1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:09,551 --> 00:00:14,347
Niższego głosu z siebie nie wydam…

4
00:00:14,431 --> 00:00:16,307
O rany, Ali Wong.

5
00:00:17,183 --> 00:00:18,351
Jerry.

6
00:00:20,395 --> 00:00:21,396
Moi rodzice?

7
00:00:21,479 --> 00:00:24,733
Panie, panowie i wszyscy pomiędzy.

8
00:00:24,816 --> 00:00:27,402
- Czas przedstawić byłą kochankę.
- Tina i Amy.

9
00:00:27,485 --> 00:00:30,321
- Tak, to ma sens.
- Jak mi się to wymsknęło?

10
00:00:30,405 --> 00:00:35,785
Powitajcie waszą i moją koleżankę,
Sarah Silverman.

11
00:00:50,091 --> 00:00:51,301
Dziękuję.

12
00:00:55,597 --> 00:00:57,766
O rety.

13
00:01:03,521 --> 00:01:04,856
Zgadzam się.

14
00:01:06,649 --> 00:01:10,278
Jeśli na koniec tak nie będzie,
to dałam ciała.

15
00:01:11,362 --> 00:01:14,574
Martwi mnie, że czeka was rozczarowanie.

16
00:01:14,657 --> 00:01:16,659
Ale cieszę się, że tu jesteście

17
00:01:16,743 --> 00:01:18,995
i że jestem w Nowym Jorku…

18
00:01:23,792 --> 00:01:25,210
w Beacon Theatre.

19
00:01:25,293 --> 00:01:28,546
To już połowa mojej trasy.

20
00:01:29,047 --> 00:01:33,426
Pokochałam bycie w trasie,
zwłaszcza teraz.

21
00:01:33,510 --> 00:01:35,178
Dlatego że, po pierwsze,

22
00:01:35,678 --> 00:01:38,973
naprawdę lubię kontakt z publicznością,

23
00:01:39,057 --> 00:01:40,600
i to bardziej niż kiedyś.

24
00:01:40,683 --> 00:01:43,895
A po drugie, bo stałam się…

25
00:01:43,978 --> 00:01:45,522
hotelową niunią.

26
00:01:45,605 --> 00:01:50,485
Uwielbiam ładne hotele.

27
00:01:50,568 --> 00:01:53,738
A jak poznać luksusowy hotel?

28
00:01:53,822 --> 00:01:55,990
Kiedy wracacie do pokoju,

29
00:01:56,074 --> 00:01:58,618
a wasz papier toaletowy

30
00:01:58,701 --> 00:02:01,788
złożono w idealny trójkąt.

31
00:02:02,664 --> 00:02:07,544
Nie ma nic bardziej luksusowego

32
00:02:08,503 --> 00:02:12,006
niż świadomość, że obce palce…

33
00:02:14,509 --> 00:02:15,760
dotykały

34
00:02:17,011 --> 00:02:21,641
czegoś, co w którymś momencie
przytkniecie do swojego tyłka.

35
00:02:26,563 --> 00:02:28,523
Tak żyje ta druga połowa.

36
00:02:28,606 --> 00:02:29,607
No i…

37
00:02:31,234 --> 00:02:34,445
Ze swoim chłopakiem, Rorym,
jestem od pięciu lat.

38
00:02:34,529 --> 00:02:37,532
Powinnam umieć lepiej wymawiać jego imię.

39
00:02:37,615 --> 00:02:39,659
Rory.

40
00:02:40,952 --> 00:02:45,331
Po takim czasie
trzeba trochę ubarwić pewne rzeczy.

41
00:02:45,415 --> 00:02:50,503
Ostatnio zaczęłam mu walić konia
niedominującą ręką.

42
00:02:52,213 --> 00:02:54,340
Jest świetnie,

43
00:02:54,424 --> 00:02:57,343
bo to tak, jakby robił to ktoś inny.

44
00:02:58,094 --> 00:02:59,012
No i…

45
00:03:00,805 --> 00:03:05,059
Byłam z siebie trochę dumna,
kiedy wymyśliłam ten żart.

46
00:03:05,143 --> 00:03:10,398
Rory spał obok mnie.
Obudziłam go i mu opowiedziałam.

47
00:03:10,481 --> 00:03:13,943
A on na to:
„Dobre. Wiesz, jak to się nazywa?”.

48
00:03:14,569 --> 00:03:16,362
- „Nieznajoma”.
- „Nieznajoma”.

49
00:03:16,863 --> 00:03:17,906
„Nieznajoma”.

50
00:03:19,032 --> 00:03:22,535
Tylko ja o tym nie wiedziałam?
Nigdy tego nie słyszałam.

51
00:03:23,036 --> 00:03:26,372
To dziwne, ale mam wrażenie,

52
00:03:26,456 --> 00:03:31,878
że kobiety są bardziej obeznane
z doświadczeniami mężczyzny.

53
00:03:31,961 --> 00:03:34,505
Musimy widzieć świat męskimi oczami,

54
00:03:34,589 --> 00:03:36,341
żeby móc przetrwać.

55
00:03:36,424 --> 00:03:40,511
Mężczyźni tak nie muszą…
Właśnie, nie słyszałam tego.

56
00:03:40,595 --> 00:03:41,721
„Nieznajoma”.

57
00:03:42,680 --> 00:03:46,226
Podoba mi się. A on mi mówi:
„Tak, czasem robię to lewą ręką

58
00:03:46,309 --> 00:03:50,271
albo siedzę na dłoni,
żeby trochę zdrętwiała”.

59
00:03:54,651 --> 00:03:56,361
No bosko.

60
00:04:00,031 --> 00:04:02,659
Myślę, że to normalne, kiedy…

61
00:04:03,243 --> 00:04:08,873
Bywa, że podczas seksu
prowadzimy rozmowy z naszych fantazji.

62
00:04:09,374 --> 00:04:13,378
Kiedyś się wygłupialiśmy
i to wyszło z moich ust, ot tak.

63
00:04:13,461 --> 00:04:14,504
Niezaplanowanie.

64
00:04:14,587 --> 00:04:18,424
Powiedziałam:
„Pojawiłeś się na moim obozie letnim”.

65
00:04:25,682 --> 00:04:27,350
Nawet on zrobił…

66
00:04:30,853 --> 00:04:31,813
Ale załapał.

67
00:04:31,896 --> 00:04:34,565
Pyta: „Ale jesteś właścicielką obozu?”.

68
00:04:34,649 --> 00:04:36,609
Ja na to: „Tak!”.

69
00:04:37,944 --> 00:04:39,779
„Jestem właścicielką obozu”.

70
00:04:42,991 --> 00:04:47,203
Innym razem siedziałam na nim…
Czemu się bujam na boki?

71
00:04:47,870 --> 00:04:50,581
Pozycja nie ma znaczenia. Robiliśmy to.

72
00:04:51,082 --> 00:04:52,458
Nagle on mówi:

73
00:04:52,542 --> 00:04:56,045
„To szaleństwo.
Nawet nie znam twojego nazwiska”.

74
00:04:56,754 --> 00:05:00,008
Ja się wczuwam i mówię:

75
00:05:00,091 --> 00:05:01,259
„Hitler”.

76
00:05:01,342 --> 00:05:02,343
I wtedy…

77
00:05:10,518 --> 00:05:13,187
Doszedł natychmiast, co było…

78
00:05:14,605 --> 00:05:16,065
trochę niepokojące.

79
00:05:16,149 --> 00:05:18,234
Tutaj. Pomiędzy…

80
00:05:20,987 --> 00:05:23,656
moją górną wargą a dołem nosa.

81
00:05:27,243 --> 00:05:31,080
Mój tata i moja macocha Janice

82
00:05:31,164 --> 00:05:34,250
zmarli w maju, w odstępie dziewięciu dni.

83
00:05:34,917 --> 00:05:36,836
No, nad tym muszę popracować.

84
00:05:39,005 --> 00:05:44,135
Ale naprawdę zmarli.
Byłam z nimi bardzo zżyta.

85
00:05:44,635 --> 00:05:50,433
Tata był moim najlepszym przyjacielem,
a oboje dużo mi dali.

86
00:05:51,059 --> 00:05:55,271
Ostatnio nowy godzinny materiał,
więc zaczynajmy.

87
00:05:58,066 --> 00:05:59,067
No dobrze.

88
00:06:02,070 --> 00:06:02,904
W porządku.

89
00:06:04,655 --> 00:06:07,283
Pozwólcie, że przedstawię bohaterów.

90
00:06:08,076 --> 00:06:11,579
Mój tata. Donald „Schleppy” Silverman.

91
00:06:11,662 --> 00:06:13,623
Wszyscy mówili na niego Schleppy.

92
00:06:14,582 --> 00:06:17,919
Urodził się w Bostonie,
jego rodzina przeniosła się do…

93
00:06:18,002 --> 00:06:19,128
Słyszeliście?

94
00:06:19,879 --> 00:06:23,383
Mówisz: „Jestem z Bostonu”,
choć mieszkasz w Quincy…

95
00:06:24,801 --> 00:06:31,599
Przenieśli się do New Hampshire.
Tam się urodziłam i wychowałam.

96
00:06:31,682 --> 00:06:34,811
Mój tata miał
dyskontowy sklep z odzieżą damską,

97
00:06:34,894 --> 00:06:37,522
Crazy Sophie’s Factory Outlet.

98
00:06:39,148 --> 00:06:42,860
Zabawne. Kiedy mówię,
że jestem z New Hampshire,

99
00:06:42,944 --> 00:06:44,946
ludzie pytają: „To tam są Żydzi?”.

100
00:06:45,613 --> 00:06:49,742
Muszę im tłumaczyć, że nawet New Hampshire
zasługuje na sklepy.

101
00:06:50,243 --> 00:06:51,202
No i…

102
00:06:54,163 --> 00:06:57,125
Nagrywał reklamy radiowe.
„Jestem Szalony Donny.

103
00:06:57,208 --> 00:07:00,253
Od cen w centrum handlowym
robi mi się niedobrze!”

104
00:07:00,753 --> 00:07:04,382
A potem rzucał nazwami
mało znanych marek.

105
00:07:04,465 --> 00:07:07,927
Na koniec mówił:
„Jeśli chcecie kupować to, co najlepsze,

106
00:07:08,010 --> 00:07:11,431
ale jesteście zbyt skąpi,
przyjdźcie do Szalonej Sophie”.

107
00:07:11,514 --> 00:07:16,018
Myślę, że ta nazwa,
Crazy Sophie’s Factory Outlet…

108
00:07:16,102 --> 00:07:19,897
Uwielbiał nowojorski
sklep Crazy Eddie z lat 80.

109
00:07:19,981 --> 00:07:21,691
Chciał stworzyć coś takiego.

110
00:07:22,442 --> 00:07:23,443
No i…

111
00:07:23,985 --> 00:07:28,448
Ale potrzebował imienia kobiety,
bo sprzedawał damską odzież.

112
00:07:28,531 --> 00:07:32,702
Jesteśmy Żydami,
więc chciał przemycić żydowskie imię

113
00:07:32,785 --> 00:07:35,997
i stąd „Szalona Sophie”.
Crazy Sophie’s Factory Outlet.

114
00:07:36,080 --> 00:07:39,041
Moja babcia, jego mama,
bardzo się zdenerwowała,

115
00:07:39,125 --> 00:07:42,587
bo miała przyjaciółkę w Bostonie,
Sophie Moskowitz.

116
00:07:42,670 --> 00:07:46,841
Uznała, że nazwał ją wariatką.

117
00:07:46,924 --> 00:07:49,635
Tata jej wyjaśnił,

118
00:07:49,719 --> 00:07:52,346
że gdyby chodziło o Sophie Moskowitz,

119
00:07:52,430 --> 00:07:55,266
sklep nazywałby się „Brzydka Sophie”.

120
00:07:57,935 --> 00:08:00,813
Wiele lat temu uznałam,
że to zabawna historia,

121
00:08:00,897 --> 00:08:02,982
i opowiadałam ją w programie.

122
00:08:03,065 --> 00:08:08,738
Wtedy nie wiedziałam,
że Sophie Moskowitz ciągle jest wśród nas.

123
00:08:09,530 --> 00:08:10,531
No i…

124
00:08:12,492 --> 00:08:16,412
Spowodowało to niezły tsuris
między rodzinami.

125
00:08:16,496 --> 00:08:20,625
Ale teraz dokładnie sprawdziłam,

126
00:08:20,708 --> 00:08:22,877
że już nie żyje.

