1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:17,017 --> 00:00:19,894
{\an8}Panie i panowie, Tim Dillon!

4
00:00:23,565 --> 00:00:26,067
Dziękuję, Austin! Jak się macie?

5
00:00:26,151 --> 00:00:28,695
Wszystko gra?

6
00:00:30,196 --> 00:00:31,114
Dobrze.

7
00:00:32,741 --> 00:00:33,867
A chuj tam.

8
00:00:35,118 --> 00:00:38,580
Lubię Austin, bo jest tu
odpowiednia ilość bezdomnych.

9
00:00:39,622 --> 00:00:43,043
W LA jest ich za dużo.
W niektórych miastach – za mało.

10
00:00:45,295 --> 00:00:50,884
W Austin jest idealnie wyważony
odsetek bezdomnych.

11
00:00:50,967 --> 00:00:56,097
Jest ich tu dość dużo,
żeby zmienić trasę porannego spaceru.

12
00:01:00,018 --> 00:01:00,852
Nie.

13
00:01:07,525 --> 00:01:11,154
Kiedy dorastałem, było inaczej.
Dziś wszyscy są bezdomni.

14
00:01:12,030 --> 00:01:14,115
Nie wiem, co się stało.

15
00:01:14,199 --> 00:01:17,077
Kiedy dorastałem,
mieliśmy z czterech bezdomnych.

16
00:01:17,160 --> 00:01:19,245
I to takich fajnych.

17
00:01:19,746 --> 00:01:22,207
Pamiętacie, jacy byli fajni?

18
00:01:22,999 --> 00:01:27,087
Rzucaliście im bilon, a oni wam tańczyli.

19
00:01:29,506 --> 00:01:31,174
I tamta baba z gołębiami.

20
00:01:32,175 --> 00:01:34,260
Z tamtego filmu. Wyglądała jak ja.

21
00:01:36,721 --> 00:01:37,639
Pamiętacie?

22
00:01:40,683 --> 00:01:43,561
Ale teraz bezdomni są jacyś inni.

23
00:01:43,645 --> 00:01:45,647
Bezdomni nie mają się za dobrze.

24
00:01:48,441 --> 00:01:49,651
Sporo tego…

25
00:01:55,532 --> 00:01:58,243
Ludzie myślą nad rozwiązaniem problemu,

26
00:01:58,743 --> 00:02:00,870
a ja nawet nie wiem, w czym problem.

27
00:02:01,871 --> 00:02:04,999
Nie wiem, co się dzieje.

28
00:02:08,086 --> 00:02:10,630
Ludzie mówią, że chodzi o koszty życia.

29
00:02:15,343 --> 00:02:16,427
Co?

30
00:02:20,098 --> 00:02:21,891
„Tak, to te stopy procentowe”.

31
00:02:24,018 --> 00:02:25,270
O co im chodzi?

32
00:02:25,353 --> 00:02:27,564
„To wina wysokich stóp procentowych”.

33
00:02:32,110 --> 00:02:33,486
„On potrzebuje pracy”.

34
00:02:35,864 --> 00:02:37,365
Jak to ma działać?

35
00:02:38,408 --> 00:02:39,909
„Witamy w Geico.

36
00:02:42,579 --> 00:02:45,165
Oto nasz asystent klienta”.

37
00:02:49,169 --> 00:02:52,547
W LA jest cała taka dzielnica

38
00:02:52,630 --> 00:02:53,882
o nazwie Skid Row.

39
00:02:54,716 --> 00:02:57,594
Słyszeliście o niej. Same namioty.

40
00:02:57,677 --> 00:03:00,388
Sami bezdomni.

41
00:03:00,471 --> 00:03:01,806
Przydają się.

42
00:03:03,057 --> 00:03:04,809
Był u mnie kolega z żoną.

43
00:03:04,893 --> 00:03:07,395
Nigdy wcześniej nie byli w Kalifornii.

44
00:03:07,478 --> 00:03:09,939
Było Halloween. Żona tak się cieszyła.

45
00:03:10,023 --> 00:03:14,319
Spytała: „Macie tu jakieś
halloweenowe domy strachu?”

46
00:03:14,402 --> 00:03:16,362
Mówię: „Wsiadaj do auta”.

47
00:03:20,867 --> 00:03:22,994
Ludzie rzucali się na auto.

48
00:03:25,580 --> 00:03:27,957
Żona: „Czuję, jakbyśmy mogli tu zginąć”.

49
00:03:28,041 --> 00:03:30,418
Mówię: „Jest taka możliwość”.

50
00:03:34,422 --> 00:03:36,633
Rada miasta LA poddała się.

51
00:03:37,175 --> 00:03:38,885
Jak bardzo?

52
00:03:38,968 --> 00:03:42,305
Przyznają wam ulgę podatkową,

53
00:03:42,388 --> 00:03:44,265
jeśli wpuścicie do domu…

54
00:03:47,769 --> 00:03:49,103
bezdomnego.

55
00:03:49,812 --> 00:03:52,148
Jakby chcieli powiedzieć: „Ty masz dom.

56
00:03:53,233 --> 00:03:55,109
To w czym problem?

57
00:03:56,653 --> 00:03:58,363
Nienawidzisz podatków, tak?”.

58
00:03:58,446 --> 00:03:59,280
„Tak”.

59
00:03:59,822 --> 00:04:01,199
„To będzie twój syn”.

60
00:04:02,742 --> 00:04:04,619
„Ma 38 lat

61
00:04:04,702 --> 00:04:05,954
i uwielbia fentanyl.

62
00:04:08,539 --> 00:04:09,707
Przytul go.

63
00:04:10,959 --> 00:04:11,960
Przytul syna.

64
00:04:12,794 --> 00:04:13,628
Teraz”.

65
00:04:16,422 --> 00:04:20,134
Nie mam znajomych z LA.
Kumpluję się tylko z RFK i jego żoną.

66
00:04:20,927 --> 00:04:24,180
Więcej mi nie trzeba.

67
00:04:24,681 --> 00:04:26,683
Oni są super.

68
00:04:28,101 --> 00:04:30,770
Jego żona grała w serialu
<i>Pohamuj entuzjazm</i>.

69
00:04:30,853 --> 00:04:33,648
Jest urocza i optymistyczna.

70
00:04:33,731 --> 00:04:37,235
On – nie tak bardzo,
bo CIA wybiło mu rodzinę.

71
00:04:40,029 --> 00:04:42,323
Ponurak z niego.

72
00:04:43,241 --> 00:04:45,994
Strzelili jego psu prosto w łeb,

73
00:04:46,077 --> 00:04:49,289
a potem powiedzieli:
„Szkoda, że utonął ci pies”.

74
00:04:56,087 --> 00:04:59,132
Lubię się z nimi spotykać,
bo są dziwną parą.

75
00:04:59,215 --> 00:05:01,426
Mam z nimi dobrą zabawę.

76
00:05:01,509 --> 00:05:05,596
Kiedy idziemy na kolację,
ona powie: „Uwielbiam truskawki”.

77
00:05:05,680 --> 00:05:08,224
A on: „W samochodzie jest bomba.

78
00:05:09,851 --> 00:05:12,020
Cheryl, nie wsiadaj do auta.

79
00:05:12,645 --> 00:05:16,441
Stopią ci skórę na twarzy.

80
00:05:16,524 --> 00:05:19,235
Umrzesz okropną śmiercią.

81
00:05:19,319 --> 00:05:22,238
Jak wszyscy, których znałem”.

82
00:05:30,371 --> 00:05:32,290
To prawdziwa historia.

83
00:05:32,874 --> 00:05:35,501
Kiedy Trump go nominował,
byłem w Palm Beach.

84
00:05:35,585 --> 00:05:39,672
Jadłem z nimi brunch w domu Dr. Oza.

