1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:23,815 --> 00:00:29,029
MIKE BIRBIGLIA: THE GOOD LIFE

4
00:00:42,459 --> 00:00:43,626
Bardzo dziękuję.

5
00:00:46,755 --> 00:00:49,674
Dzięki. Dobrze was widzieć.
Dzięki, że jesteście.

6
00:00:50,925 --> 00:00:52,385
Jak się macie? Hej!

7
00:00:54,637 --> 00:00:56,014
Dziękuję bardzo. Ja…

8
00:00:58,600 --> 00:00:59,726
Dziękuję.

9
00:01:00,560 --> 00:01:01,394
Ja…

10
00:01:06,191 --> 00:01:07,525
Jakoś rok temu…

11
00:01:10,070 --> 00:01:14,115
odprowadzam córkę ze szkoły.
Mieszkam z żoną i córką na Brooklynie.

12
00:01:14,199 --> 00:01:19,579
Tam są te wszystkie sklepy z paleniem,
mają urocze nazwy: Ujarana Zuzanka

13
00:01:21,247 --> 00:01:23,041
i Niezły Cannabis…

14
00:01:23,124 --> 00:01:27,921
Moja córka Oona
na to patrzy, ma dziewięć lat,

15
00:01:28,004 --> 00:01:33,468
patrzy na nazwę jednego z tych sklepów
i mówi: „Tato, co to jest dobre żyćko?”.

16
00:01:35,178 --> 00:01:37,097
„Żebym to ja wiedział.

17
00:01:39,099 --> 00:01:41,476
To nie to, czym się zajmuję”. I…

18
00:01:42,310 --> 00:01:43,937
Ale wtedy pomyślałem:

19
00:01:44,020 --> 00:01:48,149
„Muszę jej jakoś
dobrze wytłumaczyć, czym są narkotyki”.

20
00:01:49,025 --> 00:01:53,530
„Niektórzy biorą narkotyki,
to jakby uszczęśliwia ci mózg,

21
00:01:53,613 --> 00:01:55,448
ale to takie udawane szczęście,

22
00:01:55,532 --> 00:01:59,369
a nie chcesz być za szczęśliwa,
bo będziesz musiała brać więcej,

23
00:01:59,452 --> 00:02:02,539
żeby było tak super,
jak za pierwszym razem.

24
00:02:02,622 --> 00:02:05,708
A potem, za 8-9 razem
masz już poważne problemy.

25
00:02:05,792 --> 00:02:09,170
Zresztą, ja i mamusia czasem je bierzemy.

26
00:02:09,254 --> 00:02:12,298
Nieczęsto, raczej gdy byliśmy młodsi.

27
00:02:12,382 --> 00:02:15,760
Nie tak młodzi jak ty,
ze trzy lata starsi”.

28
00:02:17,137 --> 00:02:19,931
I oczywiście wyjaśniam córce,
czym są narkotyki,

29
00:02:20,014 --> 00:02:24,144
ale mnie nikt tego nie wyjaśnił.
Rodzice tego nie zrobili.

30
00:02:24,227 --> 00:02:27,272
Najbliżej wyjaśnień było w szóstej klasie.

31
00:02:27,355 --> 00:02:30,316
Mieli program W.N.O.S. To były lata 80.

32
00:02:30,400 --> 00:02:36,364
To był skrótowiec od: „Wychowanie
do Narkotykowego Oporu Szkolnego”,

33
00:02:36,447 --> 00:02:39,784
co brzmi, jakby było
pisane przez kogoś, kto brał.

34
00:02:39,868 --> 00:02:43,538
Wiecie… „To muszą być cztery słowa.

35
00:02:45,123 --> 00:02:46,666
Początek już mamy.

36
00:02:50,837 --> 00:02:54,465
W poniedziałek drukujemy koszulki!”.

37
00:02:55,550 --> 00:02:57,927
To była bardzo specyficzna kampania,

38
00:02:58,011 --> 00:03:03,349
a te koszulki,
jak na ironię, do dziś noszą

39
00:03:03,433 --> 00:03:06,895
ludzie zażywający narkotyki.

40
00:03:06,978 --> 00:03:07,854
I…

41
00:03:12,483 --> 00:03:16,654
Przed programem W.N.O.S.
nie myślałem o braniu narkotyków, ale…

42
00:03:20,408 --> 00:03:24,204
gdy nakreślili mi te możliwości,
pomyślałem, że muszę spróbować

43
00:03:24,287 --> 00:03:28,499
i podjąć świadomą decyzję,
bo przedstawili to całkiem ciekawie.

44
00:03:28,583 --> 00:03:31,586
„Podejdą do ciebie dzieciaki”.
A ja: „Mówcie dalej”.

45
00:03:31,669 --> 00:03:33,880
Dzieciaki do mnie nie podchodziły.

46
00:03:33,963 --> 00:03:36,716
To najbardziej ekscytująca
chwila socjalizacji

47
00:03:37,675 --> 00:03:41,721
w moim dzieciństwie.
„Dzieciaki podejdą, zaproponują ci metę…

48
00:03:44,766 --> 00:03:45,767
i grzybki,

49
00:03:46,809 --> 00:03:47,894
i anielski pył”.

50
00:03:47,977 --> 00:03:49,729
„Anielski pył?”.

51
00:03:50,480 --> 00:03:54,317
W szóstej klasie
byłem ministrantem. „Spróbuję tego pyłu!”.

52
00:03:55,068 --> 00:03:58,696
„Wzniosę się ku niebiosom
u boku mego pana, Jezusa!”

53
00:04:00,990 --> 00:04:03,576
Do dziś nikt nie zaproponował mi grzybków,

54
00:04:05,036 --> 00:04:06,663
ani anielskiego pyłu,

55
00:04:06,746 --> 00:04:09,707
ani… nawet kokainy.

56
00:04:09,791 --> 00:04:12,460
Nigdy nie widziałem kokainy.

57
00:04:12,543 --> 00:04:16,547
Czasem ludzie mi nie wierzą,
kiedy to mówię. Pracuję w klubach.

58
00:04:16,631 --> 00:04:20,176
Nikt nigdy nie pomyślał:
„Pokażmy ją Mike’owi”.

59
00:04:22,762 --> 00:04:24,430
„Na kogo ja ci wyglądam?”.

60
00:04:25,723 --> 00:04:29,352
Ludzie tak mnie widzą.
Byłem sobie w parku Washington Square,

61
00:04:29,435 --> 00:04:34,440
szła przede mną jakaś nieznajoma osoba
i ktoś powiedział do niej:

62
00:04:34,524 --> 00:04:38,278
„Idzie za tobą tajniak”.

63
00:04:45,034 --> 00:04:47,912
Potem spojrzał do tyłu, na mnie,

64
00:04:47,996 --> 00:04:50,498
a ja spojrzałem za siebie

65
00:04:50,581 --> 00:04:53,001
i nikogo tam nie było.

66
00:04:54,794 --> 00:04:57,672
Mówię tej nieznajomej osobie: „Nie”.

67
00:04:58,715 --> 00:05:01,676
Tajniak powiedziałby
dokładnie coś w tym stylu.

68
00:05:06,597 --> 00:05:09,475
Nigdy nie brałem narkotyków.

69
00:05:09,559 --> 00:05:12,061
Na studiach koledzy palili trawkę,

70
00:05:12,145 --> 00:05:15,023
ale byłem najmniej rozrywkową
osobą do jarania.

71
00:05:15,106 --> 00:05:19,360
To ja mówiłem: „Nie lubicie mnie?”,
„Dlaczego kłuje mnie w piersi?”,

72
00:05:19,444 --> 00:05:23,072
„Mam krzywicę?”, „Kto stoi za drzwiami?”.

73
00:05:23,156 --> 00:05:25,908
Byłem słabym kompanem,

74
00:05:25,992 --> 00:05:30,288
więc po prostu się z tego wymiksowałem…

75
00:05:31,873 --> 00:05:37,003
Za to używam środków na receptę.
Nie chcę, ale muszę,

76
00:05:37,086 --> 00:05:40,089
bo lunatykuję —
mam poważne zaburzenie snu.

77
00:05:40,173 --> 00:05:41,674
Jakieś 20 lat temu,

78
00:05:41,758 --> 00:05:45,678
lunatykując, wyszedłem
przez okno na piętrze

79
00:05:45,762 --> 00:05:47,764
w hotelu La Quinta

80
00:05:47,847 --> 00:05:49,849
w Walla Walla w stanie Waszyngton.

81
00:05:49,932 --> 00:05:51,392
Mówię serio.

82
00:05:51,476 --> 00:05:56,272
Gdy raz się coś takiego zrobi, to jest to
temat na każdej wizycie lekarskiej…

83
00:05:58,066 --> 00:06:03,237
20 lat temu zdiagnozowano u mnie
bardzo rzadkie zaburzenie snu fazy REM.

84
00:06:03,321 --> 00:06:06,532
Tyle o tym opowiadałem w moich specialach,

85
00:06:06,616 --> 00:06:12,622
że, gdy studenci medycyny
czytają w DSM-ie o zaburzeniach snu,

86
00:06:12,705 --> 00:06:15,875
to przy zaburzeniach
fazy REM jako przykład

87
00:06:16,959 --> 00:06:18,044
widnieję ja.

88
00:06:24,133 --> 00:06:27,595
Mój tata jest lekarzem.
Chciał, żebym studiował medycynę.

89
00:06:27,678 --> 00:06:28,805
Nie zrobiłem tego…

90
00:06:29,889 --> 00:06:31,057
ale jestem tam.

91
00:06:34,268 --> 00:06:35,978
W zasadzie ją wykładam.

92
00:06:42,777 --> 00:06:45,655
Parę lat temu wspomniałem
o tym mojemu lekarzowi:

93
00:06:45,738 --> 00:06:49,992
„W DSM-ie widnieję jako przykład RBD”.

94
00:06:50,076 --> 00:06:51,994
A on na to: „Niedobrze”.

95
00:06:55,206 --> 00:06:56,707
Pytam: „Jak to?

96
00:06:57,583 --> 00:06:58,709
Dokonaliśmy tego”.

97
00:07:02,713 --> 00:07:04,132
Odparł: „Problem w tym,

98
00:07:04,215 --> 00:07:08,594
że nie jestem do końca przekonany,
że to twój przypadek”.

99
00:07:12,223 --> 00:07:14,851
„Będziemy musieli napisać masowy e-mail…

100
00:07:16,936 --> 00:07:20,523
Bo po tej ziemi chodzi
wielu ludzi, którzy myślą,

101
00:07:20,606 --> 00:07:22,859
że mają chorobę Mike’a Birbiglii,

102
00:07:23,484 --> 00:07:25,778
a Mike Birbiglia może jej nie mieć”.

103
00:07:26,696 --> 00:07:28,781
Wyobrażacie sobie, że Lou Gehrig…

104
00:07:32,326 --> 00:07:34,996
stwierdziłby: „Czuję się całkiem nieźle.

105
00:07:35,746 --> 00:07:37,999
Chyba wrócę do gry w baseball”.

106
00:07:38,583 --> 00:07:40,710
Ludzie by się wściekli.

107
00:07:44,672 --> 00:07:48,968
Tak, właśnie porównałem się
do Lou Gehriga.

108
00:07:53,681 --> 00:07:55,683
Wspomniałem o lunatykowaniu,

109
00:07:55,766 --> 00:07:59,020
bo 20 lat temu zdiagnozowali mi
zaburzenia snu fazy REM

110
00:07:59,103 --> 00:08:01,105
i dali mi klonopin.

111
00:08:01,189 --> 00:08:05,485
A niedawno byłem u nowej lekarki.
Patrzy do mojej karty

112
00:08:05,568 --> 00:08:08,404
i pyta: „Jest pan
na klonopinie od 20 lat?”.

113
00:08:08,488 --> 00:08:10,948
Mówię, że tak, a ona: „no dobrze”.

114
00:08:11,032 --> 00:08:12,033
A ja…

115
00:08:14,202 --> 00:08:18,414
Nie to człowiek chce usłyszeć u lekarza.

116
00:08:19,999 --> 00:08:21,292
„Niepokoi to panią?”.

117
00:08:21,375 --> 00:08:23,669
„A zna pan skutki uboczne?”.

118
00:08:23,753 --> 00:08:24,921
Mówię, że nie znam.

119
00:08:25,004 --> 00:08:29,425
A ona: „Depresja, utrata pamięci,
pogorszenie zdolności motorycznych…”.

120
00:08:30,384 --> 00:08:35,014
Odparłem: „Sądziłem,
że taki już mam charakter”.

121
00:08:35,097 --> 00:08:39,393
To taki… dziwny moment w życiu,

122
00:08:39,477 --> 00:08:43,272
gdy dowiadujesz się,
że twoja osobowość to skutki uboczne.

123
00:08:48,236 --> 00:08:51,656
Staję się bardziej świadomy
moich codziennych czynności.

124
00:08:51,739 --> 00:08:57,119
Na przykład codziennie przed snem
mam brać 1,5 miligrama klonopinu,

125
00:08:57,203 --> 00:09:01,707
więc muszę złamać pigułkę
dokładnie w połowie.

126
00:09:01,791 --> 00:09:04,794
Wiecie, kto może mieć
problem z taką precyzją?

127
00:09:06,504 --> 00:09:11,509
Ktoś o słabych zdolnościach motorycznych.
Ponieważ łamię ją na pół,

128
00:09:11,592 --> 00:09:15,680
a w umywalce zostaje
kupa klonopinowego pyłu,

129
00:09:15,763 --> 00:09:17,932
pogrążam się w depresji,

130
00:09:18,015 --> 00:09:23,187
płaczę nad tym pyłem,

131
00:09:23,271 --> 00:09:27,525
a łzy łączą się z nim,
by stworzyć klonopinowy sorbet,

132
00:09:27,608 --> 00:09:30,695
który potem zlizuję…

133
00:09:35,700 --> 00:09:38,452
w ilości, którą uznaję za pół miligrama…

134
00:09:41,581 --> 00:09:44,542
ale to na pewno nie jest pół miligrama.

135
00:09:45,459 --> 00:09:47,837
Jak mam wytłumaczyć córce coś takiego?

136
00:09:55,219 --> 00:09:58,306
To jest właśnie to dobre żyćko.

137
00:10:01,684 --> 00:10:05,646
Czuję, że jest tyle rzeczy,
których nie potrafię wytłumaczyć córce.