127
00:08:26,923 --> 00:08:29,884
Tata dzwonił do mnie w każdą sobotę,

128
00:08:29,967 --> 00:08:34,388
a ja prawie nigdy nie odbierałam,
bo jego wiadomości to czyste złoto.

129
00:08:34,472 --> 00:08:36,849
Kilka z nich zapamiętałam.

130
00:08:36,933 --> 00:08:42,063
Jedna była z czasów,
kiedy wszyscy mieli telefony komórkowe,

131
00:08:42,146 --> 00:08:44,398
nawet w New Hampshire.

132
00:08:44,899 --> 00:08:48,027
Dzwoni i mówi: „Zgadnij, gdzie jestem.

133
00:08:48,110 --> 00:08:50,655
Na myjni. Dasz wiarę?

134
00:08:51,239 --> 00:08:53,658
Mówię do kawałka plastiku,

135
00:08:53,741 --> 00:08:56,994
mój głos odbija się od nieba
i schodzi do ciebie”.

136
00:08:57,495 --> 00:08:58,955
Od nieba. Jasne.

137
00:08:59,872 --> 00:09:01,749
A potem zaczyna…

138
00:09:02,291 --> 00:09:03,125
„Oj”.

139
00:09:04,377 --> 00:09:07,463
„Oj”.

140
00:09:09,966 --> 00:09:11,509
Miał opuszczone szyby.

141
00:09:16,013 --> 00:09:20,476
Przez kilka minut słuchałam, jak moknie.

142
00:09:23,104 --> 00:09:26,023
To bardzo charakterystyczne „oj”
mojego taty.

143
00:09:26,107 --> 00:09:27,608
Rzadko je słyszałam.

144
00:09:29,277 --> 00:09:34,031
Kiedy byłam młodsza,
poszliśmy razem na dokładnie jeden film.

145
00:09:34,699 --> 00:09:37,785
Sądząc po tytule,
powinien być idealny, ale nie był.

146
00:09:37,868 --> 00:09:39,954
Nie czas na łzy.

147
00:09:40,705 --> 00:09:43,833
Genialny film,
ale nie oglądajcie go z tatą.

148
00:09:44,625 --> 00:09:45,668
No i…

149
00:09:46,377 --> 00:09:50,131
Jest tam absolutnie brutalna scena gwałtu.

150
00:09:50,631 --> 00:09:56,095
W całym kinie panuje absolutna cisza
i słychać tylko…

151
00:09:57,138 --> 00:09:58,014
„Oj”.

152
00:10:00,349 --> 00:10:01,267
„Oj”.

153
00:10:03,769 --> 00:10:06,897
Inna wiadomość, którą zapamiętałam…

154
00:10:09,609 --> 00:10:11,861
Przeniosłam się do Los Angeles,

155
00:10:11,944 --> 00:10:15,781
dostawałam fuchy
w programach telewizyjnych itp.

156
00:10:15,865 --> 00:10:18,451
Tata dzwoni do mnie i mówi:

157
00:10:19,285 --> 00:10:22,371
„Wiem, że jesteś hollywoodzką szychą.

158
00:10:23,164 --> 00:10:26,000
Może jednak znajdziesz czas
w napiętym grafiku,

159
00:10:26,083 --> 00:10:28,753
żeby zadzwonić do gościa,
który dał ci życie”.

160
00:10:31,255 --> 00:10:34,967
Myślałam, że się rozłącza,
ale przyszła mu do głowy nowa myśl.

161
00:10:35,635 --> 00:10:39,930
„Kiedyś podnosiłem te małe nóżki
i wycierałem gówno z twojego tuchus.

162
00:10:43,934 --> 00:10:46,145
Może znajdziesz dla mnie minutkę”.

163
00:10:49,398 --> 00:10:52,318
Podobało mu się, jak się starzeje.

164
00:10:52,401 --> 00:10:53,444
Uwielbiał to.

165
00:10:53,527 --> 00:10:57,573
Wiedział, że jest uroczy.
Wiele uchodziło mu na sucho.

166
00:10:57,657 --> 00:10:59,659
Byliśmy raz w sklepie z kanapkami.

167
00:11:00,159 --> 00:11:03,204
Jemy, a dwóch potężnych mięśniaków

168
00:11:03,287 --> 00:11:06,916
podchodzi i zaczyna mu grozić.

169
00:11:08,209 --> 00:11:10,920
On się śmieje, oni wychodzą.
Pytam, co zaszło.

170
00:11:11,003 --> 00:11:17,051
„Chciałem nalać sobie coli,
kiedy zobaczyłem dwóch osiłków.

171
00:11:17,134 --> 00:11:20,096
Podszedłem do nich i mówię,

172
00:11:20,179 --> 00:11:22,515
że mam ochotę skopać komuś tyłek”.

173
00:11:25,142 --> 00:11:27,019
Miał takie chudziutkie łokcie.

174
00:11:28,020 --> 00:11:33,442
Z obu łokci zwisały mu takie worki z wodą.

175
00:11:34,318 --> 00:11:37,321
Nawet lekarz mówił, że można ją odessać.

176
00:11:38,114 --> 00:11:39,115
A on na to: „Nie,

177
00:11:39,782 --> 00:11:41,283
moim wnukom się podoba”.

178
00:11:43,494 --> 00:11:45,663
Byłam w domu.

179
00:11:46,163 --> 00:11:50,251
Zrobiłam krótką przerwę w trasie
i pojechałam tam na święta.

180
00:11:50,334 --> 00:11:52,253
W tym czasie

181
00:11:52,336 --> 00:11:54,255
poszłam na czyszczenie zębów,

182
00:11:54,338 --> 00:11:57,425
bo oczywiście
śmierć zakrada się przez dziąsła.

183
00:11:57,508 --> 00:12:01,554
Mieliśmy z tatą tego samego dentystę,

184
00:12:01,637 --> 00:12:04,640
doktora Hernandeza.
Fajnie go było zobaczyć.

185
00:12:04,724 --> 00:12:07,226
Czyści mi więc zęby i mówi:

186
00:12:07,309 --> 00:12:10,688
„Tęsknię za twoim tatą”.
Ja na to: „Też za nim tęsknię”.

187
00:12:10,771 --> 00:12:15,067
On na to: „Nie rozumiesz. Spójrz
na moją stronę w książce telefonicznej”.

188
00:12:18,988 --> 00:12:22,408
A teraz mały dodatek
na tę połowę trasy.

189
00:12:22,491 --> 00:12:24,869
Kurwa, nie mam…

190
00:12:25,369 --> 00:12:27,621
Nie mam okularów,
bo nagrywam program.

191
00:12:27,705 --> 00:12:29,540
Podrzućcie okulary do czytania.

192
00:12:30,958 --> 00:12:33,002
Niech ktoś… proszę…

193
00:12:33,753 --> 00:12:35,171
Nie panikujcie.

194
00:12:37,506 --> 00:12:39,467
Rzućcie je na scenę.

195
00:12:39,550 --> 00:12:42,386
Do czytania, bez specjalnych… Dobra.

196
00:12:46,515 --> 00:12:47,600
To od ciebie?

197
00:12:54,023 --> 00:12:56,233
Czym je czyścisz, salami?

198
00:12:58,277 --> 00:12:59,862
Żartuję. Bądź wdzięczna.

199
00:12:59,945 --> 00:13:01,071
Bardzo dziękuję.

200
00:13:03,032 --> 00:13:05,868
To recenzja mojego taty z Yelp.

201
00:13:06,619 --> 00:13:08,162
„Pięć gwiazdek.

202
00:13:08,704 --> 00:13:12,833
Mój dentysta mawia,
że jeśli nie boli, nie leczymy.

203
00:13:13,334 --> 00:13:16,587
Mam 84 lata i ta teoria
całkiem nieźle się sprawdzała.

204
00:13:17,087 --> 00:13:20,549
Aż znalazłem wyjątek od tej reguły.

205
00:13:20,633 --> 00:13:24,261
Tym wyjątkiem jest James Hernandez.

206
00:13:25,012 --> 00:13:28,182
U Jimmy’ego nie ma marnowania czasu.

207
00:13:30,392 --> 00:13:32,353
Ma złote ręce,

208
00:13:32,436 --> 00:13:36,273
które szybko i sprawnie naprawią to,
co szwankuje w twoich ustach.

209
00:13:36,816 --> 00:13:40,903
Pozbądź się gównianego dentysty
i przyjdź do najlepszego.

210
00:13:41,612 --> 00:13:43,489
Powiedz, że przysłał cię Schleppy”.

211
00:13:55,459 --> 00:13:56,585
O Boże.

212
00:13:58,337 --> 00:13:59,588
Bardzo zabawne.

213
00:14:00,714 --> 00:14:02,883
Mówił o sobie „snob na odwrót”,

214
00:14:02,967 --> 00:14:07,137
choć tłumaczyłam mu,
że jest po prostu snobem.

215
00:14:07,847 --> 00:14:09,557
Ale nienawidził bogaczy.

216
00:14:09,640 --> 00:14:13,018
Zimą wyjeżdżali na Florydę,

217
00:14:13,102 --> 00:14:15,688
zgodnie z żydowskim prawem…

218
00:14:16,647 --> 00:14:21,151
Siedział w Starbucksie i zaczepiał ludzi.

219
00:14:21,652 --> 00:14:26,740
Siedzi tam, a gość w bentleyu
parkuje na jednym z miejsc.

220
00:14:26,824 --> 00:14:29,577
Tata staje przed nim i zaczyna:

221
00:14:31,871 --> 00:14:33,247
„Świetnie!

222
00:14:34,915 --> 00:14:37,001
Świetnie! Kupiłeś sobie bentleya.

223
00:14:37,084 --> 00:14:39,670
Wykarmiłbyś za to
ze 100 000 ludzi w Afryce,

224
00:14:39,753 --> 00:14:42,089
ale tobie potrzebny bentley. Brawo”.

225
00:14:44,425 --> 00:14:46,802
Macocha mówi: „Nie wiem, co się dzieje.

226
00:14:46,886 --> 00:14:50,097
Twój tata dostał w twarz
trzy zimy z rzędu”.

227
00:14:51,724 --> 00:14:54,184
Kiedy widział kogoś z rolexem, mówił:

228
00:14:54,268 --> 00:14:55,394
„Jaki ładny rolex.

229
00:14:55,477 --> 00:14:59,398
Mój timex kosztował 30 dolców
i mogę z nim pływać.

230
00:14:59,481 --> 00:15:03,068
A ty potrzebujesz rolexa.
Teraz każdy wie, że jesteś bogaty”.

231
00:15:04,612 --> 00:15:08,741
Kurewsko nienawidził bogaczy
do czasu, jak ja zaczęłam zarabiać.

232
00:15:10,034 --> 00:15:13,037
Wtedy się zaczęło:
„Więcej nie polecę ekonomiczną!”.

233
00:15:15,998 --> 00:15:20,878
Moja matka, biologiczna matka,
Beth Ann O’Hara.

234
00:15:20,961 --> 00:15:23,255
Wiem, że niektórzy z was

235
00:15:23,339 --> 00:15:24,840
mają gonitwę myśli.

236
00:15:24,924 --> 00:15:27,092
Wyszła za irlandzkiego katolika.

237
00:15:27,176 --> 00:15:30,012
To Żydówka.
Możecie walić konia, myśląc o mnie.

238
00:15:34,600 --> 00:15:37,770
Beth Ann zmarła osiem lat temu.

239
00:15:37,853 --> 00:15:40,314
Pozwólcie, że ją opiszę.

240
00:15:40,397 --> 00:15:44,276
Była naturalną pięknością, zero makijażu.

241
00:15:44,360 --> 00:15:45,527
Nosiła

242
00:15:46,028 --> 00:15:49,615
kombinezony pokryte farbą,
bo w nich malowała,

243
00:15:49,698 --> 00:15:53,786
i skarpetki w dwóch różnych kolorach.

244
00:15:53,869 --> 00:15:59,291
Miała szkatułkę na biżuterię
pełną politycznych przypinek.

245
00:15:59,375 --> 00:16:03,671
Bez stanika, sterczące sutki,
bo pieprzyć facetów.

246
00:16:04,588 --> 00:16:07,800
A w przeciwieństwie do tego
jej osobowość była…

247
00:16:07,883 --> 00:16:11,136
To nie jest oryginalna charakterystyka,

248
00:16:11,220 --> 00:16:15,557
ale była dokładnie
jak Diane Chambers z serialu Zdrówko.