85
00:05:41,549 --> 00:05:44,010
Było fajnie. Siedzę tam z nimi,

86
00:05:44,093 --> 00:05:46,679
a on mówi: „Puść to jego nagranie.

87
00:05:47,180 --> 00:05:48,931
Jest fajne”. A ja…

88
00:05:49,932 --> 00:05:50,767
I…

89
00:05:51,434 --> 00:05:54,187
„Nie, lepiej nie…

90
00:05:54,812 --> 00:05:57,106
Spoko, lepiej nie”.

91
00:05:57,690 --> 00:06:02,195
Ale puścił przy stole
nagranie z tym, jak go naśladuję.

92
00:06:03,654 --> 00:06:04,655
Przy wszystkich.

93
00:06:05,948 --> 00:06:07,367
Wszyscy się śmiali.

94
00:06:07,450 --> 00:06:09,660
Powiedział: „Dobre!”.

95
00:06:14,290 --> 00:06:17,001
Pomyślałem: „Ten gość jest całkiem spoko”.

96
00:06:17,502 --> 00:06:19,712
Naprawdę wyluzowany.

97
00:06:21,756 --> 00:06:27,095
Ale kiedy zakaże taco z podwójnym serem,
będę musiał pójść na marsz.

98
00:06:31,516 --> 00:06:34,477
Grubi wiedzą, co się szykuje.
On nie żartuje.

99
00:06:35,019 --> 00:06:37,188
Jest śmiertelnie poważny.

100
00:06:39,023 --> 00:06:40,983
Zakaże wszystkiego.

101
00:06:41,984 --> 00:06:44,862
Podjedziesz do burgerowni
o pierwszej nad ranem.

102
00:06:45,488 --> 00:06:48,574
„Mogę dostać
słodko-ostrego burgera z bekonem?”

103
00:06:49,325 --> 00:06:50,326
„Nie”.

104
00:06:58,584 --> 00:07:01,129
„To może smażonego kurczaka w miodzie?”

105
00:07:01,212 --> 00:07:03,214
„Jest pierwsza w nocy”.

106
00:07:07,927 --> 00:07:09,345
„Szejk czekoladowy?”

107
00:07:09,429 --> 00:07:11,180
„Zabili mi rodzinę.

108
00:07:12,473 --> 00:07:14,267
Zabili mi całą rodzinę”.

109
00:07:20,314 --> 00:07:22,608
Uwielbiam go.

110
00:07:28,281 --> 00:07:30,616
Nie wiem, co zrobić z Bliskim Wschodem.

111
00:07:33,995 --> 00:07:35,913
Myślałem o tym dziś.

112
00:07:36,831 --> 00:07:38,583
Ale nie mam rozwiązania.

113
00:07:38,666 --> 00:07:41,377
Nie mam, ale każdy musi mieć jakąś opinię.

114
00:07:41,461 --> 00:07:43,463
Bez względu na wykształcenie.

115
00:07:44,589 --> 00:07:46,507
To obowiązek Amerykanów.

116
00:07:47,508 --> 00:07:49,427
Kumple z Long Island mówią mi:

117
00:07:49,510 --> 00:07:53,473
„Nie wiem, co się tam dzieje,
ale powiem ci, co myślę”.

118
00:07:54,140 --> 00:07:57,059
Mówię: „Pewnie, w końcu jesteś DJ-em”.

119
00:07:58,269 --> 00:07:59,270
No co?

120
00:08:00,229 --> 00:08:03,649
„Sprzedajesz dragi na parkingu
przed Applebee’s.

121
00:08:04,692 --> 00:08:07,904
Więc co twoim zdaniem powinniśmy zrobić?”

122
00:08:09,280 --> 00:08:15,828
Kiedy to wszystko się stało, kiedy Hamas
wleciał na paralotniach do Izraela…

123
00:08:16,787 --> 00:08:19,457
To przynajmniej było coś nowego.

124
00:08:24,128 --> 00:08:27,673
Serio, myślałem,
że oglądam <i>The Amazing Race</i>.

125
00:08:28,424 --> 00:08:30,676
Nie wiedziałem, co się dzieje.

126
00:08:34,138 --> 00:08:37,350
Dzień później byłem w Malibu w Kalifornii

127
00:08:37,433 --> 00:08:40,019
i widziałem na plaży faceta z paralotnią.

128
00:08:40,102 --> 00:08:43,231
Powiedziałem: „Czy to odpowiednia pora?

129
00:08:48,152 --> 00:08:49,487
To niestosowne”.

130
00:08:52,114 --> 00:08:56,244
Ale ważne, żeby mieć opinię.

131
00:08:56,327 --> 00:08:58,663
Najlepiej nieprawdziwą.

132
00:08:58,746 --> 00:09:02,083
Wchodzisz, gadasz swoje i wychodzisz.

133
00:09:03,084 --> 00:09:04,085
Wchodzisz,

134
00:09:04,168 --> 00:09:06,254
rozkręcasz się, wychodzisz.

135
00:09:09,465 --> 00:09:12,051
Kiedy to wszystko się stało,

136
00:09:12,134 --> 00:09:14,220
mówiłem: „To posrana sytuacja.

137
00:09:14,303 --> 00:09:16,889
Ci ludzie cierpią od tysięcy lat”.

138
00:09:16,973 --> 00:09:19,100
„Którzy ludzie?” A ja…

139
00:09:27,149 --> 00:09:29,902
Spędzam dużo czasu w LA,

140
00:09:29,986 --> 00:09:33,197
gdzie żydzi wyglądają jak muzułmanie,

141
00:09:33,281 --> 00:09:35,575
a muzułmanie wyglądają jak żydzi.

142
00:09:36,325 --> 00:09:37,493
I czasem jest tak…

143
00:09:40,913 --> 00:09:45,459
Siadasz przy barze koło takiego.

144
00:09:45,543 --> 00:09:48,212
Jest śniady, ma brodę.

145
00:09:48,879 --> 00:09:50,089
Nie wiadomo.

146
00:09:51,424 --> 00:09:53,009
I wszyscy jedzą humus.

147
00:09:53,092 --> 00:09:54,260
To też nie pomaga.

148
00:10:00,099 --> 00:10:05,021
I gadają tak do mnie:
„Tam jest naprawdę posrana sytuacja”.

149
00:10:05,104 --> 00:10:06,063
Mówię: „Tak!

150
00:10:07,398 --> 00:10:08,733
Ale powiedz czemu”.

151
00:10:10,192 --> 00:10:12,862
„Ta cała przemoc”. „Jasne.

152
00:10:12,945 --> 00:10:14,113
Ale konkretniej?

153
00:10:16,991 --> 00:10:20,661
O której przemocy mówisz?
Bo zgadzam się z tobą.

154
00:10:20,745 --> 00:10:22,580
Kogo nienawidzimy?

155
00:10:22,663 --> 00:10:24,248
Jestem z tobą. Powiedz mi.

156
00:10:24,332 --> 00:10:27,209
Powiedz mi tylko, kogo mam nienawidzić.

157
00:10:28,836 --> 00:10:32,048
Zabijmy ich wszystkich?
Ale których wszystkich?

158
00:10:32,131 --> 00:10:35,718
Tak, zabijmy ich wszystkich. Zgadzam się.

159
00:10:38,596 --> 00:10:41,015
Ale których wszystkich?

160
00:10:42,183 --> 00:10:44,101
Dobry ten tatar.

161
00:10:44,185 --> 00:10:46,020
Wszystkich…

162
00:10:48,689 --> 00:10:50,524
Zabijemy ich w jednym miejscu?

163
00:10:50,608 --> 00:10:52,943
Czy są porozrzucani? Powiedz mi.

164
00:10:53,653 --> 00:10:54,904
Powiedz…

165
00:10:56,530 --> 00:10:58,741
Daj jakąś podpowiedź.

166
00:10:58,824 --> 00:11:01,661
Jakie noszą czapki i szale?

