1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.BZ

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.BZ

3
00:02:06,160 --> 00:02:09,040
MĘŻCZYZNA, KTÓRY WIDZIAŁ NIEDŹWIEDZIA

4
00:02:34,360 --> 00:02:37,440
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego...

5
00:02:37,680 --> 00:02:39,440
Żegnaj, Josephie.

6
00:02:39,680 --> 00:02:42,840
<i>Lubiłem go.</i>

7
00:02:43,080 --> 00:02:45,040
<i>Ciągle się przewracał.</i>

8
00:02:48,600 --> 00:02:51,160
<i>A to mój przyjaciel. Gregoire.</i>

9
00:02:52,560 --> 00:02:55,400
<i>Jego też lubię, choć czasami jest,</i>
<i>a jakby go nie było.</i>

10
00:02:55,640 --> 00:02:59,200
<i>Błądzi gdzieś myślami.</i>
<i>To rybak, prawie zawodowiec.</i>

11
00:03:06,360 --> 00:03:11,200
Josephie, nawet jako mały chłopiec
byłeś taki mały.

12
00:03:11,440 --> 00:03:14,920
Marzyłeś, by jako dżokej galopować
po polach.

13
00:03:15,160 --> 00:03:19,120
Najpierw na psie,
potem kozie, a w końcu na ośle.

14
00:03:20,720 --> 00:03:25,560
Dzięki determinacji
udało ci się spełnić to marzenie.

15
00:03:26,480 --> 00:03:28,560
Zawsze powtarzałeś nam...

16
00:03:34,040 --> 00:03:35,880
Powtarzałeś...

17
00:03:49,600 --> 00:03:55,520
Zawsze powtarzałeś,
że z każdego konia kiedyś się spada.

18
00:03:55,760 --> 00:03:57,920
W twoim przypadku nie trwało to długo.

19
00:04:02,120 --> 00:04:06,640
Przedwczoraj, w Deauville,

20
00:04:06,880 --> 00:04:09,640
prowadziłeś przed trzecią przeszkodą.

21
00:04:09,880 --> 00:04:13,520
A kiedy koń odmówił skoku,

22
00:04:13,760 --> 00:04:16,080
nie miałeś gruntu pod nogami, utonąłeś.

23
00:04:17,280 --> 00:04:19,680
Proszę...

24
00:04:26,160 --> 00:04:29,000
<i>Ten olbrzym to mój ojciec, Nanosh.</i>

25
00:04:29,240 --> 00:04:31,920
<i>Kiedy nie grzebie przy samochodach,</i>
<i>siedzi w pudle.</i>

26
00:04:32,160 --> 00:04:35,560
<i>Musi mieć dobrych klientów.</i>
<i>Zdarza się, że znika na całe tygodnie.</i>

27
00:04:35,800 --> 00:04:38,040
<i>Mama mówi, że dużo pracuje.</i>

28
00:04:38,280 --> 00:04:40,200
<i>A to mój brat, Pope.</i>

29
00:04:40,440 --> 00:04:43,680
<i>Ciągle się z czegoś śmieje,</i>
<i>ale nie wiem, dlaczego.</i>

30
00:04:53,040 --> 00:04:55,440
<i>Mówiłem, że wciąż się przewraca.</i>

31
00:04:55,680 --> 00:04:58,800
<i>Ja? Podobno jestem wyjątkowy.</i>

32
00:04:59,040 --> 00:05:03,560
<i>Tak powiedział urzędnik,</i>
<i>zanim ojciec rozkwasił mu nos.</i>

33
00:05:07,080 --> 00:05:09,080
- Co mu jest?
- Ma Asperge- coś tam...

34
00:05:09,320 --> 00:05:11,960
Nieźle mu przysoliłem, nie?

35
00:05:12,200 --> 00:05:13,760
Lekarz od siedmiu boleści.

36
00:05:14,000 --> 00:05:15,720
<i>Lubi rozbijać ludziom nosy.</i>

37
00:05:19,520 --> 00:05:22,080
Przepraszam.

38
00:05:22,320 --> 00:05:24,760
<i>Tintin chciał zostać pilotem myśliwca.</i>

39
00:05:25,000 --> 00:05:28,960
To moje.
Musiało wpaść, kiedy się schyliłem.

40
00:05:29,200 --> 00:05:33,200
<i>Ale nie umiał czytać,</i>
<i>więc został bezrobotnym,</i>

41
00:05:33,440 --> 00:05:34,920
<i>a potem poszedł na emeryturę.</i>

42
00:05:35,160 --> 00:05:36,480
Kto to jest?

43
00:05:39,600 --> 00:05:43,920
Ilu marynarzy, którzy radośnie
wyprawiali się w dalekie podróże,

44
00:05:44,200 --> 00:05:46,600
zniknęło w tej tawernie?

45
00:05:46,840 --> 00:05:51,680
Ilu spotkał okrutny los
w otchłani tego bistro?

46
00:05:51,920 --> 00:05:54,240
Za Josepha!

47
00:05:54,480 --> 00:05:56,320
Za Josepha!

48
00:05:56,560 --> 00:05:59,040
Rozchmurzcie się, brzeg już blisko.

49
00:05:59,280 --> 00:06:01,640
Dolina Rodanu!

50
00:06:33,200 --> 00:06:34,880
Co ty tu robisz?

51
00:06:35,120 --> 00:06:37,200
Słucham, co mówi drzewo.

52
00:06:38,560 --> 00:06:41,040
Rozmawia z tobą?

53
00:06:44,560 --> 00:06:46,760
I co powiedziało?

54
00:06:47,000 --> 00:06:48,760
Że bardzo się boi.

55
00:06:51,160 --> 00:06:53,160
- Czego?
- Tego, że zostanie ścięte.

56
00:06:53,400 --> 00:06:55,160
Straciło już przyjaciela.

57
00:07:12,480 --> 00:07:14,520
Chodź. Odprowadzę cię.

58
00:08:21,360 --> 00:08:23,200
To twój dzień, Ronsardzie.

59
00:08:30,080 --> 00:08:33,760
<i>Dzień noc ku kresom pędzi,</i>
<i>Noc zaś co tchu</i>

60
00:08:36,040 --> 00:08:39,160
<i>Dzień jasny cieniem więzi</i>
<i>W mrocznym bezruchu.</i>

61
00:08:40,200 --> 00:08:41,880
Przemyślałam to!

62
00:08:42,120 --> 00:08:45,040
Nie dasz rady przejąć firmy ojca.

63
00:08:45,280 --> 00:08:46,960
To nie dla ciebie.

64
00:08:47,200 --> 00:08:50,400
Nie możesz też do końca życia
pomagać Gregoire'owi łowić ryby.

65
00:08:50,640 --> 00:08:52,000
Słuchasz mnie?

66
00:08:52,240 --> 00:08:54,800
Umówiłam cię z wicemerem.

67
00:08:55,040 --> 00:08:57,000
Znamy go przez tego klawisza z Tuluzy,

68
00:08:57,240 --> 00:08:59,920
który przyjaźnił się z twoim ojcem
podczas odsiadki.

69
00:09:00,160 --> 00:09:01,840
Może znajdzie ci coś w merostwie.

70
00:09:02,080 --> 00:09:05,360
Wyobrażasz to sobie?

71
00:09:05,600 --> 00:09:08,440
- Czy ty mnie słuchasz?
- Słucham, mamo.

72
00:09:08,680 --> 00:09:10,640
Spójrz, kiedy do ciebie mówię.

73
00:09:10,880 --> 00:09:12,680
I przestań dłubać w nosie!

74
00:09:12,920 --> 00:09:16,800
Nie dłubię. To łuk kupidyna.

75
00:09:17,040 --> 00:09:18,720
- Co takiego?
- Kupidyn.

76
00:09:18,960 --> 00:09:24,200
Rzymski bóg miłości.
często przedstawiany z łukiem.

77
00:09:24,440 --> 00:09:29,240
Jego wygięcie bardzo przypomina filtrum.

78
00:09:30,520 --> 00:09:32,800
Oczywiście... Posłuchaj.

79
00:09:33,040 --> 00:09:37,240
Zostaniesz urzędnikiem państwowym,
czy to nie wspaniale?