249
00:16:16,600 --> 00:16:20,229
Mówiła „kiedy” i „gdzie” w taki sposób…

250
00:16:21,355 --> 00:16:26,110
Gramatyka, dykcja i wymowa były jej pasją.

251
00:16:26,610 --> 00:16:29,989
Pamiętam, byłam wtedy dzieckiem,
zamawiałyśmy jedzenie.

252
00:16:30,072 --> 00:16:31,073
Mama mówi:

253
00:16:31,949 --> 00:16:34,618
„Dla mnie croissant śniadaniowy”.

254
00:16:35,744 --> 00:16:40,249
Mieszkamy w Manchesterze w New Hampshire.
Tam się mówi „awokejdo”.

255
00:16:41,250 --> 00:16:42,501
„Mamo” – mówię.

256
00:16:43,210 --> 00:16:44,920
A dziewczyna pyta: „Co?”.

257
00:16:45,879 --> 00:16:48,215
„Croissant śniadaniowy”.

258
00:16:48,841 --> 00:16:50,467
„Mamo, to croisskanapka”.

259
00:16:50,551 --> 00:16:53,762
Jesteśmy w Burger Kingu. Dostosuj się.

260
00:16:57,433 --> 00:16:58,851
Mama…

261
00:16:58,934 --> 00:17:00,394
Mama była reżyserką.

262
00:17:00,477 --> 00:17:03,856
Pracowała w teatrze
w Manchesterze, w New Hampshire.

263
00:17:03,939 --> 00:17:07,568
Była urodzoną reżyserką. Drobne wskazówki

264
00:17:07,651 --> 00:17:10,029
i poprawki dla wszystkich wokoło.

265
00:17:10,946 --> 00:17:14,241
Nie było ankiety, której by nie wypełniła.

266
00:17:15,909 --> 00:17:19,204
Właściwie była głosem naszego kina,

267
00:17:19,705 --> 00:17:21,248
Bedford Mall Cinemas.

268
00:17:22,166 --> 00:17:27,296
„Gdzie poranne seanse od poniedziałku
do soboty kosztują tylko dwa dolary”.

269
00:17:28,047 --> 00:17:31,050
Dostała pracę, bo złożyła zażalenie.

270
00:17:33,093 --> 00:17:37,264
Powiedziała:
„Dzwoniłam sprawdzić, jakie macie filmy,

271
00:17:37,347 --> 00:17:40,184
ale mężczyzna na linii
mówił niewyraziście.

272
00:17:40,267 --> 00:17:43,395
Zero dykcji, nie zrozumiałam ani słowa”.

273
00:17:43,479 --> 00:17:46,273
Oni na to: „Chce pani tę robotę?”.
Ona na to:

274
00:17:47,066 --> 00:17:50,235
„Ja… sama nie wiem.

275
00:17:50,319 --> 00:17:52,738
Ja… Tak!”.

276
00:17:52,821 --> 00:17:53,781
„Dobrze”.

277
00:17:54,281 --> 00:17:56,366
I tak narodziła się gwiazda.

278
00:17:58,077 --> 00:18:00,370
Naprawdę nigdy nie skłamała.

279
00:18:00,454 --> 00:18:04,625
Nie przyszłoby jej to do głowy,
nawet by chronić czyjeś uczucia.

280
00:18:04,708 --> 00:18:07,669
Po prostu tego nie robiła.

281
00:18:07,753 --> 00:18:12,299
Reżyserowała sztukę
i jedna z młodych aktorek zapytała:

282
00:18:12,382 --> 00:18:15,219
„Beth Ann, myślisz,
że kiedyś odniosę sukces?”.

283
00:18:15,302 --> 00:18:16,512
A ona na to: „Nie!”.

284
00:18:20,140 --> 00:18:23,685
Znam tę historię tylko dlatego,
że zapytałam siostrę, Susie,

285
00:18:23,769 --> 00:18:27,147
czy ma jakieś opowieści o mamie.
I ona mi to opowiedziała.

286
00:18:27,648 --> 00:18:30,150
Spytałam, czy przy tym była. „Nie.

287
00:18:30,234 --> 00:18:34,321
Mama mi to opowiedziała.
Nie mogła pojąć, czemu dziewczyna płacze”.

288
00:18:38,992 --> 00:18:39,993
Ta dziewczyna…

289
00:18:40,828 --> 00:18:42,287
Pam Sullivan.

290
00:18:43,413 --> 00:18:45,457
Nigdy o niej nie słyszeliście, co?

291
00:18:47,042 --> 00:18:48,127
Nie miała talentu.

292
00:18:49,128 --> 00:18:50,963
Nie miała tego czegoś.

293
00:18:56,343 --> 00:18:58,053
Ale była moją mamą.

294
00:18:58,137 --> 00:19:02,099
Siedziałam przy niej, kiedy umierała.

295
00:19:02,182 --> 00:19:03,976
Trzymałam ją za rękę.

296
00:19:04,726 --> 00:19:06,854
To była spokojna chwila.

297
00:19:06,937 --> 00:19:11,316
Ostatnie, co mi powiedziała…
Spojrzała na mnie i mówi:

298
00:19:11,817 --> 00:19:13,026
„Twoje włosy.

299
00:19:14,111 --> 00:19:15,612
Są takie suche”.

300
00:19:21,952 --> 00:19:24,997
Za nic bym tego nie oddała.

301
00:19:25,080 --> 00:19:28,876
Może wydaję wam się surowa,
ale ja jestem jej wdzięczna.

302
00:19:28,959 --> 00:19:32,713
Zawsze mówiła mi prawdę
i zwykle był to koszmar.

303
00:19:32,796 --> 00:19:37,134
Ale czasem mówiła coś miłego
i wiedziałam, że to prawda.

304
00:19:37,217 --> 00:19:40,679
Chyba potrzebujemy
więcej takich Beth Ann na świecie.

305
00:19:40,762 --> 00:19:44,808
Jeśli czegoś na świecie nam brakuje,
to prawdy.

306
00:19:49,479 --> 00:19:52,357
Zimnej, ostrej, bezstanikowej prawdy.

307
00:19:54,860 --> 00:19:57,237
Wchodzi Janice, moja zła macocha,

308
00:19:58,280 --> 00:19:59,948
jak na siebie mówiła.

309
00:20:00,032 --> 00:20:03,160
Była najbardziej uroczą kobietą,
jaką można spotkać.

310
00:20:04,620 --> 00:20:07,456
Opowiem wam.

311
00:20:07,956 --> 00:20:09,917
Tlenione włosy.

312
00:20:10,000 --> 00:20:11,710
Twarz pełna makijażu.

313
00:20:11,793 --> 00:20:13,795
Paznokcie pod kolor butów.

314
00:20:13,879 --> 00:20:15,297
I całego stroju.

315
00:20:15,380 --> 00:20:18,550
Miała styl. Zupełnie inny niż moja mama.

316
00:20:19,635 --> 00:20:21,220
I była przesłodka.

317
00:20:21,720 --> 00:20:25,891
Kiedyś odebrała mnie po pracy.
Wsiadam do samochodu,

318
00:20:25,974 --> 00:20:28,477
a ona pyta: „Co sądzisz o moim makijażu?”.

319
00:20:28,977 --> 00:20:31,563
A ponieważ jestem córką swojej matki,

320
00:20:33,315 --> 00:20:35,234
miałam kilka uwag.

321
00:20:36,360 --> 00:20:38,779
Ale ponieważ byłam też córką Janice,

322
00:20:38,862 --> 00:20:42,199
potrafiłam się zamknąć
i powiedzieć, że wygląda pięknie.

323
00:20:42,699 --> 00:20:47,371
I dzięki Bogu, że to zrobiłam,
bo wtedy wyznała:

324
00:20:47,871 --> 00:20:48,956
„To tatuaż!”.

325
00:20:55,587 --> 00:20:57,547
Janice była bardzo dosłowna.

326
00:20:58,632 --> 00:21:03,303
Co przez to rozumiem?
Potrzebowała konkretnych instrukcji.

327
00:21:03,387 --> 00:21:05,389
Nie była głupia. Była dosłowna.

328
00:21:05,472 --> 00:21:09,893
Była świetna w sportach,
bo uczyła się każdego kroku.

329
00:21:10,769 --> 00:21:13,647
No wiecie, wiążę włosy w kucyk.

330
00:21:13,730 --> 00:21:14,898
O tak…

331
00:21:14,982 --> 00:21:17,025
Ona pewnie zrobiłaby to tak:

332
00:21:17,109 --> 00:21:21,697
„Przeciągasz włosy, obracasz,
a potem przekładasz przez to”.

333
00:21:21,780 --> 00:21:24,116
Rozumiecie? Była bardzo metodyczna.

334
00:21:24,199 --> 00:21:27,411
Wiecie, jak się robi jajecznicę?
Trzeba mieć wyczucie.

335
00:21:27,494 --> 00:21:30,539
A Janice pewnie powiedziałaby:
„Wkładasz widelec,

336
00:21:30,622 --> 00:21:33,542
a potem kręcisz setkę małych kółek”.

337
00:21:37,546 --> 00:21:40,257
Siedziałam z nią w samochodzie i pytam:

338
00:21:40,340 --> 00:21:42,342
„Janice, masz ChapStick?”.

339
00:21:42,884 --> 00:21:44,553
A ona patrzy na mnie i mówi:

340
00:21:45,304 --> 00:21:46,763
„Cholera.

341
00:21:47,973 --> 00:21:50,267
Przykro mi, skarbie, nie mam”.

342
00:21:50,350 --> 00:21:51,935
Ja na to: „Nie ma sprawy”.

343
00:21:52,019 --> 00:21:53,979
Chwilę później dodaje:

344
00:21:54,479 --> 00:21:57,941
„Mam coś, co się nazywa
Wazelinowa terapia dla ust”.

345
00:22:03,071 --> 00:22:04,823
„Świetnie”.

346
00:22:05,907 --> 00:22:08,327
Wiecie, że nie sponsoruje mnie ChapStick?

347
00:22:11,413 --> 00:22:14,416
Moja siostra Laura
to wszechstronna artystka.

348
00:22:14,499 --> 00:22:18,545
Robi wszystko. Namalowała coś
i uznała, że Janice by się spodobało.

349
00:22:18,628 --> 00:22:21,548
Wysłała więc to mailem do Janice.

350
00:22:21,631 --> 00:22:25,302
A ona dzwoni do Laury i pyta:
„Skąd wiedziałaś?”.

351
00:22:25,385 --> 00:22:27,220
Laura na to: „Ale co?”.

352
00:22:27,304 --> 00:22:32,434
„To moje barwy.
Jasny brąz, ciemny i motywy zwierzęce”.

353
00:22:35,354 --> 00:22:36,355
Co za kobieta.

354
00:22:39,274 --> 00:22:41,943
Robię stand-upy od 17. roku życia.

355
00:22:42,027 --> 00:22:45,739
I kiedy pomyślę o sobie z młodszych lat,

356
00:22:45,822 --> 00:22:49,326
jaka byłam pizdowata i krytyczna,

357
00:22:49,826 --> 00:22:51,328
strasznie mi wstyd.

358
00:22:51,828 --> 00:22:53,747
Pamiętam, że myślałam…

359
00:22:54,498 --> 00:22:57,084
„Kobiety w panterkach są słabe.

360
00:22:57,167 --> 00:22:58,919
Takie tandetne.

361
00:22:59,419 --> 00:23:03,006
Panterki noszą tylko
stare Żydówki i Włoszki”.

362
00:23:03,507 --> 00:23:05,217
A potem skończyłam 50 lat

363
00:23:05,300 --> 00:23:08,095
i dotarło do mnie, że to fajny wzór.

364
00:23:19,022 --> 00:23:21,566
Tata i Janice się postarzeli,

365
00:23:21,650 --> 00:23:23,860
a kiedy mieli wizytę u lekarza,

366
00:23:23,944 --> 00:23:27,989
kazaliśmy im
nagrywać notatki na iPhone’ach.

367
00:23:28,073 --> 00:23:32,452
Następnie umieszczali je
na rodzinnym WhatsAppie,

368
00:23:32,536 --> 00:23:36,331
a każdy mógł je odsłuchać i sprawdzić,
czy wszystkim się zajęto.

369
00:23:37,124 --> 00:23:40,544
Cała rodzina Silvermanów
włazi sobie z butami w życie

370
00:23:40,627 --> 00:23:43,213
na tej grupie whatsappowej…

371
00:23:44,047 --> 00:23:48,385
Mamy tam taką grupę Silverman United
dla całej rodziny.

