1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.BZ

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.BZ

3
00:00:23,481 --> 00:00:26,943
Panie i panowie,
na żywo z Yaamava’ Theater.

4
00:00:27,027 --> 00:00:32,115
Brawa dla Mike’a Eppsa!

5
00:00:46,421 --> 00:00:48,506
Co słychać, Yaamava’?

6
00:00:50,800 --> 00:00:53,386
Gdzie są seksowne paniusie?

7
00:00:57,849 --> 00:01:00,685
Diabelsko pięknie
wyglądacie w ten wieczór.

8
00:01:00,769 --> 00:01:02,395
Dzięki, że przyszliście.

9
00:01:05,815 --> 00:01:07,609
Gdzie są Meksykanie?

10
00:01:11,488 --> 00:01:14,866
Gdyby wpadło ICE, mamy tylne wyjście.

11
00:01:16,159 --> 00:01:19,245
Bo wiecie, jak to z tymi łajzami jest.

12
00:01:19,788 --> 00:01:22,707
„Wiem, gdzie są.
Na występie Mike’a Eppsa”.

13
00:01:24,292 --> 00:01:28,630
Donald Trump zadziera z Meksykanami.
Już dwa tygodnie nie jadłem taco.

14
00:01:29,839 --> 00:01:31,883
Ścigają mojego dostawcę taco.

15
00:01:32,967 --> 00:01:35,929
A sprzedaje je u siebie.
„Wbijajcie do mnie”.

16
00:01:39,099 --> 00:01:40,767
Uwielbiam Meksykanów.

17
00:01:40,850 --> 00:01:43,645
Nie zatrzymają ich. Nie zatrzymają.

18
00:01:48,066 --> 00:01:51,736
Oni są twardzi.
Pojawiają się kompletnie z dupy.

19
00:01:53,655 --> 00:01:57,283
Widziałem nawet,
jak jeden wyskoczył z drugiego.

20
00:01:57,367 --> 00:01:59,953
„W tym Meksykaninie był Meksykanin”.

21
00:02:02,747 --> 00:02:07,001
Donald Trump gówno może.
Kazał im nawet zbudować mur.

22
00:02:11,297 --> 00:02:14,884
Nie ułaskawi mnie, jak mnie za to zamkną.

23
00:02:16,261 --> 00:02:20,265
„Nie, w Yaamava’ mówiłeś o mnie
paskudne rzeczy”.

24
00:02:20,765 --> 00:02:22,892
„Słyszałem je, Mike”.

25
00:02:25,728 --> 00:02:28,231
Ale on ma to w dupie. Wiecie?

26
00:02:28,982 --> 00:02:32,610
On ich niszczy, a połowa tych zjebów
na niego głosowała.

27
00:02:34,112 --> 00:02:35,405
Pojebane?

28
00:02:37,240 --> 00:02:38,783
Gangusy uwielbiają Trumpa.

29
00:02:38,867 --> 00:02:41,786
Mówię wam. Dilerzy go kochają.

30
00:02:42,412 --> 00:02:45,248
Bo to też kanciarze. Dlatego go lubią.

31
00:02:46,916 --> 00:02:49,961
Musi im skołować lepsze gajery.

32
00:02:50,545 --> 00:02:53,631
Takie choćby z Macy’s.

33
00:02:54,841 --> 00:02:58,052
Ekipę sobie zmontował. Stoi za nim Dr Oz.

34
00:02:58,136 --> 00:03:01,890
Co, kurwa? Co ten śmieć ma zrobić?

35
00:03:04,642 --> 00:03:05,476
Nałożyli te…

36
00:03:05,560 --> 00:03:09,689
Połowy rzeczy nie dostałem,
bo jest na statkach.

37
00:03:10,190 --> 00:03:14,444
I muszę łódką płynąć
po mój trymer na statek.

38
00:03:15,028 --> 00:03:17,197
„Rzućcie mój trymer z tego statku”.

39
00:03:20,033 --> 00:03:24,579
Bez kitu, na tych taryfach
trzymają teraz wszystko.

40
00:03:24,662 --> 00:03:27,999
Pierwsze, co tam widziałem,
to dopinki do włosów.

41
00:03:30,251 --> 00:03:33,671
Wasze laski lepiej zrobią zapasy, bo będą…

42
00:03:34,631 --> 00:03:37,926
Nieopierzone jak te wyklute pisklaki.…

43
00:03:43,097 --> 00:03:45,683
Skalpy łyse jak cebula.

44
00:03:53,650 --> 00:03:57,070
Może myślimy, że nam się uda,
ale czarni są następni.

45
00:03:58,404 --> 00:04:01,157
Zobaczymy podstawiony sznur łodzi,

46
00:04:01,241 --> 00:04:03,201
pomyślimy, że to wycieczkowiec,

47
00:04:03,284 --> 00:04:04,661
więc wbijamy.

48
00:04:04,744 --> 00:04:07,789
Żyć nie umierać

49
00:04:09,332 --> 00:04:11,334
„Czarnuchu, wracaj do łodzi”.

50
00:04:17,131 --> 00:04:19,467
Czarni nie potrafią trzymać się razem.

51
00:04:20,426 --> 00:04:23,304
Jeden trochę zarobi, to od razu:

52
00:04:23,388 --> 00:04:25,723
„Zabierzcie ode mnie tych czarnych”.

53
00:04:26,307 --> 00:04:29,143
„Idą czarni. Zabierzcie ich stąd”.

54
00:04:29,227 --> 00:04:31,020
„Nie zadaję się z nimi”.

55
00:04:34,482 --> 00:04:36,859
Zajmują naszą miejscówę do jedzenia,

56
00:04:36,943 --> 00:04:39,070
a mamy się tam za jedynych czarnych.

57
00:04:39,153 --> 00:04:41,155
I widzimy, jak wchodzą czarni.

58
00:04:41,239 --> 00:04:43,283
„No i po naszej miejscówie”.

59
00:04:43,366 --> 00:04:45,618
„Zjebali nam miejscówę”.

60
00:04:46,452 --> 00:04:48,121
„To nie miejsce dla was”.

61
00:04:55,169 --> 00:04:57,630
Pojebane. Myślałem, że Diddy wyjdzie.

62
00:04:57,714 --> 00:04:59,299
Myślałem, że wyjdzie.

63
00:04:59,799 --> 00:05:00,967
Tak, pojebane.

64
00:05:01,050 --> 00:05:05,722
Siedzi za przestępczość zorganizowaną,
a po prostu jest zboczkiem.

65
00:05:07,223 --> 00:05:09,767
Typ siedzi za bycie zboczkiem.

66
00:05:10,768 --> 00:05:14,230
Gdyby wiedzieli, co ja robiłem,
smażyłbym się na krześle.

67
00:05:15,315 --> 00:05:19,402
Bo zaliczyłem tyle karlic
w klubach w całych Stanach.

68
00:05:28,077 --> 00:05:30,163
Wypuściliby go wcześniej,

69
00:05:30,246 --> 00:05:33,583
ale mają nagranie,
jak lata w tym ręczniku.

70
00:05:34,584 --> 00:05:37,545
Sprzedał kopa Cassie
i biegiem wraca do pokoju.

71
00:05:37,628 --> 00:05:40,340
„A więc dlatego trafił do więzienia”.

72
00:05:43,343 --> 00:05:46,137
Nigdy nie dostałem zaproszenia
na jego imprezy.

73
00:05:47,305 --> 00:05:49,432
Widywałem go, a mnie nie zaprosił.

74
00:05:51,017 --> 00:05:54,729
Bo na takiej imprezie
na pewno latałbym z fiutem na wierzchu.

75
00:05:55,313 --> 00:05:56,689
„Idzie Mike Epps”.

76
00:05:59,025 --> 00:06:01,944
„Mówię ci, jest w tym pokoju. Zobacz”.

77
00:06:11,454 --> 00:06:14,624
Tutaj są same zboki.
Dać przy was czerwone latarnie,

78
00:06:14,707 --> 00:06:16,209
a to miejsce by świeciło.

79
00:06:20,880 --> 00:06:23,341
Nie szkoda mi dziewczyn, które odurzono.

80
00:06:23,424 --> 00:06:26,552
Piły darmowe drinki.
Wiadomo, że tam są narkotyki.

81
00:06:27,053 --> 00:06:29,222
Chcesz coś za darmo? Daj spokój.

82
00:06:30,390 --> 00:06:32,767
Napiję się darmowego narko-ponczu.

83
00:06:37,939 --> 00:06:40,858
Chujowo siedzieć w ciupie,
jak jest się sławnym.

84
00:06:43,194 --> 00:06:45,154
Pewnie podbijają do niego:

85
00:06:45,238 --> 00:06:47,240
„Jak leciał ten twój numer?”.

86
00:06:48,491 --> 00:06:51,494
„Kurde! Wiem, ten z Faith Evans”.

87
00:06:55,039 --> 00:06:57,917
Rozwala mnie,
że biali nas nie rozróżniają.

88
00:06:58,000 --> 00:07:00,628
Nie odróżniają nas jak puszek z farbą.

89
00:07:01,462 --> 00:07:04,340
Siedzę w samolocie
obok starszej białej kobiety

90
00:07:04,424 --> 00:07:07,468
i każdy do mnie „Hej, Mike Epps”.

91
00:07:07,552 --> 00:07:10,430
A ona siedzi obok mnie i pyta:
„Kim jesteś?”.

92
00:07:12,265 --> 00:07:14,225
„Jestem Chris Brown”.

93
00:07:16,185 --> 00:07:18,521
„Tak, Chris Breezy to ja”.

94
00:07:19,105 --> 00:07:21,399
A ona „Wiedziałam”.

95
00:07:21,482 --> 00:07:25,862
„Tak, to ja, Chris Brown. Lecę na występ”.

96
00:07:29,365 --> 00:07:31,617
Chyba powiedziała córce przez telefon,

97
00:07:31,701 --> 00:07:33,494
że siedzi obok Chrisa Browna.

98
00:07:33,578 --> 00:07:35,329
Bo widziałem, jak patrzyła.

99
00:07:35,413 --> 00:07:39,250
Córka mówi jej pewnie:
„To nie jest Chris Brown”.

100
00:07:39,333 --> 00:07:42,503
Ktokolwiek to jest, okłamuje cię.

101
00:07:43,212 --> 00:07:46,257
Bo trzymała telefon
i patrzyła na mnie tak.

102
00:07:51,262 --> 00:07:55,099
„Powiedz do telefonu,
że jest z tobą Chris Brown”.

103
00:08:06,736 --> 00:08:10,406
Tak!

104
00:08:12,617 --> 00:08:16,954
Przyszły piękne panie. Gdzie siedzą?

105
00:08:20,333 --> 00:08:22,376
I te brzydkie też tutaj są.

106
00:08:23,336 --> 00:08:26,631
Tak, one też się jakoś zakradły.

107
00:08:30,635 --> 00:08:33,721
Nie znoszę, jak brzydkie
grają trudne do zdobycia.

108
00:08:33,804 --> 00:08:35,890
Trudno to na was lecieć.

109
00:08:49,820 --> 00:08:52,490
Słuchaj. Jesteś brzydka?

110
00:08:53,824 --> 00:08:55,576
Ćwicz, idź na siłkę.

111
00:08:56,953 --> 00:08:58,412
I nie ćpaj.

112
00:08:59,830 --> 00:09:01,249
Wtedy cię przelecę.

113
00:09:06,796 --> 00:09:09,882
Wygląd nic ci nie da, jeśli śmierdzisz.

114
00:09:10,383 --> 00:09:14,512
A miałem takie cuchnące rybą ze szparki.