167
00:11:02,912 --> 00:11:05,164
No bo ja nie wiem!”

168
00:11:14,131 --> 00:11:17,843
Powinniśmy wysłać do Gazy
Meghan Markle i tego jej jaszczura.

169
00:11:18,386 --> 00:11:19,929
Niech oni się tym zajmą.

170
00:11:20,846 --> 00:11:23,974
Chcą być dyplomatami? Śmiało.

171
00:11:24,058 --> 00:11:28,104
Wyprowadzili się z zamku,
bo ludzie byli wredni.

172
00:11:30,773 --> 00:11:34,068
Kurwa, typowi milenialsi.

173
00:11:34,985 --> 00:11:37,863
Nie wyprowadzajcie się z zamku, debile.

174
00:11:37,947 --> 00:11:42,284
Ludzie umierają,
żeby dostać się do środka.

175
00:11:42,868 --> 00:11:48,541
Jestem gejem, ale mam wyjebane,
że rodzina królewska jest homofobiczna.

176
00:11:48,624 --> 00:11:52,670
Gdybym zamieszkał w tamtym zamku,
zostałbym do końca życia.

177
00:11:52,753 --> 00:11:56,090
Mogliby codziennie szczać mi na twarz.

178
00:11:56,173 --> 00:11:58,718
„Dzień dobry, pedale”. „Uszanowanie”.

179
00:12:02,430 --> 00:12:03,681
Co?

180
00:12:03,764 --> 00:12:05,057
Jechałbym konno.

181
00:12:05,141 --> 00:12:08,352
„Patrzcie na pedała!” „Co na kolację?

182
00:12:09,520 --> 00:12:11,397
Kocham was, mamo i tato”.

183
00:12:11,480 --> 00:12:14,775
Każda rodzina ma swoje problemy.

184
00:12:19,280 --> 00:12:25,578
Na Netfliksie jest trzygodzinny dokument
o tym, jak trudno jest żyć w zamku.

185
00:12:27,455 --> 00:12:28,330
Trzy godziny.

186
00:12:30,207 --> 00:12:31,125
Nie jedna.

187
00:12:31,792 --> 00:12:32,626
Trzy.

188
00:12:34,670 --> 00:12:39,091
Chcę pokazać ten trzygodzinny dokument

189
00:12:39,175 --> 00:12:41,677
dzieciakowi z Syrii, który stracił rękę.

190
00:12:43,971 --> 00:12:47,224
„Chodź, zobacz,
jak wyglądają prawdziwe ofiary.

191
00:12:49,185 --> 00:12:52,772
I nie myśl, że wywiniesz się dziś z pracy.

192
00:12:52,855 --> 00:12:56,776
Patrz, jaka ona jest smutna,
kiedy pisze z Beyoncé.

193
00:12:57,610 --> 00:13:02,114
A tobie co się stało? Grałeś sobie w piłkę
i nagle stanąłeś w płomieniach?

194
00:13:03,991 --> 00:13:06,702
Dobra, ale patrz, jaka ona smutna.

195
00:13:06,786 --> 00:13:09,705
Mieszka teraz w Montecito, nad oceanem.

196
00:13:10,956 --> 00:13:13,667
To ten błękit, który widzisz w tle.

197
00:13:13,751 --> 00:13:16,086
Ocean Spokojny. Jaka ona smutna”.

198
00:13:23,636 --> 00:13:26,222
- Od dawna jesteście parą?
- To mój brat.

199
00:13:26,305 --> 00:13:28,390
To jej młodszy brat. Okej.

200
00:13:37,691 --> 00:13:40,069
Wiele osób właśnie się podnieciło.

201
00:13:45,866 --> 00:13:49,245
Dobrze. Rodzeństwa
często nie mogą się dogadać.

202
00:13:49,328 --> 00:13:50,830
- Nie.
- Jesteśmy besties.

203
00:13:50,913 --> 00:13:53,082
Besties? Okej, teraz jest dziwnie.

204
00:13:55,835 --> 00:13:56,752
Nie, spoko.

205
00:13:56,836 --> 00:14:00,089
Pewnie on wpadł na pomysł,
żeby tu przyjść.

206
00:14:00,172 --> 00:14:02,007
Teraz on pójdzie gdzieś z tobą.

207
00:14:03,926 --> 00:14:05,886
Na jakiś podcast.

208
00:14:07,763 --> 00:14:11,684
Kobiece podcasty
mają takie agresywne tytuły.

209
00:14:12,476 --> 00:14:15,396
Na przykład <i>Nakarm mnie, pedale!</i>. Co?

210
00:14:21,151 --> 00:14:26,574
Albo <i>Awokado w piździe</i>.
Co tu się wyprawia?

211
00:14:27,658 --> 00:14:29,201
Za ostro.

212
00:14:30,703 --> 00:14:31,537
Pracujesz?

213
00:14:31,620 --> 00:14:32,621
- Tak.
- Jako kto?

214
00:14:32,705 --> 00:14:33,831
Uczę pilotów.

215
00:14:33,914 --> 00:14:35,541
Stresujesz się w samolocie?

216
00:14:35,624 --> 00:14:37,960
Nie, nie latam w złej pogodzie.

217
00:14:38,043 --> 00:14:39,753
Nie latasz w złej pogodzie?

218
00:14:39,837 --> 00:14:42,047
Czasem nie można jej przewidzieć.

219
00:14:43,465 --> 00:14:45,009
Byłaś kiedyś w samolocie?

220
00:14:50,764 --> 00:14:53,517
- A ty pracujesz gdzieś?
- W biurze szeryfa.

221
00:14:53,601 --> 00:14:55,144
W biurze szeryfa. Fajnie.

222
00:14:58,564 --> 00:15:00,190
Kryminalista się wkurzył.

223
00:15:01,108 --> 00:15:02,484
Zdenerwował się.

224
00:15:06,780 --> 00:15:10,075
„To moja żona. Mogę ją bić, kiedy chcę”.

225
00:15:16,665 --> 00:15:20,336
Rząd tyle nas okłamywał,
że nie można już w nic wierzyć.

226
00:15:20,419 --> 00:15:23,881
Na przykład kiedy postrzelili Trumpa.

227
00:15:24,381 --> 00:15:28,594
Po pierwsze, nikt już o tym nie mówi.
Nikt niczego nie pamięta.

228
00:15:29,219 --> 00:15:31,972
Ta dupa z Secret Service
wyglądała na winną.

229
00:15:34,892 --> 00:15:38,562
Wiem, że była winna,
bo miała taką minę jak ja,

230
00:15:38,646 --> 00:15:42,650
kiedy ktoś pyta,
czy wciąż jestem na diecie ketogenicznej.

231
00:15:50,324 --> 00:15:54,244
Mówili, że dach był pochyły,
więc nie mogło być na nim snajpera.

232
00:15:56,205 --> 00:16:02,211
A jednak kiedy go zastrzelili,
jego ciało nie spadło z dachu.

233
00:16:06,465 --> 00:16:12,346
Jarałem z bongosa po kwasie
na bardziej pochyłych dachach.

234
00:16:12,429 --> 00:16:17,351
To naprawdę głupia teoria.

235
00:16:17,851 --> 00:16:19,561
Nie można już niczemu ufać.

236
00:16:20,145 --> 00:16:22,856
Mówią nam, że powinniśmy bać się Chin.

237
00:16:22,940 --> 00:16:25,150
Ale ja tam się ich nie boję.

238
00:16:25,234 --> 00:16:28,779
Mój chrześniak jest Chińczykiem.
Ma trzy lata, słodziak.

239
00:16:29,321 --> 00:16:32,116
Nie uznaje niepodległości Tajwanu.

240
00:16:34,660 --> 00:16:35,786
Takie ma poglądy.

241
00:16:35,869 --> 00:16:38,747
Wierzy w jedne Chiny.