80
00:09:37,480 --> 00:09:43,320
Umiłowanie porządku
przyda ci się w sortowni śmieci.

81
00:09:43,560 --> 00:09:46,840
Będziesz miał pracę do końca życia.
Wszyscy o niej marzą.

82
00:09:49,080 --> 00:09:51,480
A my odetchniemy z ulgą,
bo się usamodzielnisz.

83
00:09:51,720 --> 00:09:53,840
Nas kiedyś zabraknie.

84
00:09:54,080 --> 00:09:56,520
Gregoire'a również,
szczególnie, że latka lecą.

85
00:09:56,760 --> 00:09:59,040
- Sylvie!
- Już idę.

86
00:10:00,920 --> 00:10:03,240
Nie wolno przepuścić takiej okazji.

87
00:10:04,040 --> 00:10:06,280
Czy ty mnie słuchasz? Co powiedziałam?

88
00:10:06,520 --> 00:10:08,680
Urzędnik państwowy. Kto by się spodziewał.

89
00:10:08,920 --> 00:10:11,160
Lubisz porządek,
możesz pracować w sortowni.

90
00:10:11,400 --> 00:10:13,720
To robota na całe życie.
Wszyscy o niej marzą.

91
00:10:13,960 --> 00:10:16,360
My odetchniemy z ulgą,
bo kiedyś nas zabraknie.

92
00:10:16,600 --> 00:10:18,560
Gregoire'a też, bo latka lecą.
Już idę.

93
00:10:18,800 --> 00:10:20,600
Nie wolno przepuścić takiej okazji.

94
00:12:11,800 --> 00:12:15,960
Będziemy sabotować
ich absurdalne i niszczycielskie maszyny!

95
00:12:19,480 --> 00:12:20,720
Chodź, stary.

96
00:12:33,280 --> 00:12:34,520
Co to jest?

97
00:13:33,320 --> 00:13:34,600
Anakin?

98
00:13:45,240 --> 00:13:46,640
Jest tam kto?

99
00:14:08,280 --> 00:14:09,960
Dzień dobry.

100
00:14:12,920 --> 00:14:16,120
Merostwo dziś zamknięte.
Musimy się najpierw umówić.

101
00:14:16,360 --> 00:14:18,920
- Zadzwonię do nich jutro.
- Nie idę do merostwa.

102
00:14:19,160 --> 00:14:21,160
- A dokąd?
- Na ryby, z Gregoirem.

103
00:14:21,400 --> 00:14:24,040
Na ryby? W garniturze?

104
00:14:25,640 --> 00:14:29,880
Czerń oznacza
smutek po utracie przyjaciela.

105
00:14:30,120 --> 00:14:33,840
Lubiłem Josepha.
Był zabawny i wciąż się przewracał.

106
00:14:34,080 --> 00:14:36,040
Przynajmniej teraz przestanie.

107
00:14:36,280 --> 00:14:38,360
Nie o to chodzi.

108
00:14:38,600 --> 00:14:42,160
Kiedy mamy mrok w sercach,
wkładamy ciemne ubrania.

109
00:14:42,400 --> 00:14:44,120
Ale życie toczy się dalej.

110
00:14:45,440 --> 00:14:48,160
Nie denerwuj ludzi,
którzy przeżywają stratę.

111
00:14:48,400 --> 00:14:50,960
Ma rację.

112
00:14:51,200 --> 00:14:53,160
Tak się nie robi.

113
00:14:54,720 --> 00:14:56,200
Włóż chociaż gumowce.

114
00:14:58,440 --> 00:15:00,000
Włożyłeś gumowce?

115
00:15:00,240 --> 00:15:02,440
Lepiej ich nie pobrudź.

116
00:15:04,520 --> 00:15:07,720
Przyniosłem ci książkę.

117
00:15:09,120 --> 00:15:12,520
Mały książę to ty.

118
00:15:30,680 --> 00:15:33,440
Czy ty niedługo umrzesz?

119
00:15:34,800 --> 00:15:36,280
Nie zamierzam.

120
00:15:38,320 --> 00:15:39,640
To dobrze.

121
00:15:45,280 --> 00:15:48,040
Kim jest urzędnik państwowy?

122
00:15:48,280 --> 00:15:50,240
Kimś, kim nie zostaniesz.

123
00:15:51,280 --> 00:15:53,040
Dlaczego?

124
00:15:53,280 --> 00:15:55,280
Nie zamyka się ptaków w klatkach.

125
00:15:57,640 --> 00:15:59,400
A ty? Jesteś ptakiem?

126
00:16:03,040 --> 00:16:05,120
Tak.

127
00:16:05,360 --> 00:16:08,120
Ale wiele lat temu wyleciałem z klatki.

128
00:16:08,360 --> 00:16:10,320
Jakiej klatki?

129
00:16:10,560 --> 00:16:13,600
Pilnuj własnego nosa. Ryby biorą.

130
00:16:13,840 --> 00:16:15,120
A jeśli nic nie złowimy?

131
00:16:15,360 --> 00:16:17,920
Czekamy, aż coś weźmie.

132
00:16:18,160 --> 00:16:20,280
Cholera jasna.

133
00:16:20,520 --> 00:16:25,080
Kiedy łowimy, to nie gadamy,

134
00:16:25,320 --> 00:16:28,280
bo nam ryby pouciekają.

135
00:16:28,520 --> 00:16:30,520
A to co?

136
00:16:30,760 --> 00:16:32,160
Bierze.

137
00:17:11,960 --> 00:17:14,240
Byłeś zabawny.

138
00:17:16,960 --> 00:17:18,560
Wciąż się przewracałeś.

139
00:17:23,080 --> 00:17:25,760
I tak mały,
że zawsze wydawałeś się być daleko.

140
00:17:28,400 --> 00:17:30,080
I w sumie jesteś.

141
00:17:40,080 --> 00:17:42,360
Mam antrykoty i ligawę...

142
00:17:42,600 --> 00:17:44,160
Chwileczkę.

143
00:17:44,400 --> 00:17:47,600
Jackot! To ta ciemna?

144
00:17:47,840 --> 00:17:51,720
- No jasne.
- Tak mi się wydawało.

145
00:17:51,960 --> 00:17:54,360
I jaka chudziutka!

146
00:17:54,600 --> 00:17:58,080
Daj mi to. Zapraszam.

147
00:18:00,080 --> 00:18:03,800
Uwaga. Jesteś gotowy?

148
00:18:33,280 --> 00:18:36,360
- No i co?
- Zatkało mnie.

149
00:18:38,080 --> 00:18:40,720
Co one tu robią?

150
00:18:40,960 --> 00:18:44,480
Rosie nie chce na nie patrzeć w salonie.

151
00:18:44,720 --> 00:18:47,400
Jest zazdrosna! Dlatego wieczorem...

152
00:18:55,360 --> 00:18:59,640
- Wciąż mnie zaskakujesz.
- Mam dosyć tego Johnny'ego.

153
00:18:59,880 --> 00:19:01,960
Wracaj tu natychmiast!

154
00:19:11,120 --> 00:19:13,240
Biedny Joseph.

155
00:19:13,480 --> 00:19:15,360
Proszę przyjąć kondolencje.

156
00:19:15,600 --> 00:19:18,720
- Dziękujemy.
- Właśnie u niego byliśmy.

157
00:19:20,840 --> 00:19:22,320
Miłego dnia!

158
00:19:31,960 --> 00:19:33,640
Idziecie na ryby?

159
00:19:33,880 --> 00:19:36,240
Nie, mamy dostawę do ważnego klienta.

160
00:19:36,480 --> 00:19:39,200
- Pamiętaj o mojej bransoletce.
- Jedną już masz.

161
00:19:41,640 --> 00:19:42,880
Bydle.

162
00:19:48,000 --> 00:19:50,240
Co wy z tą czernią?

163
00:19:53,160 --> 00:19:55,160
Mam dostawę dla ważnego klienta.

164
00:19:58,160 --> 00:20:01,040
Nie sądzisz, że już pora przestać?

165
00:20:01,280 --> 00:20:03,520
- Mam się wycofać?
- Nie!

