1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.BZ

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.BZ

3
00:00:53,887 --> 00:00:56,807
W ROLACH GŁÓWNYCH

4
00:00:59,893 --> 00:01:02,813
OSTATNI POCIĄG DO FORTUNE

5
00:01:03,063 --> 00:01:05,816
SCENARIUSZ

6
00:01:06,066 --> 00:01:08,777
REŻYSERIA

7
00:01:51,945 --> 00:01:53,989
Do diabła...

8
00:02:02,080 --> 00:02:04,958
Ostatni pociąg
do Fortune odjechał o 12:05.

9
00:02:05,208 --> 00:02:07,002
Pan był o 12:15.

10
00:02:07,252 --> 00:02:10,005
Wiem, bo wtedy zaczynam zamykać.

11
00:02:10,255 --> 00:02:13,091
Następny pociąg przyjedzie za tydzień.

12
00:02:13,342 --> 00:02:16,303
Pana sprawa, jak pan spędzi ten czas.

13
00:02:16,553 --> 00:02:20,974
Jestem zaskoczony, ponieważ dżentelmen,
który był uprzejmy podwieźć mnie

14
00:02:21,224 --> 00:02:28,065
na tę stację, zapewnił mnie,
że pociąg do Fortune odjeżdża o 13:05

15
00:02:28,315 --> 00:02:29,608
Wprowadził pana w błąd.

16
00:02:29,858 --> 00:02:31,485
Cóż mam teraz począć?

17
00:02:31,735 --> 00:02:36,281
Muszę być w Fortune
najpóźniej w poniedziałek rano.

18
00:02:36,531 --> 00:02:39,868
Preston City jest mniej
więcej półtora kilometra stąd.

19
00:02:40,118 --> 00:02:42,412
Może pan wynająć tam konia.

20
00:02:42,663 --> 00:02:45,040
Z Preston do Fortune jedzie się dwa dni.

21
00:02:45,290 --> 00:02:51,963
Jeśli się pan pospieszy, wjedzie pan
tam w niedzielę mniej więcej o tej porze.

22
00:02:52,214 --> 00:02:54,049
Radzę ruszać w drogę.

23
00:03:23,995 --> 00:03:25,747
Dziki Zachód...

24
00:03:30,043 --> 00:03:32,045
Panowie, drogie panie...

25
00:03:33,338 --> 00:03:35,424
zrobimy krótką przerwę.

26
00:03:35,674 --> 00:03:38,969
Czeka nas długi, upalny marsz.

27
00:03:46,643 --> 00:03:49,980
Może kilka stronic Homera

28
00:03:50,230 --> 00:03:56,027
doda nam sił i natchnie
przed oczekującą nas odyseją.

29
00:03:59,364 --> 00:04:01,116
Co u licha?

30
00:04:03,660 --> 00:04:08,206
- Mógłbym przysiąc, że to dziura po kuli.
- Nie odwracaj się.

31
00:04:08,457 --> 00:04:11,168
To jest dziura po kuli. Ktoś mnie okrada!

32
00:04:11,418 --> 00:04:13,503
Nie odwracaj się!

33
00:04:14,087 --> 00:04:17,549
- To bezwarunkowy odruch, proszę pana.
- Opróżnij kieszenie.

34
00:04:17,799 --> 00:04:19,968
Nic nie mam...

35
00:04:20,218 --> 00:04:22,179
Biorą mnie łaskotki.

36
00:04:22,429 --> 00:04:26,433
Błagam, to wszystko, co mam!

37
00:04:26,683 --> 00:04:28,393
Dawaj kosztowności!

38
00:04:28,643 --> 00:04:31,772
Mam tylko pierścień szkolny...

39
00:04:34,107 --> 00:04:35,275
I zegarek.

40
00:04:35,525 --> 00:04:38,904
Ten stary zegarek jest bezwartościowy.

41
00:04:39,654 --> 00:04:42,199
Ma zepsute zapięcie.

42
00:04:42,449 --> 00:04:44,826
Dla mnie ma wartość sentymentalną.

43
00:04:45,076 --> 00:04:48,705
Jest przekazywany w rodzinie
z pokolenia na pokolenie.

44
00:04:48,955 --> 00:04:53,710
Mój świętej pamięci ojciec
był dla mnie najważniejszy.

45
00:04:53,960 --> 00:04:55,796
- Był łagodnym...
- Zamknij się!

46
00:04:56,046 --> 00:05:00,592
Wygrawerował
na zegarku swoje ulubione cytaty.

47
00:05:00,842 --> 00:05:02,511
Co masz w torbach?

48
00:05:02,761 --> 00:05:08,141
Błagam pana, ich zawartość nie
przedstawia dla pana żadnej wartości...

49
00:05:10,268 --> 00:05:11,686
- Książki?
- Tak.

50
00:05:11,937 --> 00:05:14,397
Same głupie książki?

51
00:05:14,648 --> 00:05:17,275
Lepiej bym tego nie ujął.

52
00:05:17,526 --> 00:05:20,278
- Jesteś handlarzem?
- Pedagogiem, proszę pana.

53
00:05:21,071 --> 00:05:22,489
Pedo co?

54
00:05:23,281 --> 00:05:24,866
Nauczycielem.

55
00:05:25,617 --> 00:05:26,576
Co?

56
00:05:26,827 --> 00:05:29,120
Uczę w szkole.

57
00:05:30,539 --> 00:05:31,832
Chrzanić szkołę!

58
00:05:32,082 --> 00:05:33,542
Ruszaj się.

59
00:05:35,043 --> 00:05:38,588
- Ma pan już zegarek...
- Zamknij się!

60
00:05:43,718 --> 00:05:45,595
Buty, żadnych spodni.

61
00:05:45,846 --> 00:05:47,472
Same pierdoły.

62
00:05:48,056 --> 00:05:49,891
To tylko moja bielizna.

63
00:05:51,935 --> 00:05:56,147
Jak chcesz wyjść z tego cało,
siedź cicho, aż zniknę.

64
00:05:56,398 --> 00:05:57,649
Jasne, staruszku?

65
00:05:57,899 --> 00:06:00,986
Ani drgnę. Słowo daję.

66
00:06:17,794 --> 00:06:20,046
Przepraszam pana!

67
00:06:20,714 --> 00:06:24,551
Czy mogę zająć panu jedną chwilę?

68
00:06:30,682 --> 00:06:33,602
Niesamowite oko, proszę pana!

69
00:06:33,852 --> 00:06:35,061
Nie podlizuj się.

70
00:06:35,312 --> 00:06:38,189
Albo jesteś stuknięty,
albo szukasz śmierci.

71
00:06:38,440 --> 00:06:41,151
W zwykłych okolicznościach

72
00:06:41,401 --> 00:06:44,905
nigdy bym nie sprzeciwił się
tak stanowczemu rozkazowi.

73
00:06:45,155 --> 00:06:49,492
Jestem jednakże zdesperowany.
A przecież wiemy, co mawiał Hipokrates.

74
00:06:51,620 --> 00:06:54,998
- Kto?
- Hipo...

75
00:06:55,248 --> 00:06:59,502
Mawiał, że desperacja
wymaga desperackich środków.

76
00:07:01,630 --> 00:07:03,089
Nieważne.

77
00:07:03,340 --> 00:07:07,135
Nie byłbym na tyle zuchwały,
by tak igrać z losem,

78
00:07:07,385 --> 00:07:09,846
gdybym nie był człowiekiem zdesperowanym.

79
00:07:10,096 --> 00:07:11,890
I zaraz martwym.

80
00:07:12,140 --> 00:07:15,894
Myślałem, że będę w drodze do Fortune,

81
00:07:16,144 --> 00:07:19,022
jednak spóźniłem się na ostatni pociąg.

82
00:07:19,272 --> 00:07:21,983
A muszę tam być w poniedziałek.

83
00:07:22,233 --> 00:07:25,779
Nauczyciel nie może spóźnić
się na pierwszy dzień szkoły.

84
00:07:26,029 --> 00:07:31,409
Pozwoli pan,
że przedłożę propozycję handlową.

85
00:07:33,370 --> 00:07:34,746
Co?

86
00:07:34,996 --> 00:07:40,877
Wybaczy pan śmiałość, ale wygląda
pan na człowieka potrzebującego pieniędzy.

87
00:07:41,461 --> 00:07:44,673
Zabrał mi pan wszystko, co miałem,

88
00:07:44,923 --> 00:07:47,759
ale mogę zaoferować panu dalszą zapłatę,

89
00:07:48,009 --> 00:07:49,636
gdy dotrzemy do Fortune.

90
00:07:49,886 --> 00:07:51,930
Gdy dotrzemy do Fortune?

91
00:07:52,514 --> 00:07:53,890
Dokładnie.

92
00:07:54,140 --> 00:07:57,936
Widzi pan,
jestem nowym nauczycielem w Fortune.

93
00:07:58,186 --> 00:08:00,730
Czeka tam na mnie uposażenie.

94
00:08:00,981 --> 00:08:04,192
Oferuję panu swą
pierwszą miesięczną pensję.

95
00:08:04,442 --> 00:08:09,072
Jeśli dowiezie mnie pan tam
na poranny poniedziałkowy dzwonek.

96
00:08:09,322 --> 00:08:13,034
Z najwyższą
przyjemnością ją panu przekażę.

97
00:08:17,163 --> 00:08:18,123
Ile?

98
00:08:18,373 --> 00:08:22,043
Miesięczna
pensja za dwa dni drogi do Fortune.

99
00:08:30,260 --> 00:08:31,970
Jesteśmy umówieni?

100
00:08:37,517 --> 00:08:38,560
Boże.

101
00:08:39,144 --> 00:08:40,645
Już pędzę!

102
00:08:45,400 --> 00:08:49,112
Cieszę się, że się pan zgodził.

103
00:08:49,362 --> 00:08:51,489
Nie sprawię kłopotów.

104
00:08:51,740 --> 00:08:54,492
Jestem wybornym towarzyszem podróży.

105
00:08:54,743 --> 00:08:56,828
Mam też wspaniałe książki.

106
00:08:57,078 --> 00:08:59,164
Nie interesuje mnie czytanie.

107
00:08:59,789 --> 00:09:01,207
Słucham?

108
00:09:02,000 --> 00:09:04,919
Może nie znalazł pan właściwych książek.

109
00:09:05,170 --> 00:09:07,547
Czytanie jest cudowne,

110
00:09:07,797 --> 00:09:09,758
rozwija wyobraźnię,

111
00:09:10,008 --> 00:09:14,054
pozwala przeżyć tysiące żyć i przygód.

112
00:09:14,304 --> 00:09:18,224
Mam własne przygody.
Cudzych mi nie trzeba.

113
00:09:21,936 --> 00:09:23,688
Masz konia?

114
00:09:25,190 --> 00:09:27,442
W tym leży sedno problemu.

115
00:09:28,193 --> 00:09:29,944
Miałem jechać pociągiem.

116
00:09:30,570 --> 00:09:33,364
Mogę iść obok pańskiego.

117
00:09:33,615 --> 00:09:37,368
Masz szczęście.
Akurat jadę do Fortune.

118
00:09:37,619 --> 00:09:38,953
Cudownie!

119
00:09:39,204 --> 00:09:42,332
Jak chcesz iść obok konia,

120
00:09:43,875 --> 00:09:45,668
to twoja sprawa.

121
00:09:47,837 --> 00:09:52,467
Ale jeśli wygadasz, że cię napadłem,
zestrzelę ci głowę z ramion!

122
00:09:53,218 --> 00:09:56,346
Nie pisnę ani słowa.

123
00:09:56,596 --> 00:09:59,265
Jestem pańskim dłużnikiem.

124
00:10:01,434 --> 00:10:04,062
Idę tuż za panem.

125
00:10:05,313 --> 00:10:06,773
Chwileczkę!

126
00:10:20,203 --> 00:10:21,913
Proszę zaczekać!

127
00:10:39,764 --> 00:10:40,974
Szybciej!

128
00:10:43,476 --> 00:10:46,104
Dosyć tu stromo.

129
00:10:52,277 --> 00:10:53,611
Idę.

130
00:10:53,862 --> 00:10:55,321
Daję radę.

131
00:10:55,572 --> 00:10:56,948
Nadążam

132
00:10:58,658 --> 00:11:02,245
Nie śmiem podawać w wątpliwość
pańskiego zmysłu orientacji,

133
00:11:02,495 --> 00:11:05,999
ale czy nie
byłoby łatwiej iść wzdłuż torów?

134
00:11:06,249 --> 00:11:09,043
Pojedziemy skrótem. Zostaw je.

135
00:11:09,294 --> 00:11:10,879
Jak to?

136
00:11:11,129 --> 00:11:13,464
Spowalniają nas.

137
00:11:14,090 --> 00:11:15,341
Dobrze.

138
00:11:16,467 --> 00:11:19,596
Nabędę nową bieliznę,

139
00:11:19,846 --> 00:11:23,725
ale książek nie zostawię!

