1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.BZ

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.BZ

3
00:00:45,200 --> 00:00:48,760
Londyn, zróbcie hałas!

4
00:00:53,800 --> 00:00:56,160
Byłem z tą trasą dosłownie wszędzie.

5
00:00:56,240 --> 00:00:59,520
Byłem gwiazdą telewizji.
Mówili mi Pan Saturday Night.

6
00:00:59,600 --> 00:01:01,840
I mówię: „Chcę zrobić światową trasę”.

7
00:01:01,920 --> 00:01:06,000
Nie dla siebie. Chciałem wypromować
czarnych brytyjskich komików.

8
00:01:06,080 --> 00:01:09,040
To zawsze był mój cel.

9
00:01:09,800 --> 00:01:12,720
I chciałem zakończyć tę trasę w Londynie.

10
00:01:12,800 --> 00:01:17,440
Koniecznie w południowym Londynie.
Południowy Londyn, zróbcie hałas!

11
00:01:24,800 --> 00:01:26,000
Chciałem zwiedzać.

12
00:01:26,080 --> 00:01:29,120
Bo czarni jeżdżą na wakacje,
ale nie podróżują.

13
00:01:29,200 --> 00:01:31,720
Pamiętam, jak mówiłem mojej nauczycielce:

14
00:01:31,800 --> 00:01:35,120
„Proszę pani, jadę latem na wakacje”.

15
00:01:35,200 --> 00:01:37,600
Nie mogła uwierzyć.

16
00:01:37,680 --> 00:01:41,320
Pyta mnie: „Co? Jedziesz na wakacje?
To bez sensu.

17
00:01:41,400 --> 00:01:44,040
Jesz w szkole darmowe posiłki.

18
00:01:45,520 --> 00:01:48,160
Dostajesz zasiłek. Jak to możliwe?”.

19
00:01:48,680 --> 00:01:50,520
Różnica polega na tym,

20
00:01:50,600 --> 00:01:53,120
że my w dzieciństwie nie podróżowaliśmy.

21
00:01:53,200 --> 00:01:55,840
Moi koledzy z klasy owszem.

22
00:01:55,920 --> 00:01:58,800
Ich rodzice mówili:
„Mo, jedziemy na wycieczkę.

23
00:01:58,880 --> 00:02:00,400
Jedź z nami”.

24
00:02:00,480 --> 00:02:02,560
„Żebym wyglądał jak adoptowany?

25
00:02:02,640 --> 00:02:04,080
Dobrze się czujecie?”

26
00:02:05,040 --> 00:02:07,960
Bo wiemy,
że pierwsze wakacje w życiu czarnego

27
00:02:08,040 --> 00:02:10,200
to nie są wakacje all inclusive.

28
00:02:10,280 --> 00:02:12,160
To nie Ajia Napa ani Ibiza.

29
00:02:12,240 --> 00:02:14,080
Nasze pierwsze wakacje

30
00:02:14,160 --> 00:02:17,600
to odwiedzanie krewnych
w kraju pochodzenia naszej rodziny,

31
00:02:17,680 --> 00:02:19,720
zanim umrą w tym gorącym klimacie.

32
00:02:19,800 --> 00:02:23,320
Po to jeździmy na te wakacje.

33
00:02:23,400 --> 00:02:26,280
Mówię:
„Wie pani, gdzie pojadę? Na Karaiby”.

34
00:02:26,360 --> 00:02:29,800
Ona na to:
„Boże. Dzieci, odłóżcie długopisy.

35
00:02:29,880 --> 00:02:32,800
Kto zgadnie, gdzie to jest?”.

36
00:02:32,880 --> 00:02:34,840
Sześcioletnia Holly: „W Afryce”.

37
00:02:34,920 --> 00:02:37,040
Mówię jej: „Jaja sobie robisz?”.

38
00:02:38,640 --> 00:02:41,560
A nauczycielka: „Nie, Holly. To drugie.

39
00:02:41,640 --> 00:02:42,680
Tak”.

40
00:02:42,760 --> 00:02:45,680
Ale się cieszyłem. Sześć tygodni wakacji.

41
00:02:45,760 --> 00:02:48,560
I odwiedzę moją praprababcię.

42
00:02:48,640 --> 00:02:50,360
„Ciekawe, jaki ma dom”.

43
00:02:50,440 --> 00:02:53,800
Na pewno duży.
I mnóstwo ziemi. To pewnie plantacja.

44
00:02:53,880 --> 00:02:56,320
I ma własnych pracowników.

45
00:02:56,400 --> 00:02:59,360
Po czym zajeżdżamy
do jakiejś jebanej szopy.

46
00:03:01,720 --> 00:03:04,560
Żadnych dzikich zwierząt.

47
00:03:04,640 --> 00:03:07,320
Jest tylko stara koza z długimi sutami.

48
00:03:08,600 --> 00:03:10,480
Zagaduję: „Witaj, panie kozo”.

49
00:03:10,560 --> 00:03:16,040
Ale nawet kozy są po jamajsku pyskate.
Mówi mi: „Zapomnij, młody”.

50
00:03:17,400 --> 00:03:18,800
I były jasne zasady.

51
00:03:18,880 --> 00:03:21,000
Mama powiedziała: „O nic nie pytaj,

52
00:03:21,080 --> 00:03:23,200
nic nie mów, nic nie rób”.

53
00:03:23,280 --> 00:03:25,440
Ale to moja praprababcia.

54
00:03:25,520 --> 00:03:26,880
Chcę o coś zapytać.

55
00:03:26,960 --> 00:03:29,480
Bo tak robią dzieci. Pytają.

56
00:03:29,560 --> 00:03:32,040
Znacie to. Wasze dzieciaki też pytają.

57
00:03:32,120 --> 00:03:33,440
„Co jest w kosmosie?”

58
00:03:33,520 --> 00:03:36,840
Czasem chce się powiedzieć:
„Weź się, kurwa, zamknij”.

59
00:03:36,920 --> 00:03:39,640
Ale takie są dzieci. Chcą zadawać pytania.

60
00:03:39,720 --> 00:03:43,440
Zadałem więc pytanie:
„Prababciu, ile masz lat?”.

61
00:03:43,520 --> 00:03:46,040
Bo nie wiedzieliśmy. Nie miała dokumentów.

62
00:03:46,120 --> 00:03:49,120
Mogła mieć 85 albo i 85 000 lat.

63
00:03:49,200 --> 00:03:52,920
Nie znaliśmy jej wieku. Więc zapytałem.

64
00:03:53,000 --> 00:03:55,280
A ta bidulka się zepsuła.

65
00:03:55,360 --> 00:03:58,120
Mówi:
„Cóż, ja mam… Ja mam… Ja mam…

66
00:03:58,200 --> 00:03:59,320
Dobra, mam…

67
00:03:59,400 --> 00:04:01,480
Urodziłam się w… Urodziłam się…”.

68
00:04:01,560 --> 00:04:03,080
Jak jakiś dancehall.

69
00:04:03,160 --> 00:04:04,880
„Urodziłam się… Urodziłam…

70
00:04:04,960 --> 00:04:05,800
Ja mam…”

71
00:04:08,840 --> 00:04:09,880
Biedna kobieta.

72
00:04:09,960 --> 00:04:13,200
A ja dalej: „No to który to był rok?”.

73
00:04:13,280 --> 00:04:17,680
Ona na to: „Urodziłam się w 19… W 19…

74
00:04:17,760 --> 00:04:19,680
Zaraz, ile… Ty masz 20.

75
00:04:19,760 --> 00:04:23,000
No tak, to ja się urodziłam w 19…

76
00:04:23,080 --> 00:04:24,560
W 1921”.

77
00:04:24,640 --> 00:04:26,840
„W 1921?!

78
00:04:26,920 --> 00:04:29,080
Z kim się uczyłaś? Z Harriet Tubman?

79
00:04:29,160 --> 00:04:30,640
Aleś ty stara”.

80
00:04:31,160 --> 00:04:32,680
Spojrzałem na mamę.

81
00:04:32,760 --> 00:04:34,760
„Mamo, spierdalajmy stąd.

82
00:04:34,840 --> 00:04:37,680
Tu nie ma pieniędzy. Pora wypierdalać”.

83
00:04:38,960 --> 00:04:42,440
Ale ona mówi:
„Spokojnie. Możesz pobawić się z kuzynem”.

84
00:04:42,520 --> 00:04:43,360
„Z kuzynem?

85
00:04:43,440 --> 00:04:46,600
Mamo, ten koleś ma 46 lat.
Nie mogę się z nim bawić.

86
00:04:47,520 --> 00:04:50,800
Jeśli pójdziemy na plażę,
wezmą go za pedofila”.

87
00:04:52,360 --> 00:04:54,640
I nie mamy żadnych zajęć na wakacjach.

88
00:04:54,720 --> 00:04:56,920
Niektórzy moi kumple mają zajęcia.

89
00:04:57,000 --> 00:04:59,640
Czarni niektórych nie próbują nigdy.

90
00:04:59,720 --> 00:05:03,120
Nauczyciel mówi mi:
„Gdy tam będziesz, spróbuj surfingu”.

91
00:05:03,200 --> 00:05:05,000
Surfingu?

92
00:05:05,080 --> 00:05:08,800
Czarni ograniczają się do moczenia stóp.

93
00:05:08,880 --> 00:05:10,720
Zamoczymy palec i mówimy:

94
00:05:10,800 --> 00:05:13,080
„Wystarczy. Już jest git.

95
00:05:13,160 --> 00:05:15,800
Tam coś jest w głębi”.

96
00:05:17,200 --> 00:05:19,760
Kocham podróżować, ale nie znoszę lotnisk.

97
00:05:19,840 --> 00:05:22,200
Wiecie, jak jest. Lotniska są okropne.

98
00:05:22,280 --> 00:05:24,600
Zwłaszcza bramki.

99
00:05:24,680 --> 00:05:28,000
Bo w Anglii pracownicy ochrony
są tacy pasywno-agresywnie

100
00:05:28,080 --> 00:05:29,040
uprzejmi.

101
00:05:29,120 --> 00:05:32,360
„Przepraszam, może pan stanąć
w tym punkcie? Dziękuję”.

102
00:05:33,160 --> 00:05:35,720
I myślisz: „Jesteś miły czy ze mnie kpisz?

103
00:05:35,800 --> 00:05:37,280
Do kogo ta gadka?”.

104
00:05:37,360 --> 00:05:40,760
Przestrzegamy zasad.
Więc stajemy w tym punkcie.

105
00:05:40,840 --> 00:05:43,920
Ale musimy odpowiedzieć.
Chcemy mieć ostatnie słowo.

106
00:05:44,600 --> 00:05:48,360
„Dobrze.
Przepraszam, nie zauważyłem znaku.

107
00:05:48,440 --> 00:05:49,360
Mój błąd”.

108
00:05:50,680 --> 00:05:51,960
Więc on ripostuje.

109
00:05:52,040 --> 00:05:55,480
„Następnym razem znak będzie tam.

110
00:05:55,560 --> 00:05:56,680
Dziękuję bardzo”.

111
00:05:56,760 --> 00:05:58,560
I tak w tę i we w tę.

112
00:05:58,640 --> 00:06:01,600
Z tą brytyjską
pasywno-agresywną uprzejmością.

113
00:06:01,680 --> 00:06:06,160
Bo główna zasada
w Wielkiej Brytanii to: „Nie rób dramy”.

114
00:06:06,240 --> 00:06:10,000
Nikt nie chce robić afery.
Bo sporo tego widzieliśmy.

115
00:06:10,080 --> 00:06:13,000
Weźmy sklepy.
Widzę, jak ludzie kradną Lurpak.

116
00:06:13,080 --> 00:06:15,400
I myślę: „Kradniecie masło.

117
00:06:15,480 --> 00:06:17,440
Upadliśmy już tak nisko?”.

118
00:06:17,520 --> 00:06:21,440
Rozwala mnie to.
Wszyscy patrzymy, póki się nie zorientuje.

119
00:06:21,520 --> 00:06:23,240
„Na co się, kurwa, gapisz?”

120
00:06:25,200 --> 00:06:27,360
„Na nic. Na nic się nie gapię”.

121
00:06:29,120 --> 00:06:32,360
Niektórzy z was pewnie myślą:
„Drogie to masło.

122
00:06:32,440 --> 00:06:34,080
Lepiej po prostu ukraść.

123
00:06:35,280 --> 00:06:38,760
Nie wszyscy
występują w telewizji, wiesz?”.

124
00:06:38,840 --> 00:06:41,920
A niektórzy
smarują tosty margaryną. Ohyda.

125
00:06:44,160 --> 00:06:46,440
Kiedyś chciałem stąd wyjechać.

126
00:06:46,520 --> 00:06:50,280
Wyjechać i zamieszkać w Ameryce.

127
00:06:50,360 --> 00:06:51,760
Naprawdę. Wiecie?

128
00:06:51,840 --> 00:06:55,400
Spójrzcie na was.
„Brachu, tak po prostu nas opuścisz?”

129
00:06:55,480 --> 00:06:57,840
Ale mam na myśli Hollywood.

130
00:06:57,920 --> 00:07:00,200
Bo jest Ameryka i jest Hollywood.

131
00:07:00,280 --> 00:07:02,120
Dwa różne miejsca.

132
00:07:02,200 --> 00:07:05,840
Bo oczywiście
w mojej branży, w stand-upie,

133
00:07:05,920 --> 00:07:08,760
celuje się w kino i telewizję.

134
00:07:08,840 --> 00:07:10,520
Tam chcemy trafić.

135
00:07:10,600 --> 00:07:12,480
Tam stawiają cię na piedestale.

136
00:07:12,560 --> 00:07:16,120
W Wielkiej Brytanii nie.
Traktujemy ich stosownie do roli.

137
00:07:16,200 --> 00:07:19,720
Weźmy opery mydlane.
Może jest tu dziś Ian Beale.

138
00:07:20,560 --> 00:07:22,600
I będziemy go tak nazywać.

139
00:07:22,680 --> 00:07:23,960
Prawda?

140
00:07:24,040 --> 00:07:27,600
Podejdziemy i powiemy:
„Ej! Znam cię! Jesteś Ian Beale!”.

141
00:07:29,320 --> 00:07:33,160
I ten biedak powie: „Tak, jestem”.

142
00:07:33,240 --> 00:07:36,120
Docinki to główna forma
interakcji Brytoli.

143
00:07:36,200 --> 00:07:39,160
„Ej! Ian! Ian, pamiętasz to? Ian!”

144
00:07:39,240 --> 00:07:40,680
„Nic mi nie zostało!”

145
00:07:40,760 --> 00:07:41,680
To…

146
00:07:45,960 --> 00:07:48,960
To pierwsze, co zrobi Brytol.

147
00:07:49,560 --> 00:07:50,640
Ameryka jest inna.

148
00:07:50,720 --> 00:07:53,920
Nawet nie rozumieją słowa „docinek”.

149
00:07:54,000 --> 00:07:56,880
Nawet ochrona lotniska się nie wygłupia.

150
00:07:56,960 --> 00:08:00,040
U nich ochrona lotniska nazywa się TSA.

151
00:08:00,120 --> 00:08:02,600
Był tam taki gość. Chodził wzdłuż kolejki.