166
00:20:03,760 --> 00:20:05,160
Zostań przy samochodach.

167
00:20:05,400 --> 00:20:07,920
Zacznij je tylko naprawiać
jak normalny mechanik.

168
00:20:08,160 --> 00:20:11,880
Nigdy nie sprzedałem klientowi
kradzionego wozu w złym stanie!

169
00:20:12,120 --> 00:20:13,880
Mam zasady.

170
00:20:14,120 --> 00:20:16,040
To świetnie.

171
00:20:20,680 --> 00:20:23,360
Nie będziesz lądował
w więzieniu co pół roku.

172
00:20:27,920 --> 00:20:32,320
Więzienie jest niczym centrum kształcenia.
To staż.

173
00:20:32,560 --> 00:20:35,600
Spotykamy się, wymieniamy spostrzeżeniami.

174
00:20:35,840 --> 00:20:37,960
Na przykład?

175
00:20:38,200 --> 00:20:41,760
No wiesz, tak sobie...
Sterowniki elektroniczne!

176
00:20:42,000 --> 00:20:46,200
Każdy zamek da się otworzyć w 15 sekund.

177
00:20:47,360 --> 00:20:50,840
Dowiedziałem się tego w więzieniu.

178
00:21:12,320 --> 00:21:13,920
Co to za debile?

179
00:21:14,160 --> 00:21:16,200
Rąbnęliśmy radiowóz?

180
00:21:16,440 --> 00:21:18,480
A ty się jeszcze śmiejesz?

181
00:21:31,080 --> 00:21:33,440
Plan A.

182
00:21:35,080 --> 00:21:36,400
Krawaty.

183
00:21:39,400 --> 00:21:40,720
Kapelusze.

184
00:21:43,360 --> 00:21:44,680
Poszetki.

185
00:22:01,560 --> 00:22:03,160
- Witam panów.
- Dzień dobry.

186
00:22:03,400 --> 00:22:04,800
Dokumenty poproszę.

187
00:22:10,440 --> 00:22:12,120
Masz moje papiery?

188
00:22:16,680 --> 00:22:17,960
Chodzi o to, że...

189
00:22:20,240 --> 00:22:25,440
jedziemy pochować jego syna.

190
00:22:25,680 --> 00:22:27,800
Szalejemy z rozpaczy.

191
00:22:28,080 --> 00:22:29,720
Był taki młody.

192
00:22:34,680 --> 00:22:38,400
- Słyszałaś?
- Za młody, by umierać.

193
00:22:38,640 --> 00:22:41,080
No właśnie, za młody.

194
00:22:41,320 --> 00:22:44,360
Moje kondolencje.

195
00:22:44,600 --> 00:22:46,600
Ale proszę zapiąć pas.

196
00:22:46,840 --> 00:22:48,960
Oczywiście...

197
00:22:53,960 --> 00:22:55,800
Zaciął się.

198
00:22:56,040 --> 00:22:59,480
Dobrze, proszę jechać. Życzę szczęścia.

199
00:22:59,720 --> 00:23:03,200
My wam również, dziękuję panu.

200
00:23:03,440 --> 00:23:05,720
- Miłego dnia.
- Wzajemnie.

201
00:23:21,800 --> 00:23:23,080
Pośpiesz się!

202
00:23:51,080 --> 00:23:52,400
<i>Jego drzewo.</i>

203
00:23:52,640 --> 00:23:55,880
<i>Odwiedza je codziennie,</i>
<i>ale nigdy mi o tym nie wspomina.</i>

204
00:24:01,400 --> 00:24:05,640
<i>Ja też nic nie mówię,ale wiem...</i>

205
00:24:25,960 --> 00:24:30,240
Dzieci, wezwałam was,
bo sytuacja tego wymaga.

206
00:24:32,560 --> 00:24:35,720
Berenice, Christos,

207
00:24:37,920 --> 00:24:39,800
jak mam to ująć...

208
00:24:41,760 --> 00:24:46,800
Nasza mała społeczność
słynie z niezwykłej liczby imbecyli.

209
00:24:47,040 --> 00:24:51,880
Toleruję ich,
a nawet zbieram niczym motyle.

210
00:24:52,120 --> 00:24:55,640
Mali, duzi, starzy, grubi,

211
00:24:55,880 --> 00:24:59,560
radośni, smutni

212
00:24:59,800 --> 00:25:02,320
i te najrzadsze okazy - skromni.

213
00:25:02,560 --> 00:25:04,320
Dla każdego coś miłego.

214
00:25:05,960 --> 00:25:09,640
Pewnego dnia jednak stajemy
przed obliczem prawdziwego fenomenu.

215
00:25:09,880 --> 00:25:14,880
Niepokonanego kretyna,
niewybaczalnej głupoty.

216
00:25:16,120 --> 00:25:17,760
Masz kogoś konkretnego na myśli?

217
00:25:18,000 --> 00:25:22,120
Nie, mówię o was obojgu i waszym dorobku.

218
00:25:22,360 --> 00:25:25,400
Od dziecka zdradzaliście pewne objawy,

219
00:25:25,640 --> 00:25:28,280
ale teraz przekroczyliście
najśmielsze oczekiwania.

220
00:25:28,520 --> 00:25:32,600
Ostatni raport finansowy firmy ojca
to prawdziwe dzieło sztuki.

221
00:25:32,840 --> 00:25:38,520
W jednej chwili udało wam się
zrujnować dorobek jego życia.

222
00:25:38,760 --> 00:25:41,720
- To robi wrażenie.
- Nie zwalajcie wszystkiego na mnie.

223
00:25:41,960 --> 00:25:44,360
- Gdzie twój mąż?
- Ma rozmowę o pracę.

224
00:25:44,600 --> 00:25:47,720
Poprzednią stracił przez swojego szwagra.

225
00:25:47,960 --> 00:25:50,280
Mam nadzieję, że nie mierzy zbyt wysoko.

226
00:25:50,520 --> 00:25:52,720
Powiedział ten,
kto trzy razy oblał maturę.

227
00:25:52,960 --> 00:25:55,120
Wystarczy.

228
00:25:55,360 --> 00:26:00,080
Przemyślałam sprawę
i zamierzam sprzedać zamek Brive.

229
00:26:07,520 --> 00:26:09,280
I tak tam nie jeździmy.

230
00:26:14,080 --> 00:26:16,320
Ile możemy za niego dostać?

231
00:26:17,520 --> 00:26:19,440
Widzę, do czego zmierzasz.

232
00:26:19,680 --> 00:26:22,000
Żadnych aut i biżuterii.

233
00:26:23,160 --> 00:26:26,920
Wszystko pójdzie na uratowanie firmy,
a nie na was.

234
00:26:29,120 --> 00:26:34,240
Jednakże umowę sprzedaży
musi podpisać wasz ojciec.

235
00:26:35,400 --> 00:26:39,800
Załatwisz to, Christos.

236
00:26:40,040 --> 00:26:43,000
- Dlaczego ja?
- Byłeś jego ulubieńcem.

237
00:26:43,240 --> 00:26:46,200
Gdzie go szukać? Zaginął 15 lat temu.

238
00:26:46,440 --> 00:26:49,800
Rozpoczęłam śledztwo.
Zaangażowałam wywiad.

239
00:26:50,040 --> 00:26:53,280
Niedługo się czegoś dowiemy. Smacznego.

240
00:27:48,120 --> 00:27:49,520
Chodźmy.