140
00:11:23,975 --> 00:11:25,476
Nie da się ich zastąpić.

141
00:11:25,727 --> 00:11:27,729
Czymże jest nauczyciel bez książek?

142
00:11:27,979 --> 00:11:31,566
Tam, dokąd idziesz,
książki nikogo nie obchodzą.

143
00:11:31,816 --> 00:11:35,236
Z całym szacunkiem,
pozwolę się nie zgodzić.

144
00:11:35,486 --> 00:11:39,657
Jedynym celem mej podróży
z Anglii do Nowego Świata

145
00:11:39,908 --> 00:11:42,619
było nauczanie
prostodusznych dzieci z Fortune.

146
00:11:44,579 --> 00:11:45,830
Co pan robi?

147
00:11:46,080 --> 00:11:48,499
Nie mogę panu
pozwolić zabrać moich książek!

148
00:11:48,750 --> 00:11:51,628
Nie może pan...

149
00:11:51,878 --> 00:11:54,839
Te książki to całe moje życie!

150
00:11:55,089 --> 00:11:57,592
Bez nich nie mogę nauczać.

151
00:12:01,095 --> 00:12:02,764
Cudowny pomysł.

152
00:12:03,014 --> 00:12:04,057
Dziękuję.

153
00:12:05,725 --> 00:12:09,562
Zastanawiałem się,
do czego służą te sakwy.

154
00:12:10,605 --> 00:12:13,983
Jest pan bardzo
rozsądnym człowiekiem, panie...?

155
00:12:15,568 --> 00:12:17,278
Nie dosłyszałem nazwiska.

156
00:12:21,032 --> 00:12:22,408
Zatem ja się przedstawię.

157
00:12:22,659 --> 00:12:26,537
Cecil Caldecott Peachtree Trzeci
z Londynu w Anglii.

158
00:12:26,788 --> 00:12:28,456
Do usług.

159
00:12:30,208 --> 00:12:33,294
- A pan to...?
- Jedidiah Dooley.

160
00:12:33,544 --> 00:12:35,380
Nikomu nie wygadaj!

161
00:12:36,089 --> 00:12:39,717
Oczywiście. Ani słowa.

162
00:12:39,968 --> 00:12:45,598
Muszę przyznać, że Anglicy
żywią błędne wyobrażenie o Amerykanach.

163
00:12:45,848 --> 00:12:50,770
Opowieści o anarchicznym Dzikim Zachodzie
są, jak widać, niedorzeczne.

164
00:12:51,020 --> 00:12:55,358
Jesteście życzliwi i skorzy do pomocy.

165
00:12:55,608 --> 00:12:58,152
- Pomyłka. Siadaj.
- Słucham?

166
00:12:58,403 --> 00:12:59,654
Ładuj się!

167
00:13:02,448 --> 00:13:06,744
- Zna pan tych dżentelmenów?
- Ruszaj zadek, staruszku!

168
00:13:06,995 --> 00:13:07,996
Dobrze.

169
00:13:08,246 --> 00:13:09,539
Ładuj się!

170
00:13:09,789 --> 00:13:12,166
Nigdy jeszcze nie dosiadałem rumaka.

171
00:13:12,417 --> 00:13:14,002
Nie ma czasu!

172
00:13:16,296 --> 00:13:18,298
Coś się nie zgadza.

173
00:13:39,652 --> 00:13:41,612
Uderzył mnie pan?

174
00:13:41,863 --> 00:13:43,948
Zbliżają się!

175
00:13:47,910 --> 00:13:51,247
- Strzelają do nas!
- To się skul!

176
00:14:04,469 --> 00:14:06,721
- Przechyl się!
- Niedobrze mi...

177
00:14:06,971 --> 00:14:08,765
Jedziemy!

178
00:14:12,226 --> 00:14:13,978
Zgubiliśmy ich.

179
00:14:14,896 --> 00:14:16,272
Gdzie są?

180
00:14:17,273 --> 00:14:19,942
Patrz, gdzie strzelasz, kretynie!

181
00:14:40,797 --> 00:14:42,673
Nic ci nie jest?

182
00:14:43,800 --> 00:14:45,593
Ależ to było ekscytujące.

183
00:14:45,843 --> 00:14:47,595
Doprawdy...

184
00:14:47,845 --> 00:14:50,556
Co ci odbiło, człowieku?

185
00:14:50,807 --> 00:14:52,600
Odwróć się przodem!

186
00:14:55,812 --> 00:14:57,980
Łapią mnie skurcze...

187
00:14:59,857 --> 00:15:02,151
Wsiądź tym razem porządnie.

188
00:15:02,402 --> 00:15:06,114
Na Boga, kim byli ci wandale?

189
00:15:06,364 --> 00:15:09,450
Czego mogli chcieć?

190
00:15:10,493 --> 00:15:11,744
Wydaje mi się,

191
00:15:11,994 --> 00:15:17,125
że dało się to załatwić
w bardziej cywilizowany sposób.

192
00:15:22,713 --> 00:15:26,175
Gdybyśmy podjęli z nimi uprzejmą rozmowę,

193
00:15:26,926 --> 00:15:29,429
być może wysłuchaliby
rozsądnych argumentów.

194
00:15:29,679 --> 00:15:33,141
Musisz się jeszcze dużo nauczyć,
nauczycielu.

195
00:15:35,977 --> 00:15:39,522
Tego się nie spodziewaliśmy.

196
00:15:39,772 --> 00:15:42,900
Porzucono nas na stacji,
potem obrabowano,

197
00:15:43,151 --> 00:15:47,321
a na koniec
ścigali nas i ostrzelali bandyci.

198
00:15:47,572 --> 00:15:50,533
Gdyby mój świętej
pamięci ojciec nas widział...

199
00:15:50,783 --> 00:15:55,705
Choć muszę przyznać,
że jest w tym pewna ekscytacja.

200
00:15:56,622 --> 00:15:58,875
Jakich "nas"?

201
00:15:59,125 --> 00:16:04,547
William Szekspir,
Alfred Tennyson, Karol Dickens,

202
00:16:04,797 --> 00:16:07,925
- Henry David Thoreau, Jane Austen.
- Kto?

203
00:16:08,759 --> 00:16:10,803
Autorzy moich książek.

204
00:16:11,053 --> 00:16:14,307
Są dla mnie jak rodzina.
Musiał pan o nich słyszeć.

205
00:16:14,557 --> 00:16:17,518
Nie, nigdy o tych nazwiskach
nie słyszałem.

206
00:16:17,768 --> 00:16:19,729
O niebiosa, potrójne zaprzeczenie.

207
00:16:19,979 --> 00:16:25,151
Powinno być: "Nie słyszałem
żadnego z tych nazwisk".

208
00:16:27,195 --> 00:16:31,782
Jeśli chcesz dojechać na czas,
nie waż mi się mówić, co mam mówić.

209
00:16:32,033 --> 00:16:34,160
Oczywiście.

210
00:16:34,410 --> 00:16:37,371
Siła zawodowego przyzwyczajenia.

211
00:16:37,622 --> 00:16:39,665
Postaram się.

212
00:16:39,916 --> 00:16:42,084
No, lepiej!

213
00:16:42,710 --> 00:16:44,212
Przepraszam.

214
00:16:49,467 --> 00:16:56,432
Wie pan, jako jedynak nie mogłem
cieszyć się towarzystwem rodzeństwa.

215
00:16:57,266 --> 00:17:00,728
Znalazłem azyl w książkach.

216
00:17:01,312 --> 00:17:04,774
Ich bohaterowie
wydawali mi się niezwykle żywi.

217
00:17:05,024 --> 00:17:08,694
Nie twierdzę, że byłem samotnym dzieckiem.

218
00:17:08,945 --> 00:17:10,571
Wręcz przeciwnie.

219
00:17:10,821 --> 00:17:13,366
Matka była duszą towarzystwa.

220
00:17:13,616 --> 00:17:16,327
Wyprawiała wspaniałe przyjęcia.

221
00:17:16,577 --> 00:17:21,415
Poznałem dzięki
niej niezwykłych ludzi z różnych sfer.

222
00:17:21,666 --> 00:17:28,005
Pamiętam, że na jedno z takich
przyjęć zaprosiła słynnego dyrygenta.

223
00:17:28,714 --> 00:17:34,178
Puszczał wiatry, a my zaczęliśmy
chichotać i musieliśmy wyjść.

224
00:17:34,428 --> 00:17:38,599
- Tak?
- Siedź cicho i powoli wstań.

225
00:17:40,059 --> 00:17:41,686
- Po co?
- Wstawaj.

226
00:17:50,570 --> 00:17:53,072
Bez gwałtownych ruchów. Zrozumiano?

227
00:17:53,322 --> 00:17:54,865
Cześć.

228
00:17:55,116 --> 00:17:57,034
Idzie do nas.

229
00:17:57,285 --> 00:17:59,370
Uśmiechaj się. Ja będę gadał.

230
00:18:19,599 --> 00:18:22,643
Wełniany tweed z Londynu.

231
00:18:24,103 --> 00:18:25,605
Dobra wełna.

232
00:18:37,283 --> 00:18:38,451
Nie ruszaj się.

233
00:18:39,744 --> 00:18:42,997
- Słyszysz?
- Czego on chce?

234
00:18:43,247 --> 00:18:45,750
Powie nam i sobie pójdzie.

235
00:18:46,000 --> 00:18:48,461
Nie może zabrać moich książek!

236
00:18:48,711 --> 00:18:49,962
Cisza!

237
00:18:50,546 --> 00:18:52,256
Lubisz książki?

238
00:18:52,923 --> 00:18:54,759
I pięknie, weź sobie.

239
00:18:55,009 --> 00:18:58,054
- Niech go pan nie zachęca.
- Zamknij jadaczkę.

240
00:18:58,888 --> 00:19:01,891
- Nie może ich wziąć!
- Nie słuchaj go, wodzu.

241
00:19:02,141 --> 00:19:04,018
Bierz, co chcesz.

242
00:19:05,061 --> 00:19:06,354
Dobrze.

243
00:19:07,521 --> 00:19:09,315
Jeśli musi być książka...

244
00:19:13,986 --> 00:19:15,613
proponuję tę.

245
00:19:15,863 --> 00:19:17,782
To dzieło przełomowe.

246
00:19:22,286 --> 00:19:26,999
Nadal można czytać,
trzeba tylko omijać dziurę.

247
00:19:27,667 --> 00:19:29,460
Nie?

248
00:19:33,255 --> 00:19:35,007
Ta panu się spodoba.

249
00:19:35,257 --> 00:19:37,677
"Walden" autorstwa Thoreau.

250
00:19:37,927 --> 00:19:39,970
O przyrodniku podobnym do pana.

251
00:19:40,221 --> 00:19:43,974
To rozważania
o prostym życiu pośród natury.

252
00:19:44,225 --> 00:19:46,352
On cię nie rozumie!

253
00:19:48,145 --> 00:19:49,730
Thoreau?

254
00:19:50,314 --> 00:19:51,816
Czytałem.

255
00:19:53,317 --> 00:19:56,529
Widzi pan?
Literatura łączy kultury...

256
00:20:01,158 --> 00:20:02,618
Proszę, nie...

257
00:20:02,868 --> 00:20:05,037
Chce pan mojego Dickensa?

258
00:20:05,287 --> 00:20:07,998
Dobry gust, wodzu.

259
00:20:08,249 --> 00:20:11,127
Obawiam się, że ta się panu nie spodoba.

260
00:20:11,377 --> 00:20:15,089
Ma za dużo postaci i jest bardzo trudna.

261
00:20:17,341 --> 00:20:19,093
- Dla mnie?
- Bierz.

262
00:20:21,095 --> 00:20:22,722
Wodzu, proszę...

263
00:20:25,933 --> 00:20:28,018
Co to ma być?

264
00:20:43,743 --> 00:20:45,953
O nie... Dla mnie zbyt kwaśne.

265
00:20:46,203 --> 00:20:50,332
Proszę zauważyć,
że odszedł z dziełami wybranymi Dickensa,

266
00:20:50,583 --> 00:20:55,588
a w zamian
zostawił woreczek kwaśnych jagód.

267
00:20:55,838 --> 00:20:58,841
To raczej kiepska wymiana.

268
00:20:59,091 --> 00:21:01,093
Jestem zdruzgotany.

269
00:21:02,386 --> 00:21:06,265
Serce mi pęka. Jedziemy.

270
00:21:14,857 --> 00:21:17,777
Ta okolica przypomina mi Walię.

271
00:21:19,403 --> 00:21:21,113
Walenie?

272
00:21:22,323 --> 00:21:24,450
Walię. Taki kraj.

273
00:21:42,218 --> 00:21:46,597
Choć opłakujemy stratę naszego
ukochanego Karola Dickensa,

274
00:21:46,847 --> 00:21:52,394
wciąż mamy Williama Szekspira,
który zawsze umie podnieść na duchu.