115
00:09:15,012 --> 00:09:18,099
Jak to sprawdzam? Podgrzewam fotel.

116
00:09:19,892 --> 00:09:24,188
Czuję smażonego fileta rybnego,
to mówię: „Wynoś się stąd!”.

117
00:09:34,156 --> 00:09:37,994
I zawsze myślą, że my coś im sprzedaliśmy.
„Cipka mnie swędzi”.

118
00:09:38,077 --> 00:09:40,538
„Wypiłaś skrzynkę Pepsi”.

119
00:09:43,332 --> 00:09:45,710
„Od Pepsi też będzie cię swędzić cipka”.

120
00:09:47,003 --> 00:09:49,130
„Patrz, mam guzek”.

121
00:09:49,213 --> 00:09:51,299
„Wyciśnij. W środku jest Pepsi”.

122
00:09:59,307 --> 00:10:02,602
Cipka nowej generacji tryska Pepsi.

123
00:10:06,939 --> 00:10:09,859
Każdy facet choć raz myślał, że ma AIDS.

124
00:10:09,942 --> 00:10:11,485
Już, przyznawać się.

125
00:10:12,194 --> 00:10:15,281
Każdy ruchał bez gumki,
a potem dwa lata nie spał.

126
00:10:15,364 --> 00:10:16,282
Pokażcie się.

127
00:10:17,283 --> 00:10:21,287
Siedzisz i sam siebie diagnozujesz:
„Tak właśnie mam”.

128
00:10:21,787 --> 00:10:24,707
„Bezsenność, biegunka, bóle głowy.
Już po mnie”.

129
00:10:28,210 --> 00:10:31,797
Więc lecisz na siłownię.
„Wybiegam to gówno”.

130
00:10:43,309 --> 00:10:47,146
Mieliście tak po seksie bez gumki,
że dwa lata nie spaliście?

131
00:10:47,647 --> 00:10:49,857
I dzwonicie, bierzecie telefon,

132
00:10:49,940 --> 00:10:51,442
i dzwonicie do typiary.

133
00:10:51,525 --> 00:10:54,195
Ale po seksie na oklep nie dzwonisz

134
00:10:54,278 --> 00:10:57,031
następnego dnia z tekstem: „Masz AIDS?”.

135
00:10:58,783 --> 00:11:02,745
Nie, mówisz:
„Fajnie, że nic mi nie sprzedałaś”.

136
00:11:03,829 --> 00:11:07,750
Jeśli ona milczy, pytasz:
„Kurwa, jesteś tam?”.

137
00:11:15,591 --> 00:11:18,844
Czasem ludzie są ze sobą
długo w pojebanych związkach,

138
00:11:18,928 --> 00:11:21,555
a przecież to widać
już na pierwszej randce.

139
00:11:22,056 --> 00:11:24,767
Poważnie. Ludzie są wtedy szczerzy.

140
00:11:25,476 --> 00:11:28,479
Jesteś z babką i mówisz jej:
„Ostra jesteś”.

141
00:11:28,562 --> 00:11:31,065
Na co ona: „Wiem. Wszyscy to mówią”.

142
00:11:35,986 --> 00:11:37,947
I już możesz wypierdalać.

143
00:11:38,030 --> 00:11:41,325
Czekaj. Już nic nie zamawiaj. Idziemy.

144
00:11:42,952 --> 00:11:44,245
Babki mają to samo.

145
00:11:44,328 --> 00:11:48,916
Siedzicie z typem całym w diamentach,
z wielkim Rolls-Royce’em.

146
00:11:48,999 --> 00:11:50,668
Pytacie „Gdzie pracujesz?”.

147
00:11:50,751 --> 00:11:53,587
A on „Mam firmę strzygącą trawniki”.

148
00:11:54,922 --> 00:11:58,217
Macie zajawkę, a potem oskarżonko.

149
00:11:58,300 --> 00:12:01,178
Posadzą was oboje. Bo to diler narkotyków.

150
00:12:04,849 --> 00:12:07,518
Co ta za moda na laski
z dmuchanymi tyłkami?

151
00:12:07,601 --> 00:12:09,145
A do tego te zęby.

152
00:12:09,228 --> 00:12:10,438
Dupa i…

153
00:12:17,778 --> 00:12:21,157
To jest w pakiecie?
Dupa i zęby w jednej usłudze?

154
00:12:23,451 --> 00:12:25,661
Zęby jak kafle w łazience.

155
00:12:33,669 --> 00:12:34,712
Co jest?

156
00:12:38,632 --> 00:12:42,470
Jak to jest? Im fajniejsza babka,
tym bardziej spłukana.

157
00:12:44,430 --> 00:12:46,223
Piękna i w chuj biedna.

158
00:12:48,809 --> 00:12:53,606
Powaga. Wszystkie wyglądają
jak konto bankowe Kodaka Blacka.

159
00:12:54,940 --> 00:12:57,443
I mają plany emerytalne 413CK.

160
00:12:57,526 --> 00:13:00,571
Tak to się nazywa? Nie znam się.

161
00:13:01,906 --> 00:13:04,033
Miałem się kształcić, ale nie,

162
00:13:04,116 --> 00:13:06,368
opierdalałem się i stałem się sławny.

163
00:13:13,501 --> 00:13:16,879
Stoi przed wami dowód,
że głupim też się udaje.

164
00:13:22,009 --> 00:13:26,764
Nie poszedłem na… Jestem chujowy z matmy.

165
00:13:26,847 --> 00:13:29,558
Przetrwałem dzięki zdrowemu rozsądkowi.

166
00:13:29,642 --> 00:13:34,522
Nie wiem, czy też go macie,
ale zdrowy rozsądek pomógł mi przetrwać.

167
00:13:34,605 --> 00:13:35,481
Poważnie.

168
00:13:35,564 --> 00:13:37,858
Pamiętam, że jak zaczynałem interes,

169
00:13:37,942 --> 00:13:40,528
księgowy od finansów wydawał mi kasę,

170
00:13:40,611 --> 00:13:42,112
a z matmy leżałem.

171
00:13:42,196 --> 00:13:45,991
Mówiłem: „Tak, rozumiem”.
Ale nic nie rozumiałem.

172
00:13:46,742 --> 00:13:50,454
Kombinowałem:
„Co tu zrobić, żeby mnie nie okradali?”.

173
00:13:50,996 --> 00:13:54,250
Wiecie, co zrobiłem?
Kiedyś mieli ważne spotkanie.

174
00:13:54,333 --> 00:13:57,419
Siedziałem na nim
i z kieszeni wypadła mi broń.

175
00:13:58,337 --> 00:14:01,340
„Wybaczcie. Nie chciałem tego upuścić”.

176
00:14:01,924 --> 00:14:04,260
„To miłego wieczoru”.

177
00:14:05,177 --> 00:14:07,805
I wtedy wiedziałem,
że już nic nie ukradną.

178
00:14:07,888 --> 00:14:10,182
„Jeśli kradli, to przestaną”.

179
00:14:10,266 --> 00:14:13,102
„Bo was rozjebię, jeśli się dowiem”.

180
00:14:16,856 --> 00:14:18,941
Są tu piękne kobiety.

181
00:14:19,024 --> 00:14:22,361
Mamy białe, Hiszpanki. Różne rodzaje…

182
00:14:22,444 --> 00:14:25,281
Całe życie jestem z czarnymi. Przyznaję.

183
00:14:25,364 --> 00:14:28,075
Rozumiecie? Tylko z takimi byłem.

184
00:14:30,244 --> 00:14:31,161
I mam dość.

185
00:14:31,245 --> 00:14:32,788
Wykończyłyście mnie.

186
00:14:34,415 --> 00:14:37,960
Krowy, zabrałyście mi miliony dolarów.

187
00:14:44,758 --> 00:14:45,718
Mówię poważnie.

188
00:14:45,801 --> 00:14:48,679
Byłem tylko z czarnymi laskami.

189
00:14:48,762 --> 00:14:51,932
Jeśli coś się stanie, odpukać,

190
00:14:52,016 --> 00:14:53,893
to nie chcę ich w swoim życiu.

191
00:14:53,976 --> 00:14:57,271
Wolę Azjatkę, co nie zna angielskiego.
Mam dość.

192
00:14:57,897 --> 00:15:01,901
Będzie znała tylko:
„Mike, twój fiut jest za duży”.

193
00:15:03,611 --> 00:15:05,529
„To mnie boli”.

194
00:15:09,033 --> 00:15:10,951
Masz za dużego fiuta.

195
00:15:15,247 --> 00:15:19,293
„Mówiłem ci,
żebyś wstawiła tę zieloną herbatę”.

196
00:15:26,050 --> 00:15:29,553
Wielu facetów siedzi tutaj,
nie wiem, ze swoimi żonami,

197
00:15:29,637 --> 00:15:32,598
kobietami, dziewczynami, cokolwiek,

198
00:15:32,681 --> 00:15:34,892
ale musicie znać waszą pozycję.

199
00:15:34,975 --> 00:15:38,604
Nie obchodzi mnie, ile masz kasy.
To jest twoja opiekunka.

200
00:15:40,898 --> 00:15:43,859
Zgadza się. Te kobiety opiekują się wami.

201
00:15:44,485 --> 00:15:47,196
Po wyjściu mogą nawet
prowadzić was za rączkę.

202
00:15:49,406 --> 00:15:53,118
Bo te kobiety się nami opiekują.
To nasze opiekunki.

203
00:15:53,619 --> 00:15:56,622
Słuchajcie. Tak, zgadza się, opiekunki.

204
00:15:57,373 --> 00:15:59,041
Kobiety są opiekunkami.

205
00:16:00,292 --> 00:16:04,338
Nic ci po pieniądzach,
jeśli ktoś nie pomoże ci o nie zadbać.

206
00:16:06,131 --> 00:16:07,508
Prawda, drogie panie?

207
00:16:09,885 --> 00:16:12,805
Ktoś musi zaopiekować się tymi pieniędzmi.

208
00:16:14,807 --> 00:16:17,851
Dlatego Bóg dał im
trochę więcej rozumu niż nam.

209
00:16:17,935 --> 00:16:21,313
Uczynił je znacznie mądrzejszymi od nas.

210
00:16:21,397 --> 00:16:23,941
Wielu z nas zupełnie nie kuma…

211
00:16:24,024 --> 00:16:26,443
Większość z nas, wszyscy,

212
00:16:27,861 --> 00:16:31,240
jesteśmy przeraźliwie głupi,
jeśli chodzi o kobiety.

213
00:16:31,949 --> 00:16:34,660
Ale kobiety wam tego nie mówią,

214
00:16:34,743 --> 00:16:36,912
bo wiedzą, że byście się załamali.

215
00:16:37,997 --> 00:16:39,999
To by zniszczyło wam życie.

216
00:16:41,250 --> 00:16:43,293
Ale powiedzą swoim koleżankom.

217
00:16:44,962 --> 00:16:48,090
Wiszą na telefonie i opowiadają,
kiedy ciebie nie ma.

218
00:16:48,173 --> 00:16:52,177
Mówią: „Nie znam większego matoła”.

219
00:16:52,261 --> 00:16:53,595
„No kompletny kretyn!”

220
00:16:54,763 --> 00:16:57,516
„Słuchaj, co ten debil wczoraj zrobił”.

221
00:16:59,893 --> 00:17:03,147
„Głupek właśnie przyszedł, oddzwonię”.

222
00:17:05,024 --> 00:17:06,650
Mają tupet.

223
00:17:09,028 --> 00:17:11,280
„Matoł wrócił. Oddzwonię”.