138
00:10:05,730 --> 00:10:08,691
Ma dziewięć lat i robi się coraz trudniej.

139
00:10:08,774 --> 00:10:11,277
Gdy dzieci są młodsze,
to nie ma znaczenia.

140
00:10:11,360 --> 00:10:15,823
Są jak ożywiony worek ryżu
i wystarczy uważać, żeby tak zostało.

141
00:10:15,906 --> 00:10:20,244
Z maluchami przeważnie
gra się do pustej bramki:

142
00:10:20,328 --> 00:10:23,289
„Co to jest?”. „To jest jajko”.
Jestem geniuszem.

143
00:10:23,372 --> 00:10:24,206
Ale…

144
00:10:27,043 --> 00:10:31,088
Moja żona też niewiele wie.
Jest poetką. A ja jestem komikiem.

145
00:10:31,672 --> 00:10:33,466
Razem jesteśmy rzeźbiarzem.

146
00:10:33,549 --> 00:10:37,136
Niewiele wiemy.

147
00:10:37,219 --> 00:10:40,556
Czyli: przeczytaliśmy
setki książek o liściach.

148
00:10:40,640 --> 00:10:46,812
Tłumaczenie liści
nie idzie nam zbyt dobrze…

149
00:10:49,357 --> 00:10:52,443
Jakiś rok temu
bardzo mi się to rozjaśniło,

150
00:10:52,526 --> 00:10:54,862
bo zadzwoniła do mnie mama

151
00:10:55,613 --> 00:10:58,741
i powiedziała:
„Tata w tym tygodniu zachorował.

152
00:10:58,824 --> 00:11:03,079
Próbowałam zabrać go
do lekarza, ale nie chciał pójść.

153
00:11:03,162 --> 00:11:06,165
A wczoraj przewrócił się w wannie

154
00:11:06,248 --> 00:11:07,875
i zadzwoniłam na 112.

155
00:11:07,958 --> 00:11:12,880
Karetka zabrała go na ostry dyżur,
i okazało się, że miał wylew”.

156
00:11:16,092 --> 00:11:17,718
Odłożyłem telefon,

157
00:11:17,802 --> 00:11:20,638
byłem sam w swojej sypialni,

158
00:11:20,721 --> 00:11:24,183
podszedłem do szafy,
zacząłem układać jakieś rzeczy

159
00:11:24,266 --> 00:11:26,352
i zacząłem płakać w samotności.

160
00:11:28,229 --> 00:11:32,900
Wchodzi moja córka, Oona: „Co się stało?”.

161
00:11:34,485 --> 00:11:38,239
Mówię jej, że dziadek miał wylew.

162
00:11:40,366 --> 00:11:44,787
A ona mówi: „Tato, co to jest wylew?”.

163
00:11:49,583 --> 00:11:51,544
Wtedy zrozumiałem…

164
00:11:56,841 --> 00:12:00,136
Nie umiem wyjaśnić, czym jest udar.

165
00:12:04,223 --> 00:12:05,808
Podjąłem próbę.

166
00:12:05,891 --> 00:12:06,892
No, wiecie…

167
00:12:08,644 --> 00:12:15,109
Znam to w zarysie: „To uraz mózgu
i dochodzi w nim do krwawienia”.

168
00:12:15,192 --> 00:12:18,863
Potem nastąpiło dużo wolnych skojarzeń.

169
00:12:21,866 --> 00:12:24,577
Mówię jej: „Jest krwawienie w mózgu,

170
00:12:24,660 --> 00:12:27,913
nie wiem dokładnie, gdzie była krew,

171
00:12:27,997 --> 00:12:30,291
myślę, że w naczyniach,

172
00:12:30,374 --> 00:12:34,211
które się tam znajdują,

173
00:12:34,295 --> 00:12:37,006
ale teraz — jest wszędzie.

174
00:12:39,633 --> 00:12:41,635
Chyba…

175
00:12:44,180 --> 00:12:48,142
W pewnym sensie
całe nasze ciało jest wypełnione krwią.

176
00:12:49,602 --> 00:12:54,064
W naszym ciele wszędzie są litry krwi.

177
00:12:54,148 --> 00:12:56,692
Można powiedzieć, że cały czas krwawimy.

178
00:12:58,068 --> 00:13:00,154
Może spytaj o to mamę.

179
00:13:03,491 --> 00:13:04,533
Albo dziadka.

180
00:13:04,617 --> 00:13:07,953
Tylko może nie w tym tygodniu”.

181
00:13:09,955 --> 00:13:12,708
Oona spytała:
„A czy dziadek Vin wyzdrowieje?”.

182
00:13:12,792 --> 00:13:16,504
Odpowiedziałem, że nie wiem
i że pojadę dziś do domu.

183
00:13:17,004 --> 00:13:20,049
Wieczorem pojechałem
do Providence w Rhode Island,

184
00:13:20,132 --> 00:13:21,091
do szpitala.

185
00:13:21,175 --> 00:13:25,304
Jadę windą na siódme piętro,

186
00:13:25,387 --> 00:13:31,060
na oddział udarów, i widzę tatę,
który jest tylko cieniem samego siebie.

187
00:13:31,143 --> 00:13:35,105
Nie może poruszać połową ciała,
ani w zasadzie nie może mówić.

188
00:13:35,189 --> 00:13:38,442
Wszedł neurolożka i krzyczy: „Vince!

189
00:13:39,026 --> 00:13:41,695
Zrobimy punkcję lędźwiową”.

190
00:13:42,363 --> 00:13:45,991
Tak się składa, że mój tata
jest emerytowanym neurologiem.

191
00:13:46,826 --> 00:13:49,495
I, będąc w swoim ówczesnym stanie,

192
00:13:49,578 --> 00:13:56,001
zaproponował konkretny rodzaj punkcji:

193
00:13:56,919 --> 00:14:00,256
„Kierowane nakłucie lędźwiowe”.

194
00:14:01,465 --> 00:14:02,758
To o tyle imponujące,

195
00:14:04,009 --> 00:14:08,722
o ile dobrze pokazujące,
jak kontrolujący jest mój ojciec.

196
00:14:08,806 --> 00:14:13,727
Patrzę na wpółmartwego neurologa,

197
00:14:14,728 --> 00:14:17,731
który mówi do w pełni żywej neurolożki,

198
00:14:19,316 --> 00:14:20,693
jak ma pracować.

199
00:14:20,776 --> 00:14:24,655
To jest mansplaining pierwszej wody.

200
00:14:24,738 --> 00:14:28,492
A może raczej już ostatniej.

201
00:14:28,576 --> 00:14:32,997
Jeśli nie zna pani
terminu „mansplaining” —

202
00:14:33,080 --> 00:14:35,958
chodzi o to, że mężczyzna
tłumaczy coś kobiecie,

203
00:14:36,041 --> 00:14:38,419
żeby ona mogła to lepiej zrozumieć,

204
00:14:38,919 --> 00:14:39,837
niż mężczyzna.

205
00:14:39,920 --> 00:14:44,008
Ja pani tego nie tłumaczę. Oznajmiam to.

206
00:14:44,091 --> 00:14:47,928
Uprawiam „onznajmianie”…

207
00:14:53,517 --> 00:14:56,729
To było druzgocące
widzieć mojego tatę w takim stanie,

208
00:14:56,812 --> 00:14:58,397
bo gdy byłem dzieckiem,

209
00:14:58,480 --> 00:15:02,610
zawsze postrzegałem go
jako kogoś wyjątkowego.

210
00:15:02,693 --> 00:15:05,654
Był dla mnie niemal
mitologicznym stworzeniem.

211
00:15:05,738 --> 00:15:09,325
Poniekąd chciałem być moim tatą,

212
00:15:09,408 --> 00:15:11,660
bo tyle wiedział.

213
00:15:11,744 --> 00:15:13,579
Był lekarzem,

214
00:15:13,662 --> 00:15:17,207
a w wolnym czasie skończył prawo.

215
00:15:18,000 --> 00:15:18,834
Tak.

216
00:15:19,710 --> 00:15:22,212
Tak bardzo nie chciał być ojcem.

217
00:15:22,296 --> 00:15:23,380
Tylko…

218
00:15:27,384 --> 00:15:30,429
zastanawiał się:
„Co mogę zrobić z tym czasem,

219
00:15:30,512 --> 00:15:33,015
gdy będę zajmował się rodzicielstwem?”.

220
00:15:35,684 --> 00:15:37,937
Po prawdzie nie byliśmy super dziećmi.

221
00:15:38,020 --> 00:15:40,230
Zawsze chcieliśmy mieć tatę…

222
00:15:43,943 --> 00:15:46,528
a on chciał mieć kolejną magisterkę.

223
00:15:46,612 --> 00:15:50,240
Nasze cele się rozmijały.

224
00:15:57,414 --> 00:16:00,000
Nigdy nie widziałem taty od tej strony.

225
00:16:00,084 --> 00:16:03,462
Gdy byłem dzieckiem,
czasem obcy ludzie mówili mi:

226
00:16:03,545 --> 00:16:06,173
„Twój tata jest świetnym lekarzem”.

227
00:16:06,256 --> 00:16:07,758
A ja na to: „No tak”.

228
00:16:08,509 --> 00:16:11,470
Ci z Worcester w Massachusetts
mówią w ten sposób.

229
00:16:12,137 --> 00:16:14,223
„Twój tata jest świetnym lekarzem”.

230
00:16:15,391 --> 00:16:17,851
„No tak, tylko nie jest moim tatą”.

231
00:16:17,935 --> 00:16:20,980
To znaczy — tatą jest. Freudowska pomyłka.

232
00:16:26,986 --> 00:16:29,822
Nie wiem, jak to pójdzie w tym specialu.

233
00:16:32,282 --> 00:16:35,202
Cały program mam o tacie.
„Nie jest moim tatą”.

234
00:16:36,245 --> 00:16:38,872
„Na początku mówił, że to nie jego ojciec?

235
00:16:38,956 --> 00:16:42,584
Czy to pójdzie w stronę
zakończenia Chinatown?”.

236
00:16:47,256 --> 00:16:48,465
On nie był moim…

237
00:16:50,259 --> 00:16:51,760
Nie był moim lekarzem.

238
00:16:58,392 --> 00:17:01,311
Ktoś zagadnął mnie,
gdy wracałem z Ooną ze szkoły:

239
00:17:01,395 --> 00:17:03,814
„Uwielbiam twój humor”. Podziękowałem.

240
00:17:03,897 --> 00:17:06,567
A do Oony mówi:
„Twój tata to świetny komik”.

241
00:17:06,650 --> 00:17:10,946
Odpowiedziała: „No tak”. Rozumiecie?
Ja wiedziałem, o co chodzi.

242
00:17:12,072 --> 00:17:13,741
Przeszliśmy kilka przecznic.

243
00:17:13,824 --> 00:17:16,618
„Oona, co sobie myślisz,
gdy ludzie tak mówią?”.

244
00:17:16,702 --> 00:17:19,705
Odparła: „Marnują mi czas”. A ja…

245
00:17:22,041 --> 00:17:25,169
To najwredniejsza rzecz,
jaką ktoś mi powiedział,

246
00:17:25,252 --> 00:17:27,171
a znam Billa Burra.

247
00:17:35,054 --> 00:17:38,057
Tatę w roli lekarza
widywałem bardzo rzadko.

248
00:17:38,140 --> 00:17:41,268
Jako dziecko grałem w piłkę nożną.

249
00:17:41,351 --> 00:17:45,105
Byłem bramkarzem.
Raz rzuciłem się do piłki głową do przodu,

250
00:17:45,189 --> 00:17:48,525
dopadłem ją,
a dzieciak z przeciwnej drużyny

251
00:17:48,609 --> 00:17:50,652
kopnął mnie w głowę…

252
00:17:51,236 --> 00:17:52,196
Wiem.

253
00:17:53,030 --> 00:17:56,283
…z impetem obliczonym na piłkę.

254
00:17:57,493 --> 00:17:59,828
Reszty historii nie znam,

255
00:18:01,622 --> 00:18:05,793
ale powiedziano mi, że zerwałem się
na równe nogi, „nic mi nie jest!”.

256
00:18:05,876 --> 00:18:09,588
Uwierzyli mi na słowo
i pozwolili grać dalej.

257
00:18:09,671 --> 00:18:15,552
Jakieś 15 minut później schodzę z boiska…

258
00:18:23,769 --> 00:18:26,772
na sąsiadujące boisko.

259
00:18:30,692 --> 00:18:35,030
Podbiegli do mnie koledzy z drużyny,
„Mike, nic ci nie jest?”

260
00:18:35,114 --> 00:18:39,743
Odpowiedziałem im, cytuję:
„Co my tu w ogóle robimy?”.

261
00:18:46,291 --> 00:18:49,253
A mój tata wbiegł na boisko,
wziął mnie na ręce,

262
00:18:49,336 --> 00:18:51,338
wyniósł stamtąd, odwiózł do domu

263
00:18:51,421 --> 00:18:55,134
i zadawał mi te pytania,
które lekarze zadają pacjentom.

264
00:18:55,217 --> 00:18:58,762
„Jak masz na drugie imię?
Na jakie zajęcia chodzisz?”

265
00:18:58,846 --> 00:19:04,226
Pomyślałem: „Czyli tym się zajmuje
mój tata”. Innym razem ten temat powrócił,

266
00:19:04,726 --> 00:19:08,730
gdy chodziłem do podstawówki Saint Mary
w Shrewsbury w Massachusetts.

267
00:19:08,814 --> 00:19:11,400
W każdy piątek mieliśmy kółko naukowe,

268
00:19:11,483 --> 00:19:14,945
które było jakby mafijną przykrywką
dla katolickiej szkoły.

269
00:19:15,028 --> 00:19:19,908
„Wierzymy, że Jezus zamienił
wodę w wino, a poza tym

270
00:19:19,992 --> 00:19:22,494
dinozaury istniały”. Rozumiecie?

271
00:19:27,875 --> 00:19:31,545
W każdy piątkowy wieczór
inny rodzic tłumaczył,

272
00:19:32,254 --> 00:19:36,216
co nauka ma wspólnego z ich pracą.
I nadeszła kolej mojego taty.

273
00:19:36,300 --> 00:19:39,595
Bardzo się denerwowałem. „Co on powie?

274
00:19:40,137 --> 00:19:43,557
On nie ma pojęcia o nauce”.