372
00:23:48,468 --> 00:23:51,555
A my, cztery siostry, mamy tam

373
00:23:51,638 --> 00:23:53,306
grupę siostrzaną.

374
00:23:53,390 --> 00:23:56,893
Są też grupy
„wszystkie siostry minus jedna”,

375
00:23:56,977 --> 00:23:59,104
we wszystkich kombinacjach.

376
00:24:04,067 --> 00:24:06,570
No więc Janice była u lekarza

377
00:24:07,320 --> 00:24:10,949
i wiedzieliśmy, że nie jest dobrze.

378
00:24:11,032 --> 00:24:14,619
Byliśmy przekonani,
że wieści będą bardzo złe.

379
00:24:15,120 --> 00:24:17,831
Kazaliśmy im je nagrać,

380
00:24:19,040 --> 00:24:21,543
a oni wrzucili je na WhatsAppa.

381
00:24:21,626 --> 00:24:23,253
Odsłuchujemy,

382
00:24:24,004 --> 00:24:26,089
a lekarz mówi:

383
00:24:26,173 --> 00:24:29,426
„Janice, bardzo mi przykro,

384
00:24:30,177 --> 00:24:32,888
to twoja trzustka to czwarty stopień…”

385
00:24:32,971 --> 00:24:34,514
A potem nagle

386
00:24:35,223 --> 00:24:37,392
słychać bardzo głośne,

387
00:24:37,893 --> 00:24:39,811
niskie, długie pierdnięcie.

388
00:24:43,064 --> 00:24:45,692
Trwało trzy sekundy.

389
00:24:46,443 --> 00:24:51,281
Wiem, że dla niektórych
trzy sekundy to niewiele.

390
00:24:51,364 --> 00:24:55,202
Ale jeśli o tym pomyśleć,
na przykład licząc barany,

391
00:24:56,411 --> 00:24:59,164
robi się dość długo.

392
00:25:00,874 --> 00:25:03,043
Wiem, że to mój tata.

393
00:25:05,170 --> 00:25:08,465
Myślicie pewnie,
że Schleppy cały czas puszczał bąki.

394
00:25:08,548 --> 00:25:11,259
Ja w życiu nie słyszałam, żeby pierdnął.

395
00:25:11,843 --> 00:25:16,056
Wiem, że nie miał narzędzia,
by sobie z tym poradzić,

396
00:25:16,139 --> 00:25:18,475
więc ciało przejęło kontrolę.

397
00:25:19,643 --> 00:25:23,438
Siedzę więc i się zastanawiam:
„Trzustka w czwartym stadium?”.

398
00:25:26,107 --> 00:25:27,901
Ale się domyśliłam.

399
00:25:30,570 --> 00:25:34,032
Ich indywidualne reakcje na tę wiadomość…

400
00:25:34,115 --> 00:25:37,661
Ja ciągle słucham, a Janice po prostu…

401
00:25:38,745 --> 00:25:41,414
Zareagowała typowo, jak ona.

402
00:25:41,498 --> 00:25:42,666
Powiedziała:

403
00:25:43,416 --> 00:25:46,169
„Zrobię wszystko, co mi pan powie.

404
00:25:46,253 --> 00:25:50,131
Zrobię wszystko, co pan powie,
i będę walczyć”.

405
00:25:51,508 --> 00:25:53,677
Cała Janice.

406
00:25:53,760 --> 00:25:56,304
Natomiast reakcja taty

407
00:25:57,264 --> 00:26:00,809
to najbardziej szalona rzecz,
jaką w życiu słyszałam.

408
00:26:01,768 --> 00:26:03,019
Nie żartuję.

409
00:26:03,103 --> 00:26:04,521
Usłyszałam:

410
00:26:05,272 --> 00:26:06,940
„Zostałem sam!”.

411
00:26:15,782 --> 00:26:17,367
I dalej:

412
00:26:18,034 --> 00:26:19,578
„Jestem wdową!”.

413
00:26:25,500 --> 00:26:28,795
Wiem, że moja mama, Beth Ann,
gdzieś tam reaguje:

414
00:26:28,878 --> 00:26:30,922
„Mówi się wdowcem”. Ale mamo…

415
00:26:35,510 --> 00:26:37,178
To było szaleństwo.

416
00:26:38,847 --> 00:26:43,977
Zostałam wybrana jako zaklinacz taty
i miałam do niego zadzwonić.

417
00:26:44,686 --> 00:26:48,732
Miałam powiedzieć:
„Tato, nie możesz tak mówić

418
00:26:49,232 --> 00:26:51,818
w obecności swojej żywej żony.

419
00:26:53,403 --> 00:26:56,990
Masz się wziąć do kupy, jasne?

420
00:26:57,073 --> 00:26:58,491
Tu nie chodzi o ciebie.

421
00:26:58,575 --> 00:27:02,037
Tu chodzi o Janice. Musisz się nią zająć.

422
00:27:02,120 --> 00:27:05,749
Musisz się skupić.
Nie możesz teraz się posypać”.

423
00:27:06,416 --> 00:27:09,711
Tata na to: „No wiem”. I zaczął szlochać.

424
00:27:09,794 --> 00:27:12,756
Nigdy nie słyszałam go płaczącego.

425
00:27:12,839 --> 00:27:17,802
I ciągnie: „Nie chcę być na tym świecie
bez mojej Janice.

426
00:27:17,886 --> 00:27:20,347
Po prostu nie chcę tu być bez niej”.

427
00:27:20,847 --> 00:27:23,642
Chciałam go pocieszyć, szukałam słów.

428
00:27:23,725 --> 00:27:26,436
Statystycznie rzecz biorąc,
nie będziesz”.

429
00:27:27,395 --> 00:27:28,313
No i…

430
00:27:29,022 --> 00:27:29,981
To znaczy…

431
00:27:33,068 --> 00:27:35,320
Nie wiedziałam, że to się spełni.

432
00:27:35,403 --> 00:27:37,113
Oczywiście

433
00:27:38,657 --> 00:27:41,576
to nie jest czas na tekst:
„A nie mówiłam?”.

434
00:27:43,244 --> 00:27:44,537
Skończyliśmy rozmowę.

435
00:27:44,621 --> 00:27:47,666
Obiecał zająć się Janice.

436
00:27:48,166 --> 00:27:54,089
Następnego dnia rozmawiam z Janice.
Mówi, że poprosiła go o szklankę wody.

437
00:27:54,714 --> 00:27:56,007
A on na to:

438
00:27:56,675 --> 00:27:57,884
„Gdzie jest?”.

439
00:28:07,936 --> 00:28:09,437
Gdzie jest woda?

440
00:28:10,897 --> 00:28:12,857
W twoich łokciach, tato.

441
00:28:20,824 --> 00:28:23,785
Znajdź słomkę od soku i ją tam wsadź.

442
00:28:23,868 --> 00:28:25,036
Janice się ucieszy.

443
00:28:28,790 --> 00:28:32,043
Nie muszę chyba mówić,

444
00:28:32,127 --> 00:28:36,881
że cztery siostry i grupka wnuków
pojawili się w ich mieszkaniu.

445
00:28:36,965 --> 00:28:38,133
I my…

446
00:28:38,633 --> 00:28:41,094
wspieraliśmy ich w umieraniu.

447
00:28:41,594 --> 00:28:44,973
A śmierć jest…

448
00:28:45,473 --> 00:28:47,559
dla mnie bardzo trudna.

449
00:28:48,059 --> 00:28:51,688
I to czyni mnie wyjątkową.

450
00:28:52,439 --> 00:28:54,774
Wiem, że nie.

451
00:28:55,525 --> 00:28:57,485
Ale jest dla mnie trudna.

452
00:28:57,569 --> 00:29:01,614
Trudno mi nawet zabić małego robaczka.

453
00:29:01,698 --> 00:29:06,244
I prawie niemożliwe
upozorowanie tego jako samobójstwo.

454
00:29:06,327 --> 00:29:07,328
Ja…

455
00:29:09,539 --> 00:29:10,623
Są takie małe.

456
00:29:12,834 --> 00:29:17,088
W domu były muchy, dużo much,

457
00:29:17,172 --> 00:29:19,632
a ja nie chciałam niczego zabijać.

458
00:29:19,716 --> 00:29:24,846
Po prostu otwierałam drzwi i robiłam
za kontrolera ruchu lotniczego. „Sio!”

459
00:29:24,929 --> 00:29:29,017
Na ich obronę…
Wiem, że to muchy domowe.

460
00:29:30,101 --> 00:29:33,688
Były w swoim naturalnym środowisku,
więc odpuściłam.

461
00:29:34,189 --> 00:29:37,859
Ale w naszej sypialni
było aż za dużo much.

462
00:29:38,359 --> 00:29:41,196
Za dużo. Nie podobało mi się to.

463
00:29:41,279 --> 00:29:43,448
Absolutnie.

464
00:29:43,531 --> 00:29:45,909
A Rory wtedy…

465
00:29:48,369 --> 00:29:50,205
Mogę to mówić w zabawny sposób.

466
00:29:50,288 --> 00:29:51,915
Rory.

467
00:29:52,415 --> 00:29:54,042
Rory zapytał:

468
00:29:54,667 --> 00:29:56,294
„Mam się ich pozbyć?”.

469
00:29:57,045 --> 00:29:59,255
„Ale co znaczy pozbyć się ich?”

470
00:30:00,965 --> 00:30:02,717
„Mają zniknąć?”

471
00:30:05,053 --> 00:30:06,137
Ja na to: „Dobra”.

472
00:30:06,971 --> 00:30:09,933
Wyszłam z pokoju i zamknęłam drzwi,

473
00:30:10,016 --> 00:30:11,935
ale zostałam i nasłuchiwałam.

474
00:30:14,062 --> 00:30:17,899
I nagle usłyszałam: bum! bam! bach!
Aż krzyknęłam…

475
00:30:18,983 --> 00:30:20,610
Musiał mnie usłyszeć.

476
00:30:21,402 --> 00:30:23,112
Wszystko ucichło.

477
00:30:23,822 --> 00:30:26,491
A potem usłyszałam, jak otwiera okno

478
00:30:26,991 --> 00:30:29,536
i woła: „Pa, chłopaki!

479
00:30:30,954 --> 00:30:32,205
Lećcie bezpiecznie!”.

480
00:30:35,583 --> 00:30:36,501
No wiem.

481
00:30:36,584 --> 00:30:38,586
Wiem, że zrobił to dla mnie.

482
00:30:38,670 --> 00:30:43,550
Wiem, że je zamordował,
ale skłamał dla mojego dobra.

483
00:30:45,301 --> 00:30:49,264
Chyba dlatego żywię taką sympatię do much…

484
00:30:49,347 --> 00:30:51,307
Boże, my ciągle o muchach?

485
00:30:51,391 --> 00:30:55,311
Tak, jeszcze ze cztery minuty o muchach.

486
00:30:57,564 --> 00:31:01,693
Jakiś milion lat temu dowiedziałam się,

487
00:31:01,776 --> 00:31:06,114
że muchy żyją tylko 24 godziny.

488
00:31:06,197 --> 00:31:07,657
To całe ich życie.

489
00:31:07,740 --> 00:31:10,994
Nie wiem, ale jest w tym

490
00:31:11,494 --> 00:31:17,000
coś pięknego, wzruszającego i poetyckiego.
Całe życie w jednym dniu.

491
00:31:17,542 --> 00:31:20,962
I uważam, że to takie…

492
00:31:21,045 --> 00:31:24,716
Wiem, kiedy się tego dowiedziałam.

493
00:31:24,799 --> 00:31:29,971
Byłam autorką i wykonawczynią
w Saturday Night Live.

494
00:31:36,519 --> 00:31:39,063
Dziękuję. Zrobiłam niezatarte wrażenie.

495
00:31:39,647 --> 00:31:44,569
To był sezon 1993/94,

496
00:31:44,652 --> 00:31:47,822
żebyście mieli pojęcie,
jak dobrze się trzymam…

497
00:31:50,116 --> 00:31:54,495
Kiedy się tego dowiedziałam,
to był ostatni rok Phila Hartmana.

498
00:31:55,079 --> 00:31:56,664
Nie życia,

499
00:31:58,041 --> 00:31:58,875
programu.

500
00:31:58,958 --> 00:32:01,628
Robił wtedy NewsRadio.