152
00:08:02,680 --> 00:08:06,440
I mówi: „Dobra, słuchajcie!

153
00:08:07,360 --> 00:08:09,320
Wyjąć płyny z torby!

154
00:08:09,840 --> 00:08:12,400
Zdjąć paski! Zdjąć buty!”.

155
00:08:12,480 --> 00:08:15,200
Taka 80-letnia babcia
mówi: „Nie rozumiem”.

156
00:08:15,280 --> 00:08:17,440
„Blokuje pani kolejkę!”

157
00:08:19,560 --> 00:08:21,520
Pomyślałem: „Nie boję się typa”.

158
00:08:21,600 --> 00:08:23,520
Jestem z południowego Londynu.

159
00:08:23,600 --> 00:08:25,280
Południowy Londyn rządzi.

160
00:08:25,360 --> 00:08:26,960
Pomyślałem, że…

161
00:08:27,040 --> 00:08:30,400
Pomyślałem,
że rozbroję go brytyjskim urokiem.

162
00:08:30,480 --> 00:08:32,800
I mówię: „Przepraszam pana bardzo”.

163
00:08:32,880 --> 00:08:34,880
Z najlepszym brytyjskim akcentem.

164
00:08:34,960 --> 00:08:38,560
„Przepraszam, mogę o coś zapytać?
Mam zdjąć tę bransoletkę?

165
00:08:38,640 --> 00:08:41,280
Nie chcę,
żeby uruchomiła wykrywacz metalu”.

166
00:08:41,360 --> 00:08:43,360
Typ spojrzał na mnie i…

167
00:08:48,480 --> 00:08:53,760
„Zdjąć pasek,
zdjąć buty, iPad do kuwetki”.

168
00:09:01,640 --> 00:09:04,640
„Ale chodzi mi o to,
czy mam zdjąć bransoletkę,

169
00:09:04,720 --> 00:09:06,560
żeby nie piszczał wykrywacz”.

170
00:09:06,640 --> 00:09:08,400
I szlag go trafił.

171
00:09:08,480 --> 00:09:09,840
„Człowieku!

172
00:09:11,600 --> 00:09:15,320
Nie będę tego specjalnie powtarzał
jebanym Harrym Potterom!”

173
00:09:17,440 --> 00:09:20,840
W życiu mnie tak nie poniżono.

174
00:09:21,680 --> 00:09:24,920
Stałem się białą babką
z klasy średniej w Waitrose.

175
00:09:25,000 --> 00:09:26,720
Poważnie.

176
00:09:26,800 --> 00:09:29,320
Zacząłem używać słów obcych czarnym.

177
00:09:29,400 --> 00:09:31,080
Powiedziałem: „Co? To…

178
00:09:31,160 --> 00:09:32,520
To niedorzeczne”.

179
00:09:36,640 --> 00:09:40,240
Kurwa, czarni nie mówią,
że coś jest niedorzeczne.

180
00:09:40,320 --> 00:09:41,720
Czarni na sali mówią teraz:

181
00:09:41,800 --> 00:09:44,400
„Co on powiedział? Niegrzeczne?

182
00:09:45,280 --> 00:09:47,480
Ej, Leon, weź to zapisz”.

183
00:09:48,000 --> 00:09:48,920
Nie mówimy tak.

184
00:09:49,000 --> 00:09:52,120
W żadnym odcinku Top Boya

185
00:09:52,200 --> 00:09:54,120
Dushane nie mówi: „Tu są dragi”,

186
00:09:54,200 --> 00:09:57,320
na co Sully:
„To niedorzeczne. Nie sprzedamy tego”.

187
00:09:59,720 --> 00:10:02,080
Ale naprawdę chciałem się przeprowadzić.

188
00:10:02,160 --> 00:10:03,680
Tam nas wyróżniają.

189
00:10:03,760 --> 00:10:05,760
Nie przywykłem do tego.

190
00:10:05,840 --> 00:10:08,680
Czarni brytyjscy aktorzy
mają się tam świetnie.

191
00:10:08,760 --> 00:10:12,680
Daniel Kaluuya
robi karierę, zdobywa Oscary.

192
00:10:12,760 --> 00:10:17,320
Damson Idris,
Cynthia Erivo, lista jest długa.

193
00:10:17,400 --> 00:10:20,040
Czarni Brytole w Hollywood

194
00:10:20,120 --> 00:10:22,160
są dziwnie popularni.

195
00:10:22,240 --> 00:10:23,440
Dam wam przykład.

196
00:10:23,520 --> 00:10:26,160
Zwróćcie uwagę na czas wydarzeń.

197
00:10:26,240 --> 00:10:30,040
Lecę tam w środę. Mamy nagrywać program.

198
00:10:30,120 --> 00:10:31,360
Wylot w środę rano.

199
00:10:31,440 --> 00:10:35,000
Ląduję w środę po południu ich czasu.

200
00:10:35,080 --> 00:10:37,320
I mam sześć nieodebranych połączeń.

201
00:10:37,400 --> 00:10:40,320
Dzwonię na ten amerykański numer,
a tam panika:

202
00:10:41,280 --> 00:10:43,160
„O Boże, Mo Gilligan.

203
00:10:43,240 --> 00:10:47,280
Musisz być na planie
jutro o szóstej. Może tak być?”.

204
00:10:47,360 --> 00:10:49,200
Ja na to: „W porządku”.

205
00:10:49,280 --> 00:10:53,160
W czwartek rano jestem na planie.
I wyobraźcie sobie, że dyrektor,

206
00:10:53,240 --> 00:10:56,320
dyrektor sieci wchodzi na plan.

207
00:10:56,400 --> 00:10:57,920
Wszyscy panikują.

208
00:10:58,000 --> 00:11:00,760
Mama zawsze mi mówiła: „Bądź sobą.

209
00:11:00,840 --> 00:11:04,040
Traktuj ludzi tak,
jak chcesz być traktowany”.

210
00:11:04,120 --> 00:11:07,120
Szedł prosto na mnie.
Może chciał mnie przestraszyć.

211
00:11:07,200 --> 00:11:11,200
I mówi: „O Boże. O rany.
Mo Gilligan, jestem twoim fanem”.

212
00:11:11,280 --> 00:11:13,960
Ja na to: „Tak. Miło mi cię poznać”.

213
00:11:14,040 --> 00:11:15,040
Wiecie?

214
00:11:15,120 --> 00:11:18,320
On na to:
„Boże, tak się cieszymy, że tu jesteś.

215
00:11:18,400 --> 00:11:21,440
Powiedz, jak się u nas czujesz?”.

216
00:11:21,520 --> 00:11:23,720
Mówię mu: „To kawał drogi od domu.

217
00:11:23,800 --> 00:11:26,840
Lot było dość długi,
ale ogólnie jest spoko.

218
00:11:26,920 --> 00:11:29,960
Brakuje mi mojej paczki,
ale jest jak jest”.

219
00:11:30,040 --> 00:11:32,000
A on mówi: „Mój Boże.

220
00:11:32,080 --> 00:11:34,560
Olivia, chodź tu”. To jego asystentka.

221
00:11:34,640 --> 00:11:36,960
„Chodź, Olivia. Jezu, słuchaj.

222
00:11:37,040 --> 00:11:38,960
Brakuje mu jego praczki”.

223
00:11:41,600 --> 00:11:44,640
Ja na to:
„Nie, mojej paczki. Moich kumpli.

224
00:11:44,720 --> 00:11:48,200
Przez różnicę czasu
docinamy sobie tylko na WhatsAppie.

225
00:11:48,280 --> 00:11:53,440
I tyle. Czaisz?”.
Strasznie się tym przejął.

226
00:11:53,520 --> 00:11:56,320
„Olivia, czemu nie wiemy o…
czego ci brakuje?”

227
00:11:56,400 --> 00:11:59,400
„Docinków”.
„Musimy załatwić mu docinki, jasne?”

228
00:12:00,280 --> 00:12:03,200
„Nie wiedziałem o tym, Mo.
Co by tu zrobić?

229
00:12:03,280 --> 00:12:05,160
To może tak. To nic wielkiego,

230
00:12:05,240 --> 00:12:10,200
ale może sprowadzimy tu jutro
pięciu twoich przyjaciół,

231
00:12:10,280 --> 00:12:13,320
a oni zapewnią ci docinki.
Co ty na to? Może być?”

232
00:12:14,640 --> 00:12:18,560
Chyba nie zdawał sobie sprawy,
że dorastałem na osiedlu komunalnym.

233
00:12:18,640 --> 00:12:21,440
Sprowadzi mi kumpli w ciągu doby?

234
00:12:22,080 --> 00:12:24,680
Miałem ochotę powiedzieć: „Olej ich.

235
00:12:24,760 --> 00:12:28,400
Daj mi kasę. Myślisz, że potrzebuję…

236
00:12:29,640 --> 00:12:32,400
Że potrzebuję wsparcia emocjonalnego?”.

237
00:12:34,160 --> 00:12:36,480
Ale to nie wypada. To nieprofesjonalne.

238
00:12:36,560 --> 00:12:37,680
Ściągnął mi kumpli.

239
00:12:37,760 --> 00:12:40,280
Następnego dnia odebrałem ich z lotniska.

240
00:12:40,360 --> 00:12:41,720
Byli w szoku.

241
00:12:41,800 --> 00:12:44,520
Mówią: „Siema, brachu. Co jest?”.

242
00:12:45,600 --> 00:12:48,320
Jeden nie mógł uwierzyć.
Mówi: „Los Angeles?

243
00:12:48,400 --> 00:12:51,240
Wygląda jak w Grand Theft Auto, ziom”.

244
00:12:52,120 --> 00:12:54,360
Mówię im: „Powinniśmy podziękować.

245
00:12:54,440 --> 00:12:55,760
Chociaż tyle”.

246
00:12:55,840 --> 00:12:57,440
Poszliśmy do biura. Mówię:

247
00:12:57,520 --> 00:13:00,000
„To są chłopaki.
Chcieliśmy podziękować”.

248
00:13:00,080 --> 00:13:02,000
Był w szoku, że to zrobiliśmy.

249
00:13:02,080 --> 00:13:04,520
„Boże, Mo Gilligan. Rany.

250
00:13:04,600 --> 00:13:06,560
To jest paczka. A niech mnie.

251
00:13:07,320 --> 00:13:09,040
Jezu.

252
00:13:09,120 --> 00:13:11,840
Zupełnie jak w Top Boyu.
Mo, pozwól, że spytam.

253
00:13:13,000 --> 00:13:14,840
Jaki masz plan?

254
00:13:14,920 --> 00:13:17,520
Jak chcesz jutro dotrzeć z paczką

255
00:13:17,600 --> 00:13:18,880
do studia?”

256
00:13:18,960 --> 00:13:21,640
Mówię: „Damy radę. Dość już nam pomogłeś.

257
00:13:21,720 --> 00:13:24,040
Pewnie wskoczymy w Ubera”.

258
00:13:24,120 --> 00:13:27,000
A on mówi: „Uber? Fuj”.

259
00:13:28,240 --> 00:13:29,880
Pytam: „Co masz na myśli?”.

260
00:13:29,960 --> 00:13:32,600
On na to: „Słuchaj, jesteś w Hollywood.

261
00:13:32,680 --> 00:13:35,200
Musisz myśleć i czuć
jak ktoś z Hollywood”.

262
00:13:35,280 --> 00:13:37,480
Pytam: „Jak to?”. Mówi mi: „Słuchaj.

263
00:13:37,560 --> 00:13:39,200
Załatwimy ci kierowcę.

264
00:13:39,280 --> 00:13:42,960
Osobistego szofera,
który zawiezie cię, gdzie zechcesz”.

265
00:13:43,040 --> 00:13:44,760
Pytam: „Poważnie?”.

266
00:13:44,840 --> 00:13:48,800
On na to:
„Wszystko dla chłopaków z Summerhouse.

267
00:13:49,920 --> 00:13:51,280
Dobra. W porządku.

268
00:13:52,000 --> 00:13:53,880
Git. Ekstra”.

269
00:13:54,720 --> 00:13:58,920
I załatwił mi kierowcę.
Nigdy w życiu nie miałem szofera.

270
00:13:59,000 --> 00:14:01,520
A ten miał na imię DJ.

271
00:14:01,600 --> 00:14:06,640
Przyszedł w krawacie, garniturze,
wypucowanych butach i spodniach w kant.

272
00:14:06,720 --> 00:14:09,680
Nie był dużo starszy ode mnie.
Może ze dwa lata.

273
00:14:09,760 --> 00:14:13,240
Otworzył mi drzwi i pyta:
„Co słychać, szefie?

274
00:14:13,320 --> 00:14:15,840
Gdzie jedziemy, szefie? Pozwiedzamy?

275
00:14:15,920 --> 00:14:17,760
A może na kawę? Albo…

276
00:14:17,840 --> 00:14:20,520
Na siłownię? Od czego zaczniemy, szefie?”.

277
00:14:20,600 --> 00:14:24,280
Mówię mu: „Chwila, stary.
Nie nazywaj mnie szefem.

278
00:14:24,360 --> 00:14:26,920
Słuchaj, jesteś wolny.

279
00:14:28,360 --> 00:14:30,400
Nie wiem, jak było wcześniej.

280
00:14:30,920 --> 00:14:33,600
Ale teraz należysz do paczki.

281
00:14:33,680 --> 00:14:36,000
Słuchaj, DJ, gdzie możemy pojechać?

282
00:14:36,080 --> 00:14:38,800
Niektórzy z nich
pracują normalnie na etacie.

283
00:14:38,880 --> 00:14:40,480
Gdzie możemy się zabawić?”.

284
00:14:40,560 --> 00:14:43,560
A DJ mówi mi:
„Luzik. Znam odpowiedniego człowieka”.

285
00:14:43,640 --> 00:14:45,200
Zadzwonił do kogoś i mówi:

286
00:14:45,960 --> 00:14:47,000
„Tak.

287
00:14:47,680 --> 00:14:48,760
Tak.

288
00:14:50,120 --> 00:14:52,640
Tak, to Brytyjczycy.

289
00:14:52,720 --> 00:14:54,080
Tak.

290
00:14:54,160 --> 00:14:56,680
Nie, nie Gordon Ramsay.

291
00:14:57,200 --> 00:14:58,760
Są raczej jak…

292
00:14:58,840 --> 00:15:01,480
Jak Idris Elba. Tak.

293
00:15:02,000 --> 00:15:05,240
Dobra. Luz”. I się rozłączył.

294
00:15:05,320 --> 00:15:06,960
Pytam: „Kto to był?”.

295
00:15:07,040 --> 00:15:08,720
A on mi mówi:

296
00:15:08,800 --> 00:15:12,640
„Dałem twój numer
najlepszemu promotorowi w Hollywood.

297
00:15:12,720 --> 00:15:14,200
Zaraz do ciebie napisze”.

298
00:15:14,280 --> 00:15:17,320
Mówię: „Spoko”.
I dostałem wiadomość od promotora.

299
00:15:17,400 --> 00:15:20,400
Napisał: „Siema.

300
00:15:20,480 --> 00:15:22,600
Potrzebuję nazwiska do rezerwacji”.