275
00:19:49,229 --> 00:19:53,442
Przyszedł. Przyniósł ze sobą
narzędzia medyczne,

276
00:19:53,525 --> 00:19:56,695
wyjmował je pojedynczo
i objaśniał, do czego służą.

277
00:19:56,778 --> 00:19:59,656
Wyjął trójwymiarowy model mózgu,

278
00:19:59,740 --> 00:20:02,284
opowiedział o półkulach,

279
00:20:02,367 --> 00:20:06,997
a później wszystkie dzieciaki mówiły mi:
„Twój tata jest totalnie mądry”.

280
00:20:07,956 --> 00:20:10,083
„Masz najmądrzejszego ojca”.

281
00:20:11,043 --> 00:20:12,127
A ja na to: „Tak,

282
00:20:13,128 --> 00:20:15,088
mam najmądrzejszego ojca.

283
00:20:16,715 --> 00:20:20,219
Tylko dlaczego nie opowiedział mi
o tym nigdy wcześniej?”.

284
00:20:22,179 --> 00:20:23,764
Za wiele nie widziałem.

285
00:20:23,847 --> 00:20:27,726
Widziałem, jak tata wracał
do domu około 20.00,

286
00:20:27,809 --> 00:20:31,772
siadał w kącie salonu, czytał
powieść wojenną i krzywo zerkał.

287
00:20:36,443 --> 00:20:40,781
Od czasu do czasu wybuchał
z powodu jakiejś drobnostki.

288
00:20:40,864 --> 00:20:44,243
Na przykład:
„Gdzie są moje cholerne klucze?” Wiecie.

289
00:20:45,160 --> 00:20:47,913
A ja: „Musimy znaleźć klucze taty!”.

290
00:20:49,706 --> 00:20:52,209
Całe życie szukam tych kluczy.

291
00:20:52,960 --> 00:20:55,462
Wyskoczyłem przez okno po te klucze.

292
00:20:58,674 --> 00:21:00,842
Tacie nie spodobałby się ten żart.

293
00:21:05,013 --> 00:21:07,808
Szukaliśmy tych kluczy,
a mama się modliła.

294
00:21:07,891 --> 00:21:11,186
Mówiła: „Pomodlę się
do świętego Antoniego”.

295
00:21:11,895 --> 00:21:14,856
Miałem siedem lat i myślałem:
„To nie zadziała.

296
00:21:15,983 --> 00:21:19,194
Potrzeba konkretnej taktyki,
żeby zlokalizować klucze”.

297
00:21:21,571 --> 00:21:25,867
Jeśli nie znacie świętego Antoniego,
to on jest od znajdowania rzeczy,

298
00:21:27,452 --> 00:21:30,205
co wydaje się słabą opcją
jak dla świętego…

299
00:21:31,665 --> 00:21:35,460
A świętym trudno zostać.
Trzeba dokonać trzech cudów.

300
00:21:36,211 --> 00:21:39,339
Te cuda muszą zostać zweryfikowane.

301
00:21:39,423 --> 00:21:42,759
Tutaj pojawia się sporo brudnej forsy.

302
00:21:42,843 --> 00:21:46,513
Sporo: „Tak, ja to widziałem”.

303
00:21:51,268 --> 00:21:53,603
Jak masz szczęście, to cię kanonizują.

304
00:21:53,687 --> 00:21:58,025
Jest szansa, że dowiesz się o tym
na pięć minut przed śmiercią.

305
00:21:58,108 --> 00:22:01,028
„Mamy wspaniałe wieści!
Zostałeś świętym!”.

306
00:22:01,111 --> 00:22:02,821
A ty… Wiecie.

307
00:22:03,822 --> 00:22:08,118
„A, i musisz znaleźć wszystkie klucze”.
A ty: „Nie!”. I umierasz.

308
00:22:16,043 --> 00:22:19,296
Więc w marcu jestem
u taty w szpitalu i jest tragicznie.

309
00:22:19,379 --> 00:22:24,426
Jeśli znacie kogoś, kto miał wylew,
to wiecie, że to najgorsze, co może być.

310
00:22:24,509 --> 00:22:27,137
Ale jeśli mam być zupełnie szczery,

311
00:22:28,347 --> 00:22:30,557
to go uspokoiło.

312
00:22:32,142 --> 00:22:36,396
Czekajcie. Większość żartów jest dla was,
ale kilka z nich jest dla mnie.

313
00:22:36,480 --> 00:22:39,149
To się nazywa mechanizm obronny.

314
00:22:39,232 --> 00:22:41,151
Mam nadzieję, że was też chroni.

315
00:22:46,073 --> 00:22:50,035
Przez większość czasu
to wszystko jest potworne,

316
00:22:50,118 --> 00:22:54,247
ale od czasu do czasu myślę:
„Gdzie był wylew, gdy miałem pięć lat?”.

317
00:22:54,331 --> 00:22:55,707
Wiecie, o co mi chodzi?

318
00:22:58,710 --> 00:23:01,963
Wtedy robił tak:
„Gdzie są moje cholerne klucze?”.

319
00:23:02,047 --> 00:23:04,633
A teraz: „Klucze”. A ja…

320
00:23:05,550 --> 00:23:08,136
nie mogę powiedzieć, że nie wolę drugiego.

321
00:23:08,220 --> 00:23:11,640
Tak jest nieco milej.

322
00:23:14,101 --> 00:23:16,144
Zostańcie. To mój tata.

323
00:23:16,228 --> 00:23:17,604
Mnie wolno.

324
00:23:18,772 --> 00:23:21,691
Gdyby chodziło o waszego tatę,
byłoby dziwnie.

325
00:23:22,275 --> 00:23:25,237
Wychodzę i mówię:
„Tata tego gościa jęczy: klucze”.

326
00:23:25,320 --> 00:23:28,407
Pomyślelibyście:
„Mike naprawdę przekroczył granicę”.

327
00:23:29,825 --> 00:23:33,078
Najbardziej perwersyjny
obrażający komik wszech czasów.

328
00:23:33,745 --> 00:23:37,707
„Przed wami Mike Birbiglia roastujący
cierpiących rodziców widzów!”.

329
00:23:42,170 --> 00:23:45,799
Więc w marcu jestem u taty w szpitalu,

330
00:23:45,882 --> 00:23:48,135
a on nie może nawet poruszyć twarzą,

331
00:23:48,218 --> 00:23:51,930
jego mimika wyraża się
tylko w jego oczach.

332
00:23:54,391 --> 00:23:55,934
A jego oczy…

333
00:23:56,768 --> 00:23:57,978
wyrażają…

334
00:23:58,937 --> 00:23:59,813
strach.

335
00:24:02,816 --> 00:24:05,068
Jak mam to wytłumaczyć mojej córce?

336
00:24:06,778 --> 00:24:08,280
To nie jest dobre żyćko.

337
00:24:10,282 --> 00:24:13,243
Kilka dni później wracam do domu

338
00:24:13,994 --> 00:24:18,165
i w weekend zabieram córkę
na urodziny jej koleżanki.

339
00:24:18,248 --> 00:24:21,168
Jestem na 200-300
dziecięcych urodzinach w roku.

340
00:24:22,502 --> 00:24:24,838
To ważna część mojego życia. Ja…

341
00:24:25,380 --> 00:24:26,756
Córka ma 6 przyjaciół.

342
00:24:26,840 --> 00:24:30,010
W zeszłym roku zaliczyłem
235 imprez urodzinowych.

343
00:24:31,761 --> 00:24:36,850
Branża przyjęć urodzinowych
całkowicie wymknęła spod kontroli.

344
00:24:38,685 --> 00:24:42,022
To moja najmniej ulubiona
część życia. Naprawdę…

345
00:24:43,190 --> 00:24:48,195
Nie lubię tego, bo nie przepadam
za przyjaciółmi mojej córki.

346
00:24:48,278 --> 00:24:50,071
Mogę w ogóle tak mówić?

347
00:24:50,155 --> 00:24:51,281
Pojęcia nie mam.

348
00:24:53,617 --> 00:24:58,246
Moją córkę kocham najbardziej na świecie.
Nie lubię jej przyjaciół. Nie wiem…

349
00:25:01,541 --> 00:25:03,877
Nie wiem, jak dużo czasu spędzacie

350
00:25:03,960 --> 00:25:07,339
z dziewięciolatkami, z którymi
nie jesteście spokrewnieni.

351
00:25:08,048 --> 00:25:09,841
To nieznośna banda.

352
00:25:09,925 --> 00:25:15,597
Kiedy jestem z jej przyjaciółmi,
pedofilii nie rozumiem jeszcze bardziej.

353
00:25:16,139 --> 00:25:21,102
Czekajcie. Idę na palcach
przez to pole minowe

354
00:25:21,853 --> 00:25:23,021
tematu.

355
00:25:23,897 --> 00:25:27,734
Powiecie: „Już z tym wylewem
nam się nie spodobało”.

356
00:25:33,281 --> 00:25:37,369
Przywołuję najohydniejsze przestępstwo,

357
00:25:37,869 --> 00:25:42,457
ale gdy jestem z jej przyjaciółmi,
to nie łapię nawet samego założenia.

358
00:25:44,834 --> 00:25:48,380
Kto realnie chciałby spędzić
jakikolwiek czas z tymi ludźmi?

359
00:25:48,463 --> 00:25:51,925
To najgorsze i najgłupsze, co może być.

360
00:25:53,510 --> 00:25:57,097
Poczekaj. Mam przykłady.

361
00:25:57,180 --> 00:25:58,056
Więc…

362
00:26:06,815 --> 00:26:10,360
Dam wam przykład. Jedziemy na urodziny,

363
00:26:10,443 --> 00:26:14,072
jestem ja i Jenny,

364
00:26:14,155 --> 00:26:16,700
moja żona Jenny, nasza córka Oona

365
00:26:16,783 --> 00:26:20,120
oraz jej kolega wraz z tatą.

366
00:26:20,203 --> 00:26:21,538
A ojcowie to frajerzy.

367
00:26:21,621 --> 00:26:23,707
Pogadamy o nich chwilę?

368
00:26:23,790 --> 00:26:27,002
Nie o mnie,
o tych innych ojcach, są zupełnie inni.

369
00:26:27,085 --> 00:26:28,086
To znaczy…

370
00:26:31,548 --> 00:26:33,717
Mają te martwe spojrzenia,

371
00:26:34,301 --> 00:26:37,053
ostatnio zaczęli się jąkać.
Wpadają do pokoju:

372
00:26:37,137 --> 00:26:40,557
„Gdyby ktoś spytał, powiedz,
że szukałem mleka owsianego”.

373
00:26:40,640 --> 00:26:42,225
Rozumiecie, o czym mówię?

374
00:26:44,269 --> 00:26:46,813
Oni zawsze desperacko szukają alibi

375
00:26:46,896 --> 00:26:49,941
dla wykroczenia, którego nie znam…

376
00:26:52,861 --> 00:26:55,196
Jesteśmy z jednym z tych ojców, Robem.

377
00:26:55,280 --> 00:26:56,781
To nasz dobry znajomy.

378
00:26:56,865 --> 00:27:00,285
Jenny i ja nazywamy go Brokułowym Robem…

379
00:27:01,202 --> 00:27:02,454
Dzięki za ten śmiech.

380
00:27:04,039 --> 00:27:07,250
Dla nas to przezabawne.
Brokuł ani razu się nie śmiał.

381
00:27:07,334 --> 00:27:10,170
Nazywaliśmy go tak setki razy,

382
00:27:10,253 --> 00:27:13,006
co jest technicznie znęcaniem się.

383
00:27:13,089 --> 00:27:15,925
Więc jestem ja,

384
00:27:17,177 --> 00:27:19,804
Jenny, Oona, Brokuł

385
00:27:20,722 --> 00:27:24,100
i syn Brokuła, Strzała — tak ma na imię.

386
00:27:24,184 --> 00:27:26,311
Mieszkamy na Brooklynie.

387
00:27:26,394 --> 00:27:31,483
To nie jedyny Strzała, jakiego znamy.
Znamy cały kołczan.

388
00:27:31,566 --> 00:27:32,525
Znamy…

389
00:27:34,986 --> 00:27:37,155
wielu ludzi o hipsterskich imionach…

390
00:27:38,573 --> 00:27:41,868
Jedziemy na te urodziny,
zatrzymujemy się w piekarni,

391
00:27:41,951 --> 00:27:44,329
a w dziewięciolatkach wnerwia mnie to:

392
00:27:44,412 --> 00:27:49,125
Strzała mówi do ojca:
„Tato, ja nie chcę łozmałynowej ciabatty”.

393
00:27:57,842 --> 00:28:00,553
„Chcę nołmalną ciabattę”.

394
00:28:02,305 --> 00:28:04,849
Chciałem mu powiedzieć:
„Posłuchaj, Strzała.

395
00:28:06,309 --> 00:28:08,895
Życie będzie ci serwować różne ciabatty.

396
00:28:10,980 --> 00:28:14,484
Jeśli chcesz pozostać wierny sobie,
trzymaj się nołmalnej”.

397
00:28:17,737 --> 00:28:22,951
Dostajemy nołmalną ciabattę
i odjeżdżamy z piekarni

398
00:28:23,660 --> 00:28:25,829
do miejsca zwanego Urban Air.

399
00:28:26,329 --> 00:28:29,499
Jeśli nie kojarzycie tej sieci,

400
00:28:30,542 --> 00:28:32,961
to taka fabryka przyjęć urodzinowych.

401
00:28:33,044 --> 00:28:37,757
Wygląda jak magazyn z trampolinami, lodami

402
00:28:37,841 --> 00:28:42,387
i tymi kijami z Amerykańskich gladiatorów,
którymi dzieciaki mogą się okładać.

403
00:28:42,470 --> 00:28:47,225
W momencie wejścia
trzeba podpisać stos formularzy,

404
00:28:47,726 --> 00:28:51,146
bo wiedzą, że twoje dziecko
coś sobie zrobi.

405
00:28:51,229 --> 00:28:54,357
Naprawdę wchodzą w szczegóły.

406
00:28:54,441 --> 00:28:57,944
„Twoja córka może utknąć
pod zardzewiałą trampoliną…”.

407
00:28:58,027 --> 00:28:59,237
„Czytelny podpis”.

408
00:28:59,320 --> 00:29:01,865
„Skacząc, może zaczepić głową o krokwie”.