501
00:32:02,128 --> 00:32:05,173
Był taki miły i powiedział:

502
00:32:05,256 --> 00:32:07,717
„Napisz skecz, który razem wykonamy”.

503
00:32:07,800 --> 00:32:12,722
Zgodziłam się i napisałam skecz o muchach.

504
00:32:12,805 --> 00:32:18,353
Zaczynał się od objaśnień,
jak w Gwiezdnych wojnach.

505
00:32:18,436 --> 00:32:20,939
„Przeciętna mucha żyje 24 godziny” itd.

506
00:32:21,022 --> 00:32:24,692
A on grał podstarzałą muchę,

507
00:32:24,776 --> 00:32:27,487
na łożu śmierci, która miała 23,5

508
00:32:27,987 --> 00:32:29,197
godziny.

509
00:32:30,907 --> 00:32:34,410
Ja byłam młodą muchą,
dopiero rozwijającą skrzydła,

510
00:32:34,494 --> 00:32:37,956
a on opowiadał mi o świecie.

511
00:32:38,039 --> 00:32:41,000
„Pamiętam południe” itp.

512
00:32:41,084 --> 00:32:42,377
No i…

513
00:32:44,337 --> 00:32:46,255
Dalej nie pamiętam, ale na końcu

514
00:32:46,339 --> 00:32:49,759
przychodzi pies, robi kupę i wychodzi.

515
00:32:49,842 --> 00:32:53,680
A on mówi do mnie: „Śmiało, mała”.

516
00:32:54,973 --> 00:32:57,934
Nie uwierzycie, nie dali tego na antenie.

517
00:32:59,644 --> 00:33:02,313
Uważam, że muchy są przeurocze.

518
00:33:02,397 --> 00:33:04,399
Nie rozumiem, czemu je zabijamy.

519
00:33:04,482 --> 00:33:07,652
Uwielbiamy małe zwierzęta.

520
00:33:08,152 --> 00:33:11,864
Ale jak są za małe, zabijacie je.

521
00:33:12,782 --> 00:33:14,367
Jesteście potworami.

522
00:33:15,410 --> 00:33:19,205
Są takie malutkie, mają małe skrzydełka,

523
00:33:19,288 --> 00:33:21,165
wielkie oczy

524
00:33:21,249 --> 00:33:25,211
i zacierają ręce, jakby coś kombinowały.

525
00:33:25,712 --> 00:33:30,925
Myłam zęby, a obok siedziała mała muszka,
której dopiero wyrosły skrzydła.

526
00:33:31,009 --> 00:33:32,010
Powiedziałam:

527
00:33:32,093 --> 00:33:36,389
„Witaj na świecie, maluchu.
Czeka cię niesamowita przygoda”.

528
00:33:36,472 --> 00:33:39,684
Wieczorem tego dnia myłam twarz,

529
00:33:39,767 --> 00:33:40,935
a mucha tam była.

530
00:33:41,019 --> 00:33:43,604
Siwiutka i stara.

531
00:33:45,064 --> 00:33:47,692
Już nawet nie latała.

532
00:33:47,775 --> 00:33:50,570
Co jakiś czas robiła tylko pół kroku.

533
00:33:52,196 --> 00:33:53,990
„Udało ci się” – powiedziałam.

534
00:33:56,367 --> 00:33:57,493
„Co za przeżycie”.

535
00:33:59,787 --> 00:34:02,874
Rory też był w łazience.

536
00:34:04,417 --> 00:34:05,668
Odezwał się:

537
00:34:06,169 --> 00:34:08,046
„To nie jest ta sama mucha”.

538
00:34:12,467 --> 00:34:16,846
Myślę, że to ta chwila
w naszym świecie, w naszym kraju.

539
00:34:16,929 --> 00:34:19,640
Nie chcę, żeby facet cokolwiek mi mówił.

540
00:34:19,724 --> 00:34:21,893
Absolutnie nic.

541
00:34:22,393 --> 00:34:26,731
To nie w porządku, ale tak się czuję.

542
00:34:28,775 --> 00:34:31,611
Odpowiedziałam:
„To ta sama mucha, ale dziękuję”.

543
00:34:33,613 --> 00:34:38,201
A ten ma cholerną czelność,
żeby powiedzieć:

544
00:34:38,743 --> 00:34:41,871
„Jesteś pewna,
że muchy żyją tylko 24 godziny?”.

545
00:34:43,623 --> 00:34:47,085
Ja na to: „Może powinieneś to sprawdzić,
bo co ja tam wiem.

546
00:34:47,168 --> 00:34:49,796
Jestem dziewczyną.
Może mi się to przyśniło”.

547
00:34:49,879 --> 00:34:53,549
Wycofał się, powiedział: „Okej”, ale…

548
00:34:54,175 --> 00:34:57,970
W końcu to sprawdziłam.
Żyją około miesiąca.

549
00:34:58,471 --> 00:34:59,847
No wiecie…

550
00:35:05,561 --> 00:35:07,146
A mam to w dupie!

551
00:35:11,734 --> 00:35:13,486
Janice odeszła pierwsza.

552
00:35:14,695 --> 00:35:16,322
Cztery miesiące temu.

553
00:35:17,031 --> 00:35:18,116
Kochała życie.

554
00:35:18,199 --> 00:35:20,159
Za szybko zmieniłam temat?

555
00:35:21,369 --> 00:35:24,705
Tak bardzo kochała życie.
Chciała żyć, wiecie?

556
00:35:24,789 --> 00:35:26,707
Wszystko zrobiła jak należy.

557
00:35:26,791 --> 00:35:27,959
Do bani.

558
00:35:28,042 --> 00:35:30,545
To dobry moment, żeby wspomnieć o tym,

559
00:35:30,628 --> 00:35:33,422
że mam produkty reklamowe.

560
00:35:34,841 --> 00:35:36,092
Fajnie, co?

561
00:35:37,093 --> 00:35:39,762
Nigdy wcześniej ich nie miałam.

562
00:35:39,846 --> 00:35:43,766
Mamy kapelusze Schleppy’ego,
koszulki z napisem „Postmortem”

563
00:35:43,850 --> 00:35:47,937
i wielkie szare bluzy uniwersyteckie
z napisem „Silverman”.

564
00:35:48,020 --> 00:35:50,231
Czuję się, jakbym była na studiach.

565
00:35:51,232 --> 00:35:53,192
Nie miewałam towarów reklamowych,

566
00:35:53,276 --> 00:35:57,280
ale czuję, że rodzice chcieliby,
żebym na tym zarobiła.

567
00:36:02,618 --> 00:36:03,619
Dziękuję.

568
00:36:04,996 --> 00:36:05,830
Dziękuję.

569
00:36:09,292 --> 00:36:13,963
Jak mówiłam, Janice odeszła pierwsza.
Wiedzieliśmy, że to nastąpi.

570
00:36:14,589 --> 00:36:18,259
Tego dnia wróciłam się przespać w domu.

571
00:36:18,843 --> 00:36:24,515
Około 7 rano dostałam wiadomość
od mojej siostry Susie, rabinki.

572
00:36:24,599 --> 00:36:25,683
Napisała:

573
00:36:27,101 --> 00:36:31,063
„Janice zmarła około drugiej nad ranem.

574
00:36:31,814 --> 00:36:35,193
Ciągle tu jest, a tata śpi.

575
00:36:35,276 --> 00:36:37,445
Trzymają się za ręce.

576
00:36:38,070 --> 00:36:43,201
Zwykle o tej porze tata już by wstał,
ale myślę,

577
00:36:43,284 --> 00:36:47,997
że on czuje w kościach, wie

578
00:36:49,415 --> 00:36:51,375
i nie chce się z tym zmierzyć.

579
00:36:52,418 --> 00:36:56,214
Ale ja tu jestem. Siedzę przy nim
i będę tu, kiedy się obudzi”.

580
00:36:56,297 --> 00:36:57,840
„Świetnie” – odpisałam.

581
00:36:58,341 --> 00:37:01,677
A potem nagle przypomniał jej się dowcip,

582
00:37:01,761 --> 00:37:03,804
który ona i tata uwielbiali.

583
00:37:04,597 --> 00:37:09,644
W tym dowcipie chodzi o to,
że brat dzwoni do brata i mówi:

584
00:37:09,727 --> 00:37:10,770
„Kotka nie żyje”.

585
00:37:11,270 --> 00:37:13,940
„Nie dzwoń i nie mów, że kotka nie żyje”.

586
00:37:14,023 --> 00:37:15,566
„A co mam powiedzieć?”

587
00:37:16,067 --> 00:37:19,612
„Powiedz, że kotka jest na dachu
i nie możemy jej ściągnąć.

588
00:37:20,112 --> 00:37:24,450
Potem zadzwoń, że jesteście
u weterynarza i nie wygląda to dobrze.

589
00:37:25,618 --> 00:37:27,870
Dopiero potem, że kotka nie żyje”.

590
00:37:28,913 --> 00:37:31,415
Brat na to: „Dobra, przepraszam”.

591
00:37:31,499 --> 00:37:34,126
„Nie ma sprawy. Jak mama?”

592
00:37:34,210 --> 00:37:36,003
Pospieszyliście się.

593
00:37:38,506 --> 00:37:41,676
Brat mówi: „Jest na dachu
i nie możemy jej ściągnąć”.

594
00:37:43,594 --> 00:37:45,972
I teraz rabinka Susie

595
00:37:46,889 --> 00:37:51,060
przypomina sobie ten dowcip
i śmieje się histerycznie.

596
00:37:51,143 --> 00:37:55,189
Jest rabinką,
ale kiedy zaczyna, nie może przestać.

597
00:37:55,273 --> 00:37:58,526
Śmieje się głośno,
a łzy płyną jej po twarzy.

598
00:37:58,609 --> 00:37:59,735
Nie może przestać.

599
00:37:59,819 --> 00:38:04,323
I panicznie boi się, że tata się obudzi
i zapyta, co ją tak śmieszy.

600
00:38:04,407 --> 00:38:06,909
A ona odpowie: „Janice nie żyje”.

601
00:38:10,579 --> 00:38:12,248
Siostra przysyła mi SMS-a:

602
00:38:12,331 --> 00:38:14,834
„Mam mu powiedzieć,
że Janice jest na dachu

603
00:38:14,917 --> 00:38:16,585
i nie możemy jej ściągnąć?”.

604
00:38:18,254 --> 00:38:20,423
A ja na to: „Tak!”.

605
00:38:21,841 --> 00:38:25,386
Bo jesteśmy bardzo mroczną,
popieprzoną rodziną, ale ja…

606
00:38:26,095 --> 00:38:29,890
Ale przemyślałam sprawę
i powiedziałam: „Nie, bądź rabinką.

607
00:38:29,974 --> 00:38:32,310
Później, w ciągu dnia

608
00:38:33,019 --> 00:38:34,020
ja mu powiem”.

609
00:38:35,271 --> 00:38:36,439
Ale to zabawne.

610
00:38:36,522 --> 00:38:40,943
Żałobę przeżywamy dopiero teraz,

611
00:38:41,027 --> 00:38:44,196
bo niespodziewanie
dużo przy tym logistyki.

612
00:38:44,280 --> 00:38:46,407
To nie tak jak w filmach.

613
00:38:46,490 --> 00:38:51,162
Mnóstwo przy tym roboty.
I mam wyrzuty, że to mówię.

614
00:38:51,245 --> 00:38:56,125
Byli bardzo odpowiedzialni,
ale nie mieli planów na po śmierci.

615
00:38:56,625 --> 00:39:00,713
Mieliśmy więc tyle do zrobienia.
Nie chcę obwiniać…

616
00:39:00,796 --> 00:39:03,507
Na ich obronę: mieli tylko 80 i 85 lat.

617
00:39:03,591 --> 00:39:04,675
Kto mógł wiedzieć?

618
00:39:06,427 --> 00:39:08,554
Chyba wiedziałam, czego chcieli.

619
00:39:08,637 --> 00:39:12,099
Tata mawiał: „Wrzuć mnie
do sosnowego pudła i pochowaj.

620
00:39:12,183 --> 00:39:14,727
Wyrosną na mnie kwiaty i drzewa”.

621
00:39:15,311 --> 00:39:20,858
Myślę, że Janice wolałaby ładną,
pięciogwiazdkową, wyłożoną jedwabiem…

622
00:39:20,941 --> 00:39:24,487
Ze sznurkiem i dzwoneczkiem
na wszelki wypadek.

623
00:39:27,865 --> 00:39:31,243
Pamiętam, jak wpadali co niedziela

624
00:39:31,327 --> 00:39:35,247
na bajgle z serkiem.
To był mój ulubiony dzień.