301
00:15:22,680 --> 00:15:25,080
Wysłałem mu moje nazwisko, Mo Gilligan.

302
00:15:25,160 --> 00:15:26,000
No nie?

303
00:15:26,720 --> 00:15:28,960
Dziękuję. Sam robię sceny akcji.

304
00:15:29,040 --> 00:15:31,080
Dziękuję bardzo.

305
00:15:32,960 --> 00:15:34,480
Jackie Chan wymięka.

306
00:15:36,040 --> 00:15:37,520
Wysłałem więc nazwisko.

307
00:15:37,600 --> 00:15:38,720
I posłuchajcie.

308
00:15:38,800 --> 00:15:41,840
Odpisał mi samymi płonącymi emotkami.

309
00:15:45,200 --> 00:15:47,680
Pokazuję chłopakom i mówię: „Nie łapię”.

310
00:15:47,760 --> 00:15:50,720
Jeden mówi mi:
„Brachu, znają cię na świecie”.

311
00:15:50,800 --> 00:15:52,240
„Nie, on przecież wie”.

312
00:15:52,320 --> 00:15:53,680
I wtedy odpisuje:

313
00:15:53,760 --> 00:15:57,240
„Nie, kłamiesz.
Nie możesz być Mo Gilliganem”.

314
00:15:57,320 --> 00:16:01,160
Ja na to:
„A za jakiego Mo mnie uważasz?

315
00:16:01,240 --> 00:16:03,080
Mo Farah? Mo Salah?

316
00:16:03,160 --> 00:16:05,880
Z którym Mo mnie pomyliłeś?”.

317
00:16:05,960 --> 00:16:09,360
A on dalej:
„Nie, to nie brytyjski komik Mo Gilligan”.

318
00:16:09,440 --> 00:16:12,360
Będę szczery. Pomyślałem:
„Aż tak mnie tu znają?”.

319
00:16:12,440 --> 00:16:15,480
A on znów pisze:
„Kłamiesz. Nie będzie stolika”.

320
00:16:15,560 --> 00:16:19,080
Piszę: „Dzwoń do mnie”.
Wyszedł ze mnie południowy Londyn.

321
00:16:19,160 --> 00:16:20,560
„Zadzwoń do mnie”.

322
00:16:20,640 --> 00:16:21,680
I zadzwonił.

323
00:16:21,760 --> 00:16:24,240
Wkurzony odbieram telefon i mówię: „Co?”.

324
00:16:24,320 --> 00:16:25,680
A on wtedy:

325
00:16:27,160 --> 00:16:29,360
„Mój ziom, Mo Gilligan.

326
00:16:32,280 --> 00:16:34,480
Czemu nie mówiłeś, że jesteś w LA?”.

327
00:16:38,120 --> 00:16:40,000
„Ja nie…

328
00:16:40,080 --> 00:16:43,360
Nie miałem twojego numeru,
więc nie miałem jak”.

329
00:16:43,440 --> 00:16:46,960
On na to: „Wpadaj do klubu,
kiedy tylko zechcesz”.

330
00:16:47,040 --> 00:16:49,160
I się rozłączył. Trochę nas zatkało.

331
00:16:49,240 --> 00:16:51,320
Odstawiliśmy się i pojechaliśmy.

332
00:16:51,400 --> 00:16:53,680
A na zewnątrz kupa ludzi.

333
00:16:53,760 --> 00:16:55,320
Raperzy.

334
00:16:55,400 --> 00:16:58,320
Zawodnicy NBA. Nawet dilerzy.

335
00:16:58,400 --> 00:17:00,640
Wszyscy chcą dostać się do środka.

336
00:17:00,720 --> 00:17:04,480
Pomyślałem:
„Jak my wejdziemy do tego klubu?”.

337
00:17:04,560 --> 00:17:07,040
Pytam: „Jakie tu są zasady?

338
00:17:07,120 --> 00:17:09,240
Zaparkujesz po drugiej stronie?

339
00:17:09,320 --> 00:17:10,600
Jak to tu działa?

340
00:17:10,680 --> 00:17:14,080
Wejdziemy, a ty skoczysz po żarcie?
Dać ci znać?”.

341
00:17:14,160 --> 00:17:18,960
A DJ mówi: „Słuchaj, stary,
będę tu czekał całą noc”.

342
00:17:19,040 --> 00:17:22,000
Ja na to:
„Czyli jeśli będziemy się dobrze bawić,

343
00:17:22,080 --> 00:17:24,000
ty będziesz tu sterczał?”.

344
00:17:24,080 --> 00:17:26,120
DJ mówi: „Tak, całą noc”.

345
00:17:26,200 --> 00:17:29,360
Wiecie co? Było mi go szkoda.

346
00:17:29,440 --> 00:17:30,560
Moim kumplom nie.

347
00:17:30,640 --> 00:17:33,560
„Dobra, nara. Idziemy. Jebać go. Chodźmy”.

348
00:17:34,240 --> 00:17:36,680
Mówię: „Wiesz co, DJ? Chodź z nami.

349
00:17:36,760 --> 00:17:37,920
Zasłużyłeś”.

350
00:17:38,000 --> 00:17:40,560
DJ mówi: „Na pewno, szefie?

351
00:17:40,640 --> 00:17:42,400
Mówisz poważnie?”.

352
00:17:42,480 --> 00:17:44,480
Mówię: „Nie jestem szefem. To nie Django.

353
00:17:44,560 --> 00:17:47,200
Wysiadaj. Jesteś jednym z nas”.

354
00:17:47,280 --> 00:17:51,360
Podchodzimy do klubu
i stoimy z innymi, którzy chcą się dostać.

355
00:17:51,440 --> 00:17:54,640
Zastanawiałem się, jak ja,
moi kumple i nasz kierowca

356
00:17:54,720 --> 00:17:58,400
wejdziemy do klubu,
pod którym czekają ludzie takiego kalibru.

357
00:17:58,480 --> 00:18:01,480
I stwierdziłem, że oszczędzę sobie wstydu.

358
00:18:01,560 --> 00:18:04,440
Napisałem do promotora: „Dziękuję bardzo,

359
00:18:04,520 --> 00:18:07,160
że załatwiłeś stolik w tak krótkim czasie,

360
00:18:07,240 --> 00:18:11,240
ale my rezygnujemy
i skoczymy gdzieś po prostu na drinki”.

361
00:18:11,320 --> 00:18:12,640
I wysłałem.

362
00:18:13,400 --> 00:18:17,360
Słuchajcie, daję wam słowo.
Przysięgam na życie mojej matki.

363
00:18:17,440 --> 00:18:18,880
A stoi tam.

364
00:18:20,200 --> 00:18:23,840
Jeśli kłamię, powie mi nagle:
„Co do diabła, młody?”.

365
00:18:25,680 --> 00:18:29,000
Wysłałem tę wiadomość i nagle usłyszeliśmy

366
00:18:29,080 --> 00:18:31,160
głos od wejścia do klubu.

367
00:18:31,240 --> 00:18:32,160
„Ej!

368
00:18:32,960 --> 00:18:33,880
Ej!

369
00:18:35,200 --> 00:18:36,880
Wszyscy do tyłu!

370
00:18:37,960 --> 00:18:40,320
Przepuśćcie Mo Gilligana”.

371
00:18:41,680 --> 00:18:43,400
Pierwszy raz pomyślałem:

372
00:18:43,480 --> 00:18:48,120
„Kurde, przyszło tu
dwóch Mo Gilliganów. Niesamowite”.

373
00:18:48,200 --> 00:18:50,400
Kumpel szturcha mnie w bok.

374
00:18:50,480 --> 00:18:51,800
„To ty”.

375
00:18:51,880 --> 00:18:53,560
Mam łaskotki, więc mówię:

376
00:18:53,640 --> 00:18:57,120
„Nie rób tak, brachu.
Staram się trzymać fason”.

377
00:18:57,200 --> 00:19:00,200
Idziemy w stronę kolejki.
I dzieje się coś dziwnego.

378
00:19:00,280 --> 00:19:02,000
Idziemy,

379
00:19:02,080 --> 00:19:05,800
a ludzie rozstępują się,
jakbym był, kurna, Mojżeszem.

380
00:19:05,880 --> 00:19:08,320
Zbliżamy się.

381
00:19:08,400 --> 00:19:10,440
Kumple idą za mną i komentują:

382
00:19:10,520 --> 00:19:12,400
„Ej, ty to robisz?”.

383
00:19:12,480 --> 00:19:15,400
Mówię:
„Zluzuj gumę, jeszcze nie doszliśmy”.

384
00:19:15,480 --> 00:19:16,520
Zbliżamy się.

385
00:19:16,600 --> 00:19:19,160
I słyszę paplaninę lasek w kolejce.

386
00:19:19,240 --> 00:19:20,480
„Wiem, kto to jest”.

387
00:19:20,560 --> 00:19:23,200
Myślę: „Nie kłam.
Gogglebox nie leci w LA.

388
00:19:23,920 --> 00:19:24,960
Proszę cię”.

389
00:19:25,960 --> 00:19:28,520
I nagle wyrasta przede mną zawodnik NBA.

390
00:19:28,600 --> 00:19:30,120
Stoi mi na drodze.

391
00:19:30,200 --> 00:19:33,600
Mówię grzecznie:
„Przepraszam. Chciałbym przejść”.

392
00:19:33,680 --> 00:19:36,200
A on udaje,
że mnie nie słyszy i nie widzi.

393
00:19:36,280 --> 00:19:37,760
„Nie wiem, kto to jest”.

394
00:19:37,840 --> 00:19:40,240
Próbuję dalej: „Przepraszam, brachu”.

395
00:19:40,320 --> 00:19:41,440
„Nie znam typa”.

396
00:19:41,520 --> 00:19:43,120
Patrzę na promotora. Macha.

397
00:19:43,200 --> 00:19:47,320
Pokazuje, że on mnie blokuje.
Promotor woła: „Ej, ty, cofnij się!

398
00:19:48,840 --> 00:19:51,320
Przepuść Mo Gilligana”.

399
00:19:51,840 --> 00:19:55,480
Obszedłem go jakbym był LeBronem Jamesem.

400
00:19:55,560 --> 00:19:57,600
„Przepuść mnie, stary.

401
00:19:58,800 --> 00:20:00,040
Z drogi”.

402
00:20:00,560 --> 00:20:03,240
Dochodzimy, zdejmują łańcuch.

403
00:20:03,320 --> 00:20:04,440
I wchodzimy.

404
00:20:04,520 --> 00:20:06,960
Nie przeszukali nas.

405
00:20:07,040 --> 00:20:09,120
Kumpel mówi: „Mam w tyłku zioło”.

406
00:20:09,200 --> 00:20:10,920
Ja na to: „Cicho bądź”.

407
00:20:13,360 --> 00:20:15,880
Prawie weszliśmy, gdy ktoś woła: „Hej!”.

408
00:20:15,960 --> 00:20:17,600
Jasne, teraz nas wywalą.

409
00:20:17,680 --> 00:20:19,640
Przyszedł menadżer.

410
00:20:19,720 --> 00:20:22,800
I mówi: „Boże, to Mo Gilligan.

411
00:20:22,880 --> 00:20:25,200
Miło mi gościć cię w moim lokalu.

412
00:20:25,280 --> 00:20:27,240
Dziękuję, że wybrałeś ten klub.

413
00:20:27,320 --> 00:20:29,320
Potrzebuję tylko dwóch rzeczy.

414
00:20:29,400 --> 00:20:32,240
Waszych kart kredytowych
i dowodów. W porządku?”.

415
00:20:32,320 --> 00:20:34,280
Mówię kumplom: „Luz, ja stawiam”.

416
00:20:34,360 --> 00:20:36,200
Dałem mu kartę i dowód.

417
00:20:36,280 --> 00:20:38,520
Problem z Hollywood jest taki,

418
00:20:38,600 --> 00:20:42,760
że ludzie szukają z tobą więzi,
słysząc skąd jesteś.

419
00:20:42,840 --> 00:20:45,040
I czasem mówią rzeczy bez sensu.

420
00:20:45,120 --> 00:20:48,560
Właściciel klubu mówi do mnie:
„O mój Boże, czekajcie.

421
00:20:48,640 --> 00:20:51,280
Jesteście z Londynu?”. Mówię: „Tak”.

422
00:20:51,360 --> 00:20:53,360
On na to: „Jezu, szok.

423
00:20:53,440 --> 00:20:56,960
My z żoną
byliśmy w zeszłym roku w Barcelonie.

424
00:20:57,040 --> 00:20:58,440
Poważnie”.

425
00:20:58,520 --> 00:21:01,120
Kumpel mówi: „Ale to nie…”.
„Zamknij się”.

426
00:21:01,200 --> 00:21:02,640
„Fajnie”.

427
00:21:03,320 --> 00:21:05,440
Wprowadzili nas do klubu.

428
00:21:05,520 --> 00:21:08,760
Trafiamy do naszej części.
Są tam inni ludzie z Londynu.

429
00:21:08,840 --> 00:21:12,240
Zauważyli mnie.
„Co? Jest tu Mo? Elegancko”.

430
00:21:12,320 --> 00:21:15,240
„Tak się bawisz?”
Powiem wam, że trochę urosłem.

431
00:21:15,320 --> 00:21:18,400
Mówię mu: „Weź przestań.

432
00:21:18,480 --> 00:21:20,840
Mam własny stolik. Chodźcie z nami”.

433
00:21:20,920 --> 00:21:24,360
„Na pewno?” „Chodźcie”.
I poszliśmy do naszej sekcji.

434
00:21:24,440 --> 00:21:28,000
Było tam ciasno.
To nie była duża przestrzeń.

435
00:21:28,080 --> 00:21:31,600
Więc 12 czarnych
próbowało tańczyć w tej małej przestrzeni.

436
00:21:31,680 --> 00:21:34,600
Zaczepialiśmy się łokciami.

437
00:21:34,680 --> 00:21:36,280
Ale myślałem: „Spoko”.

438
00:21:36,360 --> 00:21:40,760
Gdybym wtedy umarł, w Hollywood,
w gronie przyjaciół, byłbym szczęśliwy.

439
00:21:40,840 --> 00:21:45,040
I podchodzi promotor.
Mówi: „Mój ziom, Mo Gilligan.

440
00:21:45,120 --> 00:21:47,640
Jak tam?”. Ja mu na to: „Bardzo dziękuję.

441
00:21:47,720 --> 00:21:50,960
Doceniam,
że załatwiłeś nam to w ostatniej chwili.

442
00:21:51,040 --> 00:21:52,480
Dzięki serdeczne”.

443
00:21:52,560 --> 00:21:54,240
Pyta: „Jak ci się podoba?”.

444
00:21:54,320 --> 00:21:58,320
Odpowiadam: „Jest super.
Trochę ciasno, ale jest jak jest”.

445
00:21:58,400 --> 00:21:59,400
„Co?”

446
00:22:00,720 --> 00:22:02,680
„Ciasno, ale jest jak jest”.

447
00:22:02,760 --> 00:22:07,400
„Co? O nie. Jebać to.
Dla ciebie tylko najlepsze. Za mną”.

448
00:22:07,480 --> 00:22:09,840
Rusza przez klub, odpychając ludzi.