275
00:21:52,645 --> 00:21:56,774
Podróż ze starym bardem
nadaje pewnej ogłady.

276
00:21:57,441 --> 00:21:58,609
Zgodzi się pan?

277
00:22:00,653 --> 00:22:04,156
Chciałby pan przeczytać? Jak marzenie.

278
00:22:04,406 --> 00:22:09,829
Marzy mi się potrawka z królika.
Może jakiegoś ubijemy przed zmrokiem.

279
00:22:11,330 --> 00:22:13,374
To znaczy zabijemy?

280
00:22:13,624 --> 00:22:14,750
Na śmierć?

281
00:22:21,340 --> 00:22:25,636
Moja gospodyni, pani Wilberforce,

282
00:22:25,886 --> 00:22:28,097
przygotowywała mi wszystkie posiłki.

283
00:22:28,347 --> 00:22:29,932
Święta kobieta.

284
00:22:30,182 --> 00:22:34,186
Ideał dla człowieka,
któremu nie było dane mieć żony.

285
00:22:35,604 --> 00:22:39,024
- Jest jeden.
- Uroczy!

286
00:22:39,275 --> 00:22:43,153
Mnie wystarczą jagody od wodza,
mimo że kwaśne...

287
00:22:43,404 --> 00:22:46,031
- Uwaga!
- Co zrobiłeś?

288
00:22:46,282 --> 00:22:49,034
- Biedak...
- Wracaj do obozu.

289
00:22:49,285 --> 00:22:51,370
Mam dość tego ględzenia.

290
00:22:51,620 --> 00:22:54,164
Kowboje zawsze mają przy sobie fasolę.

291
00:22:56,041 --> 00:22:57,501
Obedrzyj go.

292
00:22:57,751 --> 00:23:00,546
Słucham? To wykluczone!

293
00:23:00,796 --> 00:23:03,465
Nie wiem, jak jadacie w Anglii,
ale tu obdzieramy

294
00:23:03,716 --> 00:23:06,135
je ze skóry i patroszymy,
a potem pieczemy.

295
00:23:06,385 --> 00:23:07,595
Idę po drewno.

296
00:23:07,845 --> 00:23:14,018
Bardziej nadaję się do zbierania
chrustu niż do obdzierania ze skóry.

297
00:23:14,268 --> 00:23:17,187
Możemy się zamienić?

298
00:23:17,438 --> 00:23:20,107
Ja go zabiłem, ty ściągasz skórę.

299
00:23:20,983 --> 00:23:22,610
Dobry Boże...

300
00:23:24,194 --> 00:23:29,366
Najmocniej przepraszam za upokorzenie,
które cię spotka.

301
00:23:37,875 --> 00:23:39,418
Palce lizać!

302
00:23:40,127 --> 00:23:42,046
Skowronki nad nami,

303
00:23:42,338 --> 00:23:44,340
ślimaki na krzewie,

304
00:23:45,257 --> 00:23:47,009
Bóg w niebie.

305
00:23:47,259 --> 00:23:49,303
Wszystko jak należy.

306
00:23:49,553 --> 00:23:53,098
Jak będę chciał do Boga,
to pójdę do kościoła.

307
00:23:53,349 --> 00:23:56,602
Nie wyobrażam sobie,
żeby miewał pan często taką ochotę.

308
00:23:56,852 --> 00:23:58,187
Mało wiesz.

309
00:23:58,437 --> 00:24:00,564
Moja mama, świeć Panie nad jej duszą,

310
00:24:00,814 --> 00:24:05,694
co niedzielę wlokła mnie do kościoła,
by zrobić ze mnie porządnego człowieka.

311
00:24:06,987 --> 00:24:08,530
Nienawidziłem tego.

312
00:24:08,781 --> 00:24:12,284
To jedne z niewielu dobrych wspomnień,
zanim zachorowała.

313
00:24:14,578 --> 00:24:16,747
Masz rację.

314
00:24:16,997 --> 00:24:18,916
Nie byłem w kościele od wieków,

315
00:24:19,833 --> 00:24:22,753
ale to nie znaczy,
że nie mam z Bogiem po drodze.

316
00:24:23,003 --> 00:24:24,838
Dogadujemy się.

317
00:24:25,089 --> 00:24:27,341
- On mnie rozumie.
- Wierzę.

318
00:24:28,300 --> 00:24:33,555
Tak dla ścisłości,
to nie Biblia, lecz Robert Browning.

319
00:24:33,806 --> 00:24:36,475
Nie chcę być wścibski,

320
00:24:36,725 --> 00:24:40,187
ale zgaduję,
że miał pan dość ograniczoną edukację.

321
00:24:40,813 --> 00:24:46,193
Tutaj wystarczy umieć celnie strzelać
i liczyć pieniądze.

322
00:24:47,236 --> 00:24:50,698
Tu pozwolę się z panem nie zgodzić.

323
00:24:50,948 --> 00:24:54,284
Praktyczna znajomość fachu jest,
rzecz jasna, ważna,

324
00:24:54,535 --> 00:24:59,373
lecz to wykształcenie jest narzędziem,
które burzy wszelkie bariery.

325
00:25:02,126 --> 00:25:07,548
Skoro mowa o edukacji, zastanawiam się,
po co taki uczony facet jedzie do Fortune?

326
00:25:08,424 --> 00:25:10,467
To dziura na końcu świata.

327
00:25:11,176 --> 00:25:17,099
Prawdę mówiąc,
zwolniono mnie z poprzedniej posady

328
00:25:17,349 --> 00:25:20,102
za okropny czyn wobec przełożonego.

329
00:25:20,352 --> 00:25:22,563
Wyrzucili cię ze szkoły?

330
00:25:22,813 --> 00:25:25,983
Przyznaję to ze wstydem.

331
00:25:26,233 --> 00:25:28,027
Zmasakrowałeś bibliotekarza?

332
00:25:28,610 --> 00:25:30,529
Uderzyłem dyrektora.

333
00:25:31,405 --> 00:25:33,824
Przywaliłeś szefowi?

334
00:25:34,074 --> 00:25:36,827
Miałem wrażenie,
jakbym to wcale nie był ja,

335
00:25:37,077 --> 00:25:41,415
tylko jakiś obcy, jakaś siła,
która przejęła nade mną władzę.

336
00:25:42,458 --> 00:25:45,294
Niestety to byłem ja.

337
00:25:46,003 --> 00:25:48,213
Za co dostał?

338
00:25:49,423 --> 00:25:53,510
Jeden z moich zdolnych
uczniów czytał wypracowanie,

339
00:25:53,761 --> 00:25:56,138
które napisał o możliwości,

340
00:25:56,388 --> 00:26:00,517
że ludzie wywodzą się
z mikroskopijnych organizmów.

341
00:26:00,768 --> 00:26:03,437
- Inspirowane naukami Darwina.
- Kogo?

342
00:26:04,313 --> 00:26:07,024
Obrazoburczy przyrodnik.

343
00:26:07,274 --> 00:26:11,070
Mój uczeń orzekł,
że Darwin trafnie wskazuje,

344
00:26:11,320 --> 00:26:14,782
że człowiek mógł wyewoluować
do obecnej postaci

345
00:26:15,032 --> 00:26:18,077
z jednokomórkowych organizmów.

346
00:26:18,327 --> 00:26:22,873
Okazało się, że dyrektor
przysłuchiwał się pod drzwiami.

347
00:26:23,582 --> 00:26:27,211
Nie zdążyliśmy podjąć rozmowy,

348
00:26:27,461 --> 00:26:30,464
kiedy wpadł do izby i krzyknął:

349
00:26:30,714 --> 00:26:33,467
"Jak śmiesz bluźnić, poganinie?!

350
00:26:33,717 --> 00:26:37,513
Człowieka stworzył Bóg!"

351
00:26:37,763 --> 00:26:42,101
A potem chwycił rózgę
i zaczął bić biednego Barnabasa.

352
00:26:42,351 --> 00:26:45,229
Wtedy obudziła się we mnie bestia.

353
00:26:45,479 --> 00:26:50,651
Wyrwałem mu rózgę
i w napadzie niekontrolowanej

354
00:26:50,901 --> 00:26:52,945
furii zdzieliłem biedaka w głowę.

355
00:26:53,195 --> 00:26:55,531
I powiedziałem drżącym głosem:

356
00:26:55,781 --> 00:27:00,285
"Niech pan nigdy więcej nie podnosi
ręki na mojego ucznia!"

357
00:27:00,994 --> 00:27:02,788
Cholera!

358
00:27:03,038 --> 00:27:04,373
Brawo, chłopie!

359
00:27:05,290 --> 00:27:08,001
Obawiam się,
że było to chwilowe zwycięstwo.

360
00:27:08,252 --> 00:27:13,715
Po zwolnieniu nie zdołałem
uzyskać żadnej innej posady w Anglii.

361
00:27:13,966 --> 00:27:19,179
Wówczas postanowiłem,
że czas udać się do Nowego Świata.

362
00:27:20,639 --> 00:27:24,768
Niestety moja nadszarpnięta
reputacja dotarła przede mną

363
00:27:25,018 --> 00:27:27,938
do lepszych amerykańskich szkół.

364
00:27:28,939 --> 00:27:31,567
Tutaj również
nikt nie chciał mnie zatrudnić.

365
00:27:31,817 --> 00:27:35,612
Wówczas ujrzałem
ogłoszenie w "Boston Gazette".

366
00:27:35,863 --> 00:27:38,991
"Miasteczko Fortune
poszukuje nauczyciela".

367
00:27:39,241 --> 00:27:44,079
Napisałem do nich,
a oni przyjęli mnie listownie.

368
00:27:45,455 --> 00:27:48,792
Koniec jednego rozdziału,
początek kolejnego.

369
00:27:49,918 --> 00:27:52,838
Czemu nie znajdziesz innej roboty?

370
00:27:53,881 --> 00:27:56,717
Nigdy nie porzucę nauczania.

371
00:27:56,967 --> 00:28:00,387
To jedyne,
czemu pragnąłem się poświęcić w życiu.

372
00:28:00,637 --> 00:28:03,140
Komu i gdzie będę służył...

373
00:28:03,932 --> 00:28:07,144
pozostawiam sile wyższej.

374
00:28:08,604 --> 00:28:13,192
Albowiem nauczanie to nie tylko zawód,

375
00:28:14,735 --> 00:28:16,361
to moje powołanie.

376
00:28:17,487 --> 00:28:21,700
Los zaprowadził mnie do małego,

377
00:28:22,492 --> 00:28:25,662
przygranicznego miasteczka Fortune.

378
00:28:29,208 --> 00:28:35,130
Celem nauczania nie jest zmuszanie
uczniów do wkuwania faktów i dat.

379
00:28:35,380 --> 00:28:38,634
Chodzi o to, by ich zainspirować.

380
00:28:39,885 --> 00:28:45,641
Otworzyć ukryte głęboko w każdym
z nas drzwiczki, które pozwalają...

381
00:28:46,767 --> 00:28:48,435
nam marzyć...

382
00:28:52,189 --> 00:28:53,941
o lepszym życiu.

383
00:28:54,775 --> 00:28:57,361
O lepszej przyszłości.

384
00:29:03,617 --> 00:29:08,538
Kiedy wspominam wszystkich
wspaniałych nauczycieli,

385
00:29:08,789 --> 00:29:10,707
którzy wpłynęli na moje życie.

386
00:29:11,541 --> 00:29:14,044
Jestem im bezgranicznie wdzięczny.

387
00:29:17,422 --> 00:29:20,342
Żałuję tylko,
że nigdy im tego nie powiedziałem,

388
00:29:20,592 --> 00:29:24,680
bo dziś wiem, ile by to dla nich znaczyło.

389
00:29:28,684 --> 00:29:34,273
Największą nagrodą dla
nauczyciela jest świadomość, że...

390
00:29:35,440 --> 00:29:37,109
coś zmienił.

391
00:29:38,277 --> 00:29:41,321
Choćby w życiu jednego dziecka.

392
00:29:50,247 --> 00:29:52,207
Dobranoc, słodki książę.

393
00:30:45,802 --> 00:30:47,387
Wstawaj, księżniczko.

394
00:30:47,637 --> 00:30:49,306
Pora jechać.

395
00:30:49,556 --> 00:30:51,475
Zostało trochę kawy.

396
00:30:51,725 --> 00:30:53,435
Dziękuję.

397
00:30:56,146 --> 00:30:59,983
Dałem ci koc,
bo szczękałeś zębami tak głośno,

398
00:31:00,233 --> 00:31:02,819
jakbyś potrząsał
monetami w blaszanym kubku.

399
00:31:03,570 --> 00:31:05,447
Jak miałem spać?

400
00:31:07,908 --> 00:31:09,785
Mimo wszystko dziękuję.