625
00:39:35,331 --> 00:39:39,043
Przyszli tak kiedyś,
może ze dwa lata temu,

626
00:39:39,126 --> 00:39:41,545
wszyscy siedzieli w ogrodzie,

627
00:39:41,629 --> 00:39:45,091
a ja i tata byliśmy w kuchni.
Zapytałam go,

628
00:39:45,174 --> 00:39:46,842
czy boi się śmierci.

629
00:39:47,343 --> 00:39:50,221
A on na to: „Ani trochę.

630
00:39:51,180 --> 00:39:55,267
Nie pamiętam czasów przed narodzinami
i tego też nie będę pamiętał”.

631
00:39:55,935 --> 00:39:57,019
A potem dodał:

632
00:39:57,770 --> 00:40:00,147
„Ale boję się, że będzie bolało”.

633
00:40:00,773 --> 00:40:04,193
Tata koszmarnie bał się bólu.

634
00:40:04,276 --> 00:40:07,530
To prawda. Obawiał się, że będzie bolało.

635
00:40:07,613 --> 00:40:11,909
Robili mu kiedyś EKG,
z tymi wszystkimi nalepkami.

636
00:40:11,992 --> 00:40:14,328
Nie odkleił ich.

637
00:40:15,663 --> 00:40:18,040
„Boję się, że wyrwą mi włoski.

638
00:40:18,541 --> 00:40:21,127
Niech same odpadną”.

639
00:40:21,210 --> 00:40:23,838
Naprawdę je zostawił. Na kilka tygodni.

640
00:40:23,921 --> 00:40:27,299
Poszedł raz na basen
z tymi nalepkami z EKG.

641
00:40:28,259 --> 00:40:31,345
Wyglądał jak suczka po porodzie.

642
00:40:36,684 --> 00:40:40,354
Naprawdę nie bał się śmierci,
ale bał się, że będzie bolało.

643
00:40:40,438 --> 00:40:42,314
Zadzwonił do mnie jego lekarz.

644
00:40:42,398 --> 00:40:45,234
My się nim zajmujemy,
Janice już odeszła.

645
00:40:46,026 --> 00:40:48,195
Jestem osobą kontaktową, odbieram,

646
00:40:48,279 --> 00:40:52,324
rozmawiam w przedpokoju.
Dr Nortman mówi:

647
00:40:53,033 --> 00:40:55,911
„Przyszły wyniki badań krwi pani taty.

648
00:40:55,995 --> 00:40:57,329
On umiera.

649
00:40:57,413 --> 00:40:59,165
Powinien być w szpitalu”.

650
00:40:59,665 --> 00:41:04,420
Ja na to: „Nie wiem, co robić.
Obiecaliśmy mu, że koniec ze szpitalami.

651
00:41:04,503 --> 00:41:06,380
On ich cholernie nienawidzi”.

652
00:41:06,464 --> 00:41:11,719
Na to doktor mówi:
„Jako lekarz muszę zasugerować szpital,

653
00:41:12,303 --> 00:41:16,182
ale jako człowiek powiem,
że nie ma sprawy.

654
00:41:16,265 --> 00:41:19,143
Jeśli trafi do szpitala,
pożyje jeszcze parę dni,

655
00:41:19,226 --> 00:41:21,103
ale to będą dni szpitalne.

656
00:41:21,604 --> 00:41:24,732
Teraz jest w domu, otoczony rodziną.

657
00:41:24,815 --> 00:41:27,026
Uważam, że tak właśnie powinno być”.

658
00:41:27,109 --> 00:41:28,194
A potem dodał:

659
00:41:28,277 --> 00:41:32,573
„Umrze przez niewydolność nerek,

660
00:41:32,656 --> 00:41:35,701
a tak się składa,
że to bezbolesna śmierć.

661
00:41:36,368 --> 00:41:40,873
Wchodzisz we mgłę, to prawie jak euforia.
I już cię nie ma”.

662
00:41:40,956 --> 00:41:45,002
Tak się ucieszyłam,
wbiegłam do pokoju taty.

663
00:41:45,085 --> 00:41:46,921
Pewnie powinnam była zaczekać.

664
00:41:49,590 --> 00:41:51,383
„Tato, świetna wiadomość!”

665
00:41:54,637 --> 00:41:56,096
„Tak?”

666
00:41:56,180 --> 00:42:00,309
„Zbastuj z oczekiwaniami. Ty umierasz”.

667
00:42:01,060 --> 00:42:05,856
Ale dodałam: „Koniec z lekami”.
Brał jakieś 40 tabletek dziennie.

668
00:42:06,357 --> 00:42:08,067
„Koniec z lekami?” – pyta.

669
00:42:08,150 --> 00:42:09,735
„Ani jednego. Już dość.

670
00:42:09,818 --> 00:42:13,656
I zamieszkamy tu z tobą na zawsze”.

671
00:42:15,324 --> 00:42:16,867
I… No co?

672
00:42:17,451 --> 00:42:19,161
Wiedział, o co mi chodzi.

673
00:42:19,245 --> 00:42:21,747
A potem powiedziałam mu,
jak umrze

674
00:42:21,830 --> 00:42:24,041
i że nie będzie bolało.

675
00:42:24,124 --> 00:42:26,877
Wyraźnie mu ulżyło i był przeszczęśliwy.

676
00:42:26,961 --> 00:42:30,589
Położyliśmy się z nim do łóżka.
To była piękna śmierć.

677
00:42:30,673 --> 00:42:33,592
Śpiewaliśmy stare piosenki.
Uwielbiał kempingi.

678
00:42:34,093 --> 00:42:37,179
I opowiadaliśmy sobie
zabawne historie rodzinne.

679
00:42:37,263 --> 00:42:40,432
Zrobiłam mu składankę
największych przebojów

680
00:42:40,516 --> 00:42:42,476
z wakacji, kiedy miał 17 lat,

681
00:42:42,560 --> 00:42:44,937
bo te były chyba najszczęśliwsze.

682
00:42:45,020 --> 00:42:47,356
Znał teksty wszystkich piosenek.

683
00:42:47,439 --> 00:42:49,024
To było niesamowite.

684
00:42:49,108 --> 00:42:52,695
No i wiecie, Janice już nie ma,
tata odchodzi,

685
00:42:52,778 --> 00:42:56,407
a ja rozmawiam przez telefon
z kostnicą, w której była Janice,

686
00:42:56,490 --> 00:42:58,033
żeby być do przodu.

687
00:42:58,117 --> 00:43:00,327
Wchodzę do pokoju taty i mówię:

688
00:43:01,328 --> 00:43:03,706
„Tato, wiem, że chciałeś być pogrzebany,

689
00:43:04,206 --> 00:43:08,085
ale może zgodzisz się na kremację, bo…”.

690
00:43:08,168 --> 00:43:13,340
To, co zaraz powiem,
nie postawi Żydów w dobrym świetle,

691
00:43:13,424 --> 00:43:18,137
ale… „Dostałam świetną ofertę
na miejsce Janice”.

692
00:43:18,220 --> 00:43:20,222
Naprawdę. Ja…

693
00:43:21,932 --> 00:43:23,892
„To się nazywa »plus jeden«.

694
00:43:24,393 --> 00:43:28,105
Mogą cię pochować metr nad nią,

695
00:43:28,188 --> 00:43:30,399
ale zmieścisz się tylko skremowany”.

696
00:43:30,482 --> 00:43:33,319
A on na to:
„Mam to w dupie. Będę martwy”.

697
00:43:33,402 --> 00:43:35,529
„Łatwo poszło” – mówię.

698
00:43:35,613 --> 00:43:37,239
„Zgadzamy się. Dziękuję”.

699
00:43:47,708 --> 00:43:51,754
Gość z kostnicy pyta:
„Czy to był pani ojciec?”.

700
00:43:58,552 --> 00:44:00,137
Odpowiedziałam: „Tak”.

701
00:44:00,763 --> 00:44:01,930
A on na to:

702
00:44:02,431 --> 00:44:06,352
„Nie możemy umówić kremacji
dla kogoś, kto jeszcze żyje”.

703
00:44:08,687 --> 00:44:11,690
Powiedział to, jakbym to ja była dupkiem.

704
00:44:13,942 --> 00:44:18,572
Jesteście żydowską kostnicą.
W ogóle nie powinniście oferować kremacji.

705
00:44:19,490 --> 00:44:22,034
Nagle trzymacie się zasad?

706
00:44:23,160 --> 00:44:27,373
Co mam zrobić? Na kremację
czeka się od tygodnia do dwóch.

707
00:44:27,456 --> 00:44:30,542
Pogrzeb żydowski jest następnego dnia.

708
00:44:30,626 --> 00:44:33,420
Tak na świeżo.

709
00:44:40,803 --> 00:44:44,390
A potem mówię:
„A przy okazji. Janice miała tatuaże”.

710
00:44:46,100 --> 00:44:50,896
Usta i brwi, ale jednak.

711
00:44:53,816 --> 00:44:57,778
A potem zrozumiałam,
że do pogrzebu nie są potrzebne prochy.

712
00:44:57,861 --> 00:44:59,196
To tylko…

713
00:45:00,030 --> 00:45:01,532
Jego tam już nie ma.

714
00:45:01,615 --> 00:45:04,034
Pogrzeb jest dla nas.

715
00:45:04,535 --> 00:45:08,747
Przecież nikt nie będzie pytał,
gdzie są prochy.

716
00:45:08,831 --> 00:45:11,917
Mieliśmy piękny pogrzeb,
a dwa tygodnie później

717
00:45:12,000 --> 00:45:16,505
dostaliśmy prochy
i cztery siostry zrobiły, co trzeba.

718
00:45:17,339 --> 00:45:20,551
Sama nie wiem. Mój terapeuta powiedział:

719
00:45:20,634 --> 00:45:24,221
„Twoi rodzice, bliscy,
wcale nie są w trumnie.

720
00:45:24,304 --> 00:45:25,597
Nie są w ziemi.

721
00:45:25,681 --> 00:45:29,101
Są z tobą w samochodzie,
kiedy jedziesz na cmentarz.

722
00:45:29,184 --> 00:45:32,020
I kiedy wracasz z cmentarza do domu”.

723
00:45:32,104 --> 00:45:35,023
Naprawdę w to wierzę.
Jestem bezbożna,

724
00:45:35,107 --> 00:45:40,070
ale wierzę w naukę i wiem,

725
00:45:40,654 --> 00:45:44,074
że energii
nie da się stworzyć ani zniszczyć.

726
00:45:44,158 --> 00:45:45,242
Sama to napisałam.

727
00:45:45,784 --> 00:45:46,660
No i…

728
00:45:50,789 --> 00:45:51,915
I ja w to wierzę.

729
00:45:51,999 --> 00:45:57,087
Nasi bliscy nie są w ziemi
ani w swoich ciałach.

730
00:45:57,171 --> 00:45:58,922
Ale ich energia,

731
00:45:59,006 --> 00:46:02,092
ich istota, to „coś” istnieje.

732
00:46:02,176 --> 00:46:06,472
I naprawdę myślę,
że bliscy czuwają nad nami.

733
00:46:06,555 --> 00:46:10,809
Może nie cały czas,
ale w ważnych chwilach.

734
00:46:11,769 --> 00:46:14,021
Kiedy się masturbujemy albo…

735
00:46:17,691 --> 00:46:18,942
Och, Sarah…

736
00:46:20,527 --> 00:46:22,529
Nie wiem, czemu to mówię.

737
00:46:23,614 --> 00:46:24,531
Myślę, że…

738
00:46:25,407 --> 00:46:29,328
Potrzebuję tego, żeby dojść…

739
00:46:32,414 --> 00:46:34,249
Ten program jest taki smutny,

740
00:46:34,333 --> 00:46:37,753
że się martwię i przeginam w drugą stronę…

741
00:46:38,754 --> 00:46:39,922
Chodzi o równowagę.

742
00:46:41,048 --> 00:46:46,136
Myślę, że nasi bliscy przyglądają się nam,
kiedy się masturbujemy.

743
00:46:48,388 --> 00:46:50,432
O czym świadczy ciche „Oj”.

744
00:46:51,600 --> 00:46:52,434
„Oj!”

745
00:46:53,852 --> 00:46:54,686
„Oj!”

746
00:46:57,022 --> 00:46:58,023
Serio?

747
00:46:58,524 --> 00:46:59,525
Dzięki.