409
00:29:01,948 --> 00:29:03,074
„Mike Birbiglia”.

410
00:29:04,200 --> 00:29:06,161
„Może zwymiotować na trampolinie.

411
00:29:06,244 --> 00:29:08,663
Posprzątasz to własnymi środkami

412
00:29:08,747 --> 00:29:10,832
— do zakupienia w naszym sklepie”.

413
00:29:10,915 --> 00:29:11,916
„Akceptuję”.

414
00:29:13,251 --> 00:29:15,503
Gdy wypełniacie te formularze,

415
00:29:16,254 --> 00:29:17,964
z głośnika słychać:

416
00:29:18,047 --> 00:29:21,885
„Przyjęcie urodzinowe
Angeliny w pokoju 571”.

417
00:29:23,094 --> 00:29:27,223
„Przyjęcie urodzinowe
Joshuy w pokoju 1310”.

418
00:29:28,516 --> 00:29:33,897
To jak siódmy krąg piekła.
Chcę już tylko wrócić do domu.

419
00:29:35,023 --> 00:29:37,859
Na szczęście nasza córka
szybko doznaje urazu.

420
00:29:37,942 --> 00:29:38,985
Mówię tak…

421
00:29:41,154 --> 00:29:45,200
choć nikomu tego nie życzę,
a na pewno nie własnemu dziecku.

422
00:29:46,951 --> 00:29:49,662
Jeśli coś ma się stać,
niech stanie się szybko,

423
00:29:49,746 --> 00:29:52,248
żeby można było wygrać z Urban Air.

424
00:29:52,332 --> 00:29:58,797
Więc jadę z Jenny i Ooną na ostry dyżur…

425
00:30:02,550 --> 00:30:04,427
Mogliby mieć swój autobus.

426
00:30:04,511 --> 00:30:09,265
Sporo tam było znajomych twarzy…

427
00:30:15,438 --> 00:30:18,525
Nie jestem przekonany
w kwestii ostrego dyżuru.

428
00:30:18,608 --> 00:30:19,442
Po prostu…

429
00:30:21,653 --> 00:30:23,988
Nie wiem, co oni właściwie robią.

430
00:30:24,072 --> 00:30:29,494
Stworzyli to, bo ktoś kiedyś
dostał ataku paniki

431
00:30:29,577 --> 00:30:32,288
i wrzeszczał „to jest za ostre!”.

432
00:30:33,289 --> 00:30:34,666
Spytali: „Jak to?”.

433
00:30:35,208 --> 00:30:36,042
„Za ostre!”.

434
00:30:37,877 --> 00:30:41,256
Ktoś chciał dobrze:
„Akurat mam pusty budynek,

435
00:30:41,339 --> 00:30:45,510
dajmy tu szyld Ostry dyżur,

436
00:30:45,593 --> 00:30:48,930
postawię laptopa i będziemy
googlować symptomy”.

437
00:30:49,013 --> 00:30:51,641
Ta to wygląda, prawda?

438
00:30:51,724 --> 00:30:56,688
Ostry dyżur to Urban Air
systemu ochrony zdrowia.

439
00:30:58,439 --> 00:31:01,025
Miesiąc w roku jest sklepem halloweenowym.

440
00:31:01,109 --> 00:31:03,111
Dla mnie to sygnał ostrzegawczy.

441
00:31:06,239 --> 00:31:08,032
Wchodzimy roztrzęsieni.

442
00:31:08,116 --> 00:31:12,120
„Nasza córka źle wylądowała
stopą na trampolinie”.

443
00:31:12,203 --> 00:31:14,706
Oni na to: „lekarz powinien to obejrzeć”.

444
00:31:14,789 --> 00:31:17,458
„Dlatego tu przyjechaliśmy”.

445
00:31:17,542 --> 00:31:20,503
A oni: „Nie, nie mamy takich lekarzy”.

446
00:31:25,383 --> 00:31:29,762
Wysłali nas do ortopedy dziecięcego,

447
00:31:29,846 --> 00:31:32,599
która stwierdziła:
„Oona potrzebuje rentgena”.

448
00:31:32,682 --> 00:31:36,394
Oona spojrzała na mnie i mówi:
„Tato, co to jest rentgen?”.

449
00:31:41,691 --> 00:31:44,694
A ja podjąłem próbę. „Cóż…

450
00:31:46,195 --> 00:31:50,199
wchodzisz do takiej maszyny, są promienie…

451
00:31:55,914 --> 00:31:58,958
i te promienie przechodzą
przez twoją skórę…

452
00:32:01,419 --> 00:32:02,962
rozglądają się…

453
00:32:05,381 --> 00:32:06,841
po twoich kościach,

454
00:32:06,925 --> 00:32:10,511
a potem chyba wracają i…

455
00:32:11,095 --> 00:32:13,598
nie wiem, skąd wiedzą, jak mają wrócić,

456
00:32:13,681 --> 00:32:15,934
ale trzymamy za nie kciuki.

457
00:32:16,017 --> 00:32:19,395
Później zatrudnimy artystę,

458
00:32:19,479 --> 00:32:22,690
który rysuje kości w oparciu o…

459
00:32:24,359 --> 00:32:26,235
to, co powiedziały promienie.

460
00:32:29,238 --> 00:32:32,200
„To wszystko dzieje się
w tamtym pomieszczeniu.

461
00:32:33,242 --> 00:32:34,744
Mama i ja będziemy tutaj.

462
00:32:34,827 --> 00:32:38,873
Nie wolno nam być
w pobliżu tego, co będzie się działo.

463
00:32:38,957 --> 00:32:40,041
To zbyt…

464
00:32:41,209 --> 00:32:42,669
niebezpieczne.

465
00:32:42,752 --> 00:32:43,586
Ja…

466
00:32:45,880 --> 00:32:48,424
Będą z tobą technicy,

467
00:32:48,508 --> 00:32:50,593
w kamizelkach kuloodpornych.

468
00:32:50,677 --> 00:32:54,681
Ty nie dostaniesz kamizelki.
Nie roztrząsaj tego.

469
00:32:54,764 --> 00:32:55,598
I…

470
00:32:57,141 --> 00:32:59,268
róbcie swoje, chłopaki!”.

471
00:33:03,314 --> 00:33:06,734
Ona jest zaniepokojona, nie bez powodu,

472
00:33:06,818 --> 00:33:09,237
bo za jakiś czas pojawia się lekarka

473
00:33:09,320 --> 00:33:12,448
i mówi, że Oona ma pękniętą
jedną z kości w stopie,

474
00:33:13,116 --> 00:33:15,034
więc założą jej gips.

475
00:33:15,118 --> 00:33:17,912
Więc przez dwa miesiące
miała nogę w gipsie.

476
00:33:17,996 --> 00:33:20,498
A gdy wasza córka złamie sobie nogę,

477
00:33:20,581 --> 00:33:23,876
to tak jakby cała rodzina
miała ją złamaną.

478
00:33:24,544 --> 00:33:27,630
Trzeba wymyślać aktywności
niewymagające użycia nogi.

479
00:33:27,714 --> 00:33:32,677
„Może posiedźmy na kanapie
albo poduśmy w sobie złość?”.

480
00:33:32,760 --> 00:33:33,845
I…

481
00:33:35,471 --> 00:33:39,017
Oona była zła na Strzałę,
bo wpadł na nią na trampolinie,

482
00:33:39,100 --> 00:33:40,643
a ja — na Urban Air.

483
00:33:40,727 --> 00:33:43,688
W swoim najgorszym momencie
chciałem ich pozwać.

484
00:33:44,355 --> 00:33:48,693
I wtedy przypomniałem
sobie te wszystkie formularze

485
00:33:48,776 --> 00:33:51,696
jasno wykluczające tę możliwość.

486
00:33:51,779 --> 00:33:55,366
Ale nie mają żadnej klauzuli
dotyczącej mówienia o Urban Air

487
00:33:55,450 --> 00:33:58,411
w kontekście stand-upu, więc…

488
00:33:59,495 --> 00:34:02,206
Gdybym się pojawił dziś w Beacon Theatre

489
00:34:03,082 --> 00:34:06,836
i oznajmił, że Urban Air
nie powinno być firmą,

490
00:34:06,919 --> 00:34:11,132
wiedzielibyście, że żartuję.
Ja tak nie myślę o Urban Air.

491
00:34:12,467 --> 00:34:18,056
To wspaniała, całoroczna
fabryka dziecięcych urazów,

492
00:34:18,139 --> 00:34:20,308
co jest komiczną hiperbolą.

493
00:34:25,605 --> 00:34:27,273
Gdybym tu dziś powiedział,

494
00:34:27,356 --> 00:34:30,860
że broń sama nie zabija ludzi,
Urban Air ich zabija,

495
00:34:32,487 --> 00:34:37,366
wiedzielibyście, że to doskonały przykład
satyry, Wysoki Sądzie…

496
00:34:39,952 --> 00:34:45,958
Ale sprawa z Urban Air
i ostrym dyżurem jasno pokazała,

497
00:34:46,042 --> 00:34:49,253
jak niewiele rzeczy
potrafię wytłumaczyć córce.

498
00:34:49,337 --> 00:34:54,926
Nie umiem jej objaśnić wylewów,
rentgena, ani narkotyków.

499
00:34:55,510 --> 00:34:59,180
Seks musimy tłumaczyć
coraz wcześniej i wcześniej,

500
00:34:59,263 --> 00:35:04,102
bo każdy ma w kieszeni urządzenie
z dostępem do pornografii.

501
00:35:04,185 --> 00:35:06,896
Musimy więc wyjaśnić porno,

502
00:35:06,979 --> 00:35:09,816
którego założenia są mi znane w zarysie,

503
00:35:09,899 --> 00:35:14,320
ale gubię się w gatunkach.

504
00:35:18,116 --> 00:35:22,370
Nawet te najprostsze, jak domowe nagrania,
wprawiają mnie w zakłopotanie.

505
00:35:22,453 --> 00:35:26,582
Ja po seksie myślę tylko:
„Przynajmniej nikt tego nie widział”.

506
00:35:27,625 --> 00:35:30,294
A nie: „Dlaczego tego nie nakręciliśmy?”.

507
00:35:32,463 --> 00:35:34,132
„Dobra, lecimy jeszcze raz”.

508
00:35:34,215 --> 00:35:36,008
„To będzie 40 minut”.

509
00:35:42,723 --> 00:35:44,559
Nie rozmawiali ze mną o seksie.

510
00:35:44,642 --> 00:35:48,146
Jako 12-latek miałem twarde sutki…

511
00:35:50,231 --> 00:35:52,817
Wiem, że to nie seks.

512
00:35:55,778 --> 00:35:57,488
Miałem twarde sutki i…

513
00:35:58,573 --> 00:36:00,992
to się czasem zdarza podczas dojrzewania.

514
00:36:01,075 --> 00:36:05,955
Mówię „czasem”, bo gdy odważyłem się
opowiedzieć to koledze z akademika,

515
00:36:06,038 --> 00:36:08,082
śmiał się przez równe pięć minut.

516
00:36:08,958 --> 00:36:12,253
Pod koniec tego śmiechu
powiedział do mnie, cytuję:

517
00:36:12,336 --> 00:36:14,338
„Myślę, że tylko ty tak miałeś”.

518
00:36:21,387 --> 00:36:26,058
Więc jako 12-latek miałem twarde sutki,
i byłem hipochondrykiem,

519
00:36:26,142 --> 00:36:28,519
więc pomyślałem, że to rak.

520
00:36:28,603 --> 00:36:32,190
Jeśli znacie hipochondryka,
wiecie, że nie przesadzam.

521
00:36:32,273 --> 00:36:34,066
Ja nie podejrzewałem raka.

522
00:36:34,150 --> 00:36:35,985
Ja stwierdziłem, że mam raka.

523
00:36:37,111 --> 00:36:38,738
„Jakie są następne kroki?”.

524
00:36:39,906 --> 00:36:41,532
Nie było ostrego dyżuru…

525
00:36:43,784 --> 00:36:45,828
i nie znałem żadnych lekarzy…

526
00:36:50,708 --> 00:36:53,211
poza moim tatą. Więc…

527
00:36:54,212 --> 00:36:59,884
jednego wieczora wszedłem do salonu,
on właśnie czytał swoją powieść wojenną,

528
00:37:00,927 --> 00:37:02,553
i mówię: „ej, tato,

529
00:37:03,971 --> 00:37:06,557
sądzę, że mam raka”.

530
00:37:08,434 --> 00:37:10,144
„Dlaczego tak sądzisz?”.

531
00:37:15,858 --> 00:37:17,735
„Mam twarde sutki” — odrzekłem.

532
00:37:19,403 --> 00:37:21,364
Powiedział, że to nie objaw.

533
00:37:24,158 --> 00:37:27,203
Odparłem: „Sam zobacz”.
I zdjąłem koszulkę.

534
00:37:30,456 --> 00:37:33,125
Tata wstał, podszedł do mnie…

535
00:37:38,047 --> 00:37:40,216
i dotknął moich twardych sutków,

536
00:37:44,220 --> 00:37:45,429
co było miłe.

537
00:37:47,181 --> 00:37:51,978
Nie wychodźcie. W naszej rodzinie
nie okazywało się sobie czułości…

538
00:37:52,478 --> 00:37:55,147
Nie było „kocham cię”,
nie było przytulania.

539
00:37:57,566 --> 00:38:01,696
Więc gdy mój tata pieścił
moje twarde sutki…

540
00:38:04,824 --> 00:38:08,077
doskonale pamiętam myśl:
„może to nie jest kocham cię,

541
00:38:09,537 --> 00:38:10,705
ale niech będzie”.

542
00:38:14,500 --> 00:38:17,378
Mój ojciec, doktor Vince Birbiglia,

543
00:38:17,461 --> 00:38:22,174
dał mi najzwięźlejszą diagnozę medyczną,
jaką kiedykolwiek otrzymałem.

544
00:38:22,842 --> 00:38:24,010
Powiedział: „Nie”.

545
00:38:29,640 --> 00:38:32,059
To był koniec rozmowy.

546
00:38:33,185 --> 00:38:37,064
Bliżej rozmowy o seksie
już nigdy w swoim życiu nie byłem.

547
00:38:41,861 --> 00:38:45,448
U nas nie było
czułości fizycznej. Może czasami.