401
00:31:12,871 --> 00:31:14,873
Ma pan może herbatę?

402
00:31:15,123 --> 00:31:17,542
Nie podoba się?
Będzie więcej dla mnie.

403
00:31:20,045 --> 00:31:22,672
Ruszaj się. Czeka nas kawał drogi.

404
00:31:29,471 --> 00:31:31,640
Ma pan może łopatę?

405
00:32:17,394 --> 00:32:19,020
Wielkie nieba.

406
00:32:19,271 --> 00:32:23,233
Dotarliśmy do Fortune dzień wcześniej.
Jest pan niesamowity!

407
00:32:23,483 --> 00:32:25,402
To nie Fortune.

408
00:32:25,652 --> 00:32:28,196
Zbyt ładne. To Lobo.

409
00:32:28,822 --> 00:32:30,157
Zsiadaj.

410
00:32:30,407 --> 00:32:31,741
Słucham?

411
00:32:31,992 --> 00:32:34,327
Nie wjedziemy na jednym koniu.

412
00:32:34,578 --> 00:32:35,829
Wysiadka.

413
00:32:46,673 --> 00:32:48,467
Gdzie pana znajdę?

414
00:32:48,717 --> 00:32:50,886
W salonie panny Lily.

415
00:32:51,136 --> 00:32:52,929
A moje książki?

416
00:33:41,019 --> 00:33:45,357
- Piękny dzień na spacer.
- Co w nim pięknego?

417
00:34:37,576 --> 00:34:41,788
Chłopcy, wasz kamień
trafił mnie w tył głowy.

418
00:34:42,038 --> 00:34:45,041
- To był wypadek.
- Tak też przypuszczałem.

419
00:34:45,292 --> 00:34:49,629
W związku z tym
wypadałoby mnie przeprosić.

420
00:34:49,879 --> 00:34:51,131
Co wypadło?

421
00:34:52,340 --> 00:34:54,426
Wypadałoby.

422
00:34:54,676 --> 00:34:58,972
To znaczy, że macie obowiązek przeprosić.

423
00:34:59,222 --> 00:35:00,932
Idziemy stąd.

424
00:35:01,182 --> 00:35:04,227
Chwileczkę. Chodzicie do szkoły?

425
00:35:04,477 --> 00:35:05,770
Już nie.

426
00:35:06,896 --> 00:35:09,733
Porzuciliście naukę w tym wieku?

427
00:35:09,983 --> 00:35:13,987
Pan Banks zastrzelił nauczyciela za to,
że nazwał jego syna idiotą.

428
00:35:18,491 --> 00:35:22,329
Ważna lekcja. Nie należy
nazywać niczyjego dziecka idiotą.

429
00:36:22,263 --> 00:36:24,766
Asy biją resztę.

430
00:36:30,063 --> 00:36:33,316
Kareta dwójek.

431
00:36:36,111 --> 00:36:37,946
Cholera jasna!

432
00:36:40,949 --> 00:36:42,742
Po co ten pośpiech?

433
00:36:42,992 --> 00:36:45,662
Spróbuj szczęścia w następnym rozdaniu.

434
00:36:47,330 --> 00:36:51,000
Nie zachodzi się człowieka od tyłu!

435
00:36:51,251 --> 00:36:52,961
Jeszcze cię ktoś zastrzeli.

436
00:36:53,211 --> 00:36:56,881
Właśnie przegrał pan zegarek mojego ojca.

437
00:36:57,132 --> 00:36:59,551
Był mój, staruszku.

438
00:36:59,801 --> 00:37:03,221
Powinniśmy jechać dalej.

439
00:37:03,471 --> 00:37:05,348
Przepraszam pana.

440
00:37:06,766 --> 00:37:10,437
Patrz, co zrobiłeś.
Mówi się "przepraszam".

441
00:37:11,396 --> 00:37:15,191
- Zdaje się, że powiedziałem.
- Tak, słyszałem.

442
00:37:15,442 --> 00:37:18,778
Puść go, zanim zrobię ci dziurę w koszuli.

443
00:37:20,238 --> 00:37:24,784
Wiesz, co robię,
kiedy jakiś młokos zaczyna mi grozić?

444
00:37:29,330 --> 00:37:33,376
Wyprowadź tego dżentelmena.

445
00:37:35,044 --> 00:37:37,255
Co wam podać?

446
00:37:38,631 --> 00:37:42,427
No proszę, kogo tu przywiało.

447
00:37:42,677 --> 00:37:44,095
Co słychać, Dooley?

448
00:37:44,345 --> 00:37:47,056
- W pełni sił.
- Może whiskey?

449
00:37:47,807 --> 00:37:49,392
Amanda!

450
00:37:49,642 --> 00:37:51,936
Jest twój amant.

451
00:37:52,812 --> 00:37:55,231
A ty na co masz ochotę, słodziaku?

452
00:37:55,940 --> 00:37:58,193
Dla mnie nic, dziękuję.

453
00:38:05,116 --> 00:38:06,910
Dooley!

454
00:38:09,204 --> 00:38:12,457
Myślałam, że nigdy nie wrócisz.

455
00:38:12,707 --> 00:38:14,209
Wybacz, kochanie.

456
00:38:14,459 --> 00:38:16,169
Pracowałem.

457
00:38:16,419 --> 00:38:17,504
Ale już jestem.

458
00:38:23,009 --> 00:38:25,762
Co to za słodziak? Twój dziadek?

459
00:38:26,012 --> 00:38:28,139
To nie jest mój dziadek.

460
00:38:29,599 --> 00:38:31,100
Przyjaciel?

461
00:38:31,810 --> 00:38:33,686
Żaden z niego przyjaciel.

462
00:38:33,937 --> 00:38:36,606
Właściwie jesteśmy towarzyszami podróży.

463
00:38:36,856 --> 00:38:39,108
Towarzyszami podróży?

464
00:38:39,359 --> 00:38:41,528
Całkiem uroczy, prawda?

465
00:38:41,778 --> 00:38:44,113
Żebyś wiedziała.

466
00:38:44,697 --> 00:38:46,866
Jakie błękitne oczy!

467
00:38:48,117 --> 00:38:50,954
To dla mnie zaszczyt.

468
00:38:52,997 --> 00:38:56,000
W końcu jakiś dżentelmen w tej norze!

469
00:38:56,251 --> 00:39:01,798
Gdzieś ty wytrzasnął takiego elegancika?

470
00:39:02,048 --> 00:39:04,008
Pozwoli pani, że się przedstawię.

471
00:39:04,259 --> 00:39:07,053
Cecil Caldecott Peachtree Trzeci.

472
00:39:07,303 --> 00:39:08,888
Do usług.

473
00:39:09,138 --> 00:39:10,765
Długie jak diabli.

474
00:39:11,015 --> 00:39:15,854
"Wypowiedzenie imienia jest
uznaniem osoby, do której ono należy.

475
00:39:16,104 --> 00:39:20,608
Kto potrafi wymówić moje imię należycie,
może mnie przywołać i ma prawo

476
00:39:20,859 --> 00:39:23,027
do mej życzliwości oraz służby".

477
00:39:24,153 --> 00:39:25,530
Henry David Thoreau.

478
00:39:25,780 --> 00:39:28,741
Kocha książki. Rozluźnij się choć raz.

479
00:39:28,992 --> 00:39:31,411
Polej mu na mój koszt.

480
00:39:31,661 --> 00:39:34,622
Panie Dooley,
ja nie pijam trunków,

481
00:39:34,873 --> 00:39:38,877
chyba że rumowy poncz
na przyjęciu bożonarodzeniowym.

482
00:39:39,127 --> 00:39:43,965
Nie widziałem
przed saloonem naszego rumaka.

483
00:39:44,215 --> 00:39:47,218
- Oby go nie skradziono.
- Rumaka?

484
00:39:47,468 --> 00:39:49,512
Niezły jest, co?

485
00:39:49,762 --> 00:39:52,557
Nie znoszę,
kiedy moje książki znikają mi z oczu.

486
00:39:52,807 --> 00:39:54,017
Musimy jechać.

487
00:39:54,267 --> 00:39:57,896
Nasz rumak zmienia podkowy u kowala.

488
00:39:58,146 --> 00:40:02,191
Powierzył pan moich towarzyszy podróży,
moje rzadkie wydania,

489
00:40:02,442 --> 00:40:04,569
jakiemuś pospolitemu kowalowi?

490
00:40:04,819 --> 00:40:10,491
Dokąd ci tak spieszno?
Zostań i napij się ze mną.

491
00:40:10,742 --> 00:40:12,076
Na osobności.

492
00:40:12,327 --> 00:40:16,956
Dziękuję, ale czuję się nieswojo,
gdy książki znikają mi z oczu.

493
00:40:17,206 --> 00:40:18,666
Mówiłem, że wariat.

494
00:40:18,917 --> 00:40:24,130
Jeśli to cię kręci, kochany,
mam na górze ciekawą książkę.

495
00:40:24,380 --> 00:40:27,008
"Kame Sutrej".

496
00:40:27,258 --> 00:40:28,676
Słyszałeś?

497
00:40:28,927 --> 00:40:30,720
"Kame Sutrej"?

498
00:40:31,429 --> 00:40:33,723
Ach, "Kamasutra".

499
00:40:35,141 --> 00:40:38,353
Akurat tej książki nigdy nie czytałem.

500
00:40:38,603 --> 00:40:40,480
Ja oglądam obrazki.

501
00:40:41,064 --> 00:40:42,398
Są obrazki?

502
00:40:43,483 --> 00:40:44,984
Ej!

503
00:40:49,280 --> 00:40:54,035
Spluwaczka jest do plucia,
nie do szczania, brudasie!

504
00:40:54,285 --> 00:40:56,537
- Wynocha!
- Co cię ugryzło?

505
00:40:56,788 --> 00:40:59,415
Następnym razem przybiję go do ściany.

506
00:40:59,666 --> 00:41:02,085
Cholerna ściana...

507
00:41:03,753 --> 00:41:07,048
Przepraszam, kochany.
Na czym skończyliśmy?

508
00:41:07,298 --> 00:41:09,425
Miałam postawić ci drinka.

509
00:41:09,676 --> 00:41:14,847
Może zamiast trunku
znalazłaby się filiżanka herbaty?

510
00:41:15,098 --> 00:41:16,724
Masz obsesję...

511
00:41:19,519 --> 00:41:22,313
Posłuchaj mnie. Wypij whiskey.

512
00:41:22,563 --> 00:41:26,526
W życiu nie piłem czystej whiskey.

513
00:41:26,776 --> 00:41:28,444
Najwyższa pora.

514
00:41:28,695 --> 00:41:32,115
Pij, jeśli chcesz zobaczyć Fortune.

515
00:41:36,703 --> 00:41:38,204
Cóż...

516
00:41:38,997 --> 00:41:40,915
kiedy jesteś między wronami.

517
00:41:42,667 --> 00:41:44,127
Zdrowie.

518
00:41:46,129 --> 00:41:49,924
Tego się nie sączy
jak staruszka na herbatce.

519
00:41:50,174 --> 00:41:52,218
Wlej w gardło jak mężczyzna.

520
00:42:11,612 --> 00:42:12,947
Barman,

521
00:42:14,032 --> 00:42:15,408
jeszcze raz!

522
00:42:20,872 --> 00:42:23,207
Zaraz wracam.

523
00:42:23,458 --> 00:42:25,460
Nie martw się książkami.

524
00:42:25,710 --> 00:42:27,253
Dokąd pan...?

525
00:42:29,756 --> 00:42:31,674
- Proszę.
- Dla mnie?

526
00:42:32,425 --> 00:42:36,220
Muszę przyznać, że ma dość ordynarny smak.

527
00:42:36,471 --> 00:42:38,139
Oj tak.

528
00:42:55,656 --> 00:42:57,200
Witaj.

529
00:42:57,950 --> 00:42:59,452
Seksowna bielizna!

530
00:42:59,702 --> 00:43:01,204
Z Francji.

531
00:43:01,454 --> 00:43:02,705
Szła pół roku.

532
00:43:02,955 --> 00:43:06,084
- Podoba ci się?
- Jest super!

533
00:43:08,836 --> 00:43:11,380
Tak się cieszę, że tym razem zostajesz.

534
00:43:12,131 --> 00:43:14,008
Wiesz, czego bym chciała?

535
00:43:14,258 --> 00:43:17,845
Pojechać kiedyś do Francji
i zobaczyć Paryż.

536
00:43:19,097 --> 00:43:20,932
Na pewno by mi się spodobał.

537
00:43:23,017 --> 00:43:25,686
Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem.

538
00:43:26,479 --> 00:43:28,898
Moja mała chce do Paryża?

539
00:43:29,148 --> 00:43:30,983
Moja mała pojedzie do Paryża.

540
00:43:31,234 --> 00:43:32,652
Jasne...

541
00:43:36,364 --> 00:43:37,615
Mówisz poważnie?