242
00:16:39,498 --> 00:16:42,543
Kiedy jest u mnie, mówię mu: „Pokaż to.

243
00:16:42,626 --> 00:16:45,295
Jedne Chiny”. Jest taki słodki.

244
00:16:45,921 --> 00:16:51,552
Taka zabawa z wujkiem.
„Pokaż, w co wierzysz. Jedne Chiny”.

245
00:16:53,679 --> 00:16:58,642
Parę dni później w jego szkole
robili zdjęcia klasowe.

246
00:16:58,726 --> 00:17:01,437
To było jego pierwsze zdjęcie klasowe.

247
00:17:01,520 --> 00:17:05,774
Stoi pośrodku, w pierwszym rzędzie, o tak…

248
00:17:14,742 --> 00:17:17,619
Nauczycielka zadzwoniła do rodziców.

249
00:17:18,412 --> 00:17:21,665
„On jest taki słodki.
Ale czemu tak pokazuje?

250
00:17:21,749 --> 00:17:23,834
Bo nasza szkoła jest numer jeden?”

251
00:17:25,586 --> 00:17:29,506
Wziąłem telefon. „To chiński nacjonalista.

252
00:17:32,593 --> 00:17:36,055
Jest za inwazją i okupacją Tajwanu.

253
00:17:37,931 --> 00:17:40,684
Sama go spytaj, tępa dzido.

254
00:17:40,768 --> 00:17:43,937
On jest przyszłością tego kraju, nie ty.

255
00:17:44,021 --> 00:17:46,106
On jest przywódcą, nie ty.

256
00:17:46,190 --> 00:17:47,608
Pracujesz dla niego”.

257
00:17:52,237 --> 00:17:54,323
W sumie to Filipińczyk, ale co tam.

258
00:18:01,371 --> 00:18:05,000
W Ameryce walczymy o dziwne rzeczy.
Zakazujemy TikToka.

259
00:18:05,084 --> 00:18:06,001
Albo i nie.

260
00:18:06,627 --> 00:18:07,503
Sam nie wiem.

261
00:18:08,587 --> 00:18:11,965
Mam to gdzieś.
W pewnym wieku trzeba się już zamknąć.

262
00:18:12,049 --> 00:18:16,136
Mam 39 lat, a wciąż mam kumpli,
którzy gadają:

263
00:18:16,220 --> 00:18:18,514
„Nie mogą zbanować TikToka!”.

264
00:18:18,597 --> 00:18:19,807
Mówię: „Hej, Ralph,

265
00:18:20,724 --> 00:18:21,558
usiądź.

266
00:18:22,392 --> 00:18:23,477
Daruj sobie”.

267
00:18:25,896 --> 00:18:28,607
„Nie mogą zbanować
tej aplikacji dla dzieci”.

268
00:18:29,650 --> 00:18:30,484
„Ralph.

269
00:18:32,361 --> 00:18:35,364
Źle to wygląda. Proszę, przestań”.

270
00:18:36,031 --> 00:18:38,492
„Gdzie będę oglądał tańczące dzieci?”

271
00:18:38,575 --> 00:18:40,160
„Wystarczy. Przestań”.

272
00:18:44,832 --> 00:18:47,376
Rząd naprawdę ciekawie to usprawiedliwia.

273
00:18:47,459 --> 00:18:51,088
„Musimy zbanować TikToka,
bo Chiny nas szpiegują”.

274
00:18:51,880 --> 00:18:53,006
Mówię: „Okej,

275
00:18:53,674 --> 00:18:57,886
ale wy też nas szpiegujecie”.

276
00:18:57,970 --> 00:19:02,057
„Tak, ale oni robią to w chiński sposób.

277
00:19:04,351 --> 00:19:06,270
My sobie tylko żartujemy.

278
00:19:09,314 --> 00:19:11,483
Oni robią to po chińsku.

279
00:19:12,568 --> 00:19:16,155
My się tak tylko relaksujemy w pracy.
A oni to Chińczycy.

280
00:19:16,989 --> 00:19:18,490
Widzisz różnicę?”

281
00:19:18,574 --> 00:19:20,492
„Raczej nie”.

282
00:19:23,453 --> 00:19:26,415
Mam nadzieję, że Chiny
szpiegują nas przez TikToka.

283
00:19:26,498 --> 00:19:31,420
Powinni przeznaczyć miliardy,
żeby wszyscy mieli tę apkę,

284
00:19:31,503 --> 00:19:34,006
żeby zebrać wszystkie informacje.

285
00:19:36,800 --> 00:19:37,843
Najważniejsze,

286
00:19:38,594 --> 00:19:42,764
najbardziej znaczące informacje z TikToka.

287
00:19:43,432 --> 00:19:47,644
Mam nadzieję,
że obejrzą wszystkie filmiki na TikToku.

288
00:19:47,728 --> 00:19:49,897
Mam nadzieję, że chińscy żołnierze

289
00:19:49,980 --> 00:19:53,942
siedzą w jakimś pokoju, bez śladu emocji,

290
00:19:54,902 --> 00:19:58,697
i oglądają filmiki
z kurami domowymi na Xanaksie.

291
00:20:01,825 --> 00:20:05,162
Filmiki z bójkami w fast foodach.

292
00:20:05,954 --> 00:20:08,749
Ludzie obrzucają się
plackami ziemniaczanymi.

293
00:20:08,832 --> 00:20:10,876
Siedzą tak bez emocji.

294
00:20:10,959 --> 00:20:13,629
Tylko my zabijamy się w porze śniadania.

295
00:20:14,838 --> 00:20:18,300
Tylko w tym kraju
pijesz sobie soczek na śniadanie

296
00:20:18,383 --> 00:20:20,469
i nagle mówisz: „Napierdalamy się.

297
00:20:20,552 --> 00:20:24,264
Zabiję cię na oczach córki,
która je właśnie French toasty.

298
00:20:24,348 --> 00:20:25,432
Zabiję cię.

299
00:20:26,642 --> 00:20:27,893
O dziesiątej rano”.

300
00:20:31,480 --> 00:20:34,358
Nie mówię, że TikTok jest super.
Ma problemy.

301
00:20:34,441 --> 00:20:37,819
Jedna dziewczyna z TikToka
identyfikuje się jako jastrząb.

302
00:20:40,948 --> 00:20:43,784
Jakich nie mielibyście poglądów,
to jest dziwne.

303
00:20:45,535 --> 00:20:49,915
Nasze dzieci raczej
nie powinny identyfikować się jako ptaki.

304
00:20:53,085 --> 00:20:55,629
Ale to nie jej wina. To wina rodziców.

305
00:20:55,712 --> 00:20:59,925
Jeśli twoja córka myśli,
że jest jastrzębiem, to twoja wina.

306
00:21:00,676 --> 00:21:02,803
Bo nikt nigdy nie powiedział jej:

307
00:21:02,886 --> 00:21:05,681
„Kochanie, chodź tutaj. Chodź.

308
00:21:05,764 --> 00:21:07,557
Chodź tu. Zamknij mordę”.

309
00:21:08,892 --> 00:21:13,021
Nikt nigdy nie zepchnął jej ze schodów.
„Leć!

310
00:21:15,649 --> 00:21:18,485
Widzisz? Nie możesz, ty zakłamana kurwo.

311
00:21:19,987 --> 00:21:21,613
Marnujesz nasz czas.

312
00:21:21,697 --> 00:21:24,783
Idź do weterynarza
i powiedz, że złamałaś skrzydełko,

313
00:21:24,866 --> 00:21:26,034
jebana narcyzko.

314
00:21:26,118 --> 00:21:29,746
Jesteś zakłamaną narcyzką.
Mamy dość tego gówna.

315
00:21:29,830 --> 00:21:32,124
Nie jesteś jastrzębiem! Jesteś nikim!

