,134
W tej chwili typy
obciągają sobie na wojnie.

772
00:46:44,218 --> 00:46:46,845
To był najbardziej podejrzliwy lodzik

773
00:46:46,929 --> 00:46:48,138
w moim życiu.

774
00:46:48,222 --> 00:46:50,265
Typ klęczy

775
00:46:50,349 --> 00:46:53,852
i ciągle patrzy mi w gały,
próbując rozgryźć kim jestem.

776
00:46:56,104 --> 00:46:58,941
A ja nie mogę się skupić,

777
00:46:59,024 --> 00:47:04,863
bo muszę wykrzywiać japę,
żeby wyglądać, jak ktoś inny.

778
00:47:07,574 --> 00:47:09,743
Ten lodzik zszargał mi nerwy!

779
00:47:13,997 --> 00:47:16,208
Liam zrobił, co miał zrobić, wstaje,

780
00:47:19,002 --> 00:47:20,712
zakłada bomberkę,

781
00:47:21,338 --> 00:47:23,841
idzie do drzwi,
a ja myślę, że mi się upiekło.

782
00:47:25,050 --> 00:47:26,760
Ale nigdy nie zapomnę,

783
00:47:26,844 --> 00:47:30,264
co powiedział przed wyjściem.

784
00:47:30,347 --> 00:47:31,515
Liam mówi:

785
00:47:32,266 --> 00:47:34,726
„Już wiem". Myślę sobie: „Kurwa!”.

786
00:47:35,811 --> 00:47:41,191
Na co on: „Ty to ten Michael Che!".

787
00:47:41,275 --> 00:47:45,320
„Tak, to właśnie ja!
Na żywo z Nowego Jorku”.

788
00:47:51,118 --> 00:47:53,328
Cieszę się, że to już za mną.

789
00:47:53,412 --> 00:47:56,039
Życie w szafie jest stresujące.

790
00:47:57,332 --> 00:48:00,502
Jestem dumny, że z niej wyszedłem.

791
00:48:00,586 --> 00:48:03,338
Jeśli któreś z was siedzi teraz w szafie,

792
00:48:03,422 --> 00:48:05,716
obojętnie jakiej - wyjdźcie z niej.

793
00:48:05,799 --> 00:48:09,052
Poczujecie ulgę,

794
00:48:09,136 --> 00:48:12,014
a świat stanie się lepszy.

795
00:48:12,097 --> 00:48:16,059
Przemoc na przedmieściach spadnie

796
00:48:18,353 --> 00:48:20,606
o 15%, jeśli pozwolimy
czarnuchom na gejozę.

797
00:48:20,689 --> 00:48:23,567
To moja teoria.

798
00:48:23,650 --> 00:48:28,947
Choć nadal boję się
publicznie okazywać uczucia.

799
00:48:30,032 --> 00:48:32,284
Jest coś przerażającego...

800
00:48:33,327 --> 00:48:35,621
w byciu na widoku,

801
00:48:36,830 --> 00:48:39,166
w całowaniu się na ulicy,

802
00:48:39,249 --> 00:48:42,586
trzymaniu się za ręce.

803
00:48:42,669 --> 00:48:45,964
Jakbym sam wystawiał się na celownik.

804
00:48:47,382 --> 00:48:48,800
Zeszłego lata

805
00:48:48,884 --> 00:48:52,638
zabrałem chłopaka do Paryża.
Siedzimy sobie w knajpie,

806
00:48:52,721 --> 00:48:57,017
dobrze się bawimy, pijemy sake,

807
00:48:57,142 --> 00:49:01,605
po czym pieszo wracamy do hotelu.

808
00:49:02,356 --> 00:49:05,567
Nagle mój chłopak chce mnie złapać za rękę

809
00:49:06,526 --> 00:49:09,404
i wtedy się ocknąłem.

810
00:49:11,073 --> 00:49:12,199
„Odpuść, Jerrod.

811
00:49:12,866 --> 00:49:17,329
Wszystko gra.
Jesteś gejem i bądź z tego dumny”.

812
00:49:17,412 --> 00:49:19,915
Chcę się dzielić
swoją miłością ze światem,

813
00:49:19,998 --> 00:49:24,002
a nie chować ją w szafie.

814
00:49:24,086 --> 00:49:27,506
Więc łapię go za rękę...

815
00:49:28,173 --> 00:49:29,216
całuję...

816
00:49:30,342 --> 00:49:32,219
i czuję się z tym dobrze.

817
00:49:34,846 --> 00:49:36,056
Do czasu.

818
00:49:37,683 --> 00:49:41,645
Bo jakiś biały Nissan
zaczyna się przy nas czaić.