542
00:43:38,199 --> 00:43:40,701
Jestem poważny jak tyfus.

543
00:43:44,122 --> 00:43:46,707
To byłoby najwspanialsze, co ktokolwiek...

544
00:43:46,958 --> 00:43:51,963
Skąd weźmiesz pieniądze?
Ledwo cię stać na fasolę.

545
00:43:52,213 --> 00:43:53,840
Tym się nie przejmuj.

546
00:43:54,090 --> 00:43:55,800
Jestem łebskim facetem.

547
00:43:56,467 --> 00:43:59,512
Mam coś, co potwierdzi moje zamiary.

548
00:44:00,388 --> 00:44:02,348
Zamknij oczy i wyciągnij ręce.

549
00:44:02,598 --> 00:44:03,766
Dobrze.

550
00:44:06,727 --> 00:44:08,271
Otwórz.

551
00:44:13,109 --> 00:44:15,236
- I jak?
- O Boże...

552
00:44:18,197 --> 00:44:19,365
jest piękny.

553
00:44:26,289 --> 00:44:27,999
Ten miał...

554
00:44:29,292 --> 00:44:31,586
pełniejszy bukiet.

555
00:44:32,336 --> 00:44:34,172
Czy wyczuwam...

556
00:44:35,464 --> 00:44:36,507
hibiskus?

557
00:44:36,757 --> 00:44:40,178
To dalej ta sama butelka, skarbie.

558
00:44:40,428 --> 00:44:42,555
Dobrze się czujesz?

559
00:44:42,805 --> 00:44:46,267
Chyba czas zrobić sobie przerwę.

560
00:44:47,727 --> 00:44:49,270
Dawaj gorzałę.

561
00:44:49,979 --> 00:44:56,986
Czy w tym niedojrzałym kraju
nikt nie mówi "proszę"?

562
00:44:59,614 --> 00:45:02,408
Już kojarzę...

563
00:45:02,658 --> 00:45:08,247
To ten filister,
który ukradł zegarek mojego ojca!

564
00:45:09,123 --> 00:45:11,375
Co ty bełkoczesz, dziadku?

565
00:45:11,626 --> 00:45:13,169
Co za Phyllis?

566
00:45:13,419 --> 00:45:18,299
Żądam, aby bezzwłocznie pan go oddał.

567
00:45:21,219 --> 00:45:23,221
O to ci chodzi?

568
00:45:24,805 --> 00:45:26,224
Był twój?

569
00:45:27,183 --> 00:45:29,936
Przywiązałem się do niego.

570
00:45:30,645 --> 00:45:34,273
Co mi zrobisz, jeśli go nie oddam?

571
00:45:38,027 --> 00:45:39,445
Ostrożnie.

572
00:46:07,139 --> 00:46:09,684
Dooley, szybko na dół!

573
00:46:09,934 --> 00:46:12,311
Twój przyjaciel ma kłopoty!

574
00:46:12,561 --> 00:46:14,021
Cholera.

575
00:46:14,272 --> 00:46:16,357
Co znowu? Wybacz, kochanie.

576
00:46:16,941 --> 00:46:18,276
W porządku.

577
00:46:32,665 --> 00:46:33,833
Pospiesz się!

578
00:46:39,088 --> 00:46:41,924
Nie widzicie, że jest delikatny?

579
00:46:56,814 --> 00:46:58,107
Sukinsyn!

580
00:47:31,474 --> 00:47:35,061
Wcześniej mnie rozbawiłeś,
ale teraz rozdrażniłeś.

581
00:47:37,605 --> 00:47:39,774
Lubisz bić staruszków?

582
00:47:40,024 --> 00:47:44,695
Panie Dooley,
pokryję rachunek za czyszczenie ubrania.

583
00:47:44,945 --> 00:47:47,698
Przemoc nie jest nigdy rozwiązaniem.

584
00:47:47,948 --> 00:47:51,035
Staruszek może mieć rację.

585
00:47:51,827 --> 00:47:53,412
Zapomnijmy o tym.

586
00:48:23,567 --> 00:48:25,945
Tak też można odzyskać wygraną.

587
00:48:26,529 --> 00:48:30,616
Czasami, belfrze,
przemoc jest jedynym rozwiązaniem.

588
00:48:31,534 --> 00:48:33,411
Widziałeś?

589
00:48:34,662 --> 00:48:36,080
Owszem.

590
00:48:39,792 --> 00:48:41,168
Witam szeryfa.

591
00:48:45,256 --> 00:48:46,757
Postawić drinka?

592
00:48:58,727 --> 00:49:00,938
Wstawaj, Dooley. Masz gościa.

593
00:49:02,898 --> 00:49:04,358
Ma pan minutę.

594
00:49:12,158 --> 00:49:15,536
Potrafisz człowieka
wpakować w kłopoty, staruszku.

595
00:49:16,328 --> 00:49:19,832
Mam potworną migrenę.

596
00:49:20,082 --> 00:49:23,169
A poza tym, jeśli pamięć mnie nie myli,

597
00:49:23,419 --> 00:49:27,131
to pan kazał mi spożyć tę podłą truciznę.

598
00:49:27,381 --> 00:49:31,051
Skąd miałem wiedzieć,
że masz żołądek jak zepsuty automat?

599
00:49:31,886 --> 00:49:33,471
Kolejny barwny idiom.

600
00:49:34,680 --> 00:49:36,015
Jak mnie nazwałeś?

601
00:49:36,265 --> 00:49:37,975
Idiom.

602
00:49:38,225 --> 00:49:40,352
Wyrażenie przenośne, niedosłowne.

603
00:49:40,936 --> 00:49:42,897
Panie Dooley,
za pańskim pozwoleniem

604
00:49:43,147 --> 00:49:48,777
zabiorę swoje rzeczy z pana sakw
i znajdę innego przewodnika.

605
00:49:49,028 --> 00:49:50,988
Dziękuję za dotychczasową pomoc.

606
00:49:51,238 --> 00:49:52,198
Zaraz.

607
00:49:52,448 --> 00:49:56,076
Nie możesz ufać nikomu,
kto obieca odstawić cię do Fortune.

608
00:49:56,327 --> 00:49:58,245
Tu sami złodzieje i bandyci.

609
00:49:58,496 --> 00:50:01,999
Gdybym się stąd wydostał,
moglibyśmy ruszać.

610
00:50:03,292 --> 00:50:04,668
Wyciągnij mnie.

611
00:50:04,919 --> 00:50:06,754
Wielkie nieba!

612
00:50:07,004 --> 00:50:09,298
- To wykluczone!
- Bo szeryf usłyszy!

613
00:50:09,548 --> 00:50:10,883
Dasz radę.

614
00:50:12,801 --> 00:50:16,722
- Jestem człowiekiem zasad.
- A ten chłopak, o którym mówiłeś?

615
00:50:16,972 --> 00:50:18,641
Ten z książek...

616
00:50:19,725 --> 00:50:21,519
Oliver Twixt!

617
00:50:25,064 --> 00:50:28,943
Panie Dooley, zdaje się,
że jednak mnie pan słuchał.

618
00:50:29,193 --> 00:50:31,278
Jestem pod wrażeniem.

619
00:50:32,196 --> 00:50:35,491
Chodzi panu o Olivera Twista.

620
00:50:35,741 --> 00:50:38,536
Właśnie. Podobno skądś uciekł?

621
00:50:38,786 --> 00:50:43,791
Tak, młody pan Twist wydostaje
się z ponurego przytułku.

622
00:50:44,041 --> 00:50:45,793
Wstrząsająca ucieczka.

623
00:50:46,043 --> 00:50:50,756
Muszę jednak nadmienić, że
trafniejszy byłby "Hrabia Monte Christo".

624
00:50:51,006 --> 00:50:53,968
Majstersztyk powieści więziennej.

625
00:50:54,218 --> 00:50:56,345
No widzisz.

626
00:50:56,595 --> 00:50:58,180
Tamto to czysta fikcja.

627
00:50:58,430 --> 00:51:02,142
Siedzę w tej klatce,
bo stanąłem w twojej obronie.

628
00:51:02,393 --> 00:51:06,564
Może okażesz trochę
wdzięczności i mi pomożesz?

629
00:51:06,814 --> 00:51:08,691
To wykluczone.

630
00:51:11,360 --> 00:51:12,611
Boże...

631
00:51:20,953 --> 00:51:22,413
Zamknij się!

632
00:51:24,748 --> 00:51:26,292
O Boże...

633
00:51:28,085 --> 00:51:30,254
Zamknij się, Dooley!

634
00:51:34,008 --> 00:51:36,176
- Przestań jęczeć.
- Pomóż mi.

635
00:51:36,427 --> 00:51:39,221
- Wezwij doktora.
- Zajmij się spaniem.

636
00:51:42,349 --> 00:51:45,102
Jezu Chryste! To krew!

637
00:51:45,352 --> 00:51:47,354
Biegnę po doktora!

638
00:52:00,326 --> 00:52:02,161
Panie Dooley?

639
00:52:03,037 --> 00:52:04,580
- Poszedł?
- Tak.

640
00:52:09,001 --> 00:52:12,421
Te jagody to był świetny pomysł, belfrze.

641
00:52:12,671 --> 00:52:14,298
Połknął haczyk.

642
00:52:14,548 --> 00:52:16,592
To zasługa wodza.

643
00:52:16,842 --> 00:52:19,803
Dzięki, wodzu! Działaj.

644
00:52:20,054 --> 00:52:23,223
- Klucze?
- Tylko szybko! Tamtędy!

645
00:52:26,602 --> 00:52:28,312
Czysto.

646
00:52:29,521 --> 00:52:31,106
Zrobiłeś, jak kazałem?

647
00:52:31,357 --> 00:52:33,192
Co do joty.

648
00:52:35,611 --> 00:52:37,154
Jedziemy.

649
00:52:38,572 --> 00:52:43,994
To mi przypomina moje ósme lato,
kiedy zjadłem cały dżem śliwkowy matki

650
00:52:44,244 --> 00:52:46,664
i zwaliłem winę
na biednego Thomasa Wicka.

651
00:52:46,914 --> 00:52:49,291
Dostał za to lanie.

652
00:52:49,541 --> 00:52:52,920
Przepraszam, mamo.
Przepraszam, Tommy.

653
00:52:53,170 --> 00:52:55,005
Ładuj się na konia. Szybko!

654
00:52:57,257 --> 00:52:58,967
Co tam się dzieje?!

655
00:53:01,303 --> 00:53:03,430
Wracaj, draniu!

656
00:53:03,681 --> 00:53:05,265
Bo będę strzelał!

657
00:53:06,684 --> 00:53:09,395
Wrócę, jak będzie mnie stać na Paryż.

658
00:53:09,645 --> 00:53:10,979
Będę czekać, kochanie.

659
00:53:11,230 --> 00:53:12,564
Do widzenia pani!

660
00:53:12,815 --> 00:53:14,775
Pa, błękitnooki!

661
00:53:15,484 --> 00:53:16,860
Stać!

662
00:53:20,948 --> 00:53:22,282
Co?!

663
00:53:28,914 --> 00:53:33,419
Jeśli ruszymy o świcie, dotrzemy
do Fortune akurat na niedzielną kolację.

664
00:53:33,669 --> 00:53:35,337
Dobry plan?

665
00:53:35,587 --> 00:53:36,922
Cudownie.

666
00:53:37,172 --> 00:53:40,008
Będę miał całą noc, żeby się urządzić

667
00:53:40,259 --> 00:53:43,178
przed poniedziałkowym dzwonkiem
o siódmej rano.

668
00:53:44,722 --> 00:53:48,267
Słowny z pana człowiek.

669
00:53:48,517 --> 00:53:50,102
Dziękuję.

670
00:53:52,604 --> 00:53:55,774
Nie nudzi cię czytanie
w kółko tych samych książek?

671
00:53:56,358 --> 00:53:57,693
Nigdy.

672
00:53:58,777 --> 00:54:02,573
Nie rozumiem,
co ma być w czytaniu takiego fajnego.

673
00:54:02,823 --> 00:54:07,911
Pozwala poznać nowe idee, poszerza wiedzę.

674
00:54:08,162 --> 00:54:12,750
A wykształcenie otwiera przed człowiekiem
zupełnie nowe możliwości na przyszłość.

675
00:54:13,000 --> 00:54:20,090
Z porządnym wykształceniem
mógłby pan zdobyć znakomitą pracę.

676
00:54:20,340 --> 00:54:22,801
Poprawka: zrobić karierę.

677
00:54:23,552 --> 00:54:26,263
Naprawdę? Skąd ta pewność?

678
00:54:26,847 --> 00:54:31,977
Thoreau powiedział: "Nie chodzi o to,
na co patrzysz, lecz co widzisz".