241
00:27:51,840 --> 00:27:55,440
<i>Jak sokoły,</i>
<i>co z gniazda śmierci się wzbiły,</i>

242
00:27:55,680 --> 00:27:58,400
<i>Znużeni brzemieniem wyniosłej swej biedy,</i>

243
00:27:58,640 --> 00:28:02,600
<i>Z Palos i Moguer ruszali bez zwłoki wtedy</i>

244
00:28:02,840 --> 00:28:05,560
<i>Żeglarze i wodzowie -</i>
<i>marzeniem pijani byli.</i>

245
00:28:05,800 --> 00:28:08,200
<i>Ku złotu legendarnemu żagle skierowali,</i>

246
00:28:08,440 --> 00:28:11,960
<i>Które ziemie Sipangu głęboko ukryły</i>

247
00:28:12,200 --> 00:28:14,960
<i>A pasaty schylały ich maszty od biedy</i>

248
00:28:15,200 --> 00:28:18,040
<i>Ku brzegom Zachodu, gdzie tajemnice śniły.</i>

249
00:28:18,280 --> 00:28:21,440
<i>Co noc oczekując dni sławą rozpalonych,</i>

250
00:28:21,680 --> 00:28:24,280
<i>Pulsujący błękit</i>
<i>mórz szmaragdowozielonych,</i>

251
00:28:24,520 --> 00:28:27,080
<i>Złotym mirażem czarował ich senne powieki;</i>

252
00:28:27,960 --> 00:28:30,960
<i>A oni, na dziobach karawel pochyleni,</i>

253
00:28:31,200 --> 00:28:34,000
<i>Patrzyli, jak nad oceanem,</i>
<i>w nieznanej przestrzeni,</i>

254
00:28:34,240 --> 00:28:37,520
<i>Z morskich głębin</i>
<i>wynurzają się gwiazdy dalekie.</i>

255
00:28:37,760 --> 00:28:39,640
Piękny wiersz, prawda? Mówi o nas.

256
00:28:39,880 --> 00:28:43,160
Przy odrobinie wyobraźni...

257
00:29:05,760 --> 00:29:07,240
Co to było?

258
00:29:09,520 --> 00:29:12,200
Dorada. Zaczynają skakać.

259
00:29:19,120 --> 00:29:20,840
Co za kretyn.

260
00:29:39,280 --> 00:29:41,680
- Widzisz to, co ja?
- Widzę.

261
00:29:57,200 --> 00:29:58,720
A więc, chłopcze?

262
00:30:01,440 --> 00:30:02,760
Przepraszam.

263
00:30:04,800 --> 00:30:06,680
Zamknij się, Mickey!

264
00:30:10,360 --> 00:30:13,120
Proszę bardzo.

265
00:30:13,360 --> 00:30:15,760
Chciałbyś pracować w merostwie?

266
00:30:16,000 --> 00:30:18,760
A więc, chłopcze,
chciałbyś pracować w merostwie?

267
00:30:22,320 --> 00:30:25,120
Lubi powtarzać to, co do niego mówią.

268
00:30:26,600 --> 00:30:30,040
Przynajmniej wiemy, że nas słucha. Prawda?

269
00:30:30,280 --> 00:30:32,920
Przynajmniej wiemy, że nas słucha, prawda?

270
00:30:33,160 --> 00:30:36,320
Zawsze to robi?

271
00:30:36,600 --> 00:30:39,240
Tylko kiedy kogoś nie zna.

272
00:30:39,480 --> 00:30:43,120
To nieco kłopotliwe.
Miał trafić do recepcji.

273
00:30:43,360 --> 00:30:45,960
Doskonały pomysł.
Z recepcją u niego nienajgorszej.

274
00:30:46,200 --> 00:30:49,960
Powtarza każde pytanie.

275
00:30:50,200 --> 00:30:52,720
A jeśli ustawi się kolejka?

276
00:30:52,960 --> 00:30:55,120
Powtarza każde pytanie...

277
00:30:55,360 --> 00:30:58,120
Rozumiem!

278
00:30:58,360 --> 00:31:02,400
Damy go do sortowni.

279
00:31:02,680 --> 00:31:06,840
Marzenie! Zobaczy pan, jaka będzie czysta.

280
00:31:07,080 --> 00:31:09,000
Napije się pan czegoś jeszcze?

281
00:31:09,240 --> 00:31:10,600
Czegoś jeszcze.

282
00:31:15,760 --> 00:31:18,960
Pójdę już, bo mam...

283
00:31:19,200 --> 00:31:21,640
no właśnie.

284
00:31:21,880 --> 00:31:24,560
Skontaktuję się.

285
00:31:49,920 --> 00:31:51,560
Tak, to on.

286
00:31:51,800 --> 00:31:53,760
Nie wiedziałam, że jest taki brutalny.

287
00:32:24,680 --> 00:32:26,440
Dokąd idziesz, piękna dziecino?

288
00:32:28,480 --> 00:32:30,760
Uzbierać grzybów dla babuni.

289
00:32:31,000 --> 00:32:33,720
- Kochasz swoją babunię, prawda?
- Oczywiście.

290
00:32:42,240 --> 00:32:44,240
To jeszcze nie sezon na grzyby.

291
00:32:47,160 --> 00:32:49,840
<i>Wspominałem już.</i>

292
00:32:50,080 --> 00:32:53,240
<i>Czasem jest, a jakby go nie było.</i>

293
00:32:54,360 --> 00:32:56,360
<i>Na przykład teraz.</i>

294
00:33:38,760 --> 00:33:41,400
Zarobiliśmy półtora tysiąca euro!

295
00:33:41,640 --> 00:33:43,240
Wspaniale!

296
00:33:47,720 --> 00:33:49,360
Zjesz jeszcze precla?

297
00:33:49,600 --> 00:33:51,760
- Chętnie.
- A ty, króliczku?

298
00:33:54,760 --> 00:33:57,360
Dziękuję. Podaj mi klucz.

299
00:34:00,120 --> 00:34:01,400
Popa nie ma?

300
00:34:01,640 --> 00:34:05,080
- Wyjechał do Nîmes.
- Interesy?

301
00:34:05,320 --> 00:34:08,720
- Nie. Dwa miesiące więzienia.
- Co zrobił?

302
00:34:08,960 --> 00:34:11,920
Uderzył ochroniarza,
który nie chciał go wpuścić do klubu.

303
00:34:12,160 --> 00:34:14,680
- Nieładnie.
- I to prawie nowym samochodem.

304
00:34:14,920 --> 00:34:16,600
Musiał wymienić cały front.

305
00:34:16,840 --> 00:34:20,120
Ochrona powinna się zajmować tymi,
którzy już są w środku.

306
00:34:20,360 --> 00:34:21,680
Nic mu nie będzie.

307
00:34:21,920 --> 00:34:24,120
- Napijesz się jeszcze wina?
- Chętnie.

308
00:34:26,880 --> 00:34:29,800
Poza tym znam Henriego, dopilnuje Popa.

309
00:34:30,040 --> 00:34:32,080
- Henri?
- Tak.

310
00:34:32,320 --> 00:34:35,280
Pilnował mnie kilka miesięcy,
zaprzyjaźniliśmy się.

311
00:34:35,520 --> 00:34:38,520
- Pewnie się postarzał.
-To było w Tuluzie.

312
00:34:38,760 --> 00:34:40,120
Siedziałeś w Tuluzie?

313
00:34:40,360 --> 00:34:44,320
Pół roku.
Nie podobało mi się. Żarcie do niczego.

314
00:34:44,560 --> 00:34:48,040
Brakowało klimatu. Jak się nie biją...

315
00:34:49,240 --> 00:34:51,080
Zjesz jeszcze, Gregoire?

316
00:34:51,920 --> 00:34:53,560
Najbardziej lubiłem Sčte.

317
00:34:53,800 --> 00:34:56,840
Więzienia są jak restauracje,
wszystko zależy od szefa.

318
00:34:58,080 --> 00:35:01,560
Sčte... trzy gwiazdki! Co za miejsce.

319
00:35:01,800 --> 00:35:03,960
Może napisze przewodnik?

320
00:35:04,200 --> 00:35:07,200
Siedzieliśmy wszyscy razem, jak rodzina.

321
00:35:07,440 --> 00:35:09,720
Poza Michelem. Martwi nas.

322
00:35:09,960 --> 00:35:12,360
Ten kretyn czyta!

323
00:35:12,600 --> 00:35:15,520
I wciąż tylko sprząta.
Nawet to, co jest już posprzątane.

324
00:35:15,760 --> 00:35:17,960
Powinien przemyśleć swoje zachowanie.

325
00:35:43,680 --> 00:35:44,920
No nie!

326
00:36:00,840 --> 00:36:04,160
Nie, tylko nie to!

327
00:36:04,400 --> 00:36:07,240
- Co ty robisz?
- Dezynfekuję.