316
00:21:32,207 --> 00:21:36,628
Studiujesz komunikację
na ASP za moje pieniądze!

317
00:21:36,712 --> 00:21:38,297
Mam problem z alkoholem!

318
00:21:38,380 --> 00:21:41,550
Mam dość tego gówna!

319
00:21:41,633 --> 00:21:45,012
Jesteś nikim! Nie potrafisz latać!
Niczego nie osiągniesz!

320
00:21:45,095 --> 00:21:49,683
Nie potrafisz się sama nakarmić!
Rozpierdoliłaś nam rodzinę!”

321
00:21:59,526 --> 00:22:03,363
Zamiast tego jej biali rodzice
mówią jej: „Kocham jastrzębie.

322
00:22:05,532 --> 00:22:08,285
Kocham ptaki”. Nie trzeba jej tego.

323
00:22:09,328 --> 00:22:10,162
No nie?

324
00:22:11,872 --> 00:22:16,710
Nie można już mówić do dzieci tak,
jak kiedyś mówiono do mnie.

325
00:22:16,793 --> 00:22:18,045
To nie działa.

326
00:22:18,670 --> 00:22:23,300
To dobrze, że dzieci troszczą się tak
o zdrowie psychiczne? Tak.

327
00:22:24,051 --> 00:22:26,136
Mają rację. Ale czy to wkurzające?

328
00:22:26,845 --> 00:22:27,679
Tak.

329
00:22:28,263 --> 00:22:29,765
Nienawidzimy ich?

330
00:22:29,848 --> 00:22:30,724
Tak.

331
00:22:31,266 --> 00:22:32,684
To wszystko prawda.

332
00:22:33,268 --> 00:22:34,770
Ale dzieci mają rację.

333
00:22:34,853 --> 00:22:36,855
Dzieci moich znajomych mówią im:

334
00:22:36,938 --> 00:22:40,067
„Muszę zmierzyć się
z moimi problemami psychicznymi”.

335
00:22:40,150 --> 00:22:41,818
A znajomi: „I dobrze.

336
00:22:42,444 --> 00:22:44,488
Możesz na mnie liczyć”.

337
00:22:44,571 --> 00:22:48,033
Ja nie mógłbym odbyć takiej rozmowy.

338
00:22:48,116 --> 00:22:51,953
Gdybym powiedział ojcu:
„Mam problemy ze zdrowiem psychicznym”,

339
00:22:52,037 --> 00:22:56,416
powiedziałby: „Zamknij mordę.
Ty i twoja matka zrujnowaliście mi życie.

340
00:22:57,667 --> 00:23:00,545
Jesteście grubi,
a nasz dom jest obrzydliwy.

341
00:23:01,171 --> 00:23:03,423
W domu zawsze jest syf.

342
00:23:03,507 --> 00:23:06,343
Jeżdżę do pracy, której nienawidzę,

343
00:23:06,426 --> 00:23:09,137
żeby nakarmić ciebie i twoją grubą matkę.

344
00:23:11,473 --> 00:23:14,017
I co wieczór wracam
do tego syfiastego domu.

345
00:23:14,101 --> 00:23:17,354
Obrzydliwość. Chcę się zabić.

346
00:23:17,437 --> 00:23:19,481
Siebie, ciebie i twoją matkę.

347
00:23:19,564 --> 00:23:24,403
Jesteście grubi, nienawidzę was
i mam nadzieję, że wszyscy umrzemy”.

348
00:23:25,404 --> 00:23:27,572
A ja: „Dzięki, tato”.

349
00:23:28,407 --> 00:23:31,034
A on: „Zawsze możesz ze mną pogadać.

350
00:23:32,702 --> 00:23:36,123
Kocham cię, synu”.
„Ja ciebie też. Dziękuję”.

351
00:23:41,628 --> 00:23:44,631
W Ameryce jest teraz
mnóstwo chorób psychicznych.

352
00:23:44,714 --> 00:23:45,757
No nie?

353
00:23:45,841 --> 00:23:47,968
Jak nie macie choroby psychicznej,

354
00:23:49,052 --> 00:23:49,928
to miejcie.

355
00:23:51,138 --> 00:23:52,013
Serio.

356
00:23:53,515 --> 00:23:56,143
Ludzie sami wam mówią, jacy są pojebani.

357
00:23:56,226 --> 00:23:57,936
Zrzucają to na was.

358
00:23:58,019 --> 00:24:00,689
Kiedyś ludzie mieli wstyd

359
00:24:00,772 --> 00:24:04,860
i skrywali takie nieprzyjemne rzeczy.

360
00:24:05,735 --> 00:24:06,653
Mieli wstyd.

361
00:24:07,571 --> 00:24:11,032
Nie mówili rzeczy,
które przedstawiały ich w złym świetle.

362
00:24:11,116 --> 00:24:14,035
Było tak bardzo długo.

363
00:24:15,036 --> 00:24:16,580
Ale już nie.

364
00:24:17,497 --> 00:24:20,333
Powinniśmy do tego wrócić.

365
00:24:22,169 --> 00:24:25,922
Idziesz z kimś na obiad.
„Weźmiemy skrzydełka?”

366
00:24:26,006 --> 00:24:28,925
A on: „Mam zaburzenia borderline”.

367
00:24:32,345 --> 00:24:34,139
A ty: „A z jakim sosem?

368
00:24:35,807 --> 00:24:36,808
Barbecue?

369
00:24:37,684 --> 00:24:38,852
Co chcesz?”.

370
00:24:40,729 --> 00:24:44,357
Mój kolega myśli,
że ma osobowość borderline.

371
00:24:45,525 --> 00:24:47,861
Tak mi powiedział. „Mam borderline”.

372
00:24:47,944 --> 00:24:49,237
A ja: „Co to znaczy?”

373
00:24:49,321 --> 00:24:52,199
„Że psuję
wszystkie relacje w swoim życiu”.

374
00:24:52,824 --> 00:24:54,910
„Czyli po prostu jesteś zasrańcem”.

375
00:24:59,039 --> 00:25:02,000
Jest na to jakiś test? Badania?

376
00:25:03,460 --> 00:25:06,087
Jest też bipolarka.
To seksowne zaburzenie,

377
00:25:06,171 --> 00:25:08,048
bo jest trochę tajemnicze.

378
00:25:08,131 --> 00:25:09,424
No nie?

379
00:25:09,508 --> 00:25:11,468
Bipolarka to takie…

380
00:25:17,641 --> 00:25:20,060
„Jestem małą dziwką z bipolarką.

381
00:25:22,103 --> 00:25:23,647
Albo i nie”.

382
00:25:28,985 --> 00:25:30,862
Moja matka to stara szkoła.

383
00:25:30,946 --> 00:25:32,239
Miała schizofrenię.

384
00:25:32,322 --> 00:25:35,992
Nie zdiagnozowała się na LinkedInie
jak te spedalone dzieciaki.

385
00:25:36,076 --> 00:25:39,538
Była rasową psychopatką
zamkniętą w zakładzie.

386
00:25:39,621 --> 00:25:42,290
To się robi z psycholami. Zamyka się ich.

387
00:25:43,250 --> 00:25:46,545
A potem raz w roku odwiedza w tajemnicy.

388
00:25:50,799 --> 00:25:55,345
Skąd wiem, że schizofrenia jest prawdziwa?
Nikt nie udaje, że ją ma.

389
00:25:57,472 --> 00:25:59,933
Nikt nie zwalnia się przez nią z pracy.

390
00:26:00,016 --> 00:26:02,852
Nikt nie mówi:
„Nie mogę dziś przyjść, bo…”.

391
00:26:06,147 --> 00:26:08,650
„Och, brzmi kiepsko. Weź wolny dzień.

392
00:26:09,651 --> 00:26:10,694
Weź wolne”.