679
00:54:32,227 --> 00:54:35,481
Ja mogę patrzeć na groźnego bandytę,

680
00:54:35,731 --> 00:54:39,318
lecz widzę bystrego młodego człowieka,

681
00:54:39,568 --> 00:54:42,946
przed którym stoi wspaniała przyszłość.
Jeśli tylko zechce.

682
00:54:43,530 --> 00:54:46,408
Wybrałem dla pana książkę.

683
00:54:47,785 --> 00:54:50,245
"Podróże Guliwera".

684
00:54:50,496 --> 00:54:55,167
Opowieść podróżniku takim jak pan,
a zarazem jest to kąśliwa

685
00:54:55,417 --> 00:54:58,754
satyra na politykę i ludzką naturę.

686
00:54:59,379 --> 00:55:00,547
Przeczytaj mi.

687
00:55:01,173 --> 00:55:05,552
Więcej przyjemności
da panu samodzielne czytanie.

688
00:55:07,012 --> 00:55:10,307
Nie chcę sam czytać. Chcę posłuchać.

689
00:55:11,642 --> 00:55:13,644
Nieważne.

690
00:55:15,604 --> 00:55:17,189
Jak pan woli.

691
00:55:26,865 --> 00:55:31,286
Często pan tego używa?

692
00:55:31,537 --> 00:55:34,414
Mojego sześciostrzałowca? Często.

693
00:55:35,165 --> 00:55:40,838
Naprawdę zastrzelił pan
z niego drugiego człowieka?

694
00:55:43,799 --> 00:55:45,259
Chyba żartujesz.

695
00:55:45,843 --> 00:55:47,553
Tutaj każdy do kogoś strzela.

696
00:55:47,803 --> 00:55:49,096
Prawo dżungli.

697
00:55:49,346 --> 00:55:51,849
Dzikie zwierzęta
zabijają dzikie zwierzęta.

698
00:55:52,099 --> 00:55:54,017
Inaczej się nie da.

699
00:55:54,268 --> 00:55:55,894
Jeśli wolno spytać...

700
00:55:56,645 --> 00:55:58,522
ilu ludzi pan...

701
00:56:00,357 --> 00:56:01,650
zabił?

702
00:56:03,026 --> 00:56:04,486
Dziewiętnastu.

703
00:56:06,113 --> 00:56:07,573
Aż tylu...?

704
00:56:07,823 --> 00:56:12,077
Zapamiętaj sobie:
szybszy rewolwerowiec żyje dłużej.

705
00:56:13,370 --> 00:56:17,082
- Fascynujące.
- Nigdy nie zabiłem kobiety ani dziecka.

706
00:56:17,332 --> 00:56:21,503
- I nigdy nie strzeliłem nikomu w plecy.
- Godne pochwały.

707
00:56:21,753 --> 00:56:23,297
Chcesz spróbować?

708
00:56:24,006 --> 00:56:25,966
- Strzelać?
- Tak.

709
00:56:26,758 --> 00:56:28,510
Raczej nie.

710
00:56:33,974 --> 00:56:36,143
Poleciałeś jak długi.

711
00:56:36,393 --> 00:56:37,811
Kopie, co nie?

712
00:56:43,567 --> 00:56:47,404
Widzisz? Łatwizna.
Spróbuj jeszcze raz, mięczaku.

713
00:56:47,654 --> 00:56:49,615
Wystarczy.

714
00:56:49,865 --> 00:56:53,160
- Znam swoje granice.
- Wiesz, czym jesteś?

715
00:56:53,911 --> 00:56:55,329
Starym pierdzielem.

716
00:56:57,539 --> 00:57:01,084
- Słucham?
- Cuchnącym pierdzielem.

717
00:57:01,335 --> 00:57:05,047
Porównuje mnie pan do podmuchu
z trzewi tylko dlatego,

718
00:57:05,297 --> 00:57:09,259
że odmawiam udziału w pańskich
niedorzecznych zwyczajach strzeleckich?

719
00:57:09,509 --> 00:57:11,678
To oburzające!

720
00:57:11,929 --> 00:57:14,890
To Dziki Zachód, belfrze.

721
00:57:15,140 --> 00:57:17,476
Żeby przeżyć, trzeba umieć strzelać.

722
00:57:17,726 --> 00:57:21,021
Mówiłeś o Darwinie i przetrwaniu
najlepiej przystosowanych,

723
00:57:21,271 --> 00:57:24,942
a tutaj najlepiej przystosowany jest ten,
kto najlepiej strzela.

724
00:57:25,192 --> 00:57:28,153
To tchórzostwo.

725
00:57:32,074 --> 00:57:33,575
Nazywasz mnie tchórzem?

726
00:57:33,825 --> 00:57:35,786
Jak coś wyje jak wilk...

727
00:57:36,036 --> 00:57:38,789
Jaki znowu wilk?

728
00:57:39,039 --> 00:57:41,541
- O czym ty gadasz?
- To metafora.

729
00:57:41,792 --> 00:57:44,294
Nie nazwałbyś mnie tchórzem,
gdybyś widział,

730
00:57:44,544 --> 00:57:48,131
ile razy ta broń ocaliła mi życie.

731
00:57:48,382 --> 00:57:51,009
Nie uwierzyłbyś w połowę tego,
co widziałem.

732
00:57:51,259 --> 00:57:54,262
To o mnie powinni pisać książki.

733
00:57:54,513 --> 00:57:58,558
Założę się, że gdybyś przeczytał
o moich przygodach w jakiejś książce,

734
00:57:58,809 --> 00:58:00,894
nie nazwałbyś mnie tchórzem,

735
00:58:01,144 --> 00:58:06,191
lecz romantycznym bohaterem
amerykańskiego Dzikiego Zachodu!

736
00:58:07,567 --> 00:58:11,613
Chciałem tylko zaznaczyć,
że istnieją bardziej cywilizowane sposoby

737
00:58:11,863 --> 00:58:15,117
rozwiązywania sporów
niż chowanie się za bronią.

738
00:58:15,993 --> 00:58:19,329
Mówi ktoś, kto nigdy nie patrzył w lufę.

739
00:58:19,579 --> 00:58:22,708
Poprawka: patrzyłem w pańską.

740
00:58:22,958 --> 00:58:25,627
Czy własna broń by mnie wtedy uratowała?

741
00:58:25,877 --> 00:58:29,548
Nie. Miałem tylko słowa.

742
00:58:30,215 --> 00:58:33,885
Nie zastrzeliłbym bezbronnego człowieka.

743
00:58:34,136 --> 00:58:36,263
Nawet tak irytującego jak ty.

744
00:58:37,097 --> 00:58:40,600
Ale będę musiał przemyśleć tę zasadę.

745
00:58:41,226 --> 00:58:45,856
Panie Dooley, twierdzę tylko,
że broń nie jest rozwiązaniem...

746
00:58:46,106 --> 00:58:47,649
Bzdura!

747
00:58:47,899 --> 00:58:50,861
Broń jest jedynym rozwiązaniem.

748
00:58:51,570 --> 00:58:54,156
Słyszał pan powiedzenie...

749
00:58:54,990 --> 00:58:57,826
"Pióro jest potężniejsze od miecza"?

750
00:58:58,618 --> 00:59:00,120
Nie słyszałem!

751
00:59:01,079 --> 00:59:03,331
Jest też potężniejsze od rewolweru.

752
00:59:03,582 --> 00:59:07,711
Mam nadzieję, że przyswoi pan tę lekcję,
zanim będzie za późno.

753
00:59:07,961 --> 00:59:10,797
I mówi się: "Nie, nie słyszałem".

754
00:59:20,390 --> 00:59:24,561
Mówiłem, żebyś mnie więcej nie poprawiał.

755
00:59:26,521 --> 00:59:29,399
Właśnie straciłeś prawo do koca.

756
00:59:29,649 --> 00:59:31,193
Ja go biorę.

757
00:59:35,280 --> 00:59:37,157
Dobrej nocy.

758
00:59:45,040 --> 00:59:46,750
Piękne gwiazdy...

759
01:00:08,105 --> 01:00:10,398
Nie ruszaj się.

760
01:00:11,024 --> 01:00:12,317
Snake?

761
01:00:12,567 --> 01:00:15,070
- Miła niespodzianka.
- Daruj sobie.

762
01:00:18,198 --> 01:00:19,950
Co się dzieje?

763
01:00:20,200 --> 01:00:21,701
Co u licha?

764
01:00:22,828 --> 01:00:25,539
- Leżeć!
- Co to ma znaczyć?

765
01:00:25,789 --> 01:00:27,833
Zamknij się, belfrze.

766
01:00:28,083 --> 01:00:31,253
Znowu się spotykamy, Dooley.

767
01:00:32,087 --> 01:00:34,089
Zna pan tych mężczyzn?

768
01:00:34,339 --> 01:00:35,590
"Pan"?

769
01:00:35,841 --> 01:00:37,759
Jaki elegancik.

770
01:00:38,009 --> 01:00:39,553
Mogę go zdjąć, Snake?

771
01:00:39,803 --> 01:00:42,097
- Za chwilę.
- Snake? Wąż?

772
01:00:42,973 --> 01:00:46,852
Barwny, choć dość ograny przydomek.

773
01:00:47,102 --> 01:00:50,772
Zakładam oczywiście,
że to nie jest pańskie imię chrzestne.

774
01:00:51,022 --> 01:00:52,274
Zaczyna się...

775
01:00:52,524 --> 01:00:54,943
Jesteś kaznodzieją?

776
01:00:55,193 --> 01:00:56,319
Nauczycielem.

777
01:00:56,903 --> 01:00:58,989
To tylko określenie.

778
01:00:59,239 --> 01:01:02,075
Imię chrzestne
to imię nadane przy urodzeniu.

779
01:01:02,325 --> 01:01:06,955
Moje nazwisko to Peachtree,
a imię chrzestne to Cecil.

780
01:01:09,207 --> 01:01:11,626
U pana Dooleya to Jedidiah.

781
01:01:13,628 --> 01:01:15,797
Czyli jego imię chrzestne to Charlie?

782
01:01:16,423 --> 01:01:18,049
Dokładnie.

783
01:01:18,300 --> 01:01:22,053
Już czaję. Kopnij to ścierwo.

784
01:01:22,304 --> 01:01:25,056
- Z przyjemnością.
- Ależ Charlie...

785
01:01:28,351 --> 01:01:29,853
Ale za co?

786
01:01:30,103 --> 01:01:32,022
Opróżnij kieszenie.

787
01:01:32,272 --> 01:01:34,524
Rób, co mówi.

788
01:01:35,400 --> 01:01:37,402
Mam tylko chusteczkę.

789
01:01:43,491 --> 01:01:48,079
Co taki stary pierdziel robi
z takim śmieciem jak on?

790
01:01:48,330 --> 01:01:50,874
Skąd w tym kraju
taka fascynacja pierdzeniem?

791
01:01:51,124 --> 01:01:52,834
Mów głośniej.

792
01:01:53,084 --> 01:01:56,796
Otóż jechałem do miasteczka Fortune.

793
01:01:58,423 --> 01:02:01,885
Niech pan nie dręczy Guliwera.

794
01:02:02,135 --> 01:02:05,680
Przez nieszczęśliwy zbieg
okoliczności spóźniłem się na pociąg,

795
01:02:05,931 --> 01:02:10,018
a uprzejmy pan Dooley zgodził
się odwieźć mnie do Fortune.

796
01:02:10,268 --> 01:02:12,646
Proszę nie niszczyć okładki!

797
01:02:12,896 --> 01:02:14,689
Guliwerze!

798
01:02:15,732 --> 01:02:18,443
Uprzejmy pan Dooley?

799
01:02:21,905 --> 01:02:24,032
Żegnaj, Guliwerze.

800
01:02:24,282 --> 01:02:28,411
Uprzejmy pan Dooley
zgodził się odwieźć cię przed tym,

801
01:02:28,662 --> 01:02:30,664
jak cię obrabował, czy po?

802
01:02:31,957 --> 01:02:34,501
To bez znaczenia, ale muszę zaprotestować.

803
01:02:34,751 --> 01:02:39,631
Palenie książek to grzech.

804
01:02:39,881 --> 01:02:41,549
Kradzież też.

805
01:02:41,800 --> 01:02:45,303
Wygląda na to, że coś nas łączy.

806
01:02:45,553 --> 01:02:50,267
Wszyscy zostaliśmy oszukani
przez uprzejmego pana Dooleya.

807
01:02:50,517 --> 01:02:54,312
Ukradł twoje pieniądze i rzeczy...

808
01:02:55,313 --> 01:02:57,357
tak jak nam ukradł konia.

809
01:02:57,607 --> 01:02:59,234
Waszego konia?

810
01:02:59,484 --> 01:03:01,236
Panie Dooley!

811
01:03:03,488 --> 01:03:05,240
Ufałem ci.

812
01:03:06,408 --> 01:03:08,994
Przygarnąłem cię. Nie miałeś nic.

813
01:03:09,244 --> 01:03:12,163
Jadłeś moje żarcie, piłeś moją whiskey.