328
00:36:07,480 --> 00:36:09,560
Mam to gdzieś! Obiad!

329
00:36:22,120 --> 00:36:26,480
Zrozum, Michel.
Mój bałagan jest przemyślany.

330
00:36:26,720 --> 00:36:31,480
Lubię, kiedy wszystko leży tam,
gdzie nie trzeba.

331
00:36:31,720 --> 00:36:34,080
To pozwala rzeczom zaistnieć.

332
00:36:34,320 --> 00:36:39,480
Kiedy nad wszystkim panujemy,
przestajemy to zauważać.

333
00:36:40,560 --> 00:36:44,360
Posprzątany pokój przypomina cmentarz.

334
00:36:46,240 --> 00:36:47,640
Życie to chaos!

335
00:36:53,440 --> 00:36:54,760
Przepraszam.

336
00:37:55,560 --> 00:37:56,800
Dokąd idziesz, dziecino?

337
00:37:59,360 --> 00:38:01,160
Na jeżyny, dla babuni.

338
00:38:02,560 --> 00:38:03,800
Kochasz swoją babunię?

339
00:38:04,040 --> 00:38:05,520
Bardzo.

340
00:38:12,160 --> 00:38:14,200
To nie pora na jeżyny.

341
00:38:16,120 --> 00:38:19,280
<i>Lubię, kiedy odpływa.</i>
<i>Zawsze się wtedy uśmiecha.</i>

342
00:38:21,480 --> 00:38:23,520
- Dzień dobry.
- Jesteśmy niewinni.

343
00:38:24,600 --> 00:38:27,000
- Dlaczego to powiedziałeś?
- Bo jest niewinny.

344
00:38:27,240 --> 00:38:31,280
Kiedy ktoś się zapiera,
znaczy, że coś wywinął.

345
00:38:31,520 --> 00:38:35,120
On mówi, jak jest. Przyznałby się.

346
00:38:35,360 --> 00:38:38,960
- Nie umie kłamać.
- Doprawdy? Co za charakter!

347
00:38:39,720 --> 00:38:42,200
Nie pałętajcie się tu,
z cyrku uciekł niedźwiedź.

348
00:38:42,440 --> 00:38:44,680
- Z cyrku?
- Tak, 30 kilometrów stąd.

349
00:38:44,920 --> 00:38:48,560
Grasuje po okolicy.
Najlepiej zejść mu z drogi.

350
00:38:48,800 --> 00:38:50,560
Tak jak i żandarmowi.

351
00:38:52,640 --> 00:38:55,320
Po co to mówi, skoro jest niewinny?

352
00:38:55,560 --> 00:38:58,560
Bo chociaż nic nie zrobił,
boi się policji.

353
00:38:58,800 --> 00:39:03,440
Jego ojciec się boi, dziadek się bał,
pradziadek zresztą też.

354
00:39:03,680 --> 00:39:07,000
Genów nie oszukasz.

355
00:39:09,120 --> 00:39:10,760
Geny...

356
00:39:15,800 --> 00:39:17,840
- Co to są geny?
- Zamknij się.

357
00:39:19,720 --> 00:39:21,640
Szukamy tu niedźwiedzia?

358
00:39:40,760 --> 00:39:42,480
Myślisz, że się przestraszę?

359
00:39:57,840 --> 00:40:01,040
Nie chcę, żeby go zabili.

360
00:40:01,280 --> 00:40:03,880
Uspokój się.

361
00:40:04,120 --> 00:40:06,920
Oddychaj głęboko.

362
00:40:07,160 --> 00:40:12,080
Wiesz, że właściciel oberży jest tchórzem.

363
00:40:12,320 --> 00:40:18,240
Widziałem, jak uciekał przed...

364
00:40:23,120 --> 00:40:25,840
przed królikiem, tak.

365
00:40:27,920 --> 00:40:31,520
Zwiewał, bo królik gryzł go po łydkach.

366
00:40:32,440 --> 00:40:35,320
Spójrz na tego króliczka.

367
00:40:37,320 --> 00:40:39,240
Gość był przerażony.

368
00:40:44,400 --> 00:40:48,240
Uciekał przed królikiem i krzyczał: "Ała!"

369
00:40:52,640 --> 00:40:54,040
Już lepiej?

370
00:40:54,280 --> 00:40:57,960
Tak. Ale nie chcę, żeby niedźwiedź zginął.

371
00:40:58,200 --> 00:41:02,440
Nikt go nie zabije.

372
00:41:02,680 --> 00:41:04,760
- Obiecujesz?
- Tak.

373
00:41:09,440 --> 00:41:11,200
Proszę pana!

374
00:41:11,440 --> 00:41:14,640
Proszę uważać na królicze zęby.
Może pan dostać myksomatozy.

375
00:41:14,880 --> 00:41:18,680
- Co on bredzi?
- Kto wie? To wizjoner.

376
00:42:41,800 --> 00:42:44,400
Brawo!

377
00:43:40,080 --> 00:43:41,600
Do zwycięstwa, na zawsze!

378
00:43:45,680 --> 00:43:49,400
Jak się masz, Ernesto?

379
00:43:49,640 --> 00:43:51,640
Do zwycięstwa, na zawsze!

380
00:43:57,800 --> 00:44:00,320
To miejsce spotkania.

381
00:44:00,560 --> 00:44:02,400
I do zwycięstwa na zawsze!

382
00:44:04,200 --> 00:44:06,800
Jasne, Gregorio. Świat należy do ciebie.

383
00:44:10,960 --> 00:44:12,600
Ktoś ma napisy?

384
00:44:13,560 --> 00:44:15,280
OBEJMUJESZ DOWODZENIA

385
00:44:15,520 --> 00:44:17,440
Dzięki.

386
00:44:17,680 --> 00:44:20,040
I do zwycięstwa, na zawsze.

387
00:44:23,880 --> 00:44:26,640
- Chcesz Cohibę?
- Dziękuję.

388
00:44:26,880 --> 00:44:31,040
I do... zwycięstwa na zawsze.

389
00:44:54,840 --> 00:44:56,280
Jest tu kto?

390
00:45:01,560 --> 00:45:03,040
Do dupy to wszystko.

391
00:45:09,440 --> 00:45:11,200
Ale gdzie reszta?

392
00:45:59,320 --> 00:46:01,440
To że grzebiesz w lodówce, żaden problem.

393
00:46:01,680 --> 00:46:05,480
Ser, miód... nie czepiam się.

394
00:46:05,720 --> 00:46:08,880
Ale nie kiełbaski!

395
00:46:11,320 --> 00:46:16,000
Kiełbaski z Frankfurtu albo Tuluzy...

396
00:46:16,240 --> 00:46:19,520
Ale z Morteau? To świętokradztwo.

397
00:46:19,760 --> 00:46:21,560
Moje były z Morteau.

398
00:46:21,800 --> 00:46:24,040
Zaraz mnie szlag trafi!

399
00:46:29,200 --> 00:46:32,200
Wiesz, ile trzeba czasu,
by zrobić taką kiełbaskę?

400
00:46:32,440 --> 00:46:35,320
To zegarmistrzowska robota!

401
00:46:35,560 --> 00:46:38,080
Samotny człowiek
naprzeciw ogłuszonej świni!

402
00:46:38,320 --> 00:46:40,880
Szesnastowieczna receptura.

403
00:46:41,120 --> 00:46:44,800
Smak zawdzięcza wywarowi.

404
00:46:46,920 --> 00:46:51,080
A perfekcyjne wypełnienie flaka?

405
00:46:52,240 --> 00:46:57,240
Kiedyś nazywano je Pięknościami Morteau.

406
00:47:11,640 --> 00:47:15,680
- Nie mów, że. zjadłeś je sam.
- Sam...

407
00:47:15,920 --> 00:47:19,760
Niedźwiedź nie dałby rady.

408
00:47:24,360 --> 00:47:25,840
Ale to on.

409
00:47:28,160 --> 00:47:29,960
Niedźwiedź!

410
00:47:30,200 --> 00:47:35,160
Zwierzę, które nie odróżnia
parówki od frankfurterki.