548
00:38:45,531 --> 00:38:47,616
Pamiętam, gdy miałem pięć lat,

549
00:38:47,700 --> 00:38:50,995
miałem hipotonię, co oznaczało
niebezpieczne odwodnienie.

550
00:38:51,078 --> 00:38:52,496
Mama mi to opowiedziała.

551
00:38:52,580 --> 00:38:57,460
Podobno straciłem przytomność,
wzięła mnie i zawiozła na pogotowie.

552
00:38:57,543 --> 00:39:00,713
Była pielęgniarką,
„mój syn ma hipotonię” — wyjaśniła.

553
00:39:00,796 --> 00:39:02,590
„Pilnie potrzebuje kroplówki”.

554
00:39:02,673 --> 00:39:08,679
Dali jej formularze ubezpieczeniowe,
a ona nerwowo je wypełniała.

555
00:39:08,763 --> 00:39:11,015
Mój tata pracował w szpitalu,

556
00:39:11,098 --> 00:39:15,144
wszedł, ocenił sytuację i krzyknął:

557
00:39:15,227 --> 00:39:17,897
„Cholera, dajcie
temu dzieciakowi kroplówkę!”.

558
00:39:17,980 --> 00:39:20,024
Zrobili to,

559
00:39:20,107 --> 00:39:26,155
co jest dziwaczną afirmacją
dysfunkcyjnej osobowości mojego taty,

560
00:39:26,739 --> 00:39:28,115
bo to podziałało.

561
00:39:29,200 --> 00:39:30,868
Ja tego nie pamiętam,

562
00:39:30,951 --> 00:39:32,161
mama mi mówiła,

563
00:39:32,244 --> 00:39:36,374
ale pamiętam za to,
że trzymali mnie w szpitalu cztery dni.

564
00:39:36,457 --> 00:39:40,544
Któregoś dnia przyszedł mój tata,
byliśmy tylko ja i on.

565
00:39:41,295 --> 00:39:44,465
Przyniósł mi lalkę Ciekawskiego George’a.

566
00:39:44,548 --> 00:39:47,885
Była mniej więcej taka.
Miałem ją przez całe dzieciństwo.

567
00:39:48,386 --> 00:39:53,265
Pocierał mi ramię

568
00:39:54,683 --> 00:39:56,519
przez jakieś 15 minut.

569
00:39:59,313 --> 00:40:01,273
To był najdrobniejszy gest…

570
00:40:03,651 --> 00:40:05,236
a wciąż go pamiętam.

571
00:40:08,406 --> 00:40:13,744
Jenny i ja jesteśmy wobec naszej córki
zupełnym przeciwieństwem.

572
00:40:13,828 --> 00:40:18,541
Czymkolwiek jest nadmiarowość,
przekonamy się, gdy dorośnie, bo…

573
00:40:19,875 --> 00:40:23,003
Mówimy „kocham cię”,
przytulamy ją, ściskamy.

574
00:40:23,087 --> 00:40:25,714
Jak na jej recitalu baletowym
kilka lat temu.

575
00:40:25,798 --> 00:40:28,801
Płakaliśmy na widowni,

576
00:40:29,301 --> 00:40:32,054
dlatego, że ona nie ma do tego drygu…

577
00:40:34,682 --> 00:40:37,143
Zajmujemy się sztuką. Mamy wyczucie.

578
00:40:37,226 --> 00:40:41,147
Jest wiele wczesnych sygnałów i…

579
00:40:42,606 --> 00:40:46,277
płaczemy, bo wydaliśmy
tysiące dolarów na lekcje,

580
00:40:46,360 --> 00:40:49,363
spędziła na próbach setki godzin

581
00:40:49,447 --> 00:40:52,158
i nie zostanie
profesjonalistką. Nie ma opcji.

582
00:40:54,452 --> 00:40:56,662
Nie, płaczemy z właściwych powodów.

583
00:40:56,745 --> 00:41:00,666
Potem do niej podbiegam,
ściskam ją, wykrzykuję:

584
00:41:00,749 --> 00:41:03,919
„Oona, byłaś fantastyczna!”.

585
00:41:04,003 --> 00:41:09,258
A ona na to: „Tato, powiedziałbyś,
że byłam fantastyczna,

586
00:41:09,341 --> 00:41:11,927
nawet gdybym nie była”.

587
00:41:13,095 --> 00:41:13,929
Wiem.

588
00:41:15,639 --> 00:41:18,642
Musiałem jej to powiedzieć:
„Masz świętą rację”.

589
00:41:20,394 --> 00:41:23,731
„Jesteś o wiele lepsza w logice,
niż w balecie”.

590
00:41:23,814 --> 00:41:24,648
No i…

591
00:41:27,651 --> 00:41:29,111
Ostatnie pominąłem.

592
00:41:29,195 --> 00:41:34,158
Zachowam to do czasu, gdy skończy 15 lat
i powie mi, że jestem śmieciem. Odpowiem:

593
00:41:34,241 --> 00:41:37,161
„ja też mam
szczere przemyślenia na twój temat.

594
00:41:39,288 --> 00:41:42,374
Gdy miałeś siedem lat,
z szacunku to zataiłem,

595
00:41:42,458 --> 00:41:47,046
ale opowiedziałem o tym ludziom
w nowojorskim Beacon Theatre”.

596
00:41:56,138 --> 00:42:00,476
Jesteśmy bardzo emocjonalni,
ale pewne rzeczy zachowujemy dla siebie.

597
00:42:00,559 --> 00:42:01,977
Ja tłumię gniew.

598
00:42:02,061 --> 00:42:04,063
Doświadczam go i go powstrzymuję,

599
00:42:04,146 --> 00:42:06,815
bo gdy byłem dzieckiem,
tata by się zezłościł.

600
00:42:07,441 --> 00:42:11,028
Pamiętam, że myślałem:
„nigdy tego nie zrobię”.

601
00:42:11,111 --> 00:42:14,490
Ponieważ dzieci niewiele wiedzą,

602
00:42:15,533 --> 00:42:18,827
ale wszystko chłoną.

603
00:42:19,662 --> 00:42:24,625
Jeśli jesteście samolubni,
wasze dzieci to wiedzą.

604
00:42:26,210 --> 00:42:29,046
Jeśli jesteście dobrzy, też o tym wiedzą.

605
00:42:29,672 --> 00:42:31,799
Kilka miesięcy temu Oona zauważyła,

606
00:42:31,882 --> 00:42:37,763
że gdy się obudziłem,
Jenny zrobiła mi naleśnika.

607
00:42:40,808 --> 00:42:44,853
Dobrze usłyszeliście. Tylko jednego.

608
00:42:46,814 --> 00:42:48,607
Zrobiła mi naleśnika,

609
00:42:50,359 --> 00:42:53,070
a ja jej podziękowałem.

610
00:42:54,071 --> 00:42:56,949
Jest zaznajomiona
z moją sytuacją zdrowotną

611
00:42:57,032 --> 00:43:00,286
i zna odpowiednią dla mnie
liczbę naleśników.

612
00:43:02,246 --> 00:43:03,622
To liczba pojedyncza.

613
00:43:07,960 --> 00:43:13,090
Też chciałem zrobić dla niej coś miłego,
bo mój język miłości to porównywanie się.

614
00:43:15,926 --> 00:43:18,137
Skoro klaszczesz, to twój też.

615
00:43:18,220 --> 00:43:22,600
A jeśli nie klaszczesz,
to tak samo i do tego przegrywasz.

616
00:43:22,683 --> 00:43:26,645
Nie wiedziałeś, że właśnie toczy się gra…

617
00:43:28,939 --> 00:43:33,235
W zeszłym roku Jenny mówi mi:
„Czasem czuję, jakbyś liczył nam punkty”.

618
00:43:33,319 --> 00:43:34,987
Mówię: „Dobrze czujesz”.

619
00:43:35,070 --> 00:43:38,032
Nie będę owijał w bawełnę.

620
00:43:38,115 --> 00:43:41,035
„Myślisz, że do czego nam
ta tablica w kuchni?”.

621
00:43:45,831 --> 00:43:48,375
Nie patyczkuję się. A chciałbym.

622
00:43:48,459 --> 00:43:53,964
Jenny opisuje mnie jako niechcianego
narratora naszego małżeństwa.

623
00:43:57,676 --> 00:44:01,388
Szoruję naczynia nad zlewem
i mówię: „Zmywam naczynia,

624
00:44:01,472 --> 00:44:03,974
a potem wezmę lody dla twoich rodziców

625
00:44:04,058 --> 00:44:06,560
i wyczyszczę z włosów odpływ prysznicowy”.

626
00:44:06,644 --> 00:44:09,146
A ona na to: „Nie musisz tego mówić.

627
00:44:10,689 --> 00:44:13,359
Możesz to po prostu zrobić i tyle.

628
00:44:13,442 --> 00:44:15,152
Nie musimy o tym rozmawiać.

629
00:44:15,736 --> 00:44:17,571
Ja też robię dużo rzeczy.

630
00:44:18,364 --> 00:44:23,202
„Nie opowiadam o tym.
Po prostu je robię i tyle”.

631
00:44:24,453 --> 00:44:28,290
Odpowiedziałem: „dopiszę ci za to
pięć punktów na tablicy.

632
00:44:28,999 --> 00:44:31,835
Wciąż przegrywasz o trzy.
To bez znaczenia”.

633
00:44:36,298 --> 00:44:39,259
Nie jestem z tego dumny.
Nie wiem, skąd to mam.

634
00:44:39,343 --> 00:44:41,762
Może od rodziców…

635
00:44:41,845 --> 00:44:45,724
Nie wiem, jakie powinno być małżeństwo.

636
00:44:48,477 --> 00:44:51,438
Nikt nie nauczył mnie bycia w małżeństwie.

637
00:44:51,522 --> 00:44:54,775
Lecę na spontanie, codziennie.

638
00:44:55,567 --> 00:44:58,529
Moje małżeństwo nie przypomina
tego moich rodziców.

639
00:44:58,612 --> 00:45:00,739
Oni cały czas się ze sobą kłócili.

640
00:45:00,823 --> 00:45:03,742
Też się z Jenny kłócimy,
ale zupełnie inaczej.

641
00:45:03,826 --> 00:45:07,746
Jenny jest introwertyczką,
więc kłótnia z nią

642
00:45:07,830 --> 00:45:11,250
polega na interpretowaniu ciszy…

643
00:45:16,255 --> 00:45:21,343
i decydowaniu, które z jej momentów
chcesz przekuć w słowa.

644
00:45:23,303 --> 00:45:26,432
Szliśmy po Oonę
i Jenny wydawała się milcząca.

645
00:45:26,515 --> 00:45:29,476
„Co to jest?”. Mówi: „Nic”.
Ale to nie było nic.

646
00:45:29,560 --> 00:45:32,354
Znalazłem się na rozstaju:

647
00:45:32,438 --> 00:45:33,981
„Mam to dalej drążyć

648
00:45:35,315 --> 00:45:37,025
czy zostawić w spokoju?”.

649
00:45:40,070 --> 00:45:41,321
Ktoś zna odpowiedź?

650
00:45:43,115 --> 00:45:45,826
Jestem żonaty od 16 lat. Pojęcia nie mam.

651
00:45:47,369 --> 00:45:48,746
Czy ktoś…

652
00:45:48,829 --> 00:45:52,207
Kto jest żonaty od dawna?
Powiedzcie, ile lat.

653
00:45:53,041 --> 00:45:55,335
Od ilu lat są państwo małżeństwem?

654
00:45:56,253 --> 00:45:59,798
- Trzydziestu pięciu.
- Tak? Czy ktoś ma tu dłuższy staż?

655
00:45:59,882 --> 00:46:01,925
- Czterdzieści.
- A państwo?

656
00:46:02,009 --> 00:46:03,510
Pięćdziesiąt siedem.

657
00:46:03,594 --> 00:46:05,137
To jest długo!

658
00:46:05,220 --> 00:46:07,222
Jak ma pani na imię?

659
00:46:08,098 --> 00:46:08,932
Anne?

660
00:46:09,558 --> 00:46:11,769
- A jak ma na imię pani mąż?
- Jan.

661
00:46:12,728 --> 00:46:15,689
Pani mąż nazywa się Jan?

662
00:46:16,815 --> 00:46:18,484
A pani jest Anne?

663
00:46:21,487 --> 00:46:23,489
Dobrze…

664
00:46:24,490 --> 00:46:27,201
Dobrze rozumiem? Anne i Jan?

665
00:46:29,244 --> 00:46:30,579
Jesteście prawdziwi?

666
00:46:30,662 --> 00:46:33,957
Czy wy…

667
00:46:35,918 --> 00:46:39,755
A więc Anne i Jan
są małżeństwem od 57 lat.

668
00:46:40,756 --> 00:46:43,967
Przy okazji, moi rodzice
są małżeństwem od 60.

669
00:46:44,051 --> 00:46:45,677
Za długo, prawda?

670
00:46:45,761 --> 00:46:46,720
To znaczy…

671
00:46:47,805 --> 00:46:52,226
W swoich latach 20. powiedziałem mamie
coś, co trzymałem w sobie latami.

672
00:46:52,309 --> 00:46:55,229
„Jeśli chciałaś rozwieść się z tatą,

673
00:46:55,813 --> 00:46:57,481
nie przeszkadzałoby nam to”.

674
00:47:01,360 --> 00:47:04,488
Myślałem, że powie: „Dzięki”.
Wiecie, o czym mówię?

675
00:47:06,657 --> 00:47:09,117
Nigdy nie zapomnę jej odpowiedzi:

676
00:47:09,201 --> 00:47:11,411
„Michaelu,

677
00:47:11,495 --> 00:47:15,332
nie zrozumiesz cudzego małżeństwa”.

678
00:47:17,376 --> 00:47:18,961
Też tak uważasz, Anne?

679
00:47:22,172 --> 00:47:24,174
Jan, myślisz, że to prawda?

680
00:47:29,555 --> 00:47:30,806
Anne i Jan…

681
00:47:33,267 --> 00:47:34,601
A może „Jan i Anne”?

682
00:47:36,520 --> 00:47:37,938
A więc Anne i Jan…

683
00:47:42,192 --> 00:47:45,445
Jesteście Brokułowym Robem tej widowni.

684
00:47:48,574 --> 00:47:50,117
To jest przezabawne!

685
00:47:50,200 --> 00:47:53,120
Wy pewnie tak nie myślicie.