393
00:26:12,112 --> 00:26:16,116
Wiem, że stany lękowa i depresja
to złe rzeczy. Sam je mam.

394
00:26:16,199 --> 00:26:19,369
Są złe, ale przynajmniej wiesz,
kiedy je masz.

395
00:26:20,036 --> 00:26:23,290
Mówisz innym. „Mam depresję”.

396
00:26:23,373 --> 00:26:25,041
A oni: „Przykro mi”.

397
00:26:26,209 --> 00:26:28,461
Gdybyście powiedzieli mojej matce:

398
00:26:28,545 --> 00:26:30,380
„Patty, masz schizofrenię”.

399
00:26:30,463 --> 00:26:34,759
Powiedziałaby: „Doprawdy?
Tylko dlatego, że zatruwają mi jedzenie?

400
00:26:37,512 --> 00:26:39,931
Dlatego, że śledzą mnie Koreańczycy?”.

401
00:26:40,015 --> 00:26:42,642
Gadała tak. Nie wiem czemu.

402
00:26:42,726 --> 00:26:45,812
Jako 15-latek,
przyszedłem raz najarany do domu.

403
00:26:45,895 --> 00:26:47,606
Powiedziała mi: „Hej!”.

404
00:26:47,689 --> 00:26:48,815
A ja: „Co?”.

405
00:26:48,898 --> 00:26:51,693
„Koreańczycy mnie śledzą,
ale nic się nie martw.

406
00:26:51,776 --> 00:26:54,654
Oni mnie chronią”. A ja: „Zajebiście”.

407
00:27:01,161 --> 00:27:04,372
Dlatego wiem,
że tamta gimnastyczka pierdoliła głupoty.

408
00:27:04,456 --> 00:27:07,792
Mówiła: „Nie mogę wystartować,
mam problemy psychiczne”.

409
00:27:07,876 --> 00:27:09,753
To tak nie działa.

410
00:27:10,253 --> 00:27:14,090
Masz za mało problemów psychicznych.
Ja znam prawdziwych wariatów.

411
00:27:14,174 --> 00:27:15,508
A prawdziwe wariaty…

412
00:27:15,592 --> 00:27:16,593
startują.

413
00:27:19,054 --> 00:27:21,890
Gdybyście powiedzieli
mojej matce w zakładzie:

414
00:27:21,973 --> 00:27:24,601
„Jedziesz na olimpiadę”, powiedziałaby:

415
00:27:24,684 --> 00:27:25,852
„Pewnie, że jadę”.

416
00:27:27,395 --> 00:27:30,565
Posłalibyśmy ją na matę
w wózku inwalidzkim.

417
00:27:30,649 --> 00:27:33,777
I spytalibyśmy ją:
„W jakiej dyscyplinie startujesz?”.

418
00:27:33,860 --> 00:27:36,237
A ona: „Obama to muzułmanin”.

419
00:27:42,243 --> 00:27:47,957
Całe życie przygotowywała się
do tej dyscypliny.

420
00:27:48,458 --> 00:27:50,377
Po co nam olimpiada,

421
00:27:50,460 --> 00:27:53,380
skoro można się wykręcić
gorszym samopoczuciem?

422
00:27:53,463 --> 00:27:57,550
Lepiej rozdawajmy medale za to,
jakie ktoś ma pojebane życie.

423
00:27:58,551 --> 00:28:00,470
„Byłeś molestowany? Brąz.

424
00:28:01,763 --> 00:28:04,265
Molestowany przez ojca? Srebro.

425
00:28:04,349 --> 00:28:06,101
Ty molestowałeś ojca?

426
00:28:06,601 --> 00:28:07,602
Złoto”.

427
00:28:16,152 --> 00:28:18,947
To ciężki okres świąteczny
dla Puff Daddy’ego.

428
00:28:20,949 --> 00:28:22,075
Serio.

429
00:28:22,659 --> 00:28:24,494
Obojętnie, co o nim…

430
00:28:25,662 --> 00:28:29,165
Ale kumam.
To dobry powód, żeby kogoś cancelować.

431
00:28:29,249 --> 00:28:31,209
To prawdziwy demon.

432
00:28:31,292 --> 00:28:33,294
Jebać go. Za kratki.

433
00:28:35,046 --> 00:28:37,674
Ale niektórych cancelują za byle bzdurę.

434
00:28:37,757 --> 00:28:39,843
Co takiego zrobiła Lizzo?

435
00:28:39,926 --> 00:28:41,803
Za co ją cancelowali?

436
00:28:41,886 --> 00:28:43,805
Cancelowali ją jej ludzie.

437
00:28:43,888 --> 00:28:45,849
Jej własne grube tancerki

438
00:28:47,058 --> 00:28:48,977
chciały cancelować własną matkę.

439
00:28:49,060 --> 00:28:52,313
Te niewdzięczne prosiaczki
próbowały cancelować matkę.

440
00:28:52,897 --> 00:28:54,190
Ona dała im życie.

441
00:28:54,274 --> 00:29:00,029
Szukała tych pasztetów
po fast foodach i stacjach benzynowych.

442
00:29:00,113 --> 00:29:03,908
Nigdy wcześniej
nie mieliśmy grubych tancerek.

443
00:29:04,951 --> 00:29:07,203
Nie mógłbym tańczyć dla Taylor Swift.

444
00:29:08,955 --> 00:29:10,790
Od razu dostałbym prądem.

445
00:29:10,874 --> 00:29:14,043
A te tłuściochy
wreszcie miały jakąś robotę.

446
00:29:14,127 --> 00:29:15,754
I poddały się?

447
00:29:15,837 --> 00:29:18,047
Jak wyglądała ich choreografia?

448
00:29:20,675 --> 00:29:22,761
Połowa z butlami tlenowymi.

449
00:29:29,684 --> 00:29:34,439
Lizzo szukała ich w programie
<i>Duże dziewczyny nadchodzą</i>.

450
00:29:34,939 --> 00:29:36,566
To brzmi jak groźba.

451
00:29:39,277 --> 00:29:41,863
To jak coś z policyjnej radiostacji.

452
00:29:41,946 --> 00:29:44,824
„Duże dziewczyny nadchodzą. Bierz konia.

453
00:29:45,825 --> 00:29:50,622
Nie ma opierdalania się.
To duże dziewczyny. Bierz konia”.

454
00:29:53,583 --> 00:29:55,293
Program pokazywał

455
00:29:55,376 --> 00:29:57,420
chorobliwie otyłe kobiety,

456
00:29:57,962 --> 00:30:01,424
które zawsze marzyły o byciu tancerkami.

457
00:30:04,719 --> 00:30:07,889
Ale nie mogły nimi być
przez zakon iluminatów.

458
00:30:10,475 --> 00:30:12,018
I grawitację.

459
00:30:14,145 --> 00:30:19,067
Grawitacja to pierwsza konspiracja
przeciwko ciężkim dupom.

460
00:30:21,319 --> 00:30:24,447
Lizzo trochę się nad nimi znęcała.

461
00:30:24,531 --> 00:30:26,491
Była wredna.

462
00:30:26,574 --> 00:30:27,784
I co?

463
00:30:27,867 --> 00:30:31,496
Wysportowana laska
nie mogłaby robić sobie jaj z grubasek.

464
00:30:32,205 --> 00:30:33,665
Ale Lizzo?

465
00:30:34,374 --> 00:30:35,625
To przezabawne.

466
00:30:36,292 --> 00:30:38,795
Nigdy nie widziałem czegoś tak śmiesznego.

467
00:30:40,421 --> 00:30:45,718
Gruba dupa odwraca
się do swoich otyłych tancerek i mówi:

468
00:30:45,802 --> 00:30:48,137
„Ogarnijcie się, tłuściochy”.