411
00:47:35,400 --> 00:47:37,760
Nie widziałem, że są z Morteau.

412
00:47:38,000 --> 00:47:40,560
Nie o to chodzi! To groźny stopochodny!

413
00:47:40,800 --> 00:47:44,880
Jednym machnięciem łapy
mógłby ci uciąć łeb!

414
00:47:49,000 --> 00:47:50,240
Zginąłbyś młodo.

415
00:47:55,920 --> 00:47:57,440
Nie chcę, żeby go zabrali.

416
00:47:57,680 --> 00:47:59,560
Niedźwiedź nie jest klaunem w cyrku.

417
00:47:59,800 --> 00:48:01,840
Widać,
że nigdy nie siedziałeś w klatce.

418
00:48:32,000 --> 00:48:34,840
- Dokąd pan jedzie?
- A pani?

419
00:48:45,600 --> 00:48:49,000
Im więcej ludzi mnie otacza,
tym bardziej samotny się czuję.

420
00:48:50,240 --> 00:48:55,000
Nie wiem, co zrobić w świecie,
który też nie ma mi nic do powiedzenia.

421
00:48:55,240 --> 00:48:58,400
Patrzą na mnie, jak na kosmitę.

422
00:49:04,360 --> 00:49:05,920
Ale nie ty.

423
00:49:07,320 --> 00:49:09,560
Jesteś do mnie podobny.

424
00:49:12,360 --> 00:49:15,080
Tak jak mój kumpel, Gregoire.

425
00:49:16,920 --> 00:49:19,880
Rozumie mnie,
bo często sam błądzi gdzieś myślami.

426
00:49:22,720 --> 00:49:28,240
Spotykamy się tam,
a ja nie czuję się wtedy samotny.

427
00:49:31,960 --> 00:49:33,680
Śmiejemy się z tego samego.

428
00:49:38,120 --> 00:49:40,840
Przez innych tylko płaczę.

429
00:49:52,200 --> 00:49:53,600
Jak tam niedźwiedź?

430
00:49:53,840 --> 00:49:57,960
W porządku.
Przyniosłem mu warzyw i orzechów.

431
00:49:58,200 --> 00:50:01,240
Uwielbia je. Okonie też.

432
00:50:01,480 --> 00:50:03,600
Ale najbardziej lubi kiełbaski!

433
00:50:09,800 --> 00:50:11,480
Jak ci idzie w merostwie?

434
00:50:16,040 --> 00:50:18,040
Jak ci idzie w merostwie?

435
00:50:25,520 --> 00:50:27,000
Jak ci idzie w merostwie?

436
00:50:30,480 --> 00:50:32,320
Merostwie?

437
00:50:34,160 --> 00:50:35,400
Merostwie?

438
00:51:40,440 --> 00:51:42,160
Nie wierzę.

439
00:51:53,960 --> 00:51:55,360
To nie może być on.

440
00:51:58,600 --> 00:52:00,240
A jednak on...

441
00:52:11,320 --> 00:52:13,200
Co oni robią?

442
00:52:34,280 --> 00:52:36,680
I to się nazywają węgorze! Brawo!

443
00:52:36,920 --> 00:52:39,440
A ty? Gotujesz potrawkę?

444
00:52:47,760 --> 00:52:49,080
Co oni robią?

445
00:52:49,320 --> 00:52:50,600
Gregoire.

446
00:52:50,840 --> 00:52:56,600
Jeśli postanowisz umrzeć tutaj,
ja wszystkim się zajmę.

447
00:52:56,840 --> 00:53:01,360
Jak dla Johnny'ego.
Msza, muzyka, procesja.

448
00:53:01,600 --> 00:53:04,480
Cała wieś będzie łkać
słuchając "Que je t'aime".

449
00:53:05,440 --> 00:53:07,800
Bo ludzie cię kochają!

450
00:53:08,040 --> 00:53:09,840
Obiad będzie wystawny.

451
00:53:10,080 --> 00:53:14,480
Podam jagnięcinę tak jak lubisz, z fasolą.

452
00:53:14,720 --> 00:53:18,720
Będziesz zadowolony, mówię ci.

453
00:53:18,960 --> 00:53:20,960
Dzięki, ale nie ma pośpiechu.

454
00:53:21,200 --> 00:53:24,600
Poczekaj, tylko tak mówię.

455
00:53:27,160 --> 00:53:30,640
- Miło z twojej strony.
- Do jutra.

456
00:53:52,880 --> 00:53:54,120
Trzymajcie mnie.

457
00:54:36,000 --> 00:54:37,520
Co cię sprowadza?

458
00:54:41,640 --> 00:54:42,960
Mama.

459
00:54:45,240 --> 00:54:49,200
Zawsze była sentymentalna. Wejdź.

460
00:55:03,960 --> 00:55:05,280
Usiądź.

461
00:55:19,640 --> 00:55:24,120
Miałem gości, nie zdążyłem posprzątać.

462
00:55:26,520 --> 00:55:27,760
Napijesz się rosé?

463
00:55:39,960 --> 00:55:43,840
Miejscowa winnica, bardzo smaczne.

464
00:55:50,840 --> 00:55:52,200
Odświeżające.

465
00:55:57,360 --> 00:55:59,520
Jak możesz tu mieszkać?

466
00:55:59,760 --> 00:56:02,880
Zbudowałeś imperium. Byłeś wizjonerem!

467
00:56:03,120 --> 00:56:06,880
To ty wpadłeś na pomysł
wykorzystania mody na amazońskie drewno.

468
00:56:07,120 --> 00:56:09,160
Spotykałeś wybitne osobistości.

469
00:56:09,400 --> 00:56:12,200
A teraz płynę na fali w pobliskim stawie.

470
00:56:12,440 --> 00:56:14,640
Spotykam się z rzeźnikiem Jackot.

471
00:56:14,880 --> 00:56:16,720
Rzeźnikiem Jackot?

472
00:56:22,120 --> 00:56:23,440
Twoje zdrowie.

473
00:56:30,800 --> 00:56:35,960
- Jak interesy?
-Źle. Mamy nie stać na życie.

474
00:56:36,200 --> 00:56:40,400
Aż tak? Zostawiłem wam kwitnącą firmę.

475
00:56:40,640 --> 00:56:43,880
Pomysły Jean Victora nas pogrążyły.

476
00:56:45,000 --> 00:56:49,760
Jako prezes mówiłem mu... nieważne.

477
00:56:54,200 --> 00:56:56,880
Poznaj Michela.

478
00:56:59,360 --> 00:57:00,600
Kolejny rzeźnik?

479
00:57:05,040 --> 00:57:06,960
Nie powtórzyłem...

480
00:57:07,200 --> 00:57:10,080
A oto mój długo niewidziany syn, Christos.

481
00:57:10,320 --> 00:57:13,080
Oto mój długo niewidziany syn, Christos.

482
00:57:16,000 --> 00:57:17,920
Czasem powtarzam...

483
00:57:18,160 --> 00:57:19,520
Nic się nie stało.

484
00:57:24,360 --> 00:57:28,280
Przyjechałem z daleka, by zobaczyć ojca.

485
00:57:28,520 --> 00:57:30,680
<i>Mój ojciec, bohater,</i>
<i>o uśmiechu tak miłym,</i>

486
00:57:30,920 --> 00:57:33,680
<i>Z jednym tylko huzarem,</i>
<i>spośród wszystkich mu bliskim,</i>

487
00:57:33,920 --> 00:57:36,160
<i>Za odwagę ogromną</i>
<i>i wzrost niemal wspaniały,</i>

488
00:57:36,400 --> 00:57:37,840
<i>Jechał konno o zmierzchu...</i>

489
00:57:38,080 --> 00:57:41,120
Uspokój się. Zostaw nas.

490
00:57:58,640 --> 00:58:00,560
Zapewne zgłodniałeś po podróży!

491
00:58:00,800 --> 00:58:02,720
Mam zupę rybną z przedwczoraj.

492
00:58:02,960 --> 00:58:06,000
Wszystko mi opowiesz. Powąchaj.