748
00:47:04,196 --> 00:47:10,869
No więc mój tata umiera
i – o Boże – jest taki zabawny.

749
00:47:10,953 --> 00:47:13,080
W pewnym momencie…

750
00:47:13,956 --> 00:47:16,458
zbiera całą energię i mówi:

751
00:47:16,542 --> 00:47:18,460
„Zmieniłem zdanie.

752
00:47:18,544 --> 00:47:20,546
Chcę żyć”.

753
00:47:21,129 --> 00:47:23,966
Moja siostra Susie, rabinka…

754
00:47:24,883 --> 00:47:27,803
Mówię jej:
„Susie, on sobie robi z ciebie jaja”.

755
00:47:29,763 --> 00:47:33,600
Parę tygodni temu
Susie przyszła na mój show na trasie.

756
00:47:33,684 --> 00:47:36,520
Weszła za kulisy i mówi: „Żartujesz?

757
00:47:36,603 --> 00:47:38,063
To ty byłaś w szoku,

758
00:47:38,146 --> 00:47:41,400
a ja ci powiedziałam,
że on sobie robi z ciebie jaja”.

759
00:47:41,483 --> 00:47:44,444
Musiałam jej wyjaśnić,

760
00:47:44,945 --> 00:47:47,614
że tutaj jej rola jest inna.

761
00:47:54,454 --> 00:47:58,584
No więc na zmianę siedzimy z nim
i śpimy obok niego.

762
00:48:00,252 --> 00:48:01,211
Kiedyś

763
00:48:01,295 --> 00:48:05,257
Rory siedział w moim tatą

764
00:48:05,340 --> 00:48:07,926
i zadzwonił taty telefon.

765
00:48:08,010 --> 00:48:10,304
Nie rozumiem, jak starzy ludzie…

766
00:48:10,804 --> 00:48:14,349
Nie znają się na smartfonach,
ale potrafią go zhakować

767
00:48:14,433 --> 00:48:17,603
i rozkręcić głośność na 1000.

768
00:48:18,937 --> 00:48:22,441
Dzwonkiem był hymn USA.

769
00:48:23,400 --> 00:48:26,236
Rory pyta: „Mam odebrać?

770
00:48:26,320 --> 00:48:28,614
To jakiś Steve Forman”.

771
00:48:29,114 --> 00:48:30,699
Tata mówi: „Okej”.

772
00:48:31,199 --> 00:48:33,619
Włącza głośnik i podnosi telefon.

773
00:48:33,702 --> 00:48:37,706
No i ten Steve Forman mówi:
„Schleppy, powiedz, że to nie tak!”.

774
00:48:37,789 --> 00:48:42,002
Rozmawiają sobie. Jest uroczo.
Potem się rozłączają.

775
00:48:42,085 --> 00:48:45,297
I wtedy tata pyta Rory’ego:

776
00:48:45,380 --> 00:48:47,007
„Wiesz, kto to był?

777
00:48:47,090 --> 00:48:49,676
Słyszałeś kiedyś o imitacji mięsa kraba?”.

778
00:48:57,017 --> 00:49:01,980
Rory na to:
„Tak, czasem dają je do sushi”.

779
00:49:02,064 --> 00:49:06,985
A tata mówi: „Ten gość wymyślił
imitację mięsa kraba”.

780
00:49:07,819 --> 00:49:10,030
Sprawdził to. Naprawdę.

781
00:49:10,822 --> 00:49:13,909
„W 1970 roku. Teraz jest bogaty”.

782
00:49:14,785 --> 00:49:17,162
Rory mówi: „Super. Jak go poznałeś?”.

783
00:49:17,245 --> 00:49:18,163
A tata na to:

784
00:49:18,664 --> 00:49:20,290
„W Dunkin’ Donuts”.

785
00:49:22,125 --> 00:49:26,213
Poznali się w Dunkin’ Donuts
i rozmawiają, kiedy jest na łożu śmierci.

786
00:49:27,255 --> 00:49:29,800
Dużo moich znajomych
przyszło się pożegnać,

787
00:49:29,883 --> 00:49:32,636
bo tata grywał z nami w pokera.

788
00:49:32,719 --> 00:49:36,390
Wielu moich przyjaciół komików go znało.

789
00:49:36,473 --> 00:49:41,603
Jeff Ross, no wiecie, Jeffrey Ross,
Naczelny Grillmaster.

790
00:49:43,480 --> 00:49:45,190
Nikt lepiej nie grilluje.

791
00:49:45,732 --> 00:49:48,986
Przez długi czas
był blisko z moimi rodzicami.

792
00:49:49,069 --> 00:49:52,823
Przyszedł z nim posiedzieć.
Wchodząc, powiedział:

793
00:49:52,906 --> 00:49:54,366
„Schleppy, złe wieści.

794
00:49:54,449 --> 00:49:57,911
Chyba już nie możesz być
moją osobą kontaktową”.

795
00:50:02,290 --> 00:50:03,291
No i…

796
00:50:04,626 --> 00:50:06,545
Siedzieli razem

797
00:50:06,628 --> 00:50:10,215
i Jeff przedstawił tatę i Janice
swojemu znajomemu,

798
00:50:10,298 --> 00:50:14,678
starszemu magikowi, Berniemu Shine’owi.

799
00:50:14,761 --> 00:50:17,723
I wszyscy się przyjaźnili
przez ostatnich 10 lat.

800
00:50:17,806 --> 00:50:21,685
Tata i Janice pojechali
na przedstawienie Berniego

801
00:50:21,768 --> 00:50:24,021
jakieś pół roku wcześniej.

802
00:50:24,104 --> 00:50:26,314
No więc Jeff siedzi z tatą i mówi:

803
00:50:26,398 --> 00:50:30,569
„Zadzwonić do Berniego,
żebyście mogli się pożegnać?”. „Okej”.

804
00:50:31,194 --> 00:50:33,447
Włącza FaceTime, podnosi telefon.

805
00:50:33,947 --> 00:50:37,492
Pojawia się Bernie i mówi:
„Donaldzie, tak mi przykro”.

806
00:50:37,576 --> 00:50:40,787
Na co tata:
„Bernie, twój show był tak zły,

807
00:50:40,871 --> 00:50:42,622
że zabił Janice”.

808
00:50:50,422 --> 00:50:54,009
A potem dodaje:
„Ja też nie najlepiej się czuję”.

809
00:50:57,554 --> 00:51:00,307
Umierając, zabijał śmiechem.

810
00:51:02,392 --> 00:51:05,353
A to miał być jego koniec.

811
00:51:05,437 --> 00:51:06,772
A potem…

812
00:51:06,855 --> 00:51:10,567
Chyba doszliśmy do momentu,
kiedy już powiedzieliśmy wszystko.

813
00:51:11,068 --> 00:51:12,444
A tata…

814
00:51:13,737 --> 00:51:15,947
nie umierał.

815
00:51:16,031 --> 00:51:20,702
Robiło się, serio, dosyć niekomfortowo.

816
00:51:21,536 --> 00:51:24,623
Było dziwnie…

817
00:51:25,457 --> 00:51:28,835
Siedzę tak z nim,
wszystko już powiedzieliśmy…

818
00:51:29,544 --> 00:51:30,837
Pytam,

819
00:51:31,630 --> 00:51:33,340
czy chce pooglądać telewizję.

820
00:51:34,091 --> 00:51:35,467
„Dobra”.

821
00:51:35,550 --> 00:51:36,885
Oglądaliśmy…

822
00:51:38,220 --> 00:51:43,016
Oglądaliśmy serial Awantura,
z Ali Wong i Stevenem Yeunem.

823
00:51:43,100 --> 00:51:46,603
Taki popieprzony, mroczny.
Podobał nam się, był super.

824
00:51:46,686 --> 00:51:50,148
Obejrzeliśmy trzy odcinki,
a potem pojechałam spać do domu.

825
00:51:50,232 --> 00:51:51,858
Wróciłam rano.

826
00:51:51,942 --> 00:51:55,529
Pytam: „Schleppy, gotowy
na czwarty odcinek?”. A on na to:

827
00:51:55,612 --> 00:51:57,155
„Już obejrzałem”.

828
00:52:01,660 --> 00:52:03,745
„Oglądałeś beze mnie?

829
00:52:04,454 --> 00:52:06,123
Który odcinek teraz?”

830
00:52:06,206 --> 00:52:08,416
„Obejrzałem wszystkie naraz”.

831
00:52:12,045 --> 00:52:14,840
Mój tata na łożu śmierci oglądał Awanturę.

832
00:52:16,633 --> 00:52:19,261
To powinna być reklama serialu.

833
00:52:22,931 --> 00:52:26,434
Tata miał przyjaciela.
Był taki Barry Tatelman.

834
00:52:26,518 --> 00:52:27,769
Absolutny mensch.

835
00:52:28,603 --> 00:52:31,148
Poznaliśmy go zaledwie 15 lat temu.

836
00:52:31,231 --> 00:52:33,692
Szukał mojego taty.

837
00:52:34,317 --> 00:52:38,905
Znalazł go na Facebooku
i byli blisko przez ostatnie 15 lat.

838
00:52:38,989 --> 00:52:42,701
Dlaczego Barry Tatelman
szukał mojego taty?

839
00:52:43,285 --> 00:52:47,664
Bo mój tata był jego opiekunem na obozie
i zmienił jego życie.

840
00:52:48,415 --> 00:52:51,001
Od śmierci taty

841
00:52:51,084 --> 00:52:54,796
odzywają się do mnie starsi panowie.

842
00:52:54,880 --> 00:52:58,884
„Twój tata był wychowawcą na obozie
i odmienił moje życie”.

843
00:52:59,509 --> 00:53:01,219
Molestował ich.

844
00:53:05,432 --> 00:53:06,850
Śmiech dla rozluźnienia.

845
00:53:15,567 --> 00:53:21,198
No więc Schleppy umarł.
Bezboleśnie, jak miał obiecane.

846
00:53:21,698 --> 00:53:26,953
I to bardzo dziwne,
bo teraz nie mam rodziców.

847
00:53:27,037 --> 00:53:33,168
Nie ma wieku, w którym człowiek
jest gotowy nie mieć rodziców.

848
00:53:33,251 --> 00:53:38,089
Najpierw mój ojczym, John O’Hara,
który w ogóle się tu nie pojawił.

849
00:53:41,051 --> 00:53:42,177
Wspaniały.

850
00:53:43,929 --> 00:53:46,181
Moja mama, Beth Ann,

851
00:53:46,264 --> 00:53:49,392
nie wyszła z tego bez szwanku.

852
00:53:50,393 --> 00:53:54,397
Potem Janice, a teraz mój tata…

853
00:53:55,565 --> 00:53:58,276
Moje doświadczenie…

854
00:53:58,360 --> 00:54:02,781
Z początku czułam się
pozostawiona sama sobie.

855
00:54:03,281 --> 00:54:04,407
I…

856
00:54:05,450 --> 00:54:09,162
Czułam, jakbym miała kryzys tożsamości.

857
00:54:09,246 --> 00:54:12,332
Kim bez nich jestem?

858
00:54:12,415 --> 00:54:15,710
Bo kim jestem

859
00:54:16,753 --> 00:54:17,879
bez nich?

860
00:54:18,380 --> 00:54:22,592
Jeśli kiedyś będziecie się zastanawiać,
kim jesteście,

861
00:54:23,677 --> 00:54:29,140
przyjrzycie się reklamom wysyłanym
na telefon wyłącznie do was.

862
00:54:32,644 --> 00:54:34,062
Tym właśnie jesteście.

863
00:54:38,692 --> 00:54:42,362
Wszyscy już wiedzą,
czym są reklamy targetowane.

864
00:54:42,445 --> 00:54:46,116
Siri was słucha i Alexa was słucha.

865
00:54:46,199 --> 00:54:51,288
Wszystko, co wstukujecie w wyszukiwarkę,
jest brane pod uwagę i wysyłane do was.

866
00:54:51,371 --> 00:54:56,001
Ale był czas, kiedy to się działo,
a my nie byliśmy tego świadomi.

867
00:54:56,668 --> 00:54:59,212
Spoglądałam na telefon i mówiłam:

868
00:54:59,296 --> 00:55:02,382
„O rety, przed chwilą mówiłam
o spódnico-spodniach”.

869
00:55:04,509 --> 00:55:08,263
Reklamy po prostu się pojawiały.
Kiedy teraz o tym myślę,

870
00:55:08,346 --> 00:55:13,018
jest mi głupio,
że tak się z tego powodu oburzałam.