686
00:47:53,203 --> 00:47:55,581
To po prostu wasze życie.

687
00:47:57,708 --> 00:47:59,710
Anne, chcę cię prosić o radę.

688
00:48:00,419 --> 00:48:05,507
Jeśli jesteście
w takiej sytuacji i pytasz Jana,

689
00:48:06,425 --> 00:48:10,596
o czym myśli, a on odpowiada,
że o niczym, to drążysz temat

690
00:48:11,221 --> 00:48:13,473
czy go zostawiasz?

691
00:48:14,474 --> 00:48:15,851
- Drążę.
- Tak?

692
00:48:15,934 --> 00:48:17,436
Anne mówi, że drąży.

693
00:48:17,519 --> 00:48:18,562
Janie…

694
00:48:20,814 --> 00:48:22,357
a ty byś drążył

695
00:48:22,441 --> 00:48:24,526
czy zostawił temat w spokoju?

696
00:48:25,319 --> 00:48:26,486
Zostawiłbym.

697
00:48:27,362 --> 00:48:29,740
Dlatego to działa, szanowni państwo.

698
00:48:31,199 --> 00:48:35,954
Dlatego historia Anne i Jana
ma szczęśliwe zakończenie.

699
00:48:37,623 --> 00:48:38,457
Ponieważ

700
00:48:39,541 --> 00:48:45,213
oliwa i ocet tworzą
udaną sałatkę małżeńską.

701
00:48:49,927 --> 00:48:51,970
Ja cię rozumiem, Anne.

702
00:48:54,556 --> 00:48:55,974
Ja też drążę.

703
00:48:56,058 --> 00:48:58,769
Lepiej jest wiedzieć więcej, niż mniej.

704
00:48:58,852 --> 00:49:01,605
Spytałem Jenny: „O czym myślisz?”.

705
00:49:01,688 --> 00:49:04,232
Powiedziała, że o niczym i milczała dalej.

706
00:49:04,316 --> 00:49:06,068
Zaserwowałem podkręconą:

707
00:49:06,151 --> 00:49:08,987
„Gdzie wcześniej byłaś?”.

708
00:49:09,071 --> 00:49:13,700
Powiedziała, że w domu, oglądała
wiadomości i zasmuciła się wojną.

709
00:49:13,784 --> 00:49:17,120
Spytałem ją:
„Uważasz, że to moja wina?” i…

710
00:49:19,623 --> 00:49:22,125
Mam katolickie wychowanie.
Biorę pod uwagę,

711
00:49:22,209 --> 00:49:24,169
że wszystko może być moją winą.

712
00:49:25,003 --> 00:49:29,549
Może za dużo się masturbowałem
i wywołałem wojnę na Bliskim Wschodzie.

713
00:49:30,634 --> 00:49:34,429
Nazwijcie mnie marzycielem —
to o tym jest ta piosenka.

714
00:49:36,932 --> 00:49:39,726
Tacie nie spodobałby się ten żart. Ja…

715
00:49:39,810 --> 00:49:45,107
Tata nie lubi wielu moich żartów,
a najbardziej tych prymitywnych,

716
00:49:46,316 --> 00:49:47,734
jak również osobistych.

717
00:49:47,818 --> 00:49:49,319
Nie zachwyciłby go

718
00:49:50,821 --> 00:49:53,699
pięciominutowy segment o twardych sutkach.

719
00:49:58,870 --> 00:50:02,624
Nie lubi też politycznych żartów.
Gdy byłem w swoich latach 20.,

720
00:50:02,708 --> 00:50:04,710
opowiadałem żarty polityczne,

721
00:50:04,793 --> 00:50:09,381
co zaowocowało między nami
dyskusją o polityce.

722
00:50:09,464 --> 00:50:12,592
I była to bardzo napięta dyskusja.

723
00:50:12,676 --> 00:50:14,720
Byłem u niego w odwiedzinach,

724
00:50:14,803 --> 00:50:17,097
poszliśmy się przejść

725
00:50:17,180 --> 00:50:20,642
leśną ścieżką za jego domem.

726
00:50:20,726 --> 00:50:22,602
Im dalej szliśmy,

727
00:50:22,686 --> 00:50:24,938
tym bardziej rosło napięcie,

728
00:50:25,022 --> 00:50:30,235
aż do momentu, gdy wypowiadał
na mój temat już same podłości,

729
00:50:30,318 --> 00:50:33,447
a potem ja zacząłem wypowiadać
podłości na jego temat.

730
00:50:35,574 --> 00:50:40,162
Wróciłem do auta i mówię: „pa, tato”.

731
00:50:40,245 --> 00:50:41,955
On się ze mną nie pożegnał.

732
00:50:43,373 --> 00:50:44,708
Powiedział: „Cóż…

733
00:50:46,293 --> 00:50:48,045
obrałeś inną drogę”.

734
00:50:49,921 --> 00:50:50,881
I tyle.

735
00:50:51,798 --> 00:50:53,216
Pojechałem do domu

736
00:50:54,885 --> 00:50:57,137
i czułem się bardzo zagubiony.

737
00:50:58,555 --> 00:51:01,933
Przez całe życie myślałem,
że chcę być moim tatą,

738
00:51:02,017 --> 00:51:06,063
a w pewnym momencie uznałem,
że chcę, żeby on był mną.

739
00:51:08,565 --> 00:51:12,986
Z mamą nigdy tak nie miałem.
Od dziecka byłem z nią blisko.

740
00:51:13,070 --> 00:51:17,199
On jest bardzo religijna.
Jako dziecko też byłem bardzo religijny,

741
00:51:17,282 --> 00:51:18,992
bo dzieci kochają magię.

742
00:51:21,953 --> 00:51:22,788
A ja…

743
00:51:23,955 --> 00:51:27,667
Uwielbiałem chodzić do kościoła,
bo ksiądz zbierał tyle śmiechów

744
00:51:27,751 --> 00:51:30,337
na tak niewielkim materiale.

745
00:51:30,420 --> 00:51:33,882
Mówił: „Mateusz, Marek, Łukasz
i Jan Wędrowniczek”.

746
00:51:33,965 --> 00:51:36,760
A ludzie: „Ojciec Patrick
jest przezabawny!”.

747
00:51:36,843 --> 00:51:43,433
Myślę: „Nie, nie jest. Nie ma puenty.
Robi tylko wprowadzenie”.

748
00:51:45,185 --> 00:51:47,229
Myślę: „Wpuście mnie tam.

749
00:51:47,312 --> 00:51:49,022
Dajcie mi mikrofon.

750
00:51:49,106 --> 00:51:51,525
Zapiszcie mnie na wolny ołtarz.

751
00:51:51,608 --> 00:51:53,985
Zabiłbym ich śmiechem.

752
00:51:54,069 --> 00:51:55,153
Ukrzyżował”.

753
00:51:55,237 --> 00:52:00,700
Mówię to w odpowiednim kontekście.

754
00:52:04,121 --> 00:52:07,499
Jako dziecko chciałem być księdzem.
Zostałem ministrantem,

755
00:52:07,582 --> 00:52:10,919
od razu mówię, że nie —
nie spotkało mnie to.

756
00:52:11,002 --> 00:52:13,046
Wiedzieli, że lubię dużo gadać.

757
00:52:13,130 --> 00:52:15,215
Widać to po mnie.

758
00:52:15,298 --> 00:52:16,675
I byłem w tym kiepski.

759
00:52:16,758 --> 00:52:20,720
„Skoro nie umie porządnie złapać świecy,
to nic z tego nie będzie”.

760
00:52:24,641 --> 00:52:25,600
Wiem.

761
00:52:25,684 --> 00:52:27,686
Dla niektórych to już za dużo.

762
00:52:27,769 --> 00:52:30,814
To, co księża robili w latach 80. —
to było za dużo.

763
00:52:30,897 --> 00:52:33,650
Mój żart nawet się do tego nie umywa.

764
00:52:36,319 --> 00:52:39,698
Jak mówiłem, jestem za drążeniem.

765
00:52:44,494 --> 00:52:49,040
Mam bardzo katolickie wychowanie.
Ciężko mi nawet opisać znajomym to,

766
00:52:49,666 --> 00:52:52,377
jak religia wtopiła się
w moje dzieciństwo.

767
00:52:52,460 --> 00:52:56,840
To czasem wychodzi na wierzch.
Ostatnio jechaliśmy z Jenny Uberem

768
00:52:56,923 --> 00:53:01,720
i nagle rozbrzmiała mi w głowie
kościelna pieśń. Wszystkie słowa.

769
00:53:01,803 --> 00:53:03,305
Szła tak…

770
00:53:03,388 --> 00:53:05,390
Pamiętajcie

771
00:53:05,932 --> 00:53:08,727
Jezus Chrystus

772
00:53:09,394 --> 00:53:12,063
Umarł za nas

773
00:53:12,689 --> 00:53:16,985
I zmartwychwstał

774
00:53:18,612 --> 00:53:22,782
Cały tekst pojawił mi się w głowie,

775
00:53:23,992 --> 00:53:26,328
gdy jechałem Uberem do apteki.

776
00:53:28,121 --> 00:53:31,333
Z religii się nie wyleczycie.

777
00:53:31,416 --> 00:53:35,712
Molekuły religijne
mają wiązania kowalencyjne.

778
00:53:39,257 --> 00:53:42,219
Patrzę w Uberze na Jenny i mówię do niej,

779
00:53:42,302 --> 00:53:44,262
że ta pieśń właśnie się pojawiła.

780
00:53:44,346 --> 00:53:47,140
Zaśpiewałem jej,
tak samo jak przed chwilą.

781
00:53:49,226 --> 00:53:50,477
Ona się nie śmiała.

782
00:53:52,187 --> 00:53:53,813
Miała kamienną twarz.

783
00:53:54,689 --> 00:53:58,318
A ja: „Ale to zabawne”.
I zaśpiewałem głośniej.

784
00:54:01,446 --> 00:54:03,657
Nadal miała bardzo poważną minę.

785
00:54:04,741 --> 00:54:06,201
A potem napisała do mnie

786
00:54:07,869 --> 00:54:10,080
z odległości kilku centymetrów.

787
00:54:11,873 --> 00:54:13,291
Myślę: „Ups”.

788
00:54:15,502 --> 00:54:16,920
Patrzę na telefon,

789
00:54:17,712 --> 00:54:20,924
a wiadomość od Jenny jest taka:

790
00:54:21,007 --> 00:54:25,428
„Kierowca Ubera ma różaniec
na desce rozdzielczej”.

791
00:54:34,813 --> 00:54:36,356
Jestem improwizatorem.

792
00:54:37,482 --> 00:54:41,861
Powiedziałem: „Wspominam tę pieśń…

793
00:54:44,030 --> 00:54:46,241
bo jest dla mnie bardzo ważna…

794
00:54:49,661 --> 00:54:51,871
i chciałbym cię jej nauczyć.

795
00:54:54,541 --> 00:54:56,418
Powtarzaj za mną”.

796
00:54:58,336 --> 00:55:00,880
Pamiętajcie

797
00:55:04,551 --> 00:55:06,511
Jako dziecko miałem różaniec.

798
00:55:06,594 --> 00:55:09,306
Babcia dała mi jeden na pierwszą komunię.

799
00:55:09,389 --> 00:55:15,145
Różaniec to jest takie
katolickie liczydło.

800
00:55:15,228 --> 00:55:18,189
Podliczacie na nim swoje modlitwy.

801
00:55:19,607 --> 00:55:22,736
A liczydło to taki jakby kalkulator.

802
00:55:23,361 --> 00:55:24,988
Katolicki kalkulator.

803
00:55:27,824 --> 00:55:29,534
Dostałem go od babci

804
00:55:29,617 --> 00:55:32,162
i co wieczór przed snem się modliłem.

805
00:55:32,245 --> 00:55:35,957
Zdrowaś Mario, Ojcze nasz i Chwała ojcu.

806
00:55:37,667 --> 00:55:41,254
Całe moje dzieciństwo wyglądało tak,

807
00:55:41,338 --> 00:55:45,133
że byłem ja i Bóg.

808
00:55:46,926 --> 00:55:48,345
W pewnym momencie

809
00:55:50,180 --> 00:55:51,264
zostałem tylko ja.

810
00:55:55,560 --> 00:55:59,689
W maju odwiedzam tatę
w szpitalu razem z mamą.

811
00:55:59,773 --> 00:56:02,359
Ona się modli, a ja nie,

812
00:56:02,442 --> 00:56:05,904
ale robię tę choreografię w tle,
rozumiecie? Robię tak…

813
00:56:10,200 --> 00:56:11,368
No wiecie.

814
00:56:11,451 --> 00:56:14,496
Zasadniczo jestem na tak…

815
00:56:15,163 --> 00:56:18,500
Ona się modli,
bo mojemu tacie się pogorszyło.

816
00:56:18,583 --> 00:56:23,380
Poza tym, że nie może się ruszać,
ma zator w żołądku

817
00:56:23,463 --> 00:56:27,300
i zrobiło się tak źle, że musieli
mu włożyć do gardła rurkę,

818
00:56:27,384 --> 00:56:30,345
żeby odessać płyn i gaz,

819
00:56:30,428 --> 00:56:33,681
a on bardzo cierpi.

820
00:56:33,765 --> 00:56:37,644
Jego brzuch jest wzdęty
na kilkanaście centymetrów.

821
00:56:40,021 --> 00:56:44,943
Mówi do mnie „Michaelu, umieram”.

822
00:56:47,362 --> 00:56:50,031
„Tato, nie sądzę, żebyś umierał”.

823
00:56:52,075 --> 00:56:53,368
Ale nie wiedziałem.

824
00:56:55,036 --> 00:56:59,082
Następnego ranka
dzwoni do mnie Jim Gaffigan,

825
00:56:59,165 --> 00:57:02,752
komik, którego znam od lat,
ale mówi w zupełnie innym tonie:

826
00:57:02,836 --> 00:57:08,007
„Cześć. Papież Franciszek

827
00:57:08,091 --> 00:57:11,052
chce poznać kilku komików

828
00:57:11,136 --> 00:57:14,848
i chyba jesteś na liście,
i ja też na niej jestem,

829
00:57:14,931 --> 00:57:16,933
i, nie wiem,

830
00:57:17,016 --> 00:57:18,393
ja się wybiorę”.