819
00:49:42,312 --> 00:49:45,482
Życie na dzielni
wyczuliło mnie na przyczajów w autach.

820
00:49:45,565 --> 00:49:46,775
I w ogóle na auta.

821
00:49:47,317 --> 00:49:50,946
Kiedyś idę sobie po molo
i cumuje przy mnie jacht,

822
00:49:51,029 --> 00:49:53,824
a moja pierwsza myśl,
to że zaraz zaczną strzelać.

823
00:49:53,907 --> 00:49:55,200
Ale ignoruję go,

824
00:49:55,283 --> 00:49:57,369
trzymam Michaela za rękę,

825
00:49:57,452 --> 00:49:58,620
czuję dumę.

826
00:49:58,704 --> 00:50:01,957
W aucie siedzi z sześciu chłopa

827
00:50:02,040 --> 00:50:04,209
i jeden z nich coś krzyczy po francusku.

828
00:50:04,292 --> 00:50:06,461
Idziemy dalej.

829
00:50:06,545 --> 00:50:11,425
Aż nagle jeden z nich
oblewa nas z okna,

830
00:50:11,508 --> 00:50:14,136
prawdopodobnie wodą,

831
00:50:14,219 --> 00:50:16,096
a auto odjeżdża.

832
00:50:17,848 --> 00:50:21,351
W pierwszym odruchu
chciałem spuścić im łomot.

833
00:50:21,435 --> 00:50:24,646
Nie umiem się bić,
ale w Paryżu spiorę każdego.

834
00:50:25,731 --> 00:50:27,816
Czuję, że mam zranione ego,

835
00:50:27,899 --> 00:50:30,527
bo wtedy myślę tylko o szmalu.

836
00:50:30,610 --> 00:50:34,823
„Jebana biedoto!
Stać mnie na dziesięć Nissanów!

837
00:50:35,574 --> 00:50:40,078
Za mój hajs wasz stary da mi dupy!".

838
00:50:42,164 --> 00:50:44,041
Wpadam w szał, puszczam rękę

839
00:50:44,124 --> 00:50:46,001
i ględzę pod nosem jak Joe Pesci:

840
00:50:46,877 --> 00:50:48,128
„Pierdolone gnidy.

841
00:50:48,211 --> 00:50:50,130
Zapłacą mi za to, skurwysyny jebane”.

842
00:50:52,007 --> 00:50:53,216
Wracamy do hotelu,

843
00:50:53,300 --> 00:50:57,471
siadam na skraju łóżka...

844
00:50:58,555 --> 00:50:59,681
i się rozklejam.

845
00:51:04,061 --> 00:51:06,354
Nigdy w życiu tak nie płakałem.

846
00:51:10,984 --> 00:51:14,571
Uderzyło mnie to, jakie to niesprawiedliwe

847
00:51:16,156 --> 00:51:18,158
i pojebane.

848
00:51:18,241 --> 00:51:23,538
Kochamy się, a oni oblewają nas wodą.

849
00:51:23,997 --> 00:51:25,999
Obok mnie siada Michael,

850
00:51:26,083 --> 00:51:28,752
głaska mnie po plecach,
a ja cały zaryczany

851
00:51:28,835 --> 00:51:30,212
ciągnę dalej: „To nie fair.

852
00:51:30,337 --> 00:51:33,215
Świat jest pojebany.

853
00:51:33,298 --> 00:51:36,218
Jak oni tak mogą?”.

854
00:51:37,302 --> 00:51:39,513
Na co Michael mówi:

855
00:51:40,722 --> 00:51:42,724
„Słyszałem, co mówili...

856
00:51:43,642 --> 00:51:46,770
Może nie mówię po francusku,
ale tyle rozumiem...

857
00:51:48,146 --> 00:51:50,524
i nie wiem jak ci to powiedzieć, ale...

858
00:51:51,942 --> 00:51:55,570
Nie oblali nas wodą za to,

859
00:51:56,571 --> 00:51:58,240
że jesteśmy gejami”.

860
00:51:59,074 --> 00:52:02,285
Przestaję się mazać
i patrzę na niego pytająco:

861
00:52:03,078 --> 00:52:05,122
„Nie?”.

862
00:52:05,997 --> 00:52:10,043
„Nie. Wylali wodę na ciebie,
bo jesteś czarny”.

863
00:52:10,127 --> 00:52:13,672
No tak.

864
00:52:15,257 --> 00:52:18,176
Tak pochłonęła mnie homofobia,
że zapomniałem o rasizmie.

865
00:52:25,767 --> 00:52:28,770
NIE BĄDŹ GEJ

866
00:52:59,176 --> 00:53:01,178
Napisy: Sylwia Weider