224
00:17:14,533 --> 00:17:17,911
Nawet nie wiemy, że tak na nas gadają.

225
00:17:21,248 --> 00:17:24,585
Co jeszcze o nas mówią? To was rozłoży.

226
00:17:24,668 --> 00:17:26,420
Mówią nam to prosto w twarz.

227
00:17:29,923 --> 00:17:30,758
„Naprawdę?”

228
00:17:32,051 --> 00:17:35,929
To znaczy: „Jesteś skończonym idiotą”.

229
00:17:44,730 --> 00:17:47,608
Panie, chcecie usłyszeć,
co my mówimy o was?

230
00:17:47,691 --> 00:17:51,487
- Chcecie usłyszeć?
- Tak!

231
00:17:51,570 --> 00:17:53,489
Zamknij ryj.

232
00:17:55,908 --> 00:17:57,326
Zamknij ryj.

233
00:17:58,327 --> 00:18:01,080
Żryj Ozempic. Żartuję.

234
00:18:07,544 --> 00:18:08,629
To magia

235
00:18:15,761 --> 00:18:19,223
Nie chcą tego słuchać.
Są wściekłe, że to powiedziałem.

236
00:18:23,519 --> 00:18:26,188
Kobiety proszą Boga, żeby wam zajebał.

237
00:18:26,271 --> 00:18:27,439
Słyszeliście to?

238
00:18:27,523 --> 00:18:29,900
„Jezu, błagam, zabierz go”.

239
00:18:30,901 --> 00:18:33,403
„Alleluja, zabierz tego typa”.

240
00:18:37,699 --> 00:18:38,784
Tak mówią kobiety.

241
00:18:38,867 --> 00:18:41,620
„Bóg mi świadkiem, masz przechlapane”.

242
00:18:42,746 --> 00:18:45,624
„Zaraz dopadnie cię karma”.

243
00:18:45,707 --> 00:18:47,709
„Bóg mnie słucha”.

244
00:18:47,793 --> 00:18:51,755
„Za to, co wczoraj mi zrobiłeś,
Bóg cię ukarze. Mówię ci”.

245
00:18:56,468 --> 00:18:58,554
„Użyłem tylko twojego szamponu”.

246
00:18:58,637 --> 00:19:01,640
„Boga na mnie nasyłasz,
bo użyłem twojego szamponu?”

247
00:19:04,518 --> 00:19:08,063
Po zerwaniu z mężczyzną
kobiety żyją jak gdyby nigdy nic.

248
00:19:09,481 --> 00:19:12,943
Patrzysz na nie:
„Powinnaś to przeżywać tak jak ja”.

249
00:19:14,444 --> 00:19:16,780
Nie, grają sobie w golfa.

250
00:19:18,115 --> 00:19:19,074
Tak robią.

251
00:19:19,158 --> 00:19:23,287
Zrywają z tobą i robią coś,
czego nigdy nie widziałeś.

252
00:19:23,996 --> 00:19:26,832
Robią sobie fryzurę. Koguta na głowie.

253
00:19:26,915 --> 00:19:28,625
„Co do cholery?”

254
00:19:28,709 --> 00:19:31,962
Ten nowy facet sprawił,
że wyglądasz jak pojebana.

255
00:19:38,135 --> 00:19:40,554
A my nie potrafimy się pozbierać.

256
00:19:41,263 --> 00:19:44,391
Szukamy jakichś wywłok na żony.

257
00:19:46,143 --> 00:19:49,354
Nie chcesz, by twoja żona
zobaczyła twoją nową żonę.

258
00:19:50,397 --> 00:19:52,232
Zszedłeś na psy.

259
00:19:55,694 --> 00:20:00,324
Patrząc po tej nowej,
nie wiem, czemu się z tobą zadawałam.

260
00:20:03,118 --> 00:20:04,745
Wygląda okropnie.

261
00:20:07,789 --> 00:20:09,333
Kiedy zrywasz z kobietą,

262
00:20:09,416 --> 00:20:12,836
twój kumpel ma okazję wypluć z siebie,
co o niej myśli.

263
00:20:12,920 --> 00:20:13,921
„Walić ją”.

264
00:20:15,005 --> 00:20:16,215
„Jebana pirania”.

265
00:20:18,300 --> 00:20:20,427
„Stary! Nadal ją kocham. Zluzuj”.

266
00:20:21,511 --> 00:20:23,263
„Wciąż mamy szansę”.

267
00:20:31,271 --> 00:20:32,731
Kobiety są w chuj mocne.

268
00:20:32,814 --> 00:20:36,526
Potrafią cały dom obrócić przeciw tobie.

269
00:20:37,945 --> 00:20:40,072
Dzieci się do ciebie nie odzywają.

270
00:20:40,989 --> 00:20:44,409
Nawet pies z tobą się nie bawi.
„Jebany zdrajca”.

271
00:20:44,493 --> 00:20:47,371
„Tyle ci kości kurczaka dałem”.

272
00:20:51,583 --> 00:20:55,963
Cała rodzina w jednej sypialni.
Resztę domu masz dla siebie.

273
00:20:56,755 --> 00:21:00,133
Wychodzą tylko po żarcie do kuchni.
„Kocham cię, tatusiu”.

274
00:21:01,385 --> 00:21:02,844
„Modlimy się za ciebie”.

275
00:21:04,721 --> 00:21:07,557
I siedzisz w chuj samotny w sypialni.

276
00:21:08,058 --> 00:21:09,977
Żadnego telewizora. Nic.

277
00:21:11,979 --> 00:21:15,774
Nie masz do kogo mordy otworzyć,
więc wychodzisz do Whole Foods

278
00:21:15,857 --> 00:21:19,236
i stoisz z podobnymi tobie
przy szwedzkim stole.

279
00:21:21,697 --> 00:21:23,824
W domu nie ma jedzenia.

280
00:21:25,867 --> 00:21:28,078
Muszę wam coś wyznać.

281
00:21:28,161 --> 00:21:30,789
W młodości ruchałem
wiele starszych kobiet.

282
00:21:30,872 --> 00:21:32,416
Typowe dla mnie.

283
00:21:32,499 --> 00:21:35,335
Ciocie moich kolegów? Przeleciałem.

284
00:21:38,338 --> 00:21:41,842
Jedna miała znajomą o imieniu Nell,
ją też dopadłem.

285
00:21:44,636 --> 00:21:48,140
Mówiła: „Nie mów nikomu”.
A ja „Nie no, co ty”.

286
00:21:48,223 --> 00:21:50,600
„Nikomu nic nie mów”.

287
00:21:51,685 --> 00:21:52,811
„Na tym to polega”.

288
00:21:54,896 --> 00:21:58,400
Często widzę, że czarni
próbują jakoś przetrwać.

289
00:21:58,483 --> 00:22:01,695
Jedną z najlepszych metod przetrwania

290
00:22:01,778 --> 00:22:03,030
jest wyrwać białą.

291
00:22:06,241 --> 00:22:08,243
Przy białych wyglądają,

292
00:22:08,327 --> 00:22:11,330
jakby trzymali się szalupy na oceanie.

293
00:22:13,290 --> 00:22:15,125
Jakby się unosili.

294
00:22:21,882 --> 00:22:23,216
Tak nie utoniesz.

295
00:22:23,300 --> 00:22:26,386
Razem trafiacie na wielką falę.

296
00:22:27,512 --> 00:22:29,348
Trzymaj się, biała dziewczyno.

297
00:22:30,849 --> 00:22:31,850
Zgadza się.

298
00:22:32,434 --> 00:22:33,518
Tak.

299
00:22:33,602 --> 00:22:38,065
Zwłaszcza z białą w aucie,
jak zatrzymuje was policja.

300
00:22:38,148 --> 00:22:40,150
„Zajmij się tym, Sarah. Wysiadaj”.

301
00:22:42,361 --> 00:22:44,071
Białe są wredne dla policji.

302
00:22:44,154 --> 00:22:45,947
„Czemu nas zatrzymujesz?”

303
00:22:54,790 --> 00:22:57,751
Czarna po wyjściu dostaje pałą po głowie,

304
00:22:57,834 --> 00:23:01,004
aresztują ją i trafia do więzienia.

305
00:23:06,134 --> 00:23:08,762
I kolejny powód,
żeby czarny chodził z białą.

306
00:23:08,845 --> 00:23:11,515
Nie płacisz czynszu, jak z nimi mieszkasz.

307
00:23:13,892 --> 00:23:16,978
Czują się winne tego, co nas spotkało.

308
00:23:17,813 --> 00:23:20,732
Więc kiedy z nimi mieszkasz,
nie chcą czynszu.

309
00:23:21,942 --> 00:23:24,778
Białej czynsz możesz płacić kutasem.

310
00:23:25,779 --> 00:23:27,989
Odpłacę ci to 3500 $ w kutasie.

311
00:23:28,073 --> 00:23:30,325
Za wodę, światło, wszystko.

312
00:23:31,368 --> 00:23:34,996
A czarne? Siedzisz w robocie,
a one przychodzą po jebany czek.

313
00:23:37,541 --> 00:23:39,501
Na parkingu czeka Shanini.

314
00:23:39,584 --> 00:23:40,627
„Kto, kurwa?”

315
00:23:42,796 --> 00:23:45,257
Jest na parkingu. „Czekam na czek”.

316
00:23:47,467 --> 00:23:49,761
„Mogę najpierw, kurwa, wyjść z pracy?”

317
00:23:58,520 --> 00:24:01,398
Czarne i białe to zupełnie różne gatunki.

318
00:24:01,481 --> 00:24:02,482
Zupełnie różne.

319
00:24:02,566 --> 00:24:05,235
Białą możesz zdradzać i się nie wścieknie.

320
00:24:05,318 --> 00:24:07,946
Powie: „Potrzebujesz pomocy”.

321
00:24:09,823 --> 00:24:11,825
„Naprawdę potrzebujesz pomocy”.

322
00:24:13,410 --> 00:24:14,244
„Rozumiem”.

323
00:24:14,327 --> 00:24:17,747
„Wyruchano cię za małego
i teraz robisz tak z innymi”.

324
00:24:17,831 --> 00:24:20,667
A ty „Kiedy ci o tym mówiłem?”.

325
00:24:25,088 --> 00:24:26,381
„Rozumiem, Raymond”.

326
00:24:38,185 --> 00:24:42,647
Czarni umierają ze śmiechu,
a reszta siedzi tutaj…

327
00:24:45,400 --> 00:24:47,861
„Naprawdę tak jest w waszej kulturze?”

328
00:24:50,906 --> 00:24:52,365
„Sporo traumy”.

329
00:25:06,254 --> 00:25:09,174
Chyba przyjechało tu Compton.

330
00:25:10,258 --> 00:25:12,594
Tak.

331
00:25:16,139 --> 00:25:20,101
Bo przyciągam ludzi wszelkiego rodzaju.

332
00:25:20,185 --> 00:25:23,063
To moja grupa. Rozumiecie? Tak.

333
00:25:24,606 --> 00:25:26,691
- Tak.
- Urodzę twoje dziecko.

334
00:25:31,988 --> 00:25:34,533
Mam w dupie, co byś chciała.

335
00:25:36,326 --> 00:25:38,703
Powiem ci, jak nie będzie.

336
00:25:43,625 --> 00:25:45,377
Też cię kocham.

337
00:25:46,586 --> 00:25:50,465
Przez lata myślałem,
że to dla urody kobiety do mnie lgną.

338
00:25:50,549 --> 00:25:53,218
Nie, cały czas wydawałem pieniądze.

339
00:25:54,928 --> 00:25:56,805
Jestem klientem prostytutek.