831
00:57:22,939 --> 00:57:24,691
Byłem zaskoczony. Mówię:

832
00:57:24,774 --> 00:57:29,237
„Czy papież wie,
jeśli zaprosi kilku komików,

833
00:57:29,320 --> 00:57:32,240
to pewnie opowiedzą o tym na scenie?”.

834
00:57:33,783 --> 00:57:34,784
A Jim na to:

835
00:57:35,577 --> 00:57:37,203
„Musi wiedzieć”.

836
00:57:40,331 --> 00:57:43,793
„Ale może nie ciśnijmy
tematu molestowania”.

837
00:57:45,753 --> 00:57:48,339
Pomyślałem: „oni ten temat cisnęli”.

838
00:57:51,009 --> 00:57:53,052
Kościół katolicki był pierwszy.

839
00:57:54,179 --> 00:57:57,432
Nie klaszczcie, bo zrobi się z tego wiec.

840
00:58:01,644 --> 00:58:03,938
W pierwszym odruchu chciałem odmówić,

841
00:58:04,022 --> 00:58:06,441
bo przez lata

842
00:58:06,524 --> 00:58:11,070
rodzice zachęcali mnie i Jenny,
żebyśmy zabrali Oonę do kościoła,

843
00:58:11,154 --> 00:58:13,031
a my tego nie zrobiliśmy.

844
00:58:13,114 --> 00:58:15,325
Nie chodziło o żadną antyreligijność,

845
00:58:15,408 --> 00:58:18,369
ale jeśli gdziekolwiek indziej
tak by to wyglądało…

846
00:58:18,453 --> 00:58:21,331
Gdyby na Brooklynie był supermarket,

847
00:58:22,207 --> 00:58:27,170
w którym dochodziło do serii molestowań,
nie robilibyśmy tam zakupów.

848
00:58:29,380 --> 00:58:31,799
Nawet gdyby mówili: „To tylko czasami”.

849
00:58:31,883 --> 00:58:37,430
Myślę, że to właśnie byłaby
moja granica — czasami.

850
00:58:39,015 --> 00:58:40,892
Więc chciałem odmówić.

851
00:58:40,975 --> 00:58:43,686
Tego samego dnia byłem u taty w szpitalu

852
00:58:43,770 --> 00:58:48,358
i mówię: „Tato, zaproszono mnie
na spotkanie z papieżem”.

853
00:58:48,441 --> 00:58:49,859
A on się rozpromienił

854
00:58:49,943 --> 00:58:53,446
jak dziadek Joe
w Charliem i Fabryce Czekolady.

855
00:58:59,869 --> 00:59:03,665
Wtedy pojąłem, że pojadę
do Watykanu spotkać się z papieżem.

856
00:59:05,250 --> 00:59:08,962
W czerwcu zarezerwowałem bilety
dla siebie, Jenny i Oony,

857
00:59:09,546 --> 00:59:13,258
i polecieliśmy do Rzymu.
Spacerowaliśmy po Watykanie.

858
00:59:13,341 --> 00:59:17,470
To było zaskakująco emocjonalne,
bo to niesamowite miejsce.

859
00:59:17,554 --> 00:59:20,723
Tłumaczyłem Oonie:

860
00:59:20,807 --> 00:59:25,937
„To jest religia,
w której zostałem wychowany.

861
00:59:26,020 --> 00:59:29,440
Babcia MJ wierzy w wiele z tych rzeczy,

862
00:59:29,524 --> 00:59:31,067
a ja w niektóre.

863
00:59:31,150 --> 00:59:33,903
Sporo tej sztuki jest kradzionej

864
00:59:33,987 --> 00:59:39,826
i nie uważam, że należy kraść sztuki,
ale jeśli już to robisz — nie oddawaj”.

865
00:59:39,909 --> 00:59:45,081
Chyba tego uczy Watykan —
jeśli macie kraść, to na potęgę.

866
00:59:45,164 --> 00:59:46,332
I nie oddawajcie.

867
00:59:49,586 --> 00:59:53,423
A Oona zadała mi pytanie,
które bardzo mnie zaskoczyło.

868
00:59:53,506 --> 00:59:55,133
Spytała: „Tato,

869
00:59:55,633 --> 00:59:58,303
kim jest Jezus?”.

870
01:00:03,808 --> 01:00:07,395
Pomyślałem, że to wielkie
niedopatrzenie w edukacji córki.

871
01:00:07,478 --> 01:00:10,023
Bo ona wie mnóstwo rzeczy.

872
01:00:10,106 --> 01:00:12,275
Zna greckich i rzymskich bogów,

873
01:00:12,358 --> 01:00:15,278
egipskich bogów i bogów nordyckich…

874
01:00:15,361 --> 01:00:19,616
Jakimś cudem zupełnie umknął mi Jezus,
więc robię jej kurs przyspieszony:

875
01:00:19,699 --> 01:00:22,535
„Cóż, 2000 lat temu był taki gość,

876
01:00:22,619 --> 01:00:25,121
chodził sobie po ziemi, ale był jak Bóg,

877
01:00:25,204 --> 01:00:29,250
ale był też synem Bożym,
miał swoich wyznawców…

878
01:00:30,460 --> 01:00:33,421
To była taka sekta dobroczyńców…”.

879
01:00:35,006 --> 01:00:36,924
Tu nawet nie ma kontrowersji.

880
01:00:37,008 --> 01:00:39,636
Gdyby Jezus był ze mną w Beacon Theatre,

881
01:00:39,719 --> 01:00:42,263
powiedziałby: „To była sekta. Było nas 12.

882
01:00:42,764 --> 01:00:44,140
Maksymalnie 70”.

883
01:00:44,223 --> 01:00:48,811
Jego najbardziej zdziwiłoby to,
co stało się z chrześcijaństwem:

884
01:00:48,895 --> 01:00:51,689
„Zupełnie nie o to mi chodziło.

885
01:00:52,565 --> 01:00:55,943
Sytuuję się pomiędzy iluzjonizmem
a bankiem żywności”.

886
01:01:01,741 --> 01:01:07,288
To była sekta działająca
w dobrej wierze. Bez obrazy dla sekt.

887
01:01:08,623 --> 01:01:10,750
To znaczy, częściowo bez obrazy.

888
01:01:12,043 --> 01:01:12,877
Nie, nie.

889
01:01:12,960 --> 01:01:15,004
Ja nie popieram sekt,

890
01:01:15,088 --> 01:01:17,757
ale powiem, że Jenny i ja
jesteśmy wkręceni

891
01:01:17,840 --> 01:01:20,093
w filmy dokumentalne o sektach.

892
01:01:21,094 --> 01:01:25,890
W pierwszym odcinku zawsze są
wspólne posiłki i podwożenie się autami…

893
01:01:25,973 --> 01:01:28,184
Zawsze myślimy, że to się może udać.

894
01:01:28,267 --> 01:01:31,979
Otwieramy mapy Google
i szukamy tego miejsca.

895
01:01:32,939 --> 01:01:37,068
W drugim odcinku jest gorzej:
„Musieliśmy uprawiać seks z przywódcą”.

896
01:01:37,151 --> 01:01:40,363
A ja się zawsze pytam: „Ale jak często?

897
01:01:41,280 --> 01:01:45,243
Jest was setka.
Jak często wypada wasza kolej?

898
01:01:46,577 --> 01:01:49,664
Raz na kwartał?
Wiecie, ile muszę robić rzeczy

899
01:01:49,747 --> 01:01:53,000
raz na kwartał, które są
gorsze od seksu z przywódcą?

900
01:01:54,168 --> 01:01:57,463
Wpiszcie mi do kalendarza”.
Oto klucz dobrego małżeństwa.

901
01:01:57,547 --> 01:02:01,718
Trzeba to mieć w kalendarzu.

902
01:02:01,801 --> 01:02:06,139
Raz ja uprawiam seks z przywódcą,
a innym razem Jenny.

903
01:02:06,639 --> 01:02:09,934
Czasem uprawiam seks z Jenny
i nazywam ją przywódcą.

904
01:02:10,017 --> 01:02:11,436
To chyba też się liczy.

905
01:02:15,690 --> 01:02:18,735
Muszę uważać,
w jaki sposób mówię o sektach,

906
01:02:18,818 --> 01:02:24,449
bo ostatnio dostałem e-mail od widza
jednego z moich programów:

907
01:02:24,532 --> 01:02:27,076
„Bardzo podobał mi się występ, ale wiedz,

908
01:02:27,160 --> 01:02:31,456
że gdybyście dołączyli do sekty, Jenny
musiałaby uprawiać seks z przywódcą

909
01:02:31,539 --> 01:02:34,792
o wiele częściej od ciebie”.

910
01:02:39,046 --> 01:02:41,299
Kompletnie mnie to rozbiło,

911
01:02:41,382 --> 01:02:45,887
bo pomyślałem:
„Jak kiepsko przekazuję swój humor,

912
01:02:47,597 --> 01:02:51,684
skoro ktoś po moim występie myśli sobie,

913
01:02:51,768 --> 01:02:54,228
że, A: mógłbym dołączyć do sekty,

914
01:02:56,063 --> 01:03:00,777
i B: że jeśli dołączyłbym do sekty,
nie wiedziałbym,

915
01:03:00,860 --> 01:03:03,780
że Jenny musiałaby
uprawiać seks z przywódcą

916
01:03:03,863 --> 01:03:07,158
o wiele częściej ode mnie?”.

917
01:03:09,619 --> 01:03:14,081
Chcę wykorzystać
tę chwilę występu, żeby podkreślić,

918
01:03:15,583 --> 01:03:17,210
że pojawiają się tu żarty.

919
01:03:21,130 --> 01:03:25,843
Chodzi o to, że jestem
z rodziną w Rzymie i…

920
01:03:29,096 --> 01:03:31,349
Ciekawe. Wszędzie w Rzymie

921
01:03:31,432 --> 01:03:34,644
znajdują się
piękne kaplice i posągi Jezusa,

922
01:03:34,727 --> 01:03:36,062
obrazy Jezusa.

923
01:03:36,145 --> 01:03:40,316
Jest tego tak dużo, że pytam
przewodnika: „On tu mieszkał?

924
01:03:40,399 --> 01:03:43,110
Wiem, że nie.
Chodziłem do katolickiej szkoły,

925
01:03:43,194 --> 01:03:47,406
ale mam wrażenie, że urządziliście to
tak, jakby tu mieszkał”.

926
01:03:47,490 --> 01:03:53,329
W pewnym sensie Rzym jest kolebką
zjawiska zawłaszczenia kulturowego, nie?

927
01:03:53,412 --> 01:03:57,124
Jezus nie wziął z Rzymu
wszystkich fajnych rzeczy.

928
01:03:57,208 --> 01:03:59,961
Nie wziął sobie pizzy i makaronu.

929
01:04:00,044 --> 01:04:03,965
Nie gadał do kumpli „mamma mia!”.

930
01:04:06,092 --> 01:04:11,347
O Rzymianach wie tyle, że pojawili się
w jego jerozolimskiej sekcie i mówią:

931
01:04:11,430 --> 01:04:14,725
„Hej, robisz fajne rzeczy.

932
01:04:15,393 --> 01:04:18,771
Świetna historia. Od pucybuta do pucybuta.

933
01:04:21,107 --> 01:04:25,570
Jak główny bohater umrze,
to będzie bardziej przekonująco”.

934
01:04:26,779 --> 01:04:29,115
Wiem, wiem. Mnie też się to nie podoba.

935
01:04:29,198 --> 01:04:32,660
Potem go zabili, co jest bardzo smutne,

936
01:04:32,743 --> 01:04:35,538
ale perwersyjne jest
dopiero to, że go zabili

937
01:04:35,621 --> 01:04:39,208
i sprzedawali obrazy
przedstawiające, jak to robią,

938
01:04:39,292 --> 01:04:41,586
by przejąć kontrolę nad połową świata.

939
01:04:41,669 --> 01:04:46,215
To tak jakby rodzina zabójcy Lincolna
sprzedawała pamiątki po zamordowanym.

940
01:04:49,927 --> 01:04:52,972
Opowiadam to papieżowi
i uważa, że to przezabawne,

941
01:04:53,055 --> 01:04:57,476
ale on nie mówi po angielsku,
więc kto go tam wie?

942
01:05:02,940 --> 01:05:06,444
Nie występowaliśmy przed papieżem.

943
01:05:06,527 --> 01:05:10,865
Uważam to za zmarnowaną szansę,
bo było tam wielu wspaniałych komików.

944
01:05:10,948 --> 01:05:14,952
Chris Rock, Stephen Colbert,
Conan O’Brien, David Sedaris,

945
01:05:15,036 --> 01:05:17,330
ci wszyscy ludzie i ja. Przy okazji,

946
01:05:17,413 --> 01:05:22,376
rozumiem, że znajduję się na końcu listy.

947
01:05:22,460 --> 01:05:26,797
Zadzwonili do mnie w maju,
żebym zjawił się w czerwcu.

948
01:05:29,050 --> 01:05:34,055
Na pewno była kwietniowa lista
i spotkali się z odmowami,

949
01:05:34,138 --> 01:05:38,851
a potem papież googlował słowo
„komik” na swoim laptopie Della…

950
01:05:41,354 --> 01:05:44,273
On się nazywa Bergoglio,

951
01:05:44,357 --> 01:05:46,567
a ja się nazywam Birbiglia.

952
01:05:46,651 --> 01:05:50,905
To musiało być na zasadzie:
„To Birbiglia, a ja jestem Bergoglio.

953
01:05:52,323 --> 01:05:55,618
To mój dawno zaginiony kuzyn!”.

954
01:05:56,953 --> 01:05:59,455
On tak nie mówi…

955
01:06:00,122 --> 01:06:04,460
On nawet nie jest Włochem.
Pochodzi z Buenos Aires, ale nie sądzę,

956
01:06:04,543 --> 01:06:08,631
żeby społeczność stand-upowa
wyłapywała argentyński akcent,

957
01:06:08,714 --> 01:06:11,217
więc dopóki to się nie zmieni…

958
01:06:11,300 --> 01:06:13,844
„Mamma mia! Jestem papież!

959
01:06:14,804 --> 01:06:18,057
Robimy pizzę z Eucharystią!”.

960
01:06:20,309 --> 01:06:22,603
Ten żart też nie spodobałby się tacie.

961
01:06:26,148 --> 01:06:28,484
Nie występowaliśmy dla papieża.