493
00:58:16,920 --> 00:58:19,480
<i>Tata-parasol,</i>
<i>chroni mnie przed strachem w noc,</i>

494
00:58:19,720 --> 00:58:20,960
<i>gdy ciemności mają moc.</i>

495
00:58:21,200 --> 00:58:23,720
<i>Tata-słońce,</i>

496
00:58:23,960 --> 00:58:26,960
<i>z nim wysoko wzbijam się,</i>
<i>gdy wesoło śmieje się.</i>

497
00:58:33,680 --> 00:58:35,400
Twój syn jest wyjątkowy.

498
00:59:22,400 --> 00:59:25,200
Mówi twój ojciec.

499
00:59:26,400 --> 00:59:29,120
Nigdy nie wyjaśniłem ci,
dlaczego wyjechałem.

500
00:59:30,320 --> 00:59:32,040
Jestem draniem.

501
00:59:32,280 --> 00:59:34,800
Ale pamiętaj, to był wspólny wysiłek.

502
00:59:35,040 --> 00:59:38,080
Styl życia twojej matki bardzo mi pomógł.

503
00:59:38,320 --> 00:59:41,320
Aby jej nie stracić,
musiałem zacząć zarabiać.

504
00:59:43,520 --> 00:59:47,640
Dewastowałem lasy.

505
00:59:48,880 --> 00:59:51,800
Ty i twoja siostra
też bardzo mi pomogliście.

506
00:59:52,840 --> 00:59:56,120
Jedno porsche więcej, jednego lasu mniej.

507
00:59:56,360 --> 00:59:59,680
Klejnoty od Bulgariego?
Wytniemy jeszcze trochę.

508
00:59:59,920 --> 01:00:04,760
Stałem się cesarzem drewna
i królem idiotów.

509
01:00:06,920 --> 01:00:10,000
Wyjechałem, bo nie miałem wyjścia.

510
01:00:10,240 --> 01:00:15,760
A kiedy spędza się czas z drzewami,
można się nauczyć pokory.

511
01:00:16,680 --> 01:00:21,120
Drzewo, które znam, opłakiwało śmierć
przyjaciela, którego ktoś ściął.

512
01:00:22,760 --> 01:00:28,040
Jeśli kiedyś mnie odwiedzisz,
przedstawię mu cię.

513
01:00:29,120 --> 01:00:30,920
Nigdy nic nie wiadomo.

514
01:01:00,520 --> 01:01:03,400
Oddaj tego murzyna. To nasz niewolnik.

515
01:01:07,520 --> 01:01:10,600
- Nie.
- To ja pr zepraszam.

516
01:01:32,240 --> 01:01:35,680
Nie bądź śmieszny. I idź się przebrać.

517
01:01:39,280 --> 01:01:41,360
Ja idę. Co za dureń.

518
01:01:57,800 --> 01:01:59,120
Co przyniosłeś na wieczór?

519
01:01:59,360 --> 01:02:03,520
Pamiętasz ogromnego okonia,
którego kupiłem... złowiłem.

520
01:02:05,640 --> 01:02:07,040
Takiego.

521
01:02:07,280 --> 01:02:10,720
Nieprawda. Był taki... zmierzyłem!

522
01:02:10,960 --> 01:02:12,920
Jak podczas gry w boule?

523
01:02:13,160 --> 01:02:16,160
- Mam miarkę!
- Elastyczną.

524
01:02:16,400 --> 01:02:18,360
Chyba jest z gumy?

525
01:02:18,600 --> 01:02:22,640
Rozciąga się przy cudzych boulach,
a skraca przy twoich.

526
01:02:35,960 --> 01:02:39,440
Dobrze, że jesteś.
Pamiętasz tamtego okonia?

527
01:02:39,680 --> 01:02:43,600
- Twierdzą, że był taki.
- Mniej więcej.

528
01:02:43,840 --> 01:02:46,480
- No widzisz?
- Nieprawda. Taki!

529
01:02:46,720 --> 01:02:48,400
Twierdzi nawet, że taki.

530
01:02:48,640 --> 01:02:51,280
Wcale tak nie powiedziałem!

531
01:02:51,520 --> 01:02:53,240
Zupełnie jak jego miarka...

532
01:02:54,480 --> 01:02:57,280
Co się stało? Michel?

533
01:02:57,520 --> 01:03:01,560
Policjanci są coraz bliżej jaskini.
Znajdą go i zrobią mu krzywdę! Zróbmy coś.

534
01:03:01,800 --> 01:03:03,600
- Uspokój się.
- Musimy mu pomóc.

535
01:03:03,840 --> 01:03:07,280
Zaraz się ściemni,
przestaną szukać, a my go ukryjemy.

536
01:03:07,520 --> 01:03:09,600
Pośpiesz się, Gregoire.

537
01:03:09,840 --> 01:03:12,280
Poczekaj, nie mam 20 lat.

538
01:03:50,160 --> 01:03:51,560
Ale zimno.

539
01:03:57,040 --> 01:03:59,000
- Tintin!
- Halo, odbiór!

540
01:03:59,240 --> 01:04:00,880
Nie widać gdzieś policji?

541
01:04:01,120 --> 01:04:02,720
Przyjąłem!

542
01:04:05,040 --> 01:04:07,840
- Tam!
- Pojedziemy w tę stronę.

543
01:05:03,560 --> 01:05:04,800
Poszukam go.

544
01:05:37,280 --> 01:05:39,640
Spójrz na tych frajerów. Zgubili się.

545
01:05:41,360 --> 01:05:43,880
Piękna pogoda. Panowie na spacerze?

546
01:05:44,120 --> 01:05:47,760
Wasz niedźwiedź pewnie już śpi jak suseł.

547
01:05:48,000 --> 01:05:51,680
- Suseł?
- Tak jak niedźwiedzie, przesypiają zimę.

548
01:05:51,920 --> 01:05:53,400
- Jest wiosna.
- Właśnie.

549
01:05:53,640 --> 01:05:56,880
To pewnie dlatego go widziałem.

550
01:05:57,120 --> 01:05:58,720
- Niedźwiedzia?
- Nie, susła.

551
01:05:58,960 --> 01:06:01,880
Niech pan da spokój, pytam o niedźwiedzia.

552
01:06:02,120 --> 01:06:04,160
Jest miły, zostawcie go.

553
01:06:06,720 --> 01:06:10,440
- A ty go widziałeś?
- Niech pan da spokój.

554
01:06:10,680 --> 01:06:12,720
Wczoraj zobaczył dwa słonie w winnicy.

555
01:06:14,360 --> 01:06:16,000
Gdzie ten niedźwiedź, chłopcze?

556
01:06:16,240 --> 01:06:19,280
- W jaskini.
- W której?

557
01:06:19,520 --> 01:06:23,600
Nad wodą, u podnóża górki. Jadł kiełbaski.

558
01:06:25,560 --> 01:06:27,360
- Kiełbaski?
- Z Morteau.

559
01:06:27,600 --> 01:06:29,560
- Co?
- Doskonałe.

560
01:06:29,800 --> 01:06:31,760
Ile się robi kiełbaskę z Morteau?

561
01:06:32,000 --> 01:06:33,360
To zegarmistrzowska robota!

562
01:06:33,600 --> 01:06:36,080
Samotny człowiek
naprzeciw ogłuszonej świni!

563
01:06:36,320 --> 01:06:39,040
Szesnastowieczna receptura.
Smak zawdzięcza wywarowi.

564
01:06:39,280 --> 01:06:42,520
A perfekcyjne wypełnienie flaka, chłopcze?

565
01:06:43,240 --> 01:06:47,000
- Chłopcze?
- Ma rację!

566
01:06:50,160 --> 01:06:51,400
Idziemy.

567
01:06:57,000 --> 01:06:59,920
- Genów nie oszukasz.
- Zamknij się!

568
01:07:55,120 --> 01:07:57,800
- Żandarmeria!
- Stać!

569
01:08:01,120 --> 01:08:02,600
Proszę, aresztujcie nas.

570
01:08:02,840 --> 01:08:07,320
Precz z wolnością.
Postawmy wszędzie płoty!

571
01:08:07,560 --> 01:08:08,920
Zwierzęta? Do klatek!

572
01:08:09,160 --> 01:08:14,240
I niech pajacują pod biczem klaunów
w cyrku zwanym życiem.