449
00:22:09,920 --> 00:22:12,000
Kumpel mówi: „Za kogo on cię ma?”.

450
00:22:12,080 --> 00:22:15,720
Ja na to: „Nie wiem.
Muhammada Alego? Nic nie kumam”.

451
00:22:15,800 --> 00:22:16,640
Wiecie?

452
00:22:17,680 --> 00:22:22,360
I trafiamy do innej sekcji.
Takiej dla wyjątkowych vipów.

453
00:22:22,440 --> 00:22:26,800
I ją dostajemy.
Oto dlaczego Hollywood jest porąbane.

454
00:22:26,880 --> 00:22:30,960
Bo tam był już facet. Z ośmioma kobietami.

455
00:22:31,040 --> 00:22:32,600
Promotor idzie do niego.

456
00:22:32,680 --> 00:22:36,040
„Wybacz, stary, ale musisz stąd spadać”.

457
00:22:36,120 --> 00:22:38,240
Oczywiście tamtego szlag trafił.

458
00:22:38,320 --> 00:22:42,000
Mówi: „Jak to mam spadać?
Kim ty, kurwa, jesteś?”.

459
00:22:42,960 --> 00:22:46,640
Gdy to powtarzał,
odbierałem to jako strzał w moje ego.

460
00:22:46,720 --> 00:22:48,280
„Kim ty, kurwa, jesteś?”

461
00:22:49,040 --> 00:22:51,040
Patrzymy na siebie. I mówię…

462
00:22:57,720 --> 00:23:00,320
„Widziałeś brytyjski The Masked Singer?

463
00:23:01,000 --> 00:23:02,440
Nie?”.

464
00:23:02,920 --> 00:23:07,040
Potem promotor mówi:
„Zajmie się wami Liberty, moja najlepsza

465
00:23:07,120 --> 00:23:08,560
kelnerka koktajlowa”.

466
00:23:08,640 --> 00:23:10,560
I przychodzi Liberty.

467
00:23:10,640 --> 00:23:15,000
Miała około 180 cm wzrostu
i wyglądała jak modelka Victoria’s Secret.

468
00:23:15,080 --> 00:23:20,280
Miała na sobie gorset,
buty za kolano i stringi.

469
00:23:20,360 --> 00:23:21,840
Rozumiecie?

470
00:23:21,920 --> 00:23:24,840
Gorset, buty za kolano i stringi.

471
00:23:24,920 --> 00:23:26,640
W klubie. Jasne?

472
00:23:26,720 --> 00:23:28,840
Więc jeśli wyciągnie gdzieś nogę,

473
00:23:28,920 --> 00:23:31,720
bum, klapy otwarte.

474
00:23:31,800 --> 00:23:34,040
Chyba nie do końca rozumiecie.

475
00:23:34,960 --> 00:23:37,760
To nie jest clubbing, jaki pamiętacie.

476
00:23:37,840 --> 00:23:39,440
Kiedy laska w Tiger Tiger

477
00:23:39,520 --> 00:23:41,600
mówiła: „Chcecie szoty? Jägerbomby?

478
00:23:41,680 --> 00:23:44,560
Nie? Dajcie znać, jeśli zechcecie”.

479
00:23:45,080 --> 00:23:48,040
Ta kobieta przyszła do mnie z listą.

480
00:23:48,120 --> 00:23:52,240
I mówi: „Boże. Co tam, Mo Gilly?”.

481
00:23:52,320 --> 00:23:54,760
Zastanawiałem się, kto to jest.

482
00:23:55,440 --> 00:23:59,120
A ona: „Pewnie chce wam się pić.
Zaraz załatwię wam napoje”.

483
00:23:59,200 --> 00:24:03,120
Otwieram menu.
A ono świeci. To cyfrowe menu.

484
00:24:03,200 --> 00:24:05,960
I są tam wszystkie ceny. Patrzę na nie.

485
00:24:06,040 --> 00:24:08,240
I gdy tak patrzę na menu,

486
00:24:09,720 --> 00:24:12,040
ono patrzy na mnie.

487
00:24:13,440 --> 00:24:16,480
Nie będę udawał przed 15 000 widzów,

488
00:24:16,560 --> 00:24:18,880
że źle mi się wiedzie.

489
00:24:18,960 --> 00:24:20,760
Ale słowo daję,

490
00:24:20,840 --> 00:24:23,040
patrzyłem na ceny tych drinków

491
00:24:23,120 --> 00:24:25,040
i zacząłem zadawać pytania.

492
00:24:25,120 --> 00:24:29,200
Pomyślałem: „Czy ja tu inwestuję
w akcje tych marek alkoholi?

493
00:24:29,280 --> 00:24:31,720
Bo te ceny są z kosmosu”.

494
00:24:31,800 --> 00:24:34,280
Patrzę na kumpli.
Żaden nie patrzy na mnie.

495
00:24:34,360 --> 00:24:37,680
Nagle zostali architektami.
„Stary, czy to żyrandol?”

496
00:24:39,120 --> 00:24:42,160
„Nawet dwa żyrandole.
Jak oni je tam zawiesili?

497
00:24:42,240 --> 00:24:43,480
Jak to zrobili?”

498
00:24:43,560 --> 00:24:47,040
Patrzę na jednego z kumpli.
Bo wszyscy mamy skąpego ziomka.

499
00:24:47,120 --> 00:24:49,480
I mówię: „Obczaj te ceny”.

500
00:24:49,560 --> 00:24:51,560
Spojrzał na mnie i mówi: „Kurna.

501
00:24:51,640 --> 00:24:53,880
Wiesz, ile flaszek
będzie za to w Costco?”.

502
00:24:53,960 --> 00:24:55,040
„Co?”

503
00:24:57,000 --> 00:24:59,120
Liberty mówi: „Wybacz, Mo Gilly,

504
00:24:59,200 --> 00:25:01,120
ale musicie się pospieszyć”.

505
00:25:01,200 --> 00:25:03,200
Nie musiałem nikomu imponować.

506
00:25:03,280 --> 00:25:05,240
W Hollywood nikt mnie nie zna.

507
00:25:05,320 --> 00:25:09,120
Wziąłem więc najtańszy pakiet.

508
00:25:09,200 --> 00:25:11,960
Liberty na to: „Powiem ci, jak to działa.

509
00:25:12,040 --> 00:25:14,280
To nasz pakiet podstawowy.

510
00:25:14,800 --> 00:25:18,400
Żadnych świateł, pokazów,
zimnych ogni ani znaku. Może być?”.

511
00:25:18,480 --> 00:25:21,240
Ja na to: „Pewnie, spoko”. I poszła.

512
00:25:21,320 --> 00:25:24,440
Wraca dwie minuty później z wiaderkiem.

513
00:25:24,520 --> 00:25:28,600
Wiaderko, dwie butelki szampana,
butelka wódki i butelka koniaku.

514
00:25:28,680 --> 00:25:30,760
Pomyślałem, że to wystarczy.

515
00:25:30,840 --> 00:25:33,560
Ale kumple już poczuli
hollywoodzki styl życia.

516
00:25:33,640 --> 00:25:35,600
Jeden złapał butelkę szampana

517
00:25:35,680 --> 00:25:37,760
i polewa laskom
jak na ostatniej wieczerzy.

518
00:25:37,840 --> 00:25:41,320
„Chodź. Napij się. Tak. Spoko. Pij.

519
00:25:41,400 --> 00:25:44,400
Pewnie, weź kumpelę.

520
00:25:44,480 --> 00:25:45,360
Spoko, luz”.

521
00:25:45,440 --> 00:25:47,760
Nie jestem centusiem,

522
00:25:47,840 --> 00:25:50,360
ale liczyłem każdą lampkę i myślałem:

523
00:25:50,440 --> 00:25:53,200
„Poszło 95 $.

524
00:25:54,560 --> 00:25:57,720
Pijemy drugą połowę?
Jebać. Włożę z powrotem.

525
00:25:58,280 --> 00:25:59,280
Odłożę”.

526
00:26:00,800 --> 00:26:04,040
Ale coś we mnie powiedziało:
„Mo, cieszmy się tym”.

527
00:26:04,120 --> 00:26:07,880
Takie chwile nie zdarzają się często
ludziom takim jak my.

528
00:26:07,960 --> 00:26:09,960
Więc zacząłem się tym cieszyć.

529
00:26:10,040 --> 00:26:12,800
A potem zawodnicy NBA dostali swój pakiet.

530
00:26:12,880 --> 00:26:14,760
Ależ to był widok.

531
00:26:14,840 --> 00:26:16,920
Mieli zimne ognie i całą resztę.

532
00:26:17,000 --> 00:26:19,800
I znak.
Nigdy nie widziałem takiego w klubie.

533
00:26:19,880 --> 00:26:22,520
Ich kelnerka trzymała znak.
Patrzyła na nas.

534
00:26:22,600 --> 00:26:25,600
Niosła go i robiła tak…

535
00:26:25,680 --> 00:26:27,280
Co tam jest napisane?

536
00:26:27,360 --> 00:26:29,400
Wszyscy na parkiecie robią…

537
00:26:31,920 --> 00:26:34,320
Patrzę, co jest na tym znaku.

538
00:26:34,400 --> 00:26:38,400
I czytam: „Chłopcy z NBA już tu są”.

539
00:26:38,480 --> 00:26:39,600
A niżej?

540
00:26:39,680 --> 00:26:43,680
„Biedaki z Londynu muszą nadrobić”.

541
00:26:45,920 --> 00:26:47,880
Myślę, że to nie o nas.

542
00:26:47,960 --> 00:26:50,680
Nie jesteśmy biedakami z Londynu.

543
00:26:50,760 --> 00:26:54,680
A potem DJ
bierze mikrofon i mówi: „O rany.

544
00:26:58,040 --> 00:26:59,720
Wyzwali Londyn.

545
00:27:01,360 --> 00:27:04,720
Więc wyzwali Mo Gilligana!”.

546
00:27:06,440 --> 00:27:10,440
Cały klub patrzył na mnie.

547
00:27:10,520 --> 00:27:13,320
Myślę: „Jak śmiesz?
Byłem w Celebrity Bake Off.

548
00:27:13,400 --> 00:27:14,680
Jak śmiesz?”.

549
00:27:15,720 --> 00:27:18,960
Mówię: „Dobra, zamówię coś jeszcze”.

550
00:27:19,040 --> 00:27:21,600
Kumple na to:
„Nie rób tego. O to im chodzi.

551
00:27:21,680 --> 00:27:24,440
Wojna na flaszki.
Macie wydać jak najwięcej.

552
00:27:24,520 --> 00:27:26,760
Czarni przeciw czarnym. Tego chcą”.

553
00:27:27,880 --> 00:27:29,440
Mówię im: „Chwila.

554
00:27:29,520 --> 00:27:30,800
A gdzie to było,

555
00:27:30,880 --> 00:27:34,120
gdy patrzyliście na żyrandole
i mówiliście o Costco?

556
00:27:34,200 --> 00:27:36,400
Rzucę tylko okiem”.

557
00:27:36,480 --> 00:27:37,840
Patrzę na listę.

558
00:27:37,920 --> 00:27:40,000
Sprawdzam, na co mnie stać.

559
00:27:40,080 --> 00:27:43,440
Ile muszę przelać na konto biznesowe.

560
00:27:43,520 --> 00:27:45,920
Ile mogę mieć debetu. Bo tak się robi.

561
00:27:46,000 --> 00:27:47,640
Wiedząc, że wydamy za dużo,

562
00:27:47,720 --> 00:27:49,760
myślimy: „Co mogę jutro sprzedać?

563
00:27:49,840 --> 00:27:54,440
Ile dostanę za PS5 w lombardzie?”.

564
00:27:54,520 --> 00:27:57,160
Robimy tak, gdy wiemy, że wydamy za dużo.

565
00:27:57,240 --> 00:27:59,760
Sprawdzam więc, na co mnie stać.

566
00:27:59,840 --> 00:28:02,720
Ale słuchajcie, DJ znów łapie za mikrofon.

567
00:28:02,800 --> 00:28:05,520
I mówi: „O rany.

568
00:28:08,200 --> 00:28:09,720
Wyzwali Londyn.

569
00:28:12,280 --> 00:28:13,960
Co by powiedział Skepta?”.

570
00:28:14,040 --> 00:28:15,080
„Skepta?

571
00:28:16,360 --> 00:28:18,760
Kurwa, co ma do tego Skepta?”

572
00:28:18,840 --> 00:28:20,080
Czuję presję i myślę:

573
00:28:20,160 --> 00:28:22,960
„Kurwa, jutro rano będę w Link Up TV”.

574
00:28:23,480 --> 00:28:26,000
W menu widzę już tylko jedno.

575
00:28:26,080 --> 00:28:28,640
Nazywa się Pakiet Czarny Diament.

576
00:28:28,720 --> 00:28:30,680
Mówię więc: „Poproszę ten”.

577
00:28:30,760 --> 00:28:33,440
Nie było kwoty. Tylko skrót ZOC.

578
00:28:33,520 --> 00:28:35,880
Nie wiem, co to znaczy. Mam dysleksję.

579
00:28:35,960 --> 00:28:37,720
Może: „zaraz oddasz cnotę”?

580
00:28:37,800 --> 00:28:40,000
Wziąłem więc ten pakiet.

581
00:28:41,000 --> 00:28:42,120
Liberty poszła.

582
00:28:42,200 --> 00:28:45,520
Mija 10 minut.
Żadnych butelek, drinków czy zimnych ogni.

583
00:28:45,600 --> 00:28:48,040
Myślę już: „Ale mnie naciągnęli”.

584
00:28:48,120 --> 00:28:50,080
Wtedy nagle

585
00:28:50,160 --> 00:28:53,200
DJ zatrzymał muzykę.

586
00:28:55,960 --> 00:28:58,960
Potem zgasił światła.

587
00:28:59,480 --> 00:29:01,160
Zgasły wszystkie.

588
00:29:05,440 --> 00:29:08,360
Zrobiło się
te dwa programy specjalne Netflixa.

589
00:29:12,600 --> 00:29:16,640
Potem złapał za mikrofon
i mówi: „O rany!

590
00:29:19,120 --> 00:29:20,760
Wyzwali Londyn.

591
00:29:23,680 --> 00:29:25,200
Wyzwali Mo Gilligana.

592
00:29:25,280 --> 00:29:27,760
Mo Gilligana. Mo Gilligana. Mo Gilligana.

593
00:29:30,480 --> 00:29:35,480
Ale nie wiedziałem,
nie wiedziałem, nie wiedziałem.

594
00:29:35,960 --> 00:29:39,280
Nie miał nawet
maszyny do echa. Robił to ustami.

595
00:29:40,440 --> 00:29:44,080
Nie wiedziałem,
nie wiedziałem, nie wiedziałem…

596
00:29:44,680 --> 00:29:48,000
że odpowie w ten sposób.

597
00:29:48,080 --> 00:29:51,360
Sposób, sposób…

598
00:29:51,880 --> 00:29:54,360
Myślę sobie: „Że co, kurwa?”.

599
00:29:56,280 --> 00:29:58,400
Patrzę na Liberty. Stoi przy kuchni.

600
00:29:58,480 --> 00:30:02,640
Patrzę na Liberty i pytam:
„Liberty, co tu się dzieje?”.