340
00:25:59,266 --> 00:26:02,394
Tym się zajmuję.
Najpierw kupuję ci torebkę.

341
00:26:03,562 --> 00:26:05,605
Tak. Kupuję ci torebkę.

342
00:26:06,231 --> 00:26:07,857
Potem kupię ci samochód.

343
00:26:10,068 --> 00:26:13,321
I zabieram cię w podróż.
Chcesz podróżować?

344
00:26:13,863 --> 00:26:15,448
Ale tylko po Stanach.

345
00:26:15,532 --> 00:26:19,786
Zabiorę cię na Florydę.
Nie masz jeszcze paszportu.

346
00:26:22,163 --> 00:26:23,748
Potem się z tobą zaręczę.

347
00:26:26,793 --> 00:26:28,211
A potem się hajtniemy.

348
00:26:29,462 --> 00:26:32,924
Przyłapiesz mnie na zdradzie
i oskubiesz w sądach.

349
00:26:34,467 --> 00:26:35,719
W takiej kolejności.

350
00:26:37,846 --> 00:26:41,141
Bo słuchajcie.
Kobiety zdradzają w myślach.

351
00:26:41,224 --> 00:26:42,517
Wiecie?

352
00:26:43,268 --> 00:26:45,478
Myślą o tym, kogo chcą wyruchać.

353
00:26:47,355 --> 00:26:50,775
Gdybyś widział,
jak twoja kobieta pieprzy się w głowie,

354
00:26:50,859 --> 00:26:53,069
od razu byś się jej pozbył.

355
00:26:54,487 --> 00:26:58,116
„Melvin, jebany kurier z UPS?”

356
00:26:58,992 --> 00:27:01,661
Ma zgrabne nogi z tymi pudłami.

357
00:27:07,917 --> 00:27:09,919
„Rano zabiję typa”.

358
00:27:12,047 --> 00:27:13,381
„Melvin, nie żyjesz”.

359
00:27:19,387 --> 00:27:22,057
Patrzę po was wszystkich.

360
00:27:22,140 --> 00:27:23,850
Nie wytykam białych palcami,

361
00:27:23,933 --> 00:27:26,394
ale bankowo wszyscy są z policji.

362
00:27:27,854 --> 00:27:31,316
Zgadza się. Każdy biały to policjant.

363
00:27:31,816 --> 00:27:33,902
Bo ściągają ich szybciej niż wy.

364
00:27:35,862 --> 00:27:39,783
Byłem w sklepie sportowym.

365
00:27:39,866 --> 00:27:41,868
Stoi czarny z mnóstwem rzeczy.

366
00:27:41,951 --> 00:27:43,536
Stoi już przy kasie

367
00:27:43,620 --> 00:27:45,997
i za to wszystko płaci.

368
00:27:46,081 --> 00:27:48,208
Mówi babce: „Tylko coś wezmę”.

369
00:27:48,291 --> 00:27:51,461
A babka:
„Jeśli wyjdzie pan z tej długiej kolejki,

370
00:27:51,544 --> 00:27:52,879
obsłużę kogoś innego”…

371
00:27:52,962 --> 00:27:55,924
On „Spokojnie. Pójdę tylko tam”.

372
00:27:56,007 --> 00:27:58,218
Ona: „Jeśli pan…”.

373
00:27:58,301 --> 00:28:01,054
Wkurzył się. Mówi: „No bez jaj”.

374
00:28:01,137 --> 00:28:05,308
W kolejce stał biały koleś,
który nie miał z tym nic wspólnego.

375
00:28:06,059 --> 00:28:07,602
Mówi: „Spokojnie, kolego”.

376
00:28:17,696 --> 00:28:19,698
Myślę: „O kurwa”.

377
00:28:20,907 --> 00:28:24,619
Czarny się wkurzył. „A tobie co do tego?”.

378
00:28:24,703 --> 00:28:26,538
Myślę: „Będzie się działo”.

379
00:28:27,080 --> 00:28:31,584
I wiecie co?
Białas wyciąga kajdanki z kieszeni.

380
00:28:33,044 --> 00:28:35,130
I nie wiem, czemu czarni tak mają,

381
00:28:35,213 --> 00:28:38,007
ale policja spuszcza z nas powietrze…

382
00:28:38,091 --> 00:28:41,594
Daje potulnie rękę i mówi:
„Ale nic nie zrobiłem”.

383
00:28:45,098 --> 00:28:49,394
I nie uwierzycie.
Ten biały zakłada mu kajdanki,

384
00:28:49,477 --> 00:28:52,981
wyciąga zwykły telefon
i dzwoni na policję.

385
00:28:54,524 --> 00:28:58,319
A wszyscy:
„Chwila, on nie jest z policji”.

386
00:28:58,403 --> 00:29:00,363
Więc gość już nie wytrzymuje.

387
00:29:00,447 --> 00:29:02,574
Mówi: „Zdejmuj te kajdanki, cwelu”.

388
00:29:04,534 --> 00:29:06,369
Przyjeżdża 15 policjantów.

389
00:29:06,870 --> 00:29:09,080
Broń i policja wszędzie.

390
00:29:09,748 --> 00:29:12,500
I zamknęli białego za udawanie gliniarza.

391
00:29:12,584 --> 00:29:14,294
Dacie wiarę?

392
00:29:14,961 --> 00:29:17,589
Zamknęli go za podszywanie się.

393
00:29:20,258 --> 00:29:23,136
Patrzę i szukam tego czarnego.

394
00:29:23,219 --> 00:29:25,305
Jest. W radiowozie w kajdankach.

395
00:29:26,431 --> 00:29:29,142
Szukali go od dziesięciu lat.

396
00:29:34,314 --> 00:29:36,691
No nic. „Zbiegowi nie pomogę”.

397
00:29:36,775 --> 00:29:38,026
Mówię wam.

398
00:29:41,154 --> 00:29:44,449
Wiecie co?
Cały życie myślałem, że jestem czarny.

399
00:29:44,532 --> 00:29:48,953
Mam 55 lat.
Myślę, że jestem czarnym facetem.

400
00:29:49,037 --> 00:29:52,791
Wyzywam białych
od „białych śmieci” i tak dalej,

401
00:29:52,874 --> 00:29:55,210
czego nie powinienem robić.

402
00:29:56,920 --> 00:30:01,007
Pojechałem do Afryki.
I nie zamierzam tam wracać.

403
00:30:04,636 --> 00:30:06,763
Bo wydaje mi się, że jestem czarny.

404
00:30:06,846 --> 00:30:08,681
Biorę swój bagaż,

405
00:30:08,765 --> 00:30:12,143
a dwóch Afrykanów mówi: „Nie są jak my”.

406
00:30:12,227 --> 00:30:14,062
Pytam „Kto nie jest jak wy?”.

407
00:30:15,230 --> 00:30:16,564
Mówi o mnie.

408
00:30:19,234 --> 00:30:20,944
„O czym ty gadasz?”

409
00:30:21,027 --> 00:30:23,947
- „Nie jesteś taki jak my”.
- A jaki jestem?

410
00:30:24,030 --> 00:30:27,534
„Nie wiem”. Co za bzdury.

411
00:30:28,243 --> 00:30:30,245
Mówię: „Jestem czarny”.

412
00:30:30,328 --> 00:30:32,455
A on: „Nie”.

413
00:30:33,289 --> 00:30:36,376
„Wejdź sobie na ancestry.com…

414
00:30:38,878 --> 00:30:41,673
to zobaczysz, kim jesteś”.

415
00:30:42,257 --> 00:30:45,677
„Dobra”, mówię. „Zrobię to”. Mądrala.

416
00:30:45,760 --> 00:30:48,096
I naciąłem się jak jebany debil.

417
00:30:49,639 --> 00:30:52,559
Mają tę ramkę,
która wyświetla twoje pochodzenie.

418
00:30:53,059 --> 00:30:55,311
W drugiej od razu wyskoczył biały.

419
00:30:56,938 --> 00:30:57,814
Jestem biały.

420
00:31:00,608 --> 00:31:03,444
Mój nos z profilu.
To nie jest nos czarnego.

421
00:31:04,737 --> 00:31:08,116
Wyglądam jak facet na monecie.
Przyglądnijcie się.

422
00:31:10,243 --> 00:31:12,912
Krzyczałem te hasła „czarna siła”,

423
00:31:12,996 --> 00:31:14,664
a jestem cały biały.

424
00:31:20,044 --> 00:31:21,880
Przejebane?

425
00:31:24,132 --> 00:31:25,425
Ale w życiu tak jest.

426
00:31:25,508 --> 00:31:28,386
Wielu myśli, że pójdzie do nieba, ale nie.

427
00:31:31,306 --> 00:31:32,473
Zwłaszcza starzy.

428
00:31:32,557 --> 00:31:34,893
Pewni siebie, bo przeżyli tyle lat,

429
00:31:34,976 --> 00:31:36,269
więc pójdą do nieba.

430
00:31:37,937 --> 00:31:38,771
Tak.

431
00:31:39,689 --> 00:31:43,401
- „Bóg na mnie czeka”.
- Nie po tym, co robiłaś w latach 40.

432
00:31:44,193 --> 00:31:47,155
Dostanie ci się po dupie.
Nie ujdzie ci na sucho.

433
00:31:47,238 --> 00:31:49,532
Myślisz, że przeżyjesz swój grzech?

434
00:32:06,549 --> 00:32:09,469
To brzmi jak trawka.

435
00:32:15,016 --> 00:32:17,435
Tak, temu typowi nie uciekniesz.

436
00:32:17,518 --> 00:32:20,730
Ludzie mówią:
„Trafił do lepszego miejsca”.

437
00:32:20,813 --> 00:32:22,315
Jakby piekło było puste.

438
00:32:26,194 --> 00:32:27,236
Tak.

439
00:32:27,320 --> 00:32:28,571
Pójdziesz do nieba.

440
00:32:28,655 --> 00:32:31,699
Pójdziesz i zobaczysz wiele osób,
które nie weszły.

441
00:32:31,783 --> 00:32:34,160
Babcię twojej znajomej. Pannę Turner.

442
00:32:35,954 --> 00:32:39,540
- Pani Turner, co…
- Kochany, nie wiem, co się stało.

443
00:32:44,379 --> 00:32:45,797
I spojrzałam na Jezusa.

444
00:32:45,880 --> 00:32:48,007
Widział mnie i sobie poszedł.

445
00:32:53,179 --> 00:32:56,224
A wiesz, że przykładałam się
do mojej posługi.

446
00:32:58,810 --> 00:33:00,937
Zdrowie psychiczne to nie żart.

447
00:33:01,813 --> 00:33:03,898
Mental to poważna sprawa.

448
00:33:03,982 --> 00:33:06,317
Jeśli znacie kogoś z takimi problemami,

449
00:33:06,401 --> 00:33:07,735
musicie być cierpliwi.

450
00:33:08,403 --> 00:33:12,699
Bo to nie są żarty.
Tacy ludzie muszą być otoczeni miłością.

451
00:33:12,782 --> 00:33:15,618
Kiedyś zadzwonił do mnie przybity znajomy.

452
00:33:15,702 --> 00:33:16,786
Pytam „Co jest?”.

453
00:33:16,869 --> 00:33:20,790
- „Nie dam już rady”.
- Stary, my tego nie robimy.

454
00:33:20,873 --> 00:33:21,916
Rozumiecie?

455
00:33:22,000 --> 00:33:24,502
„Mamy wiarę w Boga. Musimy być silni”.

456
00:33:24,585 --> 00:33:26,421
„Dajmy sobie kolejny dzień”.