573
01:08:14,480 --> 01:08:16,920
Spójrzcie na siebie. Nie widzicie?

574
01:08:17,160 --> 01:08:21,480
Bawicie się władzą, która zamyka was
w koszarach, policyjnych sukach,

575
01:08:21,720 --> 01:08:24,920
służbowych mieszkaniach,
biurach i głowach.

576
01:08:25,160 --> 01:08:28,680
Chodzicie grzecznie na smyczy
w eleganckich mundurach,

577
01:08:28,920 --> 01:08:31,440
z pałą na przestępców.

578
01:08:31,680 --> 01:08:34,240
A wieczorem wracacie do ciepłej budy.

579
01:08:34,480 --> 01:08:36,280
Obudźcie się.

580
01:08:36,520 --> 01:08:41,480
Nie o to chodzi w życiu. Nie o to!

581
01:08:46,040 --> 01:08:47,320
No, zatrzymaj ich!

582
01:08:49,000 --> 01:08:50,560
A ty szoruj po niedźwiedzia.

583
01:08:57,680 --> 01:09:03,400
<i>Duży miś odszedł gdzieś w dal,</i>
<i>Porzucił swój cichy mały kąt...</i>

584
01:09:04,440 --> 01:09:08,640
<i>Duży miś już zniknął nam,</i>
<i>Kto wie, gdzie wędruje sam...</i>

585
01:09:51,800 --> 01:09:53,560
Dosyć tego!

586
01:09:58,560 --> 01:10:00,560
- Witaj, Thierry!
- To ty?

587
01:10:03,800 --> 01:10:06,720
- Julien! Żona już urodziła?
- Rodzi na dniach.

588
01:10:07,760 --> 01:10:09,280
Już wróciłeś?

589
01:10:17,800 --> 01:10:19,160
Odmalowane.

590
01:10:21,520 --> 01:10:23,240
No i co?

591
01:10:23,480 --> 01:10:26,360
Nie ma go. Zniknął.

592
01:10:27,800 --> 01:10:29,160
Wypuść ich.

593
01:10:35,640 --> 01:10:37,520
Nie tych, tylko tamtych!

594
01:10:47,920 --> 01:10:52,200
Pozwolisz im tak wyjść?
Po tym, co powiedzieli?

595
01:10:54,960 --> 01:10:56,440
Genów nie oszukasz.

596
01:11:03,000 --> 01:11:05,120
Tintin! Nie widziałeś niedźwiedzia?

597
01:11:05,360 --> 01:11:07,160
Był tu pięć minut temu!

598
01:11:16,640 --> 01:11:18,560
Tam siedzi! Na wzgórzu Gulotte.

599
01:11:18,800 --> 01:11:20,280
No, to jedziemy!

600
01:12:46,240 --> 01:12:48,600
Brawo, chłopcze. Uratowałeś więźnia.

601
01:13:42,120 --> 01:13:43,680
Co ty wyprawiasz?

602
01:13:43,920 --> 01:13:46,600
Policja ustawiła blokadę.

603
01:13:46,840 --> 01:13:48,240
Nie zauważyłem.

604
01:13:48,480 --> 01:13:50,600
Czuję to. Taki zawód.

605
01:13:52,240 --> 01:13:53,760
Co teraz?

606
01:13:54,000 --> 01:13:56,080
Ciężarówka.

607
01:13:57,640 --> 01:13:59,520
Jaka?

608
01:13:59,760 --> 01:14:02,400
Ta, którą ukradł.

609
01:14:11,280 --> 01:14:13,080
Przyjemny spacer, prawda?

610
01:14:13,320 --> 01:14:14,920
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.

611
01:14:22,440 --> 01:14:25,120
- Życzę miłego dnia.
- Piękna pogoda.

612
01:14:25,360 --> 01:14:27,440
Zmęczony, ale zadowolony.

613
01:14:30,320 --> 01:14:32,200
Spadło z przyczepy.

614
01:14:33,200 --> 01:14:35,640
Trudno uwierzyć, ile towaru gubią.

615
01:14:37,640 --> 01:14:39,800
- Dziękuję.
- Nie ma za co.

616
01:15:49,360 --> 01:15:53,680
Autor Biblii,
którego nazwiska nie pamiętam, powiedział:

617
01:15:54,520 --> 01:15:58,280
"Z prochu powstałeś,
w proch się obrócisz".

618
01:15:58,520 --> 01:16:03,120
Gregoire wziął to sobie do serca.

619
01:16:04,200 --> 01:16:05,520
Nic z niego nie zostało.

620
01:16:06,720 --> 01:16:10,480
Najbiedniejszy wśród biednych,
najskromniejszy wśród skromnych.

621
01:16:10,720 --> 01:16:15,960
Pojawił się pewnego dnia,
z kraju, z którego wypędził go głód.

622
01:16:16,200 --> 01:16:17,440
I pragnienie!

623
01:16:19,440 --> 01:16:23,000
Mieszkał w naprędce skleconej budzie,

624
01:16:23,240 --> 01:16:26,840
ale jego drzwi
były otwarte dla wszystkich.

625
01:16:27,800 --> 01:16:31,680
A ja wciąż go widzę...

626
01:17:43,800 --> 01:17:47,040
Chyba po raz pierwszy
ktoś bierze udział we własnym pogrzebie.

627
01:17:48,760 --> 01:17:51,280
Wiem, że to nie ja...

628
01:17:51,520 --> 01:17:53,240
ale i tak mnie porusza.

629
01:17:57,720 --> 01:18:00,000
Nie patrz tak na mnie!

630
01:18:00,880 --> 01:18:06,320
Kiedy zobaczyłem twój sprzęt,
dotarło do mnie,

631
01:18:07,800 --> 01:18:09,800
że muszę posprzątać.

632
01:18:17,400 --> 01:18:21,480
Bo kiedy zabraknie lasów,
drzewa niczego już nie ukryją.

633
01:18:23,720 --> 01:18:24,960
To nic nie znaczy.

634
01:18:27,720 --> 01:18:29,200
Ja tam rozumiem.

635
01:18:30,880 --> 01:18:32,240
A ja nie.

636
01:18:34,960 --> 01:18:37,200
Przeszłość zawsze nas dogoni.

637
01:18:37,440 --> 01:18:39,320
Pora stawić jej czoło.

638
01:18:41,480 --> 01:18:44,880
Nie da się spojrzeć komuś w oczy,
odwracając się do niego plecami.

639
01:18:45,120 --> 01:18:47,680
- Zapamiętaj to.
- To też nie ma sensu.

640
01:18:47,920 --> 01:18:50,040
- Ma.
- Jaki?

641
01:18:50,280 --> 01:18:53,000
Niedługo to zrozumiesz.

642
01:18:54,200 --> 01:18:56,560
Ja chcę spojrzeć w twarz Amazonii.

643
01:18:56,800 --> 01:18:59,520
Nie aby coś naprawić, na to już za późno.

644
01:18:59,760 --> 01:19:02,000
Chcę prosić o przebaczenie.

645
01:19:05,880 --> 01:19:08,120
- Cześć.
- Spotkamy się jeszcze?

646
01:19:10,160 --> 01:19:12,040
Oczywiście, przecież wiesz.

647
01:19:14,880 --> 01:19:16,880
Dokąd idziesz, Dziecino?

648
01:19:17,120 --> 01:19:18,760
Spadaj, dziadygo.

649
01:20:42,280 --> 01:20:43,640
Odłóż to.

650
01:20:49,080 --> 01:20:50,360
No i pięknie.

651
01:20:52,240 --> 01:20:55,120
Chodźmy się napić, zasłużyliśmy na to.

652
01:20:55,360 --> 01:20:56,920
A samochód?

653
01:20:57,160 --> 01:20:59,880
Wszystko już skończone.

654
01:21:01,240 --> 01:21:03,040
Chodź.

655
01:21:25,600 --> 01:21:27,400
Zamknij się!

656
01:21:43,680 --> 01:21:47,200
Wersja polska na zlecenie HBO
Iyuno Polska

657
01:21:47,440 --> 01:21:50,360
Tekst: Joanna Grzechnik