601
00:30:02,720 --> 00:30:07,320
A ona mówi:
„Chwileczkę, wszystko załatwione”.

602
00:30:07,400 --> 00:30:09,560
Ma na sobie pelerynę i maskę.

603
00:30:09,640 --> 00:30:12,640
Zastanawiam się,
co za gówno w stylu Illuminati

604
00:30:12,720 --> 00:30:15,440
albo P. Diddiego zaraz się tu odwali.

605
00:30:16,360 --> 00:30:18,440
Ale zanim zdążyłem to przemyśleć,

606
00:30:18,520 --> 00:30:20,680
w klubie zaczęła grać muzyka.

607
00:30:22,880 --> 00:30:24,960
Liberty wychodzi na środek.

608
00:30:25,040 --> 00:30:27,600
Nie uśmiecha się,
oczy ma szeroko otwarte.

609
00:30:27,680 --> 00:30:31,080
I ma taki dziwny krok.

610
00:30:31,160 --> 00:30:33,360
Liberty wychodzi w ten sposób.

611
00:30:33,440 --> 00:30:34,600
O tak.

612
00:30:38,720 --> 00:30:42,640
Za Liberty są jeszcze dwie tancerki.

613
00:30:42,720 --> 00:30:45,400
Też mają peleryny i ten dziwny krok.

614
00:30:45,480 --> 00:30:46,440
Robią…

615
00:30:48,880 --> 00:30:49,920
I słuchajcie.

616
00:30:50,000 --> 00:30:54,320
Za Liberty
staje czterech samoańskich ochroniarzy.

617
00:30:54,400 --> 00:30:55,960
I coś trzymają.

618
00:30:56,040 --> 00:30:58,040
Ale nie widzimy, co to jest.

619
00:30:58,120 --> 00:31:00,840
Wyszli tym samym dziwnym krokiem.

620
00:31:00,920 --> 00:31:01,760
Tak szli…

621
00:31:04,480 --> 00:31:08,360
Zastanawiam się,
jaką kozę złożą tu zaraz w ofierze.

622
00:31:09,880 --> 00:31:14,640
A potem wszyscy Samoańczycy
zaczynają powtarzać: „Hej, hej, hej”.

623
00:31:14,720 --> 00:31:17,160
I coś podnoszą, ale nie widzimy co.

624
00:31:17,240 --> 00:31:18,440
Wiecie, co to było?

625
00:31:18,520 --> 00:31:23,880
Trumna z 25 butelkami szampana.

626
00:31:25,120 --> 00:31:27,800
I ruszyli z nią
do naszej sekcji w ten sposób.

627
00:31:27,880 --> 00:31:33,520
„Hej, hej, hej”.

628
00:31:33,600 --> 00:31:37,040
Moim kumplom oczywiście odbiło.

629
00:31:37,120 --> 00:31:39,640
„Co? Że jak?

630
00:31:39,720 --> 00:31:42,600
Ej, Mo. To dla nas?

631
00:31:43,680 --> 00:31:44,960
Dla nas to?

632
00:31:45,040 --> 00:31:48,640
Na życie mamy, bismillah.
To twoja robota?

633
00:31:49,680 --> 00:31:52,880
Mo, słuchaj, jeśli to nie dla nas,

634
00:31:52,960 --> 00:31:55,680
przysięgam na życie mamy, dam ci w ryj.

635
00:31:55,760 --> 00:31:59,440
Mo, powiedz, to twoja robota?”.

636
00:31:59,520 --> 00:32:01,160
Wziąłem to na klatę.

637
00:32:01,240 --> 00:32:04,960
Mówię: „Wiesz, czasami trzeba tak zrobić”.

638
00:32:12,240 --> 00:32:16,120
Bez wstydu przyznaję,
że zacząłem się w tym zatracać.

639
00:32:16,200 --> 00:32:20,280
Wystawiali nam te butelki na stoliku.
Jedną po drugiej.

640
00:32:20,360 --> 00:32:22,600
Poczułem się jak jebany diler.

641
00:32:23,720 --> 00:32:26,040
Zacząłem promieniować ekscytacją.

642
00:32:26,120 --> 00:32:27,160
Robiłem…

643
00:32:38,240 --> 00:32:41,320
Poszedłem prosto do zawodników NBA.
Prosto do nich.

644
00:32:41,400 --> 00:32:42,520
I mówię: „I co?.

645
00:32:43,400 --> 00:32:44,320
I co?

646
00:32:46,040 --> 00:32:49,200
Tak się to robi, ziom”.

647
00:32:58,640 --> 00:33:03,680
Zatraciłem się po raz pierwszy w życiu.

648
00:33:03,760 --> 00:33:07,400
Nigdy mi się to nie zdarzyło.
Zapomniałem, kim jestem.

649
00:33:07,480 --> 00:33:11,440
Jeden z graczy mówi:
„Muszę to wiedzieć. Jak się nazywasz?”.

650
00:33:11,520 --> 00:33:13,800
Ja na to: „Nieważne”.

651
00:33:15,120 --> 00:33:17,800
Ale on:
„Nie. Pierwszy raz widzę coś takiego.

652
00:33:17,880 --> 00:33:19,200
Jak się nazywasz?”.

653
00:33:19,280 --> 00:33:22,320
Mówię mu: „Chuj ci do mojego imienia”.

654
00:33:22,400 --> 00:33:25,120
A on: „Nie. Kim jesteś?”. Ja na to: „Ja?”.

655
00:33:25,200 --> 00:33:26,600
„Ty”. „Ja?”

656
00:33:26,680 --> 00:33:29,200
Mówię: „Jestem… Jestem…

657
00:33:29,280 --> 00:33:31,040
Dushane”.

658
00:33:38,480 --> 00:33:39,920
„I sprzedajemy prochy!”

659
00:33:40,000 --> 00:33:43,880
Moi kumple na to:
„Czekaj. Chwila. Nie sprzedajemy.

660
00:33:43,960 --> 00:33:46,960
Robię w IT.
I już mają mnie na oku. Co ty robisz?”.

661
00:33:48,560 --> 00:33:52,680
Zatraciłem się po raz pierwszy w życiu.

662
00:33:52,760 --> 00:33:56,400
Owszem, bywałem pijany,
ale nigdy się nie zatraciłem.

663
00:33:56,480 --> 00:33:59,720
Rozdawałem ludziom
butelki szampana jakbym był Oprah.

664
00:33:59,800 --> 00:34:02,800
„Ty masz butelkę. I ty.
Każdy dostanie butelkę”.

665
00:34:02,880 --> 00:34:04,200
Zatraciłem się.

666
00:34:04,280 --> 00:34:08,240
Dałem butelkę nawet naszemu kierowcy.

667
00:34:08,320 --> 00:34:10,280
Mówię: „Masz tu szampana”.

668
00:34:10,360 --> 00:34:12,720
„Nie, dzięki, stary. Nie piję szampana”.

669
00:34:12,800 --> 00:34:15,280
Ja na to: „No co ty? Idź na całość.

670
00:34:15,360 --> 00:34:16,880
Żyj pełnią życia”.

671
00:34:16,960 --> 00:34:19,600
A on: „Nie piję tego”.
Pytam: „A co pijesz?

672
00:34:19,680 --> 00:34:22,440
No co?”.
Mówi: „Lubię tequilę”.

673
00:34:22,520 --> 00:34:24,520
Ja na to: „Liberty, chodź do nas.

674
00:34:24,600 --> 00:34:27,080
To jest DJ, najlepszy kierowca na świecie.

675
00:34:27,160 --> 00:34:29,160
Przynieś mu butelkę tequili”.

676
00:34:29,240 --> 00:34:31,480
Dała mi butelkę. Wyglądała jak wazon.

677
00:34:31,560 --> 00:34:33,760
Oddałem mu ją. I słuchajcie.

678
00:34:33,840 --> 00:34:36,520
DJ zaczął płakać w klubie.

679
00:34:37,520 --> 00:34:39,960
Płacze i mówi: „Nie, stary.

680
00:34:40,040 --> 00:34:40,960
Nie.

681
00:34:41,600 --> 00:34:46,440
Żaden klient nie traktował mnie jak wy”.

682
00:34:46,520 --> 00:34:49,400
Mówię:
„Słuchaj, należysz teraz do paczki.

683
00:34:49,480 --> 00:34:50,960
Jesteś jak rodzina”.

684
00:34:51,040 --> 00:34:53,920
Pyta: „Poważnie?”.
Mówię: „Tak, jesteś rodziną.

685
00:34:54,000 --> 00:34:55,760
Libby, daj i mnie flaszkę”.

686
00:34:55,840 --> 00:34:57,800
I obaj mieliśmy flaszki.

687
00:34:57,880 --> 00:35:01,400
DJ mówi:
„Ej, rzuć gangsterską nawijką z ośki”.

688
00:35:01,480 --> 00:35:03,480
Ja nie jestem z takiej ośki.

689
00:35:04,640 --> 00:35:07,880
Ale on się upierał,
żebym coś powiedział. No to mówię:

690
00:35:07,960 --> 00:35:09,440
Autoglass naprawia

691
00:35:09,520 --> 00:35:11,120
Autoglass wymienia

692
00:35:18,240 --> 00:35:22,240
DJ był zachwycony.
„Tak, wymiana szkła.

693
00:35:22,320 --> 00:35:25,440
Bo są w nim dziury po kulach”.
„Dobra, niech będzie.

694
00:35:25,520 --> 00:35:28,600
To tylko pajączek po kamieniu,
ale jak tam chcesz”.

695
00:35:29,200 --> 00:35:30,680
Zacząłem się zatracać.

696
00:35:30,760 --> 00:35:34,480
Pomyślałem, że mógłbym się przyzwyczaić
do takiego stylu życia.

697
00:35:34,560 --> 00:35:37,720
Być wśród przyjaciół, w otoczeniu ludzi,

698
00:35:37,800 --> 00:35:39,720
pić szampana butelkami.

699
00:35:39,800 --> 00:35:42,360
Nagle jeden z zawodników NBA mówi:

700
00:35:42,440 --> 00:35:45,800
„Wznieśmy toast za Dushane’a”.

701
00:35:45,880 --> 00:35:47,080
I nagle cały klub:

702
00:35:47,160 --> 00:35:50,440
„Hej! Dushane! Dushane! Dushane!”.

703
00:35:50,520 --> 00:35:53,200
Myślałem: „Mój Boże”. Coś wam powiem.

704
00:35:53,280 --> 00:35:56,840
To była jedna
z najlepszych chwil mojego życia.

705
00:35:56,920 --> 00:35:59,920
Walić stand-upy, walić BAFTA.

706
00:36:00,000 --> 00:36:02,560
Ten moment to był…

707
00:36:02,640 --> 00:36:05,360
Walić moje narodziny,
nawet ich nie pamiętam.

708
00:36:05,880 --> 00:36:09,560
To była chwila życia.
Wszyscy walnęliśmy szoty.

709
00:36:09,640 --> 00:36:11,640
Wspaniały moment.

710
00:36:11,720 --> 00:36:14,440
Mówię: „Liberty, napij się.
I daj rachunek”.

711
00:36:14,520 --> 00:36:18,200
Dopijam szoty. Jestem centusiem.
Płacę za to. Więc mówię…

712
00:36:18,280 --> 00:36:20,360
„Weź szampana do kieszeni.

713
00:36:20,440 --> 00:36:22,120
Weź go do domu”.

714
00:36:22,200 --> 00:36:25,280
Najlepsza chwila mojego życia.
I przychodzi Liberty.

715
00:36:25,360 --> 00:36:26,760
„Dziękuję za rachunek”.

716
00:36:26,840 --> 00:36:28,760
Mówię „Idź z nim. A ty…”

717
00:36:38,920 --> 00:36:43,080
Byliście kiedyś tak pijani,
że próbowaliście się otrzeźwić, by myśleć?

718
00:36:43,160 --> 00:36:46,920
Robiliście kiedyś coś takiego?
Pocieraliście brwi i…

719
00:36:49,640 --> 00:36:52,040
Dociera do was, co się dzieje.

720
00:36:52,120 --> 00:36:54,280
Że mam rozpięte wszystkie guziki.

721
00:36:54,360 --> 00:36:57,120
Wszystkie.

722
00:36:57,200 --> 00:36:58,960
Aż mi pępek wystawał.

723
00:36:59,800 --> 00:37:03,760
I pępek mówi mi:
„Niezłą inbę dziś tu odstawiacie”.

724
00:37:04,680 --> 00:37:06,360
Patrzę na rachunek.

725
00:37:08,000 --> 00:37:09,720
Mówię: „Przepraszam, Liberty…

726
00:37:12,320 --> 00:37:13,280
Dobra…”.

727
00:37:13,360 --> 00:37:16,720
Pyta: „Boże, Mo Gilly.
W czym problem? Co się dzieje?”.

728
00:37:16,800 --> 00:37:18,960
Ja na to: „Wybacz,

729
00:37:19,040 --> 00:37:23,280
staram się zrozumieć
cenę, podatek, napiwki.

730
00:37:23,360 --> 00:37:25,080
Ile kosztuje ta butelka?”.

731
00:37:25,160 --> 00:37:28,960
Liberty mówi:
„Sprawdźmy. Podatek, napiwki…

732
00:37:30,000 --> 00:37:34,440
Dobrze, ta butelka,
Casa Azul, ta jedna butelka…

733
00:37:34,520 --> 00:37:37,760
Luzik, tylko 5000 dolarów”.

734
00:37:42,040 --> 00:37:44,040
Do tego butelka dla mnie,

735
00:37:44,120 --> 00:37:46,680
pakiet numer jeden, pakiet numer dwa.

736
00:37:47,880 --> 00:37:50,640
Przyjrzałem się Liberty i mówię: „Dobra.

737
00:37:51,160 --> 00:37:53,840
Teraz rozumiem,
czemu nazywasz się Liberty”.

738
00:37:57,920 --> 00:37:59,400
I mówię: „Dobra…”

739
00:37:59,480 --> 00:38:02,280
Patrzę na to, a ona pyta:
„W czym problem?”.

740
00:38:02,360 --> 00:38:05,160
Mówię: „To jest…”.
A ona: „O co chodzi, Mo?”.

741
00:38:05,240 --> 00:38:08,160
„To jest…”. „Mów szczerze”.

742
00:38:08,840 --> 00:38:12,240
„To jest niedorzeczne.
To, kurna, niedorzeczne”.

743
00:38:13,600 --> 00:38:16,680
Jedna z najlepszych nocy w moim życiu

744
00:38:16,760 --> 00:38:19,720
zmieniła się w jedną z najgorszych.

745
00:38:19,800 --> 00:38:23,680
Nie zrozumcie mnie źle,
mogłem za to zapłacić.

746
00:38:23,760 --> 00:38:28,280
Ale pomyślałem:
„To będzie równia pochyła mojego życia?”.

747
00:38:28,360 --> 00:38:31,120
Hollywood, występy premium,

748
00:38:31,200 --> 00:38:33,720
własny program, nagroda BAFTA

749
00:38:33,800 --> 00:38:37,800
i nagle występuję w Egzekutorach długów?

750
00:38:38,800 --> 00:38:41,080
I nie jako prezenter.