457
00:33:26,504 --> 00:33:28,339
Rozumiecie? Tak.

458
00:33:29,215 --> 00:33:31,884
Nie poddawajmy się.
Mamy tylko jedno życie.

459
00:33:31,968 --> 00:33:33,553
Nie poddajemy się.

460
00:33:33,636 --> 00:33:36,889
On: „To kończymy, co?”.
„Tak”, mówię do niego.

461
00:33:36,973 --> 00:33:41,519
Wiedziałem, przez co przechodził,
więc wysłałem mu pieniądze.

462
00:33:41,602 --> 00:33:43,855
Mija dzień, dzwonię „Co słychać?”.

463
00:33:43,938 --> 00:33:45,231
A on „Dużo lepiej”.

464
00:33:59,829 --> 00:34:03,666
Dwa tygodnie później dzwoni jego żona.
„Ray już nie da rady”.

465
00:34:03,750 --> 00:34:05,626
O Boże, zaczyna się.

466
00:34:05,710 --> 00:34:09,088
Mówię: „Tym razem daj mu to zrobić.

467
00:34:09,172 --> 00:34:10,298
Mam dość”.

468
00:34:10,882 --> 00:34:12,884
„Ja mam dość. On ma dość”.

469
00:34:13,801 --> 00:34:15,011
„I ty masz dość”.

470
00:34:16,345 --> 00:34:19,182
„Ziemia nie jest mu pisana. Pozwól mu”.

471
00:34:19,766 --> 00:34:22,435
„Wszyscy nie dają rady. Mam tego dość”.

472
00:34:23,061 --> 00:34:26,773
A ja nie mam tyle kasy,
by ratować kolejne życia.

473
00:34:29,067 --> 00:34:30,902
Kiedyś myślałem, że mam zawał.

474
00:34:30,985 --> 00:34:34,238
I leżę rozłożony.
Wokół sanitariusze. Powaga.

475
00:34:34,322 --> 00:34:36,240
Nagle spojrzałem w górę.

476
00:34:36,324 --> 00:34:39,535
I widzę policję. „Nie, chwileczkę”.

477
00:34:39,619 --> 00:34:42,580
„Was nie wzywałem. Wynoście się”.

478
00:34:42,663 --> 00:34:45,041
„Tylko, kurwa, nie zaczynajcie”.

479
00:34:46,084 --> 00:34:49,128
Bo ja leżałem,
a oni zaczynają przeszukiwać dom.

480
00:34:49,212 --> 00:34:50,713
Złamasy już węszą.

481
00:34:52,715 --> 00:34:53,633
Coś znaleźli.

482
00:34:53,716 --> 00:34:56,803
„Wrócimy do tego.
Mamy cię. Patrz, co tu mamy”.

483
00:34:56,886 --> 00:35:00,556
„Jak skończą, pogadamy…”

484
00:35:02,683 --> 00:35:06,354
Może dziś tu błyszczę
i wyglądam jak sto dolarów,

485
00:35:06,437 --> 00:35:09,607
ale nie zawsze było tak różowo.

486
00:35:09,690 --> 00:35:12,151
Zaczynałem od matowego.

487
00:35:12,902 --> 00:35:14,987
Tak, od szarości.

488
00:35:15,071 --> 00:35:16,948
Chcą zabrać bony żywnościowe.

489
00:35:17,031 --> 00:35:20,201
Przeżyłem to. Mnie zabrali je dawno temu.

490
00:35:21,744 --> 00:35:25,456
Byłem na bonach żywnościowych,
a potem mi je zabrali.

491
00:35:25,540 --> 00:35:28,709
Jak dorastałem,
przychodził do nas pracownik socjalny.

492
00:35:29,293 --> 00:35:32,255
Wchodzi jakaś biała,
a matka: „Idźcie się pobawić”.

493
00:35:34,132 --> 00:35:36,634
Podsłuchujesz. Twoja matka ją wyzywa.

494
00:35:36,717 --> 00:35:40,054
„Suko, nie muszę ci nic mówić
o moim życiu osobistym”.

495
00:35:44,767 --> 00:35:46,811
Kiedyś na takich bonach

496
00:35:46,894 --> 00:35:48,646
faceta nie mogło być w domu.

497
00:35:49,897 --> 00:35:52,733
Był akurat twój wujek i ktoś z socjalu?

498
00:35:52,817 --> 00:35:55,736
„Wypad, Tony”, więc wasz wujek wybiega.

499
00:36:01,242 --> 00:36:04,036
„Widzieliśmy mężczyznę w pani domu”.

500
00:36:04,662 --> 00:36:07,165
„Potniemy wam bony na kawałki”.

501
00:36:10,459 --> 00:36:12,837
Porąbane.

502
00:36:14,088 --> 00:36:18,134
Imałem się różnych zajęć.
Miałem różne roboty.

503
00:36:18,634 --> 00:36:21,262
Pracowałem w Hardee’s. Znacie?

504
00:36:22,096 --> 00:36:24,223
Badziewie ze środkowych stanów.

505
00:36:24,307 --> 00:36:25,683
Pracowałem w Hardee’s.

506
00:36:26,267 --> 00:36:29,187
W każdej robocie sprzedawałem dragi.

507
00:36:32,231 --> 00:36:35,193
Tam, gdzie pracowałem,
to ja byłem tym od zioła.

508
00:36:36,194 --> 00:36:40,031
Szef zachodził w głowę,
czemu mam więcej niż reszta pracowników.

509
00:36:42,366 --> 00:36:46,287
Dilując narkotyki w robocie,
możesz dawać na krechę do wypłaty.

510
00:36:53,252 --> 00:36:54,754
Potem skończyłem szkołę.

511
00:36:55,963 --> 00:36:57,006
I tak żyłem.

512
00:36:57,089 --> 00:37:00,009
Pracowałem w 7Eleven. Pakowałem zakupy.

513
00:37:00,092 --> 00:37:04,805
Kumple zaczęli sprzedawać crack
i przychodzili po torebki.

514
00:37:04,889 --> 00:37:06,682
Wiecie, takie na kanapki.

515
00:37:06,766 --> 00:37:08,309
Przyszli kupować torebki.

516
00:37:08,392 --> 00:37:10,394
Cali w biżuterii. I leją ze mnie.

517
00:37:10,478 --> 00:37:13,397
- „Wciąż pakujesz zakupy?”
- A wy co?

518
00:37:13,940 --> 00:37:17,610
Nie po drodze było mi sprzedawać dragi
jako Świadek Jehowy.

519
00:37:20,655 --> 00:37:23,282
Gdzie to tak z tym pukać
od drzwi do drzwi?

520
00:37:26,244 --> 00:37:27,662
Tak, nie po drodze…

521
00:37:27,745 --> 00:37:30,414
Moja matka nie wiedziała,
że sprzedaję crack.

522
00:37:30,498 --> 00:37:34,043
Jarałem się na sprzedaż cracku,
a nie miałem o tym pojęcia.

523
00:37:34,126 --> 00:37:36,087
Oglądałem filmiki i tak dalej.

524
00:37:36,170 --> 00:37:39,757
Słuchałem N.W.A. „Będę się tym zajmował”.

525
00:37:41,133 --> 00:37:45,054
Mój starszy brat, John, mówił:
„Musisz mieć czarny garnitur”.

526
00:37:45,137 --> 00:37:46,180
A ja: „A po co?”

527
00:37:46,264 --> 00:37:48,057
On: „Do trumny”.

528
00:37:49,267 --> 00:37:51,352
No i byłem tym Świadkiem Jehowy,

529
00:37:51,435 --> 00:37:53,354
więc byłem miłym dilerem.

530
00:37:54,063 --> 00:37:56,357
Dlatego narkomani mnie lubili.

531
00:37:56,440 --> 00:37:59,443
Żal mi było ludzi,
którym sprzedawałem towar.

532
00:37:59,527 --> 00:38:02,863
Zanim go dałem, mówiłem:
„Musisz zmienić swoje życie”.

533
00:38:04,240 --> 00:38:06,951
A potem sprzedaję i tak. „Dawaj kasę”.

534
00:38:07,034 --> 00:38:08,744
Bo jeszcze ktoś inny zarobi.

535
00:38:12,373 --> 00:38:14,917
Raz sprzedałem towar informatorowi.

536
00:38:16,794 --> 00:38:20,256
W klubie M&J’s. To trochę jak nocny klub.

537
00:38:20,339 --> 00:38:21,716
Ledwie kupiłem dragi.

538
00:38:21,799 --> 00:38:24,468
Ledwo dostałem towar, wiecie, jak to jest.

539
00:38:24,552 --> 00:38:27,179
Wydałem kasę na pakiecik. Zapakowałem.

540
00:38:27,263 --> 00:38:30,891
Siedzę w aucie na parkingu
i ostro go sprzedaję.

541
00:38:30,975 --> 00:38:34,186
Miałem taką myśl:
„Nie sprzedawaj temu typowi”.

542
00:38:34,270 --> 00:38:35,313
Aż go nosiło.

543
00:38:35,396 --> 00:38:37,857
„Dawaj, bo już tu nie wytrzymam”.

544
00:38:39,108 --> 00:38:40,484
I sprzedałem mu.

545
00:38:40,568 --> 00:38:43,362
Zaraz potem wysiadam z auta

546
00:38:43,446 --> 00:38:45,531
i zawija mnie narkotykowy.

547
00:38:45,614 --> 00:38:49,869
Wsadzili mnie za handel i posiadanie
ponad siedmiu gramów kokainy.

548
00:38:49,952 --> 00:38:53,372
Jeśli wygooglujecie teraz
„Mike Epps, zdjęcie policyjne”,

549
00:38:53,456 --> 00:38:56,876
zobaczycie, że mnie złapali. To był 1990.

550
00:38:56,959 --> 00:38:58,169
Zobaczcie.

551
00:38:59,587 --> 00:39:02,715
Napatrzcie się.
Chwila, nie macie telefonów?

552
00:39:09,597 --> 00:39:12,266
Wyobraźcie sobie mnie w 1990.

553
00:39:14,018 --> 00:39:16,228
Wyguglujcie w drodze do domu.

554
00:39:17,563 --> 00:39:19,023
Tak, siedziałem.

555
00:39:19,857 --> 00:39:24,070
Tłumaczyłem im:
„Że to dla mnie, że ja ćpam”.

556
00:39:24,153 --> 00:39:28,074
A gość: „Nic nie ćpasz”.
Ja: „Pewnie, że ćpam”.

557
00:39:28,157 --> 00:39:30,451
On „Za dużo jak na własny użytek”.

558
00:39:30,951 --> 00:39:32,286
„Sprzedawałeś to”.

559
00:39:33,079 --> 00:39:37,249
A wystawił mnie narkoman.
Nie mogli go znaleźć.

560
00:39:37,333 --> 00:39:40,044
Chcieli, żeby zeznawał przeciw mnie,

561
00:39:40,127 --> 00:39:41,420
ale go nie znaleźli.

562
00:39:42,004 --> 00:39:45,466
Więc z 20 lat odsiadki zrobiło się osiem,

563
00:39:46,092 --> 00:39:47,635
minus pięć w zawiasach.

564
00:39:47,718 --> 00:39:51,514
Odsiedziałem dwa w więzieniu
hrabstwa Marion w rodzinnym mieście.

565
00:39:51,597 --> 00:39:55,434
Dwa lata w więzieniu hrabstwa Marion.

566
00:39:55,518 --> 00:39:57,937
Siedzę w pierdolonym więzieniu,

567
00:39:58,020 --> 00:40:00,398
wyglądałem wtedy jakoś podobnie.