469
00:30:53,309 --> 00:30:54,519
A one…

470
00:30:55,103 --> 00:30:56,604
<i>„Co, kurwa?</i>

471
00:30:56,688 --> 00:30:58,815
<i>Wal się, ty gruba suko”.</i>

472
00:31:01,025 --> 00:31:03,528
Pozwały ją do sądu. Do prawdziwego sądu.

473
00:31:08,908 --> 00:31:11,578
Do sądu, nie do piekarni.

474
00:31:11,661 --> 00:31:13,413
Nie do cukierni.

475
00:31:16,124 --> 00:31:17,375
Sędzia wejdzie,

476
00:31:17,458 --> 00:31:20,336
spojrzy na Lizzo i jej tancerki i powie:

477
00:31:21,045 --> 00:31:22,797
„Nie potrafię was rozróżnić.

478
00:31:26,092 --> 00:31:28,928
Więc dam wam kupon podarunkowy na lody.

479
00:31:29,762 --> 00:31:31,764
Bo wszystkie jesteście lodziarami.

480
00:31:34,142 --> 00:31:35,143
Kocham was”.

481
00:31:36,769 --> 00:31:37,604
No nie?

482
00:31:38,396 --> 00:31:41,399
Więcej nie można zrobić.

483
00:31:41,482 --> 00:31:42,650
Nie można.

484
00:31:43,151 --> 00:31:46,863
Celebryci biorą Ozempic.
I dobrze, tylko nie kłamcie.

485
00:31:46,946 --> 00:31:50,992
Khloé Kardashian utrzymuje,
że ma nowego trenera.

486
00:31:54,287 --> 00:31:55,955
Kurwa, masz nową głowę.

487
00:31:57,582 --> 00:32:01,628
Nie masz trenera, tylko nekromantę.
Poszłaś z nim do lasu.

488
00:32:01,711 --> 00:32:04,464
Wykopałaś ciało indiańskiego dziecka

489
00:32:04,547 --> 00:32:06,341
i wyssałaś mu duszę.

490
00:32:06,424 --> 00:32:09,469
To czarna magia, a nie brzuszki.

491
00:32:09,552 --> 00:32:12,388
Po prostu nie kłam.

492
00:32:15,892 --> 00:32:18,853
Byłem ostatnio w Finlandii.

493
00:32:19,520 --> 00:32:24,817
Podeszła do mnie kobieta
z organizacji występu.

494
00:32:24,901 --> 00:32:27,612
„Masz jakiś materiał
o strzelaninach w szkole?”

495
00:32:29,989 --> 00:32:31,491
Mówię: „Tak”.

496
00:32:33,451 --> 00:32:38,373
Odparła: „Nie możesz dziś o nich mówić”.
Pytam: „Czemu?”.

497
00:32:38,456 --> 00:32:42,752
„Bo mieliśmy dziś strzelaninę w szkole”.
„Przykro mi. Ile dzieci zginęło?”

498
00:32:42,835 --> 00:32:43,962
„Jedno”.

499
00:32:44,045 --> 00:32:46,005
Na to ja: „Wal się.

500
00:32:47,423 --> 00:32:52,470
Jestem ze Stanów Zjednoczonych,
ty nietaktowna suko.

501
00:32:52,553 --> 00:32:55,181
Jeden martwy dzieciak to dobry dzień”.

502
00:32:57,392 --> 00:32:59,936
Nawet nie przerwałbyś gadać przez telefon,

503
00:33:00,478 --> 00:33:05,108
gdyby twoje dziecko wróciło ze szkoły
i powiedziało: „Zastrzelili jedną osobę”.

504
00:33:05,191 --> 00:33:06,943
„To dokąd jest ten rejs?”

505
00:33:15,201 --> 00:33:18,871
Mam historię o strzelaninie.
Ale to był fałszywy alarm.

506
00:33:18,955 --> 00:33:20,623
Spokojnie.

507
00:33:20,707 --> 00:33:23,292
15-letni syn koleżanki był w szkole.

508
00:33:23,376 --> 00:33:24,419
Wysłał jej SMS-a:

509
00:33:24,502 --> 00:33:27,255
„Mamo, chowam się przed napastnikiem.

510
00:33:27,338 --> 00:33:31,551
Jeśli coś mi się stanie,
chcę, żebyście wiedzieli, że was kocham”.

511
00:33:31,634 --> 00:33:34,971
To straszna wiadomość. Ale urocza.

512
00:33:39,517 --> 00:33:41,686
Przez to „kocham was”.

513
00:33:43,896 --> 00:33:49,527
Ja nie wyszłabym rodzicom
takiego SMS-a jako 14 latek.

514
00:33:49,610 --> 00:33:52,905
Napisałbym:
„Chowam się przed napastnikiem.

515
00:33:52,989 --> 00:33:57,452
Jeśli coś mi się stanie,
nie oszukujmy się, nikt się nie starał.

516
00:33:59,120 --> 00:34:03,750
Ktoś strzela do nas w szkole publicznej,
do której posłaliście mnie za darmo.

517
00:34:03,833 --> 00:34:05,752
Można to było przewidzieć.

518
00:34:06,919 --> 00:34:08,755
Nie wińcie się na pogrzebie.

519
00:34:08,838 --> 00:34:11,174
O ile was na niego stać, biedaki.

520
00:34:11,257 --> 00:34:13,676
W ogóle, czemu te SMS-y są zielone?

521
00:34:13,760 --> 00:34:16,846
Macie w ogóle Wi-Fi, miernoty?”.

522
00:34:23,311 --> 00:34:25,813
Ten zabójca z Rainey Street
był niezły, co?

523
00:34:26,564 --> 00:34:28,691
Wrzucał ludzi do jeziora.

524
00:34:29,776 --> 00:34:31,444
Co pani o tym sądzi?

525
00:34:31,527 --> 00:34:33,362
Mój mąż pracuje dla miasta.

526
00:34:33,446 --> 00:34:35,740
Pani mąż pracuje dla miasta.

527
00:34:35,823 --> 00:34:37,200
Uważa, że…

528
00:34:37,283 --> 00:34:38,117
Co uważa?

529
00:34:38,201 --> 00:34:41,287
- Mamy za dużo pijaków.
- Za dużo pijaków.

530
00:34:41,370 --> 00:34:44,332
Wiemy już, że mamy za dużo pijaków.

531
00:34:45,291 --> 00:34:47,794
Teraz wiemy też,
że pani mąż jest mordercą.

532
00:34:56,344 --> 00:34:58,262
„Mamy za dużo pijaków.

533
00:34:58,346 --> 00:35:01,641
Mój mąż wraca do domu umazany ich krwią.

534
00:35:03,017 --> 00:35:06,479
Codziennie wraca zakrwawiony i wyczerpany.

535
00:35:06,562 --> 00:35:10,024
Cały brudny.
Pytam go, czy pływał w jeziorze.

536
00:35:10,108 --> 00:35:12,735
Mówi, że próbował uratować pijaka.

537
00:35:15,071 --> 00:35:18,491
A ten pijak ugryzł go w szyję.

538
00:35:18,574 --> 00:35:20,576
I podrapał”.

539
00:35:26,749 --> 00:35:30,962
Mam nadzieję, że to prawda.
Zabójcy są potrzebni.

540
00:35:31,045 --> 00:35:35,925
Zwłaszcza w Austin
za dużo tu pewnych siebie biegaczy.

541
00:35:37,760 --> 00:35:41,556
Powinni się przynajmniej trochę bać.

542
00:35:44,767 --> 00:35:46,477
To się przyda.

543
00:35:48,396 --> 00:35:50,940
Ale to przykra śmierć. Toniesz w jeziorze.

544
00:35:51,023 --> 00:35:54,277
Otoczony nieruchomościami,
na które i tak cię nie stać.

545
00:35:56,195 --> 00:35:58,156
Jedno ostatnie spojrzenie.

546
00:35:58,239 --> 00:36:00,992
„Boże, co za piękny ogródek…”

547
00:36:10,668 --> 00:36:12,378
Jesteś z Teksasu?