751
00:38:43,160 --> 00:38:44,760
Byłem w szoku.

752
00:38:44,840 --> 00:38:47,360
Wiecie co? Obiecywałem wam szczerość.

753
00:38:47,440 --> 00:38:48,960
Pomyślałem sobie:

754
00:38:49,040 --> 00:38:52,000
„Wiem, jak odzyskam tę kasę. Walić to.

755
00:38:52,080 --> 00:38:55,440
Jutro wystąpię na OnlyFans”.
Powiedziałem to w myślach.

756
00:38:55,520 --> 00:38:57,440
„Odzyskam tę kasę w ciągu doby”.

757
00:38:57,520 --> 00:38:59,120
Nie marnowałbym czasu.

758
00:38:59,200 --> 00:39:03,240
„Jedziemy z tym.
Analne środy. Byle napiwki się zgadzały”.

759
00:39:05,360 --> 00:39:08,800
Pomyślałem:
„Boże, to najgłupsza rzecz,

760
00:39:08,880 --> 00:39:12,280
jaką w życiu zrobiłem”.

761
00:39:12,360 --> 00:39:14,080
Ale myślę: „Spoko.

762
00:39:14,160 --> 00:39:15,080
Nie płaciłem”.

763
00:39:15,160 --> 00:39:18,320
Pamiętajcie, dałem kartę
i dowód menadżerowi.

764
00:39:18,400 --> 00:39:21,280
I wtedy wibruje mi telefon.
Myślę: „Co jest?”.

765
00:39:21,360 --> 00:39:23,160
Mama do mnie pisze?

766
00:39:23,240 --> 00:39:26,080
Patrzę na telefon,
a transakcja już przeszła.

767
00:39:26,160 --> 00:39:27,840
Już pobrali.

768
00:39:27,920 --> 00:39:30,280
Zacząłem wątpić w cały system bankowy.

769
00:39:30,360 --> 00:39:32,160
„Jaja sobie robicie?”

770
00:39:32,240 --> 00:39:35,360
Jak to się przemknęło
przez wykrywanie oszustw,

771
00:39:35,440 --> 00:39:36,760
gdy jestem za granicą?

772
00:39:36,840 --> 00:39:40,000
Nie było nawet jednorazowego hasła.

773
00:39:40,520 --> 00:39:44,240
Ale gdy kupuję wybielacz i ciastka
w sklepie za funta,

774
00:39:44,320 --> 00:39:48,200
robicie mi siarę
i dopytujecie: „To ty? Na pewno?”.

775
00:39:48,280 --> 00:39:49,400
„To ja”.

776
00:39:50,600 --> 00:39:53,640
Najgorsza noc w moim życiu.

777
00:39:53,720 --> 00:39:56,640
Okropna.
Do tego stopnia, że gdy się obudziłem,

778
00:39:56,720 --> 00:39:59,920
moi kumple powiedzieli:
„Sorki, że cię budzimy.

779
00:40:00,000 --> 00:40:03,000
Ale chcemy ci bardzo podziękować”.

780
00:40:03,080 --> 00:40:05,240
Mówię, że nie trzeba. Ale on: „Nie.

781
00:40:05,320 --> 00:40:07,360
Chyba nie rozumiesz.

782
00:40:07,440 --> 00:40:11,440
To była jedna z najlepszych
nocy mego życia”.

783
00:40:11,520 --> 00:40:13,040
Ja na to: „Masz dzieci”.

784
00:40:13,120 --> 00:40:15,640
„Jebać je. Nawet ich nie lubię.

785
00:40:16,800 --> 00:40:20,360
Najmłodszy to wcielone zło.
Nie lubię ich.

786
00:40:21,000 --> 00:40:24,000
Ale jako przyjaciele
postanowiliśmy cię obudzić.

787
00:40:24,080 --> 00:40:26,040
Rozumiemy problem z rachunkiem.

788
00:40:26,120 --> 00:40:29,240
Więcej pewnie nas coś takiego nie spotka.

789
00:40:29,320 --> 00:40:31,080
Więc jako przyjaciele

790
00:40:31,160 --> 00:40:33,720
postanowiliśmy cię obudzić i podziękować.

791
00:40:33,800 --> 00:40:35,520
Naprawdę to doceniamy”.

792
00:40:35,600 --> 00:40:38,960
To była wspaniała chwila z przyjaciółmi.

793
00:40:39,040 --> 00:40:40,560
Po to się to robi.

794
00:40:40,640 --> 00:40:44,120
Kasa kasą, ale przyjaciele
to rodzina, którą wybierasz na zawsze.

795
00:40:44,200 --> 00:40:45,720
Naprawdę.

796
00:40:45,800 --> 00:40:48,520
Nigdy nie lekceważcie przyjaciół.

797
00:40:48,600 --> 00:40:50,680
To rodzina, którą sobie wybieramy.

798
00:40:50,760 --> 00:40:54,320
Jeden mówi: „Wiem, co poprawi ci humor.

799
00:40:54,400 --> 00:40:57,600
Zrobiliśmy ściepę i patrz.

800
00:40:57,680 --> 00:41:00,120
Kupiliśmy ci kawę i muffinkę”.

801
00:41:07,760 --> 00:41:09,640
Przysięgam wam na moje życie,

802
00:41:09,720 --> 00:41:11,680
mówię do nich: „Wiecie co?

803
00:41:11,760 --> 00:41:15,680
A żeby wam się rozbił samolot.
Myślicie, że to wystarczy?”.

804
00:41:17,000 --> 00:41:18,760
A teraz coś innego.

805
00:41:18,840 --> 00:41:21,120
To było jakieś trzy i pół roku temu.

806
00:41:21,200 --> 00:41:22,360
Byłem wtedy sam.

807
00:41:22,440 --> 00:41:24,640
I nie podobało mi się to.

808
00:41:24,720 --> 00:41:27,560
Ale musiałem pójść na wesele. Sam.

809
00:41:27,640 --> 00:41:30,960
Ale wiecie, jak to jest.
Umiemy ukryć to, co czujemy.

810
00:41:31,040 --> 00:41:33,320
Widzicie te wszystkie czułości.

811
00:41:33,400 --> 00:41:35,040
Faceci mają to gdzieś.

812
00:41:35,120 --> 00:41:38,360
Są dwa typy czułości.
Są te nowe pary, prawda?

813
00:41:38,440 --> 00:41:40,960
Pocierają się noskami i tak dalej.

814
00:41:41,040 --> 00:41:41,960
„Tak”.

815
00:41:45,720 --> 00:41:47,920
Ona się jara: „Kiedyś to będziemy my.

816
00:41:48,880 --> 00:41:50,320
Złapię bukiet”.

817
00:41:53,640 --> 00:41:56,440
Są też pary z dłuższym stażem.

818
00:41:56,520 --> 00:41:59,960
One myślą o jednym:
„Gdy wrócimy do domu,

819
00:42:00,760 --> 00:42:03,920
chodźmy spać.
Tego najbardziej nam trzeba”.

820
00:42:04,000 --> 00:42:06,040
Tylko to ich obchodzi.

821
00:42:06,120 --> 00:42:09,520
Kobiety chyba lubią czułości
bardziej niż faceci.

822
00:42:09,600 --> 00:42:12,400
Nie chcę uogólniać,
nie wszystkie są takie same,

823
00:42:12,480 --> 00:42:14,320
ale kobiety lubią czułości.

824
00:42:14,400 --> 00:42:17,440
Była tam samotna kobieta. I płakała.

825
00:42:17,520 --> 00:42:20,280
Nie czuła, że płacze.
Łzy po prostu płynęły.

826
00:42:20,360 --> 00:42:21,600
Tak bywa, wiecie?

827
00:42:21,680 --> 00:42:25,360
Niechciana łza spłynęła jej po policzku.

828
00:42:25,440 --> 00:42:29,200
Zauważa to. I mówi: „O nie. Nie dzisiaj.

829
00:42:29,280 --> 00:42:31,480
Jestem silna”.
Ruszają pozytywne afirmacje.

830
00:42:31,560 --> 00:42:34,600
„Jestem silna, fajna i dobra.

831
00:42:34,680 --> 00:42:37,520
Gdzie mój kryształ? Gdzie mój kwarc?”.

832
00:42:40,160 --> 00:42:43,320
Ale kobiety robią coś,
co uważam za piękne.

833
00:42:43,400 --> 00:42:45,480
Wspierają inne kobiety.

834
00:42:45,560 --> 00:42:47,560
Nie przestawajcie tego robić.

835
00:42:48,560 --> 00:42:51,280
Bo robicie coś pięknego.

836
00:42:51,360 --> 00:42:53,480
Dwie kobiety tańczą na parkiecie.

837
00:42:53,560 --> 00:42:55,720
Zauważają, że tamta płacze.

838
00:42:55,800 --> 00:42:58,960
One świetnie się bawią,
ale i tak to zauważają.

839
00:42:59,040 --> 00:43:01,640
Tańczą. I jedna mówi: „Ej, laski.

840
00:43:01,720 --> 00:43:03,880
Nie zdradźcie się.

841
00:43:03,960 --> 00:43:08,040
Ale widzicie tę dziewczynę?
Po lewej. Ona płacze”.

842
00:43:08,120 --> 00:43:09,400
„Poważnie?”

843
00:43:09,480 --> 00:43:12,280
„Tak. Ale nie zdradź się”.

844
00:43:12,360 --> 00:43:14,120
„Dobra, nie patrzę.

845
00:43:14,200 --> 00:43:15,680
Nie będę patrzeć”.

846
00:43:15,760 --> 00:43:18,360
„O rany. Coś jej powiem”.

847
00:43:18,440 --> 00:43:20,720
I powie. Pójdzie i będzie udawać.

848
00:43:20,800 --> 00:43:22,960
To widać. Zrobi coś takiego…

849
00:43:24,560 --> 00:43:27,600
„O rany. No coś takiego.

850
00:43:27,680 --> 00:43:32,480
Niemożliwe, że taka królowa płacze.

851
00:43:32,560 --> 00:43:36,000
Nie, kochana. Nie w tej sukni od Oh Polly.

852
00:43:36,080 --> 00:43:37,800
Też takiej szukałam.

853
00:43:37,880 --> 00:43:40,840
Słuchaj, skarbie. Nie płacz.

854
00:43:40,920 --> 00:43:44,080
To nierozsądne.
Chodź tu, słonko. Nie płacz”.

855
00:43:44,160 --> 00:43:46,920
Przedstawi ją pozostałym.

856
00:43:47,000 --> 00:43:50,680
Kobiety zbiorą się wokół niej.
Otrą łzy z jej twarzy.

857
00:43:50,760 --> 00:43:51,920
„Nie płacz.

858
00:43:52,000 --> 00:43:54,520
Słuchaj, nie płacz. Jesteś piękna.

859
00:43:54,600 --> 00:43:57,000
Wszystkie to znamy. Zwłaszcza Chantel.

860
00:43:57,080 --> 00:43:58,320
Prawda, Chantel?”

861
00:43:59,200 --> 00:44:01,520
Chantel pyta: „Ale co ja znam?

862
00:44:01,600 --> 00:44:02,840
O czym ty mówisz?”.

863
00:44:02,920 --> 00:44:05,760
Niektóre kobiety
władują psiapsiółę na minę,

864
00:44:05,840 --> 00:44:09,280
żeby wesprzeć emocjonalnie obcą osobę.

865
00:44:09,360 --> 00:44:11,920
„Dobra, tak w skrócie. Nie znasz jej,

866
00:44:12,000 --> 00:44:15,560
ale ojciec jej dziecka siedzi
za napad z bronią i pobicie.

867
00:44:15,640 --> 00:44:17,240
Prawda, Chantel?”

868
00:44:17,320 --> 00:44:19,720
Chantel mówi: „Czemu jej to mówisz?

869
00:44:19,800 --> 00:44:21,440
Odbiło ci?”.

870
00:44:21,520 --> 00:44:24,080
„Przecież było o tym
w 24 Hours in Police Custody.

871
00:44:24,160 --> 00:44:26,840
Wszyscy wiedzą,
spokojnie. A ty nie płacz”.

872
00:44:26,920 --> 00:44:28,440
No nie płacz.

873
00:44:28,520 --> 00:44:30,720
Szybko, Claire. Daj mi szminkę.

874
00:44:30,800 --> 00:44:32,720
Skąpa Claire: „To Charlotte Tilbury”.

875
00:44:32,800 --> 00:44:36,280
„Daj tę jebaną Charlotte Tilbury.
Nie płacz. Wiesz czemu?”

876
00:44:36,360 --> 00:44:37,760
Coś wam powiem.

877
00:44:37,840 --> 00:44:41,440
Kobiety mają
inspirujące cytaty w gotowości.

878
00:44:41,520 --> 00:44:42,960
Na zawołanie.

879
00:44:43,040 --> 00:44:44,960
A to ich ulubiony.

880
00:44:45,040 --> 00:44:48,240
To jest zwycięzca. Uwielbiają go.

881
00:44:48,320 --> 00:44:51,880
„Słuchaj, skarbie. Nie płacz już”.

882
00:44:51,960 --> 00:44:54,600
Biedaczka pyta: „Czemu?”.

883
00:44:54,680 --> 00:44:57,400
„Nie płacz. Wiesz czemu?

884
00:44:59,040 --> 00:45:01,640
Bo on wtedy wygrywa.
Nie pozwól mu wygrać!”.

885
00:45:05,240 --> 00:45:08,720
Spójrzcie na te wiedźmy.
„Tak, używałam tego”.

886
00:45:09,280 --> 00:45:12,160
„Nie pozwól mu wygrać. Bo wygra!”.

887
00:45:12,720 --> 00:45:14,960
Mamy tu zlot fanek Loose Women.

888
00:45:17,320 --> 00:45:21,000
Faceci tak nie robią.
Nie bawimy się we wsparcie emocjonalne.

889
00:45:21,080 --> 00:45:24,120
Faceci pilnują własnego nosa.

890
00:45:24,200 --> 00:45:26,760
Jesteśmy w tym profesjonalistami.

891
00:45:26,840 --> 00:45:30,760
W tej chwili, w toalecie
w tym budynku może siedzieć facet

892
00:45:30,840 --> 00:45:33,320
i płakać z powodu złamanego serca.

893
00:45:33,400 --> 00:45:35,000
Naprawdę płakać.

894
00:45:35,080 --> 00:45:38,960
„Nie wierzę, że mi to zrobiła.

895
00:45:39,040 --> 00:45:40,520
Dlaczego?

896
00:45:41,040 --> 00:45:42,640
Dlaczego?”

897
00:45:42,720 --> 00:45:48,600
Każdy facet w toalecie
pilnowałby swojego nosa.

898
00:45:48,680 --> 00:45:51,120
Po prostu zmywałby gówno z rąk.

899
00:45:51,200 --> 00:45:54,560
I nasłuchiwał,
co się stało, nie? Po prostu…

900
00:46:20,480 --> 00:46:21,680
„Biedna pizda.

901
00:46:21,760 --> 00:46:22,720
Ja pierdolę”.

902
00:46:27,600 --> 00:46:29,800
Nawet powiemy o tym kumplom.

903
00:46:29,880 --> 00:46:31,320
Bo lubimy plotkować.