568
00:40:00,481 --> 00:40:02,650
Bez brody i kręcone włosy.

569
00:40:02,733 --> 00:40:04,652
I siedzę z prawdziwymi zbirami.

570
00:40:05,361 --> 00:40:08,864
Ta historia z czyhaniem
na „upuszczenie mydła”

571
00:40:08,948 --> 00:40:10,199
jest prawdziwa.

572
00:40:12,952 --> 00:40:16,372
Siedzę w pace
i podchodzi do mnie jakiś gość.

573
00:40:16,455 --> 00:40:20,000
Wyglądał jak spuchnięty wąż. Był wielki.

574
00:40:21,001 --> 00:40:24,004
Podchodzi i mówi:
„Przyłożę ci w gardziel”.

575
00:40:24,088 --> 00:40:25,256
Ja „Co, kurwa?”.

576
00:40:25,339 --> 00:40:28,342
„Nic nie zrobiłem. Nawet cię nie znam”.

577
00:40:28,968 --> 00:40:32,221
Chyba tak próbował mnie wyruchać.
Tak to robią.

578
00:40:33,305 --> 00:40:34,265
Zastraszają cię,

579
00:40:34,348 --> 00:40:37,309
a jak pozwolisz się zastraszać,
to cię upokarzają.

580
00:40:38,144 --> 00:40:40,855
Myślałem, że chciał mnie na to naciąć.

581
00:40:40,938 --> 00:40:42,523
„Muszę coś wymyślić”.

582
00:40:42,606 --> 00:40:46,193
I powtarzam sobie: „Jakby co, ugryzę go”.

583
00:40:46,861 --> 00:40:49,238
A ugryzienie potrafi zaboleć.

584
00:40:49,738 --> 00:40:52,616
Jak ktoś na was padnie, gryźcie. Wstają.

585
00:40:53,951 --> 00:40:56,036
Wpierdolę cię, typie.

586
00:40:58,330 --> 00:40:59,248
Jak Big Maca.

587
00:40:59,331 --> 00:41:03,294
Gdzie mnie nie dopadniesz, zagryzę.

588
00:41:05,212 --> 00:41:08,507
Spodziewał się,
że inaczej użyję na niego mojej gęby.

589
00:41:15,806 --> 00:41:19,768
Siedzę w więzieniu,
denerwuję się w cholerę.

590
00:41:19,852 --> 00:41:22,104
I widzę kolesia o imieniu Louie.

591
00:41:22,188 --> 00:41:23,063
Był wielki.

592
00:41:23,147 --> 00:41:25,816
Jeszcze większy od poprzedniego.

593
00:41:25,900 --> 00:41:27,109
Mówi: „Mike.”

594
00:41:27,193 --> 00:41:28,360
Mówię: „Louie”.

595
00:41:28,986 --> 00:41:30,654
Był narkomanem.

596
00:41:30,738 --> 00:41:32,990
Na ulicy Louie był narkomanem.

597
00:41:33,073 --> 00:41:36,243
Na ulicy był bardzo chudziutki. Brudny.

598
00:41:36,327 --> 00:41:40,039
A w więzieniu odpoczął, pojadł, poćwiczył

599
00:41:40,122 --> 00:41:41,790
i wyglądał jak potwór.

600
00:41:42,500 --> 00:41:44,919
Louie? O rany. A on: „Co tu robisz?”.

601
00:41:45,002 --> 00:41:47,505
Mówię, że złapali mnie z towarem.

602
00:41:47,588 --> 00:41:52,384
„To nie jest miejsce dla ciebie”.
„Co u twojej siostry?”

603
00:41:52,468 --> 00:41:53,302
Znał ją.

604
00:41:53,385 --> 00:41:54,678
„Co u Julie?”

605
00:41:54,762 --> 00:41:56,597
Mówię, że wszystko dobrze.

606
00:41:56,680 --> 00:42:00,392
- On „Jak będziesz miał jakiś problem”…
- Mam już jeden.

607
00:42:08,275 --> 00:42:10,694
Mówię: „Dzięki Bogu, mam plecy”.

608
00:42:10,778 --> 00:42:11,654
Słyszycie?

609
00:42:11,737 --> 00:42:12,947
Mam plecy.

610
00:42:14,573 --> 00:42:15,699
Pyta: „Kto?”.

611
00:42:15,783 --> 00:42:18,410
A ja, że właśnie tam stoi.

612
00:42:19,495 --> 00:42:23,874
- „Pokaż go palcem”.
- Nie, bo patrzy na nas.

613
00:42:25,000 --> 00:42:26,627
A ja mam go palcem…

614
00:42:26,710 --> 00:42:29,296
„Nie pokażę go. Jest tam”.

615
00:42:30,047 --> 00:42:33,592
Poszedł tam i powiedział mu coś na ucho.

616
00:42:33,676 --> 00:42:38,180
Wrócił do mnie i mówi: „Mike, słuchaj”.

617
00:42:38,264 --> 00:42:41,433
„Ten koleś lubi gnębić, ale jest ciotą”.

618
00:42:41,517 --> 00:42:44,019
„Ma na ciebie nie patrzeć i cię omijać”.

619
00:42:44,103 --> 00:42:45,563
Mówię: „Dzięki”.

620
00:42:45,646 --> 00:42:49,858
Wiec już do końca w więzieniu
gość omijał mnie tak…

621
00:42:51,318 --> 00:42:54,405
Myślę: „O rany, co on mu powiedział?”.

622
00:42:56,782 --> 00:42:57,616
Dziękuję.

623
00:42:59,785 --> 00:43:01,704
I wiecie, wyszedłem z więzienia.

624
00:43:02,329 --> 00:43:04,999
Bez lokum musiałem
spać na kanapie u siostry.

625
00:43:05,583 --> 00:43:08,168
Urodziło mi się dziecko, moja córka, Bria.

626
00:43:09,461 --> 00:43:10,796
Moja najstarsza córka.

627
00:43:12,047 --> 00:43:14,675
Dałbym wszystko,

628
00:43:14,758 --> 00:43:19,597
żeby wyjaśnić córce,
że byłem dzieckiem, kiedy ją miałem.

629
00:43:20,097 --> 00:43:23,142
Więc nie mogłem być dobrym ojcem. Wiecie?

630
00:43:23,225 --> 00:43:26,353
Czasem trzeba lat, by zostać dobrym ojcem.

631
00:43:27,313 --> 00:43:29,315
Tak jest, jak dzieci mają dzieci.

632
00:43:29,815 --> 00:43:31,400
I dziecko cię nienawidzi,

633
00:43:31,483 --> 00:43:34,445
bo ona nie wie, że wychowywały ją dzieci.

634
00:43:34,528 --> 00:43:36,030
To wymaga czasu.

635
00:43:36,739 --> 00:43:39,450
Więc miałem córkę.
Spałem na kanapie siostry.

636
00:43:39,533 --> 00:43:41,035
Nie miałem wykształcenia.

637
00:43:41,118 --> 00:43:42,411
Nie miałem pracy.

638
00:43:42,494 --> 00:43:45,456
Sprzedawałem prochy. Nie miałem pieniędzy.

639
00:43:45,539 --> 00:43:47,666
A u dilerów w mieście miałem długi.

640
00:43:47,750 --> 00:43:49,835
Leżę na kanapie, wciąż to pamiętam,

641
00:43:49,918 --> 00:43:53,213
matka mojego dziecka
miała cudną ciotkę o imieniu Janet.

642
00:43:53,297 --> 00:43:55,924
Przyjeżdżała do Indiany z Atlanty. Mówi:

643
00:43:56,008 --> 00:43:58,218
„Jeśli w Indianapolis ci nie idzie,

644
00:43:58,302 --> 00:44:02,014
spróbuj kiedyś szczęścia w Atlancie,

645
00:44:02,097 --> 00:44:04,099
możesz mieszkać ze mną”.

646
00:44:04,183 --> 00:44:07,311
Mówię:
„Dobra, trzymam cię za słowo, Janet”.

647
00:44:07,394 --> 00:44:10,856
W międzyczasie zorganizowali
konkurs komediowy w radiu.

648
00:44:10,939 --> 00:44:15,319
„Wpadajcie na konkurs komediowy
w przyszłym tygodniu w klubie Seville’s”.

649
00:44:15,402 --> 00:44:19,073
Miałem dwóch kumpli,
Otisa Browna, Gary’ego Batesa.

650
00:44:19,156 --> 00:44:19,990
Założyli się.

651
00:44:20,074 --> 00:44:22,534
Mówią: „Mike, ty jesteś ten zabawny”.

652
00:44:22,618 --> 00:44:24,495
„Zabawny w więzieniu”.

653
00:44:24,578 --> 00:44:27,456
„Ale na pewno
nie rozśmieszysz obcych ludzi”.

654
00:44:27,539 --> 00:44:28,540
Dobra, zakład.

655
00:44:28,624 --> 00:44:31,335
Wbijamy do klubu. Założyli się o 500 $.

656
00:44:31,418 --> 00:44:33,671
Wchodzimy tam, a w środku bar i grill.

657
00:44:33,754 --> 00:44:37,716
Pełno typa z okolicy i wszystko zadymione.

658
00:44:37,800 --> 00:44:39,259
A ja stoję i chleję.

659
00:44:39,343 --> 00:44:42,513
„Mam tremę. Rozwalę ich”.

660
00:44:42,596 --> 00:44:46,100
Jestem z tyłu, upijam się.
Wygwizdują każdego na scenie.

661
00:44:46,600 --> 00:44:49,144
Wchodzę na scenę i wszystkich rozśmieszam.

662
00:44:49,228 --> 00:44:51,021
Bum! Wszyscy się śmieją.

663
00:44:51,939 --> 00:44:54,233
Pierwszy raz byłem na scenie.

664
00:44:54,733 --> 00:44:56,944
Za tydzień gadają o mnie w radiu.

665
00:44:57,027 --> 00:45:00,823
„Wbijajcie w przyszłym tygodniu.
Wystąpi Mike Epps, nowy komik”.

666
00:45:01,323 --> 00:45:04,868
Teraz zobaczy mnie całe miasto.
„Słyszałem o tobie w radiu”.

667
00:45:04,952 --> 00:45:06,036
„Robisz stand-up?”

668
00:45:06,120 --> 00:45:07,371
Tak, robię.

669
00:45:07,454 --> 00:45:11,917
Zaprosiłem na za tydzień
mamę, sąsiadów, wszystkich.

670
00:45:13,210 --> 00:45:16,588
Wyszedłem w garniturze,
krawacie, elegancko.

671
00:45:16,672 --> 00:45:20,509
I pierwsze co widzę, to dwóch typów,
którym wisiałem kasę.

672
00:45:20,592 --> 00:45:21,719
O rany.

673
00:45:22,386 --> 00:45:25,639
Pieprzone radio ściągnęło wszystkich.

674
00:45:26,765 --> 00:45:30,144
„Wiem, gdzie będzie.
W przyszłym tygodniu ma stand-up”.

675
00:45:31,061 --> 00:45:34,022
I wiszę im kasę. Więc już się denerwuję.

676
00:45:34,106 --> 00:45:36,817
I słuchajcie. Dałem plamę na całego.

677
00:45:36,900 --> 00:45:39,027
Wygwizdali mnie ze sceny.

678
00:45:39,111 --> 00:45:40,279
Nie było śmiesznie.

679
00:45:40,362 --> 00:45:44,283
I pamiętam to do dzisiaj.
Jadę Michigan Street.

680
00:45:44,867 --> 00:45:47,953
Płaczę. Szlag.

681
00:45:48,036 --> 00:45:51,790
Jestem nieudacznikiem od pierwszej klasy.