871
00:55:13,727 --> 00:55:15,437
Pamiętam, jak powiedziałam:

872
00:55:15,937 --> 00:55:20,233
„Czytałam na telefonie
komentarze w New York Timesie

873
00:55:20,734 --> 00:55:24,988
i nagle pojawiła mi się reklama
kochamsperme.com.

874
00:55:27,824 --> 00:55:30,035
Przecież to mogło czytać dziecko!

875
00:55:32,579 --> 00:55:34,748
Dlaczego New York Times

876
00:55:35,832 --> 00:55:38,376
sprzedaje im przestrzeń reklamową?”.

877
00:55:41,713 --> 00:55:45,008
Oczywiście wcale tego nie robią.

878
00:55:45,717 --> 00:55:47,927
To tylko mój telefon

879
00:55:49,095 --> 00:55:50,472
mnie zna.

880
00:55:52,682 --> 00:55:56,561
Nie myślcie, że sama wstukałam
kochamsperme.com

881
00:55:56,644 --> 00:55:58,563
Po pierwsze, powinno być .org…

882
00:56:01,191 --> 00:56:03,318
Nawet nie znałam takiej strony.

883
00:56:03,401 --> 00:56:06,988
Wstukiwałam coś, czego akurat szukałam,

884
00:56:07,072 --> 00:56:08,239
no wiecie,

885
00:56:08,323 --> 00:56:10,950
„penis z wytryskiem” czy co tam,

886
00:56:11,034 --> 00:56:13,995
a mój telefon mówi:
„Już nie pisz, rozumiem”.

887
00:56:14,704 --> 00:56:17,999
I sam mnie tam zabrał.

888
00:56:19,667 --> 00:56:22,045
Jakby mój telefon mówił:

889
00:56:22,128 --> 00:56:25,090
„Kiedy widziałaś tylko jedne ślady stóp…

890
00:56:32,639 --> 00:56:34,682
to ja niosłem ciebie.

891
00:56:36,810 --> 00:56:38,770
Ja cię rozumiem”.

892
00:56:39,479 --> 00:56:43,942
Znam was. „Jak dowcip o spermie nie ma
odniesienia do Jezusa, to wychodzę”.

893
00:56:46,986 --> 00:56:48,071
Bardzo proszę.

894
00:56:48,696 --> 00:56:50,198
Jak Boga kocham.

895
00:56:52,784 --> 00:56:55,745
Tyle razy powiedziałam sperma.com,

896
00:56:55,829 --> 00:56:57,705
że sami dostaniecie te reklamy.

897
00:57:01,835 --> 00:57:06,339
Jak mówiłam,
dopiero teraz przeżywamy żałobę.

898
00:57:06,840 --> 00:57:08,716
To ciekawe,

899
00:57:09,217 --> 00:57:11,886
bo trzy z nas na cztery to bezbożnice.

900
00:57:11,970 --> 00:57:14,973
Z sióstr, nie całego społeczeństwa.

901
00:57:15,056 --> 00:57:16,433
To by było niesamowite.

902
00:57:20,812 --> 00:57:24,983
Ale mamy siostrzaną grupę na WhatsAppie
i tam przeżywamy żałobę.

903
00:57:25,066 --> 00:57:29,237
I przyszło mi do głowy,
że żałoba jest jak religia,

904
00:57:30,071 --> 00:57:34,075
bo próbujemy zrozumieć coś,
czego pojąć nie potrafimy.

905
00:57:34,159 --> 00:57:37,996
Próbujemy zrozumieć coś,
czego zrozumieć się nie da.

906
00:57:38,496 --> 00:57:40,498
I jak napisała Susie:

907
00:57:40,582 --> 00:57:44,085
„Dwa ptaszki wylądowały na moim parapecie.

908
00:57:44,169 --> 00:57:46,045
Wiem, że to oni”.

909
00:57:46,129 --> 00:57:49,299
Na co Jodyne i Laura: „To oni!”.

910
00:57:49,382 --> 00:57:50,842
Chciałam coś dodać.

911
00:57:50,925 --> 00:57:53,970
Oznaczyłam to serduszkiem, a potem…

912
00:57:55,513 --> 00:57:58,558
Laura napisała: „Byłam w Targecie.

913
00:57:58,641 --> 00:58:03,354
Podeszła do mnie jakaś kobieta,
mówiąc, że ślicznie mi w fiolecie.

914
00:58:04,230 --> 00:58:06,065
Wiem, że to była Janice”.

915
00:58:07,275 --> 00:58:10,778
Na co Susie i Jodyne: „To była Janice!”.

916
00:58:10,862 --> 00:58:11,863
A ja na to…

917
00:58:19,871 --> 00:58:22,624
Ale poruszyło mnie to,
co powiedziała Jodyne.

918
00:58:22,707 --> 00:58:23,833
A powiedziała…

919
00:58:24,792 --> 00:58:28,421
„Słuchajcie, pierdziałam
przez całe cztery sekundy”.

920
00:58:31,341 --> 00:58:32,717
A ja na to: „To tata!”.

921
00:58:48,274 --> 00:58:49,984
Bardzo za nim tęsknię.

922
00:58:50,068 --> 00:58:51,653
Czuję się dobrze,

923
00:58:51,736 --> 00:58:54,739
ale strasznie mi go brakuje.

924
00:58:54,822 --> 00:58:57,867
Ale zaskakuje mnie fakt,

925
00:58:58,576 --> 00:59:03,456
że nie tęsknię za nim młodym,
w pełni sił,

926
00:59:03,540 --> 00:59:07,043
za tatą, który się mną zajmował
i chodził na moje mecze.

927
00:59:07,627 --> 00:59:12,173
Nie wiem dlaczego, ale tęsknię za końcem,

928
00:59:12,257 --> 00:59:14,008
za ostatnimi dniami.

929
00:59:14,509 --> 00:59:17,845
Za spokojnymi chwilami,
kiedy to ja się nim opiekowałam,

930
00:59:17,929 --> 00:59:22,100
a on dosłownie musiał mi mówić,
kiedy chce mu się siku.

931
00:59:22,183 --> 00:59:27,230
A ja musiałam wziąć jego penis
i włożyć do dzbanka…

932
00:59:27,313 --> 00:59:32,110
„Penis w dzbanku” brzmi jak nazwa
deseru w TGI Friday’s,

933
00:59:32,193 --> 00:59:34,612
ale nim nie jest.

934
00:59:35,238 --> 00:59:36,239
No i…

935
00:59:39,617 --> 00:59:44,706
Ale w tamtym czasie
nawet podcieranie mu tyłka,

936
00:59:44,789 --> 00:59:46,374
zmienianie pieluchy…

937
00:59:46,457 --> 00:59:49,752
Na początku pytałam,
czy nie jest tym przerażony.

938
00:59:49,836 --> 00:59:52,171
A on na to: „Zwisa mi to”.

939
00:59:52,839 --> 00:59:55,717
Kiedy już o tym wiedziałam, mogłam…

940
00:59:57,427 --> 00:59:59,137
może nie cieszyć się tym,

941
00:59:59,220 --> 01:00:04,517
ale czułam się zaszczycona.
Chciałam, żeby był czysty.

942
01:00:04,601 --> 01:00:08,021
Możecie pomyśleć,
że nie chcielibyście tego robić,

943
01:00:08,104 --> 01:00:09,522
ale będziecie.

944
01:00:09,606 --> 01:00:10,982
Dacie radę.

945
01:00:11,065 --> 01:00:12,817
To tak, jak kiedy ktoś mówi:

946
01:00:12,900 --> 01:00:15,403
„Chcę psa, ale nie chcę po nim sprzątać”.

947
01:00:15,486 --> 01:00:18,448
A potem pierwszego dnia wołacie:
„Dobry piesek!

948
01:00:18,531 --> 01:00:19,824
O mój Boże!”.

949
01:00:20,325 --> 01:00:23,995
Przestaje was to obchodzić,
chcecie to robić.

950
01:00:24,621 --> 01:00:26,247
W tamtych chwilach

951
01:00:27,290 --> 01:00:29,792
chciałam, żeby był czysty.

952
01:00:29,876 --> 01:00:34,297
Mogłam mu mówić różne rzeczy.
„Tato, kocham cię”.

953
01:00:34,380 --> 01:00:37,175
„Tato, dziękuję”.

954
01:00:37,258 --> 01:00:39,302
I jeszcze:

955
01:00:39,385 --> 01:00:42,764
„No i kto komu teraz
podciera tyłek, dupku?”.

956
01:00:43,973 --> 01:00:45,224
Bardzo dziękuję.

957
01:00:46,559 --> 01:00:48,227
Dziękuję, Beacon Theater.

958
01:00:48,311 --> 01:00:50,772
Co za niesamowita publiczność!

959
01:00:50,855 --> 01:00:51,689
Jak miło.

960
01:00:54,192 --> 01:00:55,109
Dziękuję.

961
01:01:13,586 --> 01:01:15,630
DLA DONALDA I JANICE SILVERMANÓW

962
01:01:15,713 --> 01:01:17,131
BETH ANN I JOHNA O’HARÓW

963
01:01:43,449 --> 01:01:45,410
Mówi mąż Szalonej Sophie.

964
01:01:45,493 --> 01:01:48,579
Niedobrze mi, kiedy patrzę,
jak domy towarowe

965
01:01:48,663 --> 01:01:50,915
przyciągają was do drogich sklepów.

966
01:01:50,998 --> 01:01:54,127
Spędźcie czas w pasażu,
wydajcie pieniądze w Szalonej Sophie.

967
01:01:54,210 --> 01:01:57,588
Kiedy chcecie tego, co najlepsze,
ale jesteście za skąpi,

968
01:01:57,672 --> 01:02:01,300
odpowiedzią będzie
Crazy Sophie’s Factory Outlet!

969
01:02:17,692 --> 01:02:20,695
To moja pierwsza…
jakkolwiek to nazywacie.

970
01:02:20,778 --> 01:02:23,531
A będzie ich dużo więcej.

971
01:02:23,614 --> 01:02:26,075
Będziecie się śmiać
Będziecie płakać

972
01:02:26,701 --> 01:02:29,120
Będziecie śmierdzieć i wzdychać

973
01:02:29,203 --> 01:02:31,748
A tak wygląda feminista!

974
01:02:41,257 --> 01:02:43,134
Musimy pogadać.

975
01:02:43,217 --> 01:02:44,093
Tak?

976
01:02:45,011 --> 01:02:46,804
Myślałem o tym.

977
01:02:46,888 --> 01:02:48,431
- Słuchasz?
- Tak.

978
01:02:48,514 --> 01:02:51,768
Chyba już nie powinieneś
bym moją osobą kontaktową.

979
01:02:53,644 --> 01:02:56,522
No nie wiem. Chyba powinienem.

980
01:02:57,106 --> 01:02:59,901
No dobra. To lepiej zostań ze mną.

981
01:02:59,984 --> 01:03:00,902
Tak.

982
01:03:01,903 --> 01:03:04,405
- Wciąż masz tę uroczą dziewczynę?
- Tak.

983
01:03:04,489 --> 01:03:05,573
Co powiedział?

984
01:03:05,656 --> 01:03:07,658
„Wciąż masz tę uroczą dziewczynę?”

985
01:03:08,367 --> 01:03:10,286
Chcesz mi ją przelecieć?

986
01:03:13,414 --> 01:03:15,166
- Cześć, kochanie.
- Sarah.

987
01:03:15,249 --> 01:03:18,294
Jest szabas, więc postanowiłem zadzwonić.

988
01:03:18,377 --> 01:03:21,839
Mam nową baterię do roweru.

989
01:03:21,923 --> 01:03:25,760
Dzięki, że znalazłaś tego gościa.
Jest świetnie!

990
01:03:26,260 --> 01:03:28,554
Pewnie dojechałbym aż do Fargo,

991
01:03:28,638 --> 01:03:30,473
więc anuluj bilety lotnicze.

992
01:03:31,349 --> 01:03:33,267
Taką ma moc.

993
01:03:34,018 --> 01:03:37,021
Jak to mówią w New Hampshire,
„w każdym bądź razie”,

994
01:03:37,522 --> 01:03:39,899
kocham cię.
Mam nadzieję, że wszystko OK.

995
01:03:39,982 --> 01:03:42,485
Pa, pa. Jak się rozłącza to cholerstwo?

996
01:03:45,279 --> 01:03:48,199
Napisy: Anetta Radolińska-Czwaczka