904
00:46:31,400 --> 00:46:35,240
Ale nie zrobimy tego na poważnie.
„Ej, ziom, słuchaj.

905
00:46:38,720 --> 00:46:41,000
W kiblu jest jakiś koleś…

906
00:46:45,040 --> 00:46:47,240
Nie powinienem się śmiać”.

907
00:46:47,320 --> 00:46:49,120
„A co się dzieje? Powiedz”.

908
00:46:49,880 --> 00:46:51,960
„Tam jest…

909
00:46:53,160 --> 00:46:56,080
W kiblu płacze jakiś koleś. Serio”.

910
00:46:56,600 --> 00:46:59,240
Niektórzy będą współczuć. „Serio?

911
00:46:59,320 --> 00:47:02,560
Biedak. Pewnie ostro to przeżywa”.

912
00:47:03,400 --> 00:47:05,680
Ale zawsze jest taki jeden. „Serio?

913
00:47:07,600 --> 00:47:09,200
Idę zobaczyć.

914
00:47:18,040 --> 00:47:19,840
Ej, maże się jak jakaś cipa!”.

915
00:47:19,920 --> 00:47:21,720
„Co ty wyprawiasz?

916
00:47:23,800 --> 00:47:25,400
Co ty robisz, Jerome?”

917
00:47:27,000 --> 00:47:30,360
Zawsze sądziłem,
że kobiety mają wszystko ogarnięte.

918
00:47:30,440 --> 00:47:33,360
Że mają auto, mają dobrą pracę.

919
00:47:33,440 --> 00:47:35,000
Mają swój dom.

920
00:47:35,080 --> 00:47:37,000
Potrzebują tylko dobrego faceta.

921
00:47:37,080 --> 00:47:40,560
Bo gdy kobiety
osiągają trzydziestkę czy czterdziestkę,

922
00:47:40,640 --> 00:47:42,240
kończy się zabawa.

923
00:47:42,320 --> 00:47:45,360
Wiedzą, czego chcą. Mają listę i kryteria.

924
00:47:45,440 --> 00:47:48,320
I wykaz czerwonych flag.
Weźmy znak zodiaku.

925
00:47:48,400 --> 00:47:51,400
„Lew? Mój były był spod znaku Lwa.
Czerwona flaga”.

926
00:47:51,480 --> 00:47:54,080
I tyle. Bo urodziłeś się w tym miesiącu.

927
00:47:54,160 --> 00:47:56,360
„Czerwona flaga, przykro mi”.

928
00:47:56,440 --> 00:47:57,600
No nie?

929
00:47:57,680 --> 00:48:01,800
I mają jeszcze jedną listę.
Codziennie coś do niej dopisują.

930
00:48:01,880 --> 00:48:04,880
Wiecie jaką? Listę fujek.

931
00:48:06,240 --> 00:48:08,160
Wiecie, co to jest fujka?

932
00:48:08,240 --> 00:48:10,760
Chłopaki, fujka to działanie,

933
00:48:10,840 --> 00:48:12,520
którego nawet nie zauważamy,

934
00:48:12,600 --> 00:48:14,880
a które wyłącza im waginy. Po prostu…

935
00:48:15,720 --> 00:48:19,200
I tyle. Blokada szparki.
I nie da się zrestartować. Nie ma…

936
00:48:21,560 --> 00:48:23,920
Koniec. Na dziś zamknięte i kropka.

937
00:48:24,000 --> 00:48:28,400
I coś wam powiem.
Wszystko, co robicie, może być fujką.

938
00:48:28,480 --> 00:48:30,200
Wiecie? Sprawdźcie to.

939
00:48:30,280 --> 00:48:32,040
Zapytajcie na randce.

940
00:48:32,120 --> 00:48:34,040
Opowiedzą wam przedziwne rzeczy.

941
00:48:34,120 --> 00:48:36,160
Ze szczegółami.

942
00:48:36,240 --> 00:48:38,280
„Poznajesz faceta, nie?”

943
00:48:38,360 --> 00:48:39,920
„Tak. I co?”

944
00:48:40,000 --> 00:48:43,560
„I na przykład
idziecie pograć w ping-ponga”.

945
00:48:43,640 --> 00:48:45,360
„I gdzie w tym fujka?”

946
00:48:45,440 --> 00:48:47,280
Faceci kochają ping-ponga.

947
00:48:47,360 --> 00:48:50,480
Dorastałem w klubach młodzieżowych.
Lubię ping-ponga.

948
00:48:50,560 --> 00:48:53,680
„Chodzi o to,
co dzieje się podczas ping-ponga”.

949
00:48:53,760 --> 00:48:55,000
„Gdzie tam fujka?”

950
00:48:55,080 --> 00:48:57,280
„Powiem ci, gdzie jest fujka.

951
00:48:57,360 --> 00:48:59,840
Gdy facet goni piłeczkę. I robi takie…”.

952
00:49:03,400 --> 00:49:04,680
„Czekaj.

953
00:49:08,080 --> 00:49:09,040
Mam ją”.

954
00:49:10,560 --> 00:49:13,480
Drogie panie, czy to jest fujka?

955
00:49:13,560 --> 00:49:15,720
Tak!

956
00:49:16,240 --> 00:49:19,720
Nawet nie wiedzieliście, że to fujka.
Lepiej to zapiszcie.

957
00:49:19,800 --> 00:49:21,600
„Gonienie piłeczki”.

958
00:49:22,520 --> 00:49:25,280
Powiedzą wam o fujkach,
o których byście nie pomyśleli.

959
00:49:25,360 --> 00:49:27,720
Zmienicie przez to całe życie.

960
00:49:27,800 --> 00:49:31,320
Powiedzą wam: „Pamiętasz,
jak wybieraliśmy się na występ Mo?

961
00:49:31,400 --> 00:49:33,800
Jak się przebierałeś?”.
„Nie wiem.

962
00:49:33,880 --> 00:49:36,480
Wyszedłem spod prysznica i się ubrałem”.

963
00:49:36,560 --> 00:49:39,560
„Nie. Co włożyłeś najpierw?”

964
00:49:40,440 --> 00:49:41,840
„Wziąłem prysznic”.

965
00:49:41,920 --> 00:49:43,760
„Wiesz, co zrobiłeś?” „Co?”

966
00:49:43,840 --> 00:49:47,800
„Wciągnąłeś koszulkę
przed bokserkami”.

967
00:49:47,880 --> 00:49:50,880
Podobno to się nazywa Kubuś Puchatek.

968
00:49:51,960 --> 00:49:53,320
Laski, czy to fujka?

969
00:49:53,400 --> 00:49:55,840
Facet, który najpierw zakłada koszulkę?

970
00:49:55,920 --> 00:49:57,920
Spójrzcie na ten las rąk.

971
00:49:58,840 --> 00:50:01,240
Ich facetom wystawały poślady.

972
00:50:01,840 --> 00:50:03,440
A fujarka robiła…

973
00:50:06,600 --> 00:50:09,160
Myślę, że babki mają fujki,
bo tak naprawdę

974
00:50:09,240 --> 00:50:12,160
próbują znaleźć drobiazgi,
które w nas kochają.

975
00:50:12,240 --> 00:50:15,000
Mam taką teorię, jeśli chodzi o miłość.

976
00:50:15,080 --> 00:50:18,480
Nazywam ją MSW.

977
00:50:18,560 --> 00:50:19,800
Posłuchajcie.

978
00:50:19,880 --> 00:50:22,800
M to miłość.

979
00:50:22,880 --> 00:50:25,280
S to słuchanie.

980
00:50:25,360 --> 00:50:27,840
Jeśli z kimś jesteście,
musicie go słuchać.

981
00:50:27,920 --> 00:50:31,360
Wiecie, jak to jest.
Ulubiona drużyna właśnie przegrała.

982
00:50:31,440 --> 00:50:35,240
Zepsuło wam to weekend.
Mówicie: „To jakaś kpina.

983
00:50:35,320 --> 00:50:37,040
Jak mogliśmy to przegrać?”.

984
00:50:37,120 --> 00:50:40,480
Kobiety tak nie robią. Nie mówią „my”.

985
00:50:42,280 --> 00:50:43,240
„My?

986
00:50:43,840 --> 00:50:47,280
A od kiedy ty też grasz?”

987
00:50:48,800 --> 00:50:51,320
Mówisz: „Kochanie, proszę, nie teraz”.

988
00:50:51,400 --> 00:50:54,160
„Nic się nie stało.

989
00:50:55,320 --> 00:50:57,040
To tylko gra”.

990
00:50:59,240 --> 00:51:01,840
„To nie tylko gra! To moje życie, Sharon!

991
00:51:02,520 --> 00:51:03,880
Nic mi nie zostało!”

992
00:51:05,360 --> 00:51:08,440
„Spokojnie. Masz mnie”.

993
00:51:08,520 --> 00:51:10,120
„Kurwa, nie chcę ciebie!

994
00:51:11,920 --> 00:51:14,240
Nie zagrasz w ataku, prawda?”

995
00:51:19,240 --> 00:51:23,040
A W jest najważniejsze. To wierność.

996
00:51:23,120 --> 00:51:25,720
Trzeba być wiernym wobec partnera.

997
00:51:25,800 --> 00:51:28,680
Widzę tu sporo par.
Bądźcie wobec siebie wierni.

998
00:51:28,760 --> 00:51:31,600
Mamy klasyczną definicję wierności

999
00:51:31,680 --> 00:51:33,840
„póki śmierć nas nie rozłączy”,

1000
00:51:33,920 --> 00:51:36,880
ale jest też wierność
konkretnie w waszym związku.

1001
00:51:36,960 --> 00:51:40,080
Rzeczy, których inni nie zrozumieją.

1002
00:51:40,160 --> 00:51:41,760
Często przypadkowe rzeczy.

1003
00:51:41,840 --> 00:51:44,040
Jak wybieranie serialu do oglądania.

1004
00:51:44,120 --> 00:51:46,400
Włączacie Netflixa. „Co oglądamy?”

1005
00:51:46,480 --> 00:51:48,120
Widzicie Stranger Things,

1006
00:51:48,200 --> 00:51:50,360
Dojrzewanie, Top Boya, Supacell.

1007
00:51:50,440 --> 00:51:51,760
Twoja pani coś widzi.

1008
00:51:51,840 --> 00:51:54,080
Mówi: „Skarbie, wszyscy o tym mówią.

1009
00:51:54,160 --> 00:51:57,960
Musimy to obejrzeć”.
To jest wierność. Wybraliście.

1010
00:51:58,040 --> 00:52:00,480
„Obejrzymy to.
Nie teraz, ale to zrobimy”.

1011
00:52:00,560 --> 00:52:02,400
Tu zaczyna się wierność.

1012
00:52:02,480 --> 00:52:05,240
Ty nie możesz tego oglądać gdzie indziej

1013
00:52:05,320 --> 00:52:07,200
i ty też nie możesz.

1014
00:52:07,280 --> 00:52:10,560
Oto wierność, na którą się zgodziliście.

1015
00:52:10,640 --> 00:52:13,520
Większość mężczyzn lubi być obrońcami.

1016
00:52:13,600 --> 00:52:16,320
Obrońca potrafi być żywicielem.

1017
00:52:16,400 --> 00:52:18,960
A żywiciel chce mieć kontrolę.

1018
00:52:19,040 --> 00:52:21,240
Co lubimy mieć? Pilota, chłopaki.

1019
00:52:21,320 --> 00:52:24,520
Przewijać do przodu i do tyłu. Zatrzymać.

1020
00:52:24,600 --> 00:52:26,600
To nas kręci. Chcemy mieć pilota.

1021
00:52:26,680 --> 00:52:28,280
Panie też mają preferencje.

1022
00:52:28,360 --> 00:52:30,600
Czują się przy nas bezpieczne.

1023
00:52:30,680 --> 00:52:32,920
Mogą się odprężyć. A z czym?

1024
00:52:33,000 --> 00:52:34,640
Z lampką wina.

1025
00:52:34,720 --> 00:52:38,160
Mówią: „Czekaj, zanim zaczniemy,
napiję się szybko wina.

1026
00:52:38,240 --> 00:52:40,480
Szybciutko. Tylko jedną lampkę.

1027
00:52:43,920 --> 00:52:45,960
Malutką”.

1028
00:52:46,480 --> 00:52:49,240
Znaleźliście swój program.

1029
00:52:49,320 --> 00:52:51,520
Przytuliliście się i zaczynacie.

1030
00:52:51,600 --> 00:52:53,440
Program rusza.

1031
00:52:53,520 --> 00:52:56,200
Oglądacie.

1032
00:52:56,880 --> 00:53:01,720
Po 10 minutach robi się cicho,
prawda, chłopaki?

1033
00:53:01,800 --> 00:53:04,040
Po 15 minutach

1034
00:53:04,560 --> 00:53:06,800
Śpiąca Królewna

1035
00:53:08,880 --> 00:53:11,520
już zasypia.

1036
00:53:11,600 --> 00:53:16,000
Nie dlatego, że pracowała od rana,
miała długi dzień czy poszła na siłkę.

1037
00:53:16,080 --> 00:53:17,440
Wiecie, czemu zasnęła?

1038
00:53:17,520 --> 00:53:20,880
Bo wypiła kufel wina w pięć minut.

1039
00:53:21,480 --> 00:53:22,600
I zgasła.

1040
00:53:22,680 --> 00:53:26,200
Teraz oglądamy film,
który planowaliśmy obejrzeć razem,

1041
00:53:26,280 --> 00:53:27,280
całkiem sami.

1042
00:53:27,360 --> 00:53:29,200
I tu pojawia się wierność.

1043
00:53:29,280 --> 00:53:30,960
Planowaliśmy oglądać razem.

1044
00:53:31,040 --> 00:53:34,240
A teraz zostaliśmy sami.
I oglądamy, prawda?

1045
00:53:34,320 --> 00:53:37,640
Myślimy: „Obejrzę ten jeden odcinek”.

1046
00:53:37,720 --> 00:53:40,160
I oglądamy. Mija 30 minut.

1047
00:53:40,240 --> 00:53:42,320
I dobrze się bawimy, prawda?

1048
00:53:42,400 --> 00:53:45,080
Babki, wiecie, dlaczego dobrze się bawimy?

1049
00:53:45,160 --> 00:53:48,960
Bo nikt nas, kurna, nie wypytuje,

1050
00:53:49,040 --> 00:53:50,960
co się dzieje.

1051
00:53:51,040 --> 00:53:54,400
„Kto to? Czemu go zabił?
Możesz cofnąć? To Banderas?

1052
00:53:54,480 --> 00:53:56,040
Co on tu robi? Wygoogluję.

1053
00:53:56,120 --> 00:53:57,680
Możesz zatrzymać? Kto to?”

1054
00:53:57,760 --> 00:54:01,280
„Nie wiem, skarbie,
jeszcze nie oglądałem tego filmu”.

1055
00:54:01,360 --> 00:54:04,160
„Tylko pytam. Czemu jesteś taki wredny?

1056
00:54:04,240 --> 00:54:06,040
Strasznie wredny.

1057
00:54:06,600 --> 00:54:07,720
Rany”.

1058
00:54:08,520 --> 00:54:10,920
A teraz mamy spokój.