682
00:45:52,875 --> 00:45:56,587
Jebane życie.
Byłem nieudacznikiem już jako niemowlę.

683
00:45:59,089 --> 00:46:01,467
Wiecie, jak to jest ciągle zawodzić?

684
00:46:01,550 --> 00:46:04,636
Jadę i dzwonię do cioci mojej kobiety.

685
00:46:04,720 --> 00:46:08,348
Janet, pamiętasz, jak mówiłaś,
że mogę przyjechać do Atlanty?

686
00:46:08,432 --> 00:46:11,268
Jestem gotowy stąd uciec.
Próbuję być komikiem.

687
00:46:11,351 --> 00:46:13,562
Ona: „Mike, mam złe wieści”. Jakie?

688
00:46:13,645 --> 00:46:18,400
„Wyszłam za mąż. Mój nowy mąż jest inny”.

689
00:46:18,484 --> 00:46:20,861
„Nie jest tak wyluzowany, jak myślałam”.

690
00:46:20,944 --> 00:46:22,196
I tak pojechałem.

691
00:46:22,279 --> 00:46:23,781
Pieprzyć to.

692
00:46:24,448 --> 00:46:27,326
Kupiłem bilet na autobus Greyhound.

693
00:46:27,409 --> 00:46:29,912
Siostra dała mi 85 dolarów w bonach.

694
00:46:29,995 --> 00:46:32,414
Można było je wyrywać z książeczki.

695
00:46:34,041 --> 00:46:35,459
I dała mi tak 85 dolców.

696
00:46:35,542 --> 00:46:38,670
I miałem rewolwer ze zjebaną iglicą.

697
00:46:38,754 --> 00:46:40,798
Skakała tak. Klik.

698
00:46:42,007 --> 00:46:43,133
Klik.

699
00:46:45,219 --> 00:46:50,766
Więc jak liczyłeś kliknięcia,
to za trzecim walił.

700
00:46:50,849 --> 00:46:54,478
Więc można zostać
i gapić się na tę schrzanioną broń.

701
00:46:54,561 --> 00:46:55,604
Wystrzeli.

702
00:47:01,568 --> 00:47:04,780
Przed dotarciem do Atlanty
dzwonię do Janet.

703
00:47:04,863 --> 00:47:06,907
Mówię, że jestem w Atlancie.

704
00:47:06,990 --> 00:47:09,868
A ona:
„Mike, jest trzecia rano. Co tu robisz?”.

705
00:47:09,952 --> 00:47:11,286
Bo i tak przyjechałem.

706
00:47:11,370 --> 00:47:13,497
A ona: „Mówiłam ci, że nie możesz”.

707
00:47:13,580 --> 00:47:15,833
Ale Janet, słuchaj.

708
00:47:16,583 --> 00:47:21,296
Rano przyjedź po mnie
i zabierz do Armii Zbawienia.

709
00:47:22,005 --> 00:47:22,840
Chciałem…

710
00:47:22,923 --> 00:47:26,635
Tak bardzo chciałem zmienić swoje życie,

711
00:47:27,386 --> 00:47:31,223
że powiedziałem jej,
by zabrała mnie do Armii Zbawienia.

712
00:47:31,306 --> 00:47:32,933
Będę spał z bezdomnymi,

713
00:47:33,016 --> 00:47:35,018
chcę uciec z Indiany.

714
00:47:35,102 --> 00:47:36,937
Bo w więzieniu po prostu zginę.

715
00:47:37,020 --> 00:47:38,355
Mówię, że mam talent.

716
00:47:38,438 --> 00:47:42,943
Znalazłem go, to komedia.
Wiedziałem, że mi się uda.

717
00:47:43,026 --> 00:47:44,570
Więc jechała ze mną.

718
00:47:44,653 --> 00:47:47,698
Jedziemy 85. i ona zaczyna płakać.

719
00:47:48,907 --> 00:47:49,741
I…

720
00:47:51,994 --> 00:47:52,995
Mówi: „Mike”.

721
00:48:04,756 --> 00:48:07,718
„Nie mogę cię zabrać do bezdomnych”.

722
00:48:07,801 --> 00:48:09,011
„Nie mogę”.

723
00:48:09,094 --> 00:48:12,639
„Możesz zostać ze mną,
ale mój mąż pracuje na drugą zmianę”.

724
00:48:12,723 --> 00:48:15,309
„Do 15.00 nie możesz wyjść z piwnicy”.

725
00:48:18,645 --> 00:48:21,648
Więc ukrywam się w piwnicy jak Anne Frank.

726
00:48:23,483 --> 00:48:27,237
Słyszę telewizor, chodzących ludzi,
ale nie mogę się ruszyć.

727
00:48:28,614 --> 00:48:30,032
Mijają dwa tygodnie.

728
00:48:30,115 --> 00:48:33,327
Zakradłem się na górę.
On akurat nie poszedł do pracy.

729
00:48:34,244 --> 00:48:35,370
Wychodzę z piwnicy.

730
00:48:35,454 --> 00:48:38,081
Mam na sobie bokserki i miskę z płatkami.

731
00:48:38,165 --> 00:48:40,250
Odwraca się i pyta: „A ty kto?”.

732
00:48:40,334 --> 00:48:43,295
Mówię, że siostrzeniec Janet.
On: „Nie znam”.

733
00:48:43,378 --> 00:48:46,548
Zadzwonił do niej. Rozmawiała z nim.

734
00:48:46,632 --> 00:48:47,549
Usiadłem z nim.

735
00:48:47,633 --> 00:48:50,886
Mówię, że ratuję tylko swoje życie.

736
00:48:51,970 --> 00:48:53,847
I mówię mu, co chciałem zrobić.

737
00:48:53,931 --> 00:48:56,642
Pozwolił mi z nimi mieszkać
przez cały rok.

738
00:48:57,142 --> 00:48:58,268
Załatwił mi pracę.

739
00:49:03,523 --> 00:49:06,777
Minął rok. Dostałem zwrot podatku.

740
00:49:06,860 --> 00:49:10,447
Po uldze na siostrzeńca
wpadło dodatkowe 500 $.

741
00:49:10,530 --> 00:49:13,617
Pamiętacie, jak kiedyś
można było kogoś wpisać?

742
00:49:13,700 --> 00:49:16,828
Więc wpisałem siostrzeńca
i dostałem dodatkowe 500 $.

743
00:49:17,913 --> 00:49:20,499
Komik o imieniu T.K. Kirkland.

744
00:49:20,582 --> 00:49:23,085
Znacie go? T i jebane K.

745
00:49:23,627 --> 00:49:26,880
Mówi: „Jesteś mocny,
ale w Atlancie się nie przebijesz”.

746
00:49:27,464 --> 00:49:30,759
- To gdzie?
- „Hollywood lub Nowy Jork”.

747
00:49:30,842 --> 00:49:32,260
Dobra, więc Hollywood.

748
00:49:32,344 --> 00:49:34,972
„Nie jesteś gotowy.
Zacznij od Nowego Jorku”.

749
00:49:35,055 --> 00:49:37,265
Tydzień później byłem w Nowym Jorku.

750
00:49:37,349 --> 00:49:39,935
Miał takiego menedżera, Dave Klingman.

751
00:49:40,018 --> 00:49:43,438
Wyglądał jak mały Żyd. Jak Danny DeVito.

752
00:49:44,272 --> 00:49:47,275
Poznałem go w Port Authority
w Nowym Jorku.

753
00:49:47,359 --> 00:49:48,318
Odebrał mnie,

754
00:49:48,402 --> 00:49:51,947
pokazał Nowy Jork
i zabierał mnie do klubów komediowych.

755
00:49:52,030 --> 00:49:53,782
W pierwszym klubie

756
00:49:53,865 --> 00:49:57,202
prowadzącym był Royale,
który teraz kręci ten show.

757
00:49:57,285 --> 00:50:00,080
Napadało wtedy śniegu.
To było na Brooklynie.

758
00:50:00,163 --> 00:50:03,834
Wychodzimy potem z klubu.
I mówi: „Jesteś dobry”.

759
00:50:03,917 --> 00:50:05,752
„Ale musisz popracować,

760
00:50:05,836 --> 00:50:07,879
więc musisz wracać do Indiany”.

761
00:50:08,463 --> 00:50:11,383
Ja przybity w chuj.
Muszę wracać do Indiany.

762
00:50:11,466 --> 00:50:15,095
Płaczę, bo wiem, że to koniec.
Znowu mi się nie udało.

763
00:50:15,804 --> 00:50:19,975
W drodze powrotnej…
Każdy biały ma czarnego kumpla.

764
00:50:20,600 --> 00:50:23,687
W każdym razie wielu ma czarnego kumpla.

765
00:50:25,272 --> 00:50:29,192
Kumplem tego małego Żyda
był czarny o ksywie TC.

766
00:50:29,776 --> 00:50:33,363
I gość mówi: „Przedstawię cię komuś”.

767
00:50:33,447 --> 00:50:35,949
Bo pieprzyłem, że jestem z dzielni.

768
00:50:36,033 --> 00:50:39,786
Pojechałem po jakichś paru białych.

769
00:50:39,870 --> 00:50:43,081
Mówi: „Przedstawię cię komuś”.
I tym kimś był TC.

770
00:50:43,165 --> 00:50:47,753
TC to zawodowy skwater. Znał się na tym.

771
00:50:47,836 --> 00:50:50,213
Kumplował się z białymi

772
00:50:50,297 --> 00:50:52,841
i jak gdzieś wyjechali,
wbijał im na chatę.

773
00:50:53,884 --> 00:50:57,012
Pozwolił mi mieszkać w ich domach,
gdy ich nie było.

774
00:50:57,095 --> 00:51:00,557
I mówi: „Do wtorku lepiej zniknij”.
Jestem w domu białasów.

775
00:51:01,058 --> 00:51:03,977
Był taki bokser, Donny Lalonde.

776
00:51:04,061 --> 00:51:06,730
Byłem w jego mieszkaniu w okolicy SoHo.

777
00:51:06,813 --> 00:51:09,566
A wystawiali je wtedy na sprzedaż.

778
00:51:09,649 --> 00:51:13,570
Leżę z dziewczyną na dmuchanym materacu.

779
00:51:13,653 --> 00:51:16,031
I przychodzi typiara pokazać mieszkanie…

780
00:51:16,114 --> 00:51:16,990
„O Boże!”

781
00:51:17,074 --> 00:51:19,659
Dobra, chyba muszę znikać.

782
00:51:22,913 --> 00:51:26,917
Pierwszy raz w Nowym Jorku
wystąpiłem w New York Undercover.

783
00:51:27,000 --> 00:51:29,377
Nie wiem, czy to pamiętacie.

784
00:51:29,461 --> 00:51:33,090
Ale był tam Malik Yoba
i jeszcze jeden mały Hiszpan.

785
00:51:34,508 --> 00:51:36,718
Potem Showtime at the Apollo.

786
00:51:36,802 --> 00:51:40,430
Pamiętacie Showtime at the Apollo?

787
00:51:40,514 --> 00:51:44,726
Nie występowałem tam już jako nikt.
A kto jeszcze tam występował?

788
00:51:44,810 --> 00:51:46,186
Destiny’s Child.

789
00:51:46,269 --> 00:51:48,188
Wtedy jeszcze nieznane.

790
00:51:48,271 --> 00:51:51,691
Wysiadły ze złomiastej limuzyny.
I weszły do środka.

791
00:51:52,567 --> 00:51:55,487
I zdobywaliśmy tam pierwsze szlify.