962
01:06:28,567 --> 01:06:33,864
Papież mówił do nas,

963
01:06:34,448 --> 01:06:35,616
komików,

964
01:06:36,617 --> 01:06:38,327
na temat komedii.

965
01:06:41,706 --> 01:06:43,958
Wspaniały przykład zepsucia władzy.

966
01:06:44,041 --> 01:06:48,462
Gdy robisz się naprawdę świetny
w byciu księdzem,

967
01:06:48,546 --> 01:06:52,383
myślisz sobie:
„Zaproszę do domu Chrisa Rocka

968
01:06:53,134 --> 01:06:56,345
i podzielę się z nim
swoją refleksją na temat komedii”.

969
01:06:58,139 --> 01:07:01,559
Jakbym ja poszedł do NASA:
„Myślałem trochę o rakietach.

970
01:07:01,642 --> 01:07:04,437
Powinniśmy je konstruować, latać w nich,

971
01:07:04,520 --> 01:07:07,440
ale nigdy na zewnątrz, jak w kreskówkach.

972
01:07:09,567 --> 01:07:12,319
To zamyka mój wywód na temat rakiet.

973
01:07:12,403 --> 01:07:14,405
Pocałujcie mnie w obrączkę”.

974
01:07:14,488 --> 01:07:16,449
A ludzie: „ale ma spoconą dłoń”.

975
01:07:22,621 --> 01:07:24,874
Papież mówił do nas na temat komedii.

976
01:07:24,957 --> 01:07:28,335
Jeśli nie znacie Franciszka,
on jest całkiem w porządku,

977
01:07:28,419 --> 01:07:31,797
ale tylko w porównaniu z innymi papieżami…

978
01:07:32,923 --> 01:07:36,594
Gdybyście poznali go na imprezie,
myślelibyście: „co za typ”.

979
01:07:39,472 --> 01:07:42,558
Ale w porównaniu z resztą papieży
jest rewelacyjny…

980
01:07:43,100 --> 01:07:48,689
Zaprosił nas do Pałacu Apostolskiego

981
01:07:48,773 --> 01:07:51,400
i wygłosił mowę o humorze.

982
01:07:51,484 --> 01:07:56,822
Trwała około 40 minut,
ale zanotowałem moje ulubione fragmenty.

983
01:07:56,906 --> 01:07:59,241
To faktycznie moje ulubione fragmenty.

984
01:07:59,325 --> 01:08:02,620
Mówił po włosku, ale tłumaczyli nam.

985
01:08:02,703 --> 01:08:05,790
„Drodzy przyjaciele,
pośród tylu ponurych wiadomości,

986
01:08:05,873 --> 01:08:09,543
gdy toniemy w społecznych
i osobistych kryzysach,

987
01:08:09,627 --> 01:08:12,171
wy macie moc rozsiewania uśmiechów.

988
01:08:12,755 --> 01:08:15,841
Jako jedni z nielicznych
możecie docierać do ludzi

989
01:08:15,925 --> 01:08:18,302
z wszystkich pokoleń i kultur”.

990
01:08:18,385 --> 01:08:20,638
To jest urocze. Przyjazna papieskość.

991
01:08:21,806 --> 01:08:25,643
Potem mówi: „Zgodnie z Biblią…”.
Tu zaczynam trochę odpadać.

992
01:08:28,646 --> 01:08:32,024
„…na początku, gdy wszystko
było tworzone, boska mądrość

993
01:08:32,108 --> 01:08:35,986
uprawiała waszą formę sztuki
na korzyść samego tylko Boga,

994
01:08:36,070 --> 01:08:38,239
pierwszego świadka historii”.

995
01:08:38,322 --> 01:08:41,826
Ciekawe, ta koncepcja
przygnębiała mnie już od podstawówki.

996
01:08:41,909 --> 01:08:44,995
Bo uczyli nas o tym świadku historii…

997
01:08:45,496 --> 01:08:48,999
Gdy dorastałem, mówili: „Bóg was obserwuje

998
01:08:49,500 --> 01:08:53,462
przez cały czas”.
Wziąłem to dosłownie. Miałem siedem lat.

999
01:08:53,546 --> 01:08:56,882
Wyobrażałem sobie,
że jedzie za mną chevroletem Malibu:

1000
01:08:57,591 --> 01:09:01,428
„Co knuje ten Mike Birbiglia?
Chowa porno w lesie.

1001
01:09:01,512 --> 01:09:04,056
Nie ześlę mu dziewczyny
aż do dwudziestki”.

1002
01:09:04,140 --> 01:09:08,310
I to się spełniło. Więc może Bóg istnieje.

1003
01:09:08,394 --> 01:09:14,191
Ale to wyobrażenie tkwiło we mnie
przez całe dzieciństwo.

1004
01:09:14,275 --> 01:09:20,281
Jako 15-latek zacząłem się masturbować.
Zakładałem, że Bóg ogląda, jak to robię.

1005
01:09:20,364 --> 01:09:23,826
Więc jakby zwracałem się
frontem do kamery, bo…

1006
01:09:26,912 --> 01:09:29,915
Uznałem, że jeśli patrzy
wtedy na monitor, pomyśli:

1007
01:09:29,999 --> 01:09:33,544
„Widziałem wielu 15-latków,
ale ten dzieciak jest dobry.

1008
01:09:33,627 --> 01:09:35,963
Myślę, że zostanie zawodowcem”.

1009
01:09:36,046 --> 01:09:40,176
I zostałem, czyli była akcja
z happy endem, nie dosłownie, ale…

1010
01:09:40,259 --> 01:09:42,219
No dobrze. Papież powiedział…

1011
01:09:47,057 --> 01:09:49,226
„Przypomina mi się Księga Rodzaju,

1012
01:09:49,310 --> 01:09:52,938
gdy Bóg obiecał Abrahamowi,
że w ciągu roku będzie miał syna.

1013
01:09:53,022 --> 01:09:56,609
On i jego żona Sara byli
starzy i bezdzietni”. Miała 23 lata.

1014
01:09:58,694 --> 01:10:02,072
„Sara na starość poczęła
i urodziła syna”. Miała 24 lata.

1015
01:10:02,740 --> 01:10:05,284
„Wtedy Sara powiedziała:
Bóg mnie rozbawił.

1016
01:10:05,367 --> 01:10:09,663
Dlatego nazwali syna Izaak,
co znaczy, śmiejący się”.

1017
01:10:09,747 --> 01:10:12,291
I kończy: „Przypomnijcie to sobie,

1018
01:10:12,833 --> 01:10:18,005
gdy wymalujecie uśmiech zrozumienia
na ustach choćby jednego widza,

1019
01:10:18,088 --> 01:10:20,341
sprawicie, że Bóg też się uśmiechnie”.

1020
01:10:21,884 --> 01:10:23,177
To było miłe.

1021
01:10:23,260 --> 01:10:25,095
I dał nam różańce.

1022
01:10:26,972 --> 01:10:31,143
Każdemu z nas wręczył zielony woreczek
z różańcem, który pobłogosławił.

1023
01:10:31,227 --> 01:10:35,231
W lipcu zawiozłem go rodzicom do domu.

1024
01:10:35,314 --> 01:10:37,691
To były 84. urodziny mojego taty.

1025
01:10:38,484 --> 01:10:43,405
Byłem ja, moja mama, mój brat Joe,
moja siostra Jean, moja siostra Patty

1026
01:10:43,489 --> 01:10:48,285
i wszystkie nasze dzieci,
sześcioro wnucząt mojego taty —

1027
01:10:48,369 --> 01:10:53,040
wszyscy zebraliśmy się wokół niego,
a ja przyniosłem mu ten różaniec.

1028
01:10:54,333 --> 01:10:57,127
A on się rozpromienił.

1029
01:10:58,212 --> 01:11:04,468
Mama powiedziała: „Michaelu,
zostałeś powołany przez Boga”.

1030
01:11:08,055 --> 01:11:09,974
Chcę, żebyście wiedzieli…

1031
01:11:13,143 --> 01:11:15,145
Nie sądzę, żeby Bóg mnie powołał.

1032
01:11:17,940 --> 01:11:21,735
Gdy to powiedziała,
chciałem odpowiedzieć: „nie.

1033
01:11:22,945 --> 01:11:25,197
Zadzwonił do mnie Jim Gaffigan…

1034
01:11:28,701 --> 01:11:33,664
do którego dzwonił Stephen Colbert,
który mógł zostać powołany przez Boga”.

1035
01:11:39,336 --> 01:11:42,715
Ale po takim roku,
który przeżyli moi rodzice,

1036
01:11:42,798 --> 01:11:46,010
orientujecie się,
że odpowiadacie coś w stylu: „Tak…

1037
01:11:48,345 --> 01:11:49,722
Bóg mnie wezwał”.

1038
01:11:52,516 --> 01:11:54,560
Mieliśmy dla taty tort.

1039
01:11:55,311 --> 01:11:57,229
Potem wszyscy wrócili do siebie.

1040
01:11:58,063 --> 01:12:01,984
A ja stoję przy łóżku taty

1041
01:12:02,943 --> 01:12:04,945
i rozmawiamy. Jest w stanie mówić,

1042
01:12:05,029 --> 01:12:08,324
ale nie pamięta niczego,
co się zdarzyło w ostatnim roku.

1043
01:12:09,366 --> 01:12:12,870
Zadaję mu pytania
dotyczące dawnej przeszłości.

1044
01:12:12,953 --> 01:12:15,873
Urodził się w 1940 roku
w Bushwick na Brooklynie

1045
01:12:15,956 --> 01:12:21,170
i mówię: „Kiedy dorastałeś,
twoi bliscy wracali z II wojny?”.

1046
01:12:21,253 --> 01:12:25,799
„Tak, wujek Charlie
i wujek Joe, i wujek Tony.

1047
01:12:25,883 --> 01:12:28,844
Wszyscy wrócili
i opowiadali szalone historie

1048
01:12:28,927 --> 01:12:31,055
o tym, że prawie zginęli”.

1049
01:12:31,555 --> 01:12:34,141
Spytałem, czy został powołany do Wietnamu.

1050
01:12:34,224 --> 01:12:37,936
Powiedział: „Tak,
ale ponieważ byłem lekarzem,

1051
01:12:38,020 --> 01:12:40,606
ulokowali mnie w bazie w Teksasie

1052
01:12:40,689 --> 01:12:44,943
i to tam twoja matka i ja
poznaliśmy wielu naszych przyjaciół

1053
01:12:45,027 --> 01:12:46,653
na resztę życia”.

1054
01:12:47,905 --> 01:12:51,283
Spytałem: „Gdy dorastałeś,
jaki miałeś adres w Bushwick?”.

1055
01:12:51,367 --> 01:12:53,827
Podał mi adres, wpisałem go do telefonu,

1056
01:12:53,911 --> 01:12:55,746
a potem wyznaczyłem linię

1057
01:12:56,288 --> 01:12:58,582
łączącą dom rodzinny mojego taty

1058
01:12:59,083 --> 01:13:02,586
z domem rodzinnym jego wnuczki, Oony.

1059
01:13:02,669 --> 01:13:06,548
Znajdują się 6,5 kilometra od siebie.
Pokazałem mu to

1060
01:13:08,300 --> 01:13:12,513
i pomyślałem: „dlaczego tata
nie opowiadał mi tego nigdy wcześniej?”.

1061
01:13:13,722 --> 01:13:16,225
I pomyślałem: „Dlaczego go nie spytałem?”.

1062
01:13:17,893 --> 01:13:22,398
Mój tata jest już wtedy zmęczony
i nie może dalej mówić,

1063
01:13:22,981 --> 01:13:25,734
ale jestem przy nim…

1064
01:13:28,362 --> 01:13:29,822
i chcę tam przy nim być.

1065
01:13:29,905 --> 01:13:31,281
Bo wiem,

1066
01:13:31,365 --> 01:13:35,077
że gdy rodzic przeszedł
przez coś takiego, co przeżył mój tata,

1067
01:13:35,160 --> 01:13:39,123
to nie wiadomo,
ile razy się go jeszcze zobaczy.

1068
01:13:42,501 --> 01:13:45,421
Sięgnąłem do jego ramienia
i zacząłem je pocierać.

1069
01:13:46,713 --> 01:13:49,633
Widziałam w jego oczach,
że mu się to podobało.

1070
01:13:50,843 --> 01:13:53,011
Kąciki jego ust lekko się uniosły.

1071
01:13:56,473 --> 01:13:59,685
Pocierałem mu ramię
mniej więcej przez kwadrans.

1072
01:14:03,689 --> 01:14:06,066
I czułem się tak blisko mojego taty,

1073
01:14:06,984 --> 01:14:08,193
jak w dzieciństwie,

1074
01:14:08,277 --> 01:14:11,655
gdy przyniósł mi do szpitala lalkę
Ciekawskiego George’a…

1075
01:14:13,157 --> 01:14:17,202
I gdy miałem 12 lat,
a on pieścił moje twarde sutki.

1076
01:14:23,667 --> 01:14:28,130
Rano wiozę Jenny i Oonę do Nowego Jorku,

1077
01:14:28,213 --> 01:14:31,925
a kilka dni później
odprowadzam Oonę do domu ze szkoły

1078
01:14:33,510 --> 01:14:36,889
i myślę: „To, co mogę przekazać córce,

1079
01:14:39,558 --> 01:14:42,269
to to, że nigdy
nie dowiemy się wszystkiego.

1080
01:14:44,062 --> 01:14:49,026
Wszyscy często będziemy się mylić.

1081
01:14:51,862 --> 01:14:55,324
I to możliwe, że te małe akty dobroci
to wszystko, co mamy.

1082
01:14:56,992 --> 01:14:58,202
I może na tym…

1083
01:15:00,204 --> 01:15:01,538
polega dobre żyćko”.

1084
01:15:15,385 --> 01:15:16,637
Bardzo dziękuję!

1085
01:15:20,015 --> 01:15:21,975
Dziękuję, że przyszliście!

1086
01:15:36,823 --> 01:15:39,076
DLA MOJEJ CÓRKI, OONY, I TATY, VINCE’A

1087
01:16:02,099 --> 01:16:04,560
PODZIĘKOWANIA DLA RED HEARSE ZA MUZYKĘ

1088
01:16:04,643 --> 01:16:07,521
PODZIĘKOWANIA DLA PAPIEŻA FRANCISZKA

1089
01:17:10,626 --> 01:17:15,631
Napisy: Błażej Bierzgalski