814
01:03:12,414 --> 01:03:17,252
Wziąłem cię pod skrzydła i wyszkoliłem.
Traktowałem cię jak syna,

815
01:03:17,502 --> 01:03:22,090
którego nigdy nie miałem.
I co dostałem w zamian?

816
01:03:22,674 --> 01:03:25,969
Nóż w plecy.
Spójrz na mnie, tchórzu!

817
01:03:30,724 --> 01:03:32,559
Et tu, Brute...

818
01:03:33,935 --> 01:03:35,645
Co?

819
01:03:37,731 --> 01:03:39,607
"Et tu, Brute".

820
01:03:39,858 --> 01:03:42,319
Łacińska fraza rozsławiona w chwili,

821
01:03:42,569 --> 01:03:47,741
gdy Juliusz Cezar rozpoznał wśród zabójców
swojego przyjaciela Brutusa.

822
01:03:47,991 --> 01:03:50,827
Najsłynniejsza zdrada w historii.

823
01:03:51,077 --> 01:03:55,290
Może ją pan znać ze sztuki
Szekspira "Juliusz Cezar".

824
01:03:55,540 --> 01:03:57,334
Przypomniała mi się...

825
01:03:57,584 --> 01:03:59,127
Zamknij się!

826
01:04:01,379 --> 01:04:02,547
Już milknę.

827
01:04:02,797 --> 01:04:05,592
Jeszcze tylko jedna rzecz.

828
01:04:05,842 --> 01:04:09,304
Zdążyłem przez ten czas dość
dobrze poznać pana Dooleya.

829
01:04:09,554 --> 01:04:13,725
Uważam go za prawego
i uczciwego człowieka.

830
01:04:13,975 --> 01:04:19,230
Jeżeli ukradł pańskiego konia,
miał ku temu z pewnością ważny powód.

831
01:04:19,481 --> 01:04:24,110
- A przecież wiemy, co mawiał Hipokrates.
- On nie wie! Zamknij się!

832
01:04:24,361 --> 01:04:26,654
Wiem. Masz mnie za idiotę?

833
01:04:26,905 --> 01:04:29,616
"Desperackie czasy
wymagają desperackiego gówna".

834
01:04:34,120 --> 01:04:36,873
Znakomicie, panie Snake!

835
01:04:37,123 --> 01:04:38,958
Prawie dobrze.

836
01:04:39,209 --> 01:04:43,671
Jestem pewien, że pan Dooley
znajdował się w dramatycznym położeniu,

837
01:04:43,922 --> 01:04:48,426
kiedy podjął niefortunną decyzję
o przywłaszczeniu pańskiego konia.

838
01:04:49,552 --> 01:04:52,472
Jak człowiek uczony do człowieka uczonego:

839
01:04:53,264 --> 01:04:56,643
mam rozwiązanie dla naszego dylematu.

840
01:04:56,893 --> 01:05:01,314
Proszę zabrać swojego pięknego konia,

841
01:05:01,564 --> 01:05:03,900
całą gotówkę

842
01:05:04,150 --> 01:05:06,069
i ruszyć w swoją stronę.

843
01:05:06,319 --> 01:05:07,904
Sprawa zamknięta.

844
01:05:08,738 --> 01:05:10,031
Tak po prostu?

845
01:05:10,615 --> 01:05:11,741
Tak po prostu.

846
01:05:12,492 --> 01:05:16,746
Brzmi jak cywilizowane rozwiązanie.

847
01:05:16,996 --> 01:05:21,668
Widzi pan, czasem trzeba użyć głowy...

848
01:05:21,918 --> 01:05:27,048
Problem w tym, że jeśli tak zrobię,
ominie mnie przyjemność oglądania

849
01:05:27,298 --> 01:05:33,138
mózgu uprzejmego pana Dooleya
spływającego po tamtej skale.

850
01:05:33,388 --> 01:05:36,433
Będziesz następny, nauczycielu.

851
01:05:37,350 --> 01:05:39,978
- Do zobaczenia, mamo.
- Nie!

852
01:05:45,024 --> 01:05:46,693
Zostaw książki!

853
01:06:08,756 --> 01:06:10,300
Za panem!

854
01:08:02,912 --> 01:08:05,790
Panie Dooley? Panie Dooley?

855
01:08:13,506 --> 01:08:15,258
O nie... Panie Dooley?

856
01:08:16,676 --> 01:08:19,304
Mój Boże...

857
01:08:19,554 --> 01:08:21,973
To wszystko moja wina.

858
01:08:22,223 --> 01:08:25,018
Wybacz mi, Panie!

859
01:08:32,358 --> 01:08:34,944
Zgaśnij, krótka świeco.

860
01:08:37,322 --> 01:08:39,699
Życie jest tylko przemijającym cieniem...

861
01:08:40,658 --> 01:08:45,663
nędznym aktorem, który przez
godzinę pyszni się i miota na scenie,

862
01:08:46,372 --> 01:08:49,626
po czym znika bez śladu...

863
01:08:52,128 --> 01:08:55,173
To opowieść idioty...

864
01:08:55,423 --> 01:08:58,384
pełna wrzasku i furii...

865
01:08:59,510 --> 01:09:01,179
nic nieznacząca.

866
01:09:04,474 --> 01:09:07,685
Dzięki Bogu! Pan żyje!

867
01:09:08,353 --> 01:09:11,022
- Nic panu nie jest?
- Zejdź ze mnie.

868
01:09:14,651 --> 01:09:18,154
Ostrożnie.
Niech pan się na niej nie opiera.

869
01:09:25,953 --> 01:09:27,747
On nie żyje?

870
01:09:29,248 --> 01:09:30,458
Na to wygląda.

871
01:09:30,708 --> 01:09:32,794
Upewnij się.

872
01:09:35,380 --> 01:09:38,466
Jego towarzysz najwyraźniej uciekł.

873
01:09:41,386 --> 01:09:44,847
Ma w czole dziurę wielkości złotej monety.

874
01:09:50,395 --> 01:09:51,979
Wygląda na to...

875
01:09:52,772 --> 01:09:55,108
że to pański dwudziesty.

876
01:09:56,317 --> 01:09:57,819
Dwudziesty?

877
01:10:03,074 --> 01:10:07,120
Musimy się skupić.

878
01:10:07,370 --> 01:10:09,914
Muszę opatrzyć pańskie rany.

879
01:10:11,666 --> 01:10:14,627
Kula przeszła na wylot...

880
01:10:14,877 --> 01:10:18,005
- Ratunku!
- Po co się drzesz?

881
01:10:19,132 --> 01:10:21,300
Musimy zawieźć pana do lekarza.

882
01:10:21,551 --> 01:10:25,179
Rozgrzej ostrze i przypal dziurę.

883
01:10:25,430 --> 01:10:27,306
Potem mocno zawiń...

884
01:10:30,226 --> 01:10:32,311
Nie wierzę, że on...

885
01:10:33,438 --> 01:10:36,190
naprawdę nie żyje...

886
01:10:50,121 --> 01:10:55,460
Ty szalony stary głupcze.

887
01:10:56,127 --> 01:10:57,503
To wszystko twoja wina.

888
01:10:57,754 --> 01:11:00,173
Nie mogłeś siedzieć cicho?

889
01:11:00,423 --> 01:11:03,926
Sam bym to załatwił.

890
01:11:05,094 --> 01:11:08,514
Ale nie, musiałeś gadać.

891
01:11:08,765 --> 01:11:14,270
Trzeba było pozwolić książkom spłonąć,
ale przekonałeś mnie, że są ważne.

892
01:11:14,520 --> 01:11:18,024
Gdyby nie ty, on by nadal żył.

893
01:11:18,274 --> 01:11:20,568
Chcieli tylko odzyskać swojego konia.

894
01:11:21,736 --> 01:11:28,201
Zdaje się, że chodziło im o coś
więcej niż tylko odzyskanie konia.

895
01:11:28,451 --> 01:11:33,080
Pan Snake wyglądał na człowieka,
który zadowoli się dopiero,

896
01:11:33,331 --> 01:11:36,501
- gdy nasze mózgi spłyną po tamtej skale.
- Gówno prawda!

897
01:11:36,751 --> 01:11:38,586
Nic nie wiesz, staruszku.

898
01:11:38,836 --> 01:11:43,299
Wychodziłem wiele razy z gorszych opałów.

899
01:11:44,050 --> 01:11:48,304
Zawsze z wszystkiego wychodziłem,
nikogo nie zabijając...

900
01:11:56,562 --> 01:11:58,397
Panie Dooley...

901
01:11:58,648 --> 01:12:01,192
pan nikogo wcześniej nie zabił?

902
01:12:01,776 --> 01:12:02,944
Zamknij się.

903
01:12:03,945 --> 01:12:06,489
To żaden powód do wstydu.

904
01:12:07,657 --> 01:12:10,868
Wszystko, co pan teraz czuje,
jest zupełnie normalne.

905
01:12:11,577 --> 01:12:15,039
Chodzi o odebranie ludzkiego życia...

906
01:12:15,915 --> 01:12:21,671
Przykro mi,
że moja obsesja na punkcie książek

907
01:12:21,963 --> 01:12:25,758
uruchomiła ciąg wydarzeń,
który doprowadził do śmierci człowieka.

908
01:12:26,467 --> 01:12:29,762
Szczerze tego żałuję.

909
01:12:30,471 --> 01:12:31,931
Ale miał pan rację,

910
01:12:32,181 --> 01:12:37,645
okoliczności wymagały
zdecydowanego działania.

911
01:12:37,895 --> 01:12:42,567
Nigdy w życiu bym nie przypuszczał,

912
01:12:42,817 --> 01:12:45,486
że sam strzelę do drugiego człowieka.

913
01:12:45,736 --> 01:12:47,029
A jednak...

914
01:12:48,281 --> 01:12:49,824
tak zrobiłem.

915
01:12:50,074 --> 01:12:52,159
Mogłem to załatwić...

916
01:12:52,410 --> 01:12:53,995
Niemożliwe.

917
01:12:54,245 --> 01:12:57,874
Zrobił pan jedyne, co można było zrobić.

918
01:12:58,124 --> 01:13:02,420
Walczył pan dzielnie i ryzykował życie,

919
01:13:02,670 --> 01:13:04,964
by ocalić nas obu.

920
01:13:05,715 --> 01:13:08,134
Nie tak wyobrażałem sobie...

921
01:13:11,095 --> 01:13:12,680
zabicie człowieka.

922
01:13:14,140 --> 01:13:18,269
Nawet jeśli był łotrem...

923
01:13:20,938 --> 01:13:23,608
Nawet jeśli na to zasłużył...

924
01:13:24,734 --> 01:13:29,447
Bycie tym, który to zrobił...

925
01:13:31,324 --> 01:13:33,701
jest złe.

926
01:13:35,286 --> 01:13:39,540
To dobrze, że jest pan
człowiekiem współczującym,

927
01:13:39,790 --> 01:13:41,959
zdolnym do refleksji.

928
01:13:42,209 --> 01:13:44,962
To cecha godna podziwu,

929
01:13:45,212 --> 01:13:49,300
ale sam pan powiedział,
że to była samoobrona.

930
01:13:49,550 --> 01:13:52,178
Mówiłem różne rzeczy.

931
01:13:58,768 --> 01:14:00,603
Miałeś rację, belfrze.

932
01:14:03,439 --> 01:14:07,568
- Broń jest dla tchórzy.
- Wcale nie.

933
01:14:08,903 --> 01:14:11,572
Postąpił pan bardzo odważnie.

934
01:14:11,822 --> 01:14:13,741
Uratował nas pan.

935
01:14:13,991 --> 01:14:19,246
A głosy z tych książek
będą teraz słyszane.

936
01:14:19,497 --> 01:14:22,667
Będą inspirować kolejne pokolenia.

937
01:14:23,501 --> 01:14:28,214
Kto wie,
ile dobra przyniosą tej nowej ziemi.

938
01:14:28,464 --> 01:14:30,132
Dzięki panu.

939
01:14:30,716 --> 01:14:35,721
Mówię w imieniu wszystkich tutaj:
pana Szekspira, pana Keatsa,

940
01:14:35,972 --> 01:14:38,391
pana Melville’a, sióstr Brontë.

941
01:14:39,350 --> 01:14:41,227
Mówię za nich wszystkich...

942
01:14:41,477 --> 01:14:43,896
z całego serca

943
01:14:45,856 --> 01:14:47,358
dziękuję!

944
01:15:12,883 --> 01:15:15,886
Pan jest moim pasterzem,
nie brak mi niczego.

945
01:15:16,137 --> 01:15:19,515
Prowadzi mnie nad wody,
gdzie mogę odpocząć.

946
01:15:19,765 --> 01:15:24,311
Choćbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

947
01:15:24,562 --> 01:15:28,774
I zamieszkam w domu Pańskim
po najdłuższe czasy.