792
00:51:55,987 --> 00:51:59,157
Początek lat 90.
Byliśmy serio nieopierzeni.

793
00:52:00,534 --> 00:52:03,495
Dałem występ w Apollo,
potem w Def Comedy Jam.

794
00:52:03,578 --> 00:52:05,080
Byłem w Def Comedy Jam.

795
00:52:06,706 --> 00:52:09,251
A potem na trasie z Def Comedy Jam.

796
00:52:09,751 --> 00:52:13,171
Dobra, mówię, teraz czas na Los Angeles.

797
00:52:13,255 --> 00:52:15,841
I autobusem z Nowego Jorku do Los Angeles.

798
00:52:15,924 --> 00:52:17,759
Jechałem tam siedem dni.

799
00:52:19,928 --> 00:52:22,764
Dzwonię do ziomka, Reda Granta,
że już jestem.

800
00:52:22,848 --> 00:52:26,393
On mówi: „Nie mam mebli w domu,
ale możesz spać na podłodze”.

801
00:52:26,476 --> 00:52:29,437
Pojechałem do jego domu
i spałem na podłodze.

802
00:52:29,521 --> 00:52:33,066
Pomieszkałem tam,
to były apartamenty Watseka Trails.

803
00:52:33,150 --> 00:52:35,819
Mieszkam w apartamentach Watseka Trails.

804
00:52:35,902 --> 00:52:39,531
Wpadłem na takiego w porządku młodzika.

805
00:52:39,614 --> 00:52:40,740
Nazywał się Marcus.

806
00:52:40,824 --> 00:52:42,659
Mówił, że jest moim menedżerem.

807
00:52:42,742 --> 00:52:45,078
Jechaliśmy gdzieś i: „To mój menedżer”.

808
00:52:45,745 --> 00:52:48,331
A ja nie wiedziałem, co za typ.

809
00:52:48,874 --> 00:52:50,709
Ludzie pytali: „Kto to jest?”.

810
00:52:50,792 --> 00:52:54,504
Mówię, że jest dla mnie miły,
ale chuja nie wiem, co robi.

811
00:52:57,090 --> 00:52:58,425
I tak jeździmy.

812
00:52:58,508 --> 00:52:59,968
Występ w klubie.

813
00:53:00,051 --> 00:53:01,178
W The Comedy Store.

814
00:53:01,261 --> 00:53:04,973
Schodzę ze sceny, a Marcus mówi:
„Ice Cube chce z tobą pogadać”.

815
00:53:05,056 --> 00:53:06,433
Odwracam się,

816
00:53:06,516 --> 00:53:09,102
a tam stoją Ice Cube i John Singleton.

817
00:53:11,396 --> 00:53:12,647
O rany.

818
00:53:14,399 --> 00:53:17,903
Ice Cube mówi: „Co tam?”.
Ja na to: „No co tam?”.

819
00:53:18,570 --> 00:53:21,781
Pyta: „Umiesz grać?”. Mówię, że pewnie.

820
00:53:24,242 --> 00:53:25,911
Idę na casting do filmu.

821
00:53:25,994 --> 00:53:28,580
Wysyłał mnie na ten casting z siedem razy.

822
00:53:29,164 --> 00:53:32,876
I jak już myślałem, że to mam,
patrzył na mnie w ten sposób…

823
00:53:32,959 --> 00:53:34,211
„Masz tę rolę”.

824
00:53:34,794 --> 00:53:37,088
A ja patrzyłem na niego „dziękuję”.

825
00:53:38,506 --> 00:53:42,093
Ale cały czas mnożyło się
komików do tej roli.

826
00:53:42,177 --> 00:53:44,179
„Pogrywa sobie ze mną”, myślę.

827
00:53:44,679 --> 00:53:48,058
Dostałem tę rolę.

828
00:53:52,687 --> 00:53:53,772
Dzwonię do mamy.

829
00:53:53,855 --> 00:53:56,983
Mieszkała w bloku, dzwonię do niej.

830
00:53:57,067 --> 00:53:58,443
Pytam się jej, co chce.

831
00:53:58,526 --> 00:54:01,529
„Kup mi pralkę i suszarkę. Tylko tyle”.

832
00:54:02,364 --> 00:54:04,241
Mówię, że kupię jej dom.

833
00:54:04,324 --> 00:54:06,952
A ona: „Nie, bo zabiorą mi socjal”.

834
00:54:08,495 --> 00:54:10,288
Dostaję 700 $ miesięcznie,

835
00:54:11,289 --> 00:54:14,292
nie dobieraj się do mojego socjalu.

836
00:54:14,376 --> 00:54:16,336
Nie mogłem jej dać czeku,

837
00:54:16,419 --> 00:54:17,963
bo MOPS się tylko czai.

838
00:54:18,046 --> 00:54:21,341
Zwijałem kasę i w ten sposób

839
00:54:21,925 --> 00:54:23,260
jej dawałem.

840
00:54:28,139 --> 00:54:30,141
Czasem się cofała. Ale czemu?

841
00:54:30,225 --> 00:54:32,560
A ona: „Oni mają swoje sposoby”.

842
00:54:32,644 --> 00:54:35,897
Mamo, jesteśmy w kuchni. Jebać MOPS.

843
00:54:43,697 --> 00:54:46,116
Jestem trzeźwy od 20 lat.

844
00:54:48,159 --> 00:54:49,869
Jestem trzeźwy od 20 lat.

845
00:54:51,204 --> 00:54:55,792
Pracuję z najlepszymi aktorami
i aktorkami świata.

846
00:54:55,875 --> 00:54:58,253
Pierwszy film ze mną to Następny piątek.

847
00:54:58,753 --> 00:54:59,587
Tak.

848
00:55:00,922 --> 00:55:03,883
Drugi film to Liczą się tylko Frankliny.

849
00:55:06,636 --> 00:55:09,723
Byłem wtedy na kokainie. Miałem jazdę.

850
00:55:10,598 --> 00:55:13,310
Obejrzyjcie sobie.
Byłem na strasznym haju.

851
00:55:14,269 --> 00:55:19,607
Kiedy mówiłem 15, 30, 35, 40…

852
00:55:22,485 --> 00:55:23,653
45, 47.

853
00:55:23,737 --> 00:55:26,364
Byłem naćpany w cholerę.

854
00:55:30,952 --> 00:55:32,120
Kocham cię!

855
00:55:32,203 --> 00:55:34,539
Byłem w ostatnim filmie Berniego Maca.

856
00:55:34,622 --> 00:55:36,750
Nazywał się Soulowi bracia.

857
00:55:37,375 --> 00:55:41,504
Byłem na planie z Berniem Mac
w jego ostatnim filmie.

858
00:55:42,339 --> 00:55:44,549
Bezcenne.

859
00:55:44,632 --> 00:55:48,678
Jestem tam i gadam z Berniem Macem,
miał butlę z tlenem.

860
00:55:48,762 --> 00:55:50,180
Tak, butlę z tlenem,

861
00:55:50,263 --> 00:55:53,099
ale widać było po nim,
że nadal dobrze się bawił.

862
00:55:53,183 --> 00:55:54,434
Pieprzył swoje.

863
00:55:54,517 --> 00:55:57,729
„Walić tych skurwieli. Śmiecie”.

864
00:56:00,023 --> 00:56:02,067
Mówię do niego, żeby dał mi radę.

865
00:56:02,150 --> 00:56:04,194
Najlepszą radę dla młodego komika.

866
00:56:04,277 --> 00:56:05,987
On: „Nie rób nic dla kasy”.

867
00:56:06,071 --> 00:56:06,946
Co?

868
00:56:10,075 --> 00:56:12,952
Nie radź tak spłukanemu, młodemu komikowi.

869
00:56:15,497 --> 00:56:19,292
Następny film ze mną
to Witaj w domu, panie Jenkins.

870
00:56:20,168 --> 00:56:22,796
Następny to Skok przez miotłę.

871
00:56:23,630 --> 00:56:26,424
Potem zrobiłem film o Peteyu Greene’u.

872
00:56:27,050 --> 00:56:28,843
Nie słyszeliście o tym, co?

873
00:56:29,969 --> 00:56:30,929
Sprawdźcie to.

874
00:56:31,012 --> 00:56:34,224
Ja, Don Cheadle, Taraji, Chiwetel.

875
00:56:34,307 --> 00:56:36,393
Sprawdźcie. To filmy niezależne.

876
00:56:36,476 --> 00:56:40,772
Potem grałem z Forestem Whitakerem
w filmie Skrucha.

877
00:56:40,855 --> 00:56:43,691
I w każdym filmie grałem czarnego.

878
00:56:45,402 --> 00:56:48,863
Miałem okazję pracować
ze wspaniałą Whitney Houston.

879
00:56:49,697 --> 00:56:52,659
Samo chodzenie z nią na plan było obłędne,

880
00:56:52,742 --> 00:56:55,286
bo ciągle ze mną gadała.

881
00:56:55,370 --> 00:56:57,205
Mówiła: „Chodźmy na papierosa”.

882
00:56:57,288 --> 00:56:59,082
Ja i ona.

883
00:56:59,165 --> 00:57:02,252
Tak stała z papierosem
przy tylnym wyjściu.

884
00:57:05,463 --> 00:57:08,508
To jest dobry moment, żeby ją wypytać.

885
00:57:09,926 --> 00:57:12,929
Ike i Tina mają start do ciebie
i Bobby’ego Browna?

886
00:57:13,012 --> 00:57:14,514
A ona „Nie”.

887
00:57:16,724 --> 00:57:18,560
Nie ma porównania!

888
00:57:22,605 --> 00:57:26,401
Chcę tylko powiedzieć,
że przez całą tę podróż

889
00:57:26,484 --> 00:57:27,902
miałem złudzenia.

890
00:57:29,070 --> 00:57:33,658
I musicie wiedzieć,
że nie ma w tym nic złego.

891
00:57:34,617 --> 00:57:38,955
Łapiecie? Czasem trzeba się łudzić.

892
00:57:39,456 --> 00:57:46,004
Trzeba wyjść z siebie,
żeby odnieść sukces i stać się kimś.

893
00:57:47,005 --> 00:57:48,047
Bujać w obłokach.

894
00:57:51,676 --> 00:57:53,970
Złudzenia biorą się z traumy.

895
00:57:54,596 --> 00:57:56,556
Z braku akceptacji.

896
00:57:57,557 --> 00:58:01,644
Więc cokolwiek musisz zrobić,
by stać się tym, kim chcesz,

897
00:58:02,395 --> 00:58:03,688
łudź się.

898
00:58:03,771 --> 00:58:05,732
Jestem Mike Epps. Kocham was.

899
00:58:06,483 --> 00:58:08,026
Yaamava!

900
00:58:25,585 --> 00:58:29,839
ZDJĘCIE Z KARTOTEKI POLICYJNEJ

901
00:58:29,923 --> 00:58:34,177
MIKE I BRIA

902
00:58:47,273 --> 00:58:51,569
TC I MIKE

903
00:58:51,653 --> 00:58:55,949
R.I.P. BABY LOONEY

904
00:58:56,032 --> 00:59:00,328
R.I.P. MARY REED

905
00:59:04,791 --> 00:59:09,087
MIKE Z BRONIĄ

906
00:59:09,170 --> 00:59:13,466
R.I.P. JANET DOWNING

907
00:59:23,309 --> 00:59:29,566
„R.I.P. MOJEJ RODZINIE I PRZYJACIOŁOM,
KTÓRZY POMAGALI MI PODCZAS TEJ PODRÓŻY”.

908
00:59:29,649 --> 00:59:32,193
Napisy: Paweł Zatryb