1059
00:54:11,000 --> 00:54:13,680
Oglądamy więc dalej, prawda?

1060
00:54:13,760 --> 00:54:17,120
I wtedy Netflix sprawdza naszą wierność.

1061
00:54:17,200 --> 00:54:19,520
Netflix mówi: „Ej.

1062
00:54:20,640 --> 00:54:22,040
Słuchaj.

1063
00:54:23,080 --> 00:54:25,000
Zaraz będą napisy końcowe.

1064
00:54:25,520 --> 00:54:29,600
Ale słuchaj, mam kolejny odcinek

1065
00:54:29,680 --> 00:54:34,880
za pięć, cztery, trzy, dwie…

1066
00:54:34,960 --> 00:54:36,520
Co robimy?”.

1067
00:54:39,320 --> 00:54:41,440
„Jebać sukę. Odcinek drugi!”

1068
00:54:42,480 --> 00:54:43,520
Odcinek drugi!

1069
00:54:43,600 --> 00:54:46,600
Wiemy, że nie powinniśmy go oglądać.

1070
00:54:46,680 --> 00:54:49,000
To bluźnierstwo w związku.

1071
00:54:49,080 --> 00:54:51,920
Nie powinniśmy, ale fajnie się ogląda.

1072
00:54:52,000 --> 00:54:54,880
I co się dzieje?
Śpiąca Królewna się budzi.

1073
00:54:54,960 --> 00:54:56,560
Ale nie tak po prostu.

1074
00:54:56,640 --> 00:54:59,920
Jakby jakiś duch powiedział jej we śnie:

1075
00:55:00,000 --> 00:55:02,160
„On robi coś złego”.

1076
00:55:02,760 --> 00:55:04,680
I kobiety budzą się tak…

1077
00:55:07,880 --> 00:55:10,880
Patrzą na telefon.
Zawsze jest ta sama godzina.

1078
00:55:11,600 --> 00:55:13,600
„11.11!

1079
00:55:14,560 --> 00:55:19,080
To przekaz od aniołów. Gdzie mój kryształ?

1080
00:55:19,160 --> 00:55:20,920
Chwila. Odcinek drugi?

1081
00:55:21,000 --> 00:55:22,720
Oglądasz drugi odcinek?

1082
00:55:22,800 --> 00:55:25,320
Jak mogłeś mi to zrobić?”

1083
00:55:25,400 --> 00:55:28,000
Zaczyna przesadzać.
„Nie wierzę.

1084
00:55:28,080 --> 00:55:30,800
Zasnęłam tylko na pięć minut”.

1085
00:55:32,360 --> 00:55:33,880
Bo miłość jest najlepsza.

1086
00:55:33,960 --> 00:55:37,200
Miłość do partnera, miłość do rodziny.

1087
00:55:37,280 --> 00:55:39,760
Dlatego to robię. Dla mojej rodziny.

1088
00:55:39,840 --> 00:55:43,360
A teraz mam szczęście
zajmować się też innymi rzeczami.

1089
00:55:43,440 --> 00:55:46,120
Ostatnio spełniło się moje marzenie.

1090
00:55:46,200 --> 00:55:49,040
Bardzo duży wydawca powiedział:
„Słuchaj, Mo.

1091
00:55:49,120 --> 00:55:50,880
Uwielbiamy twoje występy.

1092
00:55:50,960 --> 00:55:53,760
Chcielibyśmy,
żebyś napisał książkę dla dzieci.

1093
00:55:53,840 --> 00:55:56,120
Damy ci rok, jakąś zaliczkę,

1094
00:55:56,200 --> 00:55:58,400
a ty pomyśl, co chcesz napisać”.

1095
00:55:58,480 --> 00:56:02,240
I wtedy…
Jak mówiłem, będę tu bardzo szczery.

1096
00:56:02,320 --> 00:56:04,000
Minął rok.

1097
00:56:04,080 --> 00:56:06,120
Dostaję maila o 10 rano.

1098
00:56:06,200 --> 00:56:10,240
„Mo, jak się masz?
Możesz wskoczyć na Zooma?

1099
00:56:10,320 --> 00:56:12,480
Pogadamy o książce”.

1100
00:56:12,560 --> 00:56:15,560
Myślę: „Co?
O rany, zapomniałem o tej książce”.

1101
00:56:15,640 --> 00:56:17,000
Biegnę na dół.

1102
00:56:17,080 --> 00:56:21,040
Wpadam do kuchni,
odpalam Zooma w szlafroku i pidżamie.

1103
00:56:21,120 --> 00:56:24,760
Czekało tam 30 osób.

1104
00:56:24,840 --> 00:56:27,080
Wszyscy z wydawnictwa.

1105
00:56:27,160 --> 00:56:30,400
Mówią: „Hej, Mo! Jak tam? Kopę lat.

1106
00:56:30,480 --> 00:56:33,160
Jak ci idzie pisanie tej książki?”.

1107
00:56:33,240 --> 00:56:35,680
Myślę: „Boże, zupełnie zapomniałem.

1108
00:56:35,760 --> 00:56:38,640
Nie będę marnował tym ludziom czasu”.

1109
00:56:38,720 --> 00:56:41,440
I mówię: „Dziękuję bardzo za tę szansę,

1110
00:56:41,520 --> 00:56:43,480
ale to jednak nie dla mnie”.

1111
00:56:43,560 --> 00:56:46,000
Oni na to: „Czemu? Mo, co się stało?”.

1112
00:56:46,080 --> 00:56:48,520
Mówię: „Słuchajcie, nie mam pomysłu”.

1113
00:56:48,600 --> 00:56:51,560
A oni na to: „Mo, ale posłuchaj.

1114
00:56:51,640 --> 00:56:54,720
Mamy pomysł. Kochamy twoje rymowanki.

1115
00:56:54,800 --> 00:56:56,960
Twoje rastafariańskie rymowanki.

1116
00:56:57,800 --> 00:57:00,720
Możesz zrobić takie o baśniach.

1117
00:57:00,800 --> 00:57:03,480
O Czerwonym Kapturku.

1118
00:57:03,560 --> 00:57:07,280
O Złotowłosej. O piernikowym ludziku.

1119
00:57:07,360 --> 00:57:10,520
O Jasiu i magicznej fasoli.
Prawa autorskie wygasły.

1120
00:57:10,600 --> 00:57:12,240
Co ty na to?

1121
00:57:12,320 --> 00:57:15,000
Ale z takim jamajskim sznytem”.

1122
00:57:17,000 --> 00:57:20,040
Myślę:
„Na świętą Turtle Bay, co tu się dzieje?”.

1123
00:57:23,160 --> 00:57:24,360
Pani na Zoomie mówi:

1124
00:57:24,440 --> 00:57:28,160
„Może wystąpisz dla nas teraz w kuchni?

1125
00:57:28,240 --> 00:57:30,920
Ghostwriter Tony może ci pomóc”.

1126
00:57:31,000 --> 00:57:33,800
Był tam jeden czarny gość – Tony.
„On ci pomoże.

1127
00:57:33,880 --> 00:57:36,960
Co ty na to?
Też pochodzi z twojego kraju”.

1128
00:57:37,040 --> 00:57:40,160
Ja na to: „Dziękuję, ale to nieetyczne.

1129
00:57:40,240 --> 00:57:43,640
Nie chcę mieć poczucia,
że sprzedaję swoją kulturę”.

1130
00:57:43,720 --> 00:57:47,320
A oni mówią: „Szkoda, Mo”.

1131
00:57:47,400 --> 00:57:50,560
„Czemu?
Bo nie jestem marionetką korporacji?”

1132
00:57:50,640 --> 00:57:52,280
A oni: „Nie, Mo.

1133
00:57:52,360 --> 00:57:54,920
Zachowałbyś prawa do tej marki

1134
00:57:55,000 --> 00:57:56,760
i trochę byśmy ci zapłacili.

1135
00:57:56,840 --> 00:58:01,400
Nie za dużo, jakieś 300 000 funtów”.

1136
00:58:05,840 --> 00:58:07,000
Więc

1137
00:58:08,360 --> 00:58:11,480
to jest książka,
którą zaśpiewałem w kuchni.

1138
00:58:11,560 --> 00:58:12,960
Proszę o muzykę.

1139
00:58:14,760 --> 00:58:16,000
Ej, coś wam powiem

1140
00:58:16,080 --> 00:58:18,640
Ej, coś wam powiem
Ej, coś wam powiem

1141
00:58:18,720 --> 00:58:21,400
Oto historia z mojego podwórka

1142
00:58:21,480 --> 00:58:23,760
Młodej dziewczyny
Czerwonego Kapturka

1143
00:58:23,840 --> 00:58:26,760
Dostała wieści
Ma szybko przybyć

1144
00:58:26,840 --> 00:58:29,040
Babcia jest chora
Może nie wyżyć

1145
00:58:29,120 --> 00:58:31,720
Więc gna i zasuwa
I bardzo się spieszy

1146
00:58:31,800 --> 00:58:34,240
Więc gna i zasuwa
By babcię pocieszyć

1147
00:58:34,320 --> 00:58:37,120
Dostrzega wilka
W babcinych giezłach

1148
00:58:37,200 --> 00:58:39,800
Łapie za nóż
Choć wcale go nie zna

1149
00:58:39,880 --> 00:58:42,600
Następna panna wielkości kosa

1150
00:58:42,680 --> 00:58:44,880
A nazywają ją Złotowłosa

1151
00:58:45,480 --> 00:58:47,800
Weszła do domu
Owsiankę zjadła

1152
00:58:47,880 --> 00:58:50,400
Zabrała wiedzę
Mądrość ukradła

1153
00:58:50,480 --> 00:58:53,000
Lecz to nie wszystko, nie koniec to

1154
00:58:53,080 --> 00:58:55,520
Spała w łóżeczku
To nie jej dom

1155
00:58:55,600 --> 00:58:58,160
Spała w łóżeczku
Został włos blond

1156
00:58:58,240 --> 00:59:00,800
Spała w łóżeczku
I pluskwy są

1157
00:59:00,880 --> 00:59:03,520
Piernik, to ludek piernikowy

1158
00:59:03,600 --> 00:59:06,280
Słodki i miły, ale piernikowy

1159
00:59:06,360 --> 00:59:08,720
Oni nie wiedzą, że jest piernikowy

1160
00:59:08,800 --> 00:59:10,880
Jak na piernika jest całkiem fajowy

1161
00:59:10,960 --> 00:59:14,080
Ej, pierniku
Chcą cię zabić dlaczemuś

1162
00:59:14,160 --> 00:59:16,760
Pierniku
Chcą cię zabić dlaczemuś

1163
00:59:16,840 --> 00:59:19,200
Pierniku
Chcą cię zabić dlaczemuś

1164
00:59:19,280 --> 00:59:21,840
Bo masz orzechy
I trochę glutenu

1165
00:59:21,920 --> 00:59:23,920
Piernikowy jaj nie zawiera

1166
00:59:24,000 --> 00:59:26,520
Mówię: piernikowy jaj nie zawiera

1167
00:59:26,600 --> 00:59:29,080
Mówię: piernikowy jaj nie zawiera

1168
00:59:29,160 --> 00:59:31,920
Ale nie można go kupić
U Gregga

1169
00:59:32,520 --> 00:59:35,920
Jestem więc na Zoomie. Idzie mi świetnie.

1170
00:59:36,000 --> 00:59:39,480
Białe panie z klasy średniej szaleją.

1171
00:59:39,560 --> 00:59:41,520
Mówią: „O Boże!

1172
00:59:41,600 --> 00:59:44,440
Jak w Notting Hill. Co u licha?”.

1173
00:59:45,600 --> 00:59:47,160
Wiedziałem, że jest git,

1174
00:59:47,240 --> 00:59:50,160
bo ghostwriter Tony odleciał.

1175
00:59:50,240 --> 00:59:54,040
Przeskoczył w pełny tryb Jamajki.
„Co ty tu odwalasz, ziom?”

1176
00:59:54,120 --> 00:59:56,000
Zatraciłem się.

1177
00:59:56,080 --> 01:00:00,160
Do tego stopnia, że zapomniałem,
że to ma być książka dla dzieci,

1178
01:00:00,240 --> 01:00:02,720
gdy układałem zwrotkę o Jasiu i fasoli.

1179
01:00:02,800 --> 01:00:03,880
Proszę o muzykę.

1180
01:00:03,960 --> 01:00:05,440
Ej, coś wam powiem

1181
01:00:05,520 --> 01:00:07,280
Ej, coś wam powiem

1182
01:00:07,360 --> 01:00:08,640
I wszyscy klaszczą.

1183
01:00:08,720 --> 01:00:10,280
Ej, coś wam powiem

1184
01:00:10,360 --> 01:00:11,920
Ej, coś wam powiem

1185
01:00:12,000 --> 01:00:13,160
Ej, coś wam powiem

1186
01:00:13,240 --> 01:00:14,360
Ej, coś wam powiem

1187
01:00:14,440 --> 01:00:16,920
On ma fasolki i sprzedał krowę

1188
01:00:17,000 --> 01:00:19,040
Wszedł na fasolę
Po co, nie powiem

1189
01:00:19,120 --> 01:00:21,600
Fee, fi, fo, fum na dokładkę

1190
01:00:21,680 --> 01:00:24,360
Fee, fi, fo, fum na dokładkę

1191
01:00:24,440 --> 01:00:27,440
Fee, fi, fo, fum na dokładkę

1192
01:00:27,520 --> 01:00:30,240
Ja jestem Jaś, a ty wyliż matkę!

1193
01:00:32,280 --> 01:00:34,640
Londynie, muszę kończyć.

1194
01:00:34,720 --> 01:00:36,160
Bardzo wam dziękuję.

1195
01:00:37,640 --> 01:00:38,680
Bóg z wami.

1196
01:00:39,840 --> 01:00:40,800
Dziękuję bardzo.

1197
01:00:43,120 --> 01:00:45,560
Ja mówię „południowy”, a wy „Londyn”.

1198
01:00:45,640 --> 01:00:46,960
- Południowy!
- Londyn!

1199
01:00:47,040 --> 01:00:48,360
- Południowy!
- Londyn!

1200
01:00:48,440 --> 01:00:50,720
Ja mówię „Mo”, a wy „Gilligan”.

1201
01:00:50,800 --> 01:00:52,200
- Mo!
- Gilligan!

1202
01:00:52,280 --> 01:00:53,600
- Mo!
- Gilligan!

1203
01:00:53,680 --> 01:00:56,120
Ja mówię „Mo”, a wy „Gilligan”.

1204
01:00:56,200 --> 01:00:57,360
- Mo!
- Gilligan!

1205
01:00:57,440 --> 01:00:58,840
- Mo!
- Gilligan!

1206
01:00:58,920 --> 01:01:02,480
Dziękuję bardzo.
Trzymajcie się. Bóg z wami.

1207
01:01:02,560 --> 01:01:04,160
Dziękuję.

1208
01:01:34,280 --> 01:01:36,200
MO GILLIGAN
PRZYŁAPANY

1209
01:01:43,520 --> 01:01:44,760
Hej!

1210
01:01:55,360 --> 01:01:58,280
Napisy: Paweł Awdejuk