548
00:36:13,004 --> 00:36:14,463
- Dorastałeś tu?
- Tak.

549
00:36:14,547 --> 00:36:17,258
- Jak długo?
- 26 lat.

550
00:36:17,341 --> 00:36:18,968
Dwadzieścia sześć. Dobrze.

551
00:36:19,051 --> 00:36:21,470
- Gdzie?
- W Austin i Fort Worth.

552
00:36:21,554 --> 00:36:23,347
- Rodzice po rozwodzie?
- Tak.

553
00:36:24,640 --> 00:36:26,142
Moi też.

554
00:36:26,809 --> 00:36:29,979
Trochę Austin, trochę Fort Worth,
dużo łez.

555
00:36:32,273 --> 00:36:35,610
Jesteś tu z piękną kobietą.
Jesteście parą?

556
00:36:35,693 --> 00:36:38,196
Urocza para. Oby się wam udało.

557
00:36:38,279 --> 00:36:40,364
- Czym się zajmujesz?
- Branża tech.

558
00:36:40,448 --> 00:36:41,616
A ty?

559
00:36:42,200 --> 00:36:43,951
- Fintech.
- Fintech.

560
00:36:44,035 --> 00:36:45,411
Brzydzę się wami.

561
00:36:50,499 --> 00:36:52,543
Wolę tę kazirodczą parę.

562
00:36:55,880 --> 00:36:58,341
Tę kobietę, która udaje, że umie latać.

563
00:36:58,424 --> 00:37:00,760
I tego typa z zakładu korekcyjnego,

564
00:37:00,843 --> 00:37:03,304
który pewnie urządza tam fight club.

565
00:37:03,387 --> 00:37:06,891
Co z tego, że są rodzeństwem
i uprawiają seks?

566
00:37:07,600 --> 00:37:10,603
Widzicie tych zasrańców?
Wyglądają jak ludzie.

567
00:37:10,686 --> 00:37:13,814
Chciałem się dogadać.
Moi rodzice też są po rozwodzie.

568
00:37:13,898 --> 00:37:15,233
Myślałem, że są spoko.

569
00:37:15,316 --> 00:37:19,737
A oni: „Robię w branży tech,
a on fintech”. Walcie się.

570
00:37:21,364 --> 00:37:23,950
Ten skurwiel pewnie wymyślił Venmo.

571
00:37:25,952 --> 00:37:29,330
Kiedyś łatwiej było
wywinąć się z płacenia.

572
00:37:30,248 --> 00:37:32,583
A teraz: „Zapłać przez Venmo”.

573
00:37:35,253 --> 00:37:37,630
„Dobra, mogę wysłać ci kasę przez Venmo,

574
00:37:40,091 --> 00:37:42,802
ale lepiej po prostu zerwijmy kontakty”.

575
00:37:45,179 --> 00:37:49,725
Transseksualne dzieciaki
to ostatnio głośna sprawa, co?

576
00:37:50,393 --> 00:37:53,896
Moje dzieci nie są trans,
bo nie mam dzieci.

577
00:37:55,481 --> 00:37:56,440
Proste.

578
00:37:57,483 --> 00:38:00,903
Ale gdybym miał syna
i gdyby powiedział mi, że jest trans,

579
00:38:00,987 --> 00:38:03,072
powiedziałbym: „Świetnie.

580
00:38:03,155 --> 00:38:04,824
Chcesz cipkę? Dobra.

581
00:38:04,907 --> 00:38:06,742
Ale jedziemy po nią dzisiaj!

582
00:38:08,619 --> 00:38:11,038
Nie ma się co zastanawiać. Chcesz cipkę?

583
00:38:11,122 --> 00:38:14,667
To rano będziesz mieć. Do auta!”

584
00:38:15,501 --> 00:38:17,753
Dobrze zapłacę za cipkę dla syna.

585
00:38:17,837 --> 00:38:21,299
Kupię mu porządną cipkę.

586
00:38:21,382 --> 00:38:23,384
Nie wezmę go do Meksyku

587
00:38:23,467 --> 00:38:25,970
po tanią zakażoną cipkę,

588
00:38:26,053 --> 00:38:30,141
po której będzie miał gangrenę
i dostanie udaru.

589
00:38:30,224 --> 00:38:33,144
Musiałbym się z tego nieźle tłumaczyć.

590
00:38:33,894 --> 00:38:35,521
Kupię mu drogą cipkę,

591
00:38:35,604 --> 00:38:38,441
ale na święta
będzie ją musiał pokazywać gościom.

592
00:38:38,524 --> 00:38:40,318
„Wyciągaj ją. Teraz.

593
00:38:41,068 --> 00:38:43,779
Patrz, mamo, cipka za 30 koła. Powąchaj.

594
00:38:43,863 --> 00:38:48,117
Powąchaj cipkę wnuczka.
Trzydzieści tysięcy.

595
00:38:48,200 --> 00:38:49,201
Nie wstydź się.

596
00:38:49,285 --> 00:38:52,538
Twój ojciec jest bogatym pedałem
i kupił ci dobrą cipkę.

597
00:38:53,664 --> 00:38:57,710
Jest Boże Narodzenie.
Bóg też chce zobaczyć twoją cipkę.

598
00:38:57,793 --> 00:39:00,296
Pokaż Bogu cipkę.

599
00:39:00,379 --> 00:39:03,174
Pokaż Bogu swoją nową cipkę”.

600
00:39:08,721 --> 00:39:10,681
To nie jest żart dla wszystkich.

601
00:39:16,812 --> 00:39:19,315
Opowiedziałem go na zbiórce dobroczynnej.

602
00:39:20,441 --> 00:39:23,027
Organizatorka była oburzona. „Co z tobą?”

603
00:39:23,110 --> 00:39:28,157
Mówię: „Będziemy pierwszym pokoleniem,
które kupuje dzieciom genitalia.

604
00:39:28,949 --> 00:39:32,578
A potem będziemy je konfiskować.

605
00:39:33,162 --> 00:39:34,789
„Trója z matmy?

606
00:39:35,623 --> 00:39:36,832
Oddawaj chuja.

607
00:39:38,000 --> 00:39:39,919
Oddawaj chuja, panienko.

608
00:39:40,544 --> 00:39:43,172
Nie żartuję. Chowam ją w szufladzie,

609
00:39:43,255 --> 00:39:46,092
obok cycków twojego siostro-brata.

610
00:39:47,009 --> 00:39:52,473
Córka, która dostaje tróję z matmy,
nie zasługuje na chuja. Oddawaj kutasa.

611
00:39:52,973 --> 00:39:54,975
Słuchaj mnie, jestem twoją matką”.

612
00:39:55,059 --> 00:39:59,313
Ale będę wyglądał tak jak teraz.
„Słuchaj matki!”

613
00:39:59,397 --> 00:40:01,273
Dobranoc! Dziękuję!

614
00:40:02,817 --> 00:40:05,611
Dziękuję, byliście super.

615
00:40:05,694 --> 00:40:08,906
Dziękuję Joemu Roganowi.
Dziękuję, Austin. Kochamy was.

616
00:40:08,989 --> 00:40:10,491
Nigdzie z nią nie lećcie.

617
00:40:11,158 --> 00:40:12,660
Dziękuję bardzo.

618
00:40:12,743 --> 00:40:14,161
Lubię kazirodztwo.

619
00:40:14,245 --> 00:40:16,622
Dziękuję. Brawa dla kazirodztwa.

620
00:40:16,705 --> 00:40:20,459
Pamiętajcie, żeby
zabić na zewnątrz tych techowców.

621
00:40:20,543 --> 00:40:22,420
Dziękuję. Dobranoc!

622
00:41:19,894 --> 00:41:23,772
Napisy: Filip Bernard Karbowiak