948
01:15:31,193 --> 01:15:32,445
Amen.

949
01:15:37,283 --> 01:15:38,701
Dokąd pan się wybiera?

950
01:15:41,746 --> 01:15:44,665
Do Fortune. Gdzie indziej?

951
01:15:44,915 --> 01:15:47,626
W takim stanie? To wykluczone.

952
01:15:47,877 --> 01:15:51,422
Musi pan odpocząć. Pójdę sprowadzić pomoc.

953
01:15:51,672 --> 01:15:52,757
Bzdura.

954
01:15:53,007 --> 01:15:57,636
Obiecałem, że dotrzesz do Fortune
przed jutrzejszym dzwonkiem.

955
01:15:58,471 --> 01:16:01,515
Chyba nie myślisz,
że pozwolę ci wymigać się od umowy?

956
01:16:03,726 --> 01:16:05,186
Chcę moje pieniądze.

957
01:16:05,436 --> 01:16:07,063
Oczywiście.

958
01:16:07,313 --> 01:16:12,568
Jeśli mamy zdążyć bez konia, będziemy
musieli iść cały dzień i całą noc.

959
01:16:12,818 --> 01:16:14,195
Dasz radę?

960
01:16:15,237 --> 01:16:17,073
Myślę, że tak.

961
01:16:17,907 --> 01:16:19,241
Dobrze.

962
01:16:20,701 --> 01:16:22,536
I jeszcze jedno...

963
01:16:23,370 --> 01:16:27,291
od tej pory koniec gadania.

964
01:16:28,209 --> 01:16:29,752
Jasne?

965
01:16:30,419 --> 01:16:35,216
Zabiłem jednego człowieka,
drugi nie zrobi różnicy.

966
01:16:35,466 --> 01:16:37,009
Rozumiem.

967
01:16:37,259 --> 01:16:39,762
Ale proszę pozwolić mi nieść książki.

968
01:16:40,012 --> 01:16:41,722
Będziesz nas spowalniał.

969
01:16:44,725 --> 01:16:47,186
To pan ma przestrzeloną nogę.

970
01:16:48,646 --> 01:16:50,064
Panie Dooley...

971
01:19:16,377 --> 01:19:18,796
Punktualnie, panie Dooley.

972
01:19:19,421 --> 01:19:22,549
Słowny z pana człowiek.

973
01:19:22,800 --> 01:19:24,426
Nie wiem, jak panu dziękować.

974
01:19:25,386 --> 01:19:28,722
Co do naszej umowy...

975
01:19:29,473 --> 01:19:33,185
Jestem pewien,
że do wieczora podpiszę wszystkie

976
01:19:33,435 --> 01:19:37,481
stosowne dokumenty
i będę mógł uregulować dług.

977
01:19:38,857 --> 01:19:40,943
Nie będę tu siedział do wieczora.

978
01:19:42,069 --> 01:19:45,990
Chyba nie sądziłeś, że będę
siedział w tej dziurze dłużej, niż muszę?

979
01:19:47,533 --> 01:19:49,827
Nie, raczej nie...

980
01:19:51,161 --> 01:19:54,540
ale pieniądze nie zostaną wypłacone...

981
01:19:54,790 --> 01:19:56,500
Zatrzymaj cholerne pieniądze.

982
01:19:57,084 --> 01:19:58,294
Słucham?

983
01:20:00,462 --> 01:20:04,008
To bardzo hojne z pana strony,
ale to wykluczone.

984
01:20:04,258 --> 01:20:06,051
Umowa to umowa.

985
01:20:06,802 --> 01:20:08,470
To twoje pieniądze.

986
01:20:08,721 --> 01:20:10,472
Za twoją nową pracę.

987
01:20:10,723 --> 01:20:12,516
Ja sobie poradzę.

988
01:20:13,809 --> 01:20:15,561
Co pan zamierza?

989
01:20:19,315 --> 01:20:20,899
Nieważne.

990
01:20:22,484 --> 01:20:24,945
Przepraszam, ale dla mnie to ważne.

991
01:20:26,280 --> 01:20:27,614
Belfrze...

992
01:20:29,616 --> 01:20:32,453
im szybciej o mnie zapomnisz, tym lepiej.

993
01:20:33,203 --> 01:20:34,997
Jeszcze tego nie pojąłeś?

994
01:20:35,831 --> 01:20:37,207
Przynoszę kłopoty.

995
01:20:37,458 --> 01:20:40,836
Niektórzy tacy się rodzą.

996
01:20:41,086 --> 01:20:43,380
Ma pan złote serce.

997
01:20:43,630 --> 01:20:47,301
Nie przekonasz mnie, że to nieprawda.
Wiem, kim jestem.

998
01:20:48,177 --> 01:20:49,678
Nie martw się.

999
01:20:49,928 --> 01:20:51,597
Nic mi nie będzie.

1000
01:20:51,847 --> 01:20:53,432
Jak zawsze.

1001
01:21:03,192 --> 01:21:05,277
W takim razie proszę...

1002
01:21:06,362 --> 01:21:09,323
wziąć to na drogę

1003
01:21:10,574 --> 01:21:11,950
Belfrze...

1004
01:21:14,078 --> 01:21:15,871
nie umiem czytać.

1005
01:21:18,582 --> 01:21:20,042
Wiem.

1006
01:21:20,292 --> 01:21:22,628
Ale się pan nauczy.

1007
01:21:44,233 --> 01:21:45,651
Dzięki.

1008
01:21:47,653 --> 01:21:49,446
Idź uczyć dzieciaki.

1009
01:21:50,239 --> 01:21:52,116
Daj im przyszłość.

1010
01:21:59,873 --> 01:22:02,126
Dziękuję, panie Dooley.

1011
01:22:26,483 --> 01:22:31,697
W zeszłym tygodniu
omawialiśmy zakup Luizjany.

1012
01:22:31,947 --> 01:22:36,160
Czyli moment, w którym Stany Zjednoczone

1013
01:22:36,410 --> 01:22:39,746
nabyły to terytorium od Francji.

1014
01:22:39,997 --> 01:22:41,540
Ktoś wie, kiedy to było?

1015
01:22:42,291 --> 01:22:43,667
Kto wie?

1016
01:22:48,130 --> 01:22:50,591
W 1803 roku.

1017
01:22:50,841 --> 01:22:54,470
Dziś porozmawiamy o dwóch
wyjątkowych dżentelmenach,

1018
01:22:54,720 --> 01:22:57,848
których zatrudniono do zbadania
tego nowego terytorium.

1019
01:22:58,098 --> 01:23:03,020
Nazywali się
Meriwether Lewis i William Clark.

1020
01:23:03,270 --> 01:23:08,525
Ich ekspedycję nazwano
wyprawą Korpusu Odkrywców.

1021
01:23:15,574 --> 01:23:16,825
Witam panią!

1022
01:23:22,331 --> 01:23:25,542
Wynoś się!
Tu nie wolno żebrać.

1023
01:23:25,792 --> 01:23:27,711
Schowajcie się pod ławkami.

1024
01:23:29,838 --> 01:23:31,840
Droga pani, jestem...

1025
01:23:32,090 --> 01:23:33,592
Włóczęgą i pijakiem.

1026
01:23:33,842 --> 01:23:37,054
Nie pozwolę,
żeby pan plugawił przybytek nauki.

1027
01:23:37,304 --> 01:23:41,099
Ethan, wyskocz przez okno
i sprowadź szeryfa.

1028
01:23:41,350 --> 01:23:44,937
- Tak, proszę pani.
- To nie będzie konieczne.

1029
01:23:45,187 --> 01:23:46,688
Jestem...

1030
01:23:47,481 --> 01:23:49,983
nowym nauczycielem.

1031
01:23:50,567 --> 01:23:52,569
Proszę nie opowiadać bzdur.

1032
01:23:53,612 --> 01:23:56,490
Nowy nauczyciel to pan Cecil...

1033
01:23:56,740 --> 01:23:58,283
Peachtree.

1034
01:23:58,534 --> 01:23:59,910
Cecil.

1035
01:24:00,577 --> 01:24:03,956
Z Londynu w Anglii, do usług.

1036
01:24:06,291 --> 01:24:12,047
Wiem, że muszę wyglądać strasznie,
ale przebyłem wyczerpującą

1037
01:24:12,297 --> 01:24:16,468
i nietypową podróż,
by zdążyć na dzisiejszy poranny dzwonek.

1038
01:24:16,718 --> 01:24:20,597
Ja i panie z kółka kulturalnego

1039
01:24:20,847 --> 01:24:23,475
miałyśmy odebrać pana Peachtree w piątek.

1040
01:24:23,725 --> 01:24:25,936
Czekałyśmy na peronie.

1041
01:24:26,186 --> 01:24:27,896
Tak, właśnie...

1042
01:24:28,146 --> 01:24:33,610
Niestety spóźniłem się
na ostatni pociąg...

1043
01:24:34,194 --> 01:24:38,615
i przyszło mi wybrać
bardziej malowniczą trasę.

1044
01:24:38,865 --> 01:24:42,578
Przywiozłem swój dobytek.

1045
01:24:44,454 --> 01:24:47,916
Są nieco osmalone na brzegach...

1046
01:24:51,211 --> 01:24:55,424
ale chyba nie ucierpiały aż tak bardzo.

1047
01:24:59,219 --> 01:25:00,887
To pan.

1048
01:25:02,306 --> 01:25:03,765
To naprawdę pan!

1049
01:25:04,391 --> 01:25:08,312
Panna Eloise Maybelle.

1050
01:25:08,562 --> 01:25:11,565
W imieniu Damskiego Komitetu Szkolnego

1051
01:25:11,815 --> 01:25:15,319
witam pana w mieście Fortune.

1052
01:25:15,569 --> 01:25:18,947
Dzieci, przywitajmy ciepło pana Peachtree.

1053
01:25:19,197 --> 01:25:22,242
Dzień dobry, panie Peachtree.

1054
01:25:22,492 --> 01:25:24,411
Dzień dobry wszystkim.

1055
01:25:24,661 --> 01:25:29,583
Nie potrafię wyrazić, jak bardzo
się cieszę, że wreszcie tu dotarłem.

1056
01:25:29,833 --> 01:25:31,460
I to w jednym kawałku.

1057
01:25:31,710 --> 01:25:34,379
Musi być pan potwornie zmęczony.

1058
01:25:34,630 --> 01:25:37,841
Może najpierw pana urządzimy,
a lekcje zacznie pan jutro?

1059
01:25:38,091 --> 01:25:39,551
Ależ skąd.

1060
01:25:39,801 --> 01:25:41,928
Urządzić mogę się w dowolnym momencie.

1061
01:25:42,179 --> 01:25:46,767
Jeśli pani pozwoli,
chciałbym od razu zacząć.

1062
01:25:48,018 --> 01:25:50,354
- Oczywiście.
- Dziękuję.

1063
01:25:51,521 --> 01:25:55,067
Pobiegnę do pensjonatu pani Annie,

1064
01:25:55,317 --> 01:25:59,363
odświeżę pański pokój
i przygotuję go na koniec dnia.

1065
01:25:59,613 --> 01:26:01,114
Wspaniale.

1066
01:26:01,365 --> 01:26:04,201
Dziękuję, panno Maybelle.

1067
01:26:04,451 --> 01:26:06,703
Dziękuję, panie Peachtree.

1068
01:26:12,793 --> 01:26:14,670
Zacznijmy od nowa.

1069
01:26:15,504 --> 01:26:21,843
Chciałbym opowiedzieć wam
o mojej największej pasji.

1070
01:26:23,345 --> 01:26:24,680
O czytaniu.

1071
01:26:25,555 --> 01:26:27,099
Książki...

1072
01:26:28,433 --> 01:26:30,102
mogą zabrać nas wszędzie...

1073
01:26:32,479 --> 01:26:35,732
na każdą przygodę i w każdą epokę...

1074
01:26:36,692 --> 01:26:42,406
w przeszłość,
teraźniejszość albo bardzo, bardzo...

1075
01:27:50,682 --> 01:27:53,727
Jedidiah Dooley, obecny.

1076
01:28:13,330 --> 01:28:19,252
"TYLKO LUDZIE WYKSZTAŁCENI SĄ WOLNI",
EPIKTET

1077
01:28:19,503 --> 01:28:21,713
KONIEC

1078
01:28:27,594 --> 01:28:29,513
REŻYSERIA

1079
01:28:29,763 --> 01:28:31,515
SCENARIUSZ

1080
01:28:37,604 --> 01:28:39,523
WYSTĄPILI

1081
01:28:51,618 --> 01:28:55,539
Wersja polska na zlecenie HBO
TRANSPERFECT MEDIA POLAND

1082
01:28:55,789 --> 01:28:59,543
Fragment Księgi Psalmów
w przekładzie z Biblii Tysiąclecia

1083
01:28:59,793 --> 01:29:01,545
Tekst: Dariusz Kuźma



